Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy koniecznie trzeba dłużej zyć?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
09-10-2013 14:41Konowal (6291 punktów)Czy koniecznie trzeba dłużej zyć?
Ocena 1 na 1
Natrafiłem na ten artykuł i trochę mnie zastanowił. Do tej pory praktycznie bezkrytycznie przyjmowałem że transplantologia jest cool.
Niestety nie mam całości artykułu, ale ogólny wydźwięk jest taki, że zamiana przepisów dotyczących stwierdzenia śmierci dała możliwość szybszemu pobieraniu organów. Nie wiem jak wy , ale widać niebezpieczeństwo, że mogłoby to otworzyć w przyszłości drogę dla prawa które pozwalałoby zrezygnować z ratowania życia jeżeli byłaby nikła szansa gdyby spowodowało to zniszczenie ewentualnych tkanek do pobrania dla celów transplantologicznych. No i z tym ludożerstwem też trochę racji.
Co o tym sądzicie?
część wypowiedzi tutaj wpolityce.(*)lbym-powiedzialbym-niech-umrze

może kto wynajdzie soś bardziej obszernego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Melisso (3273 punktów)
(zablokowany)

Jestem wprost fanatycznym zwolennikiem transplantologii i jestem głęboko przekonany, że po obejrzeniu tego materiału też Państwo będą.
youtu.be/aclS1pGHp8o


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Frank Holman (5897 punktów)
Odosobniony pogląd starszego pana. Ma do niego prawo i tyle. Oddawanie organów do przeszczepów nie jest obowiązkowe.
Konowal (6291 punktów)
>Odosobniony pogląd starszego pana. Ma do niego prawo i tyle. Oddawanie organów do przeszczepów nie jest obowiązkowe.
Ale i nie wymaga zgody, zaś Twoja uwaga że to starszy pan jest dziecinna.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Frank Holman (5897 punktów)
>>Odosobniony pogląd starszego pana. Ma do niego prawo i tyle. Oddawanie organów do przeszczepów nie jest obowiązkowe.
>Ale i nie wymaga zgody, ...
W niektórych krajach wymaga pisemnej. W innych niezgoda wymaga pisemnego oświadczenia. To tylko kwestie techniczne dobrowolności, przy czym druga formuła (przyjęta m.in. w Polsce, przy czym nawet bez bezwzględnego wymogu pisemności) bardziej w praktyce sprzyja rozwojowi transplantologii.

>...zaś Twoja uwaga że to starszy pan jest dziecinna.
I co z tego.
Wielokrotnie powtarzałem, że mnie poprawność polityczna wypowiedzi nie interesuje; co najwyżej jej kultura.
Konowal (6291 punktów)

>I co z tego.
A nic , bo cóż można powiedzieć o dziecku które uważa sie mądrzejsze od starszego pana?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-10-2013 15:47 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>A nic , bo cóż można powiedzieć o dziecku które uważa sie mądrzejsze od starszego pana?

Cytat:
Wolniewicz przyznaje, że nie oddałby nerki nawet
własnej córce.
Nie oddałbym. Powiedziałbym: "Niech umrze"

Gdzie Ty tu jakąś mądrość widzisz? Toż to tylko skrzywiony pogląd starszego pana, którego organy są i tak nieprzydatne w transplantologii.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
15-10-2013 16:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)

>Gdzie Ty tu jakąś mądrość widzisz? Toż to tylko skrzywiony pogląd starszego pana, którego organy są i tak nieprzydatne w transplantologii.

Ja też nerek bym nie oddał, ani za żywota, ani po śmierci.
15-10-2013 18:14 
 Ocena 1 na 1
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Ja też nerek bym nie oddał, ani za żywota, ani po śmierci.

No i bardzo dobrze! Nie ma sensu tracić czasu na uszkodzone części zamienne


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Konowal (6291 punktów)
Pewnie tam gdzie Ty nie widzisz. Cóż Ci mam odpowiedzieć?? Nie widzisz nic sensownego w wypowiedziach Wolniewicza to widocznie dla Ciebie nic tam ciekawego nie ma. Dla mnie jest.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-10-2013 16:00
 Ocena 14 na 14
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> No i z tym ludożerstwem też trochę racji.

Wolniewicz:
Pogląd, że zmiana definicji śmierci z ustania krążenia krwi na tzw. śmierć mózgu jest po prostu propagandowym chwytem. (...) Ma sprawić, by wcześniej można się było dobrać do umierającego człowieka. Żeby mięso, które jest od niego brane, było świeże.

Śmierć mózgu jest granicą, gdzie kończy się osoba ludzka (której przynależy wszelka ochrona wynikająca z tzw. "praw człowieka", które nota bene powinny poprawnie nosić miano "praw osoby"), a zaczyna się ludzkie mięso. Dla którego trudno doprawdy wyobrazić sobie wznioślejsze zastosowanie niż uratowanie/przedłużenie życia osobie ludzkiej.
09-10-2013 17:50 
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)
>Śmierć mózgu jest granicą, gdzie kończy się osoba ludzka (której przynależy wszelka ochrona wynikająca z tzw. "praw człowieka", które nota bene powinny poprawnie nosić miano "praw osoby"), a zaczyna się ludzkie mięso. Dla którego trudno doprawdy wyobrazić sobie wznioślejsze zastosowanie niż uratowanie/przedłużenie życia osobie ludzkiej.<
Krótko, zwięźle i po profesorsku .
Wolniewicz często bywa kontrowersyjny i "heretycki" (i dobrze) , ale ta wypowiedź to przejaw ignorancji i głębota czysta.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
09-10-2013 19:52 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> ta wypowiedź to przejaw ignorancji

