Racjonalista - Strona głównaDo treści
bezrobocie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
12-05-2013 12:04dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
bezrobocie
Ocena -3 na 11
W świecie absurdu, w którym żyjemy, dużo się mówi i oblicza w dziedzinie bezrobocia. Ktoś oblicza jakiś odsetek, ktoś inny mówi co robić, żeby ten odsetek był mniejszy; ktoś jeszcze namiętnie dowodzi jakim to złem okrutnym jest zjawisko bezrobocia; a wreszcie ktoś przywołuje mit nowych miejsc pracy, jako panaceum na choroby, których faktycznie nie ma.

Zacznijmy od tego, że racjonalista, rozumiejący zjawisko bezrobocia, powinien objaśniać ciemniakom, że bezrobocie jest świadectwem zdrowia gospodarki. Ciemniaki nie zdają sobie sprawy, że jednym z atrybutów socjalizmu jest brak bezrobocia. Tak jak wiara religijna ogłupia i znieczula człowieka moralnie i intelektualnie, tak samo poglądy socjalistyczne ogłupiają i znieczulają psychicznie – gdzie dominuje państwowa własność środków produkcji, tam ludzie przestają być ludźmi, a staja się podludźmi – niewolnikami rządzącej biurokracji.

Bezrobocie to atrybut kapitalizmu – wolności i racjonalności ekonomii. Walka z bezrobociem jest nieracjonalna – to relikt socjalistycznej mentalności niewolnika. Myślenie o bezrobociu zaczyna się dopiero wtedy, gdy uzna się ten podstawowy fakt – bezrobocie jest atrybutem zdrowej gospodarki, jest objawem zdrowia, jest odległym skutkiem wielu indywidualnych cech danego kraju, narodu, systemu itd.

Jeżeli chcemy coś leczyć, to najpierw ustalamy stan optymalny – jakiś poziom, jakiś wskaźnik, jak np. poziom glukozy we krwi, który będzie nas informować, czy mamy do czynienia ze zdrowiem, czy z chorobą. Jeżeli chcemy monitorować wskaźnik bezrobocia, musimy mieć świadomość, jaki jest wskaźnik optymalny dla Polski, a jaki przedział normy zdrowia. Przykładowo: optymalny poziom bezrobocia dla Polski to 9%, a zdrowie w granicach normy to 5% - 15%. Jeżeli więc bezrobocie w Polsce spadnie poniżej 5% to znaczy, że mamy reżim socjalistyczny i trzeba walczyć o wolność, a jeśli bezrobocie wzrośnie powyżej 15%, to znaczy że krajem rządzi mafia i trzeba wzmocnić walką z przestępczością.

Drugim absurdem jest „tworzenie nowych miejsc pracy”. Nowe miejsca pracy powstają wtedy, gdy ludzie, którzy dotychczas nie chcieli pracować, zmieniają zdanie i zaczynają pracować. Jedni zaczynają pracować na własny rachunek, inni zatrudniają się u tych pierwszych
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grey (2102 punktów)
>to znaczy że krajem rządzi mafia i trzeba wzmocnić walką z przestępczością.

W jaki sposób chcesz walczyć z mafią, która rządzi krajem?
12-05-2013 12:37 
 Ocena 2 na 4
Selanos (12869 punktów)
>>to znaczy że krajem rządzi mafia i trzeba wzmocnić walką z przestępczością.
>W jaki sposób chcesz walczyć z mafią, która rządzi krajem?

Zabrać koryto, zabrać możliwości zatrudniania całej bliższej i dalszej rodziny w różnych państwowych przedsiębiorstwach. Żeby to zrobić, trzeba by wybrać do rządu kogoś, kto by w taki sposób zagłosował, co jest niemożliwe bo w Polsce (i nie tylko w Polsce) takich polityków brak.
12-05-2013 16:45 
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)
Dodatkowym problemem mogą być ukryte powiązania między politykami a grupami, które odnoszą największe korzyści.
waldeck77 (4307 punktów)
>Jeżeli chcemy coś leczyć, to najpierw ustalamy stan optymalny - jakiś poziom, jakiś wskaźnik,

