 |
Indoktrynacja w wykonaniu kościoła katolickiego - szkoła Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-02-2014 10:34 | mgr Jan Wilkowski (5 punktów) | Indoktrynacja w wykonaniu kościoła katolickiego - szkoła
4 na 4 | Witam z najszczerszą serdecznością polskich racjonalistów, ateistów i sceptyków. Wyrazy głębokiego uznania dla waszej działalności. Jesteście istotną przeciwwagą dla większości katolickiej - społeczności radykalnie antynaukowej, antysemickiej, nacjonalistycznej. Nazywam się Jan Wilkowski, jestem magistrem filozofii. Chciałbym podzielić się z Państwem pewną głęboką refleksją w myśl antyreligijnej odnowy naszego społeczeństwa. Otóż przed laty, jako młody chłopak, zastanawiałem się często, czy istnieje Bóg, hipotetyczny stworzyciel. Wprost bałem się nie wierzyć w ten twór religianckich umysłów, gdyż katecheci i księża na każdym kroku straszyli mnie i moich kolegów wiecznym paleniem się w gorących otchłaniach straszliwego piekła. Chyba nie trudno sobie wyobrazić, jak wielką moc miała, nie boję się tego powiedzieć, totalna brutalistyczna indoktrynacja w wykonaniu wysłanników watykańskich. Chciałbym zapoczątkować dyskusję na ten temat.
Zacznijmy od początku. Każdy z nas pamięta lekcje religii. Ta aura tajemniczości, która podtrzymywali nasi nauczyciele religii. Owa tajemniczość była efektem naszej naiwności, niewiedzy. Przedmiot ten podejmował temat bardzo atrakcyjny dla młodych umysłów. Chyba każde dziecko pyta "skąd się wziąłem?", "jak powstał świat?". Naturalna ciekawość, biologiczna funkcja mózgu, dzięki której od tysięcy lat następuje postęp naszej cywilizacji. Czy na innych przedmiotach podejmuje się dyskusję na temat powstania świata? Otóż nie, co smutne, zważając na ogromne osiągnięcia nauki na tym polu. Dlaczego nie uczymy naszych dzieci wersji naukowej, racjonalnej? Dlaczego pozwalamy indoktrynować nasze dzieci już od najmłodszych lat?
Spójrzmy na to z punktu widzenia medycyny, psychiatrii - zdrowia psychicznego. Mój serdeczny kolega z ławki popadł w psychozy, jest schizofrenikiem. Wszystko z powodu brutalnej propagandy strachu, jaką praktykowano na nas w latach dzieciństwa. Ma tiki, koszmary, nawet moczy się w nocy - zanim zaczniemy się z tego śmiać, najpierw pomyślmy, jakie to tragiczne. A tego można było uniknąć. Co jest powodem tych problemów? Sny o piekle, karach, szatanach - mózg generuje mu takie sny, co jest efektem indoktrynacji katolickiej.
To nie jest odosobniony przypadek. Takich ludzi są tysiące! Co możemy zrobić? Oto pytanie do reszty środowiska racjonalistów. Chciałbym zainicjować w ten oto sposób dyskusję nad sensem nauczania religii w szkołach. Czy dzieciństwo pełne strachu jest dobrym kierunkiem dla przyszłych pokoleń? Zastanówmy się nad tym. W mojej opinii nie. Proszę pomysły, co możemy zrobić, jak temu zapobiec. Porozmawiajmy o tym. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Czy dzieciństwo pełne strachu jest dobrym kierunkiem dla przyszłych pokoleń? >Zastanówmy się nad tym. W mojej opinii nie. Proszę pomysły, co możemy zrobić
Genialne w swojej prostocie postawienie problemu! Od razu widać, czego światu brakuje. Brakuje popularnonaukowych książeczek dla dzieci.
Zanim dziecko usłyszy o ociekającym krwią Bogu na krzyżu, niech najpierw zobaczy obrazki, jak wesoło, ciepło i przyjemnie jest w gromadzie otwartej, gdy rodzą się nowe gwiazdy i nowe planety. Dziecko, które dowie się od rodziców, jak powstają planety, roześmieje się w twarz każdemu księdzu, który zacznie mu opowiadać, jak Bóg stworzył Ziemię i gwiazdy. Na bajki zbyt naiwne dzieci powinny być nauczone reagować wesołym śmiechem. Te same uczucia powinien wywoływać widok księdza.
Zanim dziecko usłyszy o duszach, duchach i innych tego rodzaju bredniach, niech zobaczy wesołe obrazki, jak parzą się bakterie i powstaje jednokomórkowiec, jak te się parzą i powstaje robaczek, jak parzą się robaczki i powstaje minóg, jak parzą się minogi i powstaje ryba, jak parzą się ryby i powstaje powstaje płaz, ... gad, ssak, człowiek. Niech się dowie, że dziecko zawsze różni się od rodziców, a wnuk czasem różni się jeszcze bardziej, a prawnuk może różnić się jeszcze bardziej. Niech wie, że praprapra...pra(100 000 razy)pradziadkowie bardzo mocno różnili się od nas - byli podobni do szympansów.
Jak widać nie jest to łatwe. Łatwiej jest uwierzyć w Boga niż w liczbę tak wielką jak 100 000. Niektórzy ludzie z czasem dochodzą do umiejętności wyobrażenia sobie liczby tak wielkiej i naturalnie odrzucają hipotezę Boga. Czy można zrozumieć ewolucję bez umiejętności liczenia do 100 000? Wydaje się, że bez tego nie można zrozumieć kumulowania się drobnych różnić - jak ilość przechodzi w jakość.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
1 na 1 | SzanownyPan27 (226 punktów) | >Zastanówmy się nad tym. W mojej opinii nie. Proszę pomysły, co możemy zrobić, jak temu zapobiec.
