Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawda o ateistach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
03-08-2013 14:40krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
Prawda o ateistach
Ocena -9 na 11
Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola, sama jestem niewierząca
Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami.
Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi się takie zachowanie u kobiet).
Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.Jako, że niewiele jest ludzi myślących i analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do głowy to stek bzdur. Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.Kolejną kwestią jest udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami. Także ci wojujący lewicowcy sikający na krzyż na dobrą sprawę nie różnią się zbytnio od narodowców. To są tak samo zaślepieni i niezdolni do rzeczowej analizy ludzie. Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają skrajnymi lewicowcami.Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór. Robią tak, by zdołować rodziców i zrobić im na złość.Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie o psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.
Pamiętam raz weszłam na czat z nudów. Aż się zdziwiłam, ze trafiłam na kogoś o podobnych do moich poglądach bo nie spodziewałam w ogóle kogoś takiego w tym miejscu. Do czasu iż dana 27 letnia osoba powiedziała że życzy raka rodzicom
a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała. Można nienawidzić owszem, jeśli rodzice byli potworami. Więc spytałam sie tej osoby dlaczego nienawidzi
rodziców. Osoba powiedziała, że przez ich nastawienie do świata i ciągłe awantury. Spytałam czy jej coś zrobili potwornego.Odpowiedziała że nie. Dodałam, że też mam rodziców pisowców i również często się awanturują, ale w życiu nie życzyłabym im śmierci.Im częściej poznaje nowych ateistów tym bardziej się przekonuje, że zostają nimi poprzez ciężkie przeżycia czy wręcz nienawiść do świata i ludzi.
Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.
Gdyby nie to wciąż byłaby szczęśliwą katoliczką chodzącą co niedzielę do kościółka.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#1
03-08-2013 16:47
 Ocena 13 na 15
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Prawda o ateistach
.
>Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola,
Na naszym forum "katolami", to najczęściej katolicy sami siebie nazywają.

> sama jestem niewierząca
Nie wierząca, a w co? W katoli?

>Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami.
Na naszym forum jeżeli mamy coś ciekawego do powiedzenia, to piszemy, a więc czytam z zainteresowaniem Pani przemyślenia.

>Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary
Gdzie Pani to zauważyła? U dwu swoich koleżanek?

> objawiający się najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd
Może warto poznać się ze znaczeniem tego terminu, jego historią itd.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492101#w502282
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w548487

>(szczególnie często widzi się takie zachowanie u kobiet).
Och te kobiety!

>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.
Gdzie mogę poznać wyniki takich ślicznych badań socjologicznych.

>Jako, że niewiele jest ludzi myślących i analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.
Rozumie się samo przez się, że Szanowna Pani, to już po takiej głębokiej analizie?
I sama Pani doszła do tego, że wiara w historyjki o Bogu to idiotyzm, a wszyscy wierzący, to idioci?

>Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do głowy to stek bzdur.
Tak się boją, że im spódnice ze strachu się trzęsą.

>Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.
Ale tego to już Pani sama nie dała rady wymyśleć, ksiądz katecheta trochę podpowiedzieć Pani musiał.

>Kolejną kwestią jest udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami.
A gdzie te dowody można poznać? Ja jakoś niewierzący jestem we bzdury wszelakie.

>Także ci wojujący lewicowcy sikający na krzyż na dobrą sprawę nie różnią się zbytnio od narodowców. To są tak samo zaślepieni i niezdolni do rzeczowej analizy ludzie.
W Pani pięknej główce lewicowość polega na sikaniu na krzyż? Rzeczywiście to głębokie przemyślenia prowadzące nie bez racji do pesymistycznych konotacji.

>Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają skrajnymi lewicowcami.
O kurcze pieczone! A jak często? Dwie trzecie, czy trzy czwarte?

>Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór.
A skąd Wielce Szanowna Pani wie o tym? Od kolegi, który z katola stał się lewicowcem i zapisał się do PiS-u? Ło Matko Bosko!

