>
czy modele funkcjonowania>
szeroko pojętych rynków są wystarczające w takim sensie że wystarczy je zmodyfikować żeby>
dostosowały się do nowej wiedzy. Czy też badania z zakresu umysłu i społecznego funkcjonowania>
człowieka pozwoliłby na zbudowanie nowych skuteczniejszym modeli?>
Ciekaw jestem Państwa zdania.Nie wiem na ile ogarnąłem całość tez postawionych w materiale wiec skupię się na tym co zrozumiałem i co, moim zdaniem, nie jest jednak jakąś przełomową nowością.
Chodzi o kwestię motywacji. Jedno z pierwszych w życiu szkoleń jakie przeszedłem z zakresu zarządzania, rozpoczęło się od, w sumie bardzo podobnego, wykładu, którego podstawową tezą było to, że wynagrodzenie nie jest motywatorem.
Z tego co się orientuje idea "motywacyjnych systemów wynagradzania" jest jednak dość trwała w literaturze dotyczącej zarządzania, aczkolwiek nawet tu mówi się o szerokim spektrum czynników motywujących. Generalnie przyjmuje się, że jeśli mamy "satysfakcjonujące" wynagrodzenie, główną rolę w dalszym napędzaniu motywacji przyjmują czynniki pozapłacowe. I teraz - co jeśli satysfakcjonujące oznacza ... zerowe. W tym ujęciu można powiedzieć, że nadal mieścimy się w całkiem klasycznym modelu.
Co może być nowością to moim zdaniem skala i rozmach przedsięwzięć np. opartych o open source. Z pewnością budzi to respekt.
Odnośnie samego pytania - wydaje się, że jeszcze trochę za daleko do postulowania nowych modeli, a wniosek ten wyciągam z obserwacji - np. darmowość produktów open source nie jest czymś absolutnym, pewne rozwiązania są faktycznie darmowe, wiele jest darmowych tylko dla rynku odbiorców niekomercyjnych, wiele jest wyrzuconych na wolny rynek i opłaty maja charakter dobrowolny. Wikipedia jest darmowa ale nawołuje do dobrowolnych wpłat na swój rozwój. Jak pokazuje przykład pewnej dość szacownej organizacji, opłaty "co łaska" nie koniecznie skazują nas na ubóstwo

Dalej - praca przy projektach darmowych może być traktowana jako przygotowanie do projektów komercyjnych, można powiedzieć że wynagrodzeniem jest w tym przypadku, tak jak w przypadku stażystów, praktyka, wiedza czy doświadczenie nabycie pewnych umiejętności. Projekty "darmowe" mogą też i robią to, przekształcać się w komercyjne lub rodzić kolejne już komercyjne (popularny kiedyś Red Hat, albo całkiem współczesny Android) w tym sensie ta wstępna darmowość jest po prostu fazą inwestycji i testów

W całym tym kontekście warto też przywołać model biznesowy firmy Google, który też z początku był w pewien sposób rewolucyjny ale jednak nadal nie wymagał zmiany myślenia o modelu rynkowym, to co mogło budzić na początku kontrowersje to rentowność tego biznesu - okazało się, że pomysł obronił się w praktyce.
Oczywiście to takie moje całkiem nieuczesane, wstępne przemyślenia w przerwie na kawę i z chęcią poczytam opinie koleżeństwa.
Pozdrawiam