 |
Ograniczona odpowiedzialność - 2 kategorie ludzi Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-03-2013 21:06 | krystkon (293 punktów) (zablokowany) | Ograniczona odpowiedzialność - 2 kategorie ludzi 0 na 2 | To już ostatni wątek w tej serii – obiecuję - a potem już tylko obserwuję tematy proponowane przez inne osoby.
Mamy dwie postaci w tym wątku:
Jana Z – znanego warszawskiego cwaniaka, który na sprzedaży ubezpieczeń kredytów mieszkaniowych na wypadek trwałej niezdolności do pracy kredytobiorcy, do zakupu których wszystkie banki zmuszają swoich wszystkich kredytobiorców przed zawarciem umowy o kredyt, zarobił krocie.
Janina Z – sumienna pracownica Toruńskiej Przędzalni Czesankowskiej, pracująca w zakładzie od 10 lat, mająca męża i dwóch nieletnich synów (mąż kierowca autobusu), której udało się zaoszczędzić przez ostatnie 10 lat pewną niedużą sumkę.
Oboje w jednym czasie wpadają na pomysł aby otworzyć biznes.
Jan Z wydziela ze swoich kroci 10% i podejmuje decyzję – mogę zaryzykować z tymi 10% tego co mam na koncie w ten biznes. Jak nie wyjdzie to trudno – tak pokombinuję, żeby w najgorszym wypadku te 10% z powrotem odzyskać a jak się już ziemia zacznie pod nogami palić – to pal licho te 10%.
Janina Z nie bardzo rozumie myśli Jana Z. Sama chce otworzyć małą rodzinną piekarnię i właśnie dostała do ręki umowę kredytową i umowę ubezpieczeniową, które musi zawrzeć aby jej marzenie stało się możliwe – obie umowy przypominają konstrukcją umowy jak przy fuzji banków – nie bardzo wie od czego zacząć albo kogo i o co zapytać – nie bardzo rozumie treść tych umów – wie jednak, że robi naprawdę pyszne wypieki i że ludzie na pewno zachwycaliby się ich smakiem, gdyby tylko mogli jakiegoś spróbować.
Polski prawodawca uznał.
Jan Z prowadzi tak rozbudowane i złożone biznesy, iż biedaczysko nie jest w stanie nad nimi panować, potrzebuje więc dodatkowej ochronki od państwa w postaci ograniczonej odpowiedzialności. To jest naprawdę wartościowy obywatel – potrzebny gospodarce – to jest człowiek kategorii nr 1 w tym kraju. On nie może ponosić odpowiedzialności za swoje biznesy ponad kaskę jaką w biznes włoży. To i tak aż za dużo.
Janina Z – no tak – od krosna oderwana – coś tam sobie w swojej główce makówce ubzdurała o pieczeniu chleba – ale przede wszystkim ona musi wiedzieć, iż nie daj Boże pomyli się, czegoś nie przewidzi lub coś źle policzy to będzie odpowiadać całym swoim majątkiem do ostatniego zeszytu szkolnego syna, który nasz komornik państwowy jej przemocą odbierze. Przecież to takie prostackie taki mały biznesik prowadzić, że aż wstyd by ktoś twierdził, iż jego relacje z bankiem czy towarzystwem ubezpieczeniowym są niemniej złożone od relacji jakie z otoczeniem buduje Jan Z- chwat, zuch, sól tej ziemi. Jan Z nie da rady wszystkiego przewidzieć. To jest wartościowy człowiek. A Janina Z musi albo niech z powrotem za krosno się łapie i nie wymyśla, bo od myślenia są już inni. Zresztą to widać, że Janina Z to kategoria nr 2. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Grzegorz (2117 punktów) | Dopisz proszę jakieś podstawy prawne do Twojej historii tzn. na jakiej zasadzie odpowiedzialność Jana Z. ma być ograniczona, a Janiny Z. nieograniczona ? Bez tego trudno podjąć wątek. Mogę jedynie domniemywać o co chodzi, a Ty wiesz, więc po co bawić się w domysły.
Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 krystkon (293 punktów) (zablokowany) | >Bez tego trudno podjąć wątek. Mogę jedynie domniemywać o co chodzi, a Ty wiesz, więc po co bawić się w domysły.
Jak sama nazwa wskazuje np. jednoosobowa spółka z o.o.
|
|
|  | 2 na 2 | Grzegorz (2117 punktów) | >>Bez tego trudno podjąć wątek. Mogę jedynie domniemywać o co chodzi, a Ty wiesz, więc po co bawić się w domysły. >Jak sama nazwa wskazuje np. jednoosobowa spółka z o.o.
OK tak myślałem. Powiedz mi zatem jeszcze - co zabrania pani Joannie Z. prowadzić swoją działalność w formie spółki z o.o.?
Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 krystkon (293 punktów) (zablokowany) | >Powiedz mi zatem jeszcze - co zabrania pani Joannie Z. prowadzić swoją działalność w formie spółki z o.o.?
Pełna rachunkowość.
Powiedz mi co zabrania Prawodawcy ograniczyć odpowiedzialność wszystkich? Co jest podstawą tej selekcji? To, że jak ktoś się sprawdził na pewnym poziomie to gospodarka nie powinna go tracić a pospólstwo niech ma się na baczności?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Grzegorz (2117 punktów) | > Pełna rachunkowość.Ależ Jan Z. też musi prowadzić taką samą księgowość. Można powiedzieć idąc Twoim tokiem rozumowania, że księgowi są uprzywilejowani przez ustawodawcę  Cóż mechanicy samochodowi też łatwiej założą warsztat diagnostyki pojazdów niż powiedzmy pielęgniarki. Prowadziłem księgowość (pełną i byłem vatowcem ba nawet doszedłem do amortyzowania środków trwałych) sam, ucząc się od zera (nie znałem się na tym kompletnie) i używając programu dołączanego nieodpłatnie do gazety (nazywało się to Mała Księgowość Rzeczypospolitej) nie widzę problemu. A jak się biznes rozkręci i czasu zabraknie usługi księgowe nie są aż takie drogie. Poza tym istnieją np. inkubatory przedsiębiorczości i różne formy pomocy ludziom zaczynającym swoją działalność. > Powiedz mi co zabrania Prawodawcy ograniczyć odpowiedzialność wszystkich?Nic - to ja decyduję o formie prowadzonej działalności a nie prawodawca. Chcę mieć ją ograniczoną wybieram odpowiednią formę > Co jest podstawą tej selekcji?Mój wybór formy w jakiej chcę działać. BTW ograniczona odpowiedzialność spółki z o.o. to też trochę lipa bo np. względem Skarbu Państwa nie obowiązuje żadne ograniczenie i odpowiedzialność jest pełna. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | krystkon (293 punktów) (zablokowany) | Kolejne wspaniałe narzędzie w Polsce bez którego nie da się przeżyć.
Kolejny przywilej bogatych pod płaszczykiem rzekomej powszechnej dostępności.
Zadam podobne pytanie jak w wątku poprzednim - skoro to jest narzędzie dla wszystkich to dlaczego mali z tego narzędzia nigdy albo prawie nigdy nie korzystają a duzi za to wykorzystują je pasjami i nierzadko ze skutkiem przeciwko małym?
To jest taka sama lipa jak egzekucja komornicza. Przywilej, źródło przewagi i korzyści części społeczeństwa pod przykrywką idei, które w praktyce nie mają z tym narzędziem nic wspólnego.
