 |
Zara, zara... to nie w Chinach?! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-04-2013 11:05 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Zara, zara... to nie w Chinach?!
11 na 11 | Cytat:Na liście miliarderów sporządzonej przez magazyn Forbes na rok 2013 nie zabrakło potentatów modowych. Najbogatszym w rankingu okazał się właściciel popularnej sieciówki ZARA - Amancio Ortega. Majątek założyciela najpopularniejszej marki odzieżowej na świecie został oszacowany na 57 miliardów dolarów, czyli ponad 180 miliardów złotych. Jego wartość w ciągu ostatniego roku wzrosła aż o 62 miliardy złotych. (źródło) Cytat:Zara to firma, która wykorzystuje swoich pracowników - tak wynika z informacji, jaką podał serwis angielskiego Vogue'a. Jak donosi magazyn, argentyński związek La Alameda, walczący o prawa pracowników, oskarżył odzieżowy koncert o wykorzystywanie pracowników zatrudnionych w trzech argentyńskich fabrykach, współpracujących z marką Inditex - właścicielem marki Zara. Z raportu La Alameda wynika, że pracownicy fabryk pracowali od siódmej rano do jedenastej w nocy bez przerw, po sześć dni w tygodniu! Byli to często imigranci i nieletni, którzy ponadto nie mogli opuszczać fabryki bez specjalnej zgody przełożonych. - W fabrykach zastaliśmy pracowników - kobiety, mężczyzn, a nawet osoby nieletnie, którzy żyli tak naprawdę w fabrykach - mówią inspektorzy. - Ich miejsca pracy były jednocześnie ich domami. Zostali zmuszeni do życia w ciasnocie, bałaganie, bez odpowiedniego oświetlenia i odpowiedniej wentylacji pomieszczeń, a ich dzieci wychowywały się pośród maszyn do szycia, igieł i nici. - Pozbawieni praw i opieki socjalnej oraz żyjący w skrajnych warunkach - to cała prawda o pracownikach marki Zara w argentyńskich zakładach współpracujących z Inditex- podsumowuje Joan Gomez Centurion, szef La Alameda. (źródło) Ach ci wstrętni chińscy komuniści, jak oni mogą traktować w taki sposób pracowników chińskich fabryk! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 15 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Zara to firma, która wykorzystuje swoich pracowników - tak wynika z informacji, jaką podał >serwis angielskiego Vogue'a.
Która firma nie wykorzystuje swoich pracowników? Jaki sens jest mieć pracowników, jeżeli nie można ich wykorzystać do wykonania np pracy?
>Jak donosi magazyn, argentyński związek La Alameda, walczący o prawa pracowników, oskarżył odzieżowy >koncert o wykorzystywanie pracowników zatrudnionych w trzech argentyńskich fabrykach, >współpracujących z marką Inditex - właścicielem marki Zara.
Straszne. Natychmiast zdejmuję spodnie ZARA i wrzucam je do śmietnika.
>Z raportu La Alameda wynika, że pracownicy fabryk pracowali od siódmej rano do jedenastej w nocy bez >przerw, po sześć dni w tygodniu!
Praca była przymusowa, a rekrutacja następowała przez łapanki prowadzone przez osiedlonych po wojnie esesmanów? Co robili siódmego dnia? Mogli np wyjść i nie przyjść w poniedziałek, czy zasieki z drutu kolczastego pod napięciem uniemożliwiały im opuszczenie zakładu?
>- Pozbawieni praw i opieki socjalnej oraz żyjący w skrajnych warunkach - to cała prawda o
Na zewnątrz fabryki, w dżungli było im lepiej, czy gorzej? Argentyna jest krajem demokratycznym. To znaczy że ludzie sami sobie wybierają rządzących i pośrednio zasady prawne.
Kulka dlaczego nie wspomożesz losu tych roboników oferując im pracę w lepszych warunkach? Dlaczego im nie pomożesz?
|
|
 | 10 na 10 | Brzostowski (7067 punktów) | Rozumiem Pana stanowisko, niemniej jednak ludzie zarządzający takimi firmami znają prawo i standardy w innych krajach i w swoim. Godząc się na takie warunki pracy dla robotników, przy tak dużych dochodach są w mojej ocenie niemoralni. Wykorzystują ludzi i ich trudne położenie. Nie ma to nic wspólnego z uczciwą umową partnerów: pracodawca - pracownik. Oczywiście, ja też nie zrzucę ciuchów Zara, ale mogę już mniej lub w ogóle ich nie kupować.
|
|
|  | 6 na 6 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Rozumiem Pana stanowisko, niemniej jednak ludzie zarządzający takimi firmami znają prawo i standardy w innych krajach i w swoim. Godząc się na takie warunki pracy dla robotników, przy tak dużych dochodach są w mojej ocenie niemoralni. Wykorzystują ludzi i ich trudne położenie. Nie ma to nic wspólnego z uczciwą umową partnerów: pracodawca - pracownik. Oczywiście, ja też nie zrzucę ciuchów Zara, ale mogę już mniej lub w ogóle ich nie kupować.
