Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowy system kredytowania ludzi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
26-02-2014 12:39Sutrub (1 punktów)Nowy system kredytowania ludzi
Witam.
Prosiłbym o opinie na ten temat; co o tym sądzicie, czy Waszym zdaniem ten system by się sprawdził, czy gdybyście mieli zaciągnąć kredyt to w ujęciu o który system chętniej byście to zrobili itd. No i przepraszam za wygląd postu, ale jak widzę justowanie nie działa.

Nowy system kredytowania ludzi


Sposób wymyślony przeze mnie polega na spłacaniu kredytu nie w postaci comiesięcznych, z góry ustalonych rat a w postaci jakiegoś procentu z wynagrodzenia.

Przykład:

    90'000zł. - koszt pożyczki (kapitał plus odsetki). Czas spłaty 10lat.
    Rocznie: 9'000zł.
    Miesięcznie: 750zł.

Przy pensji 2000zł netto wynosi to 37,5% wynagrodzenia. Przy moim systemie kredyt powinien być odpowiednio droższy. Powiedzmy, że w tym przypadku o 1,7% wartości wynagrodzenia, a więc:

    Miesięcznie: 784zł. (różnica: 34zł.)
    Rocznie: 9'408zł. (różnica: 408zł.)
    Całość: 94'080zł. (różnica: 4'080zł.).
    Co równa się niemalże 5,5raty w \"starym\" systemie. Odchylenie niestałe, w końcu honoraria nie są wartością niezmienną.


Myślę, że mimo wyższych kosztów zainteresowanie klientów powinno być duże, ponieważ za tą cenę dostają gwarancje, że gdy stracą prace, uposażenie ulegnie zmniejszeniu rata się temu "podporządkuje". Warto wydać kilka złotych za spokój ducha. Oczywiście bank nie jest instytucją charytatywną i to ma im przynieść zysk; większość z nich nie straci pracy przez okres spłaty kredytu, wynagrodzenia częściej rosną niż maleją i tu się on kryje.

By ten system mógł być dla prawie każdego należy go wzbogacić o zabezpieczenia, które pozwolą instytucji wpływać na klienta. W końcu nie trzeba być wizjonerem by przewidzieć, że część osób po podpisaniu umowy przejdzie do szarej strefy bądź uprosi szefa, by obniżył uposażenie do minimalnej krajowej, zmienił na 1/8 etatu. Kredytodawca powinien mieć w swej mocy instrument pozwalający składać wiążące oferty pracy tym kredytobiorcom, którzy stracili pracę bądź ich wynagrodzenie od dnia podpisania umowy uległo znacznemu pomniejszeniu. Odrzucenie takiej oferty równałoby się konsekwencjami przewidzianymi w umowie. Oczywiście te propozycje, by być zaliczone do ofert wiążących powinny spełniać kilka warunków, np.: odległość od miejsca zamieszkania (np. 30km), branża (wieloletni księgowy niekoniecznie chciałby przejść do budownictwa), wynagrodzenie (z 4'000zł u poprzedniego pracodawcy do 1'500 u kolejnego) ustalanych podczas podpisywania umowy.

I to kolejny plus tego pomysłu. Bank zacznie interesować się sytuacją ekonomiczną kredytobiorcy. Narodzi się zapotrzebowanie na specjalistyczne agencje pracy, które z woli i pieniędzy kredytodawcy zaczną działać na rzecz klienta; udzielą pomocy w szukaniu pracy, w przekwalifikowaniu się. Jeśli np. klient jest zdolnym spawaczem i jest chętny na wyjazd za granicę do pracy lepiej płatnej, kredytodawca sfinansuje wyjazd, odpowiednie szkolenia i będzie czerpał procent nie z 3'000 a np. z 15'000zł.

To system niemalże dla każdego: dla przedsiębiorców chcących wziąć kredyt pod otwarcie firmy, gdzie przy tym systemie wraz z pieniędzmi dostaną za darmo pomoc prawników, ekonomistów, księgowych, bo w końcu dobrze prosperująca firma to większy zysk dla instytucji, dla uczniów, wieloletnich bezrobotnych a także dla tych którzy nie chcą pozbywać się części profitów ze wszystkich stosunków pracy a tylko z jednego, np: rysownik-amator za przyszłe ewentualne zyski z tej działalności w zamian za kupno odpowiedniej jakości przyborów, filmowiec za kamerę, gracz komputerowy za odpowiednio wydajny sprzęt itd.