Po co taki twór zachowywać, który służy wyłącznie powstawaniu nieuzasadnionych gospodarczo różnic majątkowych? Żeby pewnej grupie społecznej zrobić dobrze? Kosztem napięć społecznych, szerzącego się poczucia niesprawiedliwości i ogólnie gorszych wyników gospodarczych całego kraju?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Grzegorz (2117 punktów) | >Kolejne wspaniałe narzędzie w Polsce bez którego nie da się przeżyć. >Kolejny przywilej bogatych pod płaszczykiem rzekomej powszechnej dostępności.
Bez obrazy ale szukasz dziury w całym. Jak to rzekoma powszechność? KSH jest powszechnie obowiązującą ustawą. Aby ułatwić małym zakładanie spółek zmniejszono obowiązkowy kapitał założycielski z 50 tys. do 5 tys. PLN (czyli do wysokości niewiele większej niż przeciętna pensja) Ostatnio umożliwiono zawarcie umowy spółki poprzez wypełnienie formularza on line. Czego byś sobie jeszcze życzył - zakazu funkcjonowania dużych firm?
>Zadam podobne pytanie jak w wątku poprzednim - skoro to jest narzędzie dla wszystkich to dlaczego mali z tego narzędzia nigdy albo prawie nigdy nie korzystają
Skąd takie informacje że nie korzystają? Jak ustawodawca ma Twoim zdaniem skłonić "małych" do tego żeby podejmowali jakąś działalność i to jeszcze w określonej formie? Każdy ma możliwość jest ona dostępna aż do granic zdrowego rozsądku - moim zdaniem kapitał 5 tys. do powołania osoby prawnej to kwota śmieszna. Co jeszcze ten wredny prawodawca ma zrobić dla maluczkich - rejestrować ich jako spółki z o.o. bezpośrednio po narodzinach?
>Po co taki twór zachowywać, który służy wyłącznie powstawaniu nieuzasadnionych gospodarczo różnic majątkowych? Żeby pewnej grupie społecznej zrobić dobrze? Kosztem napięć społecznych, szerzącego się poczucia niesprawiedliwości i ogólnie gorszych wyników gospodarczych całego kraju?
Masz wybór chcesz korzystać korzystasz, nie chcesz - nie korzystasz. Ludzie różnią się od siebie wieloma rzeczami w tym pomysłowością, inicjatywą, skłonnością do ryzyka, zaradnością, wiedzą, posiadaniem lub nie jakiegoś kapitału na start itd. itp. to są realnie czynniki które powodują różnice, o których mówisz, a nie ogólnie dostępne instytucje prawa.
Moim zdaniem powinieneś przemyśleć swoje diagnozy a może raczej swoje recepty. Nie przeczę że mali mają trudniej (sam byłem małą dwuosobową firmą) , że wielkie firmy mają często nieosiągalne nawet dla niektórych państw możliwości, że konkretny rynek często jest opanowany przez monopole - to wszystko prawda, tylko że lekiem na to całe "zło" nie jest likwidacja takiej czy innej konstrukcji prawnej. Co więcej likwidacja tych konstrukcji pogłębi chorobę i zmniejszy szansę tych małych. Duzi sobie poradzą w razie czego przeniosą się gdzie indziej małe firmy takie jak ta Janiny Z. nie wycofają się za granicę.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 krystkon (293 punktów) (zablokowany) | Widzę, że całkowicie nie rozumiesz perspektywy prostych ludzi albo bronisz swoich przywilejów.
Nie wspomniałeś nic o podstawie przyjętych rozwiązań. Więc dlaczego albo dla kogo prawodawca umożliwił prowadzenie działalności w formie nieograniczonej i ograniczonej odpowiedzialności? Po co to? I czy to konieczne? Jak gospodarka wyglądałaby bez ograniczonej odpowiedzialności?
Opiszę to tak. Prawie każdy dostrzega, że obecne różnice majątkowe w społeczeństwie są nieuzasadnione. Próbuje się to łatać podatkami dochodowymi, zasiłkami itp. ale z tego bierze się tylko jeszcze większe poczucie niesprawiedliwości i niesolidarność społeczna.
Niby dlaczego te różnice majątkowe są nieuzasadnione? W końcu niektórzy ludzie zostają wyróżnieniu ze względu na swoje niezwykłe cechy a inni nie. Więc dlaczego społeczeństwo nie akceptuje tych różnic majątkowych skoro samo w relacjach gospodarczych je tworzy?
Ludzie po prostu widzą, że za majątkiem nie stoją osoby o cudownych cechach a jedynie ludzie o cechach, które można stwierdzić u osób niemajętnych. Dokładnie takie same.
Co to oznacza? Że system nie działa właściwie. Ludzie o identycznych zdolnościach, umiejętnościach i inteligencji emocjonalnej potrafią funkcjonować w różnych warstwach społecznych i różnić się znacznie posiadanym majątkiem. Obecny system tego nie wyrównuje - nie załatwia sprawy.
Ja tylko pokazuje miejsce gdzie system jest zepsuty. Ty możesz tego nie rozumieć, bo z tego co piszesz wynika, że jesteś beneficjentem tego zepsutego systemu, tym kto uzyskuje nadmierne korzyści wobec nieuzasadnionych strat prostych ludzi z fabryk. Jest ci super więc to wszystko akceptujesz i wydaje ci się to takie transparentne i dobre.
Ja widziałem ludzi, którzy o mało nie powyrywali sobie żył od ciężaru pracy, za którą ich pracodawca od samego początku nie zamierzał zapłacić. Znałem tych ludzi, znałem ich wszystkie emocje, rozmawiałem ze zleceniodawcą ich pracodawcy, który wprost i nie kryjąc się z tym śmiał się z głupoty tych ludzi. Nikt z pracodawców tych ludzi nigdy nie poniósł, żadnych konsekwencji. Choć próbowałem im pomoc, to przyrzekam, że dokładnie wszyscy - cały system miał tych biednych ludzi w dupie. Nikogo to nie obeszło ani trochę.
To była spóła z o.o. z koziej wólki a ci ludzie uwierzyli, że jeśli mają jakiś zasrany świstek papieru - to coś mają.
Nigdy nie doszłoby do tego gdyby nie sp. z o.o. i złudne przekonanie tych ludzi, że mogą pójść z tym zasranym świstkiem papieru do komornika.
Ale to nie jest jakiś osobisty uraz.
Przez wiele lat pracowałem w firmie, która zajmowała się osiąganiem korzyści na tych przepisach. Wszystko zgodnie z prawem. Byłem bardzo twórczym animatorem. Wykreowałem ogromne korzyści dzięki egzekucji należności i nie mniejsze na zgodnym z prawem unikaniu wykonania zobowiązań. Za wszystko zapłacili prości ludzie, którzy przypłacili to także strachem i poczuciem niesprawiedliwości. I wszystko zgodnie z prawem. Ale widziałem i poznałem 100 razy gorszych od siebie - całkowicie bezwzględnych dla których te przepisy to woda na młyn.
Ja nie zgaduję, że system jest zepsuty w zakresie egzekucji komorniczej i ograniczonej odpowiedzialności - ja to po prostu wiem.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz (2117 punktów) | >Widzę, że całkowicie nie rozumiesz perspektywy prostych ludzi albo bronisz swoich przywilejów.
Co Ty szanowny interlokutorze o mnie wiesz, że takie przypuszczenia snujesz? Rozmawiaj merytorycznie.
>Więc dlaczego albo dla kogo prawodawca umożliwił prowadzenie działalności w formie nieograniczonej i ograniczonej odpowiedzialności?
Jak to nie wspomniałem - obie formy są dla wszystkich, a ich wybór należy do podmiotu który chce rozpocząć działania.
