Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kicz zwany wszystkich świętych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
28-10-2013 23:18sabek (1444 punktów)Kicz zwany wszystkich świętych
Ocena 9 na 9
Zaduszki (zamiennie : wszystkich świętych, chociaż to dwa różne wydarzenia) to święta zagrabione przez KrK z pogańskich zwyczajów, obecnie kultywowanych jako halloween, z celtyckich wierzeń. Dość rzetelny i chyba najpełniejszy opis jak kościół zawłaszczył to święto można znaleźć na katolickiej stronie sanctus.pl/index.php?grupa=66&podgrupa=88&doc=33 (wstęp i zakończenie można sobie darować)

Ja osobiście 31 października będę na imprezie para-hallowenowej (właściwie spotkanie towarzyskie z obowiązkowym rekwizytem hallowenowym), a 1 listopada z rodzinką tradycyjny objazd cmentarzy. Nie lubię tego dnia (korki, tłumy), rażą mnie kramy ze słodyczami pod cmentarzem, baloniki i kiczowata komercja i brak w tym dniu nawet cienia zadumy nad przeszłością. Ale taki jest świat.

Dla własnego użytku odwiedzę groby później, za kilka-kilkanaście dni. Jest ciszej, spokojniej, godniej. Bo pamięć o zmarłych zachowuję, czasem wpadam na cmentarz, ot tak, jak do parku, choć wiem, że zmarłych już całkowicie nie ma. Mimo wszechobecnych krzyży (a może dzięki nim?) to właśnie tam najbardziej czuję, że niczego po śmierci nie ma, że muszę maksymalnie wykorzystać czas, który mam. I jest to pozytywne i inspirujące - przynajmniej dla mnie - uczucie. Okazją do tej zadumy nie jest ten głośny cyrk zwany wszystkich świętych.

A jak Wy się na to zapatrujecie? Jak spędzacie te dni?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

28-10-2013 23:31
 Ocena 23 na 25
liliac (147340 punktów)
>Jak spędzacie te dni?

Jak każdy inny weekend. Tylko muszę pamiętać o wcześniejszych zakupach, bo to chyba Dzień Bez Supermarketów.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
28-10-2013 23:38 
 Ocena 1 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Zazdroszczę ci, bo najwyraźniej nie masz kogo wspominać, kto już odszedł. Też bym chciał, aby nikt z ważnych dla mnie osób nie zmarł.
28-10-2013 23:47 
 Ocena 27 na 29
liliac (147340 punktów)
>Zazdroszczę ci, bo najwyraźniej nie masz kogo wspominać, kto już odszedł. Też bym chciał, aby nikt z ważnych dla mnie osób nie zmarł.[/color]

I, mówisz, to społeczeństwo i kalendarz wyznaczają ci czas na wspominanie ważnych bliskich?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
Konowal (6291 punktów)

>I, mówisz, to społeczeństwo i kalendarz wyznaczają ci czas na wspominanie ważnych bliskich?
Tak - bo to jest tradycja - o ile coś CI to słowo mówi.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
05-11-2013 15:27 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Tak - bo to jest tradycja - o ile coś CI to słowo mówi.
No i cóż z tego, że tradycja? Alboż to innego dnia nie można poświęcić na tego rodzaju wspominki? Mówiąc krótko nic społeczeństwu do tego kiedy i czy ktoś o swoich zmarłych pamięta.
Konowal (6291 punktów)
A nikt tu o społeczeństwie nie mówi, tym bardziej że jak widzę nie za bardzo się z nim identyfikujesz.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-11-2013 16:17 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A nikt tu o społeczeństwie nie mówi,
Słowa Liliac i Twoja odpowiedź na nie:
Cytat:
I, mówisz, to społeczeństwo i kalendarz wyznaczają ci czas na wspominanie ważnych bliskich?
Tak - bo to jest tradycja - o ile coś CI to słowo mówi.