Moim zdaniem należy w pierwszej kolejności stworzyć alternatywę. Usunięcie (drastyczne i nagłe) religii ze szkół wywołałoby skandal wśród starszego pokolenia, które powiedzmy sobie szczerze ciężko byłoby przekonać do nauki.Wprowadzenie osobnego przedmiotu, nazwijmy go "Podstawy ewolucji" we wczesnym wieku pozwoliłoby młodemu pokoleniu poznawać mechanizm doboru naturalnego. Rozmowy o gatunkach zwierząt, człowieku, odkrycia archeologiczne, podstawy genetyki, dendrochronologia i cała masa wspaniałości. Do tego możliwość wspomnianej w poprzednim temacie przeze mnie wizualizacji, posiadamy komputery, wprowadzamy tablety do szkół, stały dostęp do internetu, rzutniki, dyski przenośne, dvd, płaskie telewizory - słowem, mamy sprzęt który tylko czeka żeby trafić w odpowiednie ręce.Te dzieciaki nie muszą się nudzić - muzea, skamieniałości, zoo.
Nie rozumiem, jak można odpychać piękno naszego istnienia,zastraszać dziecko piekłem, usprawiedliwiać masowe mordy i potopy aby tylko zadowolić urojonego Boga. Nie musimy likwidować religii, ewolucja zrobi to za nas. Dobrze wykształcone dziecko wchodząc do jednego pomieszczenia z katechetą obroni się samo. To nauka powinna zniszczyć Boga, a nie sfrustrowany rodzic stojący z transparentem pod szkołą.
|
|
 | 4 na 4 | hamp (3461 punktów) | >Moim zdaniem należy w pierwszej kolejności stworzyć alternatywę. Usunięcie (drastyczne i nagłe) religii ze szkół wywołałoby skandal wśród starszego pokolenia, które powiedzmy sobie szczerze ciężko byłoby przekonać do nauki. Trzeba usunąć religię ze szkół, to na pewno. Na pewno wywoła to wielkie oburzenie, nawet jeśli proces będzie przeprowadzany powolnie.
>Wprowadzenie osobnego przedmiotu, nazwijmy go "Podstawy ewolucji" we wczesnym wieku pozwoliłoby młodemu pokoleniu poznawać mechanizm doboru naturalnego. Rozmowy o gatunkach zwierząt, człowieku, odkrycia archeologiczne, podstawy genetyki, dendrochronologia i cała masa wspaniałości. Wprowadzenie takiego przedmiotu obok wczesnoszkolnej Przyrody czy późniejszej Biologii? Byłbym raczej za rozszerzeniem programu istniejących już przedmiotów - im mniej godzin marnuje się na Religię tym więcej można ich przeznaczyć na pożyteczne przedmioty.
>Do tego możliwość wspomnianej w poprzednim temacie przeze mnie wizualizacji, posiadamy komputery, wprowadzamy tablety do szkół, stały dostęp do internetu, rzutniki, dyski przenośne, dvd, płaskie telewizory - słowem, mamy sprzęt który tylko czeka żeby trafić w odpowiednie ręce.Te dzieciaki nie muszą się nudzić - muzea, skamieniałości, zoo. O tak, nauka przez zabawę to najlepsza droga do pobudzania ciekawości dzieci i wspaniale wpływa na ich przyszłe nastawienie do zdobywania wiedzy. Widzę po znajomych na studiach - ci, którzy wspominają swoich wspaniałych nauczycieli, osiągają lepsze wyniki. Każdy rodzi się z pewnym potencjałem, od sposobu nauczania zależy, jak ten potencjał będzie wykorzystany.
Ja bym jeszcze wprowadził więcej książek sci-fi do kanonu lektur, te książki rozwijają wyobraźnie i skłaniają do myślenia bardziej niż Mickiewicze (fanów Adama przepraszam).
Jeżeli nie możemy wygonić Religii do salek przykościelnych, może należałoby pomyśleć nad organizacją jakichś zajęć dla dzieci? Są gdzieniegdzie takie Ośrodki Pracy Pozaszkolnej, gdzie dzieciaki mogą pod okiem inżynierów budować roboty i uczyć się programować. Podobne kursy z chemii czy biologii również byłyby ciekawe.
|
|
 | 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Moim zdaniem należy w pierwszej kolejności stworzyć alternatywę. Alternatywa już jest. Brak religii i więcej godzin lekcyjnych poświęconych na przydatne i sensowne przedmioty. >Usunięcie (drastyczne i nagłe) religii ze szkół wywołałoby skandal wśród starszego pokolenia, które powiedzmy sobie szczerze ciężko byłoby przekonać do nauki. Niekoniecznie. Starsze pokolenie może pamiętać religię w salkach katechetycznych. Zresztą kto ma się oburzyć oburzy się tak czy inaczej niezależnie od tempa wprowadzanych zmian. >Wprowadzenie osobnego przedmiotu, nazwijmy go "Podstawy ewolucji" we wczesnym wieku pozwoliłoby młodemu pokoleniu poznawać mechanizm doboru naturalnego... Nie ma potrzeby wprowadzania nowego przedmiotu. Starczy poszerzyć zakres istniejących. >Nie rozumiem, jak można odpychać piękno naszego istnienia,zastraszać dziecko piekłem, usprawiedliwiać masowe mordy i potopy aby tylko zadowolić urojonego Boga. Ja rozumiem. Biznes jest biznes, a taki sposób jego prowadzenia jest całkiem skuteczny. Czemuż więc z niego rezygnować? >Nie musimy likwidować religii, ewolucja zrobi to za nas. Wątpię. >Dobrze wykształcone dziecko wchodząc do jednego pomieszczenia z katechetą obroni się samo. O ile nie będzie od dzieciństwa indoktrynowane. W innym wypadku wykształcenie może nie wystarczyć. >To nauka powinna zniszczyć Boga, a nie sfrustrowany rodzic stojący z transparentem pod szkołą. Bóg już dawno przegrał z nauką - gdyby nie indoktrynacja i tradycja kto wierzyłby w tak naiwne bajeczki będące wytworem prymitywnych pasterzy?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | 3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | >Nie musimy likwidować religii,
Przymusu nie ma ale przeniesienie religii ze szkół do sal katechetycznych byłoby pożyteczne. Starsze pokolenie pamięta że religia była w salach katechetycznych na koszt wiernych, a nie z budżetu.
