 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-12-2013 11:54 | Ivy77 (12 punktów) | Śmierć w kawiarni | Zainspirowana niedawno przeczytanym artykułem postanowiłam rozpocząć dyskusję i poznać wasze opinie na temat "Death Cafe". Czym jest spolszczona - "Śmierć w Kawiarni"? Tytuł nieprzypadkowo nawiązuje do spektaklu Zielonej Gęsi w którym bohater po wypiciu poczwórnie wzmocnionego lucyfera "zchodzi" na zawał... bo "Śmierć w Kawiarni" jest niczym innym jak spotkaniem klubu śmierci.
Prowokacja? Niesmaczny żart? Robienie z tematu śmierci kolejnej komercyjnej rozrywki, która dobrze się sprzedaje? Może wręcz sprowadzanie sacrum do profanum? A może coś znacznie głębszego?
"Death Cafe" to nic innego jak ruch który ma już ponad 3 tys członków w Europie, Australii i Stanach. Ideą jest organizowanie spotkań o swobodnym charakterze w zwykłych publicznych kawiarniach i dyskusja na szeroko rozumiany temat śmierci. Celem ruchu jest oswojenie z wizją końca, przypomnienie, że wbrew epikurejskiemu powiedzeniu - śmierć jednak nas dotyczy. Spektrum tematów jest szerokie. Od rozmów w kontekście nauki, poprzez aspekt historii, religii aż do prywatnych przemyśleń i doświadczeń.
A może taka inicjatywa wśród Racjonalistów? Co wy na to? Dla zaciekawionych: strona deathcafe com oferuje więcej informacji o przedsięwzięciu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Prowokacja? Niesmaczny żart? Robienie z tematu śmierci kolejnej komercyjnej rozrywki, która dobrze >się sprzedaje? Może wręcz sprowadzanie sacrum do profanum? A może coś znacznie głębszego? Kogo miałoby to prowokować? Co jest w tym niesmacznego? Śmierć, zaś istotnie dobrze się sprzedaje, filmy, książki, muzyka, że nie wspomnę już o kościele czy zakładach pogrzebowych. Śmierć to świetny interes. Skąd też pomysł, iż umieranie to sacrum? Jak dla mnie to tylko koniec życia, nic świętego w tym nie ma. >"Death Cafe" to nic innego jak ruch który ma już ponad 3 tys członków w Europie, Australii i >Stanach. Ideą jest organizowanie spotkań o swobodnym charakterze w zwykłych publicznych kawiarniach >i dyskusja na szeroko rozumiany temat śmierci. Celem ruchu jest oswojenie z wizją końca, >przypomnienie, że wbrew epikurejskiemu powiedzeniu - śmierć jednak nas dotyczy. Osobiście zgadzam się jednak z Epikurem. Śmierć nas nie dotyczy, jak dla mnie nie jest niczym strasznym, co najwyżej przypomnieniem, iż warto korzystać z życia bo kiedyś się ono skończy.
|
|
 | | Ivy77 (12 punktów) | >Kogo miałoby to prowokować? Co jest w tym niesmacznego? Śmierć, zaś istotnie dobrze się sprzedaje, filmy, książki, muzyka, że nie wspomnę już o kościele czy zakładach pogrzebowych. Śmierć to świetny interes. Skąd też pomysł, iż umieranie to sacrum? Jak dla mnie to tylko koniec życia, nic świętego w tym nie ma.