>Robią tak, by zdołować rodziców i zrobić im na złość. Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie o psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.
Ło cholera! Ateiści to psychopaci podzielający poglądy Hitlera.

>Pamiętam raz weszłam na czat z nudów. Aż się zdziwiłam, ze trafiłam na kogoś o podobnych do moich poglądach bo nie spodziewałam w ogóle kogoś takiego w tym miejscu.
Patrz Pani co za przypadek - ja Władek i on Władek.

>Do czasu iż dana 27 letnia osoba powiedziała że życzy raka rodzicom a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała.
Dziwne, ale jakby miała o rok mniej lub więcej to by tak już nie mówiła.

>Można nienawidzić owszem, jeśli rodzice byli potworami.
No bo jest rak potworniakiem zwany do potwornych rodziców kierowany.

>Gdyby nie to wciąż byłaby szczęśliwą katoliczką chodzącą co niedzielę do kościółka.
I najlepiej aby jak najdłużej w tym szczęściu pozostała pozostawiając refleksję intelektualną, tylko tym którym taka refleksja do szczęścia jest nieodzowną i do niej się przygotowują wiele czytając zanim cokolwiek publicznie napiszą.

Miłego dnia.

@@@
.

#2
03-08-2013 16:46
 Ocena 11 na 11
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)Odp: Prawda o ateistach
>Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola, sama jestem niewierząca

Nie wierzę w co piszesz, bo:

- jawisz mi się jako osobę próbującą pełzającego teizmu, osoba szukająca jakiegokolwiek punktu zaczepienia na nie wobec ateizmu, wielu z nich wciska na początku bzdurę o nie byciu teistami, jednak lecą przede wszystkim krytyką ateizmu,

- "intelektualny ateista" nie używa sformułowania "kryzys wiary" , nie ma czegoś takiego. Wszyscy rodzimy się ateistami, później niektórzy z nas przechodzą indoktrynację na tyle silną, że ich łamie,

- nawet jeśli ktoś powraca do ateizmu pod wpływem emocji, to jest moment, który pozwala przełamać traumę uczynioną indoktrynacją,

- "sikanie na krzyż" pojawia się u teistów, jak dotąd nie słyszałem potwierdzonych doniesień o "sikaniu na krzyż", czy też modlących się. Z tego, co pamiętam osoby związane z mitem smoleńskim takiego sformułowania używają,

- próbujesz dowiązać w jakikolwiek sposób "psychopatycznych" ateistów do Hitlera (piszesz o pojedynczej osobie jaką spotkałaś w liczbie mnogiej i jako o zjawisku). Ja nazistów jakich spotykałem to byli katolicy i ostatnio facet wierzący w pierwotne religie słowiańskie,

- kontrą do Twojej historyjki o nienawistnym ateiście mogą być setki nienawistnych historyjek z mojego życia z teistami w roli głównej,

- mam rozumieć, że lepiej żeby ludzie w ciężkich momentach emocjonalnych zamiast wyzwalać się, co Ty nazywasz "kryzysem wiary", wierzyli jeszcze głębiej

Przepraszam, ale widzę Ciebie jako przedstawiciela pełzającego teizmu. Jeśli się mylę to przepraszam, jednak nadal nie rozwiązuje to Twojego kompleksu względem teistów. Proszę nie uważaj tak, bo jeśli jesteś naprawdę ateistką to robisz sobie krzywdę.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).