Akcjonariusze tacy jak ja czy Ty (lub miliony Polaków w OFE) nie są moralni kiedy chodzi o pieniądze. Chcą mieć zwrot z inwestycji. Zarządy mają za zadanie maksymalizować zwrot z inwestycji przez minimalizowanie kosztów i maksymalizowanie przychodów. Jeżeli daje się w sposób zgodny z prawem to realizować, są klienci chcący kupić i pracownicy chcący pracować, to wszyscy są zadowoleni.
Tak jest i już.
Jeżeli powyższy stan Wam się nie podoba to możecie: Tak jak ja nie pracować w tej firmie. Nie kupować ich produktów - to jest baaardzo skuteczna metoda. Informować potencjalnych klientów o sytuacji i oni mogą nie zaprzestać kupowania. Stworzyć konkurencję dającą to samo ale w sposób bardziej etyczny. Nie kupować lub sprzedać ich akcje. Kupić akcje, przejąć firmę i wyrzucić nieetyczny zarząd. Bezproduktywnie gadać i nie robić nic co może realnie zmienić los tych ludzi.
Co wybierasz?
|
|
| |  | 7 na 7 | Brzostowski (7067 punktów) | >Akcjonariusze tacy jak ja czy Ty (lub miliony Polaków w OFE) nie są moralni kiedy chodzi o pieniądze. To nie jest prawda. Jest wielu akcjonariuszy, którzy są moralni i cenią fakt, że ich firma rozwija się, a ludzie w niej pracujący są szczęśliwi i mają godziwe wynagrodzenie, mimo że mogliby im płacić mniej. Istnieje też coś takiego jak biznes odpowiedzialny społecznie, który co prawda stał się trochę modą i PRem, ale istnieją faktyczni przedstawiciele tego nurtu.
>Zarządy mają za zadanie maksymalizować zwrot z inwestycji przez minimalizowanie kosztów i maksymalizowanie przychodów. Jeżeli daje się w sposób zgodny z prawem to realizować, są klienci chcący kupić i pracownicy chcący pracować, to wszyscy są zadowoleni. Nie sądzę aby nawet w Argentynie praca od rana do wieczora, z dziećmi biegającymi w fabryce była zgodna z przepisami. >Jeżeli powyższy stan Wam się nie podoba to możecie: Właśnie ja tak czynię: staram się nie kupować towarów takich producentów i informować innych (ta dyskusja właśnie m.in. po to jest).
|
|
| |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Tak jest i już.
Niestety, poza tym, co jest, jest również to, co powinno być. Tak jest i już.
>Bezproduktywnie gadać i nie robić nic co może realnie zmienić los tych ludzi.
Skoro bezproduktywnie gadamy o Ameryce Południowej: Pewien teolog wyzwolenia, Leonardo Boff, radził Ratzingerowi, aby poza św. Augustynem, przeczytał parę stron Marksa. Gadanie to też coś. Na początku ponoć było słowo.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | kultywator (288 punktów) | Ehhh... Panie Janie lubiłem czytać pańskie posty, ale nikt nie jest niezastąpiony nieprawdaż?
I would love to change the world, but they won't give me the source code.
|
|
 | 13 na 13 | Adrian Trybek (339 punktów) | >Która firma nie wykorzystuje swoich pracowników? Jaki sens jest mieć pracowników, jeżeli nie można ich wykorzystać do wykonania np pracy?
Najwidoczniej trudno Panu zrozumieć słowo "wykorzystywać" użyte tutaj w pewnym kontekście. Pracowników zatrudnia się, a zakres stosunku pracy regulują przepisy kodeksu pracy czy prawa cywilnego. Słowo "wykorzystywać", użyte tutaj w wyraźnym kontekście wskazuje, że pracodawca nadużył swojej uprzywilejowanej względem pracownika pozycji. Zdecydowana większość firm nie wykorzystuje pracowników tylko w zdrowej relacji pracodawca-pracownik wypracowuje zyski - mutual benefit (wiem, w Polsce ciężko to zrozumieć).
>Praca była przymusowa, a rekrutacja następowała przez łapanki prowadzone przez osiedlonych po wojnie esesmanów? Co robili siódmego dnia? Mogli np wyjść i nie przyjść w poniedziałek, czy zasieki z drutu kolczastego pod napięciem uniemożliwiały im opuszczenie zakładu? To, że większość pracowników, zupełnie racjonalnie wybrała pracę 15 godzin dziennie zamiast śmierci głodowej czy skrajnego ubóstwa ma usprawiedliwiać pracodawcę?
