Determinista jest z konieczności niewolnikiem, zamkniętym w ramach przyczyny i skutku. Nie ma miejsca na jakąkolwiek wolność. Każdy ruch jest konsekwencją poprzednich ruchów. Idąc coraz dalej w przeszłość, czyli docierając do rdzenia tego kim jestem teraz, z deterministycznego punktu widzenia to, że teraz piszę tego posta jest efektem jakiegoś Big Bangu i cała moja przyszłość też będzie jego efektem. Idąc coraz dalej w przyszłość - kolejny Big Bang też jest efektem poprzedniego Big Bangu, który tak w ogóle też musiał mieć jakąś przyczynę, może jakiś inny Big Bang. Jawi mi się wizja nieskończonego tunelu takich przyczyn, takich Big Bangów.
Jeśli zamorduję sąsiada i determinista mi powie, że zasłużyłam na karę, bo miałam wybór, mogłam nie mordować , to go wyśmieję i powiem, że zamordowałam na skutek Big Bangu. Nawet do końca nie wiem, którego, bo ten tunel nie ma końca. Jakiś nieuchwytny Big Bang odpowiada za moje morderstwo. Musiałam zabić. Musiałam też powiedzieć, to co powiedziałam. Musiałam wyśmiać deterministę. Obraził się, bo musiał się obrazić. Wszechwładny Big Bang tak chciał.
Determinizm to przeznaczenie. Może się determiniście tylko wydawać, że podejmuje samodzielnie decyzje, żeby mu się łatwiej żyło, bo świadomość bycia bezwolnym robotem może być nieznośna. Może mu się podobać koncepcja jakiegoś minimalnego wolnego wyboru, żeby uzasadnić system karny, który o tyle jest uzasadniony, o ile człowiek świadomie, dowolnie wybiera zło albo dobro. Łatwiej wówczas skazać na śmierć.
Jeśli determinista nie morduje, to tylko dlatego, że tak się losowo trafiło. Jego dobro, porządność, którą tak często się chlubi nie jest zależna od niego. Więc jaki to powód do chluby? I czy ma prawo osądzać wobec tego tych, którym została przydzielona inna rola w tym theatrum mundi?
Determinista to Boże Igrzysko, rola, którą Kaprys jemu narzucił. Nawet jeśli zrozpaczony uświadomieniem sobie takiego stanu rzeczy, postanowi ze sobą skończyć, to musi wziąć pod uwagę, że jego samobójstwo też było z góry zaplanowane. Każdy determinista wierzy, że jest liściem targanym przez Los. |