Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wolę katoli od sekt-kosmitów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
03-03-2014 13:31mrjjomolloy (26 punktów)Wolę katoli od sekt-kosmitów
Wstęp: youtube . com/watch?v=LPUSp1bAG1w
Strona matrixexit . pl oraz pochodna merhlin . com lub odwrotnie, nie wiem
Wątek: Od dłuższego czasu stary znajomy jest wplątany, moim zdaniem, w sekciarski świat urządzeń (dostępnych na w/w stronach) z funkcjami: "strukturyzacji wody przez intencję z matrycami serotoninowo-dopaminowymi i dimetylotryptaminowymi" oraz urządzenia "harmonizujące falę" lub "aktywizujące szyszynkę" i wiele wiele innych dumnie i naukowo opisanych w słowa bzdetów mających na celu rzekomą naprawę i wyleczenie mózgu z matrixu (opisanego we wstępie).
Dodam iż oprócz wysyłki tych komputerów kwantowych o magicznych właściwościach możliwy jest także odbiór osobisty dlatego znajomy udał się do oddalonej o 300km miejscowości i (uwaga!)oprócz zakupu specjalnych matryc za kilka stów do swojego urządzenia za bodaj 1000zł spędził z twórcami patentu 3 dni dokształcając się w sferze duchowej. Znajomy wrócił bardziej nakręcony niż zwykle. Wprost fenomenalne.
Ciekawe, rzekłbym patent genialny. Dlaczego? Na stronach znaleźć można wiele semantycznych nieścisłości wplecionych w oczywizmy najprostszej postaci. Po skrócie. Ale co się proszę Państwa dzieje? Klient ufa wszystkim naukowym rewelacjom jakie wniosą Ci sprzedawcy i utożsamiając wszystko za prawdę dla chęci zdrowia (a każdy wie że zdrowie jest najważniejsze) kupuje wszystko. Jak z koncernami farmaceutycznymi - wmów ciemnocie chorobę i zarabiaj na placebo.
Reasumując uważam tę całą technologię za ściemę i albo jest to moja niesłuszna ocena wynikająca z braku odpowiedniej wiedzy i zwyczajnie nie nadążam za tech-rzeczywistością albo nadążam za rzeczywistością i z przyczyn braku czasu potrzebnego do zebrania wystarczających informacji do analizy problemu selekcjonuje i uznaje te sprawy za śmieciowe. Tylko szkoda zostawiać dobrego znajomego w tym toksycznym świecie. Twardy orzech, uwierzcie.
Dlatego zwracam się z prośbą do któregoś z Państwa, dysponującego czasem o zapoznanie się z tematem i proszę o racjonalną (trzeźwo-miażdżącą) receptę na ten problem. Komentarze perełki, pozwolą mi na sporządzenie tekstu pisanego i daj Boże (skoro już umieszczam temat w tym dziale)po wykładzie pozwolą znajomemu na rekonwersję światopoglądu z bujania w obłokach na zwyczajne stąpanie po ziemi. Zrobiłbym to sam ale nie potrafię pisać i nie posiadam tej precyzji semantycznej co autorzy znakomitych tekstów racjonalisty. Amen.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam hej
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

hamp (3461 punktów)
Ja bym się z nim pobawił i udawał agenta Smitha

W samym filmiku nie ma w sumie niczego szczególnego, na stronie matrixexit trzeba się zarejestrować żeby gdziekolwiek wejść.

A ta druga strona - genialne, jakie ludzie mają pomysły, żeby nabierać naiwniaków, jestem pełen podziwu!

Aktywator Wody - "do Przenośnego Aktywatora Wody dodaliśmy magicznej esencji słowa, złoto, baterię orgonową oraz głęboką zieleń kamienia naturalnego szmaragdu - zasilają wodę witalną falą życia."

MotoDysk Power - "Zmniejsza spalanie, poprawia pracę silnika i jego moc. Harmoniczna Fala obejmuje cały samochód i wpływa korzystnie na samopoczucie kierowcy i pasażerów."