Takie sytuacje zdarzać się mogą w krajach trzeciego świata i tam, gdzie pojawiają się tacy Werbińscy, żywcem wyjęci z Dickensa czy Zoli. O sto lat za późno się Pan urodził Panie Werbiński.:D
|
|
|  | 4 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Czy kupujesz produkty firm wykorzystujących pracowników w podobny sposób? W jakim kraju został wykonany komputer i jego części składowe, z którego wysłałeś wiadomość?
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) |
>Najwidoczniej trudno Panu zrozumieć słowo "wykorzystywać" użyte tutaj w pewnym kontekście. Pracowników zatrudnia się, a zakres stosunku pracy regulują przepisy kodeksu pracy czy prawa cywilnego. Słowo "wykorzystywać", użyte tutaj w wyraźnym kontekście wskazuje, że pracodawca nadużył swojej uprzywilejowanej względem pracownika pozycji.
Czy praca przez 6 dni w tygodniu, to już wykorzystywanie? A 5 dni to już pełna sielanka? Dla niektórych lepsze by były 4 dni.... Dla innych 3 dni... itd. Ciekawe, kto ma "uprzywilejowaną pozycję"?
>Zdecydowana większość firm nie wykorzystuje pracowników tylko w zdrowej relacji pracodawca-pracownik wypracowuje zyski - mutual benefit >(wiem, w Polsce ciężko to zrozumieć).
A jak ktoś nie rozumie, to najzwyczajniej w świecie przenosi swoją produkcję tam, gdzie nie musi rozumieć.... To się nazywa wolność...
>To, że większość pracowników, zupełnie racjonalnie wybrała pracę 15 godzin dziennie zamiast śmierci głodowej czy skrajnego ubóstwa ma usprawiedliwiać pracodawcę?
Pracodawcy nic nie musi usprawiedliwiać. Gdyby nie było pracowników, to nie mógłby produkować. I tylko to się liczy. I odwrotnie: gdyby nie było pracodawcy, to nie byłoby pracobiorcy... To jest obopólna korzyść, nie "wykorzystywanie" kogokolwiek.
>Takie sytuacje zdarzać się mogą w krajach trzeciego świata i tam, gdzie pojawiają się tacy Werbińscy, żywcem wyjęci z Dickensa czy Zoli. O sto lat za późno się Pan urodził Panie Werbiński.:D > Lektury wypadałoby już zacząć zmieniać, socjalizm skończył się (przynajmniej teoretycznie...) w zeszłym wieku...
A podsumowując: ludzie żyją w pewnej równowadze (nikt nie jest uprzywilejowany) i póki jest ona zachowana, to wszystko OK. Ale jak któraś strona przegina, to wtedy zaczynają się kłopoty...
|
|
| |  | 7 na 7 | Adrian Trybek (339 punktów) | >Czy praca przez 6 dni w tygodniu, to już wykorzystywanie? A 5 dni to już pełna sielanka? Dla niektórych lepsze by były 4 dni.... Dla innych 3 dni... itd. Ciekawe, kto ma "uprzywilejowaną pozycję"?
A jak chce Pan na to spojrzeć: teoria, praktyka? Na ogół w większości krajów obowiązuje pięciodniowy tydzień pracy z ośmiogodzinnym dniem pracy, choć prawo pracy określa pewien poziom elastyczności w tym zakresie. Chyba nie będzie się Pan upierał, że 16 godzin dziennie, bez możliwości opuszczenia zakładu pracy to norma w Ameryce Południowej? Był taki okres, kiedy pracowałem 15 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu, ale różnica między mną, a tamtymi niewolnikami jest taka, że chciałem pracować w takim zakresie czasu, a gdybym nie chciał pracować 15 godzin to nikt by mnie nie zwolnił z pracy. Widzi, rozumi już?
>A jak ktoś nie rozumie, to najzwyczajniej w świecie przenosi swoją produkcję tam, gdzie nie musi rozumieć.... To się nazywa wolność... Tam gdzie bieda zmusza ludzi do podjęcia niewolniczej pracy?
>Pracodawcy nic nie musi usprawiedliwiać. Gdyby nie było pracowników, to nie mógłby produkować. I tylko to się liczy. I odwrotnie: gdyby nie było pracodawcy, to nie byłoby pracobiorcy... To jest obopólna korzyść, nie "wykorzystywanie" kogokolwiek. Pracodawca to taka sama osoba jak każda inna i kiedy popełnia przestępstwo (w tym przypadku bezprawne pozbawienie wolności pracowników-niewolników) podlega karze.