#3
03-08-2013 17:08
 Ocena-3 na 7
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach
"nie używa sformułowania "kryzys wiary" , nie ma czegoś takiego."- dziękuję za tę informację. Co chwilę słyszę, że ktoś ma kryzys wiary. Od dziś jednak dzięki Tobie będę wiedzieć że czegoś takiego nie ma. Czyli ktoś kto ma kryzys wiary ma urojenia i powinien się leczyć psychicznie bo takie coś nie istnieje?
Wiecie co jesteście tak samo ograniczeni jak pisowcy Naprawdę, nie widzicie tego? Pisowcy też nie znoszą najmniejszej krytyki i zaraz się obruszają. To co piszę to fakty. Mało kto zostaje ateistą po dogłębnych, własnych przemyśleniach. Ludzie głównie nimi zostają, bo podążają za modą, jest to oznaka młodzieńczego buntu. Nigdy was nie zastanawiało dlaczego tylu starych ludzi jest wierzących a tak mało młodych? Właśnie przez odniesienie do grupy społecznej. Babcia nie może być niewierząca, bo zaraz jej najlepsza sąsiadka będzie obgadywać. 14 lenia dziewczyna, która ma znajomych którzy nie chodzą do kościoła i olewają religię tez taka prawdopodobnie będzie. Ludzie są zwierzętami stadnymi, większość nie posiada większych refleksji nad życiem, a w szczególności nad religią. Popytaj ludzi niewierzących dlaczego nie wierzą. Główna ich odpowiedź:straciłem wiarę. Ale wg Ciebie oczywiście nie ma czegoś takiego
Nie wiem dlaczego wnioskujesz że jestem teistką. Używasz jakiegoś pseudointelektualnego bełkotu i czytasz bez zrozumienia. Gratuluję.

#4
03-08-2013 17:19
 Ocena-3 na 7
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach
może sam poszukaj zamiast wyśmiewać.
Proszę chociażby tu:
www.report(*)logia_polityki_ekstremizm.html
"Potencjalnych ekstremistów oraz członków ekstremistycznych partii politycznych próbowano również diagnozować w kategoriach klinicznych, starając się odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje jakiś rodzaj zaburzeń stanowiących o gotowości człowieka do przejawiania ekstremistycznych postaw politycznych. Rokeach, autor teorii dogmatyczności, po przeprowadzeniu badań stwierdził, że wysoki stopień dogmatyzacji współwystępuje z lękiem, niską samooceną i skłonnościami paranoicznymi. Wiele osób silnie dogmatycznych przejawiało w dzieciństwie symptomy nerwicowe: ssały kciuk, ogryzały paznokcie, miały zaburzenia snu i niepohamowane wybuchy gniewu."

Nie napisałeś ani jednego zdania z sensem
Ani jednego argumentu.
Potrafisz tylko powiedzieć coś w rodzaju: Ło Matko Bosko!
Dla kolegi niżej poświęciłam się trochę i odpisałam, ale dla Ciebie po prostu szkoda czasu.
Miłego dnia.

#5
03-08-2013 17:46
 Ocena 10 na 10
Reshca (2854 punktów)Odp: Prawda o ateistach
W odpowiedzi krokuska
>To co piszę to fakty.

To nie są fakty, tylko Pani własne przemyślenia. Nie podaje Pani żadnych badań, które by to potwierdzały. To po pierwsze. Po drugie: "Prawda o ateistach". To żadna prawda biorąc pod uwagę chociażby mój przypadek. Nie jestem z żadnej dysfunkcyjnej rodziny, nie jestem z rodziny o skrajnych poglądach. Owszem, ktoś mi umarł, ktoś zachorował ale tak chyba się dzieje w każdej rodzinie a nie wszyscy zostają ateistami. Przyniosło mi to oczywiście dużo żalu i smutku ale nigdy nie zmieniło moich poglądów. W ramach młodzieńczego buntu nie wracałam po nocy do domu i gorąco dyskutowałam z rodzicami, a nie sikałam na krzyż. Raz, że go nie mam, dwa, uważam że fizjologiczne potrzeby powinno się załatwiać w miejscu do tego przeznaczonym a nie publicznym. Także nic wyjątkowego nie stoi za moim światopoglądem.
My się tutaj nie obruszamy . My, tak jak Pani sama to ujęła, dzielimy się swoimi przemyśleniami na temat Pani wypowiedzi. Jedyne co może mnie obruszyć to sugerowanie, że nie jestem zdolna do głębszych przemyśleń i nie posiadam zdolności gruntownej analizy .