O społeczeństwie więc mowa jest.
>tym bardziej że jak widzę nie za bardzo się z nim identyfikujesz.
Dlaczegóż miałbym się identyfikować?
Konowal (6291 punktów)

>Dlaczegóż miałbym się identyfikować?
Myślę że zamyka to dyskusję.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
07-11-2013 16:25 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Myślę że zamyka to dyskusję.
Nie pojmuje tej ekscytacji społeczeństwem, tego zważania na to, co owe społeczeństwo na dany temat ma sądzić. Czym innym jest owo społeczeństwo jak nie zbiorem jednostek? Dlaczego więc miałbym się przejmować zdaniem jakichś jednostek w kwestii cokolwiek prywatnej?
Konowal (6291 punktów)
>>Myślę że zamyka to dyskusję.
>Nie pojmuje tej ekscytacji społeczeństwem, tego zważania na to, co owe społeczeństwo na dany temat ma sądzić. Czym innym jest owo społeczeństwo jak nie zbiorem jednostek? Dlaczego więc miałbym się przejmować zdaniem jakichś jednostek w kwestii cokolwiek prywatnej?
Oczywiście że jak się nie identyfikujesz ze społeczeństwem to nie masz co jego norm przestrzegać i możesz jak najbardziej postępować wg własnego widzimisię i dlatego uważam, że to zamyka dyskusję w tym temacie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-11-2013 08:32 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Tak - bo to jest tradycja - o ile coś CI to słowo mówi.
Gadasz jak Tewje. A nawet on w końcu skapitulował.
Tradycje są od tego, żeby je zmieniać. Tradycja nakazuje mężatkom nosić czepce, a pokaż mi taką, która nosi.
Jak się będziemy tak trzymać tradycji, to ludzie będą nas za dziwo brali jak Amiszów.
Konowal (6291 punktów)
Zmianiać a odrzucać - to spora różnica.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
29-10-2013 08:37 
 Ocena 20 na 20
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Zazdroszczę ci, bo najwyraźniej nie masz kogo wspominać, kto już odszedł. Też bym chciał, aby nikt z ważnych dla mnie osób nie zmarł.

O ważnych osobach, które zmarły pamiętam codziennie.
Czasem brakuje mi ich bardziej niż zwykle, ale nie jest to jakaś konkretna data.
Nie zależy mi na pokazywaniu światu, że oto myślę o zmarłych, publicznie oddaję im hołd i wyrzucam kasę na kiczowate znicze i horrendalnie drogie chryzantemy, które w nocy objedzą cmentarne króliki

Ba, cmentarz najmniej kojarzy mi się z moimi zmarłymi bliskimi. Bo kiedy żyli, nie na cmentarzu się z nimi spotykałam.

"We live in times of smart phones and stupid people"
29-10-2013 10:51 
 Ocena 20 na 20
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Zazdroszczę ci, bo najwyraźniej nie masz kogo wspominać, kto już odszedł. Też bym chciał, aby nikt z ważnych dla mnie osób nie zmarł.

Serio? Cztery razy w roku jeżdżę wybłyszczyć i doprowadzić okolicę grobów moich dziadków do idealnego stanu. Ani razu nie jest to akurat wtedy, kiedy mogę się popisać przed jakimiś zjeżdżającymi się z całej Polski ludźmi, jak to się troszczę i ile wydaję na to czy tamto. Bo mnie to wsio rawno, ale akurat Pani Matce i jej ciężko choremu bratu zależy i dla nich te dwieście kilometrów robię.

A jak chcę powspominać Babcię, to zakładam fartuch kuchenny, który dla niej uszyłam i który bardzo lubiła, coś gotuję. Albo zakładam kolczyki, w których mnie najbardziej lubiła. A dziadka pamiętam używając jego naparstka. Albo pamiętam ich widząc coś, co lubili. Albo gotując ich ulubione potrawy dla reszty rodziny.

Także ten. Wyjdź i nie wracaj, bo wyglądasz jak przez lufcik, jakby powiedział Dziadek.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
29-10-2013 18:10 
 Ocena 10 na 10
Selanos (12869 punktów)
>Zazdroszczę ci, bo najwyraźniej nie masz kogo wspominać, kto już odszedł. Też bym chciał, aby nikt z ważnych dla mnie osób nie zmarł.

