Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy czlowiek moze byc soba w niebie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-08-2006 17:39Komek (67 punktów)Czy czlowiek moze byc soba w niebie?
Czy jeśli trafimy do nieba,stanu ducha kiedy ciągle jestesmy w radosci i milosci to czy nadal bedziemy soba?Czy bedziemy mogli miec swoja swiadomosc,czy bedziemy jeszcze ludzmi?Czy czlowiek,tacy jak jestesmy teraz w nieskonczonej szczesliwosci bedzie czlowiekiem,czy czlowiek moze nie czynic zla,czy nasza swiadomosc moze nie czynic zla?
To samo tyczy sie piekła tylko na odwrot,czekam na wasze odpowiedzi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marcin Klapczyński (3149 punktów)
Też się kiedyś zastanawiałem nad sensem takiego założenia nieba. Przecież od wiecznego szczęścia może po prostu zrobić się niedobrze...

Si Hoc Legere Scis Nimium Eruditionis Habes
Jarek (418 punktów)
>Czy jeśli trafimy do nieba,stanu ducha kiedy ciągle
>jestesmy w radosci i milosci to czy nadal bedziemy soba?Czy
>bedziemy mogli miec swoja swiadomosc,czy bedziemy jeszcze
>ludzmi?Czy czlowiek,tacy jak jestesmy teraz w nieskonczonej
>szczesliwosci bedzie czlowiekiem,czy czlowiek moze nie
>czynic zla,czy nasza swiadomosc moze nie czynic zla?
>To samo tyczy sie piekła tylko na odwrot,czekam na wasze
>odpowiedzi.

Witam
Jakie niebo ? Jakie piekło ?
Jak można rozważać coś o czym nie mamy zielonego pojęcia. Trzeba by było wcześnie ustalić jakieś status quo.
Pozdrawiam
internal policy (32 punktów)
po przeczytaniu boskieej komedii wydaje sie ze czlowiek nie moze byc soba w niebie bo jest stworzony do dzialania na ziemi.Szeczesie jak powiedziales jest upersonifikowane bardzo wieloma postaciami przy czym jest stopniowane zgodnie z budowa kregow niebieskich.Byc moze troche z tego szczesia przeszlo na Dantego(emanujaca swiatlosc ale bylo mu coraz trudniej patrzec w ta swietlistosc jego ziemskimi oczami).Mimo tego wydalo mu sie ze osiagnal poznanie ,ktorego nie moze zachowac dla siebie gdy wroci na ziemie
W momentach szczesia jako uczucia czystego z powodu harmonii naszego ja z otaczajacym swiatem nie mozna jednak mowic ze ma to coss w sobie nadziemskiego.I bardzo dobrze ,bo
to sa chwile ktore sa obietnica sama w sobie i nie groza lakomstwem .
enfant (64444 punktów)
>Czy jeśli trafimy do nieba,stanu ducha kiedy ciągle
>jestesmy w radosci i milosci to czy nadal bedziemy soba?Czy
>bedziemy mogli miec swoja swiadomosc,czy bedziemy jeszcze
>ludzmi?Czy czlowiek,tacy jak jestesmy teraz w nieskonczonej
>szczesliwosci bedzie czlowiekiem,czy czlowiek moze nie
>czynic zla,czy nasza swiadomosc moze nie czynic zla?
>To samo tyczy sie piekła tylko na odwrot,czekam na wasze
>odpowiedzi.

