 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-07-2013 09:32 | vifix (2315 punktów) | Sejmowi "eksperci"
8 na 8 | Ostatnio pojawił się materiał w tvn cnbc, który pokazuje, jakiej jakości są i jaką wiedzę mają osoby, które w sejmie zajmują się gospodarką. Ciekaw jestem w jakiej wysokości ten Pan dostał premię za ostatni rok  Materiał przezabawny, zwłaszcza od połowy. www.tvncnbc.pl/firma-teraz,339368.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Maldoror XXIII (2480 punktów) | > Ostatnio pojawił się materiał w tvn cnbc, który pokazuje, jakiej jakości są i jaką wiedzę mają> osoby, które w sejmie zajmują się gospodarką. Ciekaw jestem w jakiej wysokości ten Pan dostał premię> za ostatni rok  > Materiał przezabawny, zwłaszcza od połowy.> www.tvncnbc.pl/firma-teraz,339368.htmlCzy to jest jakiś skecz?
br
|
|
 | -1 na 5 |
|  | 6 na 6 | Frank Holman (5897 punktów) | > >www.tvncnbc.pl/firma-teraz,339368.html> >Czy to jest jakiś skecz?> Nie , jest to skutek socjalizmu w gospodarce.> Pogrążony w wierze odrzuca rozum.Kolejny wykształcony w Polsce, co wszystko nazywa socjalizmem, choć w ogóle tej definicji nawet nie rozumie. Zauważyłeś w ogóle, że rzecz dotyczy "uwalenia" właśnie rażąco "socjalistycznego" projektu - pomocy państwowej dla początkujących przedsiębiorców, nadto przy pomocy sfałszowanych danych przedstawionych POsłom przez 4 ministerstwa (co przy okazji o tych POsłach też świadczy, gdyż prawdziwe dane są łatwo dostępne na stronie ZUS, a każdy POseł ma tablet z netem).
|
|
| |  | 2 na 2 | vifix (2315 punktów) | >Zauważyłeś w ogóle, że rzecz dotyczy "uwalenia" właśnie rażąco "socjalistycznego" projektu - pomocy państwowej dla początkujących przedsiębiorców
Hmmm.. nie zabieranie komuś pieniędzy nazywasz socjalistycznym? Pomoc państwowa dotyczy raczej dotacji a nie nie zabierania komuś pieniędzy przez pewien okres czasu. Idea przymusowego opłacanie niezależnie od dochodów to jest coś totalnie poronionego. Jak można płacić haracz niezależnie od osiąganych dochodów. Takie praktyki stosują chyba tylko przestępcy za tzw. ochronę (no i państwo). Jestem ciekaw jakby wyglądała rozmowa urzędnika ze studentką, która umie kleić fajne rzeczy jednak nie była pewna czy to się sprzeda, ale pomimo tego założyła firmę: S:Ale proszę Pana ja w ostatnim miesiącu zarobiłam 200 zł więc skąd mam Panu dopłacić dodatkowe 250?
U:Nie wiem.
S:Mam ukraść?
U:Nie można, to przestępstwo.
S:To co ja mam zrobić?
U:Nie wiem, to Pani problem.
|
|
| | |  | | panTeista (6808 punktów) | >Pomoc państwowa dotyczy raczej dotacji a nie nie zabierania komuś pieniędzy przez pewien okres czasu.
Jeżeli ten ktoś ma być objęty ubezpieczeniem to byłaby to pomoc państwa.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Jeżeli ten ktoś ma być objęty ubezpieczeniem to byłaby to pomoc państwa.
