>Na portalu Fronda znalazłam artykuł o tym jak austriaccy muzułmanie przestają interesować się islamem. Czyli jednak tam gdzie znika chrześcijaństwo nie pojawia się religia Mahometa jak niektórzy nas straszą. >
... problem dość prozaiczny. Tam gdzie zaczyna brakować "dowódców" (kapłani, księża, imami), tudzież zagorzałych zwolenników "regulaminu" (prawo kościelne, nie mylić z "prawem bożym"), oraz wykonawców ich "rozkazów" (realizujących duby smalone i inne bzdety głoszone z ambon, minaretów, czy czego tam używają), tam zawsze "wojsko" (wierni) zaczynają racjonalnie myśleć, przestają toczyć "bezsensowne boje" narażając własne zdrowie i życie dla "chwały władcy i sztabu" (kleru i innych zbierających profity)... i zaczynają normalnie żyć...
... ot, cała tajemnica...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|