Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dla siebie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
10-07-2013 22:31ślusarski (750 punktów)Dla siebie.
Ocena 4 na 4
Rodowód naszego gatunku sięga blisko 200 tyś lat, trudniąc się zbieractwem i myślistwem zamieszkując jaskinie. Epoka rolnictwa i osiadły tryb życia nastały niedawno i nie wpłynęły znacząco na naszą umysłowość. Nadal jesteśmy jaskiniowcami, choć ucywilizowani.
Życie w paleolicie nas nie oszczędzało i w niewielkich plemionach musieliśmy sobie jakoś radzić. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ich psychika ma tam korzenie. Dopiero niedawno powstała psychologia ewolucyjna rzuciła trochę światła na nasz behawior.
Po tym krótkim wstępie chcę od razu przejść do konkretnej sytuacji w ludzkim zachowaniu. Otóż często zastanawiam się dlaczego kobiety, szczęśliwe mężatki posiadające rodzinę, wychodząc z domu spędzają przed lustrem godzinę, stroją się robiąc z siebie atrakcyjny obiekt seksualny. Przecież mogłaby wyglądać tylko schludnie, bo nie musi łowić żadnego mężczyzny. Kiedy pytam zonę, lub inne kobiety, zawsze pada odpowiedź, że robią to dla siebie. Po prostu seksowne czuja się lepiej. Czy ktoś mógłby wytłumaczyć ten fenomen i może wypowiedziałyby się też kobiety? Któż inny zna się lepiej na psychice kobiecej, jak nie one.
W psychikę mężczyzn nie zagłębiam się, bo nie jest dla mnie atrakcyjna i na pewno ma nie mniej dziwnych zachowań.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Paul Figura. (1368 punktów)

>Zastanawiam się dlaczego kobiety, szczęśliwe mężatki posiadające rodzinę, wychodząc z domu spędzają
>przed lustrem godzinę, stroją się robiąc z siebie atrakcyjny obiekt seksualny.

Jako mężczyzna samotny posiadający ponad 30 lat na karku również mam takie pytanie.Obawiam się jednak kolego "ślusarski" że kobiety pochodzą z odległej planety Wenus i uzyskanie (zrozumienie) odpowiedzi na tego typu pytanie będzie niemożliwe.
10-07-2013 22:57 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Jako mężczyzna samotny posiadający ponad 30 lat na karku również mam takie pytanie.Obawiam się jednak kolego "ślusarski" że kobiety pochodzą z odległej planety Wenus i uzyskanie (zrozumienie) odpowiedzi na tego typu pytanie będzie niemożliwe.

30 lat na karku to szmat czasu, ale nadal jesteś młody. W kwestii planety Wenus, jedynym rozwiązaniem jest, żeby Mars w nią walnął, by ona go zauważyła. Wenus na to czeka. Do roboty!
Paul Figura. (1368 punktów)

>30 lat na karku to szmat czasu, ale nadal jesteś młody. W kwestii planety Wenus, jedynym rozwiązaniem jest, żeby Mars w nią walnął, by ona go zauważyła. Wenus na to czeka. Do roboty!
>

Dziękuje bardzo i chyba coś w tym jest skoro Wenus jest planetą niewiarygodnie gorącą i jednocześnie pochmurną.Na Marsie wręcz przeciwnie,w gorące dni temperatura może się tam podnieść do 0 stopni, ale zwykle jest dużo niższa.
ślusarski (750 punktów)

>...Wenus jest planetą niewiarygodnie gorącą i jednocześnie pochmurną.Na Marsie wręcz przeciwnie,w gorące dni temperatura może się tam podnieść do 0 stopni, ale zwykle jest dużo niższa.

Dalej żartując, to najlepszym rozwiązaniem byłoby na gorącą i pochmurną Wenus położyć zimnego Marsa. Pocieraliby się o siebie wytwarzając właściwy klimat dla nas, dzieci Wszechświata.
Ale jak tego dokonać? Może by tak pomajstrować z polem Higgsa i wytworzyć dodatkowy pociąg Marsza do Wenus. I odwrotnie.
11-07-2013 08:15 
 Ocena 9 na 9
dejna (257 punktów)
>Obawiam się jednak kolego "ślusarski" że kobiety pochodzą z odległej planety Wenus i uzyskanie (zrozumienie) odpowiedzi na tego typu pytanie będzie niemożliwe.

Pod względem cech osobowości, psychiki, behawioryzmu itp. kobiety i mężczyźni nie różnią się od siebie aż tak bardzo. Nie jesteśmy inni tylko podobni. Ta "przepaść" między płciami nie jest jak odległość z Marsa do Wenus, raczej jak z Gdyni do Gdańska. Za te malutkie zróżnicowanie odpowiada nie tyle płeć co takie czynniki jak wykształcenie, społeczny status, międzyludzkie relacje. Można więc śmiało stwierdzić, że nie rozumiejąc kobiet nie rozumiesz samego siebie
10-07-2013 23:22
 Ocena 16 na 16
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>zastanawiam się dlaczego kobiety, szczęśliwe mężatki posiadające rodzinę, wychodząc z domu spędzają
>przed lustrem godzinę, stroją się robiąc z siebie atrakcyjny obiekt seksualny. Przecież mogłaby
>wyglądać tylko schludnie, bo nie musi łowić żadnego mężczyzny.

Jak jest szczęśliwą mężatką, to znaczy, że ma się w domu samca z dobrymi genami albo zasobami (albo jedno i drugie), co się przydaje do produkcji i przetrwania swoich półkopii, a potencjalne rywalki nie śpią i cały czas się zbroją. Jak sobie odpuści i będzie tylko schludna, to to w domu może szybko zapolować, a nawet i posiać, a nawet zniknąć na obcym, więcej niż schludnym poletku. Wyścig zbrojeń trwa nieustannie, więc się nie dziw, no chyba, że samiec to przymulony ciapciuś, ale i takiego mogą odpowiednio długie, dajmy na to rzęsy, z bamboszów wyrwać. Lepiej dmuchać na zimne, jak sytuacja pasi.
sinapis (1725 punktów)
Czy ktoś mógłby
>wytłumaczyć ten fenomen i może wypowiedziałyby się też kobiety? Któż inny zna się lepiej na psychice
>kobiecej, jak nie one.

Jedną z cech ludzkiej psychiki jest przekonanie, że człowiek ją zna. Ale daleko jeszcze do tego, nawet najlepszym psychologom.
Co do owego kobiecego zachowania przed wyjściem, to sprawa jest dość prosta. Nie chodzi tu specjalnie o seks. Zwyczajnie, kobieta, która potrafi w bliźnich wzbudzić pozytywne zainteresowanie, ma w życiu łatwiej - jest traktowana bardziej uprzejmie, chętniej świadczy się jej różne uprzejmości, łatwiej jej coś załatwić. Nietrudno to zauważyć, że nawet najgłupsza blondynka jest traktowana lepiej, niż genialna pani profesor.
Dlatego taki behawior wyewoluował, a nie na przykład umiejętność pisania wierszy lub znajomość astronomii.
11-07-2013 22:14 
 Ocena-1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Jedną z cech ludzkiej psychiki jest przekonanie, że człowiek ją zna. Ale daleko jeszcze do tego, nawet najlepszym psychologom.

I kobietom.

>...najgłupsza blondynka jest traktowana lepiej, niż genialna pani profesor.

Bo niewiasta zawsze zdystansuje wiedźmę.
11-07-2013 07:56
 Ocena 12 na 12
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Rodowód naszego gatunku sięga blisko 200 tyś lat, trudniąc się zbieractwem i myślistwem
>zamieszkując jaskinie.

Ciężko mu tak chyba, temu rodowodowi... nie mógłby sobie już pracy w jakimś biurze (np. ewidencji ludności) poszukać, do bloku z ciepłą wodą w kranie (póki ta jeszcze jest) się przeprowadzić?...

>Otóż często zastanawiam się dlaczego kobiety, szczęśliwe mężatki posiadające rodzinę, wychodząc z domu spędzają
>przed lustrem godzinę, stroją się robiąc z siebie atrakcyjny obiekt seksualny. Przecież mogłaby
>wyglądać tylko schludnie, bo nie musi łowić żadnego mężczyzny.

W danym momencie może i nie, ale nikt nie zna przyszłości.
Po powrocie do domu może się okazać, że mąż tymczasem zginął od mamuta albo przygruchał sobie nowszy model.
Trzeba mieć wtedy jakiś Plan B.

>Kiedy pytam zonę, lub inne kobiety,
>zawsze pada odpowiedź, że robią to dla siebie. Po prostu seksowne czuja się lepiej.

Co w tym wypadku oznacza większe poczucie bezpieczeństwa egzystencjalnego tj. zaufania do świata - a także, co niebagatelne, do siebie, skoro widzi się, że własnymi przecie zabiegami (tutaj: estetycznymi) swoją sytuację poprawiać można.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
11-07-2013 22:44 
 0 na 2
ślusarski (750 punktów)

>Po powrocie do domu może się okazać, że mąż tymczasem zginął od mamuta albo przygruchał sobie nowszy model.
>Trzeba mieć wtedy jakiś Plan B.