I tak, i nie. To zależy od statusu. Jak ktoś pracuje lub jest studentem to jest objęty ubezpieczeniem (płaci on sam, lub rodzice) i istotą sporu jest, czy powinien płacić podwójne ubezpieczenie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Nie ma znaczenia jak sobie ty z boku filozofujesz jak powinien wyglądać system podatkowy. Fakty są takie, że jeśli ogólnie gospodarka wygląda tak, że każdy przedsiębiorca ponosi określone koszty, a część z przedsiębiorców otrzymuje zwolnienie z jakiś opłat, jest to pomoc publiczna, naruszająca w jakimś sensie równość podmiotów i konkurencyjność. W efekcie typowego rozumienia - czysty socjalizm. Problem polega tylko na tym, że część ludzi (i tu kwestia czy do takich należysz właśnie) ma problemy umysłowe, właśnie od tego, że im nawbijano: "socjal = lewactwo = be", więc jak coś im się jednak spodoba to muszą zrobić sobie w głowie galaretę i pomieszać tak aby im to coś socjalne nie było. W efekcie oczywiście każdego przeciwnika pomysłu będą znów nazywać lewakami i socjalistami; bo dla nich są to synonimy tzw. epitetów. Nie akceptują oni możliwości, że część socjalistycznych rozwiązań może być pozytywnych oraz część ludzi może być dumnych z bycia socjalistami.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | vifix (2315 punktów) | >Nie ma znaczenia jak sobie ty z boku filozofujesz jak powinien wyglądać system podatkowy. >Fakty są takie, że jeśli ogólnie gospodarka wygląda tak, że każdy przedsiębiorca ponosi określone koszty, a część z przedsiębiorców otrzymuje zwolnienie z jakiś opłat, jest to pomoc publiczna, naruszająca w jakimś sensie równość podmiotów i konkurencyjność.
W pewnym sensie się zgodzę. Dlatego lepiej nie ingerować nadmiernie w życie gospodarcze.
>Problem polega tylko na tym, że część ludzi (i tu kwestia czy do takich należysz właśnie) ma problemy umysłowe, właśnie od tego, że im nawbijano: "socjal = lewactwo = be",
Socjalizm to nadmierne ingerowanie w moje życie, więc tak, jest be.
>Nie akceptują oni możliwości, że część socjalistycznych rozwiązań może być pozytywnych oraz część ludzi może być dumnych z bycia socjalistami.
Być może wielu nie akceptuje, ale ja tak. Odróżniam jednak skuteczność od etyki. Socjalizm w wielu przypadkach działa lepiej niż (prawdopodobnie) działałby kapitalizm. Gdybym jednak żył w XIX wieku to pewnie też byłbym przeciwnikiem niewolnictwa, choć dokładało ono swoją cegiełkę do wzrostu gospodarczego. Rozumiem również, że część ludzi może być dumna z bycia socjalistą tak jak rozumiem, że kogoś może pociągać nazizm, a kogoś innego czyny seryjnego mordercy.
Mod: Zaczynasz przekraczać granice kulturalnej dyskusji.
|
|
3 na 3 | Wacław (1038 punktów) | >Materiał przezabawny, zwłaszcza od połowy.
Dla mnie nie jest to wcale zabawne, tylko zatrważające. Jeżeli dyrektor departamentu tłumacząc stanowisko rządu akcentuje jako koronny argument niekorzystność projektu dla obywatela, bazując na nieprawdziwych liczbach wpisanych w rzekomą opinię czterech(!!!) ministerstw to należy się zastanowić kto w naszym kraju zajmuje się wspieraniem gospodarki?
Dodatkowo polecam zapoznać się z owym dokumentem przywoływanym w wywiadzie, a dokładnie z sekcją gdzie wskazuje się możliwość nadużyć po stronie obywatel wykazując jasno nastawienie państwa do obywatela: podatnik = potencjalny krętacz i złodziej.
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | > Dla mnie nie jest to wcale zabawne, tylko zatrważające. Jeżeli dyrektor departamentu tłumacząc stanowisko rządu akcentuje jako koronny argument niekorzystność projektu dla obywatela, bazując na nieprawdziwych liczbach wpisanych w rzekomą opinię czterech(!!!) ministerstw to należy się zastanowić kto w naszym kraju zajmuje się wspieraniem gospodarki?Welcome to Poland  > Dodatkowo polecam zapoznać się z owym dokumentem przywoływanym w wywiadzie, a dokładnie z sekcją gdzie wskazuje się możliwość nadużyć po stronie obywatel wykazując jasno nastawienie państwa do obywatela: podatnik = potencjalny krętacz i złodziej.Mnie również zastanawia takie podejście. Ciekawe czemu nie zlikwidowano możliwości odliczenia podatków lub otrzymania zasiłków z uwagi na POTENCJALNE nadużycia ze strony obywatela.
|
|
 | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | >Dodatkowo polecam zapoznać się z owym dokumentem przywoływanym w wywiadzie, a dokładnie z sekcją gdzie wskazuje się możliwość nadużyć po stronie obywatel wykazując jasno nastawienie państwa do obywatela: podatnik = potencjalny krętacz i złodziej. Mój konik. Z tym, że urzednicy mają trochę słuszne obawy...Największy problem w Polsce to brak społecznej współpracy...