O jaaaaacie:D:D

Po pierwsze powiedz koledze, że taka mała firma nie byłaby w stanie tworzyć układów nanotronowych, jak to oni opisują.
Po drugie bursztyn nie jest półprzewodnikiem, jest przewodnikiem i nie można z niego robić procesorów. (ciekawostka: Grecy nazywali bursztyn elektronem, co oznaczało "błyszczący", "świecący")
Po trzecie nie istnieje coś takiego jak bateria orgoonowa. Orgon
Reszta jest tak głupia, że nawet nie można tego wytłumaczyć - po prostu nie ma tam nic poza kawałkiem metalu, błyszczącego kamyczka i ładnych słów typu (uwaga, cytat): "KOCHAM CIĘ, SZCZĘŚLIWA, RADOSNA, ŻYWA WODO <3"

Jeżeli ktoś bez cienia zastanowienia łyka takie konstrukcje jak ta:
Cytat:
Wszystkie instrumenty otrzymały nowy rodzaj zasilania, opartego na udoskonalonych rozwiązaniach Tesli oraz Reicha. W rozwiązaniach stosujemy unowocześnione baterie orgonowe serii MS i M z procesorem mineralnym, które zasilają układy nanotroniczne.

Układ nanotroniczny jest 3 wymiarowym radiatorem Nanogramu, który koncentruje energie orgonowe na częstotliwościach Harmonicznej Fali. Efekty działania instrumentów z Lini 9Gwiazd i 12Gwiazd są intensywniejsze, a otrzymywane pole umożliwia sięganie po nowe możliwości na Drodze Uwolnienia.

i bierze je za prawdę, to już chyba nie ma ratunku...

Przynajmniej ma swoje upragnione placebo i czuje się lepiej...
04-03-2014 08:02 
 Ocena 3 na 3
cmos (1664 punktów)
>Po drugie bursztyn nie jest półprzewodnikiem, jest przewodnikiem

A nie przypadkiem izolatorem? Gdyby był przewodnikiem, nie naelektryzowałbyś kawałka bursztynu trzymając go w palcach.
hamp (3461 punktów)
>A nie przypadkiem izolatorem? Gdyby był przewodnikiem, nie naelektryzowałbyś kawałka bursztynu trzymając go w palcach.
Głupi ja
Masz rację, nie pomyślałem wystarczająco długo.
06-03-2014 01:16Nie na temat
hunbin (2274 punktów)
Strony o kosmitach(ich "sektowielbicielach") są dobre pokazują, wierzącym jak postrzega ich niewierzacy.
Strony z artykułami religijnymi są równie urocze, a pewnie masz więcej znajomych zaangażowanych w te drugie.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
09-03-2014 16:00Nie na temat
 Ocena-1 na 1
RobsonWajher (-4 punktów)
(zablokowany)
Znalazłem taki oto blog q.gs/5lyj4 (przepraszam za formę, ale nie wiem jak to zmienić) i bardzo ciekawi mnie Wasza opinia na jego temat.

Pozdrawiam
10-03-2014 08:37Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Aryiiel (6 punktów)
Zawsze mnie takie strony wprawiają w zadumę, że jak to jest -z jednej strony latamy w kosmos i pewnie za jakiś czas wymyślimy lekarstwo na raka a jednocześnie zakładamy strony jednoznacznie świadczące o umyśle nieskażonym najmniejszą choćby myślą
10-03-2014 09:47Nie na temat 
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Gdybyś Ty miał choćby jedną dziesiątą "myśli", co ten przebiegły "król Itaki", to było by już dobrze.
10-03-2014 16:14Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
RobsonWajher (-4 punktów)
(zablokowany)
>Gdybyś Ty miał choćby jedną dziesiątą "myśli", co ten przebiegły "król Itaki", to było by już dobrze.
>
Pisze się "byłoby"
10-03-2014 16:28Nie na temat 
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
...to było, by już dobrze.
RobsonWajher (-4 punktów)
(zablokowany)
>...to było, by już dobrze.
>
Teraz to nie ma najmniejszego sensu. Przecinek to nie ku**a, że stoi gdzie popadnie.
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
..to by łoby już dobrze.
10-03-2014 17:03 
 0 na 2
RobsonWajher (-4 punktów)
(zablokowany)
>..to by łoby już dobrze.
>
Nadal nie to. Proponuję zajrzeć tu: adf.ly/eG1P1 . Może pomoże w sprawie składni, interpunkcji i fleksji.
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Znana higienistka z Wejherowa
tłumaczyła dzieciom o chorobach.
- Jasiu, żołądź myj częściej...
- E... i z dębu ubędzie,
prze pani, rada nietuzinkowa.