>Lektury wypadałoby już zacząć zmieniać, socjalizm skończył się (przynajmniej teoretycznie...) w zeszłym wieku... I zaczęło się zamykanie ludzi w obozach pracy? Wolno bo można? Jak sobie Pan kupi karabin i zacznie strzelać do ludzi to będzie się Pan później tłumaczył, że robił to bo mógł?
|
|
| | |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Czy praca przez 6 dni w tygodniu, to już wykorzystywanie? A 5 dni to już pełna sielanka? Dla niektórych lepsze by były 4 dni.... Dla innych 3 dni... itd. Ciekawe, kto ma "uprzywilejowaną pozycję"?> A jak chce Pan na to spojrzeć: teoria, praktyka?Praktyka. W teorii wszyscy pracują wydajnie i tylko za mało zarabiają... > Na ogół w większości krajów obowiązuje pięciodniowy tydzień pracy z ośmiogodzinnym dniem pracy, choć prawo pracy określa pewien poziom elastyczności w tym zakresie.Prawo pracy, to po prostu taki wymysł większości, za którą stoi wojsko i policja. I zapewne to prawo będzie dążyć do tego, aby coraz mniej pracować, a coraz więcej zarabiać  > Chyba nie będzie się Pan upierał, że 16 godzin dziennie, bez możliwości opuszczenia zakładu pracy to norma w Ameryce Południowej?Nie mam zielonego pojęcia, jak jest w Ameryce Południowej... ale nie wątpię, że się dowiem w związku z nowym papieżem  > Był taki okres, kiedy pracowałem 15 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu, ale różnica między mną, a tamtymi niewolnikami jest taka, że chciałem pracować w takim zakresie czasu, a gdybym nie chciał pracować 15 godzin to nikt by mnie nie zwolnił z pracy. Widzi, rozumi już?Nie całkiem... bo nie mam pojęcia, czy ci w Zarze może też nie chcieli? Może w licznej rodzinie tylko jedna osoba miała pracę i starała się jak najwięcej zarobić? > >A jak ktoś nie rozumie, to najzwyczajniej w świecie przenosi swoją produkcję tam, gdzie nie musi rozumieć.... To się nazywa wolność...> Tam gdzie bieda zmusza ludzi do podjęcia niewolniczej pracy?Proponuję ustanowić prawo, które zakaże biedy. I będą wszyscy szczęśliwi... > >Pracodawcy nic nie musi usprawiedliwiać. Gdyby nie było pracowników, to nie mógłby produkować. I tylko to się liczy. I odwrotnie: gdyby nie było pracodawcy, to nie byłoby pracobiorcy... To jest obopólna korzyść, nie "wykorzystywanie" kogokolwiek.> Pracodawca to taka sama osoba jak każda inna i kiedy popełnia przestępstwo (w tym przypadku bezprawne pozbawienie wolności pracowników-niewolników) podlega karze.Taaaa..... pamiętam czasy, gdy przestępstwem zagrożonym karą był brak przecinka w fakturze VAT..... > >Lektury wypadałoby już zacząć zmieniać, socjalizm skończył się (przynajmniej teoretycznie...) w zeszłym wieku...> I zaczęło się zamykanie ludzi w obozach pracy? Wolno bo można?W Polsce? W Polsce to tylko słyszałem o zamykaniu ludzi w ogrodzonych osiedlach mieszkaniowych.... ale podobno dobrowolnie  Natomiast co do pracy, to wygląda to tak: ci co ją mają, to chcieliby jej jak najmniej, oczywiście przy nie zmienionej płacy... A Ci, co jej nie mają, to twierdzą, że tylko po znajomości można znaleźć pracę. Więc sam już nie wiem, są te obozy pracy, czy ich nie ma?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | > Proponuję ustanowić prawo, które zakaże biedy. I będą wszyscy szczęśliwi...Nic dodać nic ująć - zarówno w zakresie "zbożności" celów jak i "realizmu" środków. musiałem się dopisać bo plus to zdecydowanie za mało. Masz moje poparcie w najbliższych wyborach - z tym hasłem premierostwo i prezydenturę masz w garści  Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Proponuję ustanowić prawo, które zakaże biedy. I będą wszyscy szczęśliwi...> Nic dodać nic ująć - zarówno w zakresie "zbożności" celów jak i "realizmu" środków.> musiałem się dopisać bo plus to zdecydowanie za mało. Masz moje poparcie w najbliższych wyborach - z tym hasłem premierostwo i prezydenturę masz w garści  > Pozdrawiam> Chciałbym jeszcze do Unii... mogę liczyć na głos? Tam by można ustanawiać prawa....