Nie potrzebuję miejsca, gdzie leży trup przykryty półtorametrową warstwą ziemi i zdecydowanie zbyt drogą i piżdżącą w oczy płytą nagrobną, żeby pamiętać o zmarłych. Pamiętam o zmarłych przy okazji ich urodzin, jak oglądam zdjęcia, albo jak sobie siedzę i tak nagle ktoś mi się przypomni.

Wielkanoce, święta zmarłych, boże narodzenia - to wszystko obchodzę tylko dlatego, że nalegają moi żyjący bliscy. Nie potrzebuję specjalnej daty w kalendarzu do tego, żeby spotkać się ze znajomymi i miło sobie porozmawiać.
Konowal (6291 punktów)
Hipokryzja wygrała z tradycją - no tak też można.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
05-11-2013 18:01 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Hipokryzja wygrała z tradycją - no tak też można.

Dlaczego hipokryzja? Bo robię coś na odczepnego, żeby się nie wadzić z rodziną?
06-11-2013 15:58 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Hipokryzja wygrała z tradycją - no tak też można.
>Dlaczego hipokryzja? Bo robię coś na odczepnego, żeby się nie wadzić z rodziną?
"Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) - fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści." za wiki
Jak ulał pasuje


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-11-2013 16:34 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Jak ulał pasuje

Nie. To zwyczajne uczestniczenie w czymś dla rodziny, nie ma w tym ani religijności, ani jakiejś fałszywości, bo generalnie wszyscy wiedzą, że raczej wolałbym robić w tym czasie coś innego. Poza tym, kiedy z okazji wszystkich bożych narodzeń, wielkanocy etc. spotyka się cała rodzina, to ciężko żebym nie skorzystał z okazji.
08-11-2013 01:23 
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>>>Hipokryzja wygrała z tradycją - no tak też można.
>>Dlaczego hipokryzja? Bo robię coś na odczepnego, żeby się nie wadzić z rodziną?
>"Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) - fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści." za wiki
>Jak ulał pasuje <
Nie pasuje bo Selanos nie udaje religijności. Pasuje bardziej do ciebie.


Piorunochrony na kociołach są najwyższym votum nieufności wobec Boga.
30-10-2013 14:39 
 Ocena 3 na 3
Barbiel (1106 punktów)
Zwykle nie odpisuję osobom zablokowanym, ale przecież Cię odblokują

>Zazdroszczę ci, bo najwyraźniej nie masz kogo wspominać, kto już odszedł. Też bym chciał, aby nikt z ważnych dla mnie osób nie zmarł.

Każdy tak by chciał.
Ale nie można mieć pretensji do nikogo o to, że miał więcej szczęścia.
Z dużym prawdopodobieństwem przyjdzie kolej na każdego. Po co ludzie mają się martwić i smucić naprzód?
08-11-2013 01:25 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Zwykle nie odpisuję osobom zablokowanym, ale przecież Cię odblokują<
To jest inny typ blokady. Tego się nie da odblokować kliknięciem.

Piorunochrony na kociołach są najwyższym votum nieufności wobec Boga.
Barbiel (1106 punktów)
>To jest inny typ blokady. Tego się nie da odblokować kliknięciem.
Co masz na myśli? Że kulka się obraził?
29-10-2013 09:40 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Jak spędzacie te dni?
>Jak każdy inny weekend. Tylko muszę pamiętać o wcześniejszych zakupach, bo to chyba Dzień Bez Supermarketów.

Ale tylko piątek. W sobotę wszystko otwarte normalnie. Na szczęście.