Profesor zdaje się wpadł w tę samą pułapkę co prolajfowcy - i pomieszał pojęcia "człowieka" i "osoby".
Efektem są próby przypisywania wartości materiałowi biologicznemu, który jeszcze, albo już nie jest osobą.
10-10-2013 07:09 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>Profesor zdaje się wpadł w tę samą pułapkę co prolajfowcy - i pomieszał pojęcia "człowieka" i "osoby".
>Efektem są próby przypisywania wartości materiałowi biologicznemu, który jeszcze, albo już nie jest osobą.<
Albo wierzy , że "dusza",(umysł, istota)rozpływa się we wszystkich ludzkich organach? Się zrobił taki "transhumanistyczny Demokryt" z profesora W.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
09-10-2013 20:29 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>.. kończy się osoba ludzka (...), a zaczyna się ludzkie mięso. Dla którego trudno doprawdy wyobrazić sobie wznioślejsze zastosowanie niż uratowanie/przedłużenie życia osobie ludzkiej.
Jednakowoż ludzkiego mięsa nie konsumuje się (ani nawet nie robi zeń zapasów na wypadek głodu)..
Chyba można w takim 'marnotrawstwie' jak odejście od kanibalizmu doszukać się rysu racjonalnego - patrzenie na kogoś jak na potencjalne źródło mięsa (lub organów do przeszczepu) psułoby coś w relacjach międzyludzkich, rodziło ciągłą podejrzliwość.
Sprawa przeszczepów zawiera tez wątpliwość logiczną - skoro człowiek nie jest perpetuum mobile lecz czerpie energię z zewnątrz, to korzystanie w naprawie zdrowia z ludzkich 'części zamiennych' wygląda na złudne oparcie - przypomina węża zjadającego własny ogon.
09-10-2013 23:18 
 Ocena 9 na 9
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> patrzenie na kogoś jak na potencjalne źródło mięsa (lub organów do przeszczepu) psułoby coś w relacjach międzyludzkich, rodziło ciągłą podejrzliwość

Nie ma chyba wątpliwości, że pozbawienie kogoś życia celem zjedzenia bądź pobrania organów do przeszczepu, jest skrajnie nieetyczne. Czekając na przeszczep nie życzę nikomu śmierci (a już zdecydowanie nie podejmuję żadnych kroków aby ją przyspieszyć) - a jedynie korzystam ze smutnego statystycznego faktu, że co pewien czas ktoś umiera pozostawiając część organów w stanie zdatnym do dalszego użytku.

> korzystanie w naprawie zdrowia z ludzkich 'części zamiennych' wygląda na złudne oparcie - przypomina węża zjadającego własny ogon

Umiera człowiek, zostaje po nim kilka zdrowych organów. Mogę skorzystać i przedłużyć sobie życie o parę lat, albo nie skorzystać i pozwolić organom się zmarnować. W pierwszym przypadku będzie jeden trup i jedno przedłużone życie, w drugim dwa trupy. Rachunek jest prosty i nie wydaje się zawierać żadnych wątpliwości logicznych.
10-10-2013 09:56 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
W każdym wypadku będą dwa trupy

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-10-2013 10:33 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> W każdym wypadku będą dwa trupy

No tak, "in the long run we are all dead...".
John Maynard Keynes, zwykle cytowany bez kontekstu ("...but this long run is a misleading guide to current affairs").
setarkos (10757 punktów)
Czy Twoje wnioski można rozciągnąć na korzystanie z ciał zwierząt?
>.. korzystam ze smutnego statystycznego faktu, że co pewien czas ktoś[coś] umiera pozostawiając część organów w stanie zdatnym do dalszego użytku.
W takim razie wytrąca się chyba argument z rąk wegan-'obrońców praw zwierząt', którzy nie powinni się wzbraniać przez używaniem mięsa, skór lub organów do przeszczepów odzwierzęcych?
>.. Mogę skorzystać i przedłużyć sobie życie o parę lat, albo nie skorzystać i pozwolić organom się zmarnować.
Czy byłoby do przyjęcia korzystanie z organów ludzkich dla przedłużania życia zwierząt?
[W moim odczuciu nie, ale czy to nie zbyt daleko posunięty antropocentryzm?]
11-10-2013 21:18 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> korzystam ze smutnego statystycznego faktu, że co pewien czas ktoś[coś] umiera
> W takim razie wytrąca się chyba argument z rąk wegan-'obrońców praw zwierząt', którzy nie powinni się wzbraniać przez używaniem mięsa, skór lub organów do przeszczepów odzwierzęcych?

No tak - ale tylko z padliny.
Hodowla "na części" wciąż pozostaje etycznie (co najmniej) dyskusyjna.

> Czy byłoby do przyjęcia korzystanie z organów ludzkich dla przedłużania życia zwierząt?

No cóż - jestem dysponentem swojego ciała, więc w zasadzie mógłbym oddać nerkę ukochanemu pieskowi (zakładając że to medycznie możliwe) i nikomu nic do tego.

Z drugiej strony, gdybym był lekarzem mającym dokonać przeszczepu, to zapewne szlag by mnie trafiał, że gdzieś jest przecież dziecko potrzebujące tej nerki... Mam przeczucie, że w efekcie bydlę mogłoby nieszczęśliwie nie przeżyć operacji - a nerka powędrowałaby do godniejszego biorcy.
16-10-2013 18:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czekając na przeszczep nie życzę nikomu śmierci (a już
> zdecydowanie nie podejmuję żadnych kroków aby ją przyspieszyć)
> - a jedynie korzystam ze smutnego statystycznego faktu, że
> co pewien czas ktoś umiera pozostawiając część organów
> w stanie zdatnym do dalszego użytku.

Ty nie, ale co z chorym, o watpliwej reputacji i zarazem iteligentnym miliarderem z USA, który ma świadomość jak wiele milionów dzieci żyje w Indiach, nie figurując w żadnych krajowych rejestrach?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2013 22:11 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> Czekając na przeszczep nie życzę nikomu śmierci
> Ty nie, ale co z chorym, o watpliwej reputacji i zarazem iteligentnym miliarderem z USA,
> który ma świadomość jak wiele milionów dzieci żyje w Indiach, nie figurując w żadnych krajowych rejestrach?

