Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Tego nie można wyjaśnić." - powtórka z Ratzingera

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
21-11-2013 22:00Marek Matejewski (3695 punktów)"Tego nie można wyjaśnić." - powtórka z Ratzingera
Ocena 15 na 17
Z zażenowaniem czytam dzisiejszą wypowiedź papieża Franciszka dotyczącą tajfunu Haiyan na Filipinach, będącą kalką wypowiedzi papieża Benedykta XVI tuż po niszczycielskim tsunami z 11 marca 2011 r., które nawiedziło Japonię.
Cytat:
"Dlaczego dochodzi do czegoś takiego - tego nie można wyjaśnić (...)"

Pytam: Jak to nie można wyjaśnić?
Czy ci papieże nigdy nie słyszeli o takich naukach jak meteorologia, hydrometeorologia, klimatologia, czy fizyka i chemia atmosfery?
Rozumiem, że chciał w jakiś sposób podnieść na duchu tych, którym tajfun wszystko odebrał... Czy jednak wybrał właściwy sposób? Czy naprawdę trzeba przy każdej katastrofie udawać, że nie wiemy skąd owe kataklizmy się biorą? Jaki jest rzeczywisty pożytek z takich słów, a jakie potencjalne szkody? Czy to pomoże tym ludziom w przyszłości? Czy raczej przyczyni się do kolejnych dramatów?

Na całe szczęście nie połączył tajfunu z szatańską działalnością "Złego".
A można jeszcze inaczej...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
meteorologia?

Z pewnością słyszeli i widzieli jak patrzyli się w niebo modląc się do boga. Nawet na swojej głowie poczuli w dzieciństwie. Ta woda była nieświęcona i nie zmyła z nich grzechu - głupoty.
Dlaczego ta woda od boga, prosto od niego, bo z nieba, nie jest święcona, a zwykli grzesznicy na Ziemi, stawiają krzyżyk nad nią i po tym posiada ona większą siłę/moc/brak słów...?
Jestem bliski stwierdzeniu, że wiara ta, ogranicza się jedynie do atmosfery ziemskiej, iż poza niebo nie wychodzi ona. Jakie to straszne ograniczenie...

Tak od siebie - Nie oglądam pogody w TV, ani nie czytam o niej. Zawsze jest inaczej jak podają w prognozie, dla mnie to analitycy i strzelają, po "chłopsku" mówiąc jaka jutro będzie pogoda. Dosyć rzadko pogoda na jutro, pojutrze i na kolejne 2 dni się sprawdza.

Co do wytłumaczenia tego zjawiska, skąd wiadomo czy człowiek nie posiada takiej siły, żeby zmanipulować pogode? Istnieją już specjalne instalacje GHz do wywoływania sztucznych zorz polarnych... Tylko pytanie na końcu, czy dosyć wiemy, żeby postawić ostateczną tezę?
Nieco irytującą sprawą dla mnie jest stawianie ostatecznej tezy, szczególnie w przypadku, gdy mówi się o pierwszym przodku znalezionym w Azji/Afryce. Skąd wiadomo, że nie ma na Antarktydzie pod lodem głęboko skutym, jakiegoś x, a w dalszej ewolucji powstał neandertalczyk ? Mogę mylić się, ale w tych badaniach, przeszukano max. 5 % kuli ziemskiej i stawia się taką tezę, gdy nie przeszukano całej, a to co znaleziono utrwala się jako fakt ostateczny. Gdy nie ma 100% pewności, nie powinno przedstawiać się tego jako pewności. Pewności domniemanej - tak, chyba, że jest inaczej i proszę tu o Wasze zdanie.
Frank Holman (5897 punktów)
Szamani zawsze pitolili takie rzeczy. Taka ich rola i cel - umacnianie swojej własnej pozycji NIC WIĘCEJ.
Różnica taka, że dawniej prawie wszędzie, dziś prawie nigdzie, ale gdzieniegdzie też, ta pozycja była taka, że ich pitolenie było jedynym dopuszczalnym. Dziś mogą co najwyżej popitolić tak, aby delikatnie siać w mózgach jakieś "alternatywne" wątpliwości.
Poza tym nie chodzi wcale o wyjaśnienie skąd się bierze huragan, tylko o wyjaśnienie, dlaczego akurat pojawił się dokładnie tam gdzie się pojawił i wyrządził dokładnie takie szkody, jak wyrządził, dokładnie tym ofiarom. I tu szamani mają większe "pole do siania". Bo tu raczej dochodzi do głosu prędzej tzw. teoria chaosu, niż proste matematyczne obliczenia, np. czegoś takiego, jak "trasa tornada".
Wielu z nas racjonalistów zapewne szeroko dopuszcza coś takiego, jak przypadek (choćby na zasadzie, iż nie ma możliwości obliczenia prawdopodobieństwa każdego tzw. efektu motyla, czyli rozpoznania wszelkich najdrobniejszych zależności, zresztą wszystko się zmienia non stop, i dlatego cały ten chaos nieustannego ruchu wszystkiego, na każdym poziomie nazywamy przypadkowością zdarzeń), tymczasem - o czym się przekonałem z doświadczenia - przeważająca większość tzw. ludzi wierzących właśnie tym się wyróżnia przede wszystkim, a nierzadko niczym innym - są absolutnie głęboko przekonani (właśnie na tym polega ich najgłębsza "wiara"), że NIC się nie dzieje przez przypadek.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> przeważająca większość tzw. ludzi wierzących właśnie tym się wyróżnia
> przede wszystkim, a nierzadko niczym innym - są absolutnie głęboko przekonani
> (właśnie na tym polega ich najgłębsza "wiara"), że NIC się nie dzieje przez przypadek.

Słowo "przypadek" lub "celowość" rozumiana jest zupełnie inaczej przez ludzi wierzączych i niewierzących.
Spróbuj uzasadnić, iż powodem jakiegoś zjawiska, którego efektem jest czyjaś śmierć, są przyczyby racjonalne, następstwa zwykłych zdarzeń losowych, że nie jest spowodowane niczym metafizycznym a wpręcz np. mechanicznym (o zgrozo!) a będziesz przez nich wyklęty, uznawany za ignoranta, o ile nie wroga.
C'est la vie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Lengyel (2127 punktów)
>Z zażenowaniem czytam

Ja bez zażenowania, raczej z rozbawieniem:
"Dlaczego dochodzi do czegoś takiego - tego nie można wyjaśnić. Jest wiele rzeczy, których nie możemy zrozumieć" papież Franciszek

A z rozbawieniem, gdy sobie wspomnę na wypowiedzi religiantów w komentarzach do artykułów tutaj obok - jak to nauka nie na wszystkie pytania potrafi odpowiedzieć, a religia tak.
Yksiński (179 punktów)
Chyba jednak przesadzacie. Ta wypowiedź była raczej z grupy nazwijmy to "pocieszaczy". Miała w swoim zamiarze raczej podnieść na duchu poszkodowanych, czy też pokazania, że ktoś o nich pamięta. Raczej mało komu, kto stracił dorobek swojego życia, czy bliskich pomoże opowiadanie o tym, jak się tworzy układ niskiego ciśnienia, czy jakie procesy w nim zachodzą i dlaczego tworzy się tajfun. To tak jakbyś kogoś, komu spaliła się chałupa przez zwarcie w instalacji, pocieszał tłumacząc mu jak dochodzi do zwarcia w instalacji elektrycznej. Owszem trafią się tacy, na których zadziała to lepiej niż cokolwiek innego. Ale jednak będzie to zdecydowana mniejszość.
22-11-2013 11:23 
 Ocena 2 na 2
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Chyba jednak przesadzacie. Ta wypowiedź była raczej z grupy nazwijmy to "pocieszaczy".
>Miała w swoim zamiarze raczej podnieść na duchu poszkodowanych, czy też pokazania, że ktoś o nich pamięta.

Nie mówię, że nie. Zresztą też to w wątku przewodnim zaznaczyłem. Problem w tym, że dobór słów jest dosyć niefortunny. To niech już papież standardowo mówi, że modli się za nich i że np. apeluje o pomoc humanitarną (kościelni sami też coś od siebie dołożyli). Na plus trzeba zaliczyć kilka milionów, które popłynęły do Filipin z watykańskiej kasy - i to bez ironii. Na tle Watykanu skompromitowały się Chiny, które będąc tak potężną gospodarką na pomoc Filipińczykom wydębiły aż kilkaset tysięcy dolarów.

Tymczasem roztaczając aurę tajemniczości nad katastrofami i mówiąc, że niczego nie wiemy o ich genezie papież moim zdaniem wyraźnie szkodzi.
Napisałem o tym, bo to nie pierwszy raz. Franciszek zrobił dokładnie to samo co Benedykt XVI.

Efekt będzie taki, że miliony prostych, słabo wykształconych Filipińczyków będą się modlić do Stwórcy, co by ich huraganami za popełnione grzechy nie karał. Zamiast tego korzystając z wiedzy naukowców mogliby przedsięwziąć wiele środków, które w przyszłości minimalizowałyby liczbę ofiar i zmniejszały straty materialne w przypadku tak gwałtownych zjawisk pogodowych.

>Raczej mało komu, kto stracił dorobek swojego życia, czy bliskich pomoże opowiadanie o tym, jak się tworzy układ niskiego ciśnienia, czy jakie procesy w nim zachodzą i dlaczego tworzy się tajfun.

Oczywistym jest, że nikt nie będzie filipińczykom prawił wykładu z meteorologii - a przynajmniej nie w tych dniach i nie papież. Jednak z drugiej strony można było powstrzymać się od opowiadania bzdur. A tą okazję papież zmarnował.
22-11-2013 11:09
 Ocena 16 na 16
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Na całe szczęście nie połączył tajfunu z szatańską działalnością "Złego".
-Filipiny to w 90% chrześcijanie więc "zły" ma powody by tu uderzyć, choć wiemy, że katastrofy nie omijają miejsc gdzie szerzy się zgorszenie, jak chociażby Nowy Orlean. Z drugiej strony biblijny psychopata, zwany Bogiem podobno najbardziej doświadcza tych, których najbardziej kocha, więc też jest wśród podejrzanych. Jak na razie żaden z nich nie przyznał do "zamachu". Jedno co można przewiedzieć to wysyp cudów. To nic, że ginęli ludzie, którzy chowali się w kościołach i żarliwie się modlili o ocalenie. Gdy kogoś żywego uda się wyciągnąć spod sterty gruzów i trupów, to i tak będzie opowiadał, że to cud i jest wdzięczny Matce Boskiej np. z Guadelupe, że ocaliła mu d....życie. Wiara się umocni wśród ludu, "zły" na tym straci, więc ja bym go pozostawił poza podejrzeniem.


"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
22-11-2013 11:51 
 Ocena 3 na 3
Marek Matejewski (3695 punktów)
Znajdzie się nawet więcej poszlak (cudownych oczywiście):
1) Cud nr 1
2) Cud nr 2

>To nic, że ginęli ludzie, którzy chowali się w kościołach i żarliwie się modlili o ocalenie.