>Jak gospodarka wyglądałaby bez ograniczonej odpowiedzialności?
Mam wrażenie że nie rozumiesz o czym piszesz. Może się mylę więc proszę powiedz mi - na czym polega owa ograniczona odpowiedzialność w spółce z o.o Twoim zdaniem i czym różni się od odpowiedzialności np. osoby fizycznej?
>Opiszę to tak. Prawie każdy dostrzega, że obecne różnice majątkowe w społeczeństwie są nieuzasadnione.........
Ja również szczerze boleję nad tym że na świecie nie panuje powszechna szczęśliwość a homo homini lupus (est) tylko, że to kompletnie nie na temat - co to ma wspólnego z formą w jakiej prowadzona jest działalność?
>Ty możesz tego nie rozumieć, bo z tego co piszesz wynika, że jesteś beneficjentem tego zepsutego systemu ......
To nie jest argument, a na dodatek ponownie robisz wycieczki osobiste kompletnie nic o mnie nie wiedząc.
>To była spóła z o.o. z koziej wólki ....
A gdyby to była spółka akcyjna, komandytowa, jawna, albo wreszcie osoba fizyczna to krytykowałabyś te formy? Uważasz że forma czyni złodzieja? Kiedyś ludzie robili sobie krzywdę przy użyciu kija czy maczugi, potem przyszła pora na miecze i włócznie, dziś mamy karabiny itp. - kto jest sprawcą przemocy kij czy człowiek? Ludzi oszukują ludzie a nie struktury, instytucje czy formy prawne.
Reszty nie będę komentował. Żyję już dość długo i pracuję w fachu w którym widziałem sporo - raczej mnie nie zaszokujesz ludzką krzywdą pracowałem np. w sądzie rodzinnym, prowadziłem też masę spraw pracowniczych ... ale to nie jest przedmiotem rozmowy.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Opiszę to tak. Prawie każdy dostrzega, że obecne różnice majątkowe w społeczeństwie są nieuzasadnione. Próbuje się to łatać podatkami dochodowymi, zasiłkami itp. ale z tego bierze się tylko jeszcze większe poczucie niesprawiedliwości i niesolidarność społeczna. Prywatnie uważam, że różnice majątkowe są uzasadnione. Nie każdy ma takie same zdolności, nie wszyscy mają ochotę wziąć się za siebie. Zdecydowanie łatwiej jest obwiniać czy to rząd czy może jakieś układy, trudno natomiast przyznać się do własnej porażki. >Ludzie po prostu widzą, że za majątkiem nie stoją osoby o cudownych cechach a jedynie ludzie o cechach, które można stwierdzić u osób niemajętnych. Dokładnie takie same. Jeśli ludzie majętni posiadali by dokładnie te same cechy co ich biedne odpowiedniki to nie byliby bogaci. Ewentualnie ubodzy również by się wzbogacili, skoro ich zdolności są takie same. Poważnie mówiąc ludzie nie są identyczni i zawsze znajdzie się ktoś kto odniesie sukces, i ten któremu się nie uda. >Co to oznacza? Że system nie działa właściwie. Ludzie o identycznych zdolnościach, umiejętnościach i inteligencji emocjonalnej potrafią funkcjonować w różnych warstwach społecznych i różnić się znacznie posiadanym majątkiem. Obecny system tego nie wyrównuje - nie załatwia sprawy. Bardzo jestem ciekaw gdzie można spotkać ludzi o identycznych zdolnościach, umiejętnościach i inteligencji, bo takiej utopii to nawet Morus czy Marks nie wymyślili. Ludzie różnią się między sobą więcej niż mocno, toteż nie ma się co dziwić różnicom majątkowym. >Ja tylko pokazuje miejsce gdzie system jest zepsuty. Ty możesz tego nie rozumieć, bo z tego co piszesz wynika, że jesteś beneficjentem tego zepsutego systemu, tym kto uzyskuje nadmierne korzyści wobec nieuzasadnionych strat prostych ludzi z fabryk. Jest ci super więc to wszystko akceptujesz i wydaje ci się to takie transparentne i dobre. Abstrahując od wycieczek osobistych do innego rozmówcy na jakiej podstawie określasz jakie korzyści są nadmierne ? Skąd wiesz jakie - i czy w ogóle - straty ponoszą owi prości ludzie ? Poza tym umowa o pracę jest dobrowolną, jeśli pracownik sądzi, iż jest wyzyskiwany może poszukać zajęcia, w którym będzie odpowiednio doceniony.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon (293 punktów) (zablokowany) | >Prywatnie uważam, że różnice majątkowe są uzasadnione.
Ja nawet publicznie tak uważam.
>Nie każdy ma takie same zdolności, nie wszyscy mają ochotę wziąć się za siebie. Zdecydowanie łatwiej jest obwiniać czy to rząd czy może jakieś układy, trudno natomiast przyznać się do własnej porażki.
Nie każdy musi zaraz coś lub kogoś obwiniać. Ja mam zwyczajnie dojść otoczenia w jakim żyję. Mam tylko jedno życie a spędzam je w otoczeniu przepełnionym agresją, nienawiścią, strachem, pragnieniem wykorzystania innej osoby itd. Nie chce spędzić tak całego życia .
>Jeśli ludzie majętni posiadali by dokładnie te same cechy co ich biedne odpowiedniki to nie byliby bogaci. Ewentualnie ubodzy również by się wzbogacili, skoro ich zdolności są takie same. Poważnie mówiąc ludzie nie są identyczni i zawsze znajdzie się ktoś kto odniesie sukces, i ten któremu się nie uda.
Poważnie mówiąc właśnie o to chodzi, żeby tak było. Ale tak nie jest, system jest pełen przywilejów a ludzie nagminnie łamią prawi w tym ja.
>Bardzo jestem ciekaw gdzie można spotkać ludzi o identycznych zdolnościach, umiejętnościach i inteligencji, bo takiej utopii to nawet Morus czy Marks nie wymyślili. Ludzie różnią się między sobą więcej niż mocno, toteż nie ma się co dziwić różnicom majątkowym.
Normalny obywatel w Polsce ze strachu przed procedurami, przed urzędami i urzędnikami, przed sądami, bankami, przed bankructwem, przed prawem itd. 100 razy bardziej woli być pracownikiem niż przedsiębiorcą. Istniejące różnice majątkowe w dużym stopniu są wynikiem odczuwanego powszechnie strachu i nie byłby takie gdyby ludzi przestali się bać. Ja postuluję - zróbmy coś aby wszyscy przestali się kretyńsko bać samych siebie. Ale beneficjentów strachu jest tak wielu, że nie będzie łatwo cokolwiek zmienić.
>Abstrahując od wycieczek osobistych do innego rozmówcy na jakiej podstawie określasz jakie korzyści są nadmierne ? Skąd wiesz jakie - i czy w ogóle - straty ponoszą owi prości ludzie ? Poza tym umowa o pracę jest dobrowolną, jeśli pracownik sądzi, iż jest wyzyskiwany może poszukać zajęcia, w którym będzie odpowiednio doceniony.
Sam osobiście już nie pamiętam ile razy wykorzystałem przymusową sytuację osoby, jej niewiedzę, obawy czy strach do osiągnięcia korzyści. Nie musiałem nikogo oszukiwać - wystarczy, że nie wyprowadziłem biedaka z błędu. Znałem dokładnie jego położenie, bo opisywał je naprzemiennie z wyrażaniem swoich emocji. I bierzesz takiego biedaka i wciskasz mu co tylko chcesz - podpisze każdą umowę bez zaglądania do niej - jeśli tylko będzie miał nadzieję na rozwiązanie własnego problemu. Biedak nie wie, że właśnie pakuje się w kompletny kanał a ja mam to zupełnie gdzieś bo przerobiłem takich kolesi 100 w ciągu ostatniego miesiąca. Kompletnie mi wisi co będzie odczuwał jak się zorientuje, że jego ręka jest w nocniku.