#6
03-08-2013 17:52
 Ocena 6 na 6
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach
>Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola, sama jestem niewierząca

Miło słyszeć !
>Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami.
>Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się
>najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi
>się takie zachowanie u kobiet).

Mi się wydawało, że ateistami ludzie stają się około 15ego roku życia, kiedy przepis na rzeczywistość i moralność serwowany przez kościół przestaje młodemu człowiekowi wystarczać. Tak było w moim przypadku, w przypadku znajomych i jest dosyć powszechne. Kryzys wiary jak to Pani napisała, jest jedynie impulsem do wzmożonych przemyśleń na ten temat.

>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.Jako, że niewiele jest ludzi myślących i
>analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w
>historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.

Bo to w pewnym momencie samo dochodzi do człowieka, pod wpływem nauki, edukacji, etc.

>Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do
>głowy to stek bzdur. Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.

Katolikiem z kolei pozostaje pod wpływem decyzji kogoś innego.

>Kolejną kwestią jest
>udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej
>zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami.

Badania naukowe poproszę.

>Także ci wojujący lewicowcy sikający na krzyż na
>dobrą sprawę nie różnią się zbytnio od narodowców.

Prawda, skrajności są złe. Przekrój przez społeczeństwo pokaże, że w każdej grupie społecznej osób dobrych i moralnych będzie mniej więcej tyle samo.

>Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają
>skrajnymi lewicowcami.Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór.

Widzą skrajność swoich rodziców, nie podoba im się, wybierają inną drogę. Co tu nieracjonalnego ?

>Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie o
>psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.

Prawo Godwina w pierwszym poscie ! Jest Pani wielka. Hitlera odstawmy na bok, bo był wierzący.
Pomija Pani hordę narodowców skorych do linczowania lewaków i katolików żądnych krwi innowierców. Wykolejeńcy są we wszystkich grupach.

>Pamiętam raz weszłam na czat z nudów. Aż się zdziwiłam, ze trafiłam na kogoś o podobnych do moich
>poglądach bo nie spodziewałam w ogóle kogoś takiego w tym miejscu. Do czasu iż dana 27 letnia osoba
>powiedziała że życzy raka rodzicom
>a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała. Można nienawidzić owszem, jeśli rodzice byli potworami.
>Więc spytałam sie tej osoby dlaczego nienawidzi
>rodziców. Osoba powiedziała, że przez ich nastawienie do świata i ciągłe awantury. Spytałam czy jej
>coś zrobili potwornego.Odpowiedziała że nie. Dodałam, że też mam rodziców pisowców i również często
>się awanturują, ale w życiu nie życzyłabym im śmierci.Im częściej poznaje nowych ateistów tym
>bardziej się przekonuje, że zostają nimi poprzez ciężkie przeżycia czy wręcz nienawiść do świata i
>ludzi.

Religia z kolei emanuje tak wielką miłością do świata
>Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z
>chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.
>Gdyby nie to wciąż byłaby szczęśliwą katoliczką chodzącą co niedzielę do kościółka.
>

Byłaby katoliczką. Czy szczęśliwą ? Kto ją tam wie.