e-literaci(*)d.php?forum_id=2&thread_id=701
RobsonWajher (-4 punktów)
(zablokowany)
>Znana higienistka z Wejherowa
>tłumaczyła dzieciom o chorobach.
>- Jasiu, żołądź myj częściej...
>- E... i z dębu ubędzie,
>prze pani, rada nietuzinkowa.
>e-literaci(*)d.php?forum_id=2&thread_id=701
>
Jak nazywa się Żyd wbity w drzwi?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Judasz!
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Onegdaj żyd jeden, Judasz Iskariota 
zamierzał bratu dokopać z półobrota. 
Brat znając zamiary 
uciekł na Kanary. 
"Merde!" - rzekł Judasz. Wszak to znany poliglota!

forum.gaze(*)damy_limeryki_celebrities.html
Marine69 (15 punktów)
Mówisz, że wolisz katoli od jakichś dziwacznych, kosmicznych sekt? A czym oni, twoim zdaniem, się niby różnią? Wiekiem? Tu nie chodzi o treść, lecz o formę religii. Nie ważne, czy ktoś wierzy w Allacha, Jahwe, bogów hinduistycznych czy kosmitów - wiara religijna ma zawsze tą samą postać. To, czy ktoś twierdzi, że wzoruje się na Koranie, Torze czy Biblii, ma bardzo małe znaczenie. Ważne jest, że jest człowiekiem religijnym, gdyż, zamiast wzorować się na ludzkim poznaniu i racjonalnym myśleniu, przyjmuje rzeczy na wiarę, a wiara religijna formę ma zawsze taką samą. Zawsze jest to niepodważalna i bezkrytyczna wiara w dogmaty i prawdy objawione, w religijne autorytety, i inne absurdalne rzeczy, i dla tego osoby wierzące charakteryzują się irracjonalnym zachowaniem, służalczością, przyjmowaniem nieuzasadnionych postaw i dokonywaniem dziwacznych wyborów moralnych. W czym twój kolega, wydający kosmiczne pieniądze na kosmiczne sprzęty, jest gorszy od bogobojnego katolika, które takie same sumy przeznacza na datki na kościół, wielkie figury matki boskiej czy pozłacane, zdobione szlachetnymi kamieniami krzyże? Powiedział bym wręcz, że chrześcijaństwo jest w tym względzie gorsze, bo jest głęboko zakorzenione w kulturę i mentalność. W Polsce na przykład KrK specjalizuje się w wyciąganiu pieniędzy z budżetu oraz ze skromnych emerytur naiwnych staruszków. Problem, o którym piszesz, nie dotyczy tylko sekt, lecz religii jako takiej. Problem twojego przyjaciela jest bardzo trudny do rozwiązania. Jeśli chcesz mu pomóc, pierwszym krokiem, jaki powinieneś poczynić, jest zerwanie kajdanów, w który zakuty jest jego umysł. Powinieneś pokazać mu, że można inaczej, że nie powinien wierzyć, we wszystko, co mu powiedzą, zachęcić do samodzielnego myślenia, jednym słowem - zaszczepić ducha racjonalizmu.
Trochę długi tekst, mam nadzieję, że pomogłem
11-03-2014 10:17Nie na temat 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
Nie ma to jak odpowiednio ustawić sobie przeciwnika.

>Nie ważne, czy ktoś wierzy w Allacha, Jahwe, bogów hinduistycznych czy kosmitów - wiara religijna ma zawsze tą samą postać.
Wiara w to samo bóstwo, w tej samej religii może być diametralnie odmienna. Wystarczy porównać religijność Rydzyka i ks Bonieckiego. Tylko do tego trzeba odrobinę wysiłku intelektualnego.