Ludzie biedni w Polsce są tak biedni, że nic nie mogą. Nie mogą wybrzydzać, nie mogą wybierać, nie mogą niczego negocjować - albo przyjmą to co jakiś człowiek z wyższych warstw społecznych zechce im zaproponować albo właściciel mieszkania wywali ich na zbity pysk z całą rodziną.
Twoje opisy to fantazja oderwana od rzeczywistości. W rzeczywistości ludzie najbiedniejsi w Polsce to 100% zależni niewolnicy, którzy absolutnie niczego nie mogą - no może zważyć się na gałęzi. Ci ludzie są całkowicie sparaliżowani strachem i poczuciem bezsilności.
Pewnie zaraz pomyślisz o zabawnych pijaczkach przy budce z piwem, który w świetnym humorze rozprawiają o polityce. To pomyśl, że za tymi pijaczkami stoją żony i matki, które opiekując się własnymi dzieci starają się jakoś przetrwać, przeżyć. Ostatnią rzeczą jaka przyszłaby im do głowy to negocjowanie warunków umów o pracę jaką podpisują. Jedyne co mogą to przyjść po pracy do szefa i błagać go jak niewolnik swojego pana o 50zł podwyżki bo nie starcza.
|
|
| | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie każdy musi zaraz coś lub kogoś obwiniać. Ja mam zwyczajnie dojść otoczenia w jakim żyję. Mam tylko jedno życie a spędzam je w otoczeniu przepełnionym agresją, nienawiścią, strachem, pragnieniem wykorzystania innej osoby itd. Nie chce spędzić tak całego życia . Owszem nie każdy. Otoczenie można zmienić, bo jest wyraźnie niezdrowe jeśli dominują w nim opisywanie odczucia. >Poważnie mówiąc właśnie o to chodzi, żeby tak było. Ale tak nie jest, system jest pełen przywilejów a ludzie nagminnie łamią prawi w tym ja. Tylko, że ludzie nie mają takich samych zdolności. Co do łamania prawa to jest to czynione niezależnie od systemu. Przywileje zaś to nie samo zło, nie widzę nic złego w np. szybszych emeryturach dla służb mundurowych. >Normalny obywatel w Polsce ze strachu przed procedurami, przed urzędami i urzędnikami, przed sądami, bankami, przed bankructwem, przed prawem itd. 100 razy bardziej woli być pracownikiem niż przedsiębiorcą. Istniejące różnice majątkowe w dużym stopniu są wynikiem odczuwanego powszechnie strachu i nie byłby takie gdyby ludzi przestali się bać. Ja postuluję - zróbmy coś aby wszyscy przestali się kretyńsko bać samych siebie. Ale beneficjentów strachu jest tak wielu, że nie będzie łatwo cokolwiek zmienić. Skoro więc normalny obywatel tak się wszystkiego obawia, to obywatel odnoszący sukces musi być nienormalny, czyż nie ? Albo patrząc na to z innej strony, ci którym nie starcza odwagi nie zostają przedsiębiorcami. Tak poza tym co można zrobić, żeby takie osoby przestały się bać ? Strach wynika z nieświadomości, można więc edukować, ale do tego nie trzeba zmieniać systemu. >Ludzie biedni w Polsce są tak biedni, że nic nie mogą. Nie mogą wybrzydzać, nie mogą wybierać, nie mogą niczego negocjować - albo przyjmą to co jakiś człowiek z wyższych warstw społecznych zechce im zaproponować albo właściciel mieszkania wywali ich na zbity pysk z całą rodziną. >Twoje opisy to fantazja oderwana od rzeczywistości. W rzeczywistości ludzie najbiedniejsi w Polsce to 100% zależni niewolnicy, którzy absolutnie niczego nie mogą - no może zważyć się na gałęzi. Ci ludzie są całkowicie sparaliżowani strachem i poczuciem bezsilności. Mogą wyjechać z Polski żeby pracować za granicą. Mogą w Polsce zrobić coś aby podnieść swoje kwalifikacje, mogą wreszcie wcześniej pomyśleć o przyszłości, tak aby utrata pracy nie oznaczała automatycznej eksmisji. Oderwanie od rzeczywistości zaś widzę raczej u Ciebie. Polska nie jest krajem mlekiem i miodem płynącym, lecz traktowani jak niewolnicy są tylko Ci którzy na to pozwalają. >Pewnie zaraz pomyślisz o zabawnych pijaczkach przy budce z piwem, który w świetnym humorze rozprawiają o polityce. >To pomyśl, że za tymi pijaczkami stoją żony i matki, które opiekując się własnymi dzieci starają się jakoś przetrwać, przeżyć. Ostatnią rzeczą jaka przyszłaby im do głowy to negocjowanie warunków umów o pracę jaką podpisują. Jedyne co mogą to przyjść po pracy do szefa i błagać go jak niewolnik swojego pana o 50zł podwyżki bo nie starcza. Szczerze mówiąc nie obchodzą mnie pijaczkowie spod budek z piwem. To, że mają rodziny to również nie mój problem. Tak samo jak brak zaradności życiowej przejawiający się w nienegocjowaniu umowy z pracodawcą. Zaś co do podwyżki to musi być ona uzasadniona, pieniądze nie rosną na drzewach i u - jak piszesz - pana magicznie się nie pojawiają. Właśnie w tej i powyższej części Twojej wypowiedzi najlepiej widać część polskiej mentalności. Jak ktoś bogaty to ma dać bo jemu nie braknie. Jak ktoś biedny to nie ze swojej winy przecież, ot taki pijaczek z pod budki to ofiara systemu a nie własnych braków.
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon (293 punktów) (zablokowany) | >Otoczenie można zmienić
Najlepiej wyjechać za granicę - czyli nie podoba się to wypad.
>Tylko, że ludzie nie mają takich samych zdolności.
Często mają. Syn cwaniaków z Warszawki ma nieco większe szanse na sukces aniżeli bardziej uzdolniony syn pracowników fizycznych z Wisziny Małej.
>Co do łamania prawa to jest to czynione niezależnie od systemu.
Bardzo zależnie system albo to umożliwia albo nie albo do tego skłania albo nie. Nasz umożliwia i skłania.
>Przywileje zaś to nie samo zło, nie widzę nic złego w np. szybszych emeryturach dla służb mundurowych.
Jawne przywileje nie są złe. Ukrywane są złe.
>Skoro więc normalny obywatel tak się wszystkiego obawia, to obywatel odnoszący sukces musi być nienormalny, czyż nie ?
No i jest. Widziałeś kiedyś normalnego szefa firmy?
>Albo patrząc na to z innej strony, ci którym nie starcza odwagi nie zostają przedsiębiorcami. Tak poza tym co można zrobić, żeby takie osoby przestały się bać ? Strach wynika z nieświadomości, można więc edukować, ale do tego nie trzeba zmieniać systemu.
Nieprawda. Wystarczy odebrać władzę urzędasom znosząc podatek dochodowy, ograniczając wszelkie kary zastępując je np. publikowaniem informacji o naruszeniu przepisów przez konkretne firmy, zobowiązując odpowiednich urzędasów do edukowania, dając czas nie przeprowadzanie niezbędnych zmian. ograniczając odpowiedzialność majątkową wszystkich do kapitału firmy pod warunkiem jawnej księgowości.