Trafiłeś w samo sedno - natura wyposażyła kobiety w plan B i go skrzętnie realizują. Oczywiście nieświadomie i często niepotrzebnie, bo kobiety żyją w społeczeństwie cywilizowanym i najczęściej są samowystarczalne. Czasem nawet utrzymują faceta darmozjada.


12-07-2013 10:18 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)

> Czasem nawet utrzymują faceta darmozjada.

Takiego człowieka bez własnego honoru pasożyta żywiącego się naiwnością, najbliższych powinno się jak najszybciej likwidować z życia społecznego rodziny.Ponieważ jak każdy ludzki szkodnik przynosi więcej cierpienia niż jakiegokolwiek pożytku.Ciesze się że moja matka okazała znieczulice wobec ojca który notorycznie okradał nas z kosztowności i pokazala mu gdzie jego miejsce.

12-07-2013 13:04 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
> kobiety żyją w społeczeństwie cywilizowanym i najczęściej są samowystarczalne. Czasem nawet utrzymują faceta darmozjada.

Rozumiem, że kobiety pozostające na utrzymaniu mężczyzn również darmozjadami nazywasz?


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
12-07-2013 13:38 
 Ocena-1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>> kobiety żyją w społeczeństwie cywilizowanym i najczęściej są samowystarczalne. Czasem nawet utrzymują faceta darmozjada.
>Rozumiem, że kobiety pozostające na utrzymaniu mężczyzn również darmozjadami nazywasz?

Nie, kobiet to nie dotyczy. Ewolucja tak nas ukształtowała, by kobieta ze względu na rozrodczość była korzystającą ze świadczeń mężczyzny. Ona ponosi największy ciężar w interesie gatunku, a mężczyzna w tym ma być pomocny. W przeszłości ewolucyjnej w okresie zaawansowanej ciąży i połogu była całkowicie zdana na mężczyznę, by opiekował się rodziną i przynosił pożywienie. Natura jest chytra i wymyśliła coś takiego, jak miłość by samca utrzymać przy sobie jak najdłużej. Ale nie za długo, by jego cenne geny mógł rozprzestrzeniać.
Jak sądzisz, czy zdrady małżeńskie były korzystne dla gatunku, czy nie? A w dzisiejszych czasach?
12-07-2013 15:45 
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
>Nie, kobiet to nie dotyczy.

W cywilizowanych krajach, a o cywilizacji przecież coś w ostatniej wypowiedzi wspominałeś, takie podejście nazywa się seksizmem. Zawyczaj związane są z nim rozmaite zachowania dyskryminujące - w tym konkretnym przypadku mężczyzn.
Osobiście za seksistami nie przepadam, a dyskryminacja ze względu na płeć nie jest na tym portalu dobrze widziana.

>Ewolucja tak nas ukształtowała, by kobieta ze względu na rozrodczość była korzystającą ze świadczeń mężczyzny.(...) W przeszłości ewolucyjnej w okresie zaawansowanej ciąży i połogu była całkowicie zdana na mężczyznę, by opiekował się rodziną i przynosił pożywienie.

Yhm. Ale niektórzy wyszli już z jaskini, a warunki życia H. sapiens uległy - przynajmniej w części świata - pewnym zmianom. Czas zauważyć, że obecnie powyższe zależności, zwłaszcza w krajach z kręgu tzw. cywilizowanych, są już coraz mniej aktualne. Ergo - kobieta pozostająca na utrzymaniu mężczyzny nie jest moim zdaniem w niczym ani lepsza, ani gorsza od pozostającego na utrzymaniu kobiety mężczyzny. Każda taka sytuacja jest kwestią zależną od indywidualnych uwarunkowań w danym stadle panujących - kwestii zdrowotnych, rodzinnych, uwarunkowań lokalnego rynku pracy tudzież upodobań obu stron związku. Jeśli żadna ze stron nie próbuje wymuszać na drugiej swojego utrzymania, nie widzę przeciwwskazań.
Nalegam, byś w przyszłości unikał tego typu ewidentnie obelżywych, a bazujących na uprzedzeniach płciowych, określeń.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
ślusarski (750 punktów)

>...takie podejście nazywa się seksizmem.
>Osobiście za seksistami nie przepadam, a dyskryminacja ze względu na płeć nie jest na tym portalu dobrze widziana.

Sorry, ale odnoszę wrażenie, ze się całkowicie nie rozumiemy. Temat jest o ludzkich zachowaniach upatrując źródła w przeszłości ewolucyjnej. Ja ich nie oceniam, lecz próbuję zrozumieć i znaleźć mechanizmy funkcjonowania. Pisząc o tych sprawach nie oznacza, że jestem seksistą, czy chcę przeforsować jakieś uprzedzenia wobec kobiet, lub je dyskryminować.
Czy pisząc na temat na przykład faszyzmu jest się od razu zwolennikiem tej ideologii?
Wracając do naszych zachowań będę chciał rozwijać temat również o płci męskiej. Oczywiście, jeśli mi to moderatorzy umożliwią.

>Nalegam, byś w przyszłości unikał tego typu ewidentnie obelżywych, a bazujących na uprzedzeniach płciowych, określeń.

Czy mogłabyś mi wskazać, gdzie te obelżywe słowa napisałem?
14-07-2013 22:16 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Sorry, ale odnoszę wrażenie, ze się całkowicie nie rozumiemy.

W istocie.

>Temat jest o ludzkich zachowaniach upatrując źródła w przeszłości ewolucyjnej. Ja ich nie oceniam, lecz próbuję zrozumieć i znaleźć mechanizmy funkcjonowania. Pisząc o tych sprawach nie oznacza, że jestem seksistą, czy chcę przeforsować jakieś uprzedzenia wobec kobiet, lub je dyskryminować.

Nie pisałeś o ewolucyjnym charakterze czegokolwiek w momencie, gdy się wtrąciłam do rozmowy. Po prostu nazwałeś pewne osoby darmozjadami. Zatem albo kłamiesz, albo nie potrafisz się jasno wyrazić i mieszasz porządek współczesny i własne opinie (te, które określiłam mianem seksistowskich) z dywagacjami na tematy okołohistoryczne i okołoewolucyjne.

Poza tym błędnie stosujesz imiesłowy przysłówkowe. Proszę nie rób tego - to bardzo szkolny błąd.

>>Nalegam, byś w przyszłości unikał tego typu ewidentnie obelżywych, a bazujących na uprzedzeniach płciowych, określeń.
>Czy mogłabyś mi wskazać, gdzie te obelżywe słowa napisałem?

Słowo "darmozjad" jest powszechnie uważane za obelżywe.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
ślusarski (750 punktów)

>Nie pisałeś o ewolucyjnym charakterze czegokolwiek w momencie, gdy się wtrąciłam do rozmowy. Po prostu nazwałeś pewne osoby darmozjadami.

Należało najpierw przeczytać temat od samego początku zwłaszcza post tytułowy.
A jak inaczej nazwać mężczyznę będącego na utrzymaniu zony, rodziny? W zamyśle to jego styl zycia. Nazwałem go nadzwyczaj delikatnie.

>Poza tym błędnie stosujesz imiesłowy przysłówkowe. Proszę nie rób tego - to bardzo szkolny błąd.

Za błędy przepraszam i dziękuję za pouczenie. Jednak nie jesteśmy na forum literackim i ze względu na brak czasu tekst nie poddaję korekcie. Jeśli to takie ważne, będę się starał pisać poprawnie.

>Słowo "darmozjad" jest powszechnie uważane za obelżywe.

Czy w tym zdaniu mogę użyć słowa jedzący za darmo?
14-07-2013 22:57 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Należało najpierw przeczytać temat od samego początku zwłaszcza post tytułowy.

Czytam wszystkie posty. Ten akurat ani historią, ani ewolucją się nie zajmował. Wyrażał prywatną opinię. Na temat której ja z kolei wyraziłam swoją opinię.

>A jak inaczej nazwać mężczyznę będącego na utrzymaniu zony, rodziny? W zamyśle to jego styl zycia.

Tak samo jak kobietę będącą na utrzymaniu męża/żony, rodziny (z takim samym zamysłem). Z uwzględnieniem odpowiednich opcji gramatycznych, oczywiście.

>Jeśli to takie ważne, będę się starał pisać poprawnie.

Owszem, ważne.

>>Słowo "darmozjad" jest powszechnie uważane za obelżywe.
>Czy w tym zdaniu mogę użyć słowa jedzący za darmo?

