>Są ludzie, którzy uważają, że gatunek polityka przez >duże P wyginął...obecnie widzimy albo marionetki, będące >żywywm PRem swoich zwierzchników, albo rzemieślnikow, >którzy wykonują swoją pracę raczej z przymusu, inkasując >przy tym odpowiednie honorarium...mam pytanie-skąd zatem >taka popularność kierunków - politologia, nauki polityczne. >czy jestesmy skazani na powielanie istniejących wzorców i >masową produkcje kolejnych, niewiele odstających poziomem >od dzisiejszych, nowych politykow. Czy są jednak szkoły, w >których nacisk położony jest na wiedze, w których przedmiot >zwany etyką, nie jest jedynie zapychaczem programowym? >
Witam Tak ! Są jeszcze szkoły gdzie można się jeszcze czegoś nauczyć, szkoły i kierunki. Problem nie w uczelniach ( nie do końca), ale w średnich szkołach, które przygotowywują do studiów ( niski poziom przedmiotów ścisłych, złe przygotowanie wykładowców) , w osobach obierających dane kierunki, popularne, łatwe w ukończeniu żeby otrzymać papierek. Od 1989 w naszym kraju coraz więcej ludzi kończy studia i otrzymuje dyplom magistra. To się chwali, ale proszę sprawdzić jaki jest poziom wykształcenia, wiedzy - poniżający. Nie idą studiować żeby czegoś się nauczyć, idą żeby mieć papierek, nieważny kierunek ważny papierek. Pozdrawiam
|