>Dobrze wykształcone dziecko wchodząc do jednego pomieszczenia z katechetą obroni się samo.
Przedszkolaki i uczniowie klas początkowych nie są wystarczająco przygotowani pod względem wiedzy i odporności emocjonalnej do obrony poglądów w dyskusji z dorosłymi katechetami.
>To nauka powinna zniszczyć Boga, a nie sfrustrowany rodzic stojący z transparentem pod szkołą.
O tym że stworzenie człowieka przez Boga jest mitem świadczy już dowiedziona ewolucja. Dzieci nie są w stanie obronić się przed manipulatorami sekty katolickiej czy innej. Protestujący rodzice są po prostu odpowiedzialni, dążą do ochrony umysłów swoich dzieci przed wpływami sekty.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
|  | | eveeoU (280 punktów) | >Starsze pokolenie pamięta że religia była w salach katechetycznych na koszt wiernych, a nie z budżetu.
Oj żeby tak było. Teraz samo przeniesienie religii do sal (poza szkołą) pewnie tego nie zmieni. Bo i tak będzie kasa z budżetu leciała. To wymaga zapewne większych zmian niż zmiana samego miejsca odbywania się tylko ,,lekcji".
|
|
6 na 6 | Wenancjusz (16441 punktów) | Wprost bałem się nie wierzyć w ten twór religianckich umysłów, gdyż katecheci i księża na każdym kroku straszyli mnie i moich kolegów wiecznym paleniem się w gorących otchłaniach straszliwego piekła. Chyba nie trudno sobie wyobrazić,jak wielką moc miała, nie boję się tego powiedzieć, totalna brutalistyczna indoktrynacja w wykonaniu wysłanników watykańskich. Miałem to samo odczucie. STRACH!! Ze strachu przeszedłem terapię na lekcjach fizyki. Otóż zacząłem się zastanawiać skąd te wieczne ognie piekielne biorą zasilanie. Ponoć pali się tam smoła (zauważcie, że to produkt ropopochodny) oraz siarka (pierwiastek sam w sobie niepalny). Spalanie to nic innego jak gwałtowne utlenianie. Potrzebny więc do procesu palenia także tlen. A skąd ten tlen? Diabli nam go podbierają? Czy umarły człowiek coś czuje? Kłułem szpileczką, jak byłem mały, moją umarłą babcię i nic. Nie drgnęła. Czy więc trup będzie czuł ogień? Wątpię. Zresztą do piekła idzie dusza. Dusza jest podobno tworem niematerialnym. Nie jest materialna czyli z punktu widzenia fizyki nie ma masy. Jak nie ma masy to skąd wiemy że jest? Czy coś niematerialnego (czyli nic) może oddziałowywać na masę? Jak więc może odczuwać nawet temperaturę Słońca a co dopiero wiecznego przysmażania w ogniach piekielnych? Co to więc za męki i na czym polegają? Więc ta cała gadka o mękach piekielnych to lipa do kwadratu. Tak więc ze STRACHU wyzwoliła mnie fizyka!! Mało tego. Wyeliminowałem z mego mózgu pojęcie piekła. Aby była równowaga wyeliminowałem także pojęcie Boga. Bóg to przecież odwieczny wróg piekła. Jeśli nie ma piekła (bo nie wiadomo co to jest) nie ma więc Boga (bo czego wtedy jest wrogiem?). Chciałbym zainicjować w ten oto sposób dyskusję nad sensem nauczania religii w szkołach. Czy dzieciństwo pełne strachu jest dobrym kierunkiem dla przyszłych pokoleń? Zastanówmy się nad tym. W mojej opinii nie. Proszę pomysły, co możemy zrobić, jak temu zapobiec. Porozmawiajmy o tym. Sensu to nie ma od samego początku. Religia, zwłaszcza katolicka od samego początku niszczy wolę, swobodę myślenia i dociekania nurtujących przedmiotowych zagadnień i wmawia ciągłe poczucie winy. To jest największe chamstwo w kształtowaniu osobowości u młodego człowieka. Oparta jest przy tym na mitycznych bajkach i ewenementem byłoby gdyby była przedmiotem egzaminów maturalnych. To byłby już upadek polskiej oświaty.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | -11 na 11 Młody Sceptyk (-94 punktów) (zablokowany) | Nie zgadzam sie z wami panowie Religia musi być nauczana, bo ona uczy moralności. jak nie będzie religii, dzieci wyrosną. na morderców i gwalcicieli. A ciekawostka jest taka - największy morderca Ameryki jaki miał światopogląd? BYŁ ATEISTAMOM!
|
|
|  | 2 na 2 | Shikage (31 punktów) | >Nie zgadzam sie z wami panowie Religia musi być nauczana, bo ona uczy moralności. jak nie będzie religii, dzieci wyrosną. na morderców i gwalcicieli. A ciekawostka jest taka - największy morderca Ameryki jaki miał światopogląd? BYŁ ATEISTAMOM!
