 |
Dlaczego wierzymy w boga (ów). Dyskusja na temat książki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-04-2013 07:47 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dlaczego wierzymy w boga (ów). Dyskusja na temat książki
7 na 7 | Polecam dyskusję na temat książki polecanej m.in. przez Ryszarda Dawkinsa, "Dlaczego wierzymy w boga (ów)" autorstwa J. Andersona Thomsona Jr. Autor ukazuje religijność jako uboczny skutek innych przystosowań ewolucyjnych. Porównuje ją z fastfoodem. W dyskusji wzięły udział trzy osoby, poza mną dr Radosław Czarnecki i tłumacz, oraz wydawca książki Dariusz Jamrozowicz. Niebawem napiszę recenzję książki, ale dyskusja już jest. Oto plik audio w formacie YouTube (z obrazkiem): www.youtube.com/watch?v=FfrldJoVoZ8 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | 1. "Religia wypływa z wewnętrznej potrzeby, ze struktury naszego mózgu" - innymi słowy - biologia nas do wiary jakoś "zmusza". Teista mógłby się z tym całkowicie zgodzić - skoro wierzę w Boga, no to chyba muszę móc to robić.
2. Porównanie z fast-foodem. Skoro dawniej potrzebowaliśmy więcej cukru i tłuszczu niż dzisiaj, a ten naddatek działa na nas teraz szkodliwie, to co jest odpowiednikiem cukru i tłuszczu w religii, co kiedyś było przydatne, a teraz już nie - lub ciekawiej - co wciąż jest potrzebne, ale religia nam tego dostarcza zbyt dużo?
3. Sentencja, na którą powołuje się Pan Czarnecki ("widzę i pochwalam to, co lepsze, ale idę za tym, co gorsze"), należy do Owidiusza, a nie Horacego - ale to tak na marginesie.
4. Brak jednoznaczności w świecie. No przecież matematyka jest całkiem jednoznaczna.
5. Wiara w autorytet. Myślę, że nie jest to kwestia wiary, ale zaufania.
6. Uprawnione porównanie Dziwisza do Stalina? Spróbowałby ktoś na racjonaliście porównać kogoś do Stalina lub Hitlera - ban murowany. Podwójne standardy...
7. "Jestem, który jestem" może dla Pana Tabisza oznacza, że to taka bezmyślna wymówka, ale to akurat zdanie z Biblii jest jednym z fundamentów tomizmu. Bóg jest bytem, który przede wszystkim istnieje - istnieje w sposób konieczny, podczas gdy świat jest przygodny. Nie chodzi mi teraz o dyskusje nad naturą Boga, ale ogromny nurt filozoficzny, który powstał zainspirowany tym fragmentem, falsyfikuję tezę, że katolicy przyjmują Słowo Boże w sposób bezmyślny.
8. "Religijność zmusza do agresji" - teza Tabisza. A nakaz Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka i miłowania wrogów?
9. "Tradycja manichejska, do której chrześcijaństwo się nie przyznaje, ale która tam tkwi" - myślę, że akcent na to nie przyznawanie się do czegoś, jest tutaj istotne.
10. Jestem ciekawy, skąd Pan Tabisz wziął opinię św. Pawła, że lepiej być eunuchem, niż płodzić dzieci.
11. Tabisz próbuje sugerować, że katolicyzm jest przeciwko rodzeniu dzieci. No serio? Ortodoksyjny katolicyzm jest przeciwko seksu małżeńskiemu, o ile jego celem jest tylko przyjemność, a nie rozrodczość. Już odrobinę bardziej sensowne byłoby powiedzieć, że niektórzy ortodoksyjni katolicy są przeciwko przyjemności seksualnej, no ale na pewno nie przeciwko rodzeniu dzieci. Księża wyrzekają się współżycia, ale przecież nie namawiają reszty, aby ich w tym naśladować.
