Racjonalista - Strona głównaDo treści
23-30.06.2013 " V festiwal Integracji Ciała,Duszy "

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
NapisanoAutorTytuł
02-05-2013 10:18kawkowo (-3 punktów)23-30.06.2013 " V festiwal Integracji Ciała,Duszy "
Miłość. Bliskość, Związki.... Trzy słowa, a poruszają tak wiele emocji, dotyczą tak wielu sfer naszego życia, wpływają na to kim jesteśmy i jak się czujemy. Każdy z nas odczuwa je i rozumie trochę inaczej...

Miłość... Miłość do siebie, do partnera, do bliskich, do Wszechświata, do Życia... Czy potrafię naprawdę kochać samą/samego siebie? Czy jestem szczęśliwa w tym związku? Czy kocham moje Życie? Czym jest dla mnie Miłość? Jak ją odczuwam i przeżywam? Czy żyję pełnią życia, pełnią miłości, czy uciekam od miłości, jednocześnie uciekając od Życia? Tęsknię za miłością, a jednocześnie obawiam się jej i bliskości. Pragnę Miłości, dobrego związku, ale jednocześnie nie wierzę, że może mi się to udać.. Dlaczego?
Bliskość... Bliskość z rodziną, przyjaciółmi, naturą, Ziemią... Czy potrafię okazywać bliskość? I czy potrafię ją przyjmowac? Czym jest dla mnie bliskość?

Związki... Mój związek ze sobą samą/samym, z mężem/żoną, przyjacielem, bliskimi, z obcymi, z Ziemią. Jak tworzyć związek, by był udany i szczęśliwy? Czym kierować się wybierając partnera? Nasze związki i relacje odbijają nas samych, są naszym lustrem, pokazują w jakim miejscu życia jesteśmy, co jest dla nas najważniejsze...
A przecież Miłość to nie tylko nasze wybory życiowe, to także energia, która jest podstawą istnienia każdego człowieka. To energia, która przepełnia Wszechświat. I jest wszędzie - w zwierzętach, w roślinach, pięknym krajobrazie, w słońcu, szumie fal i w każdej chwili. Przenika wszystko. Jest w każdym człowieku. Jest w każdym Sercu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

panTeista (6811 punktów)
>Każdy z nas odczuwa je i rozumie trochę inaczej...

Jak dla mnie podejście na festiwalu będzie zbyt ezoteryczne.
Emocjonalności nie łączę z duszą.

>uciekając od Życia?

Dlaczego Życia a nie życia?

>Tęsknię za miłością, a jednocześnie obawiam się jej i bliskości. Pragnę Miłości, dobrego związku, ale jednocześnie nie wierzę, że może mi się to udać.. Dlaczego?

Obawa przed bliskością może wynikać z tego że w przeszłości osoby bliskie naruszały granice intymności.
Brak wiary że się uda może oznaczać obniżone poczucie wartości własnej.
Być może wynika z braku bezwarunkowej miłości w dzieciństwie.
Odpowiedź na pytanie dlaczego można dać po indywidualnej analizie przez psychoterapeutę.

>A przecież Miłość

Dlaczego Miłość a nie miłość?
Wyczuwam w natłoku emocji zagubienie miejsca imprezy.

>To energia, która przepełnia Wszechświat.

Może przepełnia, a może jest jej w sam raz.

Pozdrawiam
Maitrea


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Irracja (4721 punktów)
    ... pozwolę sobie zamieścić fragment pewnego listu, będącego odpowiedzią na proste pytanie - "czym jest miłość?"...

   
Czym jest miłość...
..."Czy mógłbyś mi mniej więcej po­wie­dzieć czym jest miłość? Bo szczerze mówiąc nie wiem czym ona jest i ciężko jest mi te­raz siebie zro­zumieć, gdyż wy­daje mi się, że mnie dopadła."...
... "Dziękuję za bar­dzo wyczer­pującą od­po­wiedź. Nie sądziłam, że można tak lo­gicznie wytłumaczyć na czym po­lega miłość"...

******

...Tak jak w realu, tak i w ne­cie spo­tykaj mnie różne przy­gody i prośby. Od zaw­sze miałem tę przy­padłość, że ludzie widzieli we mnie to cze­go sam nie dos­trze­gałem. I całkiem ir­racjo­nal­nie, przy­naj­mniej dla mnie, ob­darza­li mnie zaufa­niem. Nie po­wiem, często spra­wia to przy­jem­ność. Jed­nak, równie często no­si to zna­miona fa­tum, lub na­wet przek­leństwa. Jed­nak przyz­wyczaiłem się do te­go, jest częścią mnie i me­go życia. Dla­tego nie dzi­wię się ta­kim prośbą, nie zżymam i w miarę swych możli­wości od­po­wiadam. Tak jak to czuję i spos­trze­gam. Jak naj­le­piej umiem. A sko­ro nie spo­tyka się to z potępieniem proszących. Sko­ro da­je jakąś tam korzyść, choćby w for­mie włas­nych prze­myśleń. To pos­ta­nowiłem parę, tych moich wy­pocin, za­mieścić na szer­szym fo­rum. Właśnie tu­taj. Może ko­muś się przyda...