Oczywiście by ten system mógł zaistnieć należy tchnąć w niego życie w postaci mechanizmów pozwalających oceniać każdego klienta indywidualnie, tak by dopasowane warunki spłaty nie krzywdziły żadnej ze stron.

Wierzę że przy dobrze przyjętej koncepcji pomysł ma szansę stworzyć życie bardziej fair, gdzie za cyrografem nie pójdą pieniądze oraz strach przed jutrem a zapewnienie: pomożemy! Z nami może być już tylko lepiej.
Damian Szymczak

W skrócie by nie zamęczyć
Z góry dzięki za opinie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MarcinK (9189 punktów)

Podstawowym problemem byłoby oszacowanie ryzyka. W jaki sposób możesz ocenić jaka część potencjalnych kredytobiorców będzie się niestandardowymi metodami uchylać od płatności rat kredytowych? Musiałbyś zbudować jakiś algorytm, który da się po prostu wrzucić w excella.

Poniekąd to co piszesz częściowo można odnieść do restrukturyzacji zadłużenia - już teraz w bankach są całe działy tylko tym się zajmujące.
gostyx (347 punktów)
>Myślę, że mimo wyższych kosztów zainteresowanie klientów powinno być duże, ponieważ za tą cenę
>dostają gwarancje, że gdy stracą prace, uposażenie ulegnie zmniejszeniu rata się temu
>"podporządkuje". Warto wydać kilka złotych za spokój ducha.
Nie wiem, czy wiesz, ale obecnie istnieje coś takiego jak ubezpieczenie kredytu - za które musisz oczywiście zapłacić.

>Oczywiście bank nie jest instytucją charytatywną i to ma im przynieść zysk.
Obecny system jest dla nich jednak o wiele wygodniejszy i generuje o wiele większe zyski.

>Kredytodawca powinien mieć w swej mocy instrument pozwalający składać wiążące oferty pracy tym kredytobiorcom, którzy stracili pracę bądź ich wynagrodzenie od >dnia podpisania umowy uległo znacznemu pomniejszeniu.
Chyba własciwie to zdanie stanowi dyskwalifikację Twojej (ciekawej zresztą) propozycji - powiedz mi, który kredytodawca przejmie na siebie obowiązek zapewnienia Ci propozycji stałej pracy, gdy Ty z jakichś powodów ją stracisz? Koszty takiego kredytu zwiększyłyby sie przez to drastycznie, a i znacznie zmalała podaż takich instrumentów finansowych.
W obecnym systemie - podpisujesz i masz spłacać zobowiązanie, nikogo nie obchodzi, czy i skąd masz na to środki. Jak nie płacisz - wejdą Ci na konto, trafisz do BIKu, zawita komornik. To, co Ty proponujesz uważam za nie do zrealizowania z uwagi na to, że obecny system o wiele bardziej zabezpiecza tych, co pieniądze Ci oferują.

>Oczywiście te propozycje, by być zaliczone do ofert wiążących powinny spełniać kilka warunków, np.: odległość od miejsca zamieszkania (np. 30km), branża (wieloletni księgowy niekoniecznie chciałby przejść do budownictwa), wynagrodzenie (z 4'000zł u poprzedniego pracodawcy do 1'500 u kolejnego) ustalanych podczas podpisywania umowy.
Jak wyżej - nie sądzę, aby kredytodawcy opłacało się szukać dla Ciebie pracy, a co dopiero jeszcze z takimi więzami nałożonymi na propozycję, którą może Ci zaoferować.

>I to kolejny plus tego pomysłu. Bank zacznie interesować się sytuacją ekonomiczną kredytobiorcy.
W obecnym systemie nie ma takiego przymusu (co pokazały peknięte bańki ryzykownych kredytów), więc bezwładność systemu będzie preferowała istniejące rozwiązanie - tańsze, szybsze i wygodniejsze dla banków.

>Narodzi się zapotrzebowanie na specjalistyczne agencje pracy, które z woli i pieniędzy kredytodawcy zaczną działać na rzecz klienta; udzielą pomocy w szukaniu pracy, w przekwalifikowaniu się. Jeśli np. klient jest zdolnym spawaczem i jest chętny na wyjazd za granicę do pracy lepiej płatnej,kredytodawca sfinansuje wyjazd, odpowiednie szkolenia i będzie czerpał procent nie z 3'000 a np. z 15'000zł.