bembergiem w berg
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > 7. "Jestem, który jestem" może dla Pana Tabisza oznacza, że to taka bezmyślna wymówka, ale to akurat zdanie z Biblii jest jednym z fundamentów tomizmu. Bóg jest bytem, który przede wszystkim istnieje - istnieje w sposób konieczny, podczas gdy świat jest przygodny. Nie chodzi mi teraz o dyskusje nad naturą Boga, ale ogromny nurt filozoficzny, który powstał zainspirowany tym fragmentem, falsyfikuję tezę, że katolicy przyjmują Słowo Boże w sposób bezmyślny.Podejmuję tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465 polemikę z tym punktem. @@@ .
|
|
 | 4 na 4 | pawel_wr (4297 punktów) |
>8. "Religijność zmusza do agresji" - teza Tabisza. A nakaz Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka i miłowania wrogów?
Taaaak , szczególnie nakaz Jezusa był stosowany podczas wypraw krzyżowych .
Panie Worku Kości , jesteś mistrzem w odwracaniu kota ogonem.
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >>8. "Religijność zmusza do agresji" - teza Tabisza. A nakaz Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka i miłowania wrogów? >Taaaak , szczególnie nakaz Jezusa był stosowany podczas wypraw krzyżowych .
Skoro Jezus mówił o powstrzymywaniu się od agresji, to ktoś, kto się jej dopuszcza w imię Jezusa, sprzeciwia się Jezusowi. Innymi słowy - agresywny chrześcijanin nie jest dobrym chrześcijaninem. Albo jeszcze inaczej - jeśli ktoś jest osobą religijną i robi się agresywny, gdy ktoś nie chce się na jego wiarę nawrócić, to jeśli nawraca wbrew zaleceniom swojej religii, to problem nie leży w religii, tylko w tej osobie.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 7 na 7 | Hodża (11172 punktów) | >Albo jeszcze inaczej - jeśli ktoś jest osobą religijną i robi się agresywny, gdy ktoś nie chce się na jego wiarę nawrócić, to jeśli nawraca wbrew zaleceniom swojej religii, to problem nie leży w religii, tylko w tej osobie.
Nie, w religii. Albowiem agresja wypływa z głębokiej wiary i całkowitego przeświadczenia co do słuszności i dobra głoszonych przez religię nauk, i - co najważniejsze - z równie silnego przekonania, że ci, którzy odrzucają Słowo Boże działają po stronie sił zła. Jak można nie nienawidzić zła? Jak można go nie zwalczać?
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 5 na 5 | sinapis (1725 punktów) | >Nie, w religii. Albowiem agresja wypływa z głębokiej wiary i całkowitego przeświadczenia co do słuszności i dobra głoszonych przez religię nauk, i - co najważniejsze - z równie silnego przekonania, że ci, którzy odrzucają Słowo Boże działają po stronie sił zła. Jak można nie nienawidzić zła? Jak można go nie zwalczać? > Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. >
Jak wiadomo choćby z etologii, wszelka agresja jest starsza i bardziej w świecie istot żywych powszechna niż religia, bo ta ostatnia tylko niektórym hominidom jest dana. Wnoszę tedy, ze to nie agresja jest dziecięciem religii, lecz odwrotnie. Miło jest "łupy w juki, a jasyr wziąć w troki", lecz nie zawsze, bo czasem odezwą się genetycznie osadzone wyrzuty sumienia. I dopiero kiedy wypuszczamy bliźnim flaki, gwałcimy i palimy w imię Boże, mamy pełen psychiczny komfort.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Nie, w religii. Albowiem agresja wypływa z głębokiej wiary> Wnoszę tedy, ze to nie agresja jest dziecięciem religii, lecz odwrotnie.Słuszna uwaga, dzięki za to sprostowanie nadużycia, które wynika z pewnej emocjonalnej pośpieszności, nad którą nadal staram się zapanować 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Nie, w religii. Albowiem agresja wypływa z głębokiej wiary i całkowitego przeświadczenia co do słuszności i dobra głoszonych przez religię nauk
Gdybyś powiedział swojej hipotetycznej dziewczynie - "skoro idziesz do sklepu, to kup mi piwo", a ona by tam poszła i okazałoby się, że zostało ostatnie piwo, i właśnie ktoś je wykupił i ona w szale zabiłaby tego kogoś, żebyś się mógł tego piwa napić - no bo przecież tak cię kocha. No i uznałbyś teraz, że to miłość jest zła, bo skłoniła kogoś do morderstwa, czy że to jednak z Twoją hipotetyczną dziewczyna jest coś nie halo?