Nie wiadomo czy mieli wtedy różańce. A bez różańca to wiadomo...
Cytat:
Związany z organizacją portal "cbcpnews.com" informuje, że 3 tys. różańców wysłanych zostało do portowego miasteczka Tacloban. Jest to jedno z miast, którego mieszkańcy ucierpieli najbardziej. - Wiemy, że dzięki modlitwom w jakiś sposób przetrwamy jako ludzie i utrzymamy się przy życiu. Oczywiście wiemy, że fizyczne potrzeby są ważne, ale ze względu na ten nieszczęśliwy czas, równie ważne są potrzeby duchowe. Chcemy sprawić aby te różańce były dostępne dla ludzi, aby pomóc im w modlitwie w czasie tej tragedii- powiedział William Lorenzo rzecznik prasowy organizacji "Rosaries for Life". Lorenzo dodał również, że działacze organizacji w miarę możliwości mają zamiar udać się w dotknięte tajfunem rejony, aby odbudować katolicką duchowość mieszkańców Tacloban.

Gdyby wysłali tam Mizerykordynę, to można by z jej pomocą odprawiać modlitwy drugiej generacji i podwójnie umacniać wiarę, a nawet jakieś życie uratować - skuteczniej niż przy użyciu zwykłego różańca, nie mówiąc o braku różańca w ogóle.
22-11-2013 12:33 
 Ocena 3 na 3
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Znajdzie się nawet więcej poszlak (cudownych oczywiście):
>1) Cud nr 1
-No proszę, mówisz i masz. Ciekawe jak wyglądałby cud widoczny na tym pierwszym obrazku (choć to chyba cud sprzed roku), gdyby figurka Matki Boskiej była z drewna, bo widzę że podmurówka też cudownie ocalała. Natomiast cud na drugim zdjęciu wygląda na ustawiony, dosłownie ktoś chyba postawił poturbowaną Matkę Boską do pionu, zanim ją sfotografował. No, ale może to tylko ta permanentna podejrzliwość i nieuleczalny sceptycyzm człowieka małej wiary.


"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
02-12-2013 11:25 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>1) Cud nr 1
Jaka świnia, dba tylko o swoją rodzinę, resztę świata ma w odwłoku.
24-11-2013 23:23 
 Ocena 5 na 5
Borgïr (736 punktów)
>podobno najbardziej doświadcza tych, których najbardziej kocha

A tu dowód na poparcie tezy
Scarabaeus (2198 punktów)

> Cytat:
"Dlaczego dochodzi do czegoś takiego - tego nie można wyjaśnić (...)"

>Pytam: Jak to nie można wyjaśnić?

Tym razem był szczery i uczciwy. Chrześcijaństwo, wiara, teologia tego nie może wyjaśnić.
Anna Salman (16360 punktów)
>Czy ci papieże nigdy nie słyszeli o takich naukach jak meteorologia, hydrometeorologia, klimatologia, czy fizyka i chemia atmosfery?
Gorzej, że nie zna Apokalipsy. Tam jest napisane, że Kościół Antychrysta, który zmienił boskie przykazania (a który to? ) ulegnie zagładzie w dniach ostatnich. Zginą wszyscy, którzy przyjmują znak Bestii na rękę i czoło (a członkowie którego kościoła przyjmują tak krzyżmo, czy jak tam się to nazywa?).
>Rozumiem, że chciał w jakiś sposób podnieść na duchu tych, którym tajfun wszystko odebrał... Czy jednak wybrał właściwy sposób? ...
Nie, powinien poprosić o pomoc Św. Jehowy. Ci z pamięci recytują zapisy jw., a przy tym rozdają kolorowe świerszczyki. Toby ich na pewno podniosło na duchu.
diogenes (42753 punktów)
>wypowiedź papieża Franciszka... będącą kalką wypowiedzi papieża
>Benedykta XVI...
>tego nie można wyjaśnić (...)

Jeśli w procedurze wyjaśniania ostatnim argumentem nie jest bóg, to ci panowie uważają procedurę za niepełną. Papieże przychodzą i odchodzą, ale metoda - bóg tak chciał - jest ta sama.

>...powtórka z Ratzingera

To powtórka z Mojżesza.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
hamelet (65 punktów)
>>wypowiedź papieża Franciszka... będącą kalką wypowiedzi papieża
>>Benedykta XVI...
>>tego nie można wyjaśnić (...)
>Jeśli w procedurze wyjaśniania ostatnim argumentem nie jest bóg, to ci panowie uważają procedurę za niepełną. Papieże przychodzą i odchodzą, ale metoda - bóg tak chciał - jest ta sama.
>>...powtórka z Ratzingera
>To powtórka z Mojżesza.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


Podobnie w procedurze wyjaśniania dla racjonalisty ostatecznym argumentem jest pewna zasada, reguła, i ci panowie uważają procedurę wyjaśniania niepełną, jeśli ostatnim argumentem nie jest owa reguła. Lub w procedurze wyjaśniania dla empiryków ostatecznym argumentem jest doświadczenie, i ci panowie uważają procedurę wyjaśniania niepełną, jeśli ostatnim argumentem nie jest właśnie doświadczenie. Więc w sumie jeśli chodzi o samą metodę, to panowie od boga niewiele różnią się od panów racjonalistów, czy panów empiryków
22-11-2013 23:10 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>wypowiedź papieża Franciszka... będącą kalką wypowiedzi papieża
>>>Benedykta XVI...
>>>tego nie można wyjaśnić (...)
>>Jeśli w procedurze wyjaśniania ostatnim argumentem nie jest bóg, to ci panowie uważają procedurę za niepełną. Papieże przychodzą i odchodzą, ale metoda - bóg tak chciał - jest ta sama.

>Podobnie w procedurze wyjaśniania dla racjonalisty ostatecznym argumentem jest pewna zasada, reguła, i ci panowie uważają procedurę wyjaśniania niepełną, jeśli ostatnim argumentem nie jest owa reguła. Lub w procedurze wyjaśniania dla empiryków ostatecznym argumentem jest doświadczenie, i ci panowie uważają procedurę wyjaśniania niepełną, jeśli ostatnim argumentem nie jest właśnie doświadczenie. Więc w sumie jeśli chodzi o samą metodę, to panowie od boga niewiele różnią się od panów racjonalistów, czy panów empiryków

Otóż jest różnica - i to wcale istotna.
Zarówno przy użyciu czystego rozumowania (logiki), jak i przy użyciu testów empirycznych, można dojść (przynajmniej teoretycznie - o ile ma się wystarczającą ilość przesłanek, odpowiednią aparaturę badawczą etc.) ostatecznie do jednego z dwóch orzeczeń nt. danego (wewnętrznie niesprzecznego, rzecz jasna) sądu. Albo do stwierdzenia, że dany sąd jest prawdziwy albo do stwierdzenia, że fałszywy.
W teologicznej procedurze "wyjaśniania" istnieje tylko jedno ostatecznie możliwe orzeczenie.
Że Bóg.
Różnica między 2 a 1 - czysto arytmetycznie biorąc - faktycznie wielka nie jest. Dużo jest - w arytmetyce - różnic większych. Nieskończenie dużo - ściśle biorąc.
Ale z punktu widzenia epistemologii - to niewiele robi Wielką Różnicę.
Nieskończenie Wielką - ściśle biorąc.

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
hamelet (65 punktów)
>>>>wypowiedź papieża Franciszka... będącą kalką wypowiedzi papieża
>>>>Benedykta XVI...
>>>>tego nie można wyjaśnić (...)
>>>Jeśli w procedurze wyjaśniania ostatnim argumentem nie jest bóg, to ci panowie uważają procedurę za niepełną. Papieże przychodzą i odchodzą, ale metoda - bóg tak chciał - jest ta sama.
>>Podobnie w procedurze wyjaśniania dla racjonalisty ostatecznym argumentem jest pewna zasada, reguła, i ci panowie uważają procedurę wyjaśniania niepełną, jeśli ostatnim argumentem nie jest owa reguła. Lub w procedurze wyjaśniania dla empiryków ostatecznym argumentem jest doświadczenie, i ci panowie uważają procedurę wyjaśniania niepełną, jeśli ostatnim argumentem nie jest właśnie doświadczenie. Więc w sumie jeśli chodzi o samą metodę, to panowie od boga niewiele różnią się od panów racjonalistów, czy panów empiryków
>Otóż jest różnica - i to wcale istotna.
>Zarówno przy użyciu czystego rozumowania (logiki), jak i przy użyciu testów empirycznych, można dojść (przynajmniej teoretycznie - o ile ma się wystarczającą ilość przesłanek, odpowiednią aparaturę badawczą etc.) ostatecznie do jednego z dwóch orzeczeń nt. danego (wewnętrznie niesprzecznego, rzecz jasna) sądu. Albo do stwierdzenia, że dany sąd jest prawdziwy albo do stwierdzenia, że fałszywy.
>W teologicznej procedurze "wyjaśniania" istnieje tylko jedno ostatecznie możliwe orzeczenie.
>Że Bóg.
Teoretycznie jest możliwe, jeśli założy się skończoną ilość przesłanek, kto tę skończoność zadekretuje i określi kiedy ma się do czynienia z odpowiednią aparaturą badawczą. Wtedy można sobie do woli stwierdzać, kiedy sąd jest zgodny z tym co zadekretowano tzn. prawdzimy, nie niezgodny, fałszywy. Jeśli natomiast ktoś mówi, że "tylko Bóg", to przynajmniej musi zakładać, że istnieje możliwość, że Boga nie ma. Gdyby takiego założenia nie poczynił, to nie ma mowy o wygłaszaniu sądu, że tylko i wyłącznie Bóg.

Mod:
Kasuj zbędne cytowania.
23-11-2013 02:28 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Teoretycznie jest możliwe, jeśli założy się skończoną ilość przesłanek, kto tę skończoność zadekretuje

Każdy, kto sąd - czysto logiczny bądź odsyłający do empirii - decyduje się wypowiedzieć, tę skończoność dekretuje implicite. "Sąd" wymagający do weryfikacji nieskończonej ilości przesłanek byłby poznawczo całkowicie bezwartościowy, inaczej mówiąc - zwyczajnie nie byłby sądem, i tyle.

>i określi kiedy ma się do czynienia z odpowiednią aparaturą badawczą.

Fachowiec.

>Wtedy można sobie do woli stwierdzać, kiedy sąd jest zgodny z tym co zadekretowano tzn. prawdzimy, nie niezgodny, fałszywy.

Niczego się nie "dekretuje". Logik przystępuje do analizy sądu wyposażony w prawa już zastane (jak zastane jest, że 2+2=4 i za nic nie chce być inaczej). Tak i empiryk nie wymyśla wirusów ni kwazarów, ale po prostu je zastaje w doświadczeniu.

>Jeśli natomiast ktoś mówi, że "tylko Bóg", to przynajmniej musi zakładać, że istnieje możliwość, że Boga nie ma.