|
|
| | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | > Chciałbym jeszcze do Unii... mogę liczyć na głos? Tam by można ustanawiać prawa....Pewnie ale tu już proponuję podwyższyć poprzeczkę - obok zakazu biedy wprowadzić obowiązki: zamożności, radości i optymizmu oraz dobrego zdrowa - można rozdzielić na trzy kadencje i do emerytury zejdzie  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Chciałbym jeszcze do Unii... mogę liczyć na głos? Tam by można ustanawiać prawa....> Pewnie ale tu już proponuję podwyższyć poprzeczkę - obok zakazu biedy wprowadzić obowiązki:> zamożności, radości i optymizmu oraz dobrego zdrowa - można rozdzielić na trzy kadencje i do emerytury zejdzie  > Pozdrawiam> Nie będę się wygłupiał do emerytury. Starczy mi jedna kadencja i będę ustawiony  Mogę jeszcze coś obiecać, byle mnie wybrano...
|
|
| | | | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | > Nie będę się wygłupiał do emerytury. Starczy mi jedna kadencja i będę ustawiony  Kurcze .... no nie wiem czy się na pewno nadasz - zdecydowanie zbyt powściągliwy jesteś  a co z przyjaciółmi, rodziną, znajomymi ... Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Proponuję ustanowić prawo, które zakaże biedy. I będą wszyscy szczęśliwi...> Nic dodać nic ująć - zarówno w zakresie "zbożności" celów jak i "realizmu" środków.> musiałem się dopisać bo plus to zdecydowanie za mało. Masz moje poparcie w najbliższych wyborach - z tym hasłem premierostwo i prezydenturę masz w garści  > Pozdrawiam> Chciałbym jeszcze do Unii... mogę liczyć na głos? Tam by można ustanawiać prawa.... Aż miło się robi na sercu...
|
|
 | 4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Straszne. Natychmiast zdejmuję spodnie ZARA i wrzucam je do śmietnika.
Tak na poważnie: naprawdę nosi Pan odzież od Zary?
Przedwczoraj zrobiłem z moją in spe połowicą rundkę po sklepach i jeśli o Zarę chodzi - nawet szmaty do podłogi bym z tego nie zrobił. Jakość beznadziejna a cena absurdalna! Tekstylia cienkie, jak bibułka, nafaszerowane tworzywami sztucznymi, lamówki krzywo zrobione... Tragedia! A buty damskie... pożalić się, jak z tekturki do pogrzebu. Z resztą, w tak lubianym przez nią onegdaj Mango też nie lepiej: wszystkie, co do sztuki, żakiety na wieszaku już puściły w szwach na obu bokach a wszystkie damskie torebki ordynarnie, krzywo pozszywane. Co ludzie w ogóle widzą w magii markowych produktów?
Jeśli chodzi o odzież męską, to polecam Wólczankę: cenowo ta sama kategoria, co Zara a jakość o nieba lepsza. A Panie... Panie to chyba mają systemowo przeje....
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
|  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Panie to chyba mają systemowo przeje.... Moją Panią znajome z pracy/przyjaciółki/koleżanki często pytają skąd ma taki extra ciuszek i że na pewno był bardzo drogi. A prawda jest taka, że moja Pani 99% ubrań kupuje w sklepach "sieci najznakomitszych marek", czyli w secondhandach.
|
|
|  | 1 na 1 | Tomasz Trzaskowski (375 punktów) |
>Przedwczoraj zrobiłem z moją in spe połowicą rundkę po sklepach i jeśli o Zarę chodzi - nawet szmaty do podłogi bym z tego nie zrobił. Jakość beznadziejna a cena absurdalna! Tekstylia cienkie, jak bibułka, nafaszerowane tworzywami sztucznymi, lamówki krzywo zrobione... Tragedia! A buty damskie... pożalić się, jak z tekturki do pogrzebu.
Potwierdzam, absolutnie nie warte swojej ceny, chociaż trzeba im przyznać, że ciuchy mają modne i całkiem nieźle skrojone.
>Jeśli chodzi o odzież męską, to polecam Wólczankę: cenowo ta sama kategoria, co Zara a jakość o nieba lepsza. A Panie... Panie to chyba mają systemowo przeje.... Wólczanka daje radę, ale ja polecam Próchnika, mam całą szafę ich koszul. Doskonale skrojone, nigdy nie dopatrzyłem się najmniejszej niedoróbki, zawsze miła obsługa w sklepach i rewelacyjna jakość. Niektóre koszule mam już 5-6 lat i nadal wyglądają jak nowe, a zdarzyło się trafić nawet za 80zł?