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) | [..] czy że to jednak z Twoją hipotetyczną dziewczyna jest coś nie halo? > bembergiem w bergHm , szanowny Worku Kości ! Chyba ty już wiesz , ze ja się domyślam , z kim jest coś nie halo spośród internautów
|
|
| |  | 18 na 20 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Skoro Jezus mówił o powstrzymywaniu się od agresji,...to mówił  . > to ktoś, kto się jej dopuszcza w imię Jezusa, sprzeciwia się Jezusowi.Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. (Mt 10, 34) > Innymi słowy - agresywny chrześcijanin nie jest dobrym chrześcijaninem....kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! (Łk 22, 36) > Albo jeszcze inaczej - jeśli ktoś jest osobą religijną i robi się agresywny,Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. (J 2, 15) > gdy ktoś nie chce się na jego wiarę nawrócić, to jeśli nawraca wbrew zaleceniom swojej religii,Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby dom mój był zapełniony". (Łk 14, 23) > to problem nie leży w religii, tylko w tej osobie.Świadectwa Ewangelii zdają się wskazywać, że jeden problem wcale drugiego wykluczać nie musi... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | > Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. (Mt 10, 34)Gdybyś zacytował większy fragment, byłoby jasne, że Jezus nie nawołuje do wojny, tylko przepowiada swoim wyznawcom trudne życie. > ...kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! (Łk 22, 36)A jak za chwilę przyszli pojmać Jezusa, i gdy jeden z Apostołów obciął przeciwnikowi ucho, Jezus kazał im się uspokoić, a obcięte ucho, hmm, przykleił z powrotem. > Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. (J 2, 15)Gdyby ktoś sobie urządził w Twoim mieszkaniu kramik, też byś go wygonił. > Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby dom mój był zapełniony". (Łk 14, 23)Co jest fragmentem przypowieści, w której Jezus opowiada o gospodarzu, który zorganizował ucztę, i chciał by na nią przyszli wszyscy głodni, chorzy i potrzebujący. > Świadectwa Ewangelii zdają się wskazywać, że jeden problem wcale drugiego wykluczać nie musi...  Jak ktoś czyta takie wyrywki bez kontekstu i zrozumienia, to pewnie nie musi.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 14 na 16 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. (Mt 10, 34)> Gdybyś zacytował większy fragment, byłoby jasne, że Jezus nie nawołuje do wojny, tylko przepowiada swoim wyznawcom...a także ich adwersarzom... > trudne życie.  > >...kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! (Łk 22, 36)> A jak za chwilę przyszli pojmać Jezusa, i gdy jeden z Apostołów obciął przeciwnikowi ucho, Jezus kazał im się uspokoić,Stosunek sił był aż nadto widoczny - niestety, fatalnie się pomylił spodziewając się, że dwa miecze wystarczą. > a obcięte ucho, hmm, przykleił z powrotem.Otóż to właśnie jest dosyć niejasne. Marek (14, 47) i Mateusz (26, 51) o obcięciu ucha - i owszem - wspominają, o żadnym już jednak "przyklejeniu" z powrotem ni cholery. Podobnie zresztą Jan (18, 10). Takich Cudów Boskich nie zauważyli? Jeden tylko Łukasz podaje: I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odpowiedział: "Przestańcie, dosyć!" I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. (22, 50-51). Zrazu podejrzewałem, że tłumacz coś nie tego, ale sprawdziłem wersję oficjalną - i tam jest, okazuje się, tak samo. Znaczy się: dotknąwszy ucha - już obciętego przecież, leżącego zapewne na ziemi - uzdrowił go. Z czego? Z kataru? Z hemoroidów? Z nerwicy natręctw? O reimplantacji ucha jako żywo nic nie ma...  > >Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. (J 2, 15)> Gdyby ktoś sobie urządził w Twoim mieszkaniu kramik, też byś go wygonił.A to on tam mieszkał?  