Najlepiej zrzućmy się na leczenie dokowskiego. Chociaż z poziomu jego bredzeń można wnioskować, że już pewnie za późno na leczenie.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W świecie absurdu, w którym żyjemy,
>Nowe miejsca pracy powstają wtedy, gdy ludzie, którzy dotychczas nie chcieli pracować, zmieniają zdanie i zaczynają pracować. Jedni zaczynają pracować na własny rachunek, inni zatrudniają się u tych pierwszych
W świecie absurdu, w którym żyjesz, niechcący pracować stają się przedsiębiorcami, tworzącymi miejsca pracy dla innych niechcących pracować.
Selanos (12869 punktów)
A Polska tak jak i reszta Europy nie jest ani tam, ani tutaj. To jeszcze nie socjalizm, ale tym bardziej nie wolny rynek.

Wzrastające koszta pracy, biurokracja utrudniająca pracę przedsiębiorcom, przepisy z sufitu, zwłaszcza te ekounijne. Jak tu można pracować?
Grimar (1210 punktów)

>Zacznijmy od tego, że racjonalista, rozumiejący zjawisko bezrobocia, powinien objaśniać ciemniakom,
>że bezrobocie jest świadectwem zdrowia gospodarki.

Zatem od jutra składam wypowiedzenie z pracy, bo moim patriotycznym obowiązkiem jest ratować polską gospodarkę. Ku chwale płomieni!
Maldoror XXIII (2480 punktów)

>Zacznijmy od tego, że racjonalista, rozumiejący zjawisko bezrobocia, powinien objaśniać ciemniakom,
>że bezrobocie jest świadectwem zdrowia gospodarki.
>Bezrobocie to atrybut kapitalizmu - wolności i racjonalności ekonomii. Walka z bezrobociem
>jest nieracjonalna - to relikt socjalistycznej mentalności niewolnika. Myślenie o bezrobociu
>zaczyna się dopiero wtedy, gdy uzna się ten podstawowy fakt - bezrobocie jest atrybutem
>zdrowej gospodarki, jest objawem zdrowia, jest odległym skutkiem wielu indywidualnych cech danego
>kraju, narodu, systemu itd.
>
>Jeżeli chcemy coś leczyć, to najpierw ustalamy stan optymalny - jakiś poziom, jakiś wskaźnik,
>jak np. poziom glukozy we krwi, który będzie nas informować, czy mamy do czynienia ze zdrowiem, czy
>z chorobą. Jeżeli chcemy monitorować wskaźnik bezrobocia, musimy mieć świadomość, jaki jest wskaźnik
>optymalny dla Polski, a jaki przedział normy zdrowia. Przykładowo: optymalny poziom bezrobocia dla
>Polski to 9%, a zdrowie w granicach normy to 5% - 15%. Jeżeli więc bezrobocie w
Polsce spadnie
>poniżej 5% to znaczy, że mamy reżim socjalistyczny i trzeba walczyć o wolność

Bezdomność to atrybut kapitalizmu wolności i racjonalności ekonomii. Walka z bezdomnością jest nieracjonalna, to relikt socjalistycznej mentalności niewolnika
Jeżeli chcemy monitorować wskaźnik bezdomności, musimy mieć świadomość, jaki jest wskaźnik optymalny dla Polski, a jaki przedział normy zdrowia. Przykładowo: optymalny poziom bezdomności dla Polski to 9%, a zdrowie w granicach normy to 5% - 15%.

Samobójstwa z przyczyn ekonomicznych to atrybut kapitalizmu, wolności i racjonalności ekonomii...


br
12-05-2013 13:14 
 Ocena 3 na 3
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Bezdomność to atrybut kapitalizmu wolności i racjonalności ekonomii

Nie każde słowo zaczynające się na "bez" musi pachnieć.

doku (Tomasz Kamiński)
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
bezrobocie ciąg dalszy
Jeden nieostrożny Enter i muszę pisać nowy post.