"The pen is mightier than the sword if the sword is very short, and the pen is very sharp" - Terry Pratchett
|
|
|  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > >Straszne. Natychmiast zdejmuję spodnie ZARA i wrzucam je do śmietnika.> Tak na poważnie: naprawdę nosi Pan odzież od Zary?Tylko po to, żeby robotnicy w Argentynie mieli pracę i co jeść. Pomagam im w ten sposób poprzez rzeczywiste pieniądze. A od Ciebie pewnie nie dostali ani złotówki.
|
|
3 na 3 | rysiek (4593 punktów) | Jeśli chciałeś pokazać, że nie tylko w Chinach wykorzystuje się pracowników, to Ci się udało. Tylko po co? Czy ktoś, choćby na tym forum, tak uważał?
|
|
 | 2 na 2 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) | >Jeśli chciałeś pokazać, że nie tylko w Chinach wykorzystuje się pracowników...
To, że tu dochodzi do wykorzystywania kogokolwiek, wymaga jeszcze udowodnienia.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | 3 na 5 | rysiek (4593 punktów) | Może opisana sytuacja jest jakąś akcją charytatywną?
|
|
| |  | 3 na 3 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) | >Może opisana sytuacja jest jakąś akcją charytatywną?
Proszę nie bredzić, tylko uczciwie udowodnić, że dochodziło do wykorzystywania kogokolwiek przez kogokolwiek. Proszę pokornie o przesłanki, argumenty, dowody, a nie domysły i insynuacje.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | |  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | Swoją ocenę opieram na faktach opisanych w komentowanym artykule. Cała sprawa została wykryta i nagłośniona przez samych Argentyńczyków, z czego wynika że nawet wg miejscowych standardów i praw jest uznawana za skandaliczną. Jeśli tamta sytuacja nie jest wykorzystywaniem pracowników, to jakie postępowanie upoważniałoby wg Ciebie do zastosowania tego terminu? (...)- Pozbawieni praw i opieki socjalnej oraz żyjący w skrajnych warunkach - to cała prawda o pracownikach (...) w argentyńskich zakładach (...) - podsumowuje Joan Gomez Centurion, szef La Alameda. vumag.pl/n(*)-warunkach,55730,strona,1.html
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Teraz już wiesz, że na tym forum wcale takich nie brakuje.
|
|
|  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | Tak, teraz już wiem... Mój sąd okazał się zbyt optymistyczny.
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Jak sama nazwa wskazuje, mamy tam "pracowników". Pracowników właśnie, nie więźniów którzy zasuwają pod przymusem. Jeżeli ci ludzie tam pracują, to znaczy że sobie tę pracę wybrali. Pewnie zmusiła ich do tego fatalna sytuacja materialna, ale to wciąż był ich własny, wolny wybór. A gdyby nie "mieszkali w miejscu pracy" to pewnie mieszkaliby pod mostem albo w innej dżungli i jedli, no właśnie, co by jedli?
Trzeba też pamiętać, że dzięki temu że w ta cała Zara ma fabryki w Argentynie, w Polsce, kraju który do bogatych nie należy, możemy sobie cokolwiek z logiem Zara kupić. Gdyby wzrosły koszty produkcji, wzrosłaby też cena, a co za tym idzie, marynarki Zary oglądałbym najwyżej na obrazku.
Kto wie, być może ta cała "Zara" nie miałaby fabryk w Argentynie gdyby miała płacić więcej za mniej pracy. Być może bardziej opłacałoby się im zbudować fabrykę w Chinach, albo nawet w Europie gdzie trzeba więcej płacić, pracownicy pracują krócej, ale jest za to infrastruktura. A co z biednymi pracownikami z Argentyny? Nico.
|
|
 | 5 na 5 | Tomasz Trzaskowski (375 punktów) | > Kto wie, być może ta cała "Zara" nie miałaby fabryk w Argentynie gdyby miała płacić więcej za mniej pracy. Być może bardziej opłacałoby się im zbudować fabrykę w Chinach, albo nawet w Europie gdzie trzeba więcej płacić, pracownicy pracują krócej, ale jest za to infrastruktura. A co z biednymi pracownikami z Argentyny? Nico.A co ze "sprawiedliwościom społecznom ?!  Zdecydowanie lepiej, kiedy pracodawca wykorzystuje pracownika, niż kiedy pracownik próbuje wyzyskiwać pracodawcę. W pierwszym wypadku może i nie ma wiele, ale w drugim w końcu wszyscy, łącznie z pracodawcą pozostaną z niczym. Poza tym w Zarze sprzedają straszne szmaty, modne i bardzo ładne z daleka. Jakość materiałów i wykończenia to porażka, po kilku praniach można tym wycierać podłogę.
"The pen is mightier than the sword if the sword is very short, and the pen is very sharp" - Terry Pratchett
|
|
|  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | > A co ze "sprawiedliwościom społecznom ?!  Łolaboga, sprawiedliwość społeczna! Nie wiem, może trzeba coś znacjonalizować? Albo lepiej, kogoś.
|
|
2 na 2 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
Nie ma tańszego towaru niż człowiek. Zapłacisz parę groszy i zrobi wszystko. I jeszcze w rękę pocałuje - jeśli nie z autentycznej wdzięczności, to przynajmniej w nadziei, że kiedyś znowu zechcesz go kupić. 