>To system niemalże dla każdego: dla przedsiębiorców chcących wziąć kredyt pod otwarcie firmy, gdzie przy tym systemie wraz z pieniędzmi dostaną za darmo pomoc prawników, ekonomistów, księgowych, bo w końcu dobrze prosperująca firma to większy zysk dla instytucji, dla uczniów, wieloletnich bezrobotnych a także dla tych którzy nie chcą pozbywać się części profitów ze wszystkich stosunków pracy a tylko z jednego, np: rysownik-amator za przyszłe ewentualne zyski z tej działalności w zamian za kupno odpowiedniej jakości przyborów, filmowiec za kamerę, gracz komputerowy za odpowiednio wydajny sprzęt itd.
Moim zdaniem, z uwagi na to, co napisałem wcześniej - szczytne założenia, ale całkowicie utopijne.

True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen.
It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research.
Axel D. Becke
26-02-2014 16:55 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>trafisz do BIKu

Gwoli ścisłości - do biku trafia się poprzez zawarcie umowy kredytowej (pod warunkiem, że bank ją zaraportuje), a nie z powodu opóźnień w spłatach rat kredytowych. Wręcz często posiadanie historii bikowej jest niezwykle pożądane o czym przekonuje się każdy, który jej nie ma, a stara się o kredyt.

mojafirma.(*)za-co-mozna-trafic-do-BIK.html
gostyx (347 punktów)
>>trafisz do BIKu
>Gwoli ścisłości - do biku trafia się poprzez zawarcie umowy kredytowej (pod warunkiem, że bank ją zaraportuje), a nie z powodu opóźnień w spłatach rat kredytowych. Wręcz często posiadanie historii bikowej jest niezwykle pożądane o czym przekonuje się każdy, który jej nie ma, a stara się o kredyt.
>mojafirma.(*)za-co-mozna-trafic-do-BIK.html

Skrót myślowy - chodziło mi o to, że trafi do BIKu i będzie miał negatywną ocenę zdolności kredytowej.

True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen.
It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research.
Axel D. Becke
MarcinK (9189 punktów)

>Skrót myślowy - chodziło mi o to, że trafi do BIKu i będzie miał negatywną ocenę zdolności kredytowej.

I tak trafi do biku niezależnie czy będzie spłacał raty terminowo bądź nie.

Dopiero trafienie do bazy MIG-BR jest jednoznacznie negatywne.
Arsamene (19376 punktów)
(zablokowany)

Jestem konserwatystą. Kto to jest konserwatysta? To ktoś taki, kto stara się nie popełniać błędów swoich przodków poprzez wierność sprawdzonym, tradycyjnym rozwiązaniom. Tradycja mówi zaś "dobry zwyczaj nie pożyczaj". Ja pozostaję jej wierny.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
Twój pomysł dorzuca szereg obowiązków bankowi, tym samym kreuje produkt bardziej skomplikowany do zrozumienia i łatwiejszy do eksploatowania powstałych w nim dziur, oraz zwyczajnie przez to droższy.

Trochę mi to przypomina produkt, który zawsze nienawidziłem - ''polisę ubezpieczeniowo-inwestycyjną''. Wystawca zazwyczaj nie określał jasno, jaka część składki pójdzie na część 'inwestycyjną'. Ludzie traktowali to jako inwestycję. Ubezpieczyciel wyciskał zaś co dał radę ze składki. A teraz po latach zdaje się wielu z kupujących płacze, że konto (prawie) puste.

Bank ma pożyczać pieniądze, a Ty mu proponujesz żeby się m.in. zamienił w agencję pracy. Bez sensu.
Im bardziej system skomplikowany, tym łatwiej go przez przypadek lub celowo popsuć. No i oczywiście musi być DROŻSZY od prostszego (więcej ludzi, sprzętu, papieru itp potrzeba do jego obsługi).

Ja wybieram
- jasny, prosty do zrozumienia i przeliczenia kredyt
- tanią i prostą polisę
- akcję firmy
- rynek pracy z dużą liczbą DOBRYCH ofert pracy
itp.
I chcę sobie móc wybrać co akurat chcę i potrzebuję, a nie żeby mi ktoś wciskał
kredyt-z-polisą-ubezpieczeniową-i-funduszem-inwestycyjnym-oraz-agencją-pracy-z-obiadem-z-lokalnym-celebrity-i-biletem-na-koncert-disco-polo-córki-wójta

Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365