Generalnie jawność, ograniczona odpowiedzialność wszystkich i żadnych podatków dla małych firm - poza podatkami pośrednimi, które płaciłby duże przedsiębiorstwa. Mały przedsiębiorca powinien koncentrować się wyłącznie na biznesie i zyskach - bez żadnych obowiązków podatkowych i odpowiedzialnością tylko do granic biznesu. Wówczas nikt nie byłby się biznesu.
>Mogą wyjechać z Polski żeby pracować za granicą. Mogą w Polsce zrobić coś aby podnieść swoje kwalifikacje, mogą wreszcie wcześniej pomyśleć o przyszłości, tak aby utrata pracy nie oznaczała automatycznej eksmisji. Oderwanie od rzeczywistości zaś widzę raczej u Ciebie. Polska nie jest krajem mlekiem i miodem płynącym, lecz traktowani jak niewolnicy są tylko Ci którzy na to pozwalają.
Albo Ci którzy są niewykształceni i pochodzą z biednych rodzin. Człowiek pracujący po 12 godzin na budowie raczej ma niewielkie szanse na podnoszenie kwalifikacji czy późniejszą edukację.
>Szczerze mówiąc nie obchodzą mnie pijaczkowie spod budek z piwem. To, że mają rodziny to również nie mój problem. Tak samo jak brak zaradności życiowej przejawiający się w nienegocjowaniu umowy z pracodawcą.
To jest kwintesencja polskiej mentalności. Nie dziw się niezadowoleniu Polaków czy popularności o. Rydzyka - bo to ty i twoje niezainteresowanie losem nieporadnych czynią to miejsce tak przyjemnym. Widać nie rozumiesz tego, że kiedy oni zarobią dużo to ty zarobisz fortunę.
>Zaś co do podwyżki to musi być ona uzasadniona, pieniądze nie rosną na drzewach i u - jak piszesz - pana magicznie się nie pojawiają.
Ja raczej wolałbym, żeby działalność gospodarcza przestała być straszna i stała się na tyle atrakcyjna, że każdy oleje pracę dla kogoś.
>Właśnie w tej i powyższej części Twojej wypowiedzi najlepiej widać część polskiej mentalności. Jak ktoś bogaty to ma dać bo jemu nie braknie. Jak ktoś biedny to nie ze swojej winy przecież, ot taki pijaczek z pod budki to ofiara systemu a nie własnych braków.
Próbuję ci tylko uświadomić, że to ty jesteś odpowiedzialny za to, żeby pijaczek spod butki z piwem zebrał się i zaczął wreszcie zarabiać taką kasę, żeby mu się pod budkę z piwem wracać zwyczajnie nie chciało - bo to jest w twoim interesie. Żeby się ten pijaczek stamtąd zabrał to musisz mu ścieżkę różami usłać - zainwestować w niego - żeby potem zarobić na jego pracy niezłą kaskę. I wszyscy będą zadowoleni.
-----------------------------------------
należy zabić władzę urzędasów wierząc, że ludzie potrafią przestrzegać prawo sami z siebie, bo tego chcą, a urzędniczy przymus wyzwala w nich jedynie sprzeciw i chęć łamania zasad.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Najlepiej wyjechać za granicę - czyli nie podoba się to wypad. Owszem, czasami to najlepsze wyjście. Jednak do zmiany otoczenia nie jest konieczny wyjazd za granicę. >Często mają. Syn cwaniaków z Warszawki ma nieco większe szanse na sukces aniżeli bardziej uzdolniony syn pracowników fizycznych z Wisziny Małej. Z tym że często również bym się nie zgodził. Natomiast z drugą tezą tak. Jednakże jeden jak i drugi mają zapewnioną państwową edukację, nie jest więc tak, że zostawia się ludzi własnemu losowi. >Bardzo zależnie system albo to umożliwia albo nie albo do tego skłania albo nie. O ile polski system skarbowy z pewnością nie jest najlepszy i nie jest za bardzo przyjazny obywatelowi, to łamanie prawa jest raczej wynikiem mentalności. >Jawne przywileje nie są złe. Ukrywane są złe. Tu mogę się zgodzić. >No i jest. Widziałeś kiedyś normalnego szefa firmy? Tak, nawet pracowałem w firmie z normalnym szefem. >Nieprawda. Wystarczy odebrać władzę urzędasom znosząc podatek dochodowy, ograniczając wszelkie kary zastępując je np. publikowaniem informacji o naruszeniu przepisów przez konkretne firmy, zobowiązując odpowiednich urzędasów do edukowania, dając czas nie przeprowadzanie niezbędnych zmian. ograniczając odpowiedzialność majątkową wszystkich do kapitału firmy pod warunkiem jawnej księgowości. >Generalnie jawność, ograniczona odpowiedzialność wszystkich i żadnych podatków dla małych firm - poza podatkami pośrednimi, które płaciłby duże przedsiębiorstwa. Mały przedsiębiorca powinien koncentrować się wyłącznie na biznesie i zyskach - bez żadnych obowiązków podatkowych i odpowiedzialnością tylko do granic biznesu. Wówczas nikt nie byłby się biznesu. Sądzę że dalej byłyby osoby bojące się biznesu, w końcu na przedsiębiorców czeka wiele innych pułapek. Ponadto czemu akurat małe biznesy miałyby być zwolnione z podatków ? Dlaczego nie średnie czy duże ? >Albo Ci którzy są niewykształceni i pochodzą z biednych rodzin. >Człowiek pracujący po 12 godzin na budowie raczej ma niewielkie szanse na podnoszenie kwalifikacji czy późniejszą edukację. Abstrahując od poziomu polskiego szkolnictwa, w naszym kraju ciężko zostać niewykształconym, choćby z powodu obowiązku szkolnego. Ponadto akurat budowlańcy zarabiają całkiem nieźle. Co do podnoszenia kwalifikacji nikt nie powiedział, że będzie łatwo, można na to przeznaczyć weekendy. Można też wcześnie pomyśleć nad wyborem drogi życiowej. >To jest kwintesencja polskiej mentalności. Nie dziw się niezadowoleniu Polaków czy popularności o. Rydzyka - bo to ty i twoje niezainteresowanie losem nieporadnych czynią to miejsce tak przyjemnym. Widać nie rozumiesz tego, że kiedy oni zarobią dużo to ty zarobisz fortunę. Chciałbym aby dbanie o siebie i niewtrącanie się w cudze sprawy było kwintesencją polskiej mentalności. Niestety tak nie jest co widać w Twojej wypowiedzi. Próbujesz przerzucić odpowiedzialność za czyjeś błędne wybory na innych ludzi. Nie mam żadnego obowiązku wspomagać innych, zaś zakładanie, że każda nieporadna osoba której pomogę odwdzięczy mi się to naiwność. >>Zaś co do podwyżki to musi być ona uzasadniona, pieniądze nie rosną na drzewach i u - jak piszesz - pana magicznie się nie pojawiają. >Ja raczej wolałbym, żeby działalność gospodarcza przestała być straszna i stała się na tyle atrakcyjna, że każdy oleje pracę dla kogoś. Nie miałbym nic przeciwko większej ilości przedsiębiorców, ale w to, że mogą stać się nimi wszyscy nie jestem w stanie uwierzyć. >Próbuję ci tylko uświadomić, że to ty jesteś odpowiedzialny za to, żeby pijaczek spod butki z piwem zebrał się i zaczął wreszcie zarabiać taką kasę, żeby mu się pod budkę z piwem wracać zwyczajnie nie chciało - bo to jest w twoim interesie. Żeby się ten pijaczek stamtąd zabrał to musisz mu ścieżkę różami usłać - zainwestować w niego - żeby potem zarobić na jego pracy niezłą kaskę. I wszyscy będą zadowoleni. Ja z kolei chciałbym uświadomić Ci coś wręcz przeciwnego. Każdy jest odpowiedzialny za swój los. Dopóki więc nie będę mógł oczekiwać, że inwestycja w owego pijaczka mi się zwróci, dopóty tego nie zrobię. W chwili obecnej jakiekolwiek pieniądze zainwestowane we wspominanego pijaczka byłyby pieniędzmi straconymi. >należy zabić władzę urzędasów wierząc, że ludzie potrafią przestrzegać prawo sami z siebie, bo tego chcą, a urzędniczy przymus wyzwala w nich jedynie sprzeciw i chęć łamania zasad. W tej kwestii się zgadzamy. Władza urzędników powinna zostać ograniczona.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | krystkon (293 punktów) (zablokowany) | Albo gramy druzynowo - albo nie.