Już napisałam. Najlepiej, byś od lżenia kogokolwiek po prostu postarał się powstrzymać. W końcu twierdzisz, że chcesz dyskutować o pochodzeniu ewolucyjnym pewnych zjawisk, tymczasem zamiast/obok tego zajmujesz się dzieleniem swoimi dość chamskimi ocenami cudzego trybu życia.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
12-07-2013 14:19 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Trafiłeś w samo sedno - natura wyposażyła kobiety w plan B i go skrzętnie realizują. Oczywiście nieświadomie

Nie zawsze nieświadomie.

>i często niepotrzebnie,

Tego się z góry nie wie.

>bo kobiety żyją w społeczeństwie cywilizowanym

Mniejszość kobiet - jeśli wziąć globalnie.
A tak poza tym... jasne, że choćby i Totalne Ucywilizowanie na całej Ziemi zaszło, to i tak - często bez żadnego wciąż praktycznego sensu - długo rządzić będą nami mechanizmy wyniesione z jaskiń, jeśli zgoła jeszcze z drzew nie zabrane...

>i najczęściej są samowystarczalne.

Oj, mniejszość w mniejszości chyba.

>Czasem nawet utrzymują faceta darmozjada.

A bywa. Był ongi wręcz zawód łowca posagów i pewnie do dziś nie zanikł, przetworzył się jakoś tylko...

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
diogenes (42753 punktów)
>W psychikę mężczyzn nie zagłębiam się,...

Psychika kobiet i mężczyzn: im głębiej, tym podobniej.
A dno jest takie samo.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
11-07-2013 09:17
 Ocena 14 na 14
Ratatoskr (4439 punktów)
>zastanawiam się dlaczego kobiety, szczęśliwe mężatki posiadające rodzinę, wychodząc z domu spędzają
>przed lustrem godzinę, stroją się robiąc z siebie atrakcyjny obiekt seksualny. Przecież mogłaby
>wyglądać tylko schludnie, bo nie musi łowić żadnego mężczyzny.

Mnie tam zastanawia dlaczego niektórzy przedstawiciele homo spędzają 2×45 minut przed telewizorem, oglądając 22 facetów biegających za dużą, nadmuchiwaną kulką. Przecież nie muszą tego robić, od wyniku gry ową kulką nic w ich życiu nie zależy, co więcej, marnują przez to czas, który mogliby poświęcić na działania służące poprawie swojej sytuacji życiowej.

Czy psychologia ewolucyjna potrafi wyjaśnić ów fenomen?
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Mnie tam zastanawia dlaczego niektórzy przedstawiciele homo spędzają 2×45 minut przed telewizorem, oglądając 22 facetów biegających za dużą, nadmuchiwaną kulką.

www.focus.(*)e-jak-religia/nc/1/do-druku/1/

>Przecież nie muszą tego robić, od wyniku gry ową kulką nic w ich życiu nie zależy,

Czasami zależy wszystko. Poważnie. Końcem września widziałem to w Splicie, dwa tygodnie temu w Neapolu oglądałem z tubylcami mecz Włochy-Hiszpania. Nie opiszę, bo brak mi środków wyrazu. I jeszcze karne na koniec. Czasami myślę, że taki spektakl naśladuje/odtwarza życie, ale tam chyba jest jednak odwrotnie. Z naszej perspektywy, to chyba właściwie niepojęte, chyba że się przeżyło lata 70-te.

>co więcej, marnują przez to czas, który mogliby poświęcić na działania służące poprawie swojej sytuacji życiowej.

O tym jest w artykule. Więzi w takich wspólnotach są bardzo silne, a to często wpływa na poprawę własnej sytuacji życiowej. Tak psychologicznie, jak i praktycznie.

Jako zindoktrynowany od dziecka syn piłkarza dodam, że poza tym wszystkim co w artykule, traktuję takie widowisko, jak artystyczny spektakl, ale tworzony spontanicznie, bez precyzyjnego scenariusza. Czyli nieprzewidywalny, często pełen zaskakujących, dramatycznych zwrotów akcji (adrenalina, testosteron - patrz artykuł), wyrafinowanych działań (taktyka) czy indywidualnego przebłysku geniuszu (sprawność fizyczna, intelekt) oraz perfekcyjnej współpracy różnych elementów drużyny (wybrani piłkarze, formacje).
11-07-2013 18:29 
 Ocena 1 na 1
Willmaster (423 punktów)
Na szczęście nie wszyscy są szaleni.

Po śmierci jest to co ma być.
ślusarski (750 punktów)

>Mnie tam zastanawia dlaczego niektórzy przedstawiciele homo spędzają 2×45 minut przed telewizorem, oglądając 22 facetów biegających za dużą, nadmuchiwaną kulką.
>Czy psychologia ewolucyjna potrafi wyjaśnić ów fenomen?

Oglądanie meczu piłkarskiego dla mężczyzny jest, jak pornografia, a piłka substytutem kobiety. Mężczyzna chce mieć z nią kontakt fizyczny i po oddaniu złotego strzału wykopuje dmuchaną kulę do obcej bramki. Albo innego zawodnika, żeby nie narobić sobie kłopotu.

A poważne, to nie musi psychologia ewolucyjna tłumaczyć, lecz darkside, że kibicowanie to religia.
15-07-2013 16:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Oglądanie meczu piłkarskiego dla mężczyzny jest, jak pornografia, a piłka substytutem kobiety. Mężczyzna chce mieć z nią kontakt fizyczny i po oddaniu złotego strzału...

Uważaj, aby Ci ta piłka nie pękła podczas "strzału" bo jak Ci ciśnienie w pompkę pójdzie to będziesz nosił worek jak melon duży i jak melon gładki.
Ja jednak wolę klasyczny seks
17-07-2013 09:50 
 Ocena 2 na 2
Przemek J. (3008 punktów)
>Oglądanie meczu piłkarskiego dla mężczyzny jest, jak pornografia, a piłka substytutem kobiety. Mężczyzna chce mieć z nią kontakt fizyczny i po oddaniu złotego strzału wykopuje dmuchaną kulę do obcej bramki. Albo innego zawodnika, żeby nie narobić sobie kłopotu.

Albo nie jestem mężczyzną, albo bezpodstawnie generalizujesz. Muszę zapytać moją siostrę, zapalonego kibica piłkarskiego: czy oglądanie meczu to dla niej pornografia? Może w tym coś być, szczególnie w momentach gdy komuś się spodenki zsuną lub koszulkę zadziera. Podążając dalej za tą myślą, doszedłem do następującego pytania: czy sugerujesz, że mężczyźni lubiący piłkę nożną to geje?

>A poważne, to nie musi psychologia ewolucyjna tłumaczyć, lecz darkside, że kibicowanie to religia.

I tu się zgadzam, szczególnie wieczorem, gdy muszę przekładać spacer z psem, gdy religijna młodzież wraca z nabożeństwa i po drodze demoluje wszystko co się napatoczy i nie jest w kolorze niebieskim (ich bóg to Ruch Chorzów). Z doświadczenia wiem, że na racjonalne argumenty są tak samo odporni jak pozostali teiści.

Wracając do tematu, moja żona jest osobą, która nawet (a może zwłaszcza) gdy zostajemy sami w domu i nigdzie się nie wybieramy, poświęca wiele uwagi temu jak wygląda, bo lubi gdy w moich oczach jest atrakcyjna. Zresztą ja mam podobnie, choć rezygnuję z makijażu , ale to tylko szczyt góry lodowej a nie widzę potrzeby powtarzania argumentów, które już zostały zapisane w tym wątku.

Pozwolę sobie zauważyć, że pytanie zadane w pierwszym poście sugeruje, iż autor jest przywiązany do naszej polskiej mentalności, gdzie tylko kobieta się upiększa, co na dobrą sprawę od dawna przestaje być prawdą. Wielu mężczyzn poprawia swój wygląd (jeśli porównać czas na siłowni z tym przeznaczonym na makijaż, to ciekawe kto "marnuje" na to więcej czasu?), przykładamy większą wagę do ubioru, zapachu, wielu z nas zaczyna malować twarz, paznokcie, farbować włosy. Mam znajomych, którzy na przygotowanie się do wyjścia z domu potrzebują tle samo czasu, co kobieta (zakładając, że ta druga robi makijaż i poprawia fryzurę), więc chyba czas na rozejrzenie się dookoła, bo homo sapiens się zmienia bardzo dynamicznie.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
17-07-2013 11:01 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>Albo nie jestem mężczyzną, albo bezpodstawnie generalizujesz.

Porównanie gry w piłkę do pornografii to był okrutny żart. To była odpowiedź na kpiący post. A w ogóle, to nie przepadam za piłka i oglądam tylko najważniejsze mecze z naszą reprezentacją. Uważam, że piłka nożna jest bardzo brutalnym sportem. Z brutalnych to już wole boks. Natomiast uwielbiam tenis ziemny, w który też gram.

>...religijna młodzież wraca z nabożeństwa i po drodze demoluje wszystko co się napatoczy i nie jest w kolorze niebieskim (ich bóg to Ruch Chorzów).