> To, czy ktoś twierdzi, że wzoruje się na Koranie, Torze czy Biblii, ma bardzo małe znaczenie. Ważne jest, że jest człowiekiem religijnym, gdyż, zamiast wzorować się na ludzkim poznaniu i racjonalnym myśleniu, przyjmuje rzeczy na wiarę, a wiara religijna formę ma zawsze taką samą.
Pojęcie herezji coś Ci mówi?
Pewnie nie , bo dostrzeganie jakiejkolwiek różnorodności także wymaga intelektualnego wysiłku, a po co, skoro łatwiej wierzących ustawić w jednym szeregu i przypisać im wymyśloną przez siebie definicję.

>Zawsze jest to niepodważalna i bezkrytyczna wiara w dogmaty i prawdy objawione, w religijne autorytety
Zawsze? Zdajesz sobie sprawę, że wystarczy JEDEN przykład, aby obalić słowo "zawsze"? W przypadku tych religijnych autorytetów, świadectwiem niewielkiego używania rozumu jest niedostrzeganie różnorodności. Ale po co się wysilać żeby cokolwiek dostrzec, jeszcze by główka od myślenia zabolała...

>, i dla tego osoby wierzące charakteryzują się irracjonalnym zachowaniem, służalczością, przyjmowaniem nieuzasadnionych postaw i dokonywaniem dziwacznych wyborów moralnych.
...osoby wierzące...hm Wszytstkie? 99%? może jakieś wyniki badań dotyczących tejże służalczości? Rada parafialna zatrudniająca proboszcza jest wobec niego służalcza, czy tylko takich scen nie widać z polskiego grajdoła? Wiem! Pewnie w tej radzie nie ma osób wierzących!

>Powinieneś pokazać mu, że można inaczej, że nie powinien wierzyć, we wszystko, co mu powiedzą, zachęcić do samodzielnego myślenia, jednym słowem - zaszczepić ducha racjonalizmu.