Osobiście zgadzam się z Tobą. Jednak pora część organizacji katolickich była oburzona i zniesmaczona tą inicjatywą, więc byłam ciekawa reakcji osób o takim światopoglądzie.
|
|
|  | 9 na 9 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Osobiście zgadzam się z Tobą. Jednak pora część organizacji katolickich była oburzona i zniesmaczona tą inicjatywą, więc byłam ciekawa reakcji osób o takim światopoglądzie. Katolicy to i książkami J.K. Rowling potrafili się poczuć urażeni, więc jak dla mnie ich zdanie nie jest nic warte. Nie widzę powodów, dla których ktokolwiek miałby się przejmować tym czy kościółkowi poczują się urażeni, co dzieje się nadzwyczaj łatwo. Monopolu na rację nie mają.
|
|
|  | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | > Osobiście zgadzam się z Tobą. Jednak pora część organizacji katolickich była oburzona i zniesmaczona tą inicjatywą, więc byłam ciekawa reakcji osób o takim światopoglądzie.Bo na śmierć też chcą mieć monopol. Oni przecież wiedzą, że śmierć to nie koniec, lecz przejście w zaświaty - do nieba, czyśćca lub piekła. Jeżeli pozwolą ludziom samodzielnie myśleć to mogą stracić owieczki trzymające się pasterza w strachu przed końcem. Śmierć jest ciekawym tematem, ale raczej na jednorazową pogawędkę - nie warto poświęcać jej dużo czasu, ona i tak przyjdzie
|
|
| |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Bo na śmierć też chcą mieć monopol. Oni przecież wiedzą, że śmierć to nie koniec, lecz przejście w zaświaty - do nieba, czyśćca lub piekła. Jeżeli pozwolą ludziom samodzielnie myśleć to mogą stracić owieczki trzymające się pasterza w strachu przed końcem. Mimo to chyba nawet owieczki widzą, że coś nie halo - na pogrzebach rzadko raczej można zobaczyć wesołe uśmiechy na twarzach przybyłych. Zupełnie jakby owieczki zdawały sobie sprawę, że życie pozagrobowe to bujda. Widać doczesne istnienie to nie taka marność nad marnościami, żeby je porzucać w nadziei na wieczną szczęśliwość u boku pana.
|
|
 | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Śmierć to sacrum w tym sensie, że budzi grozę i szacunek.
|
|
|  | 7 na 7 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Śmierć to sacrum w tym sensie, że budzi grozę i szacunek. Doprawdy? Wyobraź sobie, że u mnie nie budzi. Nie ma się czego bać, a szacunek to już nie mam pojęcia skąd wytrzasnąłeś.
|
|
| |  | 3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Śmierć to sacrum w tym sensie, że budzi grozę i szacunek. >Doprawdy? Wyobraź sobie, że u mnie nie budzi. Nie ma się czego bać, a szacunek to już nie mam pojęcia skąd wytrzasnąłeś.
Może niektórym szacunek dla pamięci zmarłej osoby myli się z szacunkiem do śmierci?
|
|
| | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Może niektórym szacunek dla pamięci zmarłej osoby myli się z szacunkiem do śmierci? Możliwe. Póki autor nie wyjaśni co miał na myśli zostają tylko spekulację.
|
|
|  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | > Śmierć to sacrum w tym sensie, że budzi grozę i szacunek.Grozę to wcale, a na szacunek zasługuje jego upodobanie do kotów. Cytat:- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.  Ale żeby zaraz sacrum... Z poważaniem, Susan
|
|
5 na 5 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Celem ruchu jest oswojenie z wizją końca,> przypomnienie, że wbrew epikurejskiemu powiedzeniu - śmierć jednak nas dotyczy.Dotyczy tylko o tyle, o ile definiuje "warunki brzegowe"  > A może taka inicjatywa wśród Racjonalistów? Co wy na to?Śmierć jest dla mnie takim "dead linem" i jak każdy dead line działa motywująco. Ale poza tym - nie bardzo widzę - czemu mogłoby służyć roztrząsanie jej?
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >"Death Cafe" to nic innego jak ruch który ma już ponad 3 tys członków w Europie, Australii i Stanach...
Death World to dopiero ruch...Kilka miliardów żywcem umierających członków.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Death World to dopiero ruch...Kilka miliardów żywcem umierających członków.Statystycznie co sekundę umierają 2 osoby, w czasie pisania mojego postu zmarło ok. 60 osób... Nie wiem czy to jest straszniejsze, czy wiadomość, że w tym czasie przyszło na świat ok. 90 osób.. hmmm..
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|