Dodatkowo chciałbym zauważyć, że autorka chyba żyje w przeświadczeniu, że ateizm to jakiś posiadający doktrynę system wiary. Pragnę zaznaczyć, że :
Ateizm to tylko przecząca odpowiedź na pytanie "Czy bóg/bogowie istnieją?". Reszta jest opcjonalna.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#7
03-08-2013 18:04
 Ocena-1 na 5
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach
W odpowiedzi Reshca

"Po drugie: "Prawda o ateistach". To żadna prawda biorąc pod uwagę chociażby mój przypadek. Nie jestem z żadnej dysfunkcyjnej rodziny, nie jestem z rodziny o skrajnych poglądach." A czy ja gdzieś napisałam że ateiści wywodzą się z dysfunkcyjnych rodzin??
Pisałam, że ludzie o skrajnych poglądach czy to prawicowych czy lewicowych często się z takich wywodzą. Podałam wyżej link, zresztą można poszukać w internecie. Proszę czytać ze zrozumieniem :/
"Jedyne co może mnie obruszyć to sugerowanie, że nie jestem zdolna do głębszych przemyśleń i nie posiadam zdolności gruntownej analizy"- sugeruję jednak wrócić do podstawówki gdzie uczą czytania ze zrozumieniem :/
Przecież mówię, że bardzo dużo ludzi zostaje ateistami w młodości za sprawą rówieśników czy kiedy zaczynają mieć kłopoty osobiste. Mam za każdym razem dodawać że nie wszyscy, bo inaczej pani i inni ludzie nie zrozumieją o co mi chodzi? To jest chyba oczywiste, ale niech będzie. NIE WSZYSCY.


#8
03-08-2013 18:21
 0 na 2
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach
W odpowiedzi MajkelSS

>Dodatkowo chciałbym zauważyć, że autorka chyba żyje w przeświadczeniu, że ateizm to jakiś posiadający doktrynę system wiary. Pragnę zaznaczyć, że :
>Ateizm to tylko przecząca odpowiedź na pytanie "Czy bóg/bogowie istnieją?". Reszta jest opcjonalna.

ależ skąd, mi tylko chodzi o to, że (który raz już to powtarzam?) większość ludzi nie zostaje ateistami po głębszej analizie zagadnienia Boga i wiary tylko pod wpływem emocji albo grupy rówieśniczej. To jest pseudoateizm. Tak jak pseudokatolikiem jest osoba wierząca, deklarująca przynależność do kościoła, która chodzi do kościoła dwa razy w roku, nie chodzi do spowiedzi i się nie modli.
Zobaczcie na dzisiejszych hippisów- dziś Ci ludzie chodzą do kościoła, są w związkach małżeńskich. Uwaga słowo klucz: NIE WSZYSCY (dodaję, bo jeszcze ktoś pomyśli że wszyscy) Większość z tych naszych niedojrzałych dzisiejszych pseudoateistów kiedyś też będzie ludźmi chodzącymi do kościoła nawet te dwa razy w roku. Zacznie się od ślubu kościelnego (ateizm ateizmem, ale przecież ślub kościelny i wesele musi być) i obowiązkowo pójdą do kościołka w Boże Narodzenie i Wielkanoc.
oczywiście NIE WSZYSCY ale większość, taka jest natura ludzka.
Stąd kościół w Polsce jeszcze długo będzie miał swoją pozycję, przez właśnie takich pseudoateistów.
Zaraz jakaś osoba mnie "zjedzie" że jest ateistką i nie wzięła ślubu kościelnego-ok, miło, tylko chodzi o większość ludzi nie mniejszość. Jak myślicie czy ateista w związku z kobietą wierzącą weźmie ślub czy nie? Weźmie dla świętego spokoju, szczególnie jeśli rodzina nalega, przyszła żona i teściowie. Mało kto ma tyle siły, że się nie ugnie.
Oj zapomniałam o słowie kluczu- oczywiście NIE KAŻDY weźmie.

#9
03-08-2013 18:23
 Ocena 10 na 10
MarcinK (9189 punktów)Odp: Prawda o ateistach
W odpowiedzi krokuska
> sugeruję jednak wrócić do podstawówki gdzie uczą czytania ze zrozumieniem :/

Może nieco nerwy opanujemy?

>Przecież mówię, że bardzo dużo ludzi zostaje ateistami w młodości za sprawą rówieśników czy kiedy zaczynają mieć kłopoty osobiste.