Człowiek nie może być sobą, bez siebie, bez swoich gruczołów, mózgu, zmysłów. Człowiek nie może być sobą bez swojej pamięci. Człowiek nie może być sobą, będąc nie sobą. Człowiek nie może być sobą tam, gdzie żyje się wiecznie i bezczynnie. Człowiek nie może byc sobą tam, gdzie nie jest człowiekiem, nie jest sobą i w ogóle nie jest (nie ma tożsamości).
- Marność człowieka?
- Absurd wieczności.
rozumek
>Człowiek nie może być sobą, bez siebie, bez swoich gruczołów, mózgu, zmysłów. Człowiek nie może być sobą bez swojej pamięci. Człowiek nie może być sobą, będąc nie sobą. Człowiek nie może być sobą tam, gdzie żyje się wiecznie i bezczynnie.
Do tego miejsca, zgadzam się z Tobą w pełni.
>Człowiek nie może byc sobą tam, gdzie nie jest człowiekiem, nie jest sobą i w ogóle nie jest (nie ma tożsamości).
Tu, też się zgadzam, ale mam pytanie: Skąd założenie, że nasza tożsamość kiedykolwiek ginie? W chwili śmierci, z wszelką pewnością, przestajemy być ludźmi, bo brak nam tych gruczołów, móżgu, zmysłów, ale czy w ogóle przestajemy istnieć? Skąd wiesz, że wraz z ciałem, umiera także duch? Zaznaczam, że nie pytam o tego ukazującego się podczas seansów spirytystycznych.
>- Marność człowieka?
>- Absurd wieczności.
Nie potrafię dostrzec tu ani marności człowieka, ani absurdu wieczności. Wręcz przeciwnie.
enfant (64444 punktów)
>>Człowiek nie może być sobą, bez siebie, bez swoich gruczołów, mózgu, zmysłów. Człowiek nie może być sobą bez swojej pamięci. Człowiek nie może być sobą, będąc nie sobą. Człowiek nie może być sobą tam, gdzie żyje się wiecznie i bezczynnie.
>Do tego miejsca, zgadzam się z Tobą w pełni.



>>Człowiek nie może byc sobą tam, gdzie nie jest człowiekiem, nie jest sobą i w ogóle nie jest (nie ma tożsamości).
>Tu, też się zgadzam, ale mam pytanie: Skąd założenie, że nasza tożsamość kiedykolwiek ginie? W chwili śmierci, z wszelką pewnością, przestajemy być ludźmi, bo brak nam tych gruczołów, móżgu, zmysłów, ale czy w ogóle przestajemy istnieć? Skąd wiesz, że wraz z ciałem, umiera także duch? Zaznaczam, że nie pytam o tego ukazującego się podczas seansów spirytystycznych.

Ducha nie ma. Nie mam powodów, żeby wierzyć w ducha, skoro procesy psychiczne i emocjonalne można wyjaśnić naukowo.

>>- Marność człowieka?
>>- Absurd wieczności.
>Nie potrafię dostrzec tu ani marności człowieka, ani absurdu wieczności. Wręcz przeciwnie.

Ja dostrzegam absurd wieczności. Absurd wiecznego życia, które jest niewyobrażalne i kompletnie bez sensu.
rozumek
>>Tu, też się zgadzam, ale mam pytanie: Skąd założenie, że nasza tożsamość kiedykolwiek ginie? W chwili śmierci, z wszelką pewnością, przestajemy być ludźmi, bo brak nam tych gruczołów, móżgu, zmysłów, ale czy w ogóle przestajemy istnieć? Skąd wiesz, że wraz z ciałem, umiera także duch? Zaznaczam, że nie pytam o tego ukazującego się podczas seansów spirytystycznych.
>Ducha nie ma. Nie mam powodów, żeby wierzyć w ducha, skoro procesy psychiczne i emocjonalne można wyjaśnić naukowo.
Wszelkie procesy (nie tylko psychiczne i emocjonalne) można nie tylko wyjaśniać naukowo, ale nawet przewidzieć, co nie oznacza, że są one materią. Komu chcesz wmówić, że na rzeczywistość składa się tylko materia? Komu chcesz wmówić, że ani ludzkie myśli i odczucia (duch), ani żadne procesy fizyczne i biologiczne nie istnieją?
>Ja dostrzegam absurd wieczności. Absurd wiecznego życia, które jest niewyobrażalne i kompletnie bez sensu.
To żyj sobie chwilowo. Ja zamierzam korzystać z chwili i dzięki temu żyć wiecznie, bo tylko takie życie wydaje mi się sensowne. To właśnie chwilowe, wydaje mi się kompletnym absurdem. Po co Ci takie?
anonim (33 punktów)
>Czy jeśli trafimy do nieba,stanu ducha kiedy ciągle
>jestesmy w radosci i milosci to czy nadal bedziemy soba?Czy
>bedziemy mogli miec swoja swiadomosc,czy bedziemy jeszcze
>ludzmi?Czy czlowiek,tacy jak jestesmy teraz w nieskonczonej
>szczesliwosci bedzie czlowiekiem,czy czlowiek moze nie
>czynic zla,czy nasza swiadomosc moze nie czynic zla?
>To samo tyczy sie piekła tylko na odwrot,czekam na wasze
>odpowiedzi.