Ta młodzież ma niewiele wspólnego z kibicami. W przyszłości będą z nich przestępcy, albo politycy

>Wracając do tematu, moja żona jest osobą, która nawet (a może zwłaszcza) gdy zostajemy sami w domu i nigdzie się nie wybieramy, poświęca wiele uwagi temu jak wygląda, bo lubi gdy w moich oczach jest atrakcyjna.

To masz wyjątkową zonę, bo moja też tak robi, ale podejrzewam, ze na wszelki wypadek, gdyby ktoś obcy przyszedł (żart).

>Pozwolę sobie zauważyć, że pytanie zadane w pierwszym poście sugeruje, iż autor jest przywiązany do naszej polskiej mentalności, gdzie tylko kobieta się upiększa, co na dobrą sprawę od dawna przestaje być prawdą.

Oczywiście, ze nie tylko kobiety się upiększają, ale mężczyźni również. Temat dopiero się zaczął i zostało jeszcze wiele do napisania o naszej naturze. Mam nadzieję, ze wiele cennych wpisów dodasz.

>...bo homo sapiens się zmienia bardzo dynamicznie.

Zmienia dynamicznie, lecz kulturowo. Ewolucyjnie niewiele, bo na niewielkie zmiany potrzeba tysięcy i dziesiątek tysięcy lat.

Pozdrawiam.
panTeista (6811 punktów)
Prawdopodobnie kobiety mają bardziej wyczulony zmysł estetyczny.

Druga sprawa, kobiety będąc zadowolone w małżeństwie dążą do jego podtrzymywania, gdyż w odróżnieniu od mężczyzn nie uważają małżeństwa za raz na zawsze dane. Atrakcyjny wygląd zwiększa poczucie pewności siebie.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
12-07-2013 10:31 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)
> Atrakcyjny wygląd zwiększa poczucie pewności siebie.

Do pewnego czasu ponieważ "Starszy mezczyzna będzie zawsze bardziej atrakcyjny niż stara kobieta".Moje drogie panie tych słów użyła, jedna z was dlatego proszę nie mieć do mnie pretensji o powyższy cytat.

Anna Salman (16360 punktów)
>... dlaczego kobiety ... wychodząc z domu spędzają przed lustrem godzinę, stroją się robiąc z siebie atrakcyjny obiekt seksualny. Przecież mogłaby wyglądać tylko schludnie, bo nie musi łowić żadnego mężczyzny. ... Kiedy pytam zonę, lub inne kobiety, zawsze pada odpowiedź, że robią to dla siebie.
Często również ze względu na ... inne kobiety. To nie tylko forma rywalizacji. Miło jest być komplementowaną, a mężczyźni niespecjalnie się orientują w modzie, różnych niuansach, niektórzy nawet kolorów nie odróżniają. Ci, którzy się znają, to w większości geje.
>... Któż inny zna się lepiej na psychice kobiecej, jak nie one.
Terlikowski?
>W psychikę mężczyzn nie zagłębiam się, bo nie jest dla mnie atrakcyjna ...
Dla mnie w sumie też. (i chyba wiele kobiet tak ma)
11-07-2013 14:06 
 Ocena 5 na 5
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Często również ze względu na ... inne kobiety.

Czekałem na tę odpowiedź! Zgodnie z "porzekadłem", że kobiety ubierają się dla innych kobiet a dla mężczyzn rozbierają.

>To nie tylko forma rywalizacji. Miło jest być komplementowaną, a mężczyźni niespecjalnie się orientują w modzie, różnych niuansach, niektórzy nawet kolorów nie odróżniają.

Hm, z tymi kolorami to jest tak: jestem w stanie powiedzieć, czy kobiecie pasuje i leży ale nazwanie odcienia jest - faktycznie - wysiłkiem tytanicznym. Na pewno nie byłbym w stanie powiedzieć czegoś w stylu: "Kochana, weź tamtą, bardziej wpada w oranż i rozświetli Ci cerę!". Jeśli już, to raczej: "Przymierz tamtą, będzie... tego... no...lepsza.".

>Ci, którzy się znają, to w większości geje.

A tu bym się kłócił. Kroje potrafię zdefiniować znacznie lepiej od kolorów i - rozglądając się po ulicach - chyba lepiej niż 70% żeńskiej części społeczeństwa. Odróżniam tusz od mascary a kardiganek od blezerka. Niemniej jestem, hm, namiętnym heteroseksualistą.

Fabricati Diem, Pvnc!
11-07-2013 14:28 
 Ocena 3 na 3
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Odróżniam tusz od mascary a kardiganek od blezerka.

A ja nie mam zielonego pojęcia czym to się różni. Chociaż badania genetyczne wykazałyby u mnie dwa chromosomy X.
11-07-2013 14:38 
 Ocena 10 na 10
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>A ja nie mam zielonego pojęcia czym to się różni.

Tusz ma grzebyczek a maskara szczoteczkę.

Kardigan zapinany jest na guziki a blezer na zamek błyskawiczny. Kardigan także - częściej niż blezer - ma dekolt w serek i większe oczka.

Do usług!


Fabricati Diem, Pvnc!
11-07-2013 14:48 
 Ocena 4 na 4
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>A ja nie mam zielonego pojęcia czym to się różni.
>Tusz ma grzebyczek a maskara szczoteczkę.
>Kardigan zapinany jest na guziki a blezer na zamek błyskawiczny. Kardigan także - częściej niż blezer - ma dekolt w serek i większe oczka.
>Do usług!

Yyyy... Ok, już zapisuję.
12-07-2013 17:50 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Yyyy... Ok, już zapisuję.
Tak tylko między nami (kobietami) to ja też zapisałam.
15-07-2013 07:39 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Tusz ma grzebyczek a maskara szczoteczkę.
Jak żyję na tym świecie (a długo już żyję...), to o tym nie słyszałam.
Dzięki!
>Kardigan zapinany jest na guziki a blezer na zamek błyskawiczny.
Tak mi się właśnie wydawało, ale do końca pewna nie byłam. Teraz już jestem
11-07-2013 18:26 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)

>>... Któż inny zna się lepiej na psychice kobiecej, jak nie one.
>Terlikowski?

Jest taki jeden starszy pan którego uwielbiam za to całe podejście do kwestii, damsko-męskich tą osobą jest nikt inny jak Woody Allen.Nie wiem czy widziałaś Aniu (mam nadzieje ze tak ) film "Mężowie i żony"- historia opowiadająca o małżeństwie, zdradzie, problemach w związku, obawach, wzajemnych pretensjach, nieszczerości... ogólnie życiu.Polecam nie tylko tobie.
Anna Salman (16360 punktów)
>...Nie wiem czy widziałaś Aniu (mam nadzieje ze tak ) film "Mężowie i żony" ...
Dziwne, ale akurat tego filmu nie widziałam, chociaż większość znam, nawet te stare, których nie powtarzają (pamiętam z młodości). Chociaż wg mnie on bardziej zna ... problemy mężczyzn z kobietami. No, chyba że Amerykanki są inne.
U nas jest jeden facet, który rewelacyjnie wszedł w psychikę kobiety - Marcin Szczygielski "Nasturcje&ćwoki", "Farfocle namiętności".
11-07-2013 22:54 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>...a mężczyźni niespecjalnie się orientują w modzie, różnych niuansach, niektórzy nawet kolorów nie odróżniają.

Kompletnie się nie znam na modzie, ale modnie ubraną kobietę od razu zauważę w tłumie. To jakiś odruch, może atawizm i w jednej sekundzie...pożeram ją wzrokiem.

>>W psychikę mężczyzn nie zagłębiam się, bo nie jest dla mnie atrakcyjna ...
>Dla mnie w sumie też. (i chyba wiele kobiet tak ma)

Psychika mężczyzny w porównaniu z kobiecą jest prosta, jak świńska kita
Oczywiście mówię za siebie.
12-07-2013 18:39 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Kompletnie się nie znam na modzie, ale modnie ubraną kobietę od razu zauważę w tłumie. To jakiś odruch, może atawizm i w jednej sekundzie...pożeram ją wzrokiem.
A mnie się zdaje, że to raczej wrażenie ogólnej atrakcyjności, czyli dobrze dobrany strój i dodatki do konkretnej figury, a nie najnowsze trendy, które czasem wręcz psują efekt. Pamiętasz ten szał na spodnie biodrówki, krótkie bluzki i dziewczyny z nadwagą, którym się nad paskiem "wylewało" sadło, a czasem majtki wystawały?
Nie każdy krój pasuje wszystkim, niektóre ubierają się klasycznie i po prostu z gustem. Ja też preferuję styl raczej na Juranda ze Spychowa (po wizycie u stylistów niemieckich) - prosty, surowy, nawiązujący do tradycji narodowej i świadczący o znajomości rodzimej literatury. Czyli taki intelektualnie patriotyczny.
I też się czasem za mną ktoś obejrzy.