Interesująca koncepcja - jakieś dowody, poza swoim zdaniem, da radę podać?

> Mam za każdym razem dodawać że nie wszyscy, bo inaczej pani i inni ludzie nie zrozumieją o co mi chodzi? To jest chyba oczywiste, ale niech będzie. NIE WSZYSCY.

Było wiele badań udowadniających silną korelację między ateizmem, a ilorazem inteligencji. Może to właściwa droga do poszukiwania odpowiedzi?

Cytat:
Ateizm wśród naukowców

Badania przeprowadzone głównie w Stanach Zjednoczonych wśród tamtejszych naukowców dowodzą, że wiara w boga jest odwrotnie skorelowana z posiadaniem wykształcenia naukowego. Według badań statystycznych z 1914 odsetek naukowców w USA negujących bądź wątpiących w istnienie boga wynosił 58%[138], podczas gdy wśród naukowców "wybitnych" (greater) odsetek ten wynosił 70%[139]. W takich samych badaniach statystycznych powtórzonych w 1934 roku odsetki te powiększyły się odpowiednio do 67% i 85%[140]. Wpływ "wybitności" albo jej brak na religijność został dalej zbadany w 1998 roku. Wedle ankiety przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences[141] (wśród jej 2100 członków i 380 zagranicznych współpracowników jest niemal 200 zdobywców nagrody Nobla[142]; dla porównania, wśród wszystkich absolwentów uniwersytetów Cambridge i oksfordzkiego od 1901 roku jest łącznie 140 laureatów[143][144]), 7% z nich wierzyło w boga[145]. Badania statystyczne przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w Nature wskazały, że wśród naukowców 60,7% nie wierzy w boga[146]. Badania statystyczne przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako niewierzący deklaruje się 64% naukowców (w tym 34% całkowicie odrzuca istnienie siły nadprzyrodzonej, a 30% twierdzi, że nie wie i nie ma możliwości poznania czy istnieje jakaś siła nadprzyrodzona)[147]. Dalsze badania statystyczne potwierdziły, że im członek uniwersytetu jest na nim dłużej, tym szansa, że jest ateistą jest większa[148]. Wyniki badań statystycznych wskazują również, że istnieje istotna rozbieżność pomiędzy odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk przyrodniczych, a odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk społecznych[147][149].

Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w boga odzwierciedla też fakt, że według statystyk podczas gdy 60-93% amerykańskich naukowców nie wierzy w boga, wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8%[147] do 14%[150]. Wnioski te potwierdza badanie Pew Research Center z 2009 roku[151].


pl.wikiped(*)w.C5.9Br.C3.B3d_naukowc.C3.B3w

#10
03-08-2013 18:46
 Ocena 7 na 7
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach
W odpowiedzi krokuska
>ależ skąd, mi tylko chodzi o to, że (który raz już to powtarzam?) większość ludzi nie zostaje ateistami po głębszej analizie zagadnienia Boga i wiary tylko pod wpływem emocji albo grupy rówieśniczej.

Rzuca Pani po raz któryś już z kolei to stwierdzenie nie podpierając się czymkolwiek poza własnymi doświadczeniami, które mocnym argumentem nie są.

>To jest pseudoateizm. Tak jak pseudokatolikiem jest osoba wierząca, deklarująca przynależność do kościoła, która chodzi do kościoła dwa razy w roku, nie chodzi do spowiedzi i się nie modli.
Nie, to jest zwyczajny ateizm ("Nie wierzę w Boga"). Nie jest to z kolei racjonalizm, humanizm, sceptycyzm, czy jakikolwiek system myślowy, który ateizmowi zazwyczaj towarzyszy.