No dobra znalazłeś jednego morderce który był ateistą jakbyś dobrze poszukał to byś pewnie znalazł kilku innych, ale oprócz nich istnieje masa zbrodniarzy którzy są wierzący, i wiara nie ma tu nic do rzeczy.
Jeśli ktoś zabija to nie patrzy czy wiara mu na to pozwala po prostu to robi i koniec
Po za tym ateizm może wynikać po prosty ze zwykłego buntu "nie wierzę bo tak" w takiej sytuacji lekcje religi i tak by nic nie dały
|
|
|  | 3 na 3 | Mortimer (1359 punktów) | Religia w szkołach ucząca moralności? Zbyt piękne, by było prawdziwe. Lekcje religii w szkołach to świetny czas na naukę innych, ważniejszych przedmiotów, albo na wyśmienitą drzemkę. Takowe lekcje są czystą fikcją. Jeśli chodzi o morderców - ateistów to niestety, ale nie patrząc w statystyki, mogę być już teraz przekonany, iż większość morderców w historii to wierzący. Oczywiście, że ateiści, którzy byli mordercami również istnieli. Przekonania religijne, fanatycy, wszelkie nakazy i zakazy pochodzące od Boga bywają motywami zabójstw na naszej planecie (jak wiadomo, to nie tylko główne powody zabójstw, ale zastanawiamy się nad religijnym aspektem morderstw). Na pewno znane są Wam wyprawy krzyżowe z historii. Zabijanie za wiarę. Cudownie... Wiele innych przykładów można dodać, ale po co, skoro są ludzie, którzy tych informacji do siebie nie chcą dopuścić. 
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | Witam
>większości katolickiej - społeczności radykalnie antynaukowej, antysemickiej, nacjonalistycznej.
Moralność tej większości pozwala ściągać podatki od niewierzących na krzewienie wiary.
>...lekcje religii. Ta aura tajemniczości, która podtrzymywali nasi nauczyciele religii.
Gdy na religii zadałem księdzu pytanie "A kto stworzył Boga?", kazał mi zostać samemu po lekcji i odpowiedział mi pytaniem "A powiedz mi co to jest trójkąt do kwadratu?"
>Dlaczego nie uczymy naszych dzieci wersji naukowej, racjonalnej?
Część dorosłych wierzących nie chce dopuścić do siebie (i uświadomić dzieciom) prawdy, że ludzie są nic nie znaczący wobec potęgi sił naturalnych kosmosu i że życie ludzi na Ziemi może być zniszczone przez np. zderzenie z asteroidą. Wolą poddawać się fałszywej nadziei- jakoby był Bóg, który stworzył ich do szczególnej roli.
>Dlaczego pozwalamy indoktrynować nasze dzieci już od najmłodszych lat?
Rządząca Platforma Obywatelska nie podejmie starań wycofania religii ze szkół z obawy utraty wierzącej części elektoratu na rzecz PiS-u. Kaczyński skłonny do autorytaryzmu, żądny władzy wie że łatwiej wpływać na ludzi zindoktrynowanych. Dla uzyskania poparcia mającego wpływ na wierzących kleru gotów byłby zgodzić się na maturę z religii i jeszcze większe wydatki na rzecz kleru. Zdaje się że do wyprowadzenia religii do sal katechetycznych i zaprzestania finansowania kleru z przymusowych podatków potrzebne jest większe poparcie wyborców. Potrzeba szerszej świadomości społecznej co do szkodliwości społecznej kleru.
>Spójrzmy na to z punktu widzenia medycyny, psychiatrii - zdrowia psychicznego. Mój serdeczny kolega z ławki popadł w psychozy, jest schizofrenikiem.
Ja też znam osoby które trafiły do szpitala psychiatrycznego za sprawą indoktrynacji religijnej (doznały urojeń o treści religijnej).
>Chciałbym zainicjować w ten oto sposób dyskusję nad sensem nauczania >religii w szkołach. Czy dzieciństwo pełne strachu jest dobrym kierunkiem dla przyszłych pokoleń?
Nie tylko nie jest dobrym ale wręcz szkodliwym. Potrzeba jest szerszej świadomości społecznej.
Pozdrawiam
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
 | -6 na 6 Młody Sceptyk (-94 punktów) (zablokowany) |
>Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
tutaj młody Sceptyk. co do twojego opisu... Nie myślisz, że palikotowy twój ruch to nazbyt lewacka partia, szkodliwa dla integralności i kultury Wielkiej Polski Narodowej? To mała negatywna partyjka, to jakby porównywać kiosk (T.W.) z supermarketem (Pis, Po, Sld). Post-platformers Palikot to zagrożenie dla kraju, religii, i ludzi madrych i rozsądnych. PO zbyt długo rządzi, i to dość przeciętnie. Przyblizylem ideę zjednoczenia PiS-u, Korwinistów z N.P. i ruchów narodowych. Można by to nazwać Sojusz Patriotyczny. to dumna, piękna nazwa. Już widzę te owacje, radość, tą wielką chwałę Polski Katolickiej, naszej Ojczyzny. Piękne, prawda? Taki sojjusz zrobił by. porządek z antypolskimi wrogami kraju. Co myślicie o tej ideii? aha, i co myślicie o postulatach pewnych grup, które chcą zdelegalizować Partie Palikota?
|
|
|  | 5 na 5 | panTeista (6808 punktów) | >Nie myślisz, że palikotowy twój ruch to nazbyt lewacka partia, szkodliwa dla integralności i kultury Wielkiej Polski Narodowej?