Wątpię żeby zakaz transplantacji ludzkich organów był dla niego dużą przeszkodą...
Nie uważam też, że powinniśmy przestać produkować młotki, bo ktoś może nimi zabić.
Konowal (6291 punktów)
Ale na broń jest zakaz mimo że też nie trzeba z niej zabijać.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
17-10-2013 21:16 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Ale na broń jest zakaz mimo że też nie trzeba z niej zabijać.

Daj stolarzowi do pracy pistolet zamiast młotka.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Konowal (6291 punktów)
>>Ale na broń jest zakaz mimo że też nie trzeba z niej zabijać.
>Daj stolarzowi do pracy pistolet zamiast młotka.
A Ty daj żołnierzowi młotek zamiast broni.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>A Ty daj żołnierzowi młotek zamiast broni.

A młotek został stworzony przede wszystkim do zabijania lub obrony przed atakiem. Ludzie byli duszeni poduszkami czy szalikami- toć to niebezpieczna broń wymyślona w celu uśmiercania i każdy powinien mieć na nią pozwolenie.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Konowal (6291 punktów)
wpolityce.(*)karzy-trwa-taka-dyskusja-wideo

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Selanos (12869 punktów)
Czytałem wypowiedź tego pana, bardzo mnie zdziwiła, ten człowiek wydaje się wykazywać niewiele empatii, nawet w stosunku do własnych dzieci.

Nie wiem czemu robi się taką wielką aferę o ciało ludzkie. Bez funkcjonującego mózgu cała reszta to sterta kości i mięsa, są dwie możliwości: może zgnić półtora metra pod ziemią, albo może się komuś jeszcze do czegoś przydać.

Jeżeli moje ciało miałoby się przydać np. studentom medycyny, to proszę bardzo, mogę zapisać w spadku jakiemuś uniwersytetowi. Jeżeli ktoś chce moje organy, to też zapraszam, jak umrę to niech sobie biorą co chcą, nerki, wątroba, serce, ręce, nogi, twarz, na dzień dzisiejszy wszystko sprawne i zdrowe.
Konowal (6291 punktów)
No właśnie - jak umrzesz. Kiedyś to było ustanie krążenia, teraz (żeby móc pobierać serce) jest śmierć mózgowa, a co będzie w przyszłości ??? Brak rokowań na wyzdrowienie? Bardzo mała możliwość uratowania życia a duże prawdopodobieństwo uszkodzenia organów przy ratowaniu życia? Nieprzydatność dla społeczeństwa?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-10-2013 10:29 
 Ocena 9 na 9
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>No właśnie - jak umrzesz. Kiedyś to było ustanie krążenia, teraz (żeby móc pobierać serce) >jest śmierć mózgowa, a co będzie w przyszłości ???
>Brak rokowań na wyzdrowienie? Bardzo mała możliwość uratowania życia a duże prawdopodobieństwo >uszkodzenia organów przy ratowaniu życia? Nieprzydatność dla społeczeństwa?

A jeszcze wcześniej ustanie oddechu uznawano za śmierć.
Przecież śmierć pnia mózgu jest zawężeniem w stosunku do ustania krążenia, a nie rozszerzeniem możliwości pobrania organów. Ustanie krążenia jest w pewnej ilości przypadków odwracalne, a śmierć mózgu nie. Dlaczego uważasz, że transplantologia pójdzie w kierunku liberalizacji określania stanu śmierci, skoro do tej pory działo się wręcz przeciwnie?
Konowal (6291 punktów)
> Dlaczego uważasz, że transplantologia pójdzie w kierunku liberalizacji określania stanu śmierci, skoro do tej pory działo się wręcz przeciwnie?
Bo takie są trendy w świecie. W raz z postępem medycyny moze i "reanimacja" mózgu będzie możliwa i co wtedy ? Zresztą był przypadek ze po stwierdzeniu śmierci mózgowej pacjent ożył.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-10-2013 15:52 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Bo takie są trendy w świecie. W raz z postępem medycyny moze i "reanimacja" mózgu będzie możliwa i co wtedy ?

To wtedy będziemy hodować narządy z komórek macierzystych. Ja tu nie widzę sprzeczności.

>Zresztą był przypadek ze po stwierdzeniu śmierci mózgowej pacjent ożył.

Po trzech godzinach i powtórnym badaniu odruchów życiowych? Dowód na to proszę!
Zresztą jak się wierzy w krasnoludki to i takie opowieści się łyka.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Konowal (6291 punktów)
"Powołuje się on na przypadki blisko 200 osób, które według orzeczeń lekarzy "nie rokowały", więc próbowano wymusić na ich krewnych zgodę na pobranie narządów. Oczywiście, orzekano w tych przypadkach śmierć mózgową, a prof. Talar wyleczył i zrehabilitował te 200 osób - znaczną część z nich praktycznie w 100 proc., niektórzy mieli mniejsze ubytki w mózgu, inni większe. Z reguły, do prof. Talara trafiają bardzo ciężkie przypadki, które zaprezentował na wspomnianym sympozjum. Ja poznałem te osoby! Lekarze mówili ich rodzinom, że muszą się zgodzić na pobranie narządów. Przerażeni bliscy przybywają do prof. Talara, on wyciąga tych pacjentów ze szpitali, przywozi do kliniki pod respiratorem i rozpoczyna walkę o ich życie. Fenomenalna walka. System działał sprawnie, ale w tym momencie kliniki już nie ma. Prof. Talar ma jednak prawo upominać się o losy chorych."

www.fronda(*)y-do-transplantacji,31113.html

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
17-10-2013 11:37 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Z ubytkami w mózgu to życie jest takie sobie... Nie chciałabym tak żyć.
A co tego artykułu na Frondzie, to wybacz, ale pękłam ze śmiechu. Choć raczej płakać by trzeba. Jakiś dominikanin chce zakazu transplantacji. Dobre.
17-10-2013 21:24 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>www.fronda(*)y-do-transplantacji,31113.html

Bez szczegółowych danych jak przebiegała kontrola odruchów życiowych, jaki czas upłynął pomiędzy stwierdzeniem śmierci a powtórnym badaniem i okoliczności w jakich pacjenci trafili do kliniki prof. Talara to artykuł z Frondy można zrównać z opowieściami z mchu i paproci.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
10-10-2013 10:57 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> a co będzie w przyszłości ??? Brak rokowań na wyzdrowienie? (...) Nieprzydatność dla społeczeństwa?