R A C J O N A L I Z M U
Trafne określenie, dołożyłbym jeszcze krytycyzm, Tobie też się przyda.
>Trochę długi tekst, mam nadzieję, że pomogłem
>
11-03-2014 13:56Nie na temat 
Marine69 (15 punktów)
>Wiara w to samo bóstwo, w tej samej religii może być diametralnie odmienna. Wystarczy porównać religijność Rydzyka i ks Bonieckiego. Tylko do tego trzeba odrobinę wysiłku intelektualnego.
Dla tego też mówię, że to, w jakiego boga się wierzy. Każdy w swoim bogu widzi to, co chce. Jeśli ktoś ma ochotę krzywdzenia innych ludzi, to może stwierdzić, że ów bóstwo daje mu do tego prawo
>Pojęcie herezji coś Ci mówi?
>Pewnie nie , bo dostrzeganie jakiejkolwiek różnorodności także wymaga intelektualnego wysiłku, a po co, skoro łatwiej wierzących ustawić w jednym szeregu i przypisać im wymyśloną przez siebie definicję.
A jaki procent wierzących, twoim zdaniem, zna święte księgi ich religii w takim stopniu, że ich błędną interpretację można uznać za herezję, a nie za zwykłe niedoinformowanie? Bo tym tokiem rozumowania można uznać, że większość osób wierzących jest w rzeczywistości heretykami, bo nie wierzą w te same księgi w ten sam sposób, jaki czymią to religijne autorytety, które są odpowiedzialne za interpretację tych tekstów.
Mówisz, że wrzucam wszystkich do jednego worka? Dobra, być może źle zrobiłem, że posłużyłem się słowem "forma". Naprawię ten błąd i zamienię je na "wzorzec". Do religijnego wzorca, który jest zbiorem wymienionych przeze mnie cech. Ludzie religijni w ten czy inny sposób dążą w kierunku tego wzorca, bardziej lub mniej. I dla tego w większym lub mniejszym stopniu posiadają te cechy lub niektóre z nich. Jeden człowiek jest fanatykiem, który ceni godność swojej wiary od wartości ogólnoludzkich, a drugi tylko odczuwa niechęć do słuchania poglądów, z którymi się nie zgadza. Jest to złe, w mniejszym lub większym stopniu.
>Zawsze? Zdajesz sobie sprawę, że wystarczy JEDEN przykład, aby obalić słowo "zawsze"? W przypadku tych religijnych autorytetów, świadectwiem niewielkiego używania rozumu jest niedostrzeganie różnorodności. Ale po co się wysilać żeby cokolwiek dostrzec, jeszcze by główka od myślenia zabolała...
Słowo "zawsze" faktycznie użyłem nieroztropnie, how silly of me . Po pierwsze, pisząc to, opisywałem zwykle wspólny lub bardzo podobny dla wszystkich wyznań wzorzec zachowań religijnych (co wcześniej nazwałem "formą"). Po drugie, nie uważam, że wszyscy ludzie wierzący są identyczni w swoim myśleniu i zachowaniu. Uważam natomiast, że jest pewien tok religijnego toku myślenia, w kierunku którego dążą, lecz, z racji różnorodności ludzkiej myśli różnie to u nich wygląda.
>...osoby wierzące...hm Wszytstkie? 99%? może jakieś wyniki badań dotyczących tejże służalczości? Rada parafialna zatrudniająca proboszcza jest wobec niego służalcza, czy tylko takich scen nie widać z polskiego grajdoła? Wiem! Pewnie w tej radzie nie ma osób wierzących!
Trochę głupio powiedziane z mojej strony :-\. Pozwolę sobie jednak uzupełnić moją myśl. Nie chodzi mi o to, że wszystkie osoby posiadają te cechy, jednak twierdzę, z doświadczenia mojego i innych, że mają one tendencję do przyjmowania tych cech. Dodatkowo, właściwie jest gwarancja, że w danym środowisku religijnym znajdą się osoby na tyle wciągnięte w tą ideologię, że są niebezpieczne dla siebie samych i otoczenia, a jak historia pokazuje, niewiele brakuje, aby kiedy, wskutek różnych zdarzeń radykałowie zyskali poparcie, cała masa normalnych ludzi zmienia się w sfanatyzowaną tłuszczę zdolną do wszystkiego.
>R A C J O N A L I Z M U
>Trafne określenie, dołożyłbym jeszcze krytycyzm, Tobie też się przyda.
Tak na koniec - nie podoba mi się ton, w którym piszesz. Być może nie zgadzasz się ze mną, to jest dobre, ale lekceważący wydźwięk twojej wypowiedzi mówi, że nie masz w zwyczaju szanowania poglądów innych. Reszta jest ok, bo faktycznie popełniłem parę błędów, pisząc ten tekst.
Pozdrawiam.
11-03-2014 15:38Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dla tego też mówię, że to, w jakiego boga się wierzy. Każdy w swoim bogu widzi to, co chce. Jeśli ktoś ma ochotę krzywdzenia innych ludzi, to może stwierdzić, że ów bóstwo daje mu do tego prawo

Napisałeś:
Cytat:
Nie ważne, czy ktoś wierzy w Allacha, Jahwe, bogów hinduistycznych czy kosmitów - wiara religijna ma zawsze tą samą postać.


Zdecyduj się.

>>Pojęcie herezji coś Ci mówi?
>A jaki procent wierzących, twoim zdaniem, zna święte księgi ich religii
Zależy w jakim środowisku. Znam takie w których słowo proboszcza wystarczy w 100 % zamiast myślenia, znam i takie, w których dyskutuje się porównując przekłady Biblii. W pierwszym żle się czuję bo przeszkadza mi głupota słuchaczy, w drugim równie źle, bo przeszkadza mi moja głupota.

>w takim stopniu, że ich błędną interpretację można uznać za herezję, a nie za zwykłe niedoinformowanie?
Herezja jest zazwyczaj skutkiem samodzielnego myślenia, a nie niedoinformowania.

>Bo tym tokiem rozumowania można uznać, że większość osób wierzących jest w rzeczywistości heretykami, bo nie wierzą w te same księgi w ten sam sposób, jaki czymią to religijne autorytety, które są odpowiedzialne za
interpretację tych tekstów.
Kto to jest autorytet?
pl.wikipedia.org/wiki/Wiera_Jelinek ?
pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Samiec?
pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Lemański?