Też sobie jaką fajną bazylikę za mieszkanie wybiorę i niech mnie kto spróbuje art. 196 kk postraszyć...  > >Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby dom mój był zapełniony". (Łk 14, 23)> Co jest fragmentem przypowieści, w której Jezus opowiada o gospodarzu, który zorganizował ucztę, i chciał by na nią przyszli wszyscy głodni, chorzy i potrzebujący.Bez względu na to, czy sobie tego życzą, czy nie  . > >Świadectwa Ewangelii zdają się wskazywać, że jeden problem wcale drugiego wykluczać nie musi...  > Jak ktoś czyta takie wyrywki bez kontekstu i zrozumienia, to pewnie nie musi.A kontekst i zrozumienie, jak widać, bardzo wiele tu zmieniają... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | > O reimplantacji ucha jako żywo nic nie ma...  Nie no, myślę, że mu raczej odrosło, nowe i jeszcze lepsze. > A to on tam mieszkał?  Jeśli kościół to dom Boga, a Jezus był (w opowieści) Bogiem... > Bez względu na to, czy sobie tego życzą, czy nie .No, jeśli ktoś zaciąga biednych siłą na stołówkę, to tylko dlatego używa "siły", że się nieufne dziki boją pójść.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 8 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >O reimplantacji ucha jako żywo nic nie ma...  > Nie no, myślę, że mu raczej odrosło, nowe i jeszcze lepsze.Coś jakby tak?  > >A to on tam mieszkał?  > Jeśli kościół to dom Boga, a Jezus był (w opowieści) Bogiem...To nie był kościół, a Świątynia IHVH jeszcze sprzed roz-troju osobowości. > >Bez względu na to, czy sobie tego życzą, czy nie .> No, jeśli ktoś zaciąga biednych siłą na stołówkę, to tylko dlatego używa "siły", że się nieufne dziki boją pójść.Bywają takie stołówki, że raczej trudno się dziwić...
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | > Coś jakby tak?No w sumie Biblia tego nie precyzuje, a i Jezus raczej nie słynął z poczucia humoru. > >>A to on tam mieszkał?  > >Jeśli kościół to dom Boga, a Jezus był (w opowieści) Bogiem...> To nie był kościółNo nie był to kościół, no nie był. > Bywają takie stołówki, że raczej trudno się dziwić...Nie sądzę żeby gdzieś tam na zadupiu cesarstwa rzymskiego socjal mógł tak ludzi w wybredności stołówkowej rozpieszczać.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Phanes (492 punktów) | >Jezus raczej nie słynął z poczucia humoru.
Jego tatuś też nie bardzo. Cała nadzieja w ich gołąbku, bo jeszcze by się okazało, że chrześcijański bóg nie jest wcale taki doskonały i czegoś mu brakuje (o bogowie, żeby tylko tego!).
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > a i Jezus raczej nie słynął z poczucia humoru.Eee, no - bez przesady, parę szmoncesów mu jednak wyszło... Gdy np. chodząc po wodzie obwieścił: nie przyszedłem zmieniać Prawa Mojżeszowego, lecz zmienić Prawo Archimedesa  . > >Bywają takie stołówki, że raczej trudno się dziwić...> Nie sądzę żeby gdzieś tam na zadupiu cesarstwa rzymskiego socjal mógł tak ludzi w wybredności stołówkowej rozpieszczać.Ówczesna - i nie tylko ówczesna, do Bolesława Prusa odsyłam - biedota z dużą nieufnością odnosiła się do nagłych przypływów Łaskawości Uprzywilejowanych. I miała chyba rację, skubana... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Phanes (492 punktów) | Podziwiam umiejętność wytłumaczenia wszystkiego. Szkoda, że aż tyle wysiłku trzeba włożyć w to, żeby ze słów Jezusa wyszło coś chociaż odrobinę sprawiającego wrażenie czegoś mądrego czy moralnego. Ale widocznie prostaczkowie w tamtych czasach, do których przecież Jezus kierował swoje słowa, byli mistrzami intelektu i potrafili dojść do tego samego, co wykształceni nowożytni teologowie (wcześniej zdarzało się traktować to wszystko bardziej dosłownie).
