Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kult Dialogu Przenajświętszego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
21-02-2014 19:21Jennifer85 (821 punktów)Kult Dialogu Przenajświętszego
Ocena 13 na 13
"Dialog" ostatnio się odmienia przez wszystkie przypadki i stawia na ołtarzu, jako jakiś cel, ideał. Dialog to podobno podstawa społeczeństwa obywatelskiego. Dialog łagodzi obyczaje i niczym biała synogarlica zstępuje na świat i odmienia jego oblicze. W skrócie: dialog to złoty cielec, któremu nawet ludzie rozsądni składają ofiary.

A ja jestem prostakiem i dumny z tego, więc sprofanuję tę świętość. Powiem: dialog jest potrzebny jak łysemu grzebień.

Dlaczego? Bo nie służy on społeczeństwu. Podstawą społeczeństwa obywatelskiego nie jest dialog, ale wolność wypowiedzi. Dialog to taka wisienka na torcie: fajnie jak jest, ale lepszy tort.

Ostatnio mam wrażenie, że wielu racjonalistów ma wielkie aspiracje załapać się na "Dziedziniec Pogan". Jest to trochę zrozumiałe, bo to bardzo nobilituje kiedy człowieka chwalą ci wielcy i potężni. Wspaniale jest pewno popijać z nimi herbatkę i wymieniać uprzejmości. Świetnie jest usłyszeć o sobie, że jest się tym "przyzwoitym" w przeciwieństwie do tych "agresywnych i fanatycznych, oraz chamskich". Rozumiem to.

Dialog służy często stronie, która nie ma racji. Bo forma dialogu tworzy iluzję, że prawda leży pośrodku. A przecież zdarza się to tak rzadko, że nawet trudno taki przypadek przywołać "z głowy". Dialog bywa narzędziem pacyfikacji, terroryzowaniem dobrymi manierami. Dialog, wreszcie, bywa środkiem walki i podziału na tych dobrych, do Dialogu dopuszczonych, i tych złych, z którymi debatować nie warto i nie wypada (a tacy się znajdą zawsze - i tych można już bić). W skrócie: Dialog nie musi mieć wiele wspólnego z uczciwym szukaniem prawdy.

Ktoś się zapyta, czy mamy zatem być samotnymi wyspami. A ja powiem: oczywiście, że nie. Ale każdy ma swą godność i dopuszczenie do dialogu o niej nie stanowi. Co złego jest w mówieniu głośno tego co się myśli, a jak ktoś się zaciekawi, to niech rozmawia? Czy z każdym trzeba prowadzić dialog i go zalewać lawinami miłości? Ludzie, dorośnijmy!

Dlatego właśnie, mimo że szczegółów personalnych tej "wojny na górze" która się między PSR i Racjonalistą toczy od jakiegoś czasu, nie znam to jednak bliżej mi ideami do Tabisza i Koraszewskiego. Jakoś tak wolę ateizm z nabiałem niż bezpłciowy, wysublimowany racjonalizm, co lubi być głaskany i mruczy jak grzeczny kotek. Parafrazując jednego z ministrów: My w Polsce nie znamy pojęcia dialogu za wszelką cenę.

Niech sypią się gromy ...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Podstawą społeczeństwa obywatelskiego nie jest dialog, ale wolność wypowiedzi.

Jedno nie przeczy drugiemu. Chodzi o wolność wypowiedzi w dialogu, kiedy uczestnicy dialogu mogą w sposób wolny wygłaszać swoje racje, porównywać je, krytykować, akceptować, odrzucać. To właśnie dialog sprawia, że wolność wypowiedzi nie przechodzi w bełkot, w sałatę słowną schizofrenika. Dialog wyznacza wypowiedzi swe ramy.

>Dialog bywa narzędziem pacyfikacji,...

