Podobno nawet "Nasz Dziennik" opublikował właśnie ekspertyzy odnośnie katastrofy smoleńskiej z konkluzją: żadnego wybuchu nie było.
Czekamy oczywiście na reakcję Macierewicza, ale mnie właśnie oświeciło, jak obalić jeden z jego kluczowych dowodów wspierających teorię wybuchową.
Otóż: widzieliście słynne pęknięte parówki pokazywane na II Konferencji Smoleńskiej, które mają dowodzić faktu rozerwania kadłuba tupolewa poprzez eksplozję? Widzieliście, wszyscy widzieli. Możecie z resztą sami bardzo łatwo powtórzyć ten eksperyment w swojej własnej kuchni kosztem kilku złotych i kilkunastu minut pracy.
Cóż my zatem widzimy? Widzimy pęknięte parówki. Parówki pęknięte, a WYBUCH był? |