P.S. Przy następnej spowiedzi, nie zapomnij wyznać, że dokonałeś gwałtu na tekście (i to podobno świętym!), bo do tego można sprowadzić tego typu egzegezę i interpretację, jaką uwielbiasz uprawiać.
|
|
| |  | | Phanes (492 punktów) | >Skoro Jezus mówił o powstrzymywaniu się od agresji, to ktoś, kto się jej dopuszcza w imię Jezusa, sprzeciwia się Jezusowi.
Wiesz dobrze, że Jezus mówił raz jedno raz drugie, nie mówiąc już o chrześcijańskim bogu jako całości, więc nie wiem, dlaczego tak piszesz. Albo bardzo usilnie próbujesz wyprzeć ze świadomości pewne fakty, albo po prostu kłamiesz, żeby wybielić swoją ideologię.
|
|
| | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Wiesz dobrze, że Jezus mówił raz jedno raz drugie
No przyznaje się bez bicia, że tego nie wiedziałem - czy możesz mnie oświecić?
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Phanes (492 punktów) | Przecież umiesz czytać i jesteś inteligentnym człowiekiem, więc weź do ręki Nowy Testament i sprawdź: przecież to jest dość jasne dla każdego, kto czytał tę "wspaniałą" lekturę. Jeśli nie wyjdzie, to módl się do skutku, aż twój bóg ześle na ciebie łaskę czytania ze zrozumieniem, a jeśli i to nie pomoże, to widocznie Trójjedyny nie uznał cię za godnego tego wielkiego daru.
|
|
2 na 2 | zohen (3231 punktów) | "Religia wypływa z wewnętrznej potrzeby, ze struktury naszego mózgu"
- stwierdzenie nieprawdziwe, bezsensowne, stanowiące niedopuszczalne uproszczenie, tym samym miód na serce wszelkiej maści religiantom (zobaczmy - wyżej - jak ucieszył się nasz forumowy religiant, na którym tego rodzaju stwierdzenia można - warto przećwiczać).
W tym przypadku w religię ubrano rzeczywistą potrzebę wynikającą nie tyle ze struktury, co z funkcji mózgu - potrzebę wyjaśnienia i zrozumienia wszystkich aspektów światopoglądowych do końca. Spełnianie tej potrzeby szczególnie w odniesieniu do obszarów, w których nauka (jeszcze) sobie nie radzi, szczególnie dla osobników niewykształconych, prymitywnych, łatwowiernych i lubiących proste odpowiedzi "zapewnia" religia - wiara. A to, że na tym można robić świetne interesy (władza, kasa) zrozumieli wszelkiej maści wielebni kapłani od na wpół zdziczałych szamanów zaczynając na marketingowo oświeconym ojcu dyrektorze doktorze kończąc.
|
|
 | | worek kości (2937 punktów) | >jak ucieszył się nasz forumowy religiant
No muszę przyznać, że jak to usłyszałem, to rzeczywiście wyrwało mi się takie skromne hihi.
>W tym przypadku w religię ubrano rzeczywistą potrzebę wynikającą nie tyle ze struktury, co z funkcji mózgu
A funkcje te wynikają z czego, jak nie ze struktury mózgu? Bo alternatywą to chyba będzie jakieś res cogitans.
bembergiem w berg
|
|
| ania987 (24 punktów) |
"Autor uważa wiarę religijną za przypadkowy i niekorzystny efekt poboczny innych przystosowań ewolucyjnych."
Ciekawe, bo dobór naturalny wybiera tylko to co jest KORZYSTNE...
|
|
 | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Ciekawe, bo dobór naturalny wybiera tylko to co jest KORZYSTNE...
