Myślę, że ta prawdziwa nauka (czyli bezinteresowna chęć wyjaśniania świata; bo tak to rozumiem) nie stoi po niczyjej. Albo, jeśli kto woli - stoi po stronie wszystkich ludzi (po prostu zwiększa szanse przeżycia tego gatunku). A, że sa ludzie, którzy usiłują ją postawić po jakiejś stronie, zrobić z niej narzędzie dla swoich kretyńskich planów, leczyć swoje kompleksy etc. - to już inna sprawa. Chyba nie było w historii ziemi takiej dobrej idei, której ludzie nie obróciliby (choć raz) w jej koszmarne przeciwieństwo.
Jak to kto złośliwie powiedział, tym sławnym "zaginionym ogniwem" pomiędzy małpami a homo sapiens - jesteśmy właśnie my.
Pozdrowienia,
Marek Czeszek.
|