Jest druga pseudodebata na temat OFE i emerytur. Władza szykuje się do drugiego aktu grabieży naszych przyszłych emerytur. Coraz więcej znajomych przygotowuje się do wyjazdu za granicę. Ludzie uczciwi, którzy zaczęli pracować na swoją przyszłą emeryturę, wyjadą z tego kraju, widząc jak pokolenie dzisiejszych 60-latków niszczy ich nadzieje na przyszłość. Oprócz rządowej propagandy mieliśmy też racjonalne głosy w tej debacie, więc bez powtarzania wszystkich tych ekonomicznych argumentów jest już dla każdego racjonalisty jasne, że działania rządu są w tej kwestii z gruntu socjalistyczne, a w skutkach gorsze niż ordynarna nacjonalizacja, gdyż firmy, które powstały dzięki inwestycjom OFE, po prostu zaczną upadać. Ograniczę się więc jedynie do matematycznego punktu widzenia, który zresztą powinien być dla każdego racjonalisty wystarczający do zdemaskowania złodziejskich i niszczycielskich intencji rządu. Aby obraz był klarowny, zapomnimy o ZUSie, gdyż wypłaca on pieniądze z Budżetu Państwa – dla uproszczenia przyjmiemy model, w którym podatnik wpłaca pieniądze do Budżetu, a Budżet wypłaca pieniądze emerytom. Idea OFE jest taka, że część pieniędzy podatnicy wpłacają do OFE, zamiast do Budżetu. OFE te pieniądze pomnaża i przekazuje do Budżetu więcej, niż do OFE wpłacili podatnicy. Rezultat jest prosty – Budżet ma dzięki OFE więcej pieniędzy na wypłaty emerytur. Czy jest ryzyko? Jeśli któryś OFE wpłacać będzie do Budżetu mniej niż otrzymuje od podatników, to stracą tylko ci emeryci, którzy ten właśnie OFE wybrali – ich ryzyko, ich strata. Wyobraźmy sobie konkretne liczby. W świecie bez OFE wypada mi np. 1000 zł emerytury gwarantowanej. W świecie z OFE 95% tej emerytury to gwarantowane 950 zł. Czy dostanę pozostałe 50 zł, to zależy od działalności tego OFE, które wybrałem. Jeśli dobrze wybrałem – jeśli mój OFE dobrze zainwestował moje pieniądze, to dostanę np. 1030 zł emerytury, a jeśli wybrałem kiepski OFE, to dostanę 970 zł. Każdy z nas, kto wybierał OFE, podjął świadome ryzyko inwestycyjne w takich granicach, a z małym prawdopodobieństwem może to być alternatywa, czy dostaniemy 950 zł emerytury czy 1100 zł (zysk nie jest ograniczony, zaś więcej niż 50 zł Budżet stracić nie może). Otóż ja, wolny obywatel, otrzymałem wybór i podjąłem z pełną świadomością to ryzyko, że zamiast 1000 zł emerytury dostanę tylko 950 zł. W zamian za to ryzyko otrzymałem nadzieję na 1100 zł emerytury plus satysfakcję z tego, że wspieram rozwój kapitalizmu w Polsce, że inwestuję, że daję pracę ludziom związanym z OFE, z inwestorami, z nowymi rozwijającymi się firmami… że stymuluję rozwój, że poprawiam wskaźnik wzrostu dochodu narodowego, dzięki któremu wszyscy ci ludzie mogą więcej zarobić a ja dostanę wyższą emeryturę. Ale wróćmy do czystej matematyki. Miałbym 1000 zł emerytury, ale dzięki OFE, wokół tej liczby mam prawdopodobne 970 albo 1030 i nieprawdopodobne 950 albo 1100. |