Mi sie zdaje, ze to jest gra druzynowa gdzie jakosc zycia zalezy od ogolnego wyniku druzyny a nie poszczegolnych biegaczy.
Powiesz, ze tylko dzialanie dla wlasnych korzysci okazalo sie korzystne dla calosci.
Ja na to, zgoda ale niech dzieje sie to w sposb jawny, bez przywilejow i bez przemocy - czyli calkowicie inaczej niz obecnie.
Mod: Pamiętaj o polskich znakach diakrytycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Albo gramy druzynowo - albo nie. >Mi sie zdaje, ze to jest gra druzynowa gdzie jakosc zycia zalezy od ogolnego wyniku druzyny a nie poszczegolnych biegaczy. >Powiesz, ze tylko dzialanie dla wlasnych korzysci okazalo sie korzystne dla calosci. >Ja na to, zgoda ale niech dzieje sie to w sposb jawny, bez przywilejow i bez przemocy - czyli calkowicie inaczej niz obecnie.
Po części jest to gra drużynowa, ale trzeba pamiętać, że wynik drużyny zależy od indywidualnych umiejętności graczy. Ponadto zawodnicy powinni się dobierać na zasadzie dobrowolności. A działanie dla własnej korzyści to czysta logika.
|
|
| | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >KSH jest powszechnie obowiązującą ustawą. Aby ułatwić małym zakładanie spółek zmniejszono obowiązkowy kapitał założycielski z 50 tys. do 5 tys. PLN (czyli do wysokości niewiele większej niż przeciętna pensja) Ostatnio umożliwiono zawarcie umowy spółki poprzez wypełnienie formularza on line. Czego byś sobie jeszcze życzył - zakazu funkcjonowania dużych firm? I Po co zmyślasz i manipulujesz danymi ? Co z tego, że pierwsza potrzeba to zgromadzenie "tylko 5 tys." Przecież wymagane jest raz stałe zamrożenie tej kwoty, na co wspomniana Pani Joasia może już sobie tak szybko nie pozwolić, a ponadto potrzeba na pozostałe opłaty: rejestracyjne, notarialne, i to ponoszone i na wstępie i potem niemalże już ciągle, w przypadku wszelkich zmian, plus następuje "panowanie" sądu nad tą działalnością ...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | >I Po co zmyślasz i manipulujesz danymi ?
Zmyślam....manipuluję .... ech co za ostre słowa. W którym miejscu napisałem że to są pełne koszty? Napisałem, że zmniejszono obowiązkowy kapitał z 50 do 5 tys. to zmyślenie czy manipulacja?
>Przecież wymagane jest raz stałe zamrożenie tej kwoty, na co wspomniana Pani Joasia może już sobie tak szybko nie pozwolić,
1) kapitał założycielski wpisuje się księgowo w pasywa, to nie znaczy że trzeba go "zamrażać" tylko że stanowi zobowiązanie spółki - to jest po prostu zapis w księgach. Jeśli wnosimy go w formie pieniężnej to są to normalne środki które można wydatkować. Kapitał zakładowy może być przeznaczony na cele związane z jej działalnością. W szczególności można zastąpić gotówkę będącą przedmiotem wkładu składnikami rzeczowymi lub prawami.
2) Pani Janina może na pokrycie kapitału założycielskiego wnieść aportem do spółki np. stary samochód osobowy którym będzie przewozić wypieki do sklepu albo np. piekarnik, trzy rowery i jeden skuter - wszystkie do wykorzystania w działalności swojej firmy.
>a ponadto potrzeba na pozostałe opłaty: rejestracyjne, notarialne, i to ponoszone i na wstępie i potem niemalże już ciągle, w przypadku wszelkich zmian,
1) Opłata za pierwsze ogłoszenie o rejestracji 100 zł. następne ogłoszenia - 250 zł. 2) Opłata notarialna przy kapitale 5000 zł. - 192,20 zł. do tego do chodzą opłaty za wypisy 6 zł. za stronę i koszt potwierdzenia podpisu członków zarządu - 20 zł od podpisu - przy czym przy wykorzystaniu systemu on-line można opłaty notarialnej nie ponosić , a no i jeszcze pcc - 17 zł. 3) wpis do KRS - 500 zł., wpis zmiany do KRS - 250 zł.
Nie nazwał bym tego jakimiś wielkimi wydatkami. Poza tym przecież p. Janina nie musi zakładać spółki - może to zrobić i oto mi chodzi
>plus następuje "panowanie" sądu nad tą działalnością ...
Nad działalnością? no raczej nie - chodzi o to aby dane ujawnione w KRS odpowiadały prawdzie bo jest to źródło informacji dla późniejszych kontrahentów.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>Powiedz mi zatem jeszcze - co zabrania pani Joannie Z. prowadzić swoją działalność w formie spółki z o.o.? >Pełna rachunkowość.
