Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowe wywarzanie otwartych drzwi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-05-2013 16:56Suzej (-63 punktów)
(zablokowany)
Nowe wywarzanie otwartych drzwi
Ocena -6 na 6
Chciałem podzielić się ze swoim rozumieniem religii ( wszystkich). By uprościć tekst przedstawiam swoje myśli w punktach.
1. Układ samodzielny typu człowiek nie może działać bez pełnej wiedzy o środowisku w którym się znajduje. Jeśli odetnie się go od informacji o otoczeniu lub gdy nie potrafi przetworzyć tych informacji wykorzystuje do stworzenia obrazu środowiska szumy wewnętrzne. Dla działania układu ( życia człowieka) nie ma znaczenia czy obraz środowiska jest prawdziwy czy fałszywy. Każdy jest subiektywnie prawdziwy. Można o niego się oprzeć, ważne by był pełny.
2. Nauka jest coraz mniej zrozumiała dla przeciętnego człowieka ( zawsze tak było choć rozwartość nożyc między wiarą i nauką była o wiele mniejsza) , coraz częściej następują zmiany lub powstają nowe teorie. Nawet specjaliści mają problem ze sformułowaniem ogólnego obrazu świata. Znakomicie do tego nadają się religie. Są stałe niezmienne, wszystko wyjaśniają.
3. Religie są niezbędne do funkcjonowania dla zdecydowanej większości ludzi. Walka z religiami przynosi więcej szkody niż pożytku. Najczęściej kończy się przejściem z jednej do drugiej, nowej religii ( w szerokim znaczeniu tego pojęcia) i rozwojem fanatyzmu. Przykłady: nacjonalizm, misja demokracji, prymitywny komunizm. Może lepiej próbować tworzyć nowe.
Przyjazne człowiekowi ale nie tak infantylne jak np. ruch hipisowski.
Jaki ma sens zdobywanie wiedzy samej dla siebie. Ktoś kiedyś powiedział, że nie oto chodzi by świat poznawać ale by go zmieniać. I tu pytanie: co może zmienić tradycyjny ateizm? Jak może ulepszyć ten świat? Czy w ogóle może?
Na pewno część z Was odpowie ( jak się zdarzało w dyskusji ze mną na tym portalu), że to nie ich sprawa, mają to w d..., oni znają tajemnice Świata i wystarczy. Żałosne.
4. Człowiek nie ma "wolnej woli" ( poza jednostkami) , nie decyduje sam o swojej drodze. Byt kształtuje świadomość.
5. Istnieje duża różnica między np. 1000 ludzi a tłumem tej liczebności (czy społeczeństwem). Skoro jak ktoś tu napisał " umysł ( mój dopisek - świadomość)jest funkcją mózgu" to niech się zastanowi czego funkcją jest świadomość społeczna (grupy, ludzkości), umysł społeczny ( na pewno nie sumą pojedynczych). Trudno podważyć istnienie ideologii, trudno jest odnieść je do pojedynczego człowieka. Ot istnieją sobie i rozwijają się według praw działających w ich świecie. Co to zmienia, że ten świat powstał z innego, że jest wynikiem jego oddziaływania? Nic . To tylko kwestia możliwości ogarnięcia tego swoim umysłem.
6. A jeśli ten świat istnieje to istnieją też powstałe w nim byty, niezależne od pojedynczych ludzi, mające na nich b. duży wpływ i przez nich oddziałujące na świat z którego się zrodziły. Byty te nie zamieszkują pojedynczego umysłu człowieka, człowiek tworzy sobie tylko ich obraz (tak jak obraz świata materialnego). Nikt nigdy nie twierdził i nie twierdzi, że żyją one w świecie materialnym.
7. Nie przerażajcie się. Jeśli któregoś z tych bytów nazwać Bóg? Istnieje? Istnieje. Tak właśnie kiedyś zrobiono i tak teraz niektórzy utrzymują. To skomplikowane? Być może, dlatego większość ludzi wierzy, że to prawda, ubarwia to, przesadnie rozbudowuje i za bardzo nie potrafi tego wyjaśnić. Dlaczego? Po prostu musi wierzyć. To im pomaga żyć, umożliwia życie. Ale nauka wie, że to prawda. Nie sądzicie, że głoszenie takiej prawdy jest korzystniejsze i bardziej pomocne dla zmiany świadomości ludzi? Zmiany Świata.
Oczywiście tej prawdy. Lepsze niż głoszenie ateizmu. No tak znowu słyszę głosy, że niczego nie głoszą i nie chcą zmieniać, że mają to gdzieś. Czyżby naprawdę towarzystwo wzajemnej adoracji?
8. W przypadku odpowiedzi proszę o sprawdzanie znaczeń swoich słów i pojęć w słownikach i nie negowania treści (naśmiewania się) na podstawie odkrytych w moim tekście błędów typu zamiany liter.