Lewacka to skrajnie lub radykalnie lewicowa partia. Twój Ruch nie występuje przeciwko kapitalizmowi, nie chce nacjonalizować firm prywatnych. Pomyliłeś Palikota z Ikonowiczem. Szkodliwe dla integralności byłoby oderwanie Śląska od Polski. Twój ruch nie ma takiego zamiaru. Kulturę WPN czyli pielgrzymki, procesje uważam za bezwartościową. Polska jest ojczyzną wszystkich obywateli, a nie tylko narodowości polskiej.
>To mała negatywna partyjka, to jakby porównywać kiosk (T.W.) z supermarketem (Pis, Po, Sld).
Ta partyjka dążąca do wyzwolenia Polski z niewoli watykańskiej uzyskała większe poparcie wyborców niż SLD i PSL.
>Post-platformers Palikot to zagrożenie dla kraju, religii, i ludzi madrych i rozsądnych.
Zagrożeniem dla kraju są narodowcy. Religia to wiara w przesądy, mity, legendy, bajki. To właśnie religia jest domeną ludzi nierozsądnych, ograniczonych, zacofanych.
>PO zbyt długo rządzi, i to dość przeciętnie.
Jednak lepiej niż PiS, tak ocenili wyborcy, dając im drugą kadencję rządów.
>Przyblizylem ideę zjednoczenia PiS-u, Korwinistów z N.P. i ruchów narodowych.
PiS się rozpadł na Ziobrystów i Kaczystów. Byli oni już przy władzy razem z Giertychem i Lepperem, wyborcy ocenili ich rządy negatywnie.
>Można by to nazwać Sojusz Patriotyczny. to dumna, piękna nazwa. >Już widzę te owacje, radość, tą wielką chwałę Polski Katolickiej, naszej Ojczyzny. Piękne, prawda?
Odrażające, Polska państwem wyznaniowym, upadek nauki i kultury, zacofanie. Wrogość dla ludzi pochodzących z innych narodowości- to ma być powód do dumy.
>Taki sojjusz zrobił by. porządek z antypolskimi wrogami kraju. Co myślicie o tej ideii?
Wrogami kraju są funkcjonariusze watykańscy i kolaborujący z nimi zwolennicy Polski wyznaniowej.
>aha, i co myślicie o postulatach pewnych grup, które chcą zdelegalizować Partie Palikota?
Te grupy stanowią zagrożenie dla demokracji.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
| |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >Pomyliłeś Palikota z Ikonowiczem. p.Ikonowicz jest (i słusznie) częścią TR i p.Palikot świetnie z Nim współpracuje (i słusznie) Trudno sobie w ogóle wyobrazić realnie lewicową partię, która nie obejmowała by takich społeczników jak prowadzący Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej p. Ikonowicz, który bynajmniej nie walczy z kapitalizmem, a z patologiami wynikającymi z polskiej sytuacji prawnej, w której własności nieruchomości przyznawana jest aura świętości i nadawana wyższa wartość niż życie i zdrowie ludzi. Sytuacja o tyle kuriozalna, jeśli np. człowiek dowie się od takiego Pana, iż np. najwięcej eksmisji w Polsce wykonywana jest na wniosek.... władz samorządowych stolicy, ustawowo zobligowanych m.in. do zapewniania ludziom mieszkań, czy do walki z bezdomnością. Oczywiście główną areną walki p. Ikonowicza są tzw. kamienicznicy reprywatyzacyjni, czyli zwykła mafia wykorzystująca kompletną zapaść polskiego sądownictwa do przejmowania nieruchomości z mieszkańcami, pod pozorem szemranych praw spadkowych, bynajmniej nie w celu przejęcia od władz miasta ww. obowiązków polityki promieszkaniowej.
|
|
| | |  | | panTeista (6808 punktów) | > p. Ikonowicz, który bynajmniej nie walczy z kapitalizmem,Dzięki za sprostowanie. Zasugerowałem się tym że p. Ikonowicz był założycielem i członkiem władz Polskiej Partii Socjalistycznej, której nazwa jest powieleniem przedwojennej PPS. Tamta Polska Partia Socjalistyczna 1892r.- 1948r. miała w programie: Cytat:Polska Partia Socjalistyczna, jako organizacja polityczna polskiej klasy robotniczej, walczącej o swe wyzwolenie z jarzma kapitalizmu, dąży przede wszystkim do obalenia dzisiejszej niewoli politycznej i zdobycia władzy dla proletariatu.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
| vifix (2315 punktów) | >Wprost bałem się nie wierzyć w ten twór >religianckich umysłów, gdyż katecheci i księża na każdym kroku straszyli mnie i moich kolegów >wiecznym paleniem się w gorących otchłaniach straszliwego piekła.
Nie znam ani jednego księdza czy katechety, który postępowałby w ten sposób więc Twoje obserwacja jest chyba trochę na wyrost.
>Chyba nie trudno sobie wyobrazić, >jak wielką moc miała, nie boję się tego powiedzieć, totalna brutalistyczna indoktrynacja w wykonaniu >wysłanników watykańskich.
Mi chyba jest trudno sobie to wyobrazić, zwłaszcza przypominając sobie moje szkolne czasy, gdy na lekcjach religii odrabiało się lekcję itd. Generalnie chyba każdy miał to w głębokim poważaniu.
