Racjonalista - Strona głównaDo treści
Z kałachem do nieba

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
13-01-2014 23:12diogenes (42753 punktów)Z kałachem do nieba
Ocena 6 na 6
wiadomosci(*)abitych-jego-wynalazkiem/hgr9h

Sadząc po wieku, w jakim konstruktor poszedł do nieba, kałach spodabał się bogu. Licho wie, może i tam się do czegoś przyda.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
Czego by się nie mówiło, to nie mogę przestać darzyć Kałasznikowa sympatią. Facet wymyślił coś, co po 65 latach od rozpoczęcia produkcji nadal jest całkiem niezłą bronią, która pod wieloma względami może konkurować z nowoczesnymi karabinami, a na pewno pod względem ceny i odporności na uszkodzenia :>
14-01-2014 20:38 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>...nie mogę przestać darzyć Kałasznikowa sympatią. Facet wymyślił coś, co po 65 latach od rozpoczęcia produkcji nadal jest całkiem niezłą bronią...

Nie miałem kałacha w rękach, ale zewsząd słyszę same dobre opinie o tym cacku do zabijania: wydaje się być lepsze od konstruktora, który pod koniec życia miał wyrzuty sumienia, a w obliczu śmierci ochrzcił się i, zapewne, pojednał z bogiem. Końcówki ulubione przez religiantów.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Selanos (12869 punktów)
>który pod koniec życia miał wyrzuty sumienia, a w obliczu śmierci ochrzcił się i, zapewne, pojednał z bogiem. Końcówki ulubione przez religiantów.

Tak, oczywiście, moglibyśmy jeszcze do tego sporo dośpiewać, że Kałasznikov przez całe życie czuł pustkę w sercu która zniknęła dopiero wtedy, gdy odnalazł Chrystusa. Gdzieś takie coś czytałem No i coś o sensie życia...

Sporo nasłuchałem się o kałachu od dziadka który był w wojsku w połowie lat pięćdziesiątych i od wujka który teraz jest w wojsku i miał okazję strzelać zarówno ze starszych modeli, jak i z niezliczonych pochodnych kałacha. Obydwoje zachwalali, z tą tylko różnicą, że dziadek porównywał go do konstrukcji jeszcze z czasów II wojny i chwalił jaki to kałach w porównaniu do starszych karabinów jest wspaniały, a wujek zachwalał wytrzymałość karabinu i to, że w porównaniu do bardziej współczesnej broni wcale nie wypada tak źle. Obydwoje zachwycali się tym, że karabin nawet jak się dość mocno zabrudził, to nadal strzelał.

Postrzelałbym sobie

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365