Mod:
Uprzejmie przypominam, że poprawna pisownia jest na tym forum wymogiem regulaminowym.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grey (2102 punktów)
>Nie sądzicie, że głoszenie takiej prawdy jest korzystniejsze i bardziej pomocne dla zmiany
>świadomości ludzi? Zmiany Świata.
Czy możesz w końcu wyjaśnić, jakie widzisz korzyści z takiej wizji religii?
Rozumiem, że chcesz zbawiać świat, ale co świat będzie miał z tego, że Ci uwierzy?
17-05-2013 20:04Nie na temat 
 Ocena-6 na 6
Suzej (-63 punktów)
(zablokowany)

>Czy możesz w końcu wyjaśnić, jakie widzisz korzyści z takiej wizji religii?
>Rozumiem, że chcesz zbawiać świat, ale co świat będzie miał z tego, że Ci uwierzy?
>
W moim poście jest jeszcze pkt. 8 do którego pewno nie dotarłeś.
Trudno ale ja nie podejmuję się rozmowy na takim poziomie. Szkoda czasu.
8. W przypadku odpowiedzi proszę o sprawdzanie znaczeń swoich słów i pojęć w słownikach i nie negowania treści (naśmiewania się) na podstawie odkrytych w moim tekście błędów typu zamiany liter.
oportunista (1711 punktów)
Trafiasz w sedno, dlatego nie znajdziesz na tym portalu poklasku. Dyskusja na rzucane przez Ciebie hasła wydaje się być tutaj niemożliwa, na portalach religijnych, też nie znajdziesz zrozumienia. Najgorsze do zaakceptowania są prawdy oczywiste. Bóg, jest ewidentnym wytworem naszej jaźni, podobnie jak Romeo i Julia, Hamlet.... wytwory naszej fantazji są bytami realnymi, czasami bardziej niż otaczająca nas szara codzienność. Potrzebujemy religii do jednoczenia się w stadzie, nie jesteśmy samotnikami na wzór tygrysa, odrzucenie przez stado, oznacza dla nas śmierć. Łączą nas słowa, śpiew, modlitwa i praca, bez tego jesteśmy tylko Wieżą Babel. Ateizm jest jedynie negacją kreatywności, nic sensownego nie wnosi, bo nic nie wnosi, podpiera się nauką, lecz ona się na niego wypina pokazując figę. Jest jednak niezbędnym elementem układanki, szpikulcem krytyki obnażającym nonsensy. Bez jego wyznawców, jako gatunek, bylibyśmy kulawi i niepełni, podobnie gdyby zabrakło mańkutów, daltonistów, homoseksualistów. Lista się na tym nie kończy, tu zacytuję, jakże fikcyjnego i zarazem rzeczywistego, bohatera serialu Kiepskich, Ferdynanda- są na świecie sprawy, o których się nawet fizjologom nie śniło.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>2. Nauka jest coraz mniej zrozumiała dla przeciętnego człowieka ( zawsze tak było choć rozwartość
>nożyc między wiarą i nauką była o wiele mniejsza) , coraz częściej następują zmiany lub powstają
>nowe teorie. Nawet specjaliści mają problem ze sformułowaniem ogólnego obrazu świata. Znakomicie do
>tego nadają się religie. Są stałe niezmienne, wszystko wyjaśniają.
Jednocześnie przeciętny człowiek jest coraz lepiej poinformowany, ma dostęp do wielu źródeł wiedzy. Wystarczy chęć aby z nich korzystać. Pracę Dawkinsa czy Hawkinga, Harrisa lub Hitchensa są pisane prostym i zrozumiałym językiem. Długo zresztą można by wymieniać: Kershaw, Montefiore, Beevor czy z innej beczki Dennett. Ich książki również nie wymagają specjalistycznej wiedzy. Ciekawe też w jaki sposób religię wszystko wyjaśniają? Powiedziałbym raczej, że tworzą jeszcze więcej pytań. Niezmienność to również nie działka religii, starczy spojrzeć choć na zmianę sposobu odprawiania mszy, czy wycofywanie się z dosłownego rozumienia Biblii.