Your logical fallacy is... Slippery Slope

Przepraszam że po angielsku, ale nie znalazłem (a szkoda) polskiego odpowiednika.
10-10-2013 21:27 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Your logical fallacy is... Slippery Slope
>Przepraszam że po angielsku, ale nie znalazłem (a szkoda) polskiego odpowiednika.

Po polsku mówi się o argumentach równi pochyłej. Ładny przykład (również nota bene o przeszczepy zahaczający) w tym tekście.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
10-10-2013 22:25 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Bardziej chodziło mi o brak polskojęzycznej strony typu "Your logical fallacy is...".
Nie nadążyłbym linkować
10-10-2013 17:34 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>No właśnie - jak umrzesz. Kiedyś to było ustanie krążenia, teraz (żeby móc pobierać serce) jest śmierć mózgowa

Mnie śmierć mózgowa wystarcza, bo w tym momencie mnie już nie ma. Umiera mózg, więc mojej osobowości, wspomnień, temperamentu - tego nie ma.

>a co będzie w przyszłości ??? Brak rokowań na wyzdrowienie? Bardzo mała możliwość uratowania życia a duże prawdopodobieństwo uszkodzenia organów przy ratowaniu życia? Nieprzydatność dla społeczeństwa?

Gdybanie. Nie wiem co będzie w przyszłości, nic nie wskazuje na to, żeby któreś z wymienionych miało się zdarzyć, więc nie mam zamiaru z tym walczyć. Gdyby coś się zmieniło, tj. ktoś chciałby wprowadzić coś takiego, to byłbym pierwszym protestującym RP.
10-10-2013 22:19 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No właśnie - jak umrzesz. Kiedyś to było ustanie krążenia, teraz (żeby móc pobierać serce) jest śmierć mózgowa, a co będzie w przyszłości ???
Sodoma i Gomora zapewne. Eliminowanie tych antypaństwowych i zbytnio przywiązanych do wartości polsko-katolickich, co będzie oznaczało niewątpliwy triumf cywilizacji śmierci.
>Brak rokowań na wyzdrowienie? Bardzo mała możliwość uratowania życia a duże prawdopodobieństwo uszkodzenia organów przy ratowaniu życia? Nieprzydatność dla społeczeństwa?
Obstawiam, że wciąż owa śmierć mózgowa. Wyciągasz bezpodstawne wnioski.
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Co o tym sądzicie?

Jakbym miał możliwość, to obok podpisu przy wyrażeniu woli o pobranie narządów do transplantacji (w dokumencie Prawa Jazdy), dopisałbym: "w sytuacji, gdy szanse na ratunek są nikłe, proszę o przerwanie prób i jak najszybsze oddanie narządów potrzebującym".
Poza tym, jak masz jakieś obawy, to nie masz przymusu oddawania narządów do transplantacji. Według prawa mogą zostać pobrane (narządy) jedynie wtedy, gdy dawca wyraził taką wolę (chyba jeszcze rodzina ma w Polsce coś do powiedzenia- nie jestem tego pewien).
Jak dla mnie to problem nie istnieje. Jak ktoś wcześniej zauważył- starszy pan wyraził tylko swoją opinię


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Konowal (6291 punktów)
Z tego co wiem to żadne zgody są niepotrzebne - w sensie prawnym oczywiście.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-10-2013 10:18 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>Z tego co wiem to żadne zgody są niepotrzebne - w sensie prawnym oczywiście.

Nie są - w Polsce funkcjonuje system zgody domniemanej. Jeśli zgody nie wyrażasz, musisz zgłosić to do Centralnego Rejestru Sprzeciwów.
Osobiście uważam, że powinno to automatycznie dyskwalifikować cię z ewentualnych list biorców, system jednak jest łaskawszy niż ja.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
szarley (54913 punktów)
>>Z tego co wiem to żadne zgody są niepotrzebne - w sensie prawnym oczywiście.
>Nie są - w Polsce funkcjonuje system zgody domniemanej. Jeśli zgody nie wyrażasz, musisz zgłosić to do Centralnego Rejestru Sprzeciwów.
>Osobiście uważam, że powinno to automatycznie dyskwalifikować cię z ewentualnych list biorców, system jednak jest łaskawszy niż ja.

Mam jedną techniczną wąpliwość. Czy, skoro wiem, że moje nerki są do bani, to nie lepiej byłoby zadeklarować się w tym rejestrze, że nie chcę oddać nerek? Po co lekarze mają marnować czas na badanie moich zwłok?
10-10-2013 11:51 
 Ocena 2 na 2
Artur@R (7115 punktów)
>Mam jedną techniczną wąpliwość. Czy, skoro wiem, że moje nerki są do bani,<
Skoro Ty wiesz to i lekarze wiedzą lub/i się dowiedzą - bez obaw.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
szarley (54913 punktów)
>>Mam jedną techniczną wąpliwość. Czy, skoro wiem, że moje nerki są do bani,<
>Skoro Ty wiesz to i lekarze wiedzą lub/i się dowiedzą - bez obaw.

???
Będą wiedzieli po badaniu zwłok, a szkoda na to czasu i pieniędzy. Nie jest mi wszytsko jedno co się stanie z moimi zwłokami, niech idą na przeszczepy, lub preparaty dla studentów, ale nie chciałbym jeszcze po śmierci kogoś narażać, stąd to pytanie.
Nie odpowiedziałeś mi.
10-10-2013 12:28 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Będą wiedzieli po badaniu zwłok,<
Niekoniecznie, zależy gdzie i jak umrzesz - jeśli w szpitalu to będzie tam Twoja dokumentacja szpitalna.