Kontynuując, nowe miejsca pracy tworzą ci, co zaczynają pracować. Ani decyzja władcy, ani ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika, ani zakup nowej maszyny nie tworzy nowego miejsca pracy. Nowe miejsce pracy powstanie dopiero wtedy, gdy na to miejsce przyjdzie nowy pracownik.

Jeśli się zastanowić głębiej, to widzimy, że "bezrobocie" nie ma gestaltu. To słowo wywołuje jakieś emocje, kojarzy się z jakimś niejasnym prawem podmiotowym do "zasiłku" i innych świadczeń, jest jakimś wskaźnikiem wydajności pracy w biurokracji urzędu o mylącej nazwie "urząd pracy". Z pewnością słowo "bezrobotny" nie oznacza, że ktoś jest bez roboty. Większość bezrobotnych pracuje - jedni na czarno, inni w szarej strefie, inni na własny rachunek - łowią ryby, doją krowy, szyją sobie ubrania, gotują, sprzątają, opiekują się dziećmi... robota czeka wszędzie na każdego, każdy pracuje... tylko nie każde miejsce pracy nazywa się "miejscem pracy".

Sztuką, której nie znają nasze ciemniaki u władzy, jest organizacja pracy i rozwój cywilizacyjny. Przykładem najprostszym jest segregacja odpadów. Dawniej pracę tę wykonywali ręcznie biedacy - zbierali złom, wyciągali papier ze śmieci, zbierali butelki... Dzisiaj jest to osobna branża. Osobne pojemniki, firmy zatrudniające takich biedaków, nowoczesne samochody zamiast rozklekotanych wózków, etaty i nowe miejsca pracy... wcale nie nowe!

Pamiętam jak w czasach PRL wszyscy pracowali ponad 12 h dziennie i było 0 bezrobocia. 8 h w pracy, 4 h polowanie na zakupy, gotowanie, sprzątanie, szycie, cerowanie, pranie, zmywanie, prasowanie, szewcowanie, podnoszenie oczek, ... mój dziadek potrafił kilka godzin poświęcić na zrobienie pięknej cery na skarpetce... czy ktoś w ogóle pamięta, że "cera" ma to drugie znaczenie? Dziadek robił też własnoręcznie meble na "górce". Moi rodzice potrafili kilka godzin spędzić w kolejce, żeby kupić coś po "normalnej" cenie. Bieda aż piszczała, mimo że wszyscy bez przerwy pracowali w pracy i poza pracą.

Rozwój cywilizacyjny, lepsza organizacja pracy, wzrost wydajności gospodarki itp. ma dwa skutki, a nie jeden, jak to się z początku wydaje. Pierwszym oczywistym skutkiem jest wzrost zamożności ludzi. Ale jest też skutek równoległy, tak samo naturalny i nieuchronny - zmniejszenie ilości czasu, jaki trzeba poświęcić na pracę.

Bezrobocie będzie więc wzrastać - powoli i nieuchronnie - to objaw zdrowia i rozwoju.

doku (Tomasz Kamiński)
Olek Mularski (3178 punktów)Odp: bezrobocie
>W świecie absurdu, w którym żyjemy, dużo się mówi i oblicza w dziedzinie bezrobocia. Ktoś oblicza jakiś odsetek, ktoś inny mówi co robić, żeby ten odsetek był mniejszy; ktoś jeszcze namiętnie dowodzi jakim to złem okrutnym jest zjawisko bezrobocia; a wreszcie ktoś przywołuje mit nowych miejsc pracy, jako panaceum na choroby, których faktycznie nie ma.

Jeśliby porównać społeczeństwo do ludzkiego organizmu to bezrobocie należałoby przyrównać do przewlekłej choroby, która powoduje powikłania układowe np. do cukrzycy, tocznia czy nadciśnienia. Tak jak cukrzyca prowadzi do utraty wzroku, niewydolności nerek, stopy cukrzycowej czy miażdżycy; tak ciężkimi "powikłaniami" bezrobocia są bieda, emigracja, wzrost przestępczości czy alkoholizm. Jest więc z czym i o co walczyć!