Świadomość będziemy mieli ale pewne aspekty naszej egzystencji przestaną być słuszne. Pewnie nie będziemy pożądać ani nienawidzić.Wrócimy do stanu przed stworzeniem.Nawet Jezus musiał być uwielbiony przez Ojca.Musiało się dokonać dokładnie wszystko aby stworzenie przyciągnąć do Boga.Ludźmi nie będziemy bo będziemy jak aniołowie(tak zostało zakomunikowane do wiary).Można nie czynić zła jeżeli poczujesz miłość i pujdziesz za nią wtedy nie czynisz zła.Tylko nie gwarantuje ci to że świat cię oszczędzi bo przecież Chrystusa nie oszczędził.Zresztą każdy musi odejść.Bóg daje ci bezpieczeństwo bo zmartwychstał uświęcił drogę którą przeszedł i odzyskał życie.
internal policy (32 punktów)
Tylko nie gwarantuje ci to że świat cię oszczędzi bo przecież Chrystusa nie oszczędził.Zresztą każdy musi odejść.Bóg daje ci bezpieczeństwo bo zmartwychstał uświęcił drogę którą przeszedł i odzyskał życie.
Kto uwierzy bedzie swiety,czy cos w tym rodzaju.
To nieprawda ze miloscia czyni sie tylko dobro.Mowi sie ze granica miedzy miloscia a nienawiscia jest cienka.To ambiwalentne uczucie,bo nawet najbardziej egocentryczny czlowiek nie moze przewidziec co nastapi w przyszlosci ,a jesli to milosc musi byc chyba skierowana na jakis objekt.Jezeli bedzie to twoja ukochana nawet,to wybacz ale ja czuje sie oszukana przez tego boga.
Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów)
>Czy jeśli trafimy do nieba,stanu ducha kiedy ciągle jestesmy w radosci i milosci to czy nadal bedziemy soba? Czy bedziemy mogli miec swoja swiadomosc,czy bedziemy jeszcze ludzmi?Czy czlowiek,tacy jak jestesmy teraz w nieskonczonej szczesliwosci bedzie czlowiekiem,czy czlowiek moze nie czynic zla,czy nasza swiadomosc moze nie czynic zla? To samo tyczy sie piekła tylko na odwrot,czekam na wasze odpowiedzi.

Po pierwsze - po znakach przestankowych należy stawiać spacje.
Po drugie - aby racjonalnie dyskutować o niebie, trzeba przyjąć nieracjonalne założenie jego istnienia. Oznacza to, że dyskusja nie ma sensu, bo nie może być racjonalna.

Pozdrawiam

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
Dawido
koleś myslisz tak jak ja ,lecz pomysl jak po smierci będzie ,czy stracimy świadomość czy nie, głupie uczucie gdy nie bedziemy mogli logicznie mysleć jskos dziko.Ciekawe ilu ludzi tak mysli jak my pewnie nielicznych garstka.


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365