>a szkoda na to czasu i pieniędzy<
Nie szkoda, to wliczony koszt - każdy potecjalny dawca i tak musi być sprawdzony (przebadany) choćby na zgodność. Nerki będą beee, to wezmą płuca i watrobę - i po sprawie - a badanie i tak musiało być.Twoje ciało to nie tylko nerki


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
15-10-2013 10:54 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Mam jedną techniczną wąpliwość. Czy, skoro wiem, że moje nerki są do bani,<
>Skoro Ty wiesz to i lekarze wiedzą lub/i się dowiedzą - bez obaw.
Były przypadki przeszczepienia narządów z rakiem.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-10-2013 11:07 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Za dużo oglądasz filmów kryminalnych. Ten też chyba oglądałam. Zdaje się, że chodziło o kości.
W realu były również przypadki przeszczepienia narządów, które się nie przyjęły. Ale przeważnie wszystko się udaje i jest przeprowadzone poprawnie, więc nie strasz ludzi sztuką filmową.
Konowal (6291 punktów)
Może faktycznie z rakiem to się mi z filmu przyplątało, ale był jakiś przypadek w Polsce gdzie z braku czasu na badania przeczepiono narządy ze śmiertelną chorobą. Nie jest to moja branża więc nie archiwizuje sobie takich wiadomości, ale na pewno nie przedstawiam teorii na podstawie filmów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Były przypadki przeszczepienia narządów z rakiem.

Udowodnij! I wyjaśnij jakie były tego skutki. I czy dla (zdrowia) pacjenta byłoby lepiej gdyby nie spróbowano przeszczepu? Czy pacjent mógł czekać jeszcze n czasu zanim ktoś inny (zgodny) by się trafił?

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
15-10-2013 19:05 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>>Mam jedną techniczną wąpliwość. Czy, skoro wiem, że moje nerki są do bani,<
>>Skoro Ty wiesz to i lekarze wiedzą lub/i się dowiedzą - bez obaw.
>Były przypadki przeszczepienia narządów z rakiem.

Owszem, istnieją takie przypadki, choć są rzadkie - znalezienie nowotworu przedinwazyjnego, bardzo drobnego ogniska nowotworu inwazyjnego o wymiarach niemożliwych do oceny metodami diagnostyki obrazowej lub pojedynczych komórek przerzutowych z np. drobnego ogniska czerniaka może się rzeczywiście nie udać, stąd też - poza standardowymi badaniami - m.in. możliwie skrupulatna ocena historii choroby dawcy. Istniejące procedury służą między innymi właśnie minimalizowaniu tej możliwości.
Tu masz najbardziej aktualny tekst wspominający o tej kwestii, jaki udało mi się znaleźć:

Cytat:
Przy stosowaniu obecnych kryteriów poboru narządów ryzyko przeniesienia nowotworu od dawcy jest znikome. Dane Organ Procurement and Transplantation Network oraz United Network for Organ Sharing OPTN/UNOS wskazują, iż dotyczy ono 0,017% biorców. Biorąc pod uwagę konsekwencje dla biorców (w skrajnym przypadku dla 6 od 1 dawcy) oraz prawne wobec zespołu transplantacyjnego, wskazane jest bezwzględne dostosowanie się do aktualnych przepisów dotyczących poboru narządów do przeszczepienia (aktualne zalecenia centrum "Poltransplant"). Należy jednak podkreślić, że mimo zachowania wszystkich możliwych środków ostrożności minimalne ryzyko przeniesienia nowotworu od dawcy istnieje i biorca powinien być o tym poinformowany.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
10-10-2013 20:08 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Mam jedną techniczną wąpliwość. Czy, skoro wiem, że moje nerki są do bani, to nie lepiej byłoby zadeklarować się w tym rejestrze, że nie chcę oddać nerek? Po co lekarze mają marnować czas na badanie moich zwłok?

I tak muszą zbadać - ani twoje nerki nie są jedynymi z punktu widzenia transplantologii narządami (w najgorszym razie może chociaż rogówki się przydadzą ), ani też deklaracja pacjenta nie jest zwykle uważana za wystarczającą medycznie - pacjent może (i ma prawo) czegoś nie wiedzieć, nie rozumieć, błędnie interpretować dane.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
10-10-2013 20:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Mam jedną techniczną wąpliwość. Czy, skoro wiem, że moje nerki są do bani, to nie lepiej byłoby zadeklarować się w tym rejestrze, że nie chcę oddać nerek? Po co lekarze mają marnować czas na badanie moich zwłok?
>I tak muszą zbadać - ani twoje nerki nie są jedynymi z punktu widzenia transplantologii narządami (w najgorszym razie może chociaż rogówki się przydadzą ), ani też deklaracja pacjenta nie jest zwykle uważana za wystarczającą medycznie - pacjent może (i ma prawo) czegoś nie wiedzieć, nie rozumieć, błędnie interpretować dane.

Lillac, bierz co chcesz (ale po śmierci, bo za życia lepsza połowa mojego małżeństwa jest troche zazdrosna) . Rogówka? Jak najbadziej, wzrok mam super, ale wątroba coż, Syberia się kłania, nerki do d... no i moją twarz zostaw w spokoju, bo klient zażyczy sobie powrotu do poprzedniej

Dawno już na piśmie zadeklarowałem że nie zgadzam się iść do piachu, ale ja wiem że niektóre organy się nie nadają.... czy powinienem napisać sprzeciw, żeby zaoszczędzić czasu lekarzom? To tylko techniczny problem. Świeczkę ku mojej pamięci zapalą pod drzewami które zasadziłem..
10-10-2013 20:49 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>ja wiem że niektóre organy się nie nadają.... czy powinienem napisać sprzeciw, żeby zaoszczędzić czasu lekarzom? To tylko techniczny problem.