>Zobaczcie na dzisiejszych hippisów- dziś Ci ludzie chodzą do kościoła, są w związkach małżeńskich. Uwaga słowo klucz: NIE WSZYSCY (dodaję, bo jeszcze ktoś pomyśli że wszyscy)

Bardzo racjonalne stwierdzenie, ale sugeruję nie nazywać tematów "Prawda o ateistach", a w pierwszym poscie opisywać w dość dobitny sposób, jak to Pani uważa, większość. To jednoznacznie narzuca ton dalszej wypowiedzi, z której dość łatwo można wywieść, że Pani ateistów atakuje, mimo, że (chyba) chodziło Pani o atak na hipokrytów.

>Większość z tych naszych niedojrzałych dzisiejszych pseudoateistów kiedyś też będzie ludźmi chodzącymi do kościoła nawet te dwa razy w roku.Zacznie się od ślubu kościelnego (ateizm ateizmem, ale przecież ślub kościelny i wesele musi być) i obowiązkowo pójdą do kościołka w Boże Narodzenie i Wielkanoc.
>oczywiście NIE WSZYSCY ale większość, taka jest natura ludzka.
>Stąd kościół w Polsce jeszcze długo będzie miał swoją pozycję, przez właśnie takich pseudoateistów.
>Zaraz jakaś osoba mnie "zjedzie" że jest ateistką i nie wzięła ślubu kościelnego-ok, miło, tylko chodzi o większość ludzi nie mniejszość.
>Jak myślicie czy ateista w związku z kobietą wierzącą weźmie ślub czy nie? Weźmie dla świętego spokoju, szczególnie jeśli rodzina nalega, przyszła żona i teściowie. Mało kto ma tyle siły, że się nie ugnie.
>

Trudno wysnuć tutaj tezę o przyszłości. Bardzo mocno wierzące pokolenie powoli wymiera, ilość katolików w Polsce się zmniejsza, ilość osób niewierzących a chodzących do kościoła z powodu społecznej presji też się zmniejsza.
Ja sam osobiście nie znoszę hipokryzji, ale nie mam prawa krytykować ludzi za ich uczęszczanie do kościoła z powodu wpływu rodziny czy wierzącej drugiej połówki.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#11
03-08-2013 20:38
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Prawda o ateistach
W odpowiedzi krokuska
.
Z poprzedniego postu:
>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.
Gdzie mogę poznać wyniki takich ślicznych badań socjologicznych.

>Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.
Ale tego to już Pani sama nie dała rady wymyśleć, ksiądz katecheta trochę podpowiedzieć Pani musiał.

> Kolejną kwestią jest udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami.
A gdzie te dowody można poznać? Ja jakoś niewierzący jestem we bzdury wszelakie.

>Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają skrajnymi lewicowcami.
O kurcze pieczone! A jak często? Dwie trzecie, czy trzy czwarte?

>Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór.
A skąd Wielce Szanowna Pani wie o tym? Od kolegi, który z katola stał się lewicowcem i zapisał się do PiS-u?
Ło Matko Bosko!


>może sam poszukaj zamiast wyśmiewać.
Jestem wprost przewrażliwiony na głupotę, którą Szanowna Pani zechciała nam w swoim poście inicjującym wątek zaprezentować.
Tak, proszę sobie sprawdzić, tam gdzie inicjowałem wątki, tam starałem się merytorycznie do nich przygotować i poszukać choć trochę odwołań, a najważniejsze to starałem się swój wywód przemyśleć. Tu nie jest tak, że popieprzyć to sobie każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi,
ooo


>Proszę chociażby tu: referat na zajęcia z Psychologii Polityki na MZSD UW na podstawie: "Podstawy psychologii politycznej" pod red. K. Skarżyńskiej
Gimnazjalistka powołuje się na referat studenta i uważa to za naukowy dowód na przedstawiany przez nią zestaw bzdur.

>Nie napisałeś ani jednego zdania z sensem
>Ani jednego argumentu.
Wielce Szanowna erudytko, tu są publiczne wypowiedzi i nikt nie potrafi nas bardziej skompromitować od tego niż uczynimy to sami. Zapewne nasi czytelnicy wezmą Pani ocenę moich wypowiedzi pod uwagę.