>Zacznijmy od początku. Każdy z nas pamięta lekcje religii. Ta aura tajemniczości, która >podtrzymywali nasi nauczyciele religii. Owa tajemniczość była efektem naszej naiwności, niewiedzy.
Aura tajemniczości? Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie nikt nie przebierał się w jakieś pradawne tajemnicze ciuchy i nie odmawiał modlitwy przy świecach w przyciemnionym pomieszczeniu.
>Przedmiot ten podejmował temat bardzo atrakcyjny dla młodych umysłów.
Chyba nudny.
>Dlaczego pozwalamy >indoktrynować nasze dzieci już od najmłodszych lat?
Żeby miały lepszą średnią?
>Mój serdeczny kolega >z ławki popadł w psychozy, jest schizofrenikiem. Wszystko z powodu brutalnej propagandy strachu, >jaką praktykowano na nas w latach dzieciństwa.
Rozumiem, że masz dowody na to, że jego problemy są efektem tej straszliwej indoktrynacji? A jeśli nawet to to i tak niczego nie zmienia, bo to są co najwyżej pojedyncze przypadki.
>Czy dzieciństwo pełne strachu jest dobrym kierunkiem dla przyszłych pokoleń?
Zanim zaczniesz artykułować swoje uprzedzenia w stosunku do religii, zastanów się nad tym co mówisz.
|
|
 | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >Zanim zaczniesz artykułować swoje uprzedzenia w stosunku do religii, zastanów się nad tym co mówisz.
Niechęć i krytyka w stosunku do religii nie wynika z uprzedzeń lecz ze znajomości działań chrześcijan i muzułmanów. Uprzedzenia to można mieć w stosunku do nieznanego. Gdy coś jest znane to jest to opinia.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
|  | | vifix (2315 punktów) | W tym wątku niestety wynika z uprzedzeń. Jest to po prostu krytyka nieuzasadniona. Duża część osób na tym forum ją uprawa, wszystko co złe to wina religii.
|
|
 | | eveeoU (280 punktów) | > >Dlaczego pozwalamy> >indoktrynować nasze dzieci już od najmłodszych lat?[/color]> Żeby miały lepszą średnią?Jeżeli ktoś tak robi to gratuluję  Dlatego trzeba usunąć taką możliwość. Stawianie oceny z religii i np. chemii to pomyłka.
|
|
|  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > Jeżeli ktoś tak robi to gratuluję Dlatego trzeba usunąć taką możliwość. Stawianie oceny z religii i np. chemii to pomyłka.Na razie prawo jest jakie jest i trzeba się dostosować.
|
|
| |  | 2 na 2 | eveeoU (280 punktów) | > Na razie prawo jest jakie jest i trzeba się dostosować.Na razie jest to prawda. Ale zgadzać się nie trzeba od razu z takim stanem rzeczy
|
|
| |  | 14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) |
>Na razie prawo jest jakie jest i trzeba się dostosować. Dlatego należy wszystkimi siłami dążyć do zmiany idiotycznego prawa, krzywdzącego obywateli i urągającego zdrowemu rozsądkowi. Przypomnij sobie, jakie były ustalenia początkowe, gdy wprowadzano naukę religii do szkół i porównaj z tym, co dzieje się obecnie. Spory rozziew, prawda? Wprowadzany małymi kroczkami mimo protestów co rozumniejszych środowisk. Jakże prawdziwe w odniesieniu do Kościoła jest powiedzenie - daj palec, a wezmą całą rękę (po angielsku to brzmi "Give someone an inch and they'll take a mile"). Powiedzmy sobie to otwarcie - Kościół jest nienażarty i po trupach dąży do dominacji. Chce rządzić. W zachodniej Europie nie bardzo mu wychodzi, Francja, najstarsza córa Kościoła, pokazała mu środkowy palec, więc ostatnią ostoją pozostała biedna, zacofana Polska, w której podsyca się niezasłużoną wdzięczność dla Watykanu za wspieranie polskości w czasach zaborów i innych nieprzyjemnych okoliczności historycznych (różnie z tym przecież było - byli księża patrioci i biskupi zdrajcy, więc raczej osobom szeregowych duchownych pamięć i wdzięczność się należy, a nie organizacji). Wciska się też otumanionym, biednym ludziom, że poza Kościołem nie ma moralności, co jest ewidentnym łgarstwem. Całość jawi mi się jako obrzydliwa manipulacja i skok na państwową kasę.
|
|
| | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Dlatego należy wszystkimi siłami dążyć do zmiany idiotycznego prawa, krzywdzącego obywateli i urągającego zdrowemu rozsądkowi. Przypomnij sobie, jakie były ustalenia początkowe, gdy wprowadzano naukę religii do szkół i porównaj z tym, co dzieje się obecnie. Spory rozziew, prawda? Wprowadzany małymi kroczkami mimo protestów co rozumniejszych środowisk.
Ja staram się zmieniać rzeczywistość na tyle, na ile ona mi przeszkadza. Na razie nie ma takiego prawa, które zmotywowałoby mnie do wyjścia na ulicę. Nie należę również do osób, które uważają religię za źródło wszelkiego zła. Nie uważam również, że religia krzywdzi znaczną liczbę ludzie w jakiś sposób. Oczywiście chciałbym zmienić prawo zezwalające nauczania religii w szkołach czy znieść przepis o obrazie wszelkich uczuć i podpisałbym się pod każdą petycją w tej sprawie, ale życia za to bym nie oddał.
>Powiedzmy sobie to otwarcie - Kościół jest nienażarty i po trupach dąży do dominacji.