>3. Religie są niezbędne do funkcjonowania dla zdecydowanej większości ludzi. Walka z religiami
>przynosi więcej szkody niż pożytku. Najczęściej kończy się przejściem z jednej do drugiej, nowej
>religii ( w szerokim znaczeniu tego pojęcia) i rozwojem fanatyzmu. Przykłady: nacjonalizm, misja
>demokracji, prymitywny komunizm.
Na jakiej podstawie wysnułeś takie przypuszczenie? Religia dlatego jest rozpowszechniona, bo jest przekazywana dzieciom przez rodziców, później nauczana, w rezultacie ciężko uciec z jej sideł.
>Jaki ma sens zdobywanie wiedzy samej dla siebie. Ktoś kiedyś powiedział, że nie oto chodzi by świat
>poznawać ale by go zmieniać. I tu pytanie: co może zmienić tradycyjny ateizm? Jak może ulepszyć ten
>świat? Czy w ogóle może?
Zaspokajanie ciekawości choćby. Zdarzają się ludzie ciekawi świata. Co do pytania jest jakiś nietradycyjny ateizm? I czy musi on ulepszać świat?
>Na pewno część z Was odpowie ( jak się zdarzało w dyskusji ze mną na tym portalu), że to nie ich
>sprawa, mają to w d..., oni znają tajemnice Świata i wystarczy. Żałosne.
Taka jest prawda. To co się dzieje na świecie to przeważającej większości nie moja sprawa, nie mówiąc już o tym, że jednostce brak możliwości wpływania na cały świat, nie licząc może prezydentów kilku państw. Co w tym żałosnego?
>4. Człowiek nie ma "wolnej woli" ( poza jednostkami) , nie decyduje sam o swojej
>drodze. Byt kształtuje świadomość.
Wolna wola to pojęcie religijne. Jednakowoż wpływ na swój los człowiek ma, o swojej drodze również współdecyduje. Życie to nie kalwinizm i predestynacja. Oczywiście nie na wszystko ma się wpływ, ale zakładanie, że nie ma się wpływu na nic nie pomaga.
>7. Nie przerażajcie się. Jeśli któregoś z tych bytów nazwać Bóg? Istnieje? Istnieje.
Czym tu się niby przerażać? Co do owych bytów to owszem istnieje, w umysłach wierzących.
>Dlaczego? Po prostu musi wierzyć.
Nie musi. Gdyby jednostka musiała wierzyć to ateistów by nie było.
>Nie sądzicie, że głoszenie takiej prawdy jest korzystniejsze i bardziej pomocne dla zmiany
>świadomości ludzi? Zmiany Świata.
W czym jest lepsze i w jaki sposób korzystniejsze? Jeśli ktoś wierzy to czemu ma się przejmować jakimikolwiek teoriami dotyczącymi wiary? Gdy zaś ktoś wątpi to starczy, że Biblię dokładnie przestudiuje, sprzeczności tam dość.
>Oczywiście tej prawdy. Lepsze niż głoszenie ateizmu.
W jaki sposób lepsze?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Chciałem podzielić się ze swoim rozumieniem religii ( wszystkich). By uprościć tekst przedstawiam swoje myśli w punktach.
>1. Układ samodzielny typu człowiek nie może działać bez pełnej wiedzy o środowisku w którym się znajduje.
Zupełnie spokojnie może. Nawet odwrotnie przy dzisiejszym poziomie wiedzy nikt nie posiada pełnej wiedzy o środowisku.
John Postgate: ludzie zmuszeni są podejmować codziennie decyzje w kwestiach, przy których istotne jest naukowe zrozumienie - od zalet energetyki nuklearnej poczynając, a kończąc na wyborze odżywki dla dziecka.