>Potrafisz tylko powiedzieć coś w rodzaju: Ło Matko Bosko!
Jeżeli wchodzi się do jakiegoś towarzystwa, to warto zanim zaczniemy się wymądrzać poznać choć trochę panujące w nim zwyczaje. Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67

>Dla kolegi niżej poświęciłam się trochę i odpisałam, ale dla Ciebie po prostu szkoda czasu.
Ja nie jestem i w najmniejszym stopniu nie zechciałbym zostać kolegą Szanownej Pani. Cenię sobie ludzi, dla których racjonalne myślenie ma znaczenie.

Miłego dnia.

@@@
.

#12
03-08-2013 20:45
 Ocena 3 na 3
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach

>Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się
>najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi
>się takie zachowanie u kobiet).
>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.Jako, że niewiele jest ludzi myślących i
>analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w
>historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do
>głowy to stek bzdur. Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.

hmmm czy ja jako jedyna się z tym zgodzę?
też się zastanawiałam dlaczego moje koleżanki jak spotykało je coś nieprzyjemnego odwracały się od Boga. Miałam przynajmniej dwie takie. Dlaczego same wcześniej nie usiadły z Biblią i analizowały co to za durnoty. I wreszcie dlaczego jest więcej kobiet wierzących niż mężczyzn???
To dopiero ciekawostka, bo religia głównie dyskryminuje właśnie kobiety!
Kiedy byłam młodsza zauważałam, ze modne jest bycie ateistą w mojej szkole (pewnie w większości warszawskich gimnazjach czy LO również). Niestety ci ateiści byli częściej bardziej ograniczeni od osób wierzących
po prostu moda, moda przeminie zbuntowany ateista stanie się pokornym katolikiem albo kimś udającym katolika. To prawda, że mało kto zostaje ateistą za sprawą przemyślenia tematu wiary, ludzie robią to co modne fajne.

#13
03-08-2013 20:57
 Ocena 6 na 6
Paul Figura (1368 punktów)Odp: Prawda o ateistach
(krokuska) Nie zdajesz sobie jeszcze sprawy że wkroczyłaś, na terytorium watahy wilków żądnych świeżej krwi.Zginiesz tutaj w męczarniach jak twoi poprzednicy.



#14
03-08-2013 20:57
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Prawda o ateistach
W odpowiedzi qwertyuiop
.
>To dopiero ciekawostka, bo religia głównie dyskryminuje właśnie kobiety!
Może - choć trochę - ten artykuł zrozumieć to pomoże: www.racjon(*),7412/q,Zlo.wspaniale..kobieta w każdym razie polecam jego lekturę.

Pozdrawiam.

@@@
.

#15
03-08-2013 21:04
 Ocena 2 na 2
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawda o ateistach
ale nie bardzo rozumiem co zarzucasz autorce
większość ludzi jest tak jak autorka napisała pseudo katolikami albo pseudo ateistami.
Chodziłam do szkoły gdzie modne było bycie ateistą, po prostu nie była to kwestia indywidualnego wyboru tylko było to modne. Większość ludzi robi to co jest modne, na czasie żeby nie odbiegać od reszty ludzi. Czy to nieprawda?
A ze starymi ludźmi też jest tak samo jak autorka napisała, stają się moherami bo nic innego w życiu im nie zostaje.
Wszystkie stwierdzenia są prawdziwe a tu jakieś lincze na autorke
Ona atakuje hipokrytów nie prawdziwych ateistów, więc dlaczego sie tak denerwujesz

ja tam sie zgadzam
jedyne co to troche z tym hitlerem za bardzo pojechała a tak wszystko prawda i nawet argumenty podała

Mod:
Pamiętaj, proszę, o zasadach poprawnej pisowni (diakrytyki, interpunkcja, wielkie litery w odpowiednich miejscach, itp.).


1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365