>Zacznijmy od tego, że racjonalista, rozumiejący zjawisko bezrobocia, powinien objaśniać ciemniakom, że bezrobocie jest świadectwem zdrowia gospodarki. Ciemniaki nie zdają sobie sprawy, że jednym z atrybutów socjalizmu jest brak bezrobocia. Tak jak wiara religijna ogłupia i znieczula człowieka moralnie i intelektualnie, tak samo poglądy socjalistyczne ogłupiają i znieczulają psychicznie - gdzie dominuje państwowa własność środków produkcji, tam ludzie przestają być ludźmi, a staja się podludźmi - niewolnikami rządzącej biurokracji.

...Zacznijmy od tego, że racjonalista nie powinien publicznie na forum pisać takich bzdur, gdyż świadczy to o zupełnym niezrozumieniu tematu! Brak bezrobocia owszem jest jedną z cech socjalizmu, ale nie jest jego wykładnikiem. Nie musi być też związany z gospodarką centralnie planowaną i własnością państwową. Jego przyczyną w kraju kapitalistycznym może być np. bardzo dobra koniunktura i w związku z tym duża ilość firm zatrudniających pracowników. Wyzysk w socjalizmie związany był nie z brakiem bezrobocia, lecz z przymusem pracy. W państwie demokratycznym zaś bardzo niska stopa bezrobocia jest korzystna, gdyż zapobiega stosowaniu nieuczciwych form zatrudnienia (bardzo niskie zarobki, nadgodziny, złe warunki w zakładzie itp.), gdyż na miejsce zwolnionego pracownika ciężko będzie znaleźć następnego. Duże bezrobocie sprzyja więc nieuczciwości wśród pracodawców. Co zaś się tyczy biurokracji, to jest ona raczej przyczyną niż skutkiem nadmiernego bezrobocia, gdyż utrudnia zakładanie nowych przedsiębiorstw.

>Bezrobocie to atrybut kapitalizmu - wolności i racjonalności ekonomii. Walka z bezrobociem jest nieracjonalna - to relikt socjalistycznej mentalności niewolnika. Myślenie o bezrobociu zaczyna się dopiero wtedy, gdy uzna się ten podstawowy fakt - bezrobocie jest atrybutem zdrowej gospodarki, jest objawem zdrowia, jest odległym skutkiem wielu indywidualnych cech danego kraju, narodu, systemu itd.


>Jeżeli chcemy coś leczyć, to najpierw ustalamy stan optymalny - jakiś poziom, jakiś wskaźnik, jak np. poziom glukozy we krwi, który będzie nas informować, czy mamy do czynienia ze zdrowiem, czy z chorobą. Jeżeli chcemy monitorować wskaźnik bezrobocia, musimy mieć świadomość, jaki jest wskaźnik optymalny dla Polski, a jaki przedział normy zdrowia. Przykładowo: optymalny poziom bezrobocia dla
>Polski to 9%, a zdrowie w granicach normy to 5% - 15%.

Skąd wziąłeś te normy? Z kapelusza? No i dlaczego optymalna miała by być tak wysoka liczba bezrobocia?

>Jeżeli więc bezrobocie w Polsce spadnie poniżej 5% to znaczy, że mamy reżim socjalistyczny i trzeba walczyć o wolność, a jeśli bezrobocie wzrośnie powyżej 15%, to znaczy że krajem rządzi mafia i trzeba wzmocnić walką z przestępczością.

Reżim socjalistyczny??? W Szwajcarii stopa bezrobocia waha się w granicach 2-3% a państwo słynie z wolności i w żadnym wypadku nie podpada pod kategorię reżimu, a już na pewno nie socjalistycznego. Nikomu nie chce się też tam o nic walczyć (mimo iż znaczna większość obywateli posiada broń). Stopa bezrobocia powyżej 15% też w żadnym wypadku nie świadczy o kontaktach rządu z grupami przestępczymi, a raczej o problemach natury ekonomicznej.

