 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2013 09:40 | Polspat (303 punktów) | Relacje z Bogiem
7 na 7 | Relacje dorosłych ludzi z Bogiem można porównać z relacją dziecka, które wymyśla sobie przyjaciela. Bardzo często dzieci w wieku 4-6 lat wymyślają sobie braciszka, siostrzyczkę czy przyjaciela. Mimo, że istnieje on tylko w ich wyobraźni to dzieci nadają im imiona, bawią się z nimi, chodzą na plac zabaw itd. Opowiadają o wspólnych przeżyciach rodzicom tak realistycznie jakby to działo się naprawdę. Ciekawe dlaczego dorośli śmieją się z tego dziecięcego fantazjowania a z taką wielką wiarą i powagą podchodzą do swojego? Mało tego, są gotowi popełniać największe zbrodnie dla udowodnienia, że ten ktoś - Bóg - istnieje naprawdę. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | H.Kruger (860 punktów) | Cóż, jest różnica. Mechanizmy psychologii dziecka są takie, że przyjaciela wymyśla samorzutnie, z własnej wewnętrznej potrzeby. Nie robi tego, bo kolega z przedszkola opowiadał o wswoim wymyślonym przyjacielu. Natomiast w rpzypadku wymyślonego przyjaciela-boga u dorosłych - to jest brutalnie implementowane, przeważnie w dzieciństwie. Za tym idzie autorytet rodziców, księży, otoczenia.
|
|
4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Relacje dorosłych ludzi z Bogiem można porównać z relacją dziecka, które wymyśla sobie przyjaciela. Można, ale nie będzie to do końca trafne porównanie. Dziecięcy niewidzialny przyjaciel nie opiera swego "istnienia" na sporej dawce poczucia winy i strachu. No i mechanizm tworzenia jest inny, dzieci przyjaciela wymyślają sobie raczej z własnego przekonania niż w wyniku indoktrynacji. >Ciekawe dlaczego dorośli śmieją się z tego dziecięcego fantazjowania a z taką wielką wiarą >i powagą podchodzą do swojego? Pewnie dlatego, iż nie dostrzegają braku różnic. >Mało tego, są gotowi popełniać największe zbrodnie dla udowodnienia, >że ten ktoś - Bóg - istnieje naprawdę. Niestety.
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >>Ciekawe dlaczego dorośli śmieją się z tego dziecięcego fantazjowania a z taką wielką wiarą >>i powagą podchodzą do swojego? >Pewnie dlatego, iż nie dostrzegają braku różnic. Religijne fantazje od dziecięcych różnią się tym, że dziecko je samo wymyśla "z potrzeby serca", a dorośli dziedziczą je po przodkach, przodkowie zaś wymyślili je w czasach dzieciństwa ludzkości. >>Mało tego, są gotowi popełniać największe zbrodnie dla udowodnienia, >>że ten ktoś - Bóg - istnieje naprawdę. W czasach dzieciństwa ludzkości owe zbrodnie były korzystne dla plemienia -- walcząc o cześć swego boga plemiennego ludzie walczyli o swoją niezawisłość, a czasami o swoje istnienie. Gotowi do popełniania zbrodni w imię swego boga dzisiaj, to ci, którzy nie zauważyli zmian, którzy mentalnie dalej żyją w dzieciństwie ludzkości.
|
|
|  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Religijne fantazje od dziecięcych różnią się tym, że dziecko je samo wymyśla "z potrzeby serca", a dorośli dziedziczą je po przodkach, przodkowie zaś wymyślili je w czasach dzieciństwa ludzkości. Pisałem o tym, że się różnią, ale tak generalnie to oprócz metody powstawania sporo je łączy. I tu i tu jest niewidzialny przyjaciel.
|
|
2 na 2 | oportunista (1711 punktów) | Rodziców mamy takich jakich mamy. Są różni. Mądrzy uczą się od dzieci i to czyni ich dorosłymi. Inni z dziećmi konkurują, ogłupiając je sądzą, że są od nich lepsi. Opisany problem dotyczy relacji pomiędzy światem realnym a wyimaginowanym, równowaga między tymi światami jest podstawą naszego zdrowia, nie tylko psychicznego. Wyśmiewanie wymyślonego przyjaciela jest gorsze od tego prawdziwego. Dla dziecka ten wymyślony jest idealny i nieskazitelny. Maluch nie jest w stanie się zemścić na dorosłym za obśmiewanie go, zapewniam jednak, gdyby dać mu taką możliwość to z niej skorzysta. Wymyślanie niestworzonych rzeczy i historii, nie jest domeną dzieci. Dorośli wymyślają niezgorzej, potem powtarzają wyssane z palca przygody przy każdej sposobności, po latach sami w nie zaczynają wierzyć, są nawet gotowi za nie stawiać własną głowę. Jeśli wymyślona historia jest piękna, bez trudu znajdują się naoczni świadkowie. O tym czy coś jest śmieszne czy poważne, decyduje siła jaka za tym stoi, dlatego śmiejemy się z odgrzewanych dowcipów szefa a na popychadło wybieramy nieboraka, który nam może skoczyć.