"We live in times of smart phones and stupid people"
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>1 listopada z rodzinką tradycyjny objazd cmentarzy. Nie lubię tego dnia (korki, tłumy), rażą mnie kramy ze słodyczami pod cmentarzem, baloniki i kiczowata komercja i brak w tym dniu nawet cienia zadumy nad przeszłością.
Co do słodyczy, to nie przeszkadza mi sprzedaż "pańskiej skórki" koło cmentarzy, zaś baloników nigdy nie widziałem.
Lubię odwiedzić 1 listopada cmentarz po zmroku - znicze palące się na/przy grobach wyglądają bardzo ładnie. Nie wiem na czym opierasz opinię, że "brak w tym dniu nawet cienia zadumy nad przeszłością". Handelek przycmentarny nie oznacza, że osoby odwiedzające groby swoich bliskich robią to z powodów merkantylnych.


>zmarłych już całkowicie nie ma.
Nieprawda. Zmarli egzystują w pamięci żywych.
29-10-2013 07:21 
 Ocena 5 na 5
Lengyel (2127 punktów)
>>zmarłych już całkowicie nie ma.
>Nieprawda. Zmarli egzystują w pamięci żywych.
>

Otóż to właśnie - nie na cmentarzach i nie tylko pierwszego listopada. Stąd tam i wtedy bywam tylko ze względu na tych bliskich, którzy jeszcze żyją.
29-10-2013 07:11
 Ocena 14 na 14
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Sroda, czwartek i piatek pracuje. W sobote o 15:30 bundeliga na sky a wieczorem sznycel xxl i nowy Battlefield 4 ze znajomymi a w niedziele pare koktajli w ulubionej knajpie.
W oczach zwyklego katolika moje zachowanie to zwykly hedonizm ale w przeciwientwie do niego mam tylko jedno zycie. Nie mam szans na wieczna sielanke w niebie wiec staram sie te sielanke zrobic sobie tu i teraz.
A na cmentarze nie chodze. Bliskie mi osoby mam w pamieci (zarowno mojej jak i roznych nosnikow cyfrowych).
08-11-2013 01:33 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>A na cmentarze nie chodze.<
Ja też nie. Jedna z moich zasad której przestrzegam fanatycznie. Znajomym i rodzinie powiadam że pójdę tam tylko jeden raz i już nie wrócę. Jest to bardzo fundamentalistyczne podejście chrześcijańskie. Czyż nie napisane jest bowiem;
"Umarłych zostawcie umarłym"


Piorunochrony na kociołach są najwyższym votum nieufności wobec Boga.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ja osobiście 31 października będę na imprezie para-hallowenowej (właściwie spotkanie towarzyskie z
>obowiązkowym rekwizytem hallowenowym), a 1 listopada z rodzinką tradycyjny objazd cmentarzy. Nie
>lubię tego dnia (korki, tłumy), r

No właśnie.
To co robimy 1 listopada często wyznacza nam otoczenie.
Też objadę moje 5 (pięć) cmentarzy z tuzinem grobów (torunianka po kądzieli z korzeniami jeszcze w Hanzie, szlag by to trafił).
Postawie po zniczu a u dziadków kwiatka, żeby rodzina mi nie truła.

Tak, czysty konformizm, ale ten jedne dzień mogę się poświecić, żeby matka nie wpadał w depresje, że jej córka taka wyrodna i jakie to ona błędy wychowawcze popełniła i w ogóle wstyd przed rodziną.

Potem pojedziemy na obiad do mojej teściowej, będą zrazy - jedyna rzecz która mi nie wychodzi a teściowa robi genialne, więc jakoś da się przeżyć.

A o zmarłych pomyślę, kiedy akurat odczuję brak tej czy innej osoby (z całego grona to raptem 4 osoby, reszty nie pamiętam, byłam za mała albo mnie jeszcze nie było na świecie, kiedy zmarli, a najbliżsi mi ludzie ciągle żyją i są w dobrym zdrowiu, bo to długowieczna rodzina), poza harmonogramem i bez ostentacji.

