 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-08-2013 10:16 | Sumire (8 punktów) | Zagadka | Zagadka...
26 lat temu pan X był mocno pijany, nie pamiętał co się działo i następnego dnia został oskarżony o morderstwo swojej żony pani Y. Znaleziono po niej tylko lewą rękę. Ciała nie odnaleziono. Pan X uznał, że mógłby to zrobić bo był pod wpływem dużej ilości alkoholu, ale mocno w to wątpi. Uznali ją za zmarłą. Dodatkowo małżeństwo miało córkę, która zaginęła po śmierci matki i ojciec jej już nigdy nie widział, ponieważ siedział w więzieniu przez 26 lat, a ona się z nim nie kontaktowała, gdyż była niemowlęciem. Po 26 latach spędzonych w więzieniu pan X zasłabł. Okazało się, że ma śmiertelną chorobę i zostały mu 3/4 miesiące życia. Dostał przepustkę. Kiedy był w szpitalu na kontroli pan X zobaczył swoją domniemaną żonę, która została uznana za zmarłą. Na nagraniach wideo widać, że kobieta jest zdziwiona i wystraszona widokiem mężczyzny. Upuściła wazon, który miała w rękach. Pan X zaczął ją dusić i dźgnął kawałkiem szkła w gardło. W tej chwili pacjentka jest w śpiączce i jest prawdopodobieństwo, iż umrze. Pan X został oskarżony o usiłowanie zabójstwa, lecz ten twierdzi, że nie mógł zabić ducha. Nie ma żadnych dowodów, że to jego żona oprócz tego, że kobieta również nie ma lewej ręki. Nie ma danych, dzięki którym możnaby było porównać DNA kobiety ze szpitala i ''zmarłej'' żony. Co sądzicie? Jak możnaby sprawdzić czy to jego żona, czy też nie? Obrona powinna usilnie uznawać, że oskarżony jest niewinny, czy dogadać się z prokuratorem? Jestem naprawdę lewa jeżeli chodzi o prawo, ale ciekawa jestem niektórych sytuacji... Proszę o odpowiedź, pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Jak mogła trzymać w rękach wazon, skoro nie miała jednej ręki? Bazgroły.
|
|
 | 1 na 1 | Sumire (8 punktów) | >Jak mogła trzymać w rękach wazon, skoro nie miała jednej ręki? >Bazgroły.
Miała sztuczną...
|
|
|  | | Grey (2102 punktów) | >Miała sztuczną... I tak ta historia jest głupia. Kto dałby sobie uciąć rękę po to, żeby kogoś wrobić w morderstwo?
|
|
| |  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> Kto dałby sobie uciąć rękę po to, żeby kogoś wrobić w morderstwo?Hmmm... ktoś kto kiedyś przysięgał, że dałby sobie głowę uciąć z miłości do tego drugiego...? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
2 na 2 | H.Kruger (860 punktów) | Trzeba udowodnić, że ofiarą ze szpitala jest jego żona. Jak? Założenie, że nie ma możliwości ustalenia DNA jest bzdurą. Bo trop został wyraźny - wystarczy ekshumować z grobu jej rękę. A nawet jeśli nie - metod jest bez liku. Choćby poszukać jej dentysty sprzed lat i jakiś zdjęć zębów. Jeśli udowodni się, ze to ona, to jest po sprawie. To nie jest kwestia niewinności, facet może spokojnie stać przed sądem i powiedzieć wprost - zabiłem moją żonę w szpitalu w dniu takim i takim. I nic mu więcej nie zrobią. Nie można nikogo skazać dwukrotnie za to samo przestępstwo, jedna z podstawowych zasad konstytucyjno-karnych.
|
|
 | | Sumire (8 punktów) | Hmm, ja myślałam też, aby jakoś znaleźć córkę i porównać DNA, ale ciężko by było. Oskarżony domaga się tylko przeprosin za za zbrodnie, której nie popełnił. Jeśli okazałoby się, że ona przeżyje (jest w śpiączce i jest to mało prawdopodobne)to co się wtedy z nią stanie? Jaka jest odpowiedzialność karna? W końcu wrobiła własnego męża, że ją zabił...
|
|
|  | | H.Kruger (860 punktów) | Można z córką próbować. Państwo powinno wiedzieć gdzie się dziecko podziało. Ale ręka chyba lepsza i szybsza.
Przeprosiny za zbrodnie to rewizja wyroku. Miałoby to sens, gdyby jej teraz nie zabił, zyskał by x lat na wolności (do końca odsiadki) względnie 3-4 miesiące (bo jest chory). Ale rewidować, żeby ją zabić? Czy raczej - zabić i żądać rewizji? Po zabójstwie? Pytasz co będzie, gdy ona nie umrze. To jest zarzut usiłowania zabójstwa. Kara za udolne usiłowanie jest jak za czyn dokonany. Nawiasem mówiąc to, że ona go wrobiła samo w sobie nie jest okolicznością łagodzącą. Będzie nią natomiast wściekłość, czyli zabójstwo w afekcie.
Idealnie dla faceta byłoby (pomijając fakt, że umiera), gdyby już był po karze. Wtdy mógłby podejść do niej na ulicy i ciachnąć ją na oczach policjantów. Mogliby mu co najwyżej dać mandat za śmiecenie. Żartuję oczywiście.
|
|
| |  | | Sumire (8 punktów) | Heh, spoko, smiecic nie wolno ;p. Dziękuje za udzielanie się, za chwile dodam kolejna sprawę...
|
|
3 na 3 | Grey (2102 punktów) | No, sorry, skoro zostały mu 3/4 miesiące życia, to i tak umrze, zanim doczeka się wyroku. O co się szarpać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|