Powiedziałem "naukowe zrozumienie", a nie "wiedza naukowa". To ważne rozróżnienie.
Nauka rozwinęła się tak bardzo, iż żaden mózg nie jest zdolny objąć nawet skromnego ułamka tej ogromnej wiedzy, jaką przechowuje się w drukach czy na twardych dyskach. Oczywiście dobry naukowiec musi mieć dobrą pamięć, ale era omnibusów już minęła. Większość naukowców specjalizuje się w wąskich zakresach swej głównej specjalności i ma niewielkie pojęcie o innych, a już pozostałe dyscypliny odsuwa bez reszty na bok. Jednakże naukowe rozumienie to zupełnie inna kwestia. Czytając lub słuchając o nauce, pozwalamy sobie natychmiast zapominać większość przekazywanych nam szczegółów. Stanowi to pewien rodzaj samoobrony. Ale za to kształtujemy w sobie nowe poglądy, rozpoznajemy nowe relacje pomiędzy faktami oraz uczymy się nowych wzorów myślenia i logiki. Od tej chwili nasza percepcja świata pozostaje na zawsze zmieniona, a świadomość miejsca, w którym żyjemy, ulega pogłębieniu.

Myślenie naukowe zmienia życie. Jest - lub może być - równie wartościowe, twórcze i przynieść tyleż wrażeń kulturalnych, co pochłanianie wspaniałości sztuki czy literatury. Nadejdą czasy, gdy pewne elementy nauki, jej logika, staną się częścią kultury ludzkiej na równi z umiejętnością czytania, pisania czy arytmetyką. Jednak dzień ów ciągle się spóźnia o kolejne jedno czy dwa pokolenia, a nauka w tym czasie gna przed siebie, mnożąc nowe technologie i problemy natury etycznej.
Lecz gdyby tak się stało, nasz Kosmos ukazałby się w szerszej perspektywie, poczynając od najmniejszych elementów, a na całym Wszechświecie kończąc. Czy rzeczywiście ponad połowa ludzkiej populacji musi być pozbawiona tej kulturalnej rozkoszy, jaką daje zrozumienie tego, co niesie nam nauka?


>Jeśli odetnie się go od informacji o otoczeniu lub gdy nie potrafi przetworzyć tych informacji wykorzystuje do stworzenia obrazu środowiska szumy wewnętrzne.
Nie przesadzajmy większość ludzi otrzymuje wówczas całkowicie pewne wyjaśnienia od religii, jak zauważył to już prawie sto lat temu H. L. Mencken: "Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".
Autorytet kapłanów zastępuje im wówczas całkowicie samodzielne myślenie i to większości wystarcza w zupełności.

>2. Nauka jest coraz mniej zrozumiała dla przeciętnego człowieka
Nie prawda. Wysoki poziom intelektualny i kulturalny zawsze był elitarny.

>(zawsze tak było choć rozwartość nożyc między wiarą i nauką była o wiele mniejsza),
Kłamstwo lub niewiedza. Rozpiętości były znacznie większe im bardziej wstecz tym bardziej warstwa elity intelektualnej cieńsza.

>coraz częściej następują zmiany lub powstają nowe teorie.
I to w nauce jest fascynujące.

>Nawet specjaliści mają problem ze sformułowaniem ogólnego obrazu świata.
A czy taki istnieje? I odwrotnie, czy słyszał Pan coś o grafach w kontekście chemicznej analizy sieciowej i programie "Chematica", które pozwalają zbudować "ogólny obraz chemii".