... rachunkowość może przekazać do "biura rachunkowego". A na przeszkodzie stoją wyższe koszty założenia działalności, oraz przepisy dotyczące działalności, których bez prawnika nie ugryziesz. Kiedy obowiązuje "pisemne oświadczenie woli i umowy", kiedy i gdzie potrzebny jest pełnomocnik (bo nie wszędzie "jedyny członek zarządu spółki" może występować prawnie), etc, etc, etc...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Grzegorz (2117 punktów) | > ... rachunkowość może przekazać do "biura rachunkowego". A na przeszkodzie stoją wyższe koszty założenia działalności, oraz przepisy dotyczące działalności, których bez prawnika nie ugryziesz. Kiedy obowiązuje "pisemne oświadczenie woli i umowy", kiedy i gdzie potrzebny jest pełnomocnik (bo nie wszędzie "jedyny członek zarządu spółki" może występować prawnie), etc, etc, etc...Tak - to już prędzej ale też zrobiono sporo żeby ułatwić sprawę (mały kapitał, formularze) Cóż chcieć - rejestracja spółki to jednak powołanie osoby prawnej. Prawnicy są ogólnie przydatni  często się dziwię ludziom którzy idą do banku po kredyt na 300 tys. zł albo i więcej i nie wezmą ze sobą prawnika - niechby wziął nawet te 2-3 stówy. Przy kupnie używanego samochodu za te ..naście tysięcy ludzie potrafią być bardziej zapobiegliwi i biorą jakiegoś znajomego czy mechanika, a czasem nawet robią przegląd a tu nie - zupełnie tego nie pojmuję. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > >Tak - to już prędzej ale też zrobiono sporo żeby ułatwić sprawę (mały kapitał, formularze) ... wiele, nie wiele. W sumie taka spółka nie preferuje p. Janiny Z. - sumiennej pracownicy Toruńskiej Przędzalni Czesankowej. Wprowadza tyle obowiązków prawnych i biurowych, iż wypada już na samym starcie zatrudnić pracownika. A przecież p. Janina Z. otwiera działalność jednoosobową, na własny rachunek... ... hmmm, problem w tym, iż trudno znaleźć prawnika któremu chciałoby się samodzielnie myśleć. Z reguły powielają "oklepane" w środowisku rozwiązania. Czasami mam wrażenie, że "grypsowe" określenie prawnika (papuga) jest aż nazbyt adekwatne... ... sorry, jeżeli uraziłem. Nie chciałem, lecz takie mam doświadczenia z prawnikami...  Pozdrawiam
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | > ... wiele, nie wiele. W sumie taka spółka nie preferuje p. Janiny Z. - sumiennej pracownicy Toruńskiej Przędzalni Czesankowej. Wprowadza tyle obowiązków prawnych i biurowych, iż wypada już na samym starcie zatrudnić pracownika. A przecież p. Janina Z. otwiera działalność jednoosobową, na własny rachunek...Trudno mi powiedzieć cokolwiek o naszej Pani Janinie  wiem, że kiedyś zaproszono nas na spotkanie, uczestniczyły w nim oprócz mnie i partnerki dwie dość młode dziewczyny. Poprosiły nas o pomoc - działały we dwójkę, chciały utworzyć i zarejestrować spółkę z o.o. i dodatkowo jednocześnie zarejestrować dwa specjalistyczne tytuły prasowe (dlatego były dwie - każda opiekowała się jednym tytułem). Pracowników - brak, księgowości - brak, kasa - bardzo szczupła. Wszystko robiły same, tylko nas zatrudniły do napisania umowy i złożenia wniosków. Oczywiście są formy proste i bardziej skomplikowane i obłędnie zawiłe bo też i potrzeby ludzi są różne. Spółka dla przykładu jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem jeśli chcemy jakiś interes zakładać wspólnie z innymi albo w oparciu o kapitał innych. Każda forma ma jakieś swoje zastosowanie - do którego się bardziej nadaje. > Pozdrawiamna wzajem
|
|
| | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | ... prawdę mówiąc to nie rozumiem po co tyle tych różnych form prawnych działalności gospodarczej. To powinno być uproszczone do kilku jednolitych form. Wystarczyłaby przecież spółka prawna i cywilna, no i działalność jednoosobowa. Odpowiedzialność firmy powinna się zawierać w jej kapitale (nie koniecznie tylko finansowym). To moja spraw czy kapitał firmy utworzę z wpływów, kredytu na firm, czy też z prywatnego kredytu pod zastaw własnej posesji. O możliwościach firmy ma decydować jej kapitał. Jej, firmy, a nie prywatna własność. Po co mieszać zdolności własne firmy i prywatne właściciela/właścicieli firmy. Przynajmniej uniknęło by się przepisywania prywatnego majątku, tuż przed bankructwem firmy. I innych tego typu szachrajstw...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz (2117 punktów) | > ... prawdę mówiąc to nie rozumiem po co tyle tych różnych form prawnych działalności gospodarczej.
Każda forma odpowiada jakimś celom - inaczej wygląda zaangażowanie w działalność wspólnika w spółce cywilnej, a inaczej akcjonariusza. Myślę że ta rozmaitość jest po prostu wyrazem potrzeb. Poza tym chyba lepiej mieć możliwość niż jej nie mieć?
>Po co mieszać zdolności własne firmy i prywatne właściciela/właścicieli firmy.
... i po to są np. spółki kapitałowe żeby te rzeczy rozdzielić.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | krystkon (293 punktów) (zablokowany) | Wciąż nie odpowiadasz na pytania: 1. Jaka jest podstawa tego podziału? Dlaczego odpowiedzialność jednych jest ograniczana kiedy innych wcale? 2. Jak działałaby gospodarka bez tego podziału? 3. Czy spółka z kapitałem 5000 PLN - to dalej jeszcze spółka kapitałowa czy tylko już przywilej dla umiejących z niego skorzystać?
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Grzegorz (2117 punktów) | >Wciąż nie odpowiadasz na pytania:
Odpowiedziałem wielokrotnie ale OK - powtórzę się.
>1. Jaka jest podstawa tego podziału? Dlaczego odpowiedzialność jednych jest ograniczana kiedy innych wcale?
Podstawą tego podziału jest decyzja podmiotu - jeden decyduje się na na formę powiedzmy spółki cywilnej inny z o.o. a jeszcze inny zakłada powiedzmy spółdzielnię. Oczywiście pewne formy są lepiej przystosowane do pewnych modeli prowadzenia działalności np. spółki do prowadzenia jej nomen omen wspólnie lub w oparciu o powierzone kapitały.
>2. Jak działałaby gospodarka bez tego podziału?
Spółki to twór równie stary jak działalność w ogóle. Z tego co pamiętam to w PRL-u zawieszono zasadniczą część Kodeksu Handlowego i spółek jako takich nie było (bodaj tylko PEKAO i PZU były spółkami i dlatego nie zniesiono kodeksu całkiem)
>3. Czy spółka z kapitałem 5000 PLN - to dalej jeszcze spółka kapitałowa czy tylko już przywilej dla umiejących z niego skorzystać?
Tak to spółka kapitałowa.
Ponawiam też moje pytanie - jak rozumiesz pojecie "ograniczonej odpowiedzialności"? Nadal mam wrażenie, że chyba nie całkiem rozumiesz o czym piszę ale może się mylę jak odpowiesz będę wiedział czy gadamy merytorycznie czy tak sobie kazdy o czyms innym.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 krystkon (293 punktów) (zablokowany) | >Ponawiam też moje pytanie - jak rozumiesz pojecie "ograniczonej odpowiedzialności"? Nadal mam wrażenie, że chyba nie całkiem rozumiesz o czym piszę ale może się mylę jak odpowiesz będę wiedział czy gadamy merytorycznie czy tak sobie kazdy o czyms innym.