Chyba wręcz przeciwnie?

>Gdyby takiego założenia nie poczynił, to nie ma mowy o wygłaszaniu sądu, że tylko i wyłącznie Bóg.

Ależ jest mowa . Dla szczerze wierzącego w teologiczne "wyjaśnienia" do istoty Boga wszak należy, że nie może Go nie być (Byt Konieczny) i że niemożebnym jest kwestię istnienia Boga w kategoriach prawda/fałsz rozpatrywać, skoro sama kategoria prawdy w Bogu się zawiera (J 14, 6) .

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
23-11-2013 11:04 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>jeśli chodzi o samą metodę, to panowie od boga niewiele różnią się od panów racjonalistów, czy panów empiryków

Metoda ujęta czysto formalnie może nie różnic się niczym w tresciowo zupełnie odmiennych kontekstach. Dwa anioły dodać dwa anioły to cztery anioły (teologia). Dwie gwiazdy dodać dwie gwiazdy to cztery gwiazdy (astronomia). Dwie cząsteczki dodać dwie cząsteczki to cztery cząsteczki (chemia). Dwa kieliszki dodać dwa kieliszki to cztery kieliszki (gastronomia), itd. Wyciągać sta wniosek o podobieństwie dzidzin z tego tylko powodu, że stosują matematykę, to gruba przesada.

Fundamentalną różnicę widać na przykładzie mistyki. Zerknij np. do Kierkegaarda i jego koncepcji skoku: skokiem (ja to nazywam salto mortale) określa on przejście między naturalistycznym a teistycznym podejściem do bycia. Lub inaczej: nie ma ciągłego przejścia między rozumowaniami skierowanymi na empirię, a sferą (rzekomej) nadprzyrodzoności. Z faktu używania metody nie wynika, że istnieją jej obiekty.

Licząc anioły nie dowodzisz tym samym, że istnieją.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
hamelet (65 punktów)
>>jeśli chodzi o samą metodę, to panowie od boga niewiele różnią się od panów racjonalistów, czy panów empiryków
>Metoda ujęta czysto formalnie może nie różnic się niczym w tresciowo zupełnie odmiennych kontekstach. Dwa anioły dodać dwa anioły to cztery anioły (teologia). Dwie gwiazdy dodać dwie gwiazdy to cztery gwiazdy (astronomia). Dwie cząsteczki dodać dwie cząsteczki to cztery cząsteczki (chemia). Dwa kieliszki dodać dwa kieliszki to cztery kieliszki (gastronomia), itd. Wyciągać sta wniosek o podobieństwie dzidzin z tego tylko powodu, że stosują matematykę, to gruba przesada.

Mówię o błędzie,przez powtórzenie. Tak jak racjonalista zakłada pewną metodę, a pózniej szuka dowodów, żeby ową metodę udowodnić. Tak też emiryk zakłada określone doświadczenie, a następnie szuka sposobów, aby to doświadczenie uprawomocnić. Podobnie panowie od boga, zakładają, że bóg istnieje, a następnie próbują dowieść, to co założyli. W tym sensie niczym się nie różnią.
09-12-2013 15:27 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
> Podobnie panowie od boga, zakładają, że bóg istnieje, a następnie próbują dowieść, to co założyli.
Nieprawda. Panowie od boga zakładają, że bóg istnieje i basta! Jedyne co robią, to przesuwają tego boga w miejsca chwilowo niedostępne wiedzy- na początku była ziemia, następnie szczyty trudno dostępnych gór, potem niebo a teraz jakiś wyimaginowany inny wymiar. Po prostu nie dopuszczają argumentu, że bóg może nie istnieć.
Naukowcy zakładają możliwość pomyłki i starają się zweryfikować swoje twierdzenia.

>W tym sensie niczym się nie różnią.
Różnica jest ogromna.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
09-12-2013 15:52 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)
>Tak jak racjonalista zakłada pewną metodę, a pózniej szuka dowodów, żeby ową metodę udowodnić. Tak też emiryk zakłada określone doświadczenie, a następnie szuka sposobów, aby to doświadczenie uprawomocnić. Podobnie panowie od boga, zakładają, że bóg istnieje, a następnie próbują dowieść, to co założyli. W tym sensie niczym się nie różnią.

Jest wręcz odwrotnie. Racjonalista (naukowiec) stawia pewną tezę, a później szuka dowodów, by ją obalić.


Christos (2696 punktów)

> Cytat:
"Dlaczego dochodzi do czegoś takiego - tego nie można wyjaśnić (...)"

>Pytam: Jak to nie można wyjaśnić?
>Czy ci papieże nigdy nie słyszeli o takich naukach jak meteorologia, hydrometeorologia,
>klimatologia, czy fizyka i chemia atmosfery?<<
Zapewne słyszeli. W czym jednak pomoże Filipińczykom tłumaczenie fizycznej natury tego co ich spotkało? Po co im ta wiedza w tej chwili i jak wielu by ją pojęło? Słowa papieża były wyrazem współczucia, a nie rozprawą o nadprzyrodzonej istocie zjawisk meteorologicznych. A to, że jedni nazywają niewiedzę bogiem, a inni po prostu niewiedzą? Każdy ma prawo pojmować świat na swój sposób.
23-11-2013 00:33 
 Ocena 13 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> [cytat]Dlaczego dochodzi do czegoś takiego - tego nie można wyjaśnić (...)"
>>Pytam: Jak to nie można wyjaśnić?
>>Czy ci papieże nigdy nie słyszeli o takich naukach jak meteorologia, hydrometeorologia,

>Zapewne słyszeli. W czym jednak pomoże Filipińczykom tłumaczenie fizycznej natury tego co ich spotkało?

Na podstawie doświadczeń własnych mogę stwierdzić, że przyjęcie do wiadomości zupełnej obojętności Wszechświata na ludzkie losy potrafi dać niebywały spokój w nieszczęściu.
Zauważyli to już starożytni filozofowie.

>Po co im ta wiedza w tej chwili

W tej chwili - jak wyżej. Ale przede wszystkim na przyszłość może się przydać.

>i jak wielu by ją pojęło?

Nie musi wielu i nie całą przecież. Wystarczy, że lokalne władze ogólnej orientacji nabiorą, wnioski praktyczne wyciągną i w życie wcielić zechcą.

>Słowa papieża były wyrazem współczucia,

Trudno powiedzieć, na ile dotkniętym kataklizmem Filipińczykom deklaracje współczucia z drugiego końca świata się do czegoś przydały, z pewnością jednak niejeden pobożny telewidz w takiej np. Polsce samopoczucie sobie mocno podbudował, że ta nasza religia to taka Dobra jest .

>a nie rozprawą o nadprzyrodzonej istocie zjawisk meteorologicznych.

To już tak Całkiem Głupio się spytam: a co by papieżowi szkodziło wyrażać się wprost, przy tym zaś prezycyjnie, miast wydawać z siebie jakieś pseudofilozoficzne enuncjacje w sprawie natury bytu i granic episteme?
Powiedzieć np. z Głębokim Bólem przyjąłem wieść o tragedii, jaka dotknęła mieszkańców Filipin.
Jako wyraz współczucia w zupełności by wystarczyło.
No, ale niech tam... skoro już jest papieżem, niechże se i dorzuci: Pamiętam o nich w modlitwie i polecam ich Opatrzności Bożej, zwłaszcza zaś modlę się, by ci, których Ziemskie Pielgrzymowanie katastrofa przerwała, dostąpili Szczęśliwości Wiekuistej po Prawicy Ojca i Syna i Ducha Świętego - czy coś w tym rodzaju.
Właśnie czegoś takiego za strony Namiestnika Chrystusowego należałoby się spodziewać - taka jego praca w końcu.
Parafilozoficzne wycieczki robią zaś w tej sytuacji zdecydowanie złe wrażenie.

>A to, że jedni nazywają niewiedzę bogiem, a inni po prostu niewiedzą?

Akurat wiedzy jest dosyć. Wiadomo wystarczająco dobrze skąd się tajfuny biorą, wiadomo też, że ludźmi się nie przejmują ni ciut-ciut. Cóż tu niejasnego jeszcze?

>Każdy ma prawo pojmować świat na swój sposób.

Mało tego - ma nawet prawo zupełnie go nie pojmować. Ale to już something completely different - jak to mówią .

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
Christos (2696 punktów)
>Na podstawie doświadczeń własnych mogę stwierdzić, że przyjęcie do wiadomości zupełnej obojętności Wszechświata na ludzkie losy potrafi dać niebywały spokój w nieszczęściu.
Zauważyli to już starożytni filozofowie.<<
Zgadzam się. Moje osobiste doświadczenia ostatnich miesięcy potwierdzają Twoje słowa. Trzeba jednak mieć w sobie dość siły i otwarty umysł aby odrzucić kulturowo-religijne pierwiastki osobowości. Powiedz to ludziom, którzy straciwszy domy modlą się w uprzątniętym z gruzów kościele.
>W tej chwili - jak wyżej. Ale przede wszystkim na przyszłość może się przydać.<<
>Nie musi wielu i nie całą przecież. Wystarczy, że lokalne władze ogólnej orientacji nabiorą, wnioski praktyczne wyciągną i w życie wcielić zechcą.<<

W krajach takich jak Filipiny, problemem jest brak infrastruktury i logistyka. Poza tym 40 proc. mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa. Niewątpliwie stać ich na wybudowanie piwnic pod domami jak w amerykańskiej Alei Tornad.
>>To już tak Całkiem Głupio się spytam: a co by papieżowi szkodziło wyrażać się wprost, przy tym zaś prezycyjnie, miast wydawać z siebie jakieś pseudofilozoficzne enuncjacje w sprawie natury bytu i granic episteme?<<
>Powiedzieć np. z Głębokim Bólem przyjąłem wieść o tragedii, jaka dotknęła mieszkańców Filipin.<<
>Jako wyraz współczucia w zupełności by wystarczyło<<.
>No, ale niech tam... skoro już jest papieżem, niechże se i dorzuci: Pamiętam o nich w modlitwie i polecam ich Opatrzności Bożej, zwłaszcza zaś modlę się, by ci, których Ziemskie Pielgrzymowanie katastrofa przerwała, dostąpili Szczęśliwości Wiekuistej po Prawicy Ojca i Syna i Ducha Świętego - czy coś w tym rodzaju.<<
>Właśnie czegoś takiego za strony Namiestnika Chrystusowego należałoby się spodziewać - taka jego praca w końcu.<<
>Parafilozoficzne wycieczki robią zaś w tej sytuacji zdecydowanie złe wrażenie.<<
Zawiódł PR skoro papież zdobył się zdobył się tylko na słowa cytowane w wątku. Skromnie bardzo.
Powinieneś nosić sutannę.
>Akurat wiedzy jest dosyć. Wiadomo wystarczająco dobrze skąd się tajfuny biorą, wiadomo też, że ludźmi się nie przejmują ni ciut-ciut. Cóż tu niejasnego jeszcze?<<
Również się zgadzam. Mamusia Natura pokazała homo sapiens miejsce w szeregu. Boleśnie nawet.
Od posiadania wiedzy do możliwości jej wykorzystania w przypadku Filipin long long way...
23-11-2013 21:53 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Moje osobiste doświadczenia ostatnich miesięcy potwierdzają Twoje słowa. Trzeba jednak mieć w sobie dość siły i otwarty umysł aby odrzucić kulturowo-religijne pierwiastki osobowości.