>Znakomicie do tego nadają się religie. Są stałe niezmienne, wszystko wyjaśniają.
Dla kogo? Dla sprawnych intelektualnie inaczej. Dla tych, którym samodzielne myślenie sprawia trudność. Dla tych, którzy swoją postawę poznawczą opierają na autorytetach. Najprawdopodobniej tak, ale im mniejszy procentowo udział takich ludzi w społeczeństwie, tym dla społeczeństwa lepiej.

>3. Religie są niezbędne do funkcjonowania dla zdecydowanej większości ludzi.
Zbędne, tylko indoktrynowani od wczesnego dzieciństwa wcale o tym nie wiedzą, a nawet są niezdolni do zrozumienia jak żyć bez autorytetów.

>Walka z religiami przynosi więcej szkody niż pożytku.
Sam pożytek. Wystarczy poznać historię Europy, im było mniej religii/ideologii tym ludziom żyło się lepiej.

>Najczęściej kończy się przejściem z jednej do drugiej, nowej religii ( w szerokim znaczeniu tego pojęcia)
Tak, bardzo często. Np. duży procent "prawdziwych komunistów" zostało teraz "prawdziwymi chrzęścijanami wracając do wiary dziadów". Natomiast nie znam ani jednego udokumentowanego przypadku, aby racjonalista stał się wierzącym, choć znam wiele barwnych opowieści jak to ateiści na łożu śmierci się nawracali, czy gadki typu: ateistą byłem, ale się nawróciłem!

> i rozwojem fanatyzmu.
Gówno prawda. Do fanatyzmu wiara jest konieczną.

>Przykłady: nacjonalizm, misja demokracji, prymitywny komunizm.
Pieprzenie o Szopenie. Oczywiście Kościół był przeciwko demokracji i zwalczał ją zawsze. Nazizm i komunizm to typowe religie polityczne i przyniosły one wiele zła, czerpiąc okrutne wzory dręczenia ludzi, głównie z chrześcijaństwa.

@@@
.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Wyważać przez "rz".

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
18-05-2013 09:32 
 Ocena 8 na 8
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Wyważać przez "rz".

Nie zrozumiałeś jego wypowiedzi. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
Wywarzać należy wyłącznie otwarte drzwi, ponieważ wywar z drzwi zamkniętych jest niesmaczny.
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>1. Układ samodzielny typu człowiek nie może działać bez pełnej wiedzy o środowisku w którym się znajduje....ważne by był pełny.

1.Mylisz się i to bardzo. Obraz "pełny" utworzony z szumów za każdym razem może być inny. Dlatego ludzie chodząc po raz 100 tą samą drogą po usłyszeniu szelestu wieczorną porą wyobrażają sobie różne bzdury typu duchy, wilkołaki itd. Ewolucyjnie zostaliśmy dostosowani do zaokrąglania/dopowiadania/upraszczania. Twój post to takie upraszczanie. Pomijasz wiele argumentów przeciw swoim przypuszczeniom. Osobiście uważam, że nie robisz tego specjalnie, robisz to z niewiedzy.

>2. Nauka jest coraz mniej zrozumiała dla przeciętnego człowieka...problem ze sformułowaniem ogólnego obrazu świata. Znakomicie do tego nadają się religie. Są stałe niezmienne, wszystko wyjaśniają.

2a.Najważniejsze. Jeszcze nie spotkałem się ze stałą religią. Wszystkie udają, że dogmaty z dziś zaprzeczające dogmatom z wczoraj były zawsze i nigdy się nie zmieniały. I co ważniejsze nie zostaną zastąpione przez dogmaty jutra - tego to przeciętny teista kompletnie nie jest sobie wyobrazić.
2b. Religie niczego nie wyjaśniają, no może poza tym do czego są zdolni ludzie, by wykorzystać innych. Religie jak dotąd zawsze się myliły, gdyż są pakietami, o których jak piszę powyżej ciągle się zmieniają i zaprzeczają sobie.

>3. Religie są...Żałosne.