Ogranicza twoją odpowiedzialność do wkładziku o ile wkładzik wodrębnisz z majątku i dopełnisz wszystkich opisanych tam gdzieś obowiązków. A i jako wspólnik to raczej nie odpowiadasz bez ograniczeń przed Skarbem Państwa za zobowiązania spółki, przy czym nałożone obowiązki są takie, że ich dopełniając spółka nie może stać dłużnikiem Skarbu Pastwa bez możliwości pokrycia długu bo na czas musi upaść kiedy to jeszcze dług można wykonać.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | > Ogranicza twoją odpowiedzialność do wkładziku o ile wkładzik wodrębnisz z majątku i dopełnisz wszystkich opisanych tam gdzieś obowiązków.Dobrze już się bałem że trzeba będzie to wyjaśniać  Ograniczona zatem jest odpowiedzialność udziałowców a nie odpowiedzialność spółki. Odpowiedzialność spółki jest oczywiście nieograniczona czyli dotyczy całego jej majątku obecnego i przyszłego. Jak to się ma do odpowiedzialności osoby fizycznej: Jan Kowalski - osoba fizyczna - odpowiedzialność nieograniczona (całym swoim majątkiem) "Jan Kowalski" spółka z o.o - odpowiedzialność nieograniczona (całym swoim majątkiem) Odpowiadają "w obrocie" dokładnie tak samo. Ale jednak nie jest identycznie. Co wiemy o tych obu podmiotach? Jan Kowalski - osoba fizyczna - możemy sprawdzić go w BIK czy z czymś nie zawalił, może nam przedstawić informację o wysokości zarobków - o ile zachce to uczynić dobrowolnie bo jak nie to nam nikt takiej informacji nie poda oraz o ile tej informacji nie sfinguje. Jak działa, co kupuje,jaki ma majątek, jakie są jego koszty - wszystkie te informacje możemy ewentualnie uzyskać od niego samego. Jego zdolność kredytową możemy sobie domniemać na bazie zaświadczenia o zarobkach i oświadczenia o ponosznych kosztach. Pracę może stracić w zasadzie z dnia na dzień - ryzyko współpracy jest w zasadzie trudne do ustalenia. "Jan Kowalski" sp z o.o. - znamy od razu i dokładnie jego ograniczenie w zakresie odpowiedzialności - wiemy ile ma kapitału zakładowego (wystarczy sprawdzić w KRS), jego bilans jest jawny i badany corocznie przez biegłego rewidenta (wiemy od razu co ma co kupuje i jak mu ten biznes idzie). Jako że spółki nie obejmuje ochrona danych można za stosunkowo małe pieniądze zamówić sobie na jej temat raport wywiadowni gospodarczej która jeszcze wyceni ryzyko pokaże historię i powiązania i masę innych rzeczy. Ryzyko współpracy ze spółką jest dosyć łatwe do ustalenia. Drugi aspekt sprawy to owo ograniczenie. Udziałowcy tworzą nową osobę (prawną) i wyposażają ją w majątek. Osoba ta ma osobowość prawną niezależną od udziałowców, majątek tej osoby, nie jest własnością udziałowców. Trochę jak nie przymierzając dziecko, które dostaje od rodziców kasę - ma tyle ile ma, ma zdolności do zarobkowania i koniec - dalej działa już na własne konto. Tylko że dzieciom często rodzice nie mają jak dać pieniędzy na kapitał zakładowy  Ograniczona odpowiedzialność udziałowca wynika z tego, że spółka to jednak inny podmiot, a do tego nie musi wcale prowadzić jej spraw - może być po prostu dawcą kapitału i oczekiwać dywidendy. Kupując udział określa maksimum swojego zaangażowania i tyle - może stracić to co włożył ale nie powinien więcej bo z jakiej racji? Jeśli prowadzi sprawy spółki to już nie odpowiada jako udziałowiec, tylko jako członek zarządu a odpowiedzialność członków zarządu jest ... nieograniczona. Art. 299. § 1. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okazała się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.Może się z niej zwolnić tylko jeśli dopełni różnorakich formalności związanych z postępowaniami układowym lub upadłościowym. BTW osoba fizyczna też się może uwolnić z odpowiedzialności na podobnej zasadzie czyli ogłosić upadłość (konsumencką). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | krystkon (293 punktów) (zablokowany) | > Podstawą tego podziału jest decyzja podmiotu - jeden decyduje się na na formę powiedzmy spółki cywilnej inny z o.o. a jeszcze inny zakłada powiedzmy spółdzielnię.Nie żartuj, że prawodawca stworzył różne formy prawne podmiotów gospodarczych, żeby dzięki temu można było sobie wybierać  . Stworzył je, żeby uprzywilejować - w przypadku z o.o. - właścicieli kapitału - żeby chcieli używać kapitał do działalności gospodarczej zamiast nieużywany przetrzymywać - uprzywilejował ich w taki sposób, że ograniczył ich odpowiedzialność. Przywilej w tym jest oczywisty. Prawodawca uznał, że społeczeństwo z uprzywilejowaniem jednej warstwy społecznej działa lepiej niż bez tego przywileju. Inaczej ograniczyłby odpowiedzialność wszystkich jak zresztą powinno być w biznesie - a nie łatanie tego jakimiś upadłościami konsumenckimi.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz (2117 punktów) | > Nie żartuj, że prawodawca stworzył różne formy prawne podmiotów gospodarczych, żeby dzięki temu można było sobie wybierać .Wcale nie żartują myślę że konieczność istnienia różnych form wynikła z praktyki. Jak studiowałem nie było jeszcze spółek komandytowych potem weszły i myślę że rozumiem dlaczego - po prostu mogą być dla niektórych "wiarygodniejsze" w obrocie niż spółki z o.o. za to mają inne wady. > Przywilej w tym jest oczywisty. Prawodawca uznał, że społeczeństwo z uprzywilejowaniem jednej warstwy społecznej działa lepiej niż bez tego przywileju.Tylko która "warstwa" jest uprzywilejowana skoro spółkę może założyć literalnie każdy? Warstwa kapitalistów mających 5 tys. zł. lub jakiś fant o tej lub większej wartości do wniesienia aportem? W oparciu o odpowiednio drogi telewizor można założyć ze dwie takie osoby prawne  Jakoś mnie ta warstwowość nie przekonuje Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | krystkon (293 punktów) (zablokowany) | Studiowałeś to kilka lat a teraz twierdzisz, że niewykształcona osoba może to pojąć w 10min? Przykro mi ale to zupełny absurd. Już widzę jak niewykształcona osoba, która ma trudności z czytaniem kolorowych pism ze zrozumieniem po założeniu sp. z o.o. i ogłoszeniem upadłości układa swoje relacje z syndykiem masy upadłości albo jak przeprowadza postępowanie likwidacyjne.
Gdyby taka osoba się zdecydowała na założenie spółki z o.o. to urzędasy by ją przeczołgały po podłodze, zeżarły i wypluły.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz (2117 punktów) | > Studiowałeś to kilka lat a teraz twierdzisz, że niewykształcona osoba może to pojąć w 10min?> Przykro mi ale to zupełny absurd.Ależ skąd -może mnie wynająć  a potem to już moje zmartwienie żeby zrozumiała i żeby zadziałało. To wcale nie jest jakaś złożona czynność a internecie roi się od firm które robią to za innych. > Już widzę jak niewykształcona osoba, która ma trudności z czytaniem kolorowych pism ze zrozumieniem po założeniu sp. z o.o. i ogłoszeniem upadłości układa swoje relacje z syndykiem masy upadłości albo jak przeprowadza postępowanie likwidacyjne.Wybacz ale ani ustawodawca ani ja ani nikt inny nie zabrania się ludziom kształcić czy dokształcać. To też jeden z istotniejszych ludzkich wyborów - nikt się nie rodzi z kompletem potrzebnej wiedzy. A tak całkiem przy okazji kiedyś w Niemczech opublikowana wynik badań statystycznych nie podam w tej chwili źródła ale z tego co pamiętam wśród ludzi prowadzących działalność biznesową tylko ok. 2% miało w tym kierunku jakieś przygotowanie czy wykształcenie. > Gdyby taka osoba się zdecydowała na założenie spółki z o.o. to urzędasy by ją przeczołgały po podłodze, zeżarły i wypluły.Nie przesadzajmy jest mnóstwo różnych komercyjnych czy niekomercyjnych inicjatyw wspomagających "start-upy" w tym również stworzonych przez urzędasów (na ogół z urzędów gmin czy miast). Niedawno miałem kontakty z fundacją która urządzała takie szkolenie - konkurs. Przychodzili ludzie z pomysłem wokół tych pomysłów osnute było szkolenie praktyczne (np.jak to ubrać w biznes plan, czy jakie obowiązują w danej materii przepisy itd.) każdy blok kończył sie egzaminem - 15 najlepszych dostawało realną kasę (bezzwrotnie) na realizacje swojego biznesu (nie pamiętam już kwoty ale kilkanaście tys.) Pozdrawiam
|
|
4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Piękna twórczość. Powinieneś zostać pisarzem SF
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|