>Psychika mężczyzny w porównaniu z kobiecą jest prosta, jak świńska kita
Zapisałam to
Aczkolwiek my też jesteśmy mało skomplikowane, ale lepiej udajemy.
14-07-2013 22:21 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>A mnie się zdaje, że to raczej wrażenie ogólnej atrakcyjności, czyli dobrze dobrany strój i dodatki do konkretnej figury, a nie najnowsze trendy, które czasem wręcz psują efekt. Pamiętasz ten szał na spodnie biodrówki, krótkie bluzki i dziewczyny z nadwagą, którym się nad paskiem "wylewało" sadło, a czasem majtki wystawały?

W kwestii atrakcyjności kobiet mogę pisać tylko z mojego subiektywnego punktu widzenia. Na to składa się mnóstwo elementów, które są wrodzone, czyli odziedziczone po rodzicach, dziadkach i przodkach, którzy żyli w jaskiniach. Ta atrakcyjność zbytnio nie uległa zmianie pomimo presji, jaką wywierają kreatorzy mody i kształtów kobiecego ciała. Takie wieszaki na wybiegach wcale nie są najpiękniejsze, bo do ideału zbliżone są medalistki miss piękności. Ładniejsza od chudej modelki jest dziewczyna z nadwagą, której nad paskiem wylewa się trochę sadła, jeśli ta dziewczyna ma właściwe proporcje ciała.

>I też się czasem za mną ktoś obejrzy.

niewątpliwie

>Aczkolwiek my też jesteśmy mało skomplikowane, ale lepiej udajemy.

Znów nawiążę do przeszłości ewolucyjnej pomimo, że narażę się tutejszym feministkom.
Otóż kobiety mają większe predyspozycje do udawania i manipulowania mężczyznami. To było konieczne w wcześniejszych epokach ze względu płeć słabszą. Ona by osiągnąć swoje cele, musiała sie wykazać większą inteligencją przynajmniej w niektórych dziedzinach życia.
Płeć mózgu pomimo wielu krytyk, zapewne istnieje i może oznaczać wyższość nad psychiką męską.
15-07-2013 10:16 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Takie wieszaki na wybiegach wcale nie są najpiękniejsze, ... Ładniejsza od chudej modelki jest dziewczyna z nadwagą, której nad paskiem wylewa się trochę sadła, jeśli ta dziewczyna ma właściwe proporcje ciała.
Pomiędzy wieszakiem, a górą sadła jest ogromna rozpiętość. Sama znałam bardzo atrakcyjne panie z dużą nadwagą. Ale tematem jest dbałość o wygląd, a niektóre trendy w modzie wręcz szpecą. Mężczyzn też to dotyczy. Pamiętam fioletowe i zielone garnitury non-iron w latach 70-tych, golf pod marynarką itd.
>Znów nawiążę do przeszłości ewolucyjnej pomimo, że narażę się tutejszym feministkom.
Jestem feministką i też uważam, że mamy większą skłonność do manipulowania ludźmi.
>... Ona by osiągnąć swoje cele, musiała się wykazać większą inteligencją przynajmniej w niektórych dziedzinach życia.
Fakt, ale to polegało głównie na umiejętności dostosowywania się - taka ludzka mimikra. Kobiety natomiast na pewno lepiej odczytują sygnały niewerbalne, bo musiały (i musimy nadal) umieć przewidzieć, co się wydarzy. Poza tym niemowlęta nie mówią, a trzeba je zrozumieć, żeby zapewnić właściwą opiekę.
>Płeć mózgu pomimo wielu krytyk, zapewne istnieje i może oznaczać wyższość nad psychiką męską.
Nie wiem, czy inność oznacza wyższość. Nadal podlegamy ewolucji, zmieniamy się, przynajmniej niektórzy. Poza tym teraz ludzie w większym stopniu mogą być sobą, a nie wszyscy pasują do kryterium płci.
15-07-2013 12:04 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Sama znałam bardzo atrakcyjne panie z dużą nadwagą. Ale tematem jest dbałość o wygląd, a niektóre trendy w modzie wręcz szpecą.

Truizmem jest, że atrakcyjność kobiety leży również w jej umysłowości. A może przede wszystkim? Sam tego doświadczyłem, kiedy nawiązałem rozmowę ze starszą ode mnie kobietą.
Ona niczym szczególnym się nie wyróżniała, lecz emanowało od niej ciepło, czułem psychiczną bliskość. Pod koniec rozmowy nasunęła mi się myśl, że mógłbym z nią spędzić życie. Przy następnej rozmowie wręczyła mi tomik swojej poezji.

>Jestem feministką i też uważam, że mamy większą skłonność do manipulowania ludźmi.

Ale mam szczęście do feministek Ale Ty jesteś taka łagodna

>Kobiety natomiast na pewno lepiej odczytują sygnały niewerbalne, bo musiały (i musimy nadal) umieć przewidzieć, co się wydarzy. Poza tym niemowlęta nie mówią, a trzeba je zrozumieć, żeby zapewnić właściwą opiekę.

Zgadza się, kobiety mają większą empatię.

> Poza tym teraz ludzie w większym stopniu mogą być sobą, a nie wszyscy pasują do kryterium płci.

Człowiek jest istotą seksualną i zawsze to kryterium będzie nam towarzyszyć. Zdarzają się osoby aseksualne, lecz niezmiernie rzadko.
15-07-2013 12:15 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>...nawiązałem rozmowę ze starszą ode mnie kobietą. ... Pod koniec rozmowy nasunęła mi się myśl, że mógłbym z nią spędzić życie. ...
Czy Ty nie jesteś przypadkiem żonaty?
>... Ale Ty jesteś taka łagodna
W realu jestem kawał cholery. Takie geny.
>Zgadza się, kobiety mają większą empatię.
Ale równocześnie potrafimy być o wiele bardziej okrutne.
15-07-2013 12:21 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Czy Ty nie jesteś przypadkiem żonaty?

Tak, jestem żonaty...od dawna.

>W realu jestem kawał cholery. Takie geny.

Net potrafi mylić, bo tu jesteś, jak do rany przyłóż(pomimo, ze feministka)

>Ale równocześnie potrafimy być o wiele bardziej okrutne.

Historia zna takie, ale myślę, że Ciebie to nie dotyczy.

Pozdrawiam.
15-07-2013 12:55 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Net potrafi mylić, bo tu jesteś, jak do rany przyłóż(pomimo, ze feministka)
Coś Ty za szybko ulegasz urokowi starszych pań, jak na żonatego (od dawna).
Pozdrawiam
15-07-2013 13:17 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>Coś Ty za szybko ulegasz urokowi starszych pań, jak na żonatego (od dawna).
>Pozdrawiam

Starsza powiadasz? A wiesz, ze jesteś młodsza ode mnie. Więcej o sobie nie powiem, bo życie na Racjonaliście mi się kończy. Do zobaczenia w netowym życiu wiecznym.

Pozdrawiam.
16-07-2013 08:01 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>emanowało od niej ciepło, czułem psychiczną bliskość.
Niektórzy ludzie posiadają szczególną wrażliwość i to się czuje.
>Przy następnej rozmowie wręczyła mi tomik swojej poezji.
A widzisz. To właśnie ta wrażliwość.
>Ale mam szczęście do feministek Ale Ty jesteś taka łagodna
Feministki na ogół nie odgryzają ludziom głów. Można to nazwać łagodnością
>Zdarzają się osoby aseksualne, lecz niezmiernie rzadko.
Annie nie chodzi o aseksualność Raczej o nieprzystawanie do stereotypów.
16-07-2013 23:59 
 Ocena-1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Feministki na ogół nie odgryzają ludziom głów. Można to nazwać łagodnością

Ale w tych głowach robią pianę z mózgu. Natomiast w przypadku łagodnych feministek z owej piany wyłania się Afrodyta.
15-07-2013 11:34 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)

>Narażę się tutejszym feministkom.

Juz to zrobiłeś także, w tym momencie nie chciałbym być w twojej skórze.


ślusarski (750 punktów)
>>Narażę się tutejszym feministkom.
>Juz to zrobiłeś także, w tym momencie nie chciałbym być w twojej skórze.
>
>

Niedługo będą mnie wieszać
15-07-2013 14:14 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura. (1368 punktów)
>>>Narażę się tutejszym feministkom.

>> Niedługo będą mnie wieszać

W takim razie nasze panie trzeba, przekupić ale ostrzegam że są wybredne nie zadowolą się byle jaką, bombonierką o nie.Polecam taki oto zestaw razy 3.


15-07-2013 15:17 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>W takim razie nasze panie trzeba, przekupić ale ostrzegam że są wybredne nie zadowolą się byle jaką, bombonierką o nie.Polecam taki oto zestaw razy 3.