|
|
9 na 9 | Jennifer85 (821 punktów) | Człowiek to jest taka maszynka, co jest sobie w stanie różne rzeczy wmawiać. "Grawitacja nie istnieje. Jeżeli Ty i ja uwierzymy, że wzniesiemy się teraz w powietrze, to to się stanie. Bo czy będzie ktoś, kto temu zaprzeczy?" I tak samo, jeżeli wszyscy uwierzymy, że wchodzimy osobistą relację z Dżizysem, to znaczy że Dżizys istnieje. Ale najpierw należy uczynić swój umysł doskonałym, wyrzucić z niego to co ogranicza naszą wolę - kontakt z materialną rzeczywistością. Niepotrzebne cierpienie? No problem, to jest skutek braku dobra - iluzja, nie istnieje. Niespójność logiczna? No problem. Logika to tylko jeden sposób myślenia, który nas ogranicza. Brak dowodów? No problem, wszystko co się dzieje jest dowodem na wszystko  A dziecko przynajmniej nie musi samo dokonywać tego gwałtu na swoim umyśle, nie musi sobie wmawiać absurdu bo chce się po prostu bawić, potrzebuje przyjaciela to go wymyśla lub animuje martwe przedmioty. Ale nie manipuluje swoją percepcją, nie biczuje swojego rozumu, nie poci się i nie zakrzykuje zmysłów. Jest więc różnica i nie zgadzam się, aby dzieci obrażać porównaniem do osób religijnych w tym względzie. Poza tym, dziecko nigdy nie będzie się specjalnie upierać przy swojej iluzji jeżeli przekona się, że to iluzja albo się znudzi. Teista będzie trwał w absurdzie wbrew wszystkiemu - to jest dla niego cnota lub "łaska". A tak na marginesie: teiści nas nienawidzą, bo nasze umysły nie są jeszcze "doskonałe". Drażni ich, że nie mogą oddawać się swoim fantazjom bez widzów, którzy wiedzą że to niedorzeczne. Istnienie choćby jednego z nas jest obrazą, bo wtedy ten jeden człowiek zna prawdę - że Dżizys nie zmartwychwstał, tylko umarł jak każdy człowiek. Natomiast dziecku istnienie ludzi, którzy nie podzielają jego fantazji, zupełnie nie przeszkadza. Teista: 0, Dzieci: 2.
|
|
5 na 5 | maciejo (3492 punktów) | Relacje z bogiem można streścić do dwóch postaw:
1. Jeśli tym mówisz do boga, jest to wiara. 2. Jeśli bóg mówi do Ciebie, jest to choroba psychiczna.
Tak jest w teorii. W praktyce zaś wiara, to też choroba psychiczna - pewna dysfunkcja logiczno - poznawcza, hipokryzja, koktajl naiwności, strachu, myślenia życzeniowego.
|
|
3 na 3 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Relacje dorosłych ludzi z Bogiem można porównać z relacją dziecka, które wymyśla sobie przyjaciela.Richard Dawkins (przełożył Piotr Szwajcer): Cytat: "FIŚ" Z Fisiem - tak go nazywam - wielki sekret mam. Dzięki Fisiowi nigdy się nie czuję sam. Gdy bawię się, pracuję, czy gdy nudzi mi się, Czy gdy siedzę na schodach, zawsze jestem z Fisiem. Och, mój tata jest mądry, mądry ten mój tata, I Mama jest najlepsza od początku świata, Niania jest moją nianią, nawet się z nią bratam, Ale oni nie mogą widzieć Fisia.
Fiś wciąż rozmawia ze mną, ja uczę go słówek. Czasami lubi piszczeć jak jakiś półgłówek. Czasami lubi mówić ryczeniem bawolim, Muszę ryczeć za niego, bo gardło go boli. Och, mój tata jest mądry, mądry ten mój tata, I Mama jest najlepsza od początku świata, Niania jest moją nianią, nawet się z nią bratam, Ale oni nie znają Fisia.
Fiś jak lwy taki dzielny, gdy w las biegnie ze mną, I dzielny jak tygrysy, gdy nam w łóżku ciemno, I jak słonie - Fiś nigdy nie płacze, chyba że Mydło szczypie nas w oczy (kto się nie rozmaże?). Och, mój tata jest mądry, mądry ten mój tata, I Mama jest najlepsza od początku świata, Niania jest moją nianią, nawet się z nią bratam, Ale oni nie są tacy jak Fiś.
Fiś nie jest łakomczuchem, jednak jest smakoszem, Więc gdy mnie czymś częstują, oczywiście proszę: "I dla Fisia też chciałbym. Słodycze są zdrowe". I muszę zjeść za niego, bo zęby ma nowe. No, kocham Tatę, ale niechby pisać przestał. I Mamę kocham, ale po co jeździ gdzieś tam? Niania często ze szczotką goni mnie i krzyczy... A Fiś to Fiś, na Fisia zawsze mogę liczyć.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|