3a. Niezbędne do funkcjonowania większości ludzi to jest łyk Coca-Coli czy kęs Snickersa widzisz tak się właśnie sprzedaje coś bez wartości lub o niskiej wartości za naprawdę duże pieniądze.
3b. Równouprawnienie kobiet, koniec niewolnictwa, penalizacja pedofilii, znoszenie analfabetyzmu, upowszechnianie wiedzy, możliwość konfrontowania wiedzy/odkryć, wolność słowa, szczepionki, transplantacje, ogólnie medycyna i tak naprawdę nauka. To są tylko nieliczne korzyści z walki z religią. Są ich miliony jeśli nie miliardy.

3c. Nie ma sensu zdobywanie wiedzy samej dla siebie. Wiedza zdobywana jest wykorzystywana, tylko po raz kolejny trzeba umieć myśleć o jutrze i umieć myśleć o zmianach, które są nieuchronne, a to teistów przerasta.
3d. Ateizm traktowany jako światopogląd nie ma sensu. To tak jakby część ludzi nazwać oddychaczami. Na dzisiaj nie ma innego podejścia do życia niż ateizm, wszystkie inne podejścia to oszukiwanie siebie, takie "ile sekund wytrzymam bez oddychania", ateizm jest jedynym naturalnym podejściem.
3e. Ruch hippisowski nie jest załosny. On nie zakładał miłości do bliźniego, a później nie kasował całych cywilizacji. Teisto nie używaj sformułować, których nie rozumiesz.

>4. Człowiek nie ma "wolnej woli" ( poza jednostkami) , nie decyduje sam o swojej drodze. Byt kształtuje świadomość.

4a. Oczywiście siebie zaliczasz do tych z wolną wolą. Wszyscy niższej kategorii otaczający Ciebie jej nie mają.
4b. Drugą możliwością jest to, że napisałeś sobie 2 zdania, żeby pokazać jaki z Ciebie filozof.

>5. Istnieje...umysłem.

5a. Umysł społeczny jest funkcją wielu mózgów

>6. A jeśli ten świat istnieje to istnieją też powstałe w nim byty, niezależne od pojedynczych ludzi, mające na nich b. duży wpływ i przez nich oddziałujące na świat z którego się zrodziły. Byty te nie zamieszkują pojedynczego umysłu człowieka, człowiek tworzy sobie tylko ich obraz (tak jak obraz świata materialnego). Nikt nigdy nie twierdził i nie twierdzi, że żyją one w świecie materialnym.

6. I zaczyna się filozofia lub w tym konkretnym przypadku skok....no właśnie gdzie na jakiej podstawie, gdzie są argumenty za takim przeskokiem, za istnieniem tych bytów

>7. Nie przerażajcie się. Jeśli któregoś z tych bytów nazwać Bóg? Istnieje? Istnieje. Tak właśnie kiedyś zrobiono i tak teraz niektórzy utrzymują. To skomplikowane? Być może, dlatego większość ludzi wierzy, że to prawda, ubarwia to, przesadnie rozbudowuje i za bardzo nie potrafi tego wyjaśnić. Dlaczego? Po prostu musi wierzyć. To im pomaga żyć, umożliwia życie. Ale nauka wie, że to prawda. Nie sądzicie, że głoszenie takiej prawdy jest korzystniejsze i bardziej pomocne dla zmiany świadomości ludzi? Zmiany Świata. Oczywiście tej prawdy. Lepsze niż głoszenie ateizmu. No tak znowu słyszę głosy, że niczego nie głoszą i nie chcą zmieniać, że mają to gdzieś. Czyżby naprawdę towarzystwo wzajemnej adoracji?

7a. "Istnienie bogów" - nie wiem czemu błędnie piszesz w liczbie pojedynczej wykluczając wielu, bez przedstawienia argumentów choćby za istnieniem jednego. Znowu skok bez braku podstawy czy argumentów.
7b. "Po prostu musi wierzyć". Ty tak masz, jak napisałem w punkcie 1 z niewiedzy, a dokładniej z braku chęci uzupełnienia braków wiedzy. Tobie to odpowiada, ponieważ nie wiesz ile cudownych informacji naprawdę wspaniale wpływających na nasze życie jest dookoła na wyciągnięcie ręki.