No cóż - trzeba mieć. Ale jak się nie ma, to też nie koniec świata. Można stopniowo nabyć. Nie od razu Kraków zbudowano.

>Powiedz to ludziom, którzy straciwszy domy modlą się w uprzątniętym z gruzów kościele.

Nic bym im nie mówił. Gdybym był na miejscu, w milczeniu pomagałbym im własne domy odgruzowywać.

>W krajach takich jak Filipiny, problemem jest brak infrastruktury i logistyka. Poza tym 40 proc. mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa. Niewątpliwie stać ich na wybudowanie piwnic pod domami jak w amerykańskiej Alei Tornad.

Bez przesady. Do tego, by sobie schron pod domkiem sporządzić, wystarczy łopata i parę dni czasu. Potem to jeszcze betonem z grubsza "wytapetować". Jasne, że wielu Filipińczyków nawet na tak skromne inwestycje nie stać - ale od tego jest państwo, żeby ich w tej sprawie wsparło. Chyba, że państwo woli ponosić koszty spustoszeń czynionych przez tajfuny. To by bardzo głupie państwo było. Wtedy problemem Filipińczyków jest, jak to państwo na mądrzejsze przerobić.

>>Parafilozoficzne wycieczki robią zaś w tej sytuacji zdecydowanie złe wrażenie.<<
>Zawiódł PR skoro papież zdobył się zdobył się tylko na słowa cytowane w wątku. Skromnie bardzo.

Ano zawiódł.

>Powinieneś nosić sutannę.

Cynizmu mi nie staje.

>Od posiadania wiedzy do możliwości jej wykorzystania w przypadku Filipin long long way...

Jedną rzeczą jest mieć mało pieniędzy; całkiem inną zaś nie mieć pomysłu na to, jak nawet to mało, które się ma, dobrze wykorzystać.

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
Christos (2696 punktów)
>No cóż - trzeba mieć. Ale jak się nie ma, to też nie koniec świata. Można stopniowo nabyć. Nie od razu Kraków zbudowano.<<
Polecam film "Dziewczyny z Auschwitz". Brutalny przykład jak obcowanie ze śmiercią weryfikuje wiarę w jakąkolwiek niematerialną opiekę nad ludzkim losem.
>Nic bym im nie mówił. Gdybym był na miejscu, w milczeniu pomagałbym im własne domy odgruzowywać.<<
Ksiądz w podartej sutannie czasem bardziej słowem może pomóc, niż zastęp ratowników z łopatami.
>Bez przesady. Do tego, by sobie schron pod domkiem sporządzić, wystarczy łopata i parę dni czasu. Potem to jeszcze betonem z grubsza "wytapetować". Jasne, że wielu Filipińczyków nawet na tak skromne inwestycje nie stać - ale od tego jest państwo, żeby ich w tej sprawie wsparło. Chyba, że państwo woli ponosić koszty spustoszeń czynionych przez tajfuny. To by bardzo głupie państwo było. Wtedy problemem Filipińczyków jest, jak to państwo na mądrzejsze przerobić.<<
Nie powiem nic odkrywczego. Struktury państwowe krajów rozwijających się dalece odbiegają od europejskiego modelu administracyjnego uporządkowania. A i sami ludzie przedkładają lojalność klanową czy plemienną nad tą kojarzącą się z flagą państwa.
Taka jest specyfika Afryki, Azji Pd.-Wsch. czy państw na wyspach Pacyfiku. W przypadku kataklizmów takich jak ten, który dotknął ostatnio Filipiny, kraje te pozostawione na łasce losu popadłyby w trudną do odbudowania przez dziesięciolecia ruinę. Międzynarodowa pomoc jaka przy takich okazjach dociera, napotyka problemy nie tylko wynikające ze zniszczonej infrastruktury ale i nieudolności czy wręcz patologii władz centralnych. Lepiej wysłać helikopter do wioski niż statek rządowi.
Jakiekolwiek ogólnokrajowe przedsięwzięcie w państwie, którego władze nie do końca panują nad terytorium określonym granicami przyniesie efekty zapewne dalekie od oczekiwań. Problemy logistyczne, korupcja, brak funduszy itp. Jeden to z powodów ograniczania międzynarodowej pomocy do likwidacji skutków, a nie działań zapobiegawczych na przyszłość.
Mój szkolny kolega jako żołnierz sił pokojowych w byłej Jugosławii zauważył,że towarzysze rannego zwykle mieli nadzieję, że ofiara umrze zanim trzeba będzie ją nieść. Łatwiej policzyć trupy i wysłać kondolencje niż pomóc ocalałym.

>Jedną rzeczą jest mieć mało pieniędzy; całkiem inną zaś nie mieć pomysłu na to, jak nawet to mało, które się ma, dobrze wykorzystać.<<
Pewnie wypadkowa tych przyczyn.
25-11-2013 15:53 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ksiądz w podartej sutannie czasem bardziej słowem może pomóc, niż zastęp ratowników z łopatami.

Z pewnością czasem tak, jednak bez ratowników z łopatami często mógłby już nie mieć komu słowem pomagać.

>Nie powiem nic odkrywczego. Struktury państwowe krajów rozwijających się dalece odbiegają od europejskiego modelu administracyjnego uporządkowania. A i sami ludzie przedkładają lojalność klanową czy plemienną nad tą kojarzącą się z flagą państwa.
>Taka jest specyfika Afryki, Azji Pd.-Wsch. czy państw na wyspach Pacyfiku.

Nie należy Afryki do jednego worka z Azją południowo-wschodnią wrzucać. Te kraje azjatyckie, gdzie silny jest - dla zwięzłości użyję pewnego pojęcia-wytrychu - etos konfucjański, radzą sobie (i jako społeczeństwa i jako państwa) nad podziw sprawnie...

>W przypadku kataklizmów takich jak ten, który dotknął ostatnio Filipiny, kraje te pozostawione na łasce losu popadłyby w trudną do odbudowania przez dziesięciolecia ruinę.

...takiemu np. Singapurowi (jako strukturze społecznej i państwowej) tajfun z pewnością niewiele by zaszkodził.

>Międzynarodowa pomoc jaka przy takich okazjach dociera, napotyka problemy nie tylko wynikające ze zniszczonej infrastruktury ale i nieudolności czy wręcz patologii władz centralnych.

Ani ja, ani Ty, systemu politycznego lokalsom poprawiać nie będziemy. To już ich rzecz.

>Lepiej wysłać helikopter do wioski niż statek rządowi.

Doraźnie zapewne tak, ale na dłuższą metę bez współpracy z rządami się nie sposób obejść. A tajfuny będą coraz to nowe; trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów itp. to też skądinąd w tamtych rejonach niemalże codzienność.

>Jakiekolwiek ogólnokrajowe przedsięwzięcie w państwie, którego władze nie do końca panują nad terytorium określonym granicami przyniesie efekty zapewne dalekie od oczekiwań.

To już od tych oczekiwań zależy. Jeśli się kto Bóg wie czego spodziewa, to się i rozczaruje pewnie.

>Mój szkolny kolega jako żołnierz sił pokojowych w byłej Jugosławii zauważył,że towarzysze rannego zwykle mieli nadzieję, że ofiara umrze zanim trzeba będzie ją nieść. Łatwiej policzyć trupy i wysłać kondolencje niż pomóc ocalałym.

Ano łatwiej. Ludzkie, arcyludzkie.

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
cmos (1664 punktów)
>Bez przesady. Do tego, by sobie schron pod domkiem sporządzić, wystarczy łopata i parę dni czasu. Potem to jeszcze betonem z grubsza "wytapetować".

To nie jest schron, to jest pułapka żeby się w niej utopić, albo zostać uwięzionym.
O ile nie zostanie się pogrzebanym żywcem pod ruiną swojego domu już podczas budowy.
24-11-2013 14:06 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To nie jest schron, to jest pułapka żeby się w niej utopić, albo zostać uwięzionym.
>O ile nie zostanie się pogrzebanym żywcem pod ruiną swojego domu już podczas budowy.

Po pierwsze: nie chodzi o schron przeciwatomowy, w którym miałoby się mieszkać latami, a o schron doraźny, na parę godzin, póki się tajfun nie przewali.
Po drugie: schron taki powinien oczywiście z góry być sensownie pomyślany. Właśnie tak, żeby się w nim nie utopić ani nie pogrzebać żywcem. Jeśli nawet przeciętny człowiek miałby z koncepcją problemy, to władza może zlecić zadanie kilku architektom, którzy opracują parę - na różne lokalne ewentualności - prostych standardowych projektów, następnie przez władzę szeroko i bezpłatnie udostępnianych.
By taki prosty projekt wykonać starczałaby łopata, parę dni czasu i parę worków cementu. Cement na takie cele władza może dotować - i tak wyjdzie taniej, niż wychodzi paranie się z różnego rodzaju skutkami kataklizmu.
I tyle.

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
cmos (1664 punktów)
>Po drugie: schron taki powinien oczywiście z góry być sensownie pomyślany. Właśnie tak, żeby się w nim nie utopić ani nie pogrzebać żywcem.

No ale to jest proste tylko na poziomie ogólnego bajania. Jak ma być pod ziemią to przed problemami odwodnienia nie uciekniesz, a przecież przy takim huraganie leje bardziej niż z cebra.

>By taki prosty projekt wykonać starczałaby łopata, parę dni czasu i parę worków cementu. Cement na takie cele władza może dotować - i tak wyjdzie taniej, niż wychodzi paranie się z różnego rodzaju skutkami kataklizmu.

No ale bez chociaż kawałka zbrojenia się nie objedzie, potem masz problemy wentylacji, nie może być pod domem - bo jak dom się zawali to nie wyjdziesz, w wielu rejonach skałę masz za płytko żeby zagłębić schron w ziemi itd. itd.
25-11-2013 15:14 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>No ale to jest proste tylko na poziomie ogólnego bajania.

A w praktyce jakie ma być? Skomplikowane?
Mowa jest przecie o ludziach ubogich, mieszkających często w slumsach, nieposiadających wiedzy inżynieryjnej i zaawansowanych narzędzi. A takich ludzi są na Filipinach dziesiątki milionów. Jakikolwiek plan zabezpieczenia mieszkańców Filipin przed następnymi tajfunami musi być przede wszystkim realistyczny, tj. musi uwzględniać wymienione już przeze mnie okoliczności oraz fakt, że tamtejsze państwo za wiele mieszkańcom pomóc nie może, bo samo jest niebogate i nigdy też nie słynęło z jakichś szczególnych zdolności organizacyjnych. Należy założyć, że zwykli Filipińczycy pozostaną zdani głównie na samych siebie i to, co mają pod ręką.
Warunki wyjściowe - w dającej się przewidzieć przyszłości - inne nie będą, pozostaje tylko myśleć, co w takich, nie innych, warunkach da się zrobić środkami będącymi w dyspozycji.