Nie słyszałam, by coś takiego się praktykowało, więc nawet nie bardzo wiem, jak miałbyś to technicznie zrobić. Przez Centralny Rejestr Sprzeciwów na pewno nie.

Chyba nie bardzo ci pomogłam


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
setarkos (10757 punktów)
Poruszasz niewdzięczny temat (pewnie wiele tu będzie emocjonalnych wypowiedzi broniących jednego przekonania, a nie zmierzających do wniosków).
Czy koniecznie trzeba dłużej żyć? Instynktownie tak - rozumowo niekoniecznie (przynajmniej w sensie osobniczym). Raz, że nie sposób żyć wiecznie (jeśli pominąć legendy religijne), a różnica skończonej długości wobec nieskończonego trwania zda się jeno kosmetyczna - dwa, że życie gatunku nie może być krótsze od życia osobnika (w takim to sposobie przedłużania życia tkwimy).

> ".. nie oddałbym nerki nawet córce - powiedziałbym: niech umrze."
Cóż, nie podzielam takiego stanowiska profesora (o ile to nie było zdanie wyrwane z kontekstu) - co prawda dzieciom nie poświęca się wszystkiego, ale głupia nerka to chyba nie problem.
Chciałbym zwrócić uwagę na inne pytanie w kwestii przeszczepów - nie "czy dawać?" lecz "czy brać?". Sam bym nie brał (o czym rodzina uprzedzona), a czy być pośmiertnym dawcą, to już nie moja rzecz.
10-10-2013 09:21 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Poruszasz niewdzięczny temat
Nie bawi mnie klub własnej adoracji którzy tu niektórzy uprawiają
>Czy koniecznie trzeba dłużej żyć?
Może nie chodzi o samo życie tylko o cenę jego przedłużania. Czy np. w strefach głodu kanibalizm jest czymś dobrym? Czy nie za bardzo uprzedmiotowiamy człowieka ? Teraz oczywiście są jakieś granice etyczne, ale mam wrażenie że szybko ulegają one zatarciu. Ile nas dzieli od uznania kogoś za nierokującego do życia i przeznaczeniu go całego do transplantacji. Z tego co słychać w to w Chinach taki proceder co do więźniów skazanych na śmierć już teraz obowiązuje.
>> ".. nie oddałbym nerki nawet córce - powiedziałbym: niech umrze."
>Cóż, nie podzielam takiego stanowiska profesora (o ile to nie było zdanie wyrwane z kontekstu) - co prawda dzieciom nie poświęca się wszystkiego, ale głupia nerka to chyba nie problem.
Cóż instynktownie popieram Twoje zdanie, ale problem mnie zaskoczył.
>Chciałbym zwrócić uwagę na inne pytanie w kwestii przeszczepów - nie "czy dawać?" lecz "czy brać?". Sam bym nie brał (o czym rodzina uprzedzona), a czy być pośmiertnym dawcą, to już nie moja rzecz.
Ha - to też ciekawe - bo jak uważamy że można dać i to nic złego, to chyba i można wziąć.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-10-2013 22:27 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Może nie chodzi o samo życie tylko o cenę jego przedłużania. Czy np. w strefach głodu kanibalizm jest czymś dobrym?
Niespecjalnie bo choroby prionowej podobno można od niego dostać. A inni ludzie mogą się nieswojo poczuć gdy będziesz na nich patrzył jak na chodzącą spiżarnię.
>Czy nie za bardzo uprzedmiotowiamy człowieka ? Teraz oczywiście są jakieś granice etyczne, ale mam wrażenie że szybko ulegają one zatarciu.
Nie widzę owego zacierania. Co miałoby być tego przykładem? Eutanazja? Jedyne co jest w niej nieetyczne to sprzeciw wobec niej, cierpienie bowiem nie uszlachetnia tylko zwyczajnie boli.
>Ile nas dzieli od uznania kogoś za nierokującego do życia i przeznaczeniu go całego do transplantacji. Z tego co słychać w to w Chinach taki proceder co do więźniów skazanych na śmierć już teraz obowiązuje.
Powiedziałbym, że bardzo nam do tego daleko. Chiny to zaś zupełnie inna kultura, o ile rzecz jasna owe wieści są wiarygodne.

>
16-10-2013 19:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Poruszasz niewdzięczny temat
> Nie bawi mnie klub własnej adoracji którzy tu niektórzy uprawiają

Tobie "niektórzy" też nie odpuszczają A co do klubu wzajemnej adoracji - jeszcze lepszy od naszego jest na Frondzie, myślę że zrobiłbyś tam furorę

> Czy nie za bardzo uprzedmiotowiamy człowieka ?

Prozaicznie nie. Wg moich doświadczeń poza Kościołem dużo więcej znalazłem człowieka w człowieku, niż w Kościele. Ty doświadczeń osobistych poza Kościołem zapewnie nie masz, wiec nie bardzo jest co porównywać, ale może się mylę.

> Teraz oczywiście są jakieś granice etyczne, ale mam
> wrażenie że szybko ulegają one zatarciu.

Jest dokładnie odwrotnie. Etyka się krystalizuje, wciaż ewoluuje, usiłuje tak nadążyć za postępem nauki i medycyny.
Moralność religijna natomiast jest już raz a dobrze zapisana w księgach i basta - można ją jedynie po 100 kroć na nowo przeżuwać.

> Ile nas dzieli od uznania kogoś za nierokującego do życia
> i przeznaczeniu go całego do transplantacji.

W pytaniu przeziera pesymizm i zwątpienie. Dzielą nas parseki (taka jednostka miary odległości w astronomii).

> Z tego co słychać w to w Chinach taki proceder co do
> więźniów skazanych na śmierć już teraz obowiązuje.