Jestem przekonany, że nasze Panie nie są przekupne i prezentu nie przyjmą. Chyba, że w zestawie znalazłaby się moja...głowa
16-07-2013 08:02 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Jestem przekonany, że nasze Panie nie są przekupne i prezentu nie przyjmą. Chyba, że w zestawie znalazłaby się moja...głowa
A po co mi Twoja głowa? Mam własną
ślusarski (750 punktów)

>A po co mi Twoja głowa? Mam własną

Może po to, żeby zrobić w niej porządek?
16-07-2013 08:03 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Polecam taki oto zestaw
Nie, dzięki Za dużo słodyczy. Wystarczą duże lody pistacjowe
16-07-2013 09:21 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)

>Nie, dzięki Za dużo słodyczy. Wystarczą duże lody pistacjowe

Meret jesteś jedyną kobietą, która nie puściła by mnie z torbami.


Tak na poważnie fakt o którym, zapewne dobrze wiesz.


kobieta.on(*)-dietetycy-przestrzegaja/pxf7f
16-07-2013 09:37 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Tak na poważnie fakt o którym, zapewne dobrze wiesz.
Fakt, że Fakt, w dodatku na Onecie w zakładce "zdrowie"
16-07-2013 08:04 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Trochę podobne do gestu Kozakiewicza...
i. o. (1269 punktów)
Nie szukałabym rodowodu tego zjawiska aż w paleolicie. Dbałość o wygląd fizyczny jest uwarunkowana kulturowo. W różnych epokach i różnych częściach świata różnie do tego podchodzono. Raz kobiety mają być ładne, raz mężczyźni, raz obie płcie. Teraz żyjemy w kulturze, która określa wartość kobiety na podstawie jej wyglądu. A skoro jak cię widzą tak cię piszą, to nikt nie zastanawia się czy to ma sens czy nie, tylko wychodząc z założenia, że kijem Wisły nie zawróci, nakłada makijaż, modny ciuch i idzie do ludzi. Nawet jak rozsądek podpowiada, że lepiej byłby te pieniądze i czas przeznaczyć na co innego.
11-07-2013 23:10 
 Ocena 2 na 2
ślusarski (750 punktów)
> Nawet jak rozsądek podpowiada, że lepiej byłby te pieniądze i czas przeznaczyć na co innego.

Niech już lepiej kobieta przeznacza pieniądze na siebie, a facet na nią. Taki tradycyjny model związku.
15-07-2013 07:45 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Niech już lepiej kobieta przeznacza pieniądze na siebie, a facet na nią. Taki tradycyjny model związku.
Zupełnie mi nie odpowiada. W takim związku czułabym się źle, jak idiotka. Nie mam nic przeciwko kwiatom od czasu do czasu w ramach przeznaczania na mnie pieniędzy, ale miałabym nie dokładać grosza do wspólnego domu? Jak to sobie wyobrażasz, bo ja nie potrafię?
15-07-2013 09:34 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)

> Nie mam nic przeciwko kwiatom od czasu do czasu.

Taka kobieta jak ty zasługuje na to co najlepsze od życia i mam nadzieje, ze tak właśnie jest.Pozdrawiam.



15-07-2013 11:35 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>>Niech już lepiej kobieta przeznacza pieniądze na siebie, a facet na nią. Taki tradycyjny model związku.
>Zupełnie mi nie odpowiada. W takim związku czułabym się źle, jak idiotka. Nie mam nic przeciwko kwiatom od czasu do czasu w ramach przeznaczania na mnie pieniędzy, ale miałabym nie dokładać grosza do wspólnego domu? Jak to sobie wyobrażasz, bo ja nie potrafię?

Wielu kobietom taki model związku odpowiada i sam w takiej rodzinie się wychowałem. Jednak status domowej kury w dzisiejszych czasach jest uwłaczający dla kobiety, która ma aspiracje i chce robić karierę zawodową, społeczną. Z drugiej strony ta domowa kura często ponosi większy ciężar, niż mąż, dostarczyciel dóbr. Dlaczego więc kobieta miałaby dokładać jeszcze grosze do wspólnego domu? A kwiaty i tak jej się należą
16-07-2013 08:24 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>Wielu kobietom taki model związku odpowiada i sam w takiej rodzinie się wychowałem. Jednak status domowej kury
Ja nie mówię o tak brzydko zwanej "domowej kurze", bo ta kobieta (ewentualnie mężczyzna, który podejmuje się zadań domowych) w żadnym wypadku nie jest darmozjadem, pasożytem czy jak to tam nazwać. Nie, chodziło mi o innego rodzaju związek. Jedno pracuje, zaharowuje się, a drugie leży do góry kółkami, palcem nie kiwnie i jeszcze wymaga nakładów finansowych. Mówię o damulkach, co to tylko fryzjer, fitness, kosmetyczka i ploteczki z psiapsiółkami, a domem i dzieckiem zajmuje się gosposia, bo mąż całymi dniami i nocami siedzi w pracy, by zarobić na fanaberie jaśnie pani małżonki. Albo facet, który śpi do południa, potem żąda obsługi, a wieczorem na piweczko z kuplami leci nie bacząc, że żona po całym dniu harówy musi jeszcze jaśnie panu mężowi obiad podać i ogarnąć ten syf, malarię i korniki, które jaśnie pan mąż po sobie zostawia.
Wartość pracy w domu (pranie, sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi i setki innych drobnych zdawałoby się, a uciążliwych i nie do ominięcia czynności) została kiedyś wyceniona i nie jest wcale niższa, niż praca urzędnika czy inżyniera. Jej (jego) wkład we wspólny dom nie polega na dawaniu pieniędzy (bo i skąd miałaby/miałby wziąć), ale na świadczonej na rzecz tego domu pracy. Taki układ (który też mi nb. nie odpowiada, ale to inna sprawa), jeśli jest zawarty za porozumieniem stron, nikomu nie uwłacza i nikogo nie czyni darmozjadem - ani kobiety, ani mężczyzny. Tylko w takim przypadku trzeba mieć naprawdę nieograniczone zaufanie do partnera, że nie pójdzie w siną dal i na lodzie nie zostawi bez środków do życia. Chyba kobiety (bo to one najczęściej wybierają pracę domową) mają tego zaufania coraz mniej, skoro pozostawanie w domu ograniczają do kilku lat odchowania dzieci, a potem - muszą czy nie - wracają do pracy, żeby mieć chociaż byle jaką emeryturę.
>A kwiaty i tak jej się należą
Święte słowa Dlatego mam w domu ok. 70 kwiatów doniczkowych i co tydzień kupuję sobie świeże cięte Kot już dorósł, przestał się nimi interesować i nie obgryza liści
17-07-2013 00:20 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Ja nie mówię o tak brzydko zwanej "domowej kurze", bo ta kobieta
>Tylko w takim przypadku trzeba mieć naprawdę nieograniczone zaufanie do partnera, że nie pójdzie w siną dal i na lodzie nie zostawi bez środków do życia.

Odniosę się do tego później, bo to więcej pisania.

>Dlatego mam w domu ok. 70 kwiatów doniczkowych i co tydzień kupuję sobie świeże cięte Kot już dorósł, przestał się nimi interesować i nie obgryza liści

Kwiatami w moim domu zajmuje się żona, a ja bardzo lubię, jak ona się w nich krząta. Kwiatów też uzbierałoby się kilkadziesiąt, a część sama wpada do nas. Kiedy znajomym i rodzinie wyrosną zbyt duże, to nam podarują, bo mamy wysokie pomieszczenie na ponad 4 metry. Taka niby oranżeria, ale z przeznaczeniem na pokój dzienny. Kot z kwiatami też robił "porządek".
Sama sobie kupujesz kwiaty?
17-07-2013 07:29 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Sama sobie kupujesz kwiaty?
Najczęściej tak. Lubię kolorową zieleninę Czasem dostaję, przy jakiejś okazji. Mieszkam sama i poza mną nie ma kto przynosić.
Paul Figura. (1368 punktów)
>>Sama sobie kupujesz kwiaty?
>Najczęściej tak. Lubię kolorową zieleninę

Czy brakuje ci w kolekcji egzotycznej rośliny, której za żadne skarby nie można kupić w polsce.?
17-07-2013 10:28 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Czy brakuje ci w kolekcji egzotycznej rośliny, której za żadne skarby nie można kupić w Polsce.?
Myślisz o czymś konkretnym?
Wątpię, żeby czegoś nie można było kupić w Polsce, Ostatnio widziałam nasiona takki. Jeśli to coś ma różne fanaberie (czytaj: kosmiczne wymagania uprawowe), to i tak się u mnie nie uchowa. Niektórych roślin nie mogę mieć, bo nie mam dla nich warunków.
Paul Figura. (1368 punktów)
>>Czy brakuje ci w kolekcji egzotycznej rośliny, której za żadne skarby nie można kupić w Polsce.?
>Myślisz o czymś konkretnym?

Nie pytałem tylko z ciekawości ponieważ masz całkiem, ciekawe hobby nie to co ja każdą wolną chwile spędzam przy konsoli.


Paul Figura (1368 punktów)
>>Czy brakuje ci w kolekcji egzotycznej rośliny.