"We live in times of smart phones and stupid people"
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A jak Wy się na to zapatrujecie? Jak spędzacie te dni?
Nie podoba mi się to święto, choćby z powodu bliskości domu do cmentarza. Brak przejazdu i tłumy pod posesją. Nie mówiąc już o tym, iż wydaje mi się to bardzo sztuczne, na komendę spore grupy ludzi przypominają sobie o zmarłych. Osobiście nie biorę w tym udziału, a weekend zamierzam spędzić na lekturze i nauce.
Velius (125 punktów)pretekst
Wystarczyłaby kilkudniowa prohibicja ,by te wszystkie "święte dni" szlag trafił,zaś nadchodzący 1 listopada dla większości Polaków szybko straciłby "spirytualny sens".
29-10-2013 10:53
 Ocena 13 na 13
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kicz zwany wszystkich świętych
>A jak Wy się na to zapatrujecie? Jak spędzacie te dni?
-Oczywiście racjonalnie. Nie ulegając odruchom stadnym i naciskom otoczenia na tyle, na ile jest to możliwe. Wyznaczenie jednej daty dla wszystkich na tzw. zadumę, żal i wspominki jest irracjonalne, a w tym przypadku także wybitnie uciążliwe. Dotyczy to zresztą większości tego typu spraw związanych z religią i tradycją. Każdy z nas ma swoje uroczystości związane np. z urodzinami czy imieninami, daty śmierci też będziemy mieli rozrzucone po całym kalendarzu więc np. rocznica takiego wydarzenia jest dobrym momentem na szczególne wspomnienie o kimś, kogo już nie ma. A miejsce pochówku, po prostu powinno być schludne, bez nadmiaru badziewia.


"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
Nie
>lubię tego dnia (korki, tłumy), rażą mnie kramy ze słodyczami pod cmentarzem, baloniki i kiczowata
>komercja i brak w tym dniu nawet cienia zadumy nad przeszłością.

A ja uważam, że właśnie to jest najbardziej pierwotna forma obchodzenia święta zmarłych. Zabawa, ucztowanie, spotykanie się ze znajomymi na grobie bliskiej osoby i wspominanie dobrych chwil.
Dumania nad przeszłością to ja mam dosyć. Wolę tego dnia zrobić pierogi według przepisu babci.
Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów)
>A jak Wy się na to zapatrujecie? Jak spędzacie te dni?

Trzem tragicznie zmarłym kumplom zapaliłam pierwszy raz znicze jakieś 20 lat temu i z przyzwyczajenia robię to co roku. Staram się jednak pojawiać na cmentarzu dość późno, żeby uniknąć najgorszych tłumów. Poza tym lubię klimat jaki tworzą tysiące płomyków w ciemnościach.
Masowych i głośnych imprez nie lubię, więc w planach jest talerz koreczków, Scotish Stout i LOTR Online.
diogenes (42753 punktów)
>Bo pamięć o zmarłych zachowuję,...

Doprawdy sądzisz, że pamięć zależy od nas? Spróbuj zapomnieć...
Jedyne co nam pozostaje to odnieść się do naszej pamięci, dokładniej: mózgowej reprezentacji naszego doświadczenia. Czym ona jest widać dopiero wtedy, kiedy dopadnie nas zespół Alzheimera lub inne zespoły demencyjne. Z naszej przeszłości nie zostaje nic, znikamy a wraz z nami nasi bliscy i dalecy. Święto zmarłych jest dla mnie ceremonią wokół totemu naszego mózgu. Ale nie należy większości ludzi pozbawiać złudzenia, że pastowanie lastrika nagrobnej płyty ma jakikolwiek związek z leżącym pod nią truchłem.

>zmarłych już całkowicie nie ma.

Jest znacznie gorzej: większości żywych prawie nie ma.

>...muszę maksymalnie wykorzystać czas, który mam.

Tak. A jeśli robisz to nie licząc na niczyją pamięć, to wszsytko jest ok. Świat cię zapamięta: zostanesz w nieświadomych skutkach, które będą błąkać się po świecie już zawsze.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Selanos (12869 punktów)
Wszystko dot. tematu śmierci jest w Polsce kiczowate. Nie wiem czy dot. to tylko Polski, ale niektóre rzeczy są tutaj unikatowe, jak chociażby tysiące zniczy.