KORZYSTNE.. ale dla genów a nie osobników czy gatunków.
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>KORZYSTNE.. ale dla genów I to nie dla wszystkich naraz. Ech, ta ewolucja...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | ania987 (24 punktów) |
"KORZYSTNE.. ale dla genów a nie osobników czy gatunków."
Nie bardzo rozumiem. Jak coś może być jednocześnie korzystne dla genów i niekorzystne dla osobnika?
|
|
| |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie bardzo rozumiem. Jak coś może być jednocześnie korzystne dla genów i niekorzystne dla osobnika? Może to być choćby poświęcenie życia dla uratowania członków rodziny. Osobnik ginie, ale geny które przekazał swoim dzieciom są bezpieczne.
|
|
| | |  | | ania987 (24 punktów) |
A zatem zdolność do poświęcenia to "przypadkowy i niekorzystny efekt poboczny innych przystosowań ewolucyjnych"?
|
|
| |  | 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > "KORZYSTNE.. ale dla genów a nie osobników czy gatunków."> Nie bardzo rozumiem. Jak coś może być jednocześnie korzystne dla genów i niekorzystne dla osobnika?O Jezu...  Masz - dajmy na to - sto genów. Masz też - dajmy na to - dziesięć sztuk potomstwa, a każda sztuka ma połowę Twoich genów. Razem mają tych samych, co Ty, genów - 500. Kogo - z "punktu widzenia" genów - w razie czego bardziej opłaci się poświęcić, Ciebie czy Twoje potomstwo? To jest oczywiście model najprostszy, zredukowany do czystej matematyki, bez uwzględnienia empirycznie danych warunków konkretnych. W rzeczywistych warunkach może być odwrotnie - jeśli zachodzi wybór między ratowaniem jednego osobnika dorosłego a ratowaniem dziesięciorga jego potomstwa będącego na etapie bezradnych niemowląt, genom oczywiście opłaca się ratować dorosłego. Niemowlęta bez opieki dorosłego i tak się zmarnują, a dorosły przeżywając ma szansę nowe potomstwo wytworzyć.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | |  | | ania987 (24 punktów) |
"Kogo - z "punktu widzenia" genów - w razie czego bardziej opłaci się poświęcić, Ciebie czy Twoje potomstwo?"
A Ty jak uważasz?
|
|
| i. o. (1269 punktów) | Nikt jakoś nie podnosi czysto politycznych aspektów religii. A szczególnie tych związanych z zarządzaniem zasobami ludzkimi. Nie da się ukryć, że taki przeciętny szary przedstawiciel homo sapiens nie jest szczególnie inteligentny, wykształcony i co za tym idzie mądry. Wystarczy albo samemu popracować w jakimś biurze obsługi klienta albo popytać tych, którzy tam pracują, jakiego pokroju ludzie stanowią większość społeczeństwa.
Dużo prościej niż tłumaczyć każdemu z osobna najprostsze rzeczy i ryzykować, że i tak mogą tego nie zrozumieć jest powiedzieć macie robić to i to, bo bóg tak chce i jak nie posłuchacie to bóg się wkurzy. A jak nie rozumiecie sensu tego wszystkiego to nic nie szkodzi, bo to wielka tajemnica wiary. Ważne, że kapłan rozumie. Jest to też dużo prostsze niż siłowe rozwiązania. Zwłaszcza w przypadkach, kiedy od społeczeństwa wymaga się jakichś poświęceń na rzecz spraw, które bezpośrednio ich nie dotyczą. I populacje, które składały się z osobników podatnych na religijne indoktrynacje miały konkurencyjną przewagę nad tymi, których nie dało się zmotywować do działania w religijny sposób. Religijny, czyli najtańszy i najszybszy. W końcu te wszystkie pochodzące rzekomo od boga czy bogów nakazy i zakazy miały całkiem racjonalne uzasadnienie z punktu widzenia interesu grup, w których dana religia powstała.