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Nie ma tańszego towaru niż człowiek. Zapłacisz parę groszy i zrobi wszystko.
Na przykład wbije ci nóż w plecy i zabierze wszystko.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Na przykład wbije ci nóż w plecy i zabierze wszystko.
Człowiek, jako zwierzę rozumne, jest zdolny do takich rzeczy, które wykonuje nierzadko z premedytacją. Są jednak środki, by minimalizować ryzyko takich zdarzeń. Na przykład posiadanie broni lub płatnej ochrony. Należy również pamiętać, że w sferze tzw. odruchów moralnych, ludzka małpa jest zwierzęciem do pewnego stopnia tresowalnym.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| |  | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Czy wy, libertarianie, nie zdajecie sobie sprawy, że ten wasz wymarzony świat już istniał przez chwilę, ale szybko się zawalił, bo klęskę miał wpisaną w akcie urodzenia? Czasy pierwszych osadników w Ameryce Północnej są historią, nie przyszłością, kiedy to do was dotrze biedne sieroty po JKM?
|
|
| | |  | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) | >Czy wy, libertarianie, nie zdajecie sobie sprawy, że ten wasz wymarzony świat już istniał przez chwilę, ale szybko się zawalił (...)
Po nas choćby potop! A lud? Lud jest zbyt ciemny, by sam mógł zrozumieć swoją sytuację. I ta ciemnota ludu, niezdolnego do zorganizowanego działania, jest główną gwarancją stabilności ładu społecznego.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>Na przykład wbije ci nóż w plecy i zabierze wszystko. >Są jednak środki, by minimalizować ryzyko takich zdarzeń. Na przykład posiadanie broni lub płatnej ochrony.
Zawsze znajdzie się ścieżka dostępu do głowy króla lub tyrana. Dotyczy to również elit. Jak dotąd nie wyciągnęli oni lekcji z historii. Jak nie Brutus, to jakaś "szmata" zrobi, co trzeba.
>Należy również pamiętać, że w sferze tzw. odruchów moralnych, ludzka małpa...
Nie przeceniajmy małpy. Podobno te same geny zarzadzają śpiewem niektórych ptaków i mową człowieka.
>...jest zwierzęciem do pewnego stopnia tresowalnym.
Żadna ludzka cywilizacja nie może pozwolić sobie na hodowlę pozbawionych moralności potomków. Można tresować agresję wobec innych grup czy całych nacji, ale - z drugiej strony - trzeba wpajać ludziom miłość do własnej grupy. Takie moralne schizis nie działa na dłuższą metę i - jak pokazuje historia - kończy się żałośnie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Zawsze znajdzie się ścieżka dostępu do głowy króla lub tyrana.
Jak i wylizana ścieżka dostępu do podnóżka jego tronu.
>Dotyczy to również elit. Jak dotąd nie wyciągnęli oni lekcji z historii. Jak nie Brutus, to jakaś "szmata" zrobi, co trzeba.
Zauważ, że i Brutusa zaraz szlag trafił, a elity i tak przetrwały i podzieliły się tortem wedle swojego własnego uznania.
>Nie przeceniajmy małpy. Podobno te same geny zarzadzają śpiewem niektórych ptaków i mową człowieka.
Zauważmy, że śpiew ptaków bywa nawet bardziej czarujący niż ludzkie szczekanie.
>Żadna ludzka cywilizacja nie może pozwolić sobie na hodowlę pozbawionych moralności potomków (...)
Dlatego trzeba ludzi dobrze tresować czy też wychowywać, najlepiej już od niemowlęctwa.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
3 na 3 | Jacholek (5699 punktów) | >dolarów, czyli ponad 180 miliardów złotych. Jego wartość w ciągu ostatniego roku >wzrosła aż o 62 >miliardy złotych. Niezależnie co by nie myśleć o kwestiach relacji pracodawca-pracownik, to liczby są wstrząsające, bo to oznacza iż majątek tego Pana wzrastał codziennie o droobne 170 milionów złotych. Czy można spokojnie uznać że istnieje tu jakaś zdrowa relacja pomiędzy wartością włożoną a uzyskanym zarobkiem ? Podziwiam tych co uznają to za zjawisko normalne i w pełni uzasadnione, bo takie są prawa ekonomii !
|
|
 | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Niezależnie co by nie myśleć o kwestiach relacji pracodawca-pracownik, to liczby są wstrząsające (...)