Ty kierujesz swoją nienawiść w kierunku KK a ja w kierunku polityków oraz demokracji. Czego by nie mówić o kościele to jest tam bardzo dużo świetnych, wartościowych ludzi. W polityce wartościowych ludzi jest może z 5% (na tyle oszacował ich ilość jeden z byłych asystentów posła) i to jedynie z tych niższych szczebli. Dodatkowo religia nie narzuca w sposób bezpośredni swoich zasad (nikt nie zmusza to przestrzegania jej zasad) a politycy tak.
>Chce rządzić. W zachodniej Europie nie bardzo mu wychodzi, Francja, najstarsza córa Kościoła, pokazała mu środkowy palec, więc ostatnią ostoją pozostała biedna, zacofana Polska,
KK jak każda organizacja chcę mieć jak najwięcej członków. Wierzą w to, że to w co wierzą jest słuszne i prawdziwe, tak jak Ty, ja czy jakakolwiek inna organizacja.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ty kierujesz swoją nienawiść w kierunku KK a ja w kierunku polityków oraz demokracji. No, to się w tym punkcie różnimy zasadniczo, bo ja nie odczuwam żadnej nienawiści. "Nienawiść" to silna emocja, a ja beznamiętnie, na zimno skreślam KK z mojego życia i z życia państwa, którego jestem obywatelką.
|
|
| | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > >Ty kierujesz swoją nienawiść w kierunku KK a ja w kierunku polityków oraz demokracji.> No, to się w tym punkcie różnimy zasadniczo, bo ja nie odczuwam żadnej nienawiści. "Nienawiść" to silna emocja, a ja beznamiętnie, na zimno skreślam KK z mojego życia i z życia państwa, którego jestem obywatelką.OK, być może źle się wyraziłem. Napisałem o nienawiści by dobitnie podkreślić określoną postawę. Być może lepiej pasuje określenie silna niechęć
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > Być może lepiej pasuje określenie silna niechęć  Możliwe, że jestem niechętna nie tyle samemu Kościołowi, ile jego próbom wpływania na wszystko, co się rusza.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >Na razie nie ma takiego prawa, które zmotywowałoby mnie do wyjścia na ulicę.
Podejrzewam, że należysz do grupy ludzi tak zastraszonych, albo naiwnych, że chyba już nic nie zmotywowałoby cię do wyjścia na ulicę, bo fakty są takie, iż od lat jest prawo i cała organizacja państwa, które są całkowicie anty-, nie służą w ogóle, a wręcz szkodzą, większości społeczeństwa. Służą tylko bogatym oraz tzw. zagranicznym inwestorom i innym kombinatorom, a reszta (zwłaszcza typowi uczciwie pracujący) z głupoty wierzy w mit o skapywaniu.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >KK jak każda organizacja chcę mieć jak najwięcej członków. Wierzą w to, że to w co wierzą jest słuszne i prawdziwe, tak jak Ty, ja czy jakakolwiek inna organizacja. > Gdyby tak było, byłoby super. Ale tak nie jest nic a nic. KrK w Polsce w ogóle nie dba o liczbę członków. Dba tylko o liczbę złotówek płynących różnymi mniej lub bardziej legalnymi strumieniami z publicznej rzeki pieniędzy.
|
|
| | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Podejrzewam, że należysz do grupy ludzi tak zastraszonych, albo naiwnych, że chyba już nic nie zmotywowałoby cię do wyjścia na ulicę, bo fakty są takie, iż od lat jest prawo i cała organizacja państwa, które są całkowicie anty-
Z Twojej perspektywy na pewno. W końcu nikt z rządzących nie doprowadził jeszcze całego kraju na skraj bankructwa by tylko wszyscy bez wyjątku mieli opiekę medyczną. Z tego też powodu pewnie jesteś zrozpaczony.
>Gdyby tak było, byłoby super. Ale tak nie jest nic a nic. KrK w Polsce w ogóle nie dba o liczbę członków. Dba tylko o liczbę złotówek płynących różnymi mniej lub bardziej legalnymi strumieniami z publicznej rzeki pieniędzy.
Jasne, każdy może wierzyć w takie teorie spiskowe w jakie chce.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
>>Gdyby tak było, byłoby super. Ale tak nie jest nic a nic. KrK w Polsce w ogóle nie dba o liczbę członków. Dba tylko o liczbę złotówek płynących różnymi mniej lub bardziej legalnymi strumieniami z publicznej rzeki pieniędzy. >Jasne, każdy może wierzyć w takie teorie spiskowe w jakie chce. > Jakże trzeba być zaślepionym, by tego nie widzieć.
|
|
| | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Jakże trzeba być zaślepionym, by tego nie widzieć.
Powiedz to tym, którzy na tym forum forsują pogląd o tym, że KK wciąż promuje mit o 95%-owej społeczności katolików w Polsce bo liczą się dla niego statystyki.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Sygnał (4252 punktów) |
>Powiedz to tym, którzy na tym forum forsują pogląd o tym, że KK wciąż promuje mit o 95%-owej społeczności katolików w Polsce bo liczą się dla niego statystyki.
To przepraszam, co się liczy dla kościoła, jak nie statystyki i dostatnie życie hierarchów i księży?
|
|
| | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >To przepraszam, co się liczy dla kościoła, jak nie statystyki i dostatnie życie hierarchów i księży?
Dwóch racjonalistów, którzy mi odpisami poparło tezę, że dla KK statystyki nie maja żadnego znaczenia. Mój komentarz odnosił się do tego argumentu. A co się liczy dla kościoła? Nie wiem, zapytaj ks. Stryczka, może on będzie wiedział.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >>To przepraszam, co się liczy dla kościoła, jak nie statystyki i dostatnie życie hierarchów i księży? >Dwóch racjonalistów, którzy mi odpisami poparło tezę, że dla KK statystyki nie maja żadnego znaczenia. Mój komentarz odnosił się do tego argumentu. >A co się liczy dla kościoła? Nie wiem, zapytaj ks. Stryczka, może on będzie wiedział. Znów się idiotycznie wykłócasz o słówka. Dla KrK także statystyka nie ma żadnego znaczenia, może dla niektórych hierarchów; dla KrK jako instytucji może ona być istotna tylko jak argument przetargowy do ssania kasy. A nie przypominam sobie abyś wypisywał o statystykach - pisałeś o walce o ilość członków kościoła. Odpisaliśmy, że gdyby chodziło o ilość członków, na zupełne innym polu by ta walka się odbywała, albowiem nawet statystki ochrzczonych za niemowlaka nie mają NIC wspólnego z liczbą członków. Tymczasem KrK robi od lat wiele, bardzo wiele, aby faktyczną liczbę swoich członków zmniejszyć. I myślisz, że tego nie dostrzega? Owszem dostrzega i zlewa po całości. Bo nie o tę liczbę w ogóle chodzi. Chodzi o negocjacje z rządem oraz walkę przed sądami i komisjami o kasę i majątki. NIC więcej. Reszta to tylko zabawa dla szeregowych nawiedzonych księży w małych wsiach i miasteczkach.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Znów się idiotycznie wykłócasz o słówka. Dla KrK także statystyka nie ma żadnego znaczenia, może dla niektórych hierarchów; dla KrK jako instytucji może ona być istotna tylko jak argument przetargowy do ssania kasy. A nie przypominam sobie abyś wypisywał o statystykach - pisałeś o walce o ilość członków kościoła.Najwyraźniej nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem lub nie czytałeś. > Odpisaliśmy, że gdyby chodziło o ilość członków, na zupełne innym polu by ta walka się odbywała, albowiem nawet statystki ochrzczonych za niemowlaka nie mają NIC wspólnego z liczbą członków.Cóż za analityk z Ciebie. Jeszcze jakieś przewidywania odnośnie co by było gdyby? > Tymczasem KrK robi od lat wiele, bardzo wiele, aby faktyczną liczbę swoich członków zmniejszyć.Otóż to. A przecież wystarczyłoby zalegalizować seks przedmałżeński, aborcję, środki antykoncepcyjne, wprowadzić tańczących księży do kościołów i już statystyki (pseudo)katolików poszłyby w górę. KK miałby wtedy jeszcze lepszą kartę przetargową w rozmowach z politykami. A tak, uparcie utrzymują te swoje nieżyciowe, średniowieczne zasady i... tracą mamonę. > Owszem dostrzega i zlewa po całości. Bo nie o tę liczbę w ogóle chodzi. Chodzi o negocjacje z rządem oraz walkę przed sądami i komisjami o kasę i majątki. NIC więcej.You made my day  "Wysoki sądzie proszę pamiętać, że zgodnie z naszymi wyliczeniami do naszego grona można zaliczyć 95% obywateli a więc prosimy, z jakiegoś niezrozumiałego powodu, o przyznanie nam tych pieniędzy." Faktycznie, argumenty przed sądem nie do obalenia  > Reszta to tylko zabawa dla szeregowych nawiedzonych księży w małych wsiach i miasteczkach.Dzięki bogu jest jakaś reszta i ma kto pomagać tym ludziom z tych wsi i miasteczek.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | panTeista (6808 punktów) | >religia nie narzuca w sposób bezpośredni swoich zasad (nikt nie zmusza to przestrzegania jej zasad)
Religijni ludzie narzucają swoje zasady wszystkim obywatelom poprzez wybór prokościelnych posłów. To religijni ludzie za pośrednictwem swoich posłów (PiS, SP) chcieli zmusić kobiety do rodzenia dzieci z wadami rozwojowymi.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
| | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >>religia nie narzuca w sposób bezpośredni swoich zasad (nikt nie zmusza to przestrzegania jej zasad) >Religijni ludzie narzucają swoje zasady wszystkim obywatelom poprzez wybór prokościelnych posłów. To religijni ludzie za pośrednictwem swoich posłów (PiS, SP) chcieli zmusić kobiety do rodzenia dzieci z wadami rozwojowymi.
W ten sposób Ty mi również narzucasz swoje poglądy i zasady więc, w zasadzie, niewiele się różnisz od tych, których krytykujesz.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >>Religijni ludzie narzucają swoje zasady wszystkim obywatelom poprzez wybór prokościelnych posłów. To religijni ludzie za pośrednictwem swoich posłów (PiS, SP) chcieli zmusić kobiety do rodzenia dzieci z wadami rozwojowymi. >W ten sposób Ty mi również narzucasz swoje poglądy i zasady więc, w zasadzie, niewiele się różnisz od tych, których krytykujesz.
Jaką ustawą i co narzucam? Jakieś konsekwencje Cię spotykają z tytułu odmiennych poglądów?
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
| | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Jaką ustawą i co narzucam? Jakieś konsekwencje Cię spotykają z tytułu odmiennych poglądów?
W podpisie masz: Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
Więc, wygląda na to, że jesteś za TR. Czy TR chcę legalizacji wszystkich narkotyków? Nie. Głosując więc za TR i będąc jednocześnie przeciwnikiem legalizacji wszystkich narkotyków narzucasz mi swoje poglądy, swoją moralność.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|