******

... hmmm... od na­der trud­ne­go py­tania zaczy­nasz... miłość ma dla każde­go trochę in­ny wy­miar, ale spróbuję...

...Pod­stawą każdej miłości są te sa­me uczu­cia które czu­jesz do członków swej rodzi­ny ( oczy­wiście mam na myśli rodzinę taką jaką prze­ważnie ocze­kuje­my gdyż nie znam Two­jej ). A więc poczu­cie bez­pie­czeństwa, chęć niesienia po­mocy w każdej sy­tuac­ji, chęć dziele­nia cier­pień i ra­dości dru­giej oso­by, chęć poświęce­nia ważnych dla Ciebie war­tości ( niekiedy z życiem włącznie ), pełna szcze­rość i czu­cie się swo­bod­nym w swoim to­warzys­twie. Zro­zumienie i wdzięczność, po­ciechę i czułość. Większość tych war­tości i uczuć znasz i sa­ma so­bie do­powiesz. I, na pew­no wiesz że wy­magają wza­jem­ności i pew­ności ich ot­rzy­mania w równym stop­niu w ja­kim je oferujesz...
... Czym jed­nak różni się ta miłość od miłości do chłop­ca, dziew­czy­ny czy par­tne­ra? Prze­de wszys­tkim tym że w każdej sy­tuac­ji te uczu­cia mają pe­wien priory­tet. To właśnie od tej oso­by, w pier­wszej ko­lej­ności, ocze­kujesz te­go wszys­tkiego. To właśnie tej oso­bie da­jesz, w pier­wszej ko­lej­ności, wszys­tkie swo­je uczu­cia. Jeżeli jeszcze dołożysz do te­go wszys­tkiego sferę in­tymną. To przyśpie­szo­ne bi­cie ser­ca i przy­jem­ność związaną z blis­kością czy do­tykiem dru­giej oso­by. Tą rodząca się chęć na no­we doz­na­nia związa­ne z włas­nym ciałem, po­całun­ki i całą resztę. To właśnie jest miłość między ko­bietą a mężczyzną...
... Tak więc, przy­pom­nij so­bie wszys­tkie uczu­cia ja­kie zaw­sze chciałaś dos­tać od rodzi­ny, w chwi­lach dob­rych i złych. Pomnóż je przez siebie i do­daj do te­go to co chciałabyś/chciałbyś dos­tać i ofiaro­wać chłop­cu/dziew­czy­nie, ze sfe­ry in­tymnej. Jeżeli wyj­dzie Ci że to chcesz ofiaro­wać, i z wza­jem­nością dos­tać od chłop­ca/ dziew­czy­ny. To, to jest włas­nie miłość która Cię, praw­do­podob­nie, dopadła.
...Może to wyszło mało ro­man­tycznie. Lecz ro­man­tyzm rodzi się we wspólnie przeżytych chwi­lach. Ro­man­tyzm to wspólne wspom­nienia i chęć wspólne­go przeżycia dal­szych chwil, które staną się pożąda­nymi wspom­nieniami. Nies­te­ty, a może ste­ty, ro­man­tyzm jest tak bar­dzo uza­leżniony od sy­tuac­ji, od cza­su i nas sa­mych że głupotą byłoby wy­powiadać się o nim. A tym bar­dziej, idiotyz­mem by było, opi­sywa­nie, na­wet ogólne, romantyzmu...


    ... niestety, dziś miłość kojarzy się prawie wyłącznie ze sferą intymna. Choć tylu ludzi marzy o całej reszcie...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
panTeista (6811 punktów)
>...Pod­stawą każdej miłości są te sa­me uczu­cia które czu­jesz do członków swej rodzi­ny ( oczy­wiście mam na myśli rodzinę taką jaką prze­ważnie ocze­kuje­my gdyż nie znam Two­jej ).

Wzorować się można nie tylko na własnej rodzinie, także na tych rodzinach z literatury i filmów które przypadają nam do gustu.

>    ... niestety, dziś miłość kojarzy się prawie wyłącznie ze sferą intymna.

Czyli pożądanie bywa mylone z miłością.

Pozdrawiam
Maitrea


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

Wróć do listy wątków działu Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365