>Mówisz, że wrzucam wszystkich do jednego worka? Dobra, być może źle zrobiłem, że posłużyłem się słowem "forma". Naprawię ten błąd i zamienię je na "wzorzec". Do religijnego wzorca, który jest zbiorem wymienionych przeze mnie cech. Ludzie religijni w ten czy inny sposób dążą w kierunku tego wzorca, bardziej lub mniej. I dla tego w większym lub mniejszym stopniu posiadają te cechy lub niektóre z nich.

Znów przed Tobą mają stać w szeregu w jednakowych mundurach (lub habitach) ?

>Jeden człowiek jest fanatykiem, który ceni godność swojej wiary od wartości ogólnoludzkich,
???
>a drugi tylko odczuwa niechęć do słuchania poglądów, z którymi się nie zgadza. Jest to złe, w mniejszym lub większym stopniu.
A trzeci uważnie słucha co inni ludzie mają do powiedzenia, bez względu na to czy są wierzący czy nie (byle nie gadali od rzeczy). Tylko, że taki nie mieści się w Twoich kategoriach poznawania świata. Sam zauważyłeś tylko pierwszych dwu.

>Po drugie, nie uważam, że wszyscy ludzie wierzący są identyczni w swoim myśleniu i zachowaniu. Uważam natomiast, że jest pewien tok religijnego toku myślenia, w kierunku którego dążą, lecz, z racji różnorodności ludzkiej myśli różnie to u nich wygląda.
Cytat:
To, czy ktoś twierdzi, że wzoruje się na Koranie, Torze czy Biblii, ma bardzo małe znaczenie. Ważne jest, że jest człowiekiem religijnym,


Uzgodnij poglądy z samym sobą (i, proszę, pisz po polsku).

> Dodatkowo, właściwie jest gwarancja, że w danym środowisku religijnym znajdą się osoby na tyle wciągnięte w tą ideologię, że są niebezpieczne dla siebie samych i otoczenia, a jak historia pokazuje, niewiele brakuje, aby kiedy, wskutek różnych zdarzeń radykałowie zyskali poparcie, cała masa normalnych ludzi zmienia się w sfanatyzowaną tłuszczę zdolną do wszystkiego.
Ojojojoj. Ta gwarancja brzmi strasznie.
Mam omijać Bełchatów?
pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Izdebski - ten człowiek ma niesamowitą charyzmę!

>Tak na koniec - nie podoba mi się ton, w którym piszesz. Być może nie zgadzasz się ze mną, to jest dobre, ale lekceważący wydźwięk twojej wypowiedzi mówi, że nie masz w zwyczaju szanowania poglądów innych. Reszta jest ok, bo faktycznie popełniłem parę błędów, pisząc ten tekst.

Wolno Ci. Mnie też się Twój ton nie podoba.
Możesz mi zarzucić złośliwość, ale nie lekceważenie.

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
11-03-2014 16:33Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
Marine69 (15 punktów)
>Napisałeś:
>Cytat:
Nie ważne, czy ktoś wierzy w Allacha, Jahwe, bogów hinduistycznych czy kosmitów - wiara religijna ma zawsze tą samą postać.