>8. W przypadku odpowiedzi proszę o sprawdzanie znaczeń swoich słów i pojęć w słownikach i nie negowania treści (naśmiewania się) na podstawie odkrytych w moim tekście błędów typu zamiany liter.

Nie dam Ci minusa i przez to okażę Ci brak szacunku.
Nie traktuję Ciebie jak dyskutanta, tylko jak fanatyka, co wpadł strzelił wpis, nawet pewnie nie przeczyta odpowiedzi. W ostateczności jak przeczyta to nie zrozumie.
Na przyszłość nie skacz tak po niewidzialnych schodkach, wspinaj się po argumentach.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
> Nie dam Ci minusa i przez to okażę Ci brak szacunku.
>Nie traktuję Ciebie jak dyskutanta, tylko jak fanatyka, co wpadł strzelił wpis, nawet pewnie nie przeczyta odpowiedzi. W ostateczności jak przeczyta to nie zrozumie.
>Na przyszłość nie skacz tak po niewidzialnych schodkach, wspinaj się po argumentach.

Jednak Pan Suzej mi odpowiedział i chyba wpis usunął, bo mam go na poczcie, ale jest tutaj niewidoczny.
Wpis był pełen argumentów i tajemnej wiedzy, co jest ciężkie do osiągnięcia w 4 linijkach )
Moja diagnoza była jednak pełna został strzelony wpis, brak jest obrony/argumentacji za.
Za tamten niewidzialny tutaj wpis dałbym minusa

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
farmer (22440 punktów)

>3. Religie są niezbędne do funkcjonowania dla zdecydowanej większości ludzi.

Chyba dla księży i tego całego dworu.

Znam takiego jednego który chciał modlitwą pomnażać majątek. Chłopisko miał dobrze prosperujący interes i myślał że jak zwiększy udział w pielgrzymkach modlitwach itd. to niebiosa mu odpłacą. Po kilku latach sam przyznał że zawalił interes. I modlitwa modlitwą
ale robić trzeba po staremu. I całe szczęście bo ilekroć przychodził do firmy to jak ksiądz "po kolędzie". Teraz przynajmniej już nie kłapie tyle o religii. Poza tym bardzo fajny chłop.



diogenes (42753 punktów)
>Układ samodzielny typu człowiek nie może działać bez pełnej wiedzy o środowisku w którym się znajduje.

Bez przesady. Człowiek, aby żyć, musi abstrahować od wielu informacji płynących ze środowiska. "Pełna wiedza" byłaby zabójcza. Kiedy poproszę cię, abyś przyniósł mi młotek, to polecenie wystarczy. Nie muszę dać ci jego stustronicowego opisu.

>nie ma znaczenia czy obraz środowiska jest prawdziwy czy fałszywy.

Nie sądzę. Jeśli sobie uroisz, że masz w kieszeni (a więc w środowisku) 100 zł, nie radzę na podstawie tego urojenia np. tankować na stacji benzynowej.

>Nawet specjaliści mają problem ze sformułowaniem ogólnego obrazu świata.

Problemy są dowodem na to, że jesteśmy na właściwej drodze.

>religie .... wszystko wyjaśniają.

Nie przypisywałbym poznawczym funkcjom religii większego znaczenia. Dla wiernych liczy się przede wszystkim obietnica trwania po śmierci. Chodzi więc o nadzieję, a nie prawdę. Wyzwalająca moc prawdy, o której prawi np. Biblia, nie ma z prawdą naukową nic wspólnego.

>Walka z religiami przynosi więcej szkody niż pożytku.

Bzdura. Cywilizacyjny rozwój to zastępowanie (religijnej) ignorancji wiedzą.

>I tu pytanie: co może zmienić tradycyjny ateizm? Jak może ulepszyć ten świat?

Tylko idioci chcą zbawiać świat. Rozwiązuje się konkretne problemy. Masz może pomysł na ulepszenie służby zdrowia w Polsce? Jednego zadłużonego szpitala? Albo oświaty? Spraw, żeby jakiś Jasio zdał do następnej klasy, a świat zwany Jasiem będzie ci wdzięczny.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365