Nie stawiałbym tutaj Chin za wzór poszanowania praw ludzkich.
Będąc w Chinach w zeszłym roku jechałem raz samochodem z pewnym biznesmenem - właścicielem tej firmy:
ezeebike.com
Na zdjęciu trzech osób z trzema rowerami i zielenią z tyłu pierwszy od lewej.
Ten pan jest ateistą. Mówił mi o najbardziej popularnej obecnie religii w Chinach, szczególnie na bogatym wschodnim wybrzeżu, gdzie ma swoją fabryczkę. Zgadnij, jaka to religia.
W Chinach prawa człowieka są łamane, siedzi tam najwięcej więźniów politycznych, w ogóle więźniów.
Wot taka kultura (bardzo interesującą z resztą).
Zapewniam Cię, kombinowanie z organami od więźniów nie wynika wcale z wysublimowanej dyskusji narodowej Chińczyków na temat etyki przeszczepów. Jest raczej odwrotnie.

> czy być pośmiertnym dawcą, to już nie moja rzecz.
> Ha - to też ciekawe - bo jak uważamy że można dać i to nic złego, to chyba i można wziąć.

Jak widzisz, niekoniecznie. Mogą się rodzić czasem dylematy, jak w książce "Czwarta ręka" Johna Irwinga:
Cytat:
Lew z indyjskiego cyrku odgryza dłoń nowojorskiemu dziennikarzowi telewizyjnemu na oczach milionów widzów. W Bostonie trapiony problemami rodzinnymi wybitny chirurg czeka na sposobność przeprowadzenia pierwszej w Stanach Zjednoczonych transplantacji dłoni. Jednoręki reporter jest z jego punktu widzenia idealnym pacjentem, trwają jednak poszukiwania odpowiedniego dawcy. Ni z tego, ni z owego pewna kobieta z Wisconsin oferuje bostońskiej klinice dłoń swojego żyjącego męża. Chirurg początkowo bierze jej propozycję za niesmaczny żart. Mąż jednak wkrótce umiera w wypadku, a rękę otrzymuje nie kto inny.. tylko przystojny nowojorski dziennikarz.
Wkrótce po transplantacji, gdy zaczyna władać ręką, w jego gabinecie pojawia się wdowa, pragnąca dotknąć i przytulić się do ręki swojego nieżyjącego męża..
"Czwarta ręka" to niepoprawna politycznie komedia, satyra i erotyczna farsa - a nade wszystko wzruszająca opowieść o potędze miłości, pozwalającej odkupić dawne winy i zacząć życie od nowa. W bezdusznym świecie końca wieku Irving z właściwym sobie ironicznym humorem poszukuje fundamentalnych wartości, pozwalających nie stracić wiary w człowieka.

łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)

>Tobie "niektórzy" też nie odpuszczają A co do klubu wzajemnej adoracji - jeszcze lepszy od naszego jest na Frondzie, myślę że zrobiłbyś tam furorę
Ja piszę że mnie taki klub nie bawi ,a Ty mnie tam wysyłasz - a może nie zrozumiałeś co napisałem?
>> Czy nie za bardzo uprzedmiotowiamy człowieka ?
>Prozaicznie nie. Wg moich doświadczeń poza Kościołem dużo więcej znalazłem człowieka w człowieku, niż w Kościele. Ty doświadczeń osobistych poza Kościołem zapewnie nie masz, wiec nie bardzo jest co porównywać, ale może się mylę.
Mylisz się.

>Jest dokładnie odwrotnie. Etyka się krystalizuje, wciaż ewoluuje, usiłuje tak nadążyć za postępem nauki i medycyny.
To krystalizuje się czy ewoluje? Zastyga w danym kształcie czy cały czas się zmienia? - się zdecyduj. Ogólnie chodzi mi o to że zamiast kreować wyższe standardy, dostosowuje sie do potrzeb nauki i medycyny. Ja uważam że to zły kierunek.
>Moralność religijna natomiast jest już raz a dobrze zapisana w księgach i basta - można ją jedynie po 100 kroć na nowo przeżuwać.
No cóż i tak bywa.
>> Ile nas dzieli od uznania kogoś za nierokującego do życia
>> i przeznaczeniu go całego do transplantacji.
>W pytaniu przeziera pesymizm i zwątpienie. Dzielą nas parseki (taka jednostka miary odległości w astronomii).
Pesymizm - tak, zwątpienie - nie.
Co do Chin to nie zrozumiałem sensu Twojej opowieści.
Co do Irvinga to warto przeczytać jego parę książek.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> na Frondzie, myślę że zrobiłbyś tam furorę
> Ja piszę że mnie taki klub nie bawi, a Ty mnie tam wysyłasz
> - a może nie zrozumiałeś co napisałem?

Może jednak zrozumiałem. Miałbyś duże szanse zrobić z tym klubem wzajemnej adoracji na Frondzie porządek. To jest komplement Konowale, jest Ci tam bliżej, niż nam..

>> Ty doświadczeń osobistych poza Kościołem zapewnie nie masz
> Mylisz się.

Hm, przyznam, że mnie zaciekawiłeś. Opowiedz o nich, jeśli to nie jest jakaś tajemnica.
Chodzi mi o stowarzyszenia, szkoły, nieformalne lub formalne grupy ludzi związane wokół kogoś / czegoś, towarzystwa, wspólnoty czy po prostu garść znajomych, uprawiających jakąś dyscyplinę:
www.choppers-club-malopolska.pl
www.facebook.com/pages/Polskie-Stowarzyszenie-Apostatow
www.meski-krag.republika.pl
www.hipnoza.org.pl
www.facebook.com/KrakowskiChorRewolucyjny

> To krystalizuje się czy ewoluje?

I jedno i drugie. Nie bierz dosłownie.

> Zastyga w danym kształcie

Krystalizuje - miałem na myśli oczyszczanie formy i wzrastanie. Jak kryształy soli w Kopalni Wieliczka.

> czy cały czas się zmienia?