>Drugim absurdem jest "tworzenie nowych miejsc pracy". Nowe miejsca pracy powstają wtedy, gdy ludzie, którzy dotychczas nie chcieli pracować, zmieniają zdanie i zaczynają pracować. Jedni zaczynają pracować na własny rachunek, inni zatrudniają się u tych pierwszych

Tak, szczególnie, że bezrobocie nierozerwalnie wiąże się z biedą. Skąd więc bezrobotny, który często nie ma środków na normalne życie miałby zakładać firmę i jeszcze zatrudniać ludzi. Bezrobotnego trzeba więc najpierw zatrudnić jako pracownika w jakimś zakładzie zgodnym z jego wykształceniem, żeby w ogóle miał jakieś środki. No chyba, że jest spadkobiercą rodzinnej fortuny lub wygra w totka, to jednak niestety kazuistyka.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Skąd wziąłeś te normy? Z kapelusza?

Oczywiście. To tylko schemat racjonalnego myślenia. Nie znam dobrej diagnozy naszego społeczeństwa, nie wiem, jaki jest optymalny odsetek. Z pewnością jednak wyższy niż dla Szwajcarii


doku (Tomasz Kamiński)
Kamil Polakowski (1502 punktów)
Nie ma nic gorszego dla gospodarki niż twardogłowi socjaliści i liberałowie. Za często im życie odjeżdża od konstrukcji teoretycznych i stają się zwykłymi szkodnikami. Bezrobocie jest złe, a w Polsce rośnie głównie dlatego, że niszczy się produkcję. Z drugiej strony państwo też jest potrzebne, choćby po to, by pilnować, by giganci nie tłumili konkurencji. Nasza biurokracja działa na ogół w drugą stronę: przyczynia się do dławienia małych podmiotów.

Dziś jak myślimy o urzędnikach skarbowych to często myślimy tak jak pokazano to w filmie "Układ zamknięty". Tymczasem tam także pracują a najczęściej pracowali ludzie wyjątkowi. Takim przykładem jest dla mnie była naczelniczka Urzędu Skarbowego z Bielska Białej, Waleria Pawłowska, która 20 lat temu sama stanęła przeciwko mafii prywatyzacyjnej. To przy "prywatyzacji" Unitry pierwszych szlifów nabierała tzw. mafia w białych kołnierzykach (dziś po 20 latach szef MSW ogłosił że niby zaczną z nią walczyć). Działała wbrew ministerstwu finansów i prokuraturze, których działania, powiedzmy eufemistycznie, były w interesie drugiej strony. Straciła przez to pracę, lecz wnioski sądowe, które poskładała teraz po wielu latach przyniosły owoce i są pierwsze orzeczenia uznające, że prywatyzacja była przestępna. Pani później zajęła się polityką lokalną i wstąpiła do KPN. Dziś miejsca pracy by były, gdyby nie odsuwano takich osób. Dziś pracy jej nie przywrócą, lecz zasługuje na najwyższe odznaczenie państwowe.
12-05-2013 18:33 
 0 na 4
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Z drugiej strony państwo też jest potrzebne, choćby po to, by pilnować, by giganci nie tłumili konkurencji.

Jak uważasz, że należy pozbyć się gigantów dławiących konkurencję, to w pierwszej kolejności musiałbyś się pozbyć właśnie państwa.

Nie rozumiem, czemu ludzie przypisują państwu jakieś magiczne właściwości, dzięki którym, w przeciwieństwie do sektora prywatnego, miałoby się kierować "dobrem ogółu".
12-05-2013 19:48 
 Ocena 3 na 3
Kamil Polakowski (1502 punktów)
Nie dyskutuję z teoretykami, nie mam zamiaru przerzucać się hasełkami. Ponieważ w III RP nigdy nie działał prawdziwy zdrowy, wolny rynek (w pierwszej dwulatce, po reformach Wilczka był wolny, ale niezbyt zdrowy), więc i nasi liberałowie reprezentują taki prymitywny poziom, że nawiązują do dziewiętnastowiecznego liberalizmu.
ramichael (36666 punktów)
No super. Post kolegi dokowskiego przypomina stary dowcip: Jak rozwiązać problemy głodu i bezrobocia? Głodni powinni zjeść bezrobotnych!

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365