Śmieszy mnie to: znicze, wieńce, drogie pogrzebu, trumna mahoniowa wykładana w środku jedwabiem albo innym moherem, z pozłacanym wiekiem i marmurowa płyta nagrobna na górze.

Święto Zmarłych to święto kiczowatych lampek, kiczowatych sztucznych kwiatów i oglądania czy sąsiad zmarłej babci nie ma czasem lepszego pomnika.
30-10-2013 08:46 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wszystko dot. tematu śmierci jest w Polsce kiczowate.... Śmieszy mnie...

Rozumiem, że kiczowate, czy też śmieszne to negatywne oceny zjawisk. Zakłada to, że masz jakieś pozytwyne wyobrażenie stosunku do śmierci - nie kiczowate, poważne, odpowiednie. Uchyl rąbka tajemnicy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
qerfy (677 punktów)
>A jak Wy się na to zapatrujecie? Jak spędzacie te dni?

Odnoszę wrażenie, że te święta to pretekst do tego by odświeżyć znajomości z rodziną i znajomymi. Jakoś tak się utarło w naszym kraju, że wszystko musi się dziać z jakiejś okazji. O zgrozo, cmentarz to jedyne miejsce gdzie można spotkać dalekich krewnych i powiedzieć sobie w duchu "Żyjemy, zatem jest dobrze". Oczywiście samo święto nie ma nic wspólnego z Kościołem. Równie dobrze zamiast kapłana ze swoją mszą świętą, mogłaby wystąpić trupa teatralna z bardziej budującymi i postępowymi wartościami.
Anna Salman (16360 punktów)
>A jak Wy się na to zapatrujecie? Jak spędzacie te dni?
To tylko dłuższy weekend z krótką, poranną wizytą dla zapalenia po jednej lampce. Zmarłych wspominam w grudniu. Obecna Wigilia to było (podobno) święto zmarłych dla Słowian. Wspominano wtedy wszystkich, którzy odeszli w ciągu poprzedniego roku i zostawiano im wolne miejsce przy stole. Ja sobie mogę wspominać w domu, oglądając zdjęcia, czy pamiątki po zmarłych. Miejsca na cmentarzu kojarzą mi się tylko z pogrzebem, czyli nic przyjemnego.
Już nawet wizualnie się popsuło od kiedy wprowadzono zakrywane lampki (albo elektryczne) - nie ma wieczorem łuny nad cmentarzem, nie ma zapachu stearyny, nie ma nastroju, są za to grubasy w sukienkach ze skarbonkami, a mnie wtedy nachodzi taka myśl, żeby któregoś kopnąć w tłusty zad i z roku na rok coraz trudniej mi się opanować.
30-10-2013 21:39 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>a mnie wtedy nachodzi taka myśl, żeby któregoś kopnąć w tłusty zad i z roku na rok coraz trudniej mi się opanować.

Odradzam. Można nie wyjąć nogi.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Konowal (6291 punktów)
Chcesz maksymalnie wykorzystać czas a poświęcasz go na durnotu w imię przypodobania się rodzince. Nie jest to zbyt mądre.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Daniel Jamros (1 punktów)
>to święta zagrabione >przez KrK z pogańskich zwyczajów,...

Nie naruszając czyichkolwiek wierzeń lub przekonań zastanowię się głośno nad wyrażeniem >> pogańskich zwyczajów <<...
W końcu, to co współcześni zwykli zwać niepogańskim, przetrwało do naszych czasów tylko i wyłącznie dlatego, że w taki czy inny zbrojny sposób było na siłę krzewione...
W Polsce bodajże jeszcze w XVII w., KrK borykał się ze zwalczaniem prasłowiańskich wierzeń.
I myślę, że liczba ofiar tych "jakże niepogańskich" działań (po IV w. n.e.) bije na głowę bestialskie wyniki hitleryzmu i stalinizmu oraz wszelkich innych reżimów razem wziętych.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365