|
|
3 na 3 | Adrian Trybek (339 punktów) | > Ostatnio pojawił się materiał w tvn cnbc, który pokazuje, jakiej jakości są i jaką wiedzę mają> osoby, które w sejmie zajmują się gospodarką. Ciekaw jestem w jakiej wysokości ten Pan dostał premię> za ostatni rok  > Materiał przezabawny, zwłaszcza od połowy.> www.tvncnbc.pl/firma-teraz,339368.htmlDobrze, że pan z ministerstwa został poinformowany o wysokości danin dla ZUS-u, może w 2015 w ósmej kadencji coś ruszy. Ja nie widzę tu nic przezabawnego. To jest k... dramat, że dyrektor z ministerstwa finansów i ekspert Lewiatana, czyli organizacji, która NIBY reprezentuje interesy przedsiębiorców prywatnych, nie wie ile przedsiębiorca płaci ZUSowi!!!
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | > Dobrze, że pan z ministerstwa został poinformowany o wysokości danin dla ZUS-u, może w 2015 w ósmej kadencji coś ruszy.Naprawdę jesteś aż tak naiwny? Pamiętam ile lat walczono o wprowadzenie tzw. metody kasowej przy płaceniu podatku. Okazało się to możliwe dopiero, gdy pojawiła się afera związana z PSLem i Pawlak postanowił walczyć o naprawę wizerunku. Kilka tygodni ustaleń międzyresortowych i sprawa załatwiona. Przez te wszystkie lata najwyraźniej brakowało motywacji. Na szczęście są media informujące o aferach
|
|
1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | > Ostatnio pojawił się materiał w tvn cnbc, który pokazuje, jakiej jakości są i jaką wiedzę mają mają osoby, które w sejmie zajmują się gospodarkąWszyscy wiedzą, że posłowie to często głąby (osoby przypadkowe), ale ten Pan to urzędnik  . Te daniny na rzecz ZUS są przerażające. Składka zdrowotna dla rozpoczynającego działalność 250zł. Rolnik ze 100ha płaci 100zł! Czyli razem taki obszarnik płaci około 230zł (emerytalna to chyba dla niego jest 130zł). O tym powinno się dyskutować w TV, a nie o Smoleńsku...
|
|
-1 na 3 | Scorp (5381 punktów) | > Materiał przezabawny, zwłaszcza od połowy.> www.tvncnbc.pl/firma-teraz,339368.htmlMoim zdaniem sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak to przedstawiają niektóre komentarze. Czy chodzi o to, żeby założenie firmy było tak łatwe jak pstryknięcie palcami? Żeby powstały tysiące albo miliony firm, na próbę, dla zabawy, dla szpanu, dla zaimponowania koleżankom na studiach? Czy raczej o to, żeby założenie firmy było aktem dobrze przemyślanym pod względem biznesowym: rynek zbytu, konkurencja, kadry, warunki lokalowe, zdolność kredytowa itp.? Firma, jeżeli dobrze pomyślana, zakładana z dalekosiężną wizją rozwojową, - to ma szanse się utrzymać. A jeżeli nie, to taki 'biznesmen' niech raczej popracuje ze dwa lata na czarno, nie płacąc niczego, a urzędnikom niech d nie zawraca. Firma na próbę, tak jak małżeństwo na próbę, to zły pomysł. Niech sobie mieszkają razem, ale po co zawracać głowę urzędnikowi albo księdzu? Dla papierka? Dla ewidencji? Jeżeli chodzi o rozmowę w telewizji, to ewidentnie skompromitował się dziennikarz, rozpaczliwie prosząc o jakąś planszę i przerywając rozmówcy. -
|
|
 | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Czy chodzi o to, żeby założenie firmy było tak łatwe jak pstryknięcie palcami? Żeby powstały tysiące albo miliony firm, na próbę, dla zabawy, dla szpanu, dla zaimponowania koleżankom na studiach?
Dla szpanu to można wszystko zrobić. Dla szpanu ludzie wkurzają policję no i co w związku z tym. Ja też byłem kiedyś w podobnej sytuacji i możliwość nie płacenia przymusowego haraczu bardzo by mi ułatwił zadanie. Nie każdy biznes jest wysoko kosztowy, więc nie dla każdego przedsiębiorcy kilkaset złotych oddane państwu za to, że łaskawie pozwoli obywatelowi sprawdzić jak jego biznes będzie prosperował, to zwykłe drobne. Poszedłeś po tej samej linii, co rząd "może to prowadzić do nadużyć", a prawda jest taka, że wszystko może prowadzić do nadużyć.