>Jak ma być pod ziemią

A gdzie indziej mogłoby być, skoro chodzi o ochronę przed tajfunem?

>to przed problemami odwodnienia nie uciekniesz,

Jasne, ale do zrobienia prostego systemu odwadniającego nawet ta łopata wystarczy. Aby tylko inteligentny projekt był.

>No ale bez chociaż kawałka zbrojenia się nie objedzie,

Dobra, niech władza i do prętów zbrojeniowych dopłaci (swoją drogą... jak to łatwo człowiekowi przychodzi wydawanie środków z filipińskiego budżetu... ). I tak w sumie wyjdzie na swoje.

>potem masz problemy wentylacji,

To nie są duże problemy w tym wypadku.

>nie może być pod domem - bo jak dom się zawali to nie wyjdziesz,

Wystarczy, że wyjście będzie na zewnątrz.

>w wielu rejonach skałę masz za płytko żeby zagłębić schron w ziemi itd. itd.

Na to akurat sposobu - sposobu samodziałowego - się nie znajdzie, cięższy sprzęt jest potrzebny. A więc ktoś, kogo na ten cięższy sprzęt stać. W praktyce - państwo wyposażone w wolę przeprowadzenia odpowiednio szerokiego programu inwestycji. To już jest kwestia polityczna - a więc z innej bajki nieco.

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
29-11-2013 14:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>To nie jest schron, to jest pułapka żeby się w niej utopić, albo zostać uwięzionym.
>O ile nie zostanie się pogrzebanym żywcem pod ruiną swojego domu już podczas budowy.

Od tego są ludzie, którzy studiowali budownictwo lądowe, architekturę żeby to zrobić dobrze. A więc:
a) zrobić odpowiednio zazbrojone ściany, podłogę, sufity, korytarze
b) wyjścia - najlepiej dwa, gdyby jedno sie zawaliło, albo czymś zaryglowało
c) prawidłowo to zwentylować, uwzględniając o ile to możliwe wentylację grawitacyjną, a najlepiej w środku butle z powietrzem.
d) mieć tam komórkę na żywnosć, gdyby trzeba było przeżyć w środku parę lub parenaście godzin
e) jakieś dmuchane pontony na wypadek gdyby danemu terenowi groziło zalanie
f) jakieś race świetlne czy sygnalizatory, żeby latwo można było podjąć akcję ratunkową np. w nocy
g) parę innych gadżetów

Wszystko da się zrobic jeśli, dysponuje się kawałkiem odłożonego grosza, głową na karku oraz myśleniem perspektywicznym.
Nic się nie da zrobić, gdy takich środków i myślenia brak.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
25-11-2013 15:20 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>...przyjęcie do wiadomości zupełnej obojętności Wszechświata na ludzkie losy potrafi dać niebywały spokój w nieszczęściu.

Nadzieją napawa jendak fakt, że człowiek jest iskierką Wszechświata. I w tej mierze można liczyć na jej (jego) nieobliczalność.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
25-11-2013 16:16 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nadzieją napawa jendak fakt, że człowiek jest iskierką Wszechświata.

Gdyby nawet...

>I w tej mierze można liczyć na jej (jego) nieobliczalność.

...to mnie by ta nieobliczalność prędzej obawą napawała...


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
25-11-2013 16:34 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>mnie by ta nieobliczalność prędzej obawą napawała...

A jednak jest to nieobliczalność, możliwość - z grubsza biorąc - dobra lub zła, lub - w języku klasycznej tragedii - możliwość niemożliwego. "Lecz zegar nie dojdzie do tego, by wybijać tylko godzinę czystej boleści." - Rimbaud, którego mam akurat pod ręką.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-11-2013 14:28 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> w tej mierze można liczyć na jej (jego) nieobliczalność.
>...to mnie by ta nieobliczalność prędzej obawą napawała...

Azaliż nie jesteś w tym lęku sam big_zydzie Kiedyś kolega opowiedział mi, jak to leżał w szpitalu z zabandażowanymi oczami po operacji (nieudanej zresztą) na płask przez tydzień na plecach. Niespodziewanie przyszedł do niego wtedy przyjaciel, świeżo nawrócony katolik i oświadczył, że "Bóg cię bardzo kocha".
- Mnie?, kocha? Ale jak, czemu tak mówisz? - spytał go mój kolega.
- Jeśli cię tak doświadcza, to znaczy że cię również kocha - usłyszał w zamian.

Od tej pory na wieść że Bóg go kocha, mój kolega daję nogę i na wszelki wypadek prosi, aby jak już musi kochać, to sąsiada piętro niżej...

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Phanes (492 punktów)
>W czym jednak pomoże Filipińczykom tłumaczenie fizycznej natury tego co ich spotkało?

Wiesz, chyba jest spora różnica czy zrobiła to obojętna natura, czy jakieś rozwścieczone z jakiegoś powodu (bądź dla kaprysu) bóstwo. Natura robi, co robi bez powodu, a bogowie karzą etc.
oportunista (1711 punktów)
Czy ci papieże nigdy nie słyszeli o takich naukach jak meteorologia, hydrometeorologia, klimatologia, czy fizyka i chemia atmosfery?

Pewnie słyszeli. Tyle, że specjaliści z wymienionych przez Ciebie dziedzin i nie tylko, też specjalnie się nie popisują. Kataklizmy są, były i będą, niewiele na to możemy poradzić. Odmówienie kilku zdrowasiek pewnie nic nie da, jednak w niczym nie zaszkodzi. W kościołach pozbierają trochę grosza i coś tam poszkodowanym skapnie. Marna to pociecha, lepsze to jak bezsensowne bicie piany. Bogu dziękować, że żyjemy w wyjątkowo spokojnym miejscu, klimat łagodny i bezpieczny, politycy starają się jak mogą, aby zapewnić nam jako taką rozrywkę. Tymczasem uczeni rosyjscy wieszczą Europie syberyjskie mrozy, w ramach ocieplenia klimatu oczywiście, czas więc zbierać chrust. Amerykańscy uczeni niczego nie dementują, bo aktualnie wyjaśniają co tam w Smoleńsku i u pana Antoniego. Przestrzenie niewyjaśnionego do wyjaśnienia są niewyczerpane, zachęcam więc do osobistego zaangażowania ku chwale ludzkości.
29-11-2013 14:23 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odmówienie kilku zdrowasiek pewnie nic nie da,
> jednak w niczym nie zaszkodzi.

Niestety zaszkodzi. Wiara oducza myślenia, nie daj boże jak wpadniesz pod jakieś skrzydła tzw. "duchowego przywódcy". Modlitwa powoduje matrnotrawienie czasu na jałowe czynności, w najlepszym razie na zastanawianie się nad rzeczami, które nic nikomu nie dają.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,594795#w595230

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
Pomylił Ci opis zjawiska z przyczyną. Słabo.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
29-11-2013 14:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Pomylił Ci opis zjawiska z przyczyną. Słabo.

Nie bardzo wiem gdzie tu jakaś tajemnica. Przecież uczą tego w szkole, przyczyną tego zjawiska były:
a) obrotowy ruch ziemi
b) słońce, które powoduje parowanie wody z oceanów, przemieszczanie, kondensację
c) wiatry spowodowane różnicami ciśnień między określonymi punktuami na Kuli Ziemskiej
d) różnice temperatur, spowodowane z kolei kątem padania promieni słonecznych na Ziemię w różnych miejscach

Skompliowana interakcja tych wszystkich zjawisk + fenomenów, których z braku miejsca i wiedzy nie wymieniłem, spowodowała tajfun, który z kolei wywołał na Filipinach zniszczenia, dramaty ludzkie itp.
Zjawiska te zachodzą na siebie i odziaływuja cały czas, od milionów lat - należy się spodziewać cyklicznego ich pojawiania się: silniejszych lub słabszych, ale jednak to jest powtarzalne.
Z kolei praprzyczyną tych zjawisk jest powstanie Kuli Ziemskiej około 4 miliardy lat temu, okrążajacej Słońce w określonej odległości, gdzie typowo w takich układach pojawia się H 2O.
Z kolei przyczyną tego są określone ruchy materii w Kosmosie, spowodowane m.in, wybuchami supernowych, gromadzeniem się materii wokół punktów o zwiększonej grawitacji itd.

Z innej beczki: od czasu, kiedy ostatni raz o tym rozmawialiśmy powstało parę skwerów im. Lecha i Marii Kaczyńskich (lub samego Lecha) tablic, ulic itp. Wczoraj jednak w tej materii zdarzyło sie coś wyjątkowego:
Cytat:
Czwartkowa uchwała Rady Miejskiej Bydgoszczy zmieniła nazwę nowej przeprawy na Brdzie z mostu im. Lecha Kaczyńskiego na most Uniwersytecki.
Żródło:Interia

łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
>Z kolei przyczyną tego są określone ruchy materii w Kosmosie, spowodowane m.in, wybuchami supernowych, gromadzeniem się materii wokół punktów o zwiększonej grawitacji itd.
To jest ogólna przyczyna , a nie przyczyna konkretna, zaś opis ok.
>Z innej beczki: od czasu, kiedy ostatni raz o tym rozmawialiśmy powstało parę skwerów im. Lecha i Marii Kaczyńskich (lub samego Lecha) tablic, ulic itp. Wczoraj jednak w tej materii zdarzyło sie coś wyjątkowego:
>Cytat:
Czwartkowa uchwała Rady Miejskiej Bydgoszczy zmieniła nazwę nowej przeprawy na Brdzie z mostu im. Lecha Kaczyńskiego na most Uniwersytecki.
>Żródło:Interia

>łącząc pozdrowienia

Niestety chamska polityka dała o sobie znać, bo uważam że to tylko było zrobione dla podgrzania atmosfery i żeby odwrócić uwagę od problemów ekonomicznych.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To jest ogólna przyczyna , a nie przyczyna konkretna, zaś opis ok.

Chodziło mi m.in. o pokazanie pewnego schematu myślenia.
Masz na myśli "pra-przyczynę"?

> Niestety chamska polityka dała o sobie znać, bo uważam że
> to tylko było zrobione dla podgrzania atmosfery i żeby odwrócić
> uwagę od problemów ekonomicznych.