Zmienia się, nieprzypadkowo z resztą - nadążając za postępem.
Zmianę uważam za coś zdecydowanie dobrego.

> chodzi mi o to że zamiast kreować wyższe standardy, dostosowuje
> sie do potrzeb nauki i medycyny.

Dokładnie. Standardy jak i nauka powinny zawsze komuś służyć, a nie być majaczącą w oddali poprzeczką względnie zawieszonym nad wodami bytem.

> Ja uważam że to zły kierunek.

Masz prawo tak uważać.

>> Moralność religijna natomiast jest już raz a dobrze zapisana
>> w księgach i basta - można ją jedynie po 100 kroć na nowo przeżuwać.
> No cóż i tak bywa.

Ano bywa, niestety.

> Co do Chin to nie zrozumiałem sensu Twojej opowieści.

Jasne. Dzięki za sprowadzenie mnie do parteru, mało Cię ostatnio czytam
Problem z Chinami i traktowaniem tam więźniów nie polega na ewolucji dyskusji społecznej o etycznych skutkach transplantacji, ewolucji w złą stronę - jak zdajesz się sugerować.
Problem polega raczej na całkowitym braku tej dyskusji. Zastanów się, kto w czasach PRL dyskutował u nas w Polsce o etycznych aspektach transplantacji.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
Wątwek widzę ze jakimś echem sie odbił w kraju. Dalszy ciąg, który mnie właśnie niepokoi to:

"Jednym z gości w studio był Grzegorz Górny, dziennikarz i publicysta tygodnika "wSieci" oraz wPolityce.pl. Górny przekonywał, że jedyne wątpliwości w sprawie przeszczepów dotyczą serca:

Problem polega na tym, że z jedną nerką da się żyć, ale nie da się pobrać serca do transplantacji, gdy ono przestaje bić. W 2003 roku 11-letnia Agnieszka Terlecka spadła z konia i z wstrząsem mózgu trafiła do szpitala, a tam lekarze ogłosili, że to jest śmierć mózgowa. W klinice prof. Talara odzyskała zdrowie, życie, jest w pełni sprawna. Powstaje pytanie: czy kryterium śmierci mózgowej spełnia kryteria nieodwracalności śmierci? Dzisiaj w środowisku anestezjologów i lekarzy trwa taka dyskusja

- mówił Górny."

wpolityce.(*)karzy-trwa-taka-dyskusja-wideo

Jak widać w pogoni za życiem granice się przesuwa, czy aby nie za daleko??

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Dariusz Godyń (2403 punktów)
>W 2003 roku 11-letnia Agnieszka Terlecka spadła z konia i z wstrząsem mózgu trafiła do szpitala, a tam lekarze ogłosili, że to jest śmierć mózgowa. W klinice prof. Talara odzyskała zdrowie, życie, jest w pełni sprawna. Powstaje pytanie: czy kryterium śmierci mózgowej spełnia kryteria nieodwracalności śmierci? Dzisiaj w środowisku anestezjologów i lekarzy trwa taka dyskusja
Na podstawie jednej nie trafnej diagnozy budujesz sobie Konowale swoje teorie?
Jaki jest Twoim zdaniem moment kiedy można pobrać organy do transplantacji?
Mam takie przeczucie, że jesteś przeciwny transplantologi i szukasz pretekstów by dać temu wyraz. Życzę byś nie musiał kiedyś z niej skorzystać.
10-10-2013 23:23 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
> Problem polega na tym, że z jedną nerką da się żyć, ale nie da się pobrać serca do transplantacji, gdy ono przestaje bić.
Krążenie krwi i bicie serca jest sztucznie podtrzymywane. I może bić mimo śmierci mózgu. Poczytaj specjalistów drugieserc(*)cy-pobiera-sie-bijace-serce,40
I jeszcze, w razie wątpliwości, z podręcznika:
Cytat:
Działania podejmowane w celu przygotowania narządów do przeszczepu
polegają na przywróceniu homeostazy ustroju w warunkach śmierci mózgu.
Terapia koncentruje się na uzupełnieniu objętości wewnątrznaczyniowej,
utrzymaniu prawidłowej funkcji serca i napięcia naczyń. Jej wynikiem jest
optymalizacja ukrwienia narządów.

anestezjol(*)zadowego_standard_postepowania

>W 2003 roku 11-letnia Agnieszka Terlecka spadła z konia i z wstrząsem mózgu trafiła do szpitala, a tam lekarze ogłosili, że to jest śmierć mózgowa.
Cytat:
W jaki sposób lekarze rozpoznają śmierć pnia mózgu - stan całkowicie
potwierdzający śmierć, pozwalający pobrać narządy?
Badanie to obejmuje 2-krotne wykonanie przez anestezjologa w odstępach 3-
godzinnych następujących badań potwierdzających: nieobecność odruchów
pniowych, bezdech. Badanie odruchów pniowych wykazuje : brak reakcji źrenic
na światło, brak odruchu rogówkowego, brak spontanicznych ruchów gałek
ocznych, brak ruchów gałek ocznych przy próbie kalorycznej, brak
jakichkolwiek reakcji ruchowych na bodziec bólowy, brak odruchów
wymiotnych i kaszlowych oraz brak odruchu oczno-mózgowego. Stan ten nie
jest śpiączką, z której można się obudzić. Śmierć pnia mózgu jest całkowicie
nieodwracalna!

www.dawca.pl/warto-wiedziec/czeste-pytania
Jeden przypadek, co do zaistnienia którego mam wątpliwości, znając procedury postępowania. Zresztą próbowałem poszukać jakiś wiadomości na ten temat www.google(*)szka+terlecka+transplantologia i nie wierzę, że taka akcja nie odbiła się szerokim echem w mediach i wypływa dopiero dzisiaj.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Matix (5786 punktów)
Kontrowersje zaczynają się dopiero w momencie, gdy nie można na 100% stwierdzić śmierci mózgu. Do tego momentu nie widzę żadnego problemu.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365