>Firma na próbę, tak jak małżeństwo na próbę, to zły pomysł. Niech sobie mieszkają razem, ale po co zawracać głowę urzędnikowi albo księdzu? Dla papierka? Dla ewidencji?
Zupełnie nie trafiona analogia. Fakt, można sobie mieszkać ze sobą na próbę bez zgody urzędnika, ale firmy na próbę założyć nie możesz.
>Jeżeli chodzi o rozmowę w telewizji, to ewidentnie skompromitował się dziennikarz, rozpaczliwie prosząc o jakąś planszę i przerywając rozmówcy.
Faktycznie. Powinien olać niekompetencję urzędnika i przyznać mu rację.
|
|
 | 2 na 2 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >Czy chodzi o to, żeby założenie firmy było tak łatwe jak pstryknięcie palcami? Żeby powstały tysiące albo miliony firm, na próbę, dla zabawy, dla szpanu, dla zaimponowania koleżankom na studiach?
Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale założenie firmy jest takie proste. Duże firmy zakładają spółki z o.o. do konkretnych celów przez internet. Moi klienci robią to i nie jest to jakiś super wyczyn.
>Czy raczej o to, żeby założenie firmy było aktem dobrze przemyślanym pod względem biznesowym: rynek zbytu, konkurencja, kadry, warunki lokalowe, zdolność kredytowa itp.? Firma, jeżeli dobrze pomyślana, zakładana z dalekosiężną wizją rozwojową, - to ma szanse się utrzymać. A jeżeli nie, to taki 'biznesmen' niech raczej popracuje ze dwa lata na czarno, nie płacąc niczego, a urzędnikom niech d nie zawraca.
Czytam i widzę urzędnika. Wiesz, że firma to również jednoosobowa działalność lub różnego rodzaju proste spółki. Do założenia wystarczy CEIDG i trochę formalności. Ostatnio w urzędach zdarzają się ludzie kompetentni i ludzie zakładający firmy w 1h po wizycie w urzędzie są do znalezienia w CEIDG. Jeśli urzędnikowi ma być nie zawracana d... to ja nie widzę potrzeby takiego urzędnika. Jedynym powodem zatrudnienia urzędnika jest obsługa ludzi czyli nas obywateli, wszelka sprawozdawczość wewnętrzna jest wtórna do obsługi mnie czy Ciebie.
>Firma na próbę, tak jak małżeństwo na próbę, to zły pomysł. Niech sobie mieszkają razem, ale po co zawracać głowę urzędnikowi albo księdzu? Dla papierka? Dla ewidencji?
A czemu nie? Czemu człowieka nie przyzwyczajać do zwykłego funkcjonowania zamiast mu narzucać tak jak Ty chcesz szarą strefę? Powodem ma być urzędnicza chęć wypicia kawy i wyskoczenia w czasie pracy na miasto na 2-3 h?
>Jeżeli chodzi o rozmowę w telewizji, to ewidentnie skompromitował się dziennikarz, rozpaczliwie prosząc o jakąś planszę i przerywając rozmówcy.
W nosie mam niekompetencję dziennikarza. Jego niekompetencja mnie nic nie kosztuje. Jeśli facet opłacany z moich podatków nie ma pojęcia o swojej pracy to niech zwolni pracę, bo tutaj słynny polski cytat "20 czeka na bramie na Twoje miejsce".
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
|  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Czytam i widzę urzędnika.
Wyobraźnia działa, ale nigdy nie byłem.
>Ostatnio w urzędach zdarzają się ludzie kompetentni i ludzie zakładający firmy w 1h po wizycie w urzędzie są do znalezienia w CEIDG.
Jeżeli to takie proste, to po co ścieżka na próbę? Żeby zakładać w kwadrans?
>Jeśli urzędnikowi ma być nie zawracana d... to ja nie widzę potrzeby takiego urzędnika.
Posłużę się analogią. Jeśli lekarzowi ma być nie zawracana d... to ja nie widzę potrzeby takiego lekarza. A tymczasem niektórzy chodzą do lekarza, żeby mu tylko głowę pozawracać, że mnie w kolanie strzyka bardziej niż wczoraj ale mniej niż przedwczoraj.