>Zdecyduj się.
Tzn, charakteryzuje się takimi samymi lub podobnymi cechami, w mniejszym lub większym stopniu. Może też dać sobie prawo do obrzezania własnych dzieci. Skutki inne, przypadek inny, ale myślenie to samo.
>Herezja jest zazwyczaj skutkiem samodzielnego myślenia, a nie niedoinformowania.
Dla tego niedoinformowania nie nazywamy herezją, co nie zmienia faktu, że rozumowanie tych ksiąg się zmienia. Nie można od każdego wierzącego wymagać ich pełnej znajomości, dla tego uważam też, że to, co jest tam napisane, dla ogółu wspólnoty ma małe znaczenie.
>Kto to jest autorytet?
W KrK na przykład autorytetami są synod i papież. Jeśli ktoś głosi poglądy sprzeczne z dogmatami przez nich ustalonymi, jest heretykiem.
>Znów przed Tobą mają stać w szeregu w jednakowych mundurach (lub habitach)?
Po prostu twierdzę, że jest coś, co mają wspólnego w swoim sposobie rozumowania, a nie że każdy wyznaje te same wartości, myśli tak samo i wierzy w to samo.
>>Jeden człowiek jest fanatykiem, który ceni godność swojej wiary od wartości ogólnoludzkich,
>???
Przepraszam za fail, pisane na komórce, pozwól, że przeredaguję.
"Jeden człowiek jest fanatykiem, który ceni godność swojej wiary bardziej od ludzkiego dobra,"
>>a drugi tylko odczuwa niechęć do słuchania poglądów, z którymi się nie zgadza. Jest to złe, w mniejszym lub większym stopniu.
>A trzeci uważnie słucha co inni ludzie mają do powiedzenia, bez względu na to czy są wierzący czy nie (byle nie gadali od rzeczy). Tylko, że taki nie mieści się w Twoich kategoriach poznawania świata. Sam zauważyłeś tylko pierwszych dwu.
O trzeciej kategorii też słyszałem, ale chyba się jeszcze nie spotkałem, mimo, że żyję w środowisku wierzących i chodzę do katolickiej szkoły, gdzie ludzi religijnych nie brakuje. Może po prostu mam pecha, ale zdaje mi się, że oni naprawdę bardzo nie lubią rozmawiać na tematy tabu. W sumie się im nie dziwię, jakby ktoś mi groził wiecznym potępieniem za zwątpienie, to możliwe, że też bym się starał trzymać z daleka.
[EDIT] A właściwie to się trzymałem, póki sam nie zwątpiłem.
>Uzgodnij poglądy z samym sobą (i, proszę, pisz po polsku).
Te poglądy nie są sprzeczne. Cytat mówi o tym, że w każdym wyznaniu występuje ten sam wzór, a ten drugi, że mimo tego, że ludzie wierzący w jego kierunku podążają, to i tak ich poglądy się różnią, bo każdy myśli inaczej. I ponownie, pisane na komórce, zdarza się.
>Ojojojoj. Ta gwarancja brzmi strasznie.
>Mam omijać Bełchatów?
>pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Izdebski - ten człowiek ma niesamowitą charyzmę!
To podaj mi środowisko religijne, które jest całkowicie wolne od fanatyków, nie jednostek, lecz całych grup. Gwarancja to odpowiednie słowo.
>Wolno Ci. Mnie też się Twój ton nie podoba.
>Możesz mi zarzucić złośliwość, ale nie lekceważenie.
Złośliwość też nie dobra.
Ze słownika:
"Lekceważenie - traktowanie kogoś lub czegoś pogardliwie, bez szacunku"
>Tylko do tego trzeba odrobinę wysiłku intelektualnego.
>dostrzeganie jakiejkolwiek różnorodności także wymaga intelektualnego wysiłku
>Ale po co się wysilać żeby cokolwiek dostrzec, jeszcze by główka od myślenia zabolała...
A owszem, mogę.
11-03-2014 16:45Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
> Dodatkowo, właściwie jest gwarancja, że w danym środowisku religijnym znajdą się osoby na tyle wciągnięte w tą ideologię, że są niebezpieczne dla siebie samych i otoczenia,
>>Ojojojoj. Ta gwarancja brzmi strasznie.
>>Mam omijać Bełchatów?
>>pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Izdebski - ten człowiek ma niesamowitą charyzmę!
>To podaj mi środowisko religijne, które jest całkowicie wolne od fanatyków, nie jednostek, lecz całych grup. >Gwarancja to odpowiednie słowo.
pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Izdebski i jego środowisko
Q.E.D
12-03-2014 22:00Nie na temat 
Marine69 (15 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Izdebski i jego środowisko
>Q.E.D
Możesz dzielić wyznawców każdej religii na coraz mniejsze grupy, aż w końcu okaże się, że w środowisku katolików ze wsi Stary Kamień nie ma fanatyków. Można też zauważyć, że we