Wartość w ekonomii to sprawa względna, płynna i ulotna. Dziś wartość marki szybuje, a jutro może pikować w dół, by pojutrze szorować po dnie. Zresztą, to nie jest żadna ekonomia, to jest kapitalizm.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | | Jacholek (5699 punktów) | >> Zresztą, to nie jest żadna ekonomia, to jest kapitalizm. Raczej dziki kapitalizm. Ciekawe ilu ludzi zatrudniają te zakłady ZARA? Jeśli przyjąć zasadę że kapitalista nie może zarabiać więcej niż wszyscy pracownicy (razem wzięci), to by znaczyło iż zatrudnia milion pracowników a średnia płaca wynosi ponad 5500 PLN miesięcznie ! Może to bardziej przemawia do wyobrażni ?
|
|
| |  | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
Nie mylmy wzrostu wartości majątku, należącego do przedsiębiorcy, w tym wzrostu wartości marki, z jego zarobkami.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Raczej dziki kapitalizm. Ciekawe ilu ludzi zatrudniają te zakłady ZARA? Jeśli przyjąć zasadę że kapitalista nie może zarabiać więcej niż wszyscy pracownicy (razem wzięci), to by znaczyło iż zatrudnia milion pracowników a średnia płaca wynosi ponad 5500 PLN miesięcznie ! Może to bardziej przemawia do wyobrażni ?
Kapitalista, i zaraz wyzyskiwacz, obszarnik i imperialista. Jakoś tak pewna stara retoryka mi się przypomina. Czemu też ten wstrętny kapitalista nie miałby zarabiać więcej niż wszyscy jego pracownicy razem wzięci? Jakkolwiek uważam, że pracownikom należy się prawna ochrona, to nie róbmy z nich dzieci, zgodzili się w końcu na tę pracę. Osobiście wolałbym pracę nawet 15h dziennie niż śmierć z głodu, co nie oznacza jednak, że pochwalam takie wykorzystywanie pracowników.
|
|
| | |  | | Jacholek (5699 punktów) |
>Kapitalista, i zaraz wyzyskiwacz, obszarnik i imperialista. Jakoś tak pewna stara >retoryka mi się przypomina. Czemu też ten wstrętny kapitalista nie miałby zarabiać >więcej niż wszyscy jego pracownicy razem wzięci? Proszę nie dorzucać tego czego nie powiedziałem (obszarnik, imperialista). Oczywiście każdy ma prawo do swoich poglądów, ja uważam że nawet w kapitalizmie jakieś granice "przyzwoitości" powinny istnieć. Chociażby w samym interesie kapitalistów o ile maja odrobinę zdrowego rozsądku, gdyż sytuacje ekstremalne nie sprzyjają stabilności społecznej i ogólnemu rozwojowi ludzkości ku jakimś mniej przyziemnym celom.
|
|
| | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Proszę nie dorzucać tego czego nie powiedziałem (obszarnik, imperialista). Oczywiście każdy ma prawo do swoich poglądów, ja uważam że nawet w kapitalizmie jakieś granice "przyzwoitości" powinny istnieć. Chociażby w samym interesie kapitalistów o ile maja odrobinę zdrowego rozsądku, gdyż sytuacje ekstremalne nie sprzyjają stabilności społecznej i ogólnemu rozwojowi ludzkości ku jakimś mniej przyziemnym celom.
Nie mam zamiaru niczego dorzucać, ale odniosłem wrażenie jakoby kapitalista w kontekście powyższego postu był obelgą. Zgadzam się, iż jakieś granice powinny istnieć. Problem jest tylko w tym jak je ustalić. No i to nie tylko kapitaliści są winni niskich zarobków, ludzie zgadzając się na nie, nie szukając innej pracy również się do tego przyczyniają.
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Niechby mu rosło i milion pięćset sto dziewięćset na sekundę, tylko nie kosztem niewolniczej harówy pracowników.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>dolarów, czyli ponad 180 miliardów złotych. Jego wartość w ciągu ostatniego roku >wzrosła aż o 62 >>miliardy złotych. >Niezależnie co by nie myśleć o kwestiach relacji pracodawca-pracownik, to liczby są wstrząsające, bo to oznacza iż majątek tego Pana wzrastał codziennie o droobne 170 milionów złotych. Czy można spokojnie uznać że istnieje tu jakaś zdrowa relacja pomiędzy wartością włożoną a uzyskanym zarobkiem ? Podziwiam tych co uznają to za zjawisko normalne i w pełni uzasadnione, bo takie są prawa ekonomii !
A jaka by była "zdrowa"? 169 mln? A milion? Przypuszczam, że polska średnia krajowa też by była nie normalna.... bo on nie pracuje na kasie w Biedronce (wtedy 1500 byłoby w porządku).
Ludzie, zaglądajcie do swoich kieszeni, nie cudzych! To o wiele zdrowsze, nie podnosi ciśnienia ...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|