W swej istocie (nawiązuje do tego etymologia słowa) dialog, dia_logos, jest wspólnym poszukiwaniem prawdy. Jego ramą jest więc - w prakseologicznym sensie - współpraca. Jeśli dialog staje się czymś innym - przestaje być dialogiem. Nie jest dialogiem np. indoktrynacja, propaganda czy kazanie z ambony. Stalin czy Goebbels nie rozmawiali ze społeczeństwem. Wielu polityków, nawet w demokracjach, podąża tym śladem. Jeśli ktoś wypowiedź zaczyna od "Zamknij ryja!" z pewnością nie ma dialogowego nastawienia. A jeśli ma do tego policję, to mamy koniec dialogu.

>Dialog, wreszcie, bywa środkiem walki...

To kolejna przenośnia.

>Dialog nie musi mieć wiele wspólnego z uczciwym szukaniem prawdy.

Jak wyżej. W takiej sytuacji należy te formy użycia języka nazwać inaczej. Zwykłe "odpowiednie dać rzeczy słowo".

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-02-2014 22:50 
 Ocena 2 na 2
Jennifer85 (821 punktów)
W sumie zgoda, z tym że dzisiaj mało kto słowa tego używa przedtem sprawdzając etymologię. Mi się nie podoba, że dialog się staje celem sam w sobie, a przecież jest tylko narzędziem. Zgodzimy się zapewne, jeśli powiem, że dialog o którym napisałem w wątku to dialog fałszywy lub idea jego doprowadzona do absurdu.

Chyba też będą tutaj pasować słowa poety: "Bo do tanga trzeba dwojga ..."

Jeśli ktoś mówi z prostą twarzą, że dialog będzie dopiero wtedy jak:

a) przeproszę z góry, że mam takie a nie inne poglądy.
b) stokroć zapewnię, że mogę się mylić i pewnie tak jest
c) napomnę, że wszystkie poglądy są sobie równe i każdy ma przecież swoją prawdę/rzeczywistość
d) na końcu jednak przyznam, że albo kwestia jest filozoficzna, więc z natury nierozwiązywalna, albo przyjmę Chrytusa do serca (teista wszak zawsze nam daje wybór
e) przyznam pokornie, jak to nasza kultura ma dwa korzenie, lecz ten grubszy wychodzi z Jerozolimy.

to jednak z takiego dialogu (lub "dialogu") rezygnuję i się nie wstydzę. Jak mi ktoś mówi na wstępie, że jestem "niepełny" albo "odrzucam dar miłości" to z czystym sumieniem wysyłam go do diabła, w którego wierzy. I nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby żałować, że ktoś taki się w mojej obecności źle poczuł.

Rozpisałem się trochę. To nie jest koniecznie polemika


The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
21-02-2014 23:29 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>dzisiaj mało kto słowa tego używa przedtem sprawdzając etymologię.

Nie jest to potrzebne. Zerknijmy do historii nauki czy jej aktualnego obrazu: prawda odłania się właśnie w dialogu. Mimo że artykuły naukowe nie mają formalnie struktury dialogu, to nigdy nie powstają w próżni: bo czymże jest nawiązanie do badań, cytaty, przypisy, bibliografia? Niektórzy naukę rozumieją jako dialog z naturą...

>"Bo do tanga trzeba dwojga ..."

Do prawdy też. Jeśli nie więcej: monolog, dialog, polilog...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-02-2014 23:49 
 Ocena 1 na 1
Jennifer85 (821 punktów)
>Niektórzy naukę rozumieją jako dialog z naturą...

Ładnie to ujmują. Przychodzi mi do głowy jeszcze inna metafora: radzenie się Wyroczni. Bo uczony nie jest nigdy dla Natury równorzędnym partnerem do rozmowy. Zawsze on zadaje pytania, a ona odpowiada i causa finita. Czasem mówi zagadkami, czasem wróży na dwoje. Ale zawsze wynika to tylko z naszych niezgrabnych pytań Dygresja w sumie.

Pozdrawiam

The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co złego jest w mówieniu głośno tego co
> się myśli, a jak ktoś się zaciekawi, to niech rozmawia?

Dokładnie, wtedy jest największa szansa wzajemnego zrozumienia.