Ani lekarzowi ani kominiarzowi, ani matematykowi na uniwersytecie nie należy zawracać głowy. Czy wyobrażasz sobie wizyty u lekarza 'na próbę'? Siedzisz w rejestracji poradni z dobrze rozwiniętą anginą a przed Tobą kilka osób na próbę życzy sobie założyć kartoteki i przejść próbną rejestrację (mniej więcej to samo co rejestracja firmy). Śpieszy Ci się do pracy, ale medycznie nie jesteś przypadkiem pilnym, więc masz pół godziny czekania dodatkowo, możesz iść na kawę (zdaje się, że kawa urzędnicza mocno Cię frustruje)
>Czemu człowieka nie przyzwyczajać do zwykłego funkcjonowania zamiast mu narzucać tak jak Ty chcesz szarą strefę?
Temu, że jak się ktoś zabiera za cokolwiek: szycie butów, biznes handlowy, opieka nad przedszkolakami, to niech się do tego wszechstronnie przygotuje - fachowo i w sferze kontaktu z administracją państwową również. Zmniejszenie wymagań skutkuje wzrostem niekompetencji.
A może - zgodnie z Twoim " A czemu nie?" - zatrudniać także urzędników na próbę? Niech się sprawdzi i przyzwyczaja? Już to sobie wyobrażam: w okienku panienka 'na próbę' a przed okienkiem Ty. Będziesz tak samo wściekły, kiedy jakiś kafelkarz z firmy założonej 'na próbę' przez kilku kumpli położy ci krzywo płytki na podłodze. -
|
|
| |  | 1 na 1 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | > >Czytam i widzę urzędnika.> Wyobraźnia działa, ale nigdy nie byłem.W takim układzie przeprasza  > >Ostatnio w urzędach zdarzają się ludzie kompetentni i ludzie zakładający firmy w 1h po wizycie w urzędzie są do znalezienia w CEIDG.> Jeżeli to takie proste, to po co ścieżka na próbę? Żeby zakładać w kwadrans?Ścieżka na próbę jest bardziej dla ludzi nie mających pojęcia o papierkowej stronie i nie mających kapitału na ekspertów. Moim zdaniem całkiem dobry pomysł, który oczywiście zostanie również wykorzystany przez cwaniaczków. > Posłużę się analogią. Jeśli lekarzowi ma być nie zawracana d... to ja nie widzę potrzeby takiego lekarza. A tymczasem niektórzy chodzą do lekarza, żeby mu tylko głowę pozawracać, że mnie w kolanie strzyka bardziej niż wczoraj ale mniej niż przedwczoraj. Ani lekarzowi ani kominiarzowi, ani matematykowi na uniwersytecie nie należy zawracać głowy. Czy wyobrażasz sobie wizyty u lekarza 'na próbę'? Siedzisz w rejestracji poradni z dobrze rozwiniętą anginą a przed Tobą kilka osób na próbę życzy sobie założyć kartoteki i przejść próbną rejestrację (mniej więcej to samo co rejestracja firmy). Śpieszy Ci się do pracy, ale medycznie nie jesteś przypadkiem pilnym, więc masz pół godziny czekania dodatkowo, możesz iść na kawę (zdaje się, że kawa urzędnicza mocno Cię frustruje).Kawa urzędnicza mnie frustruje, gdy jest wypijana 5 razy dziennie oprócz przerw na posiłki/papierosy/pogaduchy i zamiast pracy. "Kawa" wielokrotnie jest powodem/wymówką, by udawać, że petent nie istnieje. Ostatnim miejscem, gdzie "kawa" jest rozwinięta do poziomu sztuk walki, są sądy czyli ostatnia PRLowska branża w Polsce. Lekarz jest wysokiej klasy specjalistą, kominiarz zresztą też. Przeciętny urzędnik do kontaktów z petentami to zwykły przekładacz papierków. Miałem 2 miesięczne praktyki w urzędzie miasta, moi bliscy znajomi tam dalej pracują, więc proszę Cię nie porównuj ludzi z wielkim doświadczeniem i wiedzą do urzędników. Takie podejście jak Twoje powoduje, że ja ostatnio będąc w SORze przez 10 minutową rozmowę z doktorem, byłem badany przez 1 minutę i papierki wypełniano przez 9 minut (oprócz części rejestracyjnej). Doskonały sposób na problemy z kolejkami mieli Słowacy tylko politycy to zaprzepaścili, a dokładniej cofnęli. Każdorazowa wizyta wiązała się z zapłaceniem 1 czy 2 PLN. Ta minimalna kwota spowodowała, że hobbyści zniknęli z kolejek. > >Czemu człowieka nie przyzwyczajać do zwykłego funkcjonowania zamiast mu narzucać tak jak Ty chcesz szarą strefę?