Podobno inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą co to ma wspólnego z tematem już wyjaśniam,od jakiegoś czasu myśle nad zakupem drzewka "Bonsai" lecz jest trudne w utrzymaniu,tak przynajmniej twierdzą osoby które są w jego posiadaniu (opinie wśrod znajomych) czy ktoś tutaj z obecnych na przykład ty "Meret" może to potwierdzić.?
17-07-2013 10:34Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>Lubię kolorową zieleninę

Zielenina ma swój urok i w takiej scenerii czujemy się najlepiej. Zwykle na odpoczynek wybieramy las i wodę, gdzie króluje roślinność i kwiaty. Czy to atawizm, czy poczucie piękna pcha nas w te strony? Jedno jest pewne - mamy to zakodowane, jak wszystkie inne naturalne zachowania.
Wracając do zieleniny, to urzekła mnie wczasując na Karaibach. Te ogromne palmy, a wśród nich krzewy dające schronienie ptactwu, robiły na mnie ogromne wrażenie. Albo las namorzynowy u nas niespotykany. Jeśli miałbym sobie wyobrazić raj biblijny, to tam właśnie
17-07-2013 10:42 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Te ogromne palmy, a wśród nich krzewy dające schronienie ptactwu
Fakt, piękne, ale nasze rodzime lasy sosnowe wcale nie wyglądają gorzej


17-07-2013 11:09 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>>Te ogromne palmy, a wśród nich krzewy dające schronienie ptactwu
>Fakt, piękne, ale nasze rodzime lasy sosnowe wcale nie wyglądają gorzej
>

Właśnie z takiej scenerii parę dni temu wróciłem. Jak jest ładnie, to weekendy spędzam w lesie z czynnym wypoczynkiem przemierzając go rowerem. Żona, ja i kilku przyjaciół pokonujemy dukty leśne podziwiając przyrodę. Ale nie jest tak sielsko, bo czasem rower trzeba pchać w piachu, albo wziąć go na ramię.

17-07-2013 14:46 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Uwielbiam las (ale raczej na piechotę, bo na rowerze w ogóle nie jeżdżę). Zapach sosen nie ma sobie równych. Nigdy nie błądzę i tylko szkoda, że nie umiem zbierać grzybów, zwyczajnie ich nie widzę, choćby mi w oko właziły. Za to jestem w stanie wypatrzyć najmniejszą poziomkę. Nie wiem, na czym to polega. I, żeby już było "w temacie", lubię go także dlatego, że mogę tam być rozczochrana, w dziurawych dżinsach i powyciąganym swetrze i niczym się nie przejmować, nawet jak się utytłam żywicą. Mało, że nikt mnie nie ogląda, to jeszcze nie mam lustra
17-07-2013 15:11 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>Uwielbiam las

Rower to moja druga miłość i chyba więcej zjechałem nim, niż samochodem.
Ja do grzybów mam stosunek ambiwalentny, bo lubię je jeść, ale nie zbierać, bo się na nich nie znam. Ostatnio koleżanka nazbierała koszyk grzybów i nam ugotowała. Powiedziałem, ze nie będę ich jadł, bo nie wiem, czy nie trujaki. Oburzona stwierdziła, że wyrzuci z powrotem do lasu. Ja odrzekłem, że jeszcze zwierzęta mogą się potruć. Koleżanka ma poczucie humoru i wszyscy się z tego uśmieliśmy.
Co do ubioru, też lubię luz i najczęściej noszę dres, kresz, latem byle co. Garniturów unikam, bo w nich choruję. W tych kwestiach jestem minimalistą i obojętne mi jest, jak mnie widzą.

Nie trzymam się tematu, więc coś o ewolucji dodam. Otóż w dawnych czasach nie nadawałabym się na zadnego szamana plemiennego, bo on musiał być barwny. Dzisiaj zresztą też, gdyż przeciętni ludzie patrzą na błysk, blichtr, pozory. A więc uważaj w tym lesie, bo spośród drzew może wylecieć nie tylko cietrzew. Na przykład myśliwy młody.
Paul Figura (1368 punktów)
>Lubię go także dlatego, że mogę tam być rozczochrana, w dziurawych dżinsach i powyciąganym swetrze i niczym się nie przejmować, nawet jak się utytłam żywicą.

Wiele bym oddał aby zobaczyć taką Meret.
17-07-2013 09:57Nie na temat 
Przemek J. (3008 punktów)
>Święte słowa Dlatego mam w domu ok. 70 kwiatów doniczkowych i co tydzień kupuję sobie świeże cięte Kot już dorósł, przestał się nimi interesować i nie obgryza liści

Po czym poznać, że kot dorósł? Bo jeśli po tym, że nie obgryza liści kwiatów, to niestety nasza kotka w wieku 2 lat nadal jest podlotkiem.

Słyszałem, że podobno warto posiać w trawę w doniczce, wtedy kot wybierze tę właśnie zamiast obgryzać kwiaty. Ktoś testował? Bo ja nie bardzo rozumiem w czym trawa miałaby być atrakcyjniejsza od liści, a co za tym idzie, czy to w ogóle działa, jaką trawę wybrać itp.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
17-07-2013 10:22 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Po czym poznać, że kot dorósł? Bo jeśli po tym, że nie obgryza liści kwiatów, to niestety nasza kotka w wieku 2 lat nadal jest podlotkiem.
Tofik ma ponad 3. Niedawno przestał obgryzać liście. Jeszcze rok zmagań z kotem przed Tobą
>Słyszałem, że podobno warto posiać w trawę w doniczce, wtedy kot wybierze tę właśnie zamiast obgryzać kwiaty. Ktoś testował? Bo ja nie bardzo rozumiem w czym trawa miałaby być atrakcyjniejsza od liści, a co za tym idzie, czy to w ogóle działa, jaką trawę wybrać itp.
Od razu powiem, że nie działa. Testowałam na dwóch kotach. Siałam zwykłą trawę trawnikową, jakąś specjalną mieszankę kupowaną w sklepach zoo, owies, jęczmień i diabli wiedzą, co jeszcze. Pierwszy zamiast trawy gryzł draceny, drugi nie gardził nawet liśćmi anturium (chociaż są toksyczne, nic mu nie było, ale na wszelki wypadek wyniosłam do mamy, gdzie pięknie kwitnie - od ponad 2 lat bez przerwy). Za to storczyki (Phalaenopsis) trujące nie są, co Tofik wykorzystywał bezlitośnie. Do dziś noszą ślady jego zębów na starszych liściach. Na szczęście omijał kaktusy, widać ma instynkt samozachowawczy

PS. Zaraz nas wyrzucą za off-top
17-07-2013 11:36 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura (1368 punktów)

>Tofik

Zabawne nie uwierzysz ale mam pieska, "Cziłała" którego również nazwałem Tofik.

>PS. Zaraz nas wyrzucą za off-top

Miałem napisać to wcześniej ale mnie wyprzedziłaś, ładny przyklad daje nam moderacja.Gdy nie ma kota to myszy harcują.
17-07-2013 13:37 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Po czym poznać, że kot dorósł? Bo jeśli po tym, że nie obgryza liści kwiatów, to niestety nasza kotka w wieku 2 lat nadal jest podlotkiem.
>Tofik ma ponad 3. Niedawno przestał obgryzać liście. Jeszcze rok zmagań z kotem przed Tobą

Muszę was zmartwić - Dzidzia ma 9 lat, Gomor 8 i oboje nadal pasą się na każdym zielonym, które pojawia się w domu. Nieważne, czy w wazonie, czy ciężką pracą wyhodowane na balkonie od nasionka... Nie ruszają tylko hoi i szlumberger. Za twarde


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Czy ktoś mógłby wytłumaczyć ten fenomen i może wypowiedziałyby się też kobiety? <<
... a matka jest jedna.
Ratatoskr (4439 punktów)
>zastanawiam się dlaczego kobiety, szczęśliwe mężatki posiadające rodzinę, wychodząc z domu spędzają
>przed lustrem godzinę, stroją się robiąc z siebie atrakcyjny obiekt seksualny. Przecież mogłaby
>wyglądać tylko schludnie, bo nie musi łowić żadnego mężczyzny.

Po zastanowieniu, postanowiłam w końcu odpowiedzieć na ten wątek bez pokpiwania.

I przemyślenie mam takie, że skąd w ogóle u autora przekonanie, że motorem wszelkich estetycznych działań kobiet ma być "łowienie mężczyzny"? Proponuję przejrzeć sobie kilka pism kobiecych i kilka świerszczyków. Przyjrzeć się urodzie, ubiorowi i makijażom kobiet w jednych i drugich. Łatwo da się zauważyć, że świerszczykowy archetyp atrakcyjnego obiektu seksualnego mocno rozmija się z estetyką lansowaną babskich czasopismach. Gdyby zatem motywacją każdej "odstawiającej się" kobiety było zrobienie z siebie "atrakcyjnego obiektu seksualnego" adresowanego do mężczyzn, to wizerunek ten bliższy byłby chyba męskich na ten temat wyobrażeń.
ślusarski (750 punktów)

>Po zastanowieniu, postanowiłam w końcu odpowiedzieć na ten wątek bez pokpiwania.