Również to, że Tusk wygrał w 2011r. wybory parlamentarne było chamską polityką, a zrobiono to tylko po to, aby podgrzać atmosferę i żeby odwrócić uwagę od problemów ekonomicznych.
Z Komorowskim w 2010r. było to samo

Nie Konowale, nie komplikujmy: część radnych Bydgoszczy po prostu nie widziała u śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zalet i dokonań, na tyle nie widziała aby nazywać jego imieniem most.
Zdaje się, że sam kiedyś mówiłeś iż "rację ma więszość" a odnosiłeś to jak pamiętam do katolickiej większości w Polsce. I co, teraz większosć rady miejskiej w Bydgoszczy jest be, bo odwraca uwagę?
Dziwne czasy
Miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)

>Masz na myśli "pra-przyczynę"?
Nie - o konkretne wydarzenie.
>> Niestety chamska polityka dała o sobie znać, bo uważam że
>> to tylko było zrobione dla podgrzania atmosfery i żeby odwrócić
>> uwagę od problemów ekonomicznych.
>Również to, że Tusk wygrał w 2011r. wybory parlamentarne było chamską polityką, a zrobiono to tylko po to, aby podgrzać atmosferę i żeby odwrócić uwagę od problemów ekonomicznych.
>Z Komorowskim w 2010r. było to samo
Zgadza się. Pamiętasz spot z burdy na stadionie i komentarz oni pójdą zagłosować.
>Nie Konowale, nie komplikujmy: część radnych Bydgoszczy po prostu nie widziała u śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zalet i dokonań, na tyle nie widziała aby nazywać jego imieniem most.
Oczywiście że większość jest większością - szkoda tylko że to większość pośledniej natury.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Masz na myśli "pra-przyczynę"?
>Nie - o konkretne wydarzenie.

Jakie jest wg Ciebie konkretniejsze wydarzenie niż to, które podałem?

> Oczywiście że większość jest większością - szkoda
> tylko że to większość pośledniej natury.

Tak, tylko że ten argument jest zazwyczaj używany jak komu wygodnie.
Pomaga wierzyć, że sami jesteśmy inteligentniejsi, mądrzejsi, bardziej wykształceni, mamy większe serce, jesteśmy większymi patriotami od tych podludzi, natur pełzających na poziomie okienek suteren.. szkoda.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
>>>Masz na myśli "pra-przyczynę"?
>>Nie - o konkretne wydarzenie.
>Jakie jest wg Ciebie konkretniejsze wydarzenie niż to, które podałem?
Zgubiłem się o co Ci chodzi.

>Tak, tylko że ten argument jest zazwyczaj używany jak komu wygodnie.
Wcale nie - co się stało, od czasu nadania imienia ??? Tylko w polityce się coś pozmieniało a nie w sferze faktów. Dostali polecenie żeby zaognić sprawę taką a nie inną decyzją i wykonali.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-12-2013 18:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wcale nie - co się stało, od czasu nadania imienia ??? Tylko
> w polityce się coś pozmieniało a nie w sferze faktów.

Nie tylko. W głowach ludzi przede wszystkim i to ma tu znaczenie podstawowe.
Po pierwsze: trauma i powolne wychodzenie z niej.
Rada miasta uchwalę przyjęła jeszcze w 2010 roku. W cztery dni po katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku zdecydowano, że most będzie nosił imię Lecha Kaczyńskiego. Nikt nie był przeciw, jedna osoba się wstrzymała, a trzy w ogóle nie wzięły udziały w głosowaniu. Paweł Olszewski z PO podkreśla, że uchwała w 2010 roku została podjęta pod dyktando polityków i na kanwie bardzo silnych emocji.

Po drugie: kontrowersje.
Im więcej czasu mijało od smoleńskiej katastrofy, tym więcej pojawiało się kontrowersji. Propozycje zmiany nazwy zaczęły gonić jedna drugą, aż dziwne prawda? Tyle pracy w taki mały most.. Solidarna Polska, która początkowo chciała Mostu Pokoju, potem poparła jednak wniosek Młodzieży Wszechpolskiej, by patronem mostu został generał Aleksander Karnicki by na końcu w ogóle zmienic front o 180 stopni.

Po trzecie: racjonalizm i utytlitaryzm.
W słanych do urzędu pismach przekonywano, że powiązania prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Bydgoszczą są zbyt małe, aby upamiętniać go w tak podniosły sposób. Poza tym, jak pisno "znajdzie się dla niego inne miejsce, godne pamięci nie tylko samego prezydenta, jego małżonki Marii, ale także pozostałych, 94 ofiar katastrofy rządowego Tu-154M". Chciano łączyć a nie dzielić na zwolenników i przeciwników PiS i PiSowskiego Prezydenta.
Nazwa mostu powinna łączyć, widziano, że kontrowersje wobec dawnej nazwy cały czas narastały. Przekonywano także, że odejście od patrona pozwoli uniknąć niepotrzebnej dyskusji o tym kto był lepszym Polakiem. "Dla każdej innej nazwy zawsze znajdzie się grupa przeciwników. Nazwa "Uniwersytecki" budzi najmniej kontrowersji. Most mieści się przy Trasie Uniwersyteckiej, a poza tym to już zwyczajowa nazwa używana przez mieszkańców" - mówi Anna Mackiewicz z SLD. W 2010 roku jako jedyna wstrzymała się od głosu.

Po czwarte: antypatia.
W Bydgoszczy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego raczej nie lubiano.
Mówiono, że nic znaczącego nie zrobił dla miasta. Wręcz przeciwnie; zasłynął powiedzeniem, że minister Sikorski pochodzi z parszywej Bydgoszczy.

Po piąte: niezależne motywy
Inicjatywy zmiany wypływały również z organizacji pozarządowych.
I tak np. Stowarzyszenie Bydgoski Wyszogród w liście otwartym do prezydenta miasta wskazało na króla Zygmunta III Wazę. To właśnie za panowania Zygmunta III Wazy Bydgoszcz przeżywała okres największego rozkwitu i znaczenia, szeroko słynęła ze spływu drewna, handlu zbożem, a także dzięki królewskiej mennicy, jak przekonywał Robert Szatkowski, prezes stowarzyszenia.

Po szóste: wstyd.
Związany nie tyle z samym ś.p. Prezydentem, ale tym co PiS na czele z Macierewiczem (dzisiejszym wice-prezesem) i Bratem zmarłego Lecha Kaczyńskiego zrobili z dramatem wszystkich Polaków.
Najpierw mówiono, aby pomimo różnych fałszów Zespołu nie wycofywać się z poprzednio podjętej decyzji, ale głosy sceptyków się umacniały. Jestem przekonany, że szalę goryczy przeważył prof. Jacek Ronda i jego słynny blef, dywagacje prof. Biniendy nt. geometrii złamanego skrzydła w oparciu o rekonstrukcję Photoshopem dokonaną przez anonimowego internautę, w końcu "rewelacje " II Konferencji Smoleńskiej m.in. że brzoza została ścięta przed 5 kwietnia 2010r., trotyl, podrobienia czarnych skrzynek i tym podobne bajki.

> Dostali polecenie żeby zaognić sprawę taką a nie inną decyzją i wykonali.

To zdanie Konowale zostawię bez komentarza.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)

>Nie tylko. W głowach ludzi przede wszystkim i to ma tu znaczenie podstawowe.
Jasne 3 lata obróbki zrobiło swoje.

Ad 1. Nie ma nic do rzeczy - fakty są faktami.
Ad 2. To nie był most smoleński tylko L. Kaczyńskiego - niby jakie kontrowersje zatem doszły ???
Ad 3. Nie bądź śmieszny.
Ad 4. j.w.
Ad 5. j.w.
Ad 6. j.w.
>> Dostali polecenie żeby zaognić sprawę taką a nie inną decyzją i wykonali.
>To zdanie Konowale zostawię bez komentarza.
Ależ dlaczego? Jak widać po głosowaniach w sejmie w sprawach światopoglądowych sprawność dyscyplinowania i wykonywania poleceń jest w PO na bardzo wysokim poziomie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-12-2013 10:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ależ dlaczego?

Konowale, bo zaczynasz gadac bez sensu.
Powiem prozaicznie: snujesz teorie spiskowe m.in "że ktoś jest czymś podkomendnym". Rozszerzanie bezsensownej i niemerytorycznej retoryki u podstaw której leży niechęć do ludzi i ich poglądów do niczego dobrego nie prowadzi, poza tym że jest bezsensowne do kwadratu.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
Niejedne taśmy ujrzały światło dzienne na temat kupczenia stanowiskami i nie jeden polityk zmienił zdanie zmieniając partię , a Ty dalej twierdzisz że wszystko jest cacy - śmieszny jesteś jeżeli uważasz że radni są niezależni, bo za naiwnego Cię nie uważam.
wpolityce.(*)wiska-lub-pomoc-w-zatrudnieniu
wpolityce.(*)oscia-nie-maja-wiele-wspolnego
wpolityce.(*)cie-dlaczego-mnie-oszukaliscie

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-12-2013 17:23 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Po pierwsze nigdzie nie twierdziłem, że wszystko jest cacy. W czym to widzisz?
Po drugie o tych sprawach które tu linkujesz każdy średnio interesujacy się polityką człowiek wie już od 1-2 miesięcy.
Po trzecie szkoda, że widzisz tylko drzazgę w oku bliźniego:

Mariusz Deckert, członek Rady Politycznej PiS, prezes Radia Lublin Jest oskarżony o próbę przekupienia radnego Ligi Polskich Rodzin. Według ustaleń Prokuratury Okręgowej, w czerwcu 2005 r., Deckert w zamian za pośrednictwo w uzyskaniu poparcia lub niebranie udziału w konkretnej sesji rady miasta przez radnego Mieczysława Rybę z LPR, oferował związanej z Ligą fundacji "Servire Veritati" ok. 100 tys. zł. Chciał w ten sposób przekonać radnych LPR do poparcia zmian w planie zagospodarowania przestrzennego lubelskiego osiedla Górki, dla umożliwienia właścicielowi terenu - kieleckiej spółce Echo Investment - postawienia kolejnego w mieście hipermarketu. Prokuratura zdecydowała się skierować akt oskarżenia do sądu. 02.07.2007 - za propozycję łapówki dla działacza LPR, wyrokiem sądu w Lublinie pan Mariusz skazany został na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy, 10 tys. zł grzywny i roczny zakaz sprawowania stanowisk w administracji rządowej.

Maciej Łopiński, były rzecznik prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Będąc w latach 2002 - 2005 prezesem gdańskiej spółki Pomerania (spółka-córka Agencji Rozwoju Pomorza), jako jednoosobowa firma zawarł z kierowaną przez siebie spółką umowę na usługi zarządzania. Łopiński zarejestrował w urzędzie miasta działalność gospodarczą pod firmą "Doza" krótko przed objęciem funkcji prezesa. Jako "Doza" podpisał z Pomeranią umowę o "świadczeniu usług zarządzania". Za te usługi spółka zapłaciła mu w samym 2005 r. trzy razy tyle co za prezesowanie - 168 tys. zł. Minister wpisał tę kwotę w oświadczeniu majątkowym jako dochód z "działalności wykonywanej osobiście" (informacje dostępne są w oświadczeniu majątkowym ministra na stronach Kancelarii Prezydenta). 23.07.2007 - na dowód pełnego przestrzegania przez PiS "warunków dobrego rządzenia" Maciej Łopiński został mianowany na stanowisko szefa gabinetu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Antoni Macierewicz, likwidator WSI i szef kontrwywiadu wojskowego. Jak wynika z akt rejestrowych w Krajowym Rejestrze Sądowym, pan Antoni jest prezesem i właścicielem blisko 28% udziałów założonej przez siebie w 1995 r. spółki "Dziedzictwo Polskie", wydawcy narodowo-katolickiego pisma "Głos". Ustawa antykorupcyjna zabrania osobom pełniącym kierownicze stanowiska państwowe zasiadania we władzach spółek i posiadania więcej niż 10% ich udziałów. Za złamanie ustawy grozi dymisja.

Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia IV RP - "...muszę przeprosić za to, że kłamałem" Jak donosi "Dziennik" z 20.11.2007, lekarstwo "iwabradyna" znalazło się na liście leków refundowanych w kilka godzin po wizycie, jaką wiceministrowi Piesze złożyli przedstawiciele koncernu Servier. Piecha początkowo twierdził, że spotykał się z przedstawicielem firmy farmaceutycznej tylko w ministerstwie. Potem okazało się, że spotykał się również prywatnie w kawiarni. Przyznając się do kłamstwa Piecha powiedział - "To nie było kłamstwo świadome, to było coś odruchowego." 21.11.2007 - pan Piecha złożył rezygnację z funkcji wiceministra zdrowia
Marzec 2008 r. - Prokuratura Krajowa i CBA wszczynają śledztwo w sprawie Iwabradyny.

Grzegorz Szpyrka, wicemarszałek województwa śląskiego, radny PiS 03.12.2007 pan Szpyrka został zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod zarzutami przyjęcia w latach 1999-2007, wraz z 9 innymi osobami, korzyści majątkowych na sumę co najmniej 1,5 mln zł.

Tadeusz Wita, członek rady politycznej PiS na Śląsku, poseł PiS w kadencji 2005-2007, w marcu 2009 r. obejmuje mandat poselski po zmarłym Zbigniewie Relidze pan Wita jest oskarżony przez gliwicką prokuraturę o "poświadczenie nieprawdy w celu pomocnictwa przy osiągnięciu korzyści majątkowej innej osoby", w związku z próbą wyłudzenia w 2003 r. atrakcyjnego mieszkania na osiedlu Jodłowa w Zabrzu, które wybudowano za rządowe pieniądze dla osób z mieszkań przeznaczonych do rozbiórki z powodu budowy Drogowej Trasy Średnicowej

Janusz Kochanowski, kandydat PiS, wybrany w dniu 26.01.2006 na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, wcześniej kandydat PiS na eurodeputowanego. pełniąc za czasów rządu Mazowieckiego funkcję konsula RP w Londynie, posłał syna do ekskluzywnej szkoły francuskojęzycznej, a potem przez wiele lat prowadził spór sądowy z Państwem Polskim o zapłatę czesnego za pobyt dziecka w tej szkole. Ten spór przegrał dopiero przed Sądem Najwyższym. 27.07.2006 został członkiem Rady Fundacji PZU. Indagowany na okoliczność możliwego konfliktu interesów (dla wielu osób pokrzywdzonych przez firmy ubezpieczeniowe, biuro Rzecznika Praw Obywatelskich jest ostatnią deską ratunku w staraniach o wypłacenie odszkodowania), rzecznik grzmi o atakach politycznych. 19.08.2006 - po intensywnych krytycznych komentarzach pan Kochanowski zdecydował się jednakowoż zrezygnować z funkcji w Radzie.

Karol Karski, czołowy poseł PiS, znany "antykomunista", były długoletni radny Warszawy, w 2005 r. skierowany przez partię na stanowisko szefa rady Warszawy, karierę radnego rozpoczął w 1988 r., startując w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rady narodowej z listy Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego, powołanej przez WRON na początku 1982 r. reżimowej organizacji, osławionej popieraniem hunty Jaruzelskiego. 07.09.2007 w ramach oczyszczania i odbudowy wiarygodności Partii i rządu, premier Jarosław Kaczyński powołał pana Karskiego na sekretarza stanu w MSZ.

Chcesz dalej?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
11-12-2013 08:12 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Bolesław Piecha
Aha, to ten ginekolog, co przed 1989 rokiem wykonywał setki aborcji "na życzenie" i nie miał oporów, a po 1989 nagle został się bogobojnym obrońcą życia napoczętego? Świetlana postać, bez wątpienia.
11-12-2013 11:20 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>Bolesław Piecha
>Aha, to ten ginekolog, co przed 1989 rokiem wykonywał setki aborcji "na życzenie" i nie miał oporów, a po 1989 nagle został się bogobojnym obrońcą życia napoczętego? Świetlana postać, bez wątpienia.

Tak, tak. I który zabłysnął niedawno publicznie niedoborami w podstawowej wiedzy medycznej podczas afery z biustem Angeliny Jolie.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
Konowal (6291 punktów)
>Chcesz dalej?
Tylko udowadniasz moją tezę że zmiana nazwy mostu nie była niezależną decyzją tylko odgórną.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tylko udowadniasz moją tezę że zmiana nazwy mostu
> nie była niezależną decyzją tylko odgórną.

Mianowicie w jaki sposób? Bo jestem ciekaw jak to udowadniam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2013 17:26 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> śmieszny jesteś jeżeli uważasz że radni są niezależni, bo za naiwnego Cię nie uważam.

Polecam czytać uważniej moje wpisy:
Cytat:
Stowarzyszenie Bydgoski Wyszogród w liście otwartym do prezydenta miasta wskazało na króla Zygmunta III Wazę. To właśnie za panowania Zygmunta III Wazy Bydgoszcz przeżywała okres największego rozkwitu i znaczenia, szeroko słynęła ze spływu drewna, handlu zbożem, a także dzięki królewskiej mennicy, jak przekonywał Robert Szatkowski, prezes stowarzyszenia.

pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
Czego to dowodzi? Że co kadencję ma być zmieniana nazwa bo każda rada będzie preferowała inne pisma ???
ŚMIESZNE.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czego to dowodzi? Że co kadencję ma być zmieniana nazwa
> bo każda rada będzie preferowała inne pisma ??? ŚMIESZNE.

Nie, po prostu organizacja niezależna od polityków stwierdziła, że inny kandydat jest lepszy. I wysłała swoją opinię do Rady. Nic mniej, nic więcej.
Kiedy Ty się nauczysz Konowale czytać ze zrozumieniem?
Czy co kadencję - tego nie wiem, jestem daleki od wróżenia z fusów.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
Takich organizacji każda władza polityczna może mieć na pęczki i powoływanie się na jakieś pisma jest śmieszne i tyle.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Takich organizacji każda władza polityczna może mieć na pęczki (ciach)

Jak już powiedziałem - teorii spiskowych nie komentuję.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2013 20:23 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Konowale, bo zaczynasz gadać bez sensu.
Powiem prozaicznie: snujesz teorie spiskowe m.in "że ktoś jest czymś podkomendnym". Rozszerzanie bezsensownej i niemerytorycznej retoryki u podstaw której leży niechęć do ludzi i ich poglądów do niczego dobrego nie prowadzi, poza tym że jest bezsensowne do kwadratu.

>Niejedne taśmy ujrzały światło dzienne na temat kupczenia stanowiskami i nie jeden polityk zmienił zdanie zmieniając partię ,
Szczera prawda. Niejedne i niejeden, ale teoretycznie i zgodnie z "Pismem" tylko ten kto jest bez winy ma prawo do rzucania kamieniem. Pan i opcja, której Pan tu bronisz miałaby za niewiniątka robić? Taki kit to dobry dla ograniczonych intelektualnie i głęboko wierzących. Przypomnieć taśmy?

>a Ty dalej twierdzisz że wszystko jest cacy
A gdzie to stwierdzenie, gdyż nie znalazłem?

> - śmieszny jesteś jeżeli uważasz że radni są niezależni,
A gdzie to stwierdzenie, gdyż nie znalazłem?

>bo za naiwnego Cię nie uważam.
A dlaczego? W pewnej naiwności wielkiej hańby nie ma. Mnie pomimo wielu doświadczeń też naiwność się zdarza i wolę ją od cynizmu i wrednych intryg.

Przedstawia Pan tu wybór artykułów z "wPolityce" pisma, które należy do wyboru zdecydowanie wybiórczych periodyków, Widać inne nie są godne Pańskiej uwagi i wprost Pan ich nie czyta.

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie
.
10-12-2013 15:59 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jasne 3 lata obróbki zrobiło swoje.

Acha, a teraz Kaczyński oraz Macierewicz to zmienią. Będą nas zbawiać.

> Ad 3. Nie bądź śmieszny (..)
>Ad 6. j.w.

Przypomnę, że w Ad 6 odniosłeś się do słów "prof. Jacek Ronda i jego słynny blef, dywagacje prof. Biniendy nt. geometrii złamanego skrzydła w oparciu o rekonstrukcję Photoshopem dokonaną przez anonimowego internautę, "rewelacje " II Konferencji Smoleńskiej m.in. że brzoza została ścięta przed 5 kwietnia 2010r., trotyl, podrobienie czarnych skrzynek itp."
Przerpaszam że byłem śmieszny. Tak, to wszystko bardzo poważne dysertacje znakomitych polskich i zagranicznych naukowców, do tego świadków w procesie Prokuratury Wojskowej. Całokształt pod skrzydłami znamienitego poskiego Polityka, czujnego tropiciela m.in. agentów obcego wywiadu w WSI, a obecnie wiceprezesa PiS.
Serdecznie pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)

>Przypomnę, że w Ad 6 odniosłeś się do słów
Odniosłem się do argumentu "wstyd"
Zaś co do drugiej konferencji smoleńskiej to i tak im bardziej wierzę niż komisji Milera, Anodiny czy zespołowi Laska. 100 profesorów jak nawet nie ma racji to na pewno ich wątpliwości są uzasadnione i warte pochylenia się nad nimi, a nie wyśmiewać się czy jakimś wstydem obarczać.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
11-12-2013 11:07 
 Ocena 1 na 1
Ratatoskr (4439 punktów)
>100 profesorów jak nawet nie ma racji to na pewno ich wątpliwości są uzasadnione

11-12-2013 13:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Przypomnę, że w Ad 6 odniosłeś się do słów
> Odniosłem się do argumentu "wstyd"

Nie bardzo rozumiejąc jak to uzasadniłem niżej.