|
|
 | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nikt jakoś nie podnosi czysto politycznych aspektów religii. A szczególnie tych związanych z zarządzaniem zasobami ludzkimi. Nie da się ukryć, że taki przeciętny szary przedstawiciel homo sapiens nie jest szczególnie inteligentny, wykształcony i co za tym idzie mądry. Wystarczy albo samemu popracować w jakimś biurze obsługi klienta albo popytać tych, którzy tam pracują, jakiego pokroju ludzie stanowią większość społeczeństwa. Może i nie jest taki przeciętny, szary obywatel zbyt mądry, ale można mniemać, iż jego wiedza jest rozleglejsza niż np. autorów Biblii. Nie mówiąc już o tym, na ile poważnie owa książka jest traktowana, czy jakie to przepisy moralne zawiera. >Dużo prościej niż tłumaczyć każdemu z osobna najprostsze rzeczy i ryzykować, że i tak mogą tego nie zrozumieć jest powiedzieć macie robić to i to, bo bóg tak chce i jak nie posłuchacie to bóg się wkurzy. Kiepskie to musi być tłumaczenie, skoro ludzi nie przekonuje. Ewentualnie sprzeczne z ich interesami. >A jak nie rozumiecie sensu tego wszystkiego to nic nie szkodzi, bo to wielka tajemnica wiary. Ważne, że kapłan rozumie. Jest to też dużo prostsze niż siłowe rozwiązania. Zwłaszcza w przypadkach, kiedy od społeczeństwa wymaga się jakichś poświęceń na rzecz spraw, które bezpośrednio ich nie dotyczą. Czyli np. płaćcie wysokie podatki bo się bozia obrazi i huragan ześle? >I populacje, które składały się z osobników podatnych na religijne indoktrynacje miały konkurencyjną przewagę nad tymi, których nie dało się zmotywować do działania w religijny sposób. Religijny, czyli najtańszy i najszybszy. W końcu te wszystkie pochodzące rzekomo od boga czy bogów nakazy i zakazy miały całkiem racjonalne uzasadnienie z punktu widzenia interesu grup, w których dana religia powstała. Śmiem wątpić aby wszystkie religijne nakazy miały sens. Nawet zaś jeśli miały go kiedyś to nie oznacza, że mają go teraz.
|
|
|  | | i. o. (1269 punktów) | >Śmiem wątpić aby wszystkie religijne nakazy miały sens. Nawet zaś jeśli miały go kiedyś to nie oznacza, że mają go teraz.
W momencie kiedy zostały wymyślone, jakiś sens miały. To jest przecież zwykły marketing polityczny. Współcześnie też się ludziom różny kit wciska. To, że te dogmaty religijne nie ewoluują, tym bardziej świadczy o tym, że mają raczej biologiczne podłoże, niż są wynikiem wyrachowania. Te pierwsze hominidy tak często znowu nie zmieniały swojego trybu życia, nie zmieniały się też jakoś znacznie warunki środowiska w jakich żyły. Stąd to przywiązanie do tradycyjnych wartości było całkiem korzystne. Mieli pracować od świtu do zmierzchu, wydzierać z przyrody to co się wydrzeć dało, łupić i zabijać konkurentów, mnożyć kolejne pokolenia wyrobników i wojowników a nade wszystko dzielić się zdobyczami z zarządem stada. Nie zawsze z korzyścią dla siebie, ale świadomość czuwającej nad nimi paranormalnej siły wyższej, rozwiewała wszelkie wątpliwości i zapędy strajkowo rewolucyjne.
Nie ma nic gorszego dla stada niż wewnętrzne rozłamy i konflikty. Żeby pokonać wroga trzeba tworzyć zwartą całość oraz szybko i skutecznie wykonywać polecenia przełożonych a nie tracić czas na kombinowanie, filozofowanie, negocjowanie i wyjaśnianie swoich racji. Demokracja średnio sprawdza się w kryzysowych sytuacjach a życie pierwszych ludzi to w gruncie rzeczy ciągła wojna była.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|