Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ahoj Stella...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
29-04-2013 22:48Mariusz Agnosiewicz (moderator)Ahoj Stella...
Ocena 16 na 16
Zgodnie z przewidywaniami: proces w sprawie Stella Maris, zakładu usługowego działającego przy kurii gdańskiej, zajmującego się szeroką gamą usług finansowych (pranie, detaxykacja itp.), zakończył się happy endem dla Rekina Zatoki Gdańskiej, Andrzeja Hassa, oraz Bożeny Kasprzyk: niewinni. Wyjdzie chyba na to, że z kościelnego przybytku walizkami pieniądze wynosiły krasnoludki. Póki co jedną z najsurowszych kar w procesach związanych z aferą wymierzono "jeleniowi", który sam się zgłosił na prokuraturę i przyznał do winy (rok w zawieszeniu + grzywna 3 tys.zł). Wśród humorystycznych akcentów procesu było przesłuchanie arcybiskupa Gocłowskiego, który nie udał się do sądu, lecz sąd pofatygował się do kurii. Ponoć ekspertyza prawa kanonicznego, sporządzona na zamówienie prokuratury, bardzo pomogła nadzorcy Stelli. Wiadomo, że przykurialny zakład oferował swe usługi w całym kraju, adresując je do kręgów biznesowo politycznych z najwyższej półki. Kierował się przy tym zasadami neutralności światopoglądowej i politycznej.

Czy ktoś jest w stanie wskazać poważniejsze afery gospodarcze, których architekci nie wykpili się wymiarowi sprawiedliwości?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Pytanie dodatkowe:
Czy zna ktoś przypadek, aby jakikolwiek wyrok - poza uniewinniającym - został przyjęty w pierwszej instancji procesowej, jeśli był to proces polityka lub barona biznesu?
Praktyka pokazuje, że pierwsza instancja jest tylko dla biedoty i motłochu, prominenci wleką sprawy az do sądu najwyższego i apelacyjnego. Jeśli nawet nie uzyskają uniewinnienia, to - zważywszy na tempo procesowe - sprawa się przedawnia.

W takiej sytuacji może sensowny byłby postulat, żeby prominentów polityki i biznesu od razu sądził Sąd Najwyższy? Ileż by było oszczędności!
Konowal (6291 punktów)
Niestety dużo w tym prawdy. Ostatnimi czasy wymiar sprawiedliwości niezbyt się popisał.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Wacław (1038 punktów)
>Czy ktoś jest w stanie wskazać poważniejsze afery gospodarcze, których architekci nie wykpili się
>wymiarowi sprawiedliwości?

Art-B - Bogusław B. (obecnie ponownie oskarżony o świadomy udział w piramidzie finansowej) nieco posiedział na państwowym wikcie i wiele wskazuje na to, że ponownie spędzi nieco czasu w okratowanych uzdrowiskach

Ale to jest niestety wyjątek od reguły i w naszym kraju robiąc przekręty powyżej pewnych kwot można czuć się niemalże bezkarnym. Najlepszym przykładem może być tzw. afera zbożowa gdzie były poseł przejadł dziesiątki tysięcy ton zbóż z rezerw ARR (czyli naszego wspólnego zboża). Skazany w 2010 nieprawomocnym wyrokiem, sąd odwoławczy cofa sprawę do okręgówki, a tamtejszy sąd (Szczecin) całą zabawę wrzuca do prokuratury do ponownego rozpatrzenia. Komedia w najlepszym wydaniu, szkoda że za nasze pieniądze...

Automatycznie nasuwają się dwa pytania:

1) Czy mamy tak fatalne prawo, że mając odpowiednie środki można łupić naiwnych w białych rękawiczkach?
2) Czy nasz system sprawiedliwości (począwszy od organów ścigania, poprzez prokuratury, a skończywszy na sądownictwie) obsadzony jest przez właściwych ludzi, szczególnie w przypadku przestępstw gospodarczych?