> Temu, że jak się ktoś zabiera za cokolwiek: szycie butów, biznes handlowy, opieka nad przedszkolakami, to niech się do tego wszechstronnie przygotuje - fachowo i w sferze kontaktu z administracją państwową również. Zmniejszenie wymagań skutkuje wzrostem niekompetencji.> A może - zgodnie z Twoim " A czemu nie?" - zatrudniać także urzędników na próbę? Niech się sprawdzi i przyzwyczaja? Już to sobie wyobrażam: w okienku panienka 'na próbę' a przed okienkiem Ty. Będziesz tak samo wściekły, kiedy jakiś kafelkarz z firmy założonej 'na próbę' przez kilku kumpli położy ci krzywo płytki na podłodze. Urzędnicy na próbę są zatrudniani cały czas w Polsce. Najlepszy przykład to pani Rostowska.Funkcjonowanie szarej strefy, którą promowałeś nie zapobiega kładzeniu krzywo płytek. Zakładanie zakładów/firm już w długim okresie tak  , więc mam rację. Odpowiedź na pierwszą część jest najlepsza w Stanach i ogólnie w krajach wolnych - Amerykanin opowiedział mi to 15 lat temu, jaka jest podstawowa różnica pomiędzy naszymi krajami i ja uznaję, że ma rację. Polska Potencjalny przedsiębiorca mówi - Mam pomysł na buty, które zapobiegają poceniu się stóp. Społeczeństwo - Niemożliwe, jesteś idiotą, nie masz szans. Stany Zjednoczone Potencjalny przedsiębiorca mówi - Mam pomysł na buty, które zapobiegają poceniu się stóp. Społeczeństwo - Udowodnij.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| | |  | | Scorp (5381 punktów) | Proponuję zakończyć w tym miejscu, gdzie się w pełni zgadzamy:
>Doskonały sposób ... wizyta wiązała się z zapłaceniem 1 czy 2 PLN.
Zgodziłbym się nawet na 5 zł. -
|
|
| | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Zgodziłbym się nawet na 5 zł.A czemu nie 500? Zgodnie z Twoją dewizą Cytat:Zmniejszenie wymagań skutkuje wzrostem niekompetencji. Zwiększenie opłaty skutkuje zmniejszaniem ilości potencjalnie zdrowych zajmujących czas lekarza. Przy 500 zł człowiek zastanowiłby się 500 razy jeśli jeszcze nie pluje krwią.
|
|
| | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | > >Zgodziłbym się nawet na 5 zł.> A czemu nie 500? Zgodnie z Twoją dewizą> Cytat:Zmniejszenie wymagań skutkuje wzrostem niekompetencji. Oczywiste było, przynajmniej dla mnie, że to stwierdzenie dotyczyło osób świadczących usługi lub produkujących wyroby na rynek. To wynikało jednoznacznie z kontekstu - zakładanie firmy. > Zwiększenie opłaty skutkuje zmniejszaniem ilości potencjalnie zdrowych zajmujących czas lekarza. Przy 500 zł człowiek zastanowiłby się 500 razy jeśli jeszcze nie pluje krwią.Wystarczyłoby zastanowić się 2 razy, żebyś nie napisał takiej tandety. -
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Oczywiste było, przynajmniej dla mnie, że to stwierdzenie dotyczyło osób świadczących usługi lub produkujących wyroby na rynek. To wynikało jednoznacznie z kontekstu - zakładanie firmy.
Tyle, że to Ty zacząłeś porównywać czas lekarza z czasem urzędasa. Skoro ludzie z lekkimi podstawami sukcesu rynkowego mają nie zawracać d... urzędasowi, to ludzie z lekkim bólem gardła nie powinni zawracać d... lekarzowi.
>Wystarczyłoby zastanowić się 2 razy, żebyś nie napisał takiej tandety.
Wystarczyłoby zacząć w ogóle myśleć, by nie pisać takich głupot.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|