> 100 profesorów jak nawet nie ma racji to na pewno ich
> wątpliwości są uzasadnione i warte pochylenia się nad nimi,

Niestety zmartwię Cię. Wieszość z nich znam Konowale, pochyliłem się. Z resztą prof. Artymowicz również się pochylił. I doktor Lasek się pochyla, nic innego nie robi od roku, tylko odpowiada konsekwentnie na "njusy" Zespołu Parlamentarnego oraz tzw. Konferencji Smoleńskich (Macierewicz np. kwituje to podczas wizyt w Ameryce "rzucaniem kłód pod nogi" a to już jest coś )
Ty natomiast jednej dziesiatej tego nie zrobiłeś ze względu na Raport Millera, który znasz jedynie z plugawienia wybranych tez przez dziennikarzy piszących m.in. w prawicowych periodykach pokroju Gazeta Polska czy Nasz Dziennik.

> a nie wyśmiewać się czy jakimś wstydem obarczać.

Nie wiem czy obarczają. Po prostu im wstyd i kropka, mówią to otwarcie nie po to by obarczać, ale po to by wyrazić swoją autentyczną frustrację. Nie wiem czy dobrze Cię rozumiem: chciałbyś, aby zamilkli i nie wypowiadali swojego zdania?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-12-2013 15:40 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
Jakie zdanie?? toż oni nie mają własnego zdania tylko wiedza to co w raporcie MAK przeczytali i to niedokładnie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-12-2013 16:15 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jakie zdanie??

Że im wstyd.

> toż oni nie mają własnego zdania tylko wiedza to co
> w raporcie MAK przeczytali i to niedokładnie.

A skąd Ty wiesz nieboraku - ekspercie od cudzego zdania co oni przeczytali a co nie, skoro sam ani Raportu MAK, ani Millera, ani publikacji Zespołu Macierewicza nie czytasz, nie mówiąc o trawieniu? Za to z niesłabnącą pewnością siebie deklarujesz nam, że masz rentgena w oczach jeśli chodzi o obywateli Bydgoszczy inaczej myślących od Ciebie (a w praktyce od Radia Maryja, Gazety Polskiej, Naszego Dziennika, Do Rzeczy itd) I ja mam w to wierzyć??

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2013 08:25 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Dostali polecenie żeby zaognić sprawę taką a nie inną decyzją i wykonali.
Nie sądź innych podług swoich...
Konowal (6291 punktów)
>>Dostali polecenie żeby zaognić sprawę taką a nie inną decyzją i wykonali.
>Nie sądź innych podług swoich...
A Ty to co? Prorok? Takie mam zdanie a nie inne to po pierwsze, po drugie o żadnym osądzie nie pisałem (jeszcze raz sobie przeczytaj moją wypowiedź) - jak już to osądzą ich wyborcy ewentualnie Historia, jak zapamięta kogokolwiek z nich. Oczywiście mam zdanie co do ich postępowania i jest ono negatywne, bo uważam że Kaczyński nie ma plam na honorze i spokojnie mógłby patronować dalej temu mostowi, w przeciwieństwie do patrona pewnego lotniska i tyle. Ich sprawa jak będą nazywać most. Jestem zaś pewny że to nie ostatnia zmiana nazwy.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-12-2013 10:24 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Takie mam zdanie a nie inne
Dobrze, dobrze! Możesz mieć zdanie, jakie chcesz, choćby i najbardziej absurdalne, ale mi też wolno się wypowiedzieć na temat teorii spiskowych?
>uważam że Kaczyński nie ma plam na honorze
Aha.
>Ich sprawa jak będą nazywać most.
I cały czas o to chodzi.
10-12-2013 10:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jak już to osądzą ich wyborcy ewentualnie Historia, jak zapamięta
> kogokolwiek z nich.

A propos: w Bydgoszczy własnie osądzili postać Lecha Kaczyńskiego reprezentanci wyborców, czyli Rada Miasta.

> Kaczyński nie ma plam na honorze i spokojnie mógłby
> patronować dalej temu mostowi,

Widać brak plam na honorze to jeszcze mało. Trzeba by coś zrobić, czymś się zasłużyć.. a Lech Kaczyński nie wykorzystał potencjału tkwiacego w prezydenturze. Nomen-omen to słowa ks. Isakowicza-Zaleskiego, z którymi akurat w tym przypadku się zgadzam.

> Ich sprawa jak będą nazywać most. Jestem zaś pewny że to nie ostatnia zmiana nazwy.

O, z tym akurat się zgadzam. Zmiana nazw ulic, parków, lotnisk itp. to normalna zwykła rzecz i doprawdy nie wiem po co akurat w tym przypadku kruszyć kopie. Raz na jakiś czas się je zmienia: ludzie uznani za bohaterów albo odchodzą w niepamięć, albo po głębszym przyjrzeniu się okazują się szarakami, nieraz antybohaterami. A czasem ktoś z przeszłości albo przyszłosci ich przerasta. Bywa.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
11-12-2013 08:59 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>A propos: w Bydgoszczy własnie osądzili postać Lecha Kaczyńskiego reprezentanci wyborców, czyli Rada Miasta.
Mają prawo. W przeciwieństwie do lewaków ja szanuje prawo ludzi do własnego zdania.

>Widać brak plam na honorze to jeszcze mało. Trzeba by coś zrobić, czymś się zasłużyć.. a Lech Kaczyński nie wykorzystał potencjału tkwiacego w prezydenturze. Nomen-omen to słowa ks. Isakowicza-Zaleskiego, z którymi akurat w tym przypadku się zgadzam.
Jak znam Zalewskiego to chodziło mu o sprawy związane z historią Ukrainy - i ja tu się z nim zgadzam, ale i tak to był najlepszy prezydent po 89'.
>> Ich sprawa jak będą nazywać most. Jestem zaś pewny że to nie ostatnia zmiana nazwy.
>O, z tym akurat się zgadzam. Zmiana nazw ulic, parków, lotnisk itp. to normalna zwykła rzecz i doprawdy nie wiem po co akurat w tym przypadku kruszyć kopie. Raz na jakiś czas się je zmienia: ludzie uznani za bohaterów albo odchodzą w niepamięć, albo po głębszym przyjrzeniu się okazują się szarakami, nieraz antybohaterami. A czasem ktoś z przeszłości albo przyszłosci ich przerasta. Bywa.
Nie bądź śmieszy, tu nie takie wydarzenia miały miejsce.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
11-12-2013 14:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> A propos: w Bydgoszczy własnie osądzili postać Lecha
>> Kaczyńskiego reprezentanci wyborców, czyli Rada Miasta.
> Mają prawo.

I o to właśnie chodzi. Mają prawo.

> W przeciwieństwie do lewaków ja szanuje prawo ludzi do własnego zdania.

Jak Cię czasem czytam, to ogarniają mnie wątpliwości.

> ja tu się z nim zgadzam, ale i tak to był najlepszy prezydent po 89'.

Bo nie rozmawiał z Putinem? Bo nie podtrzymywał stosunków dyplomatycznych z Rosją? Bo nie animował dobrego klimatu ekonomicznego z firmami rosyjskimi?
Hm, coś mi mówi że tylko tego typu argumentów mogę się spodziewać, zatem wybacz - nie zapytam. Nie zgadzaj się i wierz sobie w co chcesz.

> tu nie takie wydarzenia miały miejsce.

Widać wiesz coś więcej ode mnie
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Na całe szczęście nie połączył tajfunu z szatańską działalnością "Złego".

Zjawisko o którym piszesz tj. motywacja Franciszka do zadawania tego typu pytań również ma swoją wyjaśnialną przyczynę. Jest nią wiara w nadprzyrodzone siły, może chęć przeniknięcia co nimi kieruje. I to zjawisko jest cykliczne, tak jak tajfuny, trzęsienia ziemi, tsunami itp.

Parę lat temu na spotkania komisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Niewierzącymi, powołanej dawno do życia przez biskupów poproszony był ówczesny ks. prof. T.Węcławski (dzisiaj prof. Tomasz Polak). Opowiada, jak raz ze strony członka tej Komisji t.j. pewnego księdza padło następujące pytanie:
- Ja dobrze rozumiem co wierzący ma ze swojej wiary, ale co niewierzący ma ze swojej niewiary?
Pytanie ponoć wywołało wśród uczestników konsternację, a nawet zażenowanie. Po kilku chwilach ciszy biskup Gocłowski, który wtedy prowadził te spotkania skierował rozmowę na inne tory. Nieco później głos zabrała uczestnicząca w nim prof. Helena Eilstien, zapraszana tam co jakiś czas ateistka. Powiedziała, że jednak na to pytanie odpowie. Było to wszystko po jednym z kataklizmów w Ameryce Łacińskiej, huraganie który zniszczył część jednego z leżących tam krajów. Dużo ludzi zginęło, straciło majątek, rodziny były jeszcze w szoku itp.
Jej odpowiedź brzmiała:
- Niewierzący ma ze swojej niewiary przynajmniej tyle, że nie musi sobie stawiać pytania "kto za to wszystko odpowiada".
Na sali znów zapanowała głucha cisza, cięższa niż poprzednio i nikt nie śmiał jej przerwać przez dłuższy czas.
---
---
---

pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Ratatoskr (4439 punktów)
> Cytat:
"Dlaczego dochodzi do czegoś takiego - tego nie można wyjaśnić (...)"


Ależ to jest piękny przykład, zstępujemy tu przecież ku samym fundamentom religii. Coś podobnego mieliśmy okazję obserwować trzy lata temu przy okazji katastrofy smoleńskiej.

Zginęli ludzie? Dużo ludzi? Dobrych ludzi? No przecież to nie może być tak, że dziesiątki-tysiące ludzi giną, bo ktoś nie przestrzegał procedur, gdzieś poluzowała się śrubka albo motylek w Australii machnął skrzydełkami.

W tym musi być głębszy sens, cel i powód, nawet jeśli my go nie potrafimy teraz dostrzec (albo przynajmniej wraży spisek wrogich sił). Całe nasze życie musi mieć jakiś głębszy sens, cel i powód.
11-12-2013 11:36 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Całe nasze życie musi mieć jakiś głębszy sens, cel i powód.
No cóż przynajmniej warto go poszukać.
Co zaś do katastrofy to jak się okazuje wszystko było cacy - jakieś tam błędy komisja jedna czy druga wytknęła, ale przecież nawet minister MON za którego rządów zginęło więcej generałów niż podczas II WŚ został pożegnany jako ten co wykonał kawał świetnej roboty.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
11-12-2013 12:38 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>za którego rządów zginęło więcej generałów niż podczas II WŚ

Polska armia w 1920 r.
143 generałów
990 000 żołnierzy
na jednego generała przypadało 6923 żołnierzy

Polska armia w 1939 r.
97 generałów
1 200 000 żołnierzy
na jednego generała przypadało 12371 żołnierzy

Wojsko Polskie teraz
119 generałów
99 778 żołnierzy
na jednego generała przypada 838 żołnierzy

www.fakt.p(*)ykanie-,artykuly,112787,1.html
11-12-2013 15:09 
 Ocena-2 na 2
Konowal (6291 punktów)
No i niekompetencja usprawiedliwiona - brawo.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
11-12-2013 15:51 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
>No i niekompetencja usprawiedliwiona - brawo.

No a gdzież ja niby Twoją niekompetencję usprawiedliwiałem?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365