Ależ nie mam nic przeciwko pokpiwaniu, a nawet to lubię i w takiej samej formie Ci odpisałem. Nie miałem zamiaru urazić żadnej kobiety, jedynie wywołać uśmiech.

>I przemyślenie mam takie, że skąd w ogóle u autora przekonanie, że motorem wszelkich estetycznych działań kobiet ma być "łowienie mężczyzny"?

Nie uważam, ze motorem wszelkich estetycznych działań kobiet ma być łowienie mężczyzny. Ono jest tylko jednym z elementów tej sfery.

ślusarski (750 punktów)
Po wielu dygresjach chcę powrócić do zasadniczego tematu o psychologii ewolucyjnej i ewolucji biologicznej. Ostatnio poruszałem temat upiększania się kobiet, by wyglądały ślicznie i pociągająco dla płci przeciwnej. One to robią automatycznie, a tylko niewiele osób zna motywy takiego działania. On wywodzi się z czasów jaskiniowych i służy przetrwaniu gatunku. Kobieta śliczna z gromadką dzieći musi mieć opiekuna i dostarczyciela upolowanej zwierzyny, by potomstwo mogło się normalnie rozwijać. Dlatego wokół atrakcyjnej matki krążą gotowi adoratorzy, by w chwili śmierci jej partnera, lub porzucenia, miała następnego. To musi byś szybka zmiana, by głód nie doskwierał.

Żeby znów nie zostać posądzony o seksizm, w następnych postach odniosę się do psychiki męskiej w konkretnych sytuacjach. Temat tu poruszany jest ogólnie znany i bez sensu byłoby go powtarzać, lecz pod koniec podsumuję go wyciągając własne wnioski oczekując dalszej dyskusji.
18-07-2013 10:58 
 Ocena 2 na 2
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Po wielu dygresjach chcę powrócić do zasadniczego tematu o psychologii ewolucyjnej i ewolucji biologicznej. Ostatnio poruszałem temat upiększania się kobiet, by wyglądały ślicznie i pociągająco dla płci przeciwnej. One to robią automatycznie, a tylko niewiele osób zna motywy takiego działania. On wywodzi się z czasów jaskiniowych i służy przetrwaniu gatunku. Kobieta śliczna z gromadką dzieći musi mieć opiekuna i dostarczyciela upolowanej zwierzyny, by potomstwo mogło się normalnie rozwijać. Dlatego wokół atrakcyjnej matki krążą gotowi adoratorzy, by w chwili śmierci jej partnera, lub porzucenia, miała następnego. To musi byś szybka zmiana, by głód nie doskwierał.
>Żeby znów nie zostać posądzony o seksizm, w następnych postach odniosę się do psychiki męskiej w konkretnych sytuacjach. Temat tu poruszany jest ogólnie znany i bez sensu byłoby go powtarzać, lecz pod koniec podsumuję go wyciągając własne wnioski oczekując dalszej dyskusji.
>

Jako osoba, która się nie zajmuje ewolucją na poziomie innym niż popularnonaukowy mogę jedynie powołać się na Dawkinsa, który postuluje, że zachowaniem ewolucyjnym samców jest maksymalizacja ilości samic, z którymi kopulują, a zachowaniem samic jest maksymalizacja czasu, który dany samiec dla niej poświęca. Jak dla mnie pomysł jest dosyć sensowny.
W świecie zwierząt nie istnieje (zazwyczaj) pojęcie monogamii, stąd samica jakiegoś gatunku cały czas musi przekonywać samca do tego, że warto inwestować czas i pożywienie akurat w nią, bo jest płodna, ładna i przepropaguje w przyszłość akurat jego geny. U ludzi konstrukt społeczny małżeństwa (odrywając od tego całą religijną otoczkę) przynajmniej w naszym społeczeństwie jest związkiem dwojga ludzi. To nie wymusza na kobiecie (samicy) aż takiej dbałości o utrzymanie jednego mężczyzny (samca), bo nadrzędna siła jaką jest społeczna presja pomaga jej sprawie.
Więcej o tym mówi Dawkins w swojej serii filmów dokumentalnych (polecam bardzo) :
www.youtube.com/watch?v=mHhSYyvI-5k

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
ślusarski (750 punktów)
>...zachowaniem ewolucyjnym samców jest maksymalizacja ilości samic, z którymi kopulują, a zachowaniem samic jest maksymalizacja czasu, który dany samiec dla niej poświęca.
>U ludzi konstrukt społeczny małżeństwa...

W zachowaniu ludzi jest ogromna sprzeczność w dążeniu mężczyzn do poligamii i jednej partnerki. Naturalne zachowanie nam każe mieć wiele kobiet, a społeczne tylko jedną. To nie jest dorobkiem współczesności, lecz było regułą także w życiu plemiennym. W przeszłości ewolucyjnej okazało się, że wychowanie potomków w kompletnej rodzinie jest bardziej jakościowe i ta tendencja została utrwalona w naszym behawiorze. Takie uczucia, jak zazdrość małżeńska, czy miłość są tymi czynnikami cementującymi parę rodzicielską.

>Więcej o tym mówi Dawkins w swojej serii filmów dokumentalnych (polecam bardzo) :

Znam wielu ewolucjonistów i Dawkinsa również. On jest chyba najlepszy.
18-07-2013 11:52 
 Ocena 1 na 1
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>W zachowaniu ludzi jest ogromna sprzeczność w dążeniu mężczyzn do poligamii i jednej partnerki. Naturalne zachowanie nam każe mieć wiele kobiet, a społeczne tylko jedną. To nie jest dorobkiem współczesności, lecz było regułą także w życiu plemiennym.

Co sugerować może, że do powstania struktur społecznych takich jak teraz nie potrzeba aż tak wiele jak się kiedyś ludziom wydawało.

>W przeszłości ewolucyjnej okazało się, że wychowanie potomków w kompletnej rodzinie jest bardziej jakościowe i ta tendencja została utrwalona w naszym behawiorze. Takie uczucia, jak zazdrość małżeńska, czy miłość są tymi czynnikami cementującymi parę rodzicielską.

Wszystko pięknie, ale czy mógłbyś powołać się na jakieś prace, które o tym traktują ? Miałbym co czytać do kawy.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
ślusarski (750 punktów)

>Co sugerować może, że do powstania struktur społecznych takich jak teraz nie potrzeba aż tak wiele jak się kiedyś ludziom wydawało.

W wielkich aglomeracjach ludzie nie są najszczęśliwsi i często zakładamy małe hermetyczne społeczności typu klubów, gdzie wszyscy się znają i maja wspólne sprawy, zainteresowania, występuje hierarchia. Optymalna grupa to kilkanaście do 100 osób. Wczesne plemiona miały właśnie taką strukturę i liczebność. Tworzenie społeczeństw jest naturalne, lecz ich przerost jest korzystny tylko dla postępu cywilizacyjnego.

>Wszystko pięknie, ale czy mógłbyś powołać się na jakieś prace, które o tym traktują ?

W swoim czasie wiele publikacji przeczytałem bardziej, lub mniej ambitnych, ale już nie pamiętam tytułów i autorów, wyłączając Dawkinsa. To jest barwna postać i wszędzie go pełno. Zresztą całkowicie się z nim zgadzam pomimo, ze jest wojującym anty teistą (ja jestem agnostykiem).
Z wielu książek utkwiła mi w pamięci jedna i jak sobie przypomnę, to dam Ci namiary. Ona jest popularno naukowa, lecz wyjątkowa i służyła też studentom, jako podręcznik. Wyjątkowość polega na tym, że po pierwsze jest pracą zbiorowa specjalistów z kilku dziedzin wiedzy, a po drugie, autorzy nie próbowali przeforsować swojego punktu widzenia i przedstawiali też inne, konkurencyjne. Oczywiście traktuje ona o antropologii oraz paleoantropologii, gdzie kształtował się człowiek. Natomiast psychologia ewolucyjna jest młodą nauką i na dodatek niepewną. Nie ma szczątków kopalnych zachowania człowieka, tylko materialne ślady. Z nich dopiero wyciąga sie wnioski i odtwarza domniemane zachowanie człowieka. Jednak margines błędu nie jest duży i mozna uznać za wiarygodne.
Dobrym źródłem wiedzy są miesięczniki "Świat Nauki" i "Wiedza i Życie". Tam publikują najnowsze osiągnięcia światowej nauki między innymi archeologii i psychologii ewolucyjnej.
Dla wzbogacenia swojej wiedzy warto odwiedzić jaskinie praludzkie. Sam kilka ich ogladałem w Hiszpanii, Słowenii, Chorwacji. Warto też obejrzeć jaskinię Neandertalczyka na Gibraltarze. Dużo jest też we Francji ze słynnymi malowidłami naskalnymi. Niestety nie byłem tam.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365