Pytania dla mnie czysto retoryczne, ale jak ktoś chce odpowiedzieć, to zapraszam
30-04-2013 14:23 
 Ocena 2 na 2
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
>1) Czy mamy tak fatalne prawo, że mając odpowiednie środki można łupić naiwnych w białych rękawiczkach?

"Prawo jest jak płot - żmija się przesliźnie, tygrys przeskoczy, ale bydło utrzyma się tam,gdzie trzeba".

To jest problem ogólnoświatowy. Anegdota głosi, że Rockefeller zapytany, co by zmienił w swoim postępowaniu, gdyby miał swój biznes rozkręcać od nowa, odpowiedział: "Wynajął bym jeszcze lepszych prawników!" Bo w sądach, to się wygrywa, (lub przegrywa), procesy, ale często ma to niewiele wspólnego ze sprawiedliwością.

Żeby było jasne: Sądy i ogólnie "aparat sprawiedliwości", nawet bardzo niedoskonały, jest znacznie lepszy, niż jego brak, postęp kulturowy polega, między innymi, na jego doskonaleniu. Smutne tylko, że chociaż proces doskonalenia prawa nie wymaga takich nakładów finansowych, jak np. infrastruktura sportowa czy kościelna, te ostatnie rozwijają się znacznie szybciej!
30-04-2013 15:26 
 Ocena 2 na 2
Wacław (1038 punktów)
>Smutne tylko, że chociaż proces doskonalenia prawa nie wymaga takich nakładów finansowych, jak np. infrastruktura sportowa czy kościelna, te ostatnie rozwijają się znacznie szybciej!

Gdy czasami spoglądam na różne "głośne" sprawy, to odnoszę wrażenie, że stawiamy na nowe sale sądowe i piękne budynki gdzie owe sale się mieszczą, na siedziby prokuratur (piękny gmach przy ulicy Solnej w moim rodzimym Poznaniu - sam majestat zniechęca do popełniania przestępstw), ale z przygotowaniem personelu zajmującego się wyłapywaniem łamania prawa i późniejszym odsiewaniem ziarna od plew bywa już gorzej

Szczególnie w sprawach gdzie dodatkowa wiedza ponad wyryte na blachę kodeksy byłaby jak najbardziej wskazana, żeby ten prawnik (od prokuratora, po sędziego) rozumiał co mu ktoś w ekspertyzie napisał. Nawet nie będę się odnosił do ulubionych przez kierowców opowieści o rozprawach przed sądem w sprawie wykroczenia drogowego gdzie sędzia nie miał prawa jazdy, bo to akurat karykatura problemu. Ale gdy sądy zawalane są sprawami z prokuratur gdzie już na pierwszych posiedzeniach sprawy są umarzane z braku dowodów/przesłanek do kontynuacji procesu lub też z powodu niewłaściwego postępowania przygotowawczego, albo po latach szarpanek dochodzi do przedawnień po przerzucaniu sprawy przez kilka sądów gdzie całość była zawsze rozpatrywana od zera, a czyjaś wina jest niemalże ewidentna ale płynący czas okazał się dla podsądnego zbawieniem, to człowiek zaczyna się zastanawiać czy faktycznie te zmiany zachodzą? Jako przeciętny Kowalski stwierdzam, że tempo owych zmian jest delikatnie powiedziawszy nieadekwatne do oczekiwań obywatela oraz zmian zachodzących na wszystkich płaszczyznach w społeczeństwie. No z pewnością w niczym nie pomaga nominowanie na zwierzchników aparatu sprawiedliwości polityków nie mających często jakichkolwiek kompetencji do sprawowania powierzonych im funkcji.

Sam cytat to klasyk, ale nie pasujący do naszych realiów - ot, płoty są u nas takie, że tygrysy i żmije przechodzą nad nimi bez wysiłku, za to bydło przy takiej próbie dostaje od pasterza kijem po grzbiecie. Uroki naszej demokracji

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365