> Czy z każdym trzeba prowadzić dialog i go
> zalewać lawinami miłości?

Nie. Ale miło, gdy ktoś zwraca się do Ciebie bezpośrednio i coś od Ciebie chce, ponieważ poczuł się Twoją myślą jakoś zainspirowany. "Hej, Jennifer85, a czy mógłbyś mi to jakoś..".
Z dialogiem nie jest tak, że coś trzeba albo nie trzeba. Albo się go lubi i uprawia, albo wygłasza się monologi, albo zgoła milczy i jest się wycofanym.

Do wyboru - do koloru, co kto lubi.
pozdrawiam
PS dialog w niektórych sytuacjach bywa pożądany i potrzebny. Np. gimnazjalista chce zrezygnować z lekcji religii na rzecz etyki, ale potrzebuje do tego zgody rodzica.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>dialog jest potrzebny jak łysemu grzebień. Dlaczego? Bo nie służy on społeczeństwu. Podstawą społeczeństwa obywatelskiego nie jest dialog, ale wolność wypowiedzi.

"Dialog" jest słowem z gwary snobów lub żargonu specjalistów. W zwyczajnym użyciu mówi się "rozmowa", "dyskusja", "polemika", "kłótnia" itd. "Dialog" oznacza np. fragment powieści lub scenariusza filmowego. Mówimy np. "słyszałem świetne dialogi" i od razu pada pytanie "co to za film". Gdybym na to odpowiedział, że to nie film, tylko dyskusja na jakimś spotkaniu, to wszyscy wyśmieliby mnie, jak molierowskiego mieszczanina, który udaje szlachcica.

"Dialog" jest więc słowem snobów (pomijam specjalistyczne użycie), hipokrytów i dyplomatów (w pejoratywnym rozumieniu). Czasem ma specjalne, eufemistyczne zabarwienie. Zamiast mówić, że komuś nie pojemy ręki, mówimy, że zgadzamy się na dialog. Dialog jest więc formą okazywania pogardy wtedy, gdy nie opłaca się tej pogardy otwarcie okazać.

doku (Tomasz Kamiński)
panTeista (6810 punktów)
>Powiem: dialog jest potrzebny jak łysemu grzebień.
>Dlaczego? Bo nie służy on społeczeństwu. Podstawą społeczeństwa obywatelskiego nie jest dialog, ale
>wolność wypowiedzi.

Czy zadowolony byłbyś z wypowiadania się, wiedząc że nikt nie słucha/ czyta?

>Dialog służy często stronie, która nie ma racji. Bo forma dialogu tworzy iluzję, że prawda leży
>pośrodku.

Dialog nie zobowiązuje do kompromisu. Dialog może być próbą przekonania kogoś do tego co uważamy za rację. Uczestnicząc w dialogu uświadamiamy/ werbalizujemy sobie argumenty przemawiające za własnymi poglądami.

>Dialog bywa narzędziem pacyfikacji, terroryzowaniem dobrymi manierami.

Czyjeś dobre maniery nie zobowiązują nas do ustąpienia/ kompromisu.

>Dialog nie musi mieć wiele wspólnego z uczciwym szukaniem prawdy.

Tak bywa. Niekiedy uczestnikom dialogu nie zależy na prawdzie.
Podczas dialogu masz jednak możliwość przedstawić swoje argumenty, partner może ich nie uwzględnić ale ich wysłuchał i wie co dla Ciebie ma znaczenie, czym się kierujesz.
Ja np. dowiedziałem się, że dla vifixa i wronowatej ważniejsza jest logika niż dobro człowieka.

>Czy z każdym trzeba prowadzić dialog i go zalewać lawinami miłości?

Uczestnictwo w dialogu nie jest oznaką nawet sympatii, nie mówiąc o miłości.
W dialogu partnerzy zapoznają się ze swoimi argumentami. Przyjęcie propozycji dialogu nie jest obietnicą ustępstw, jest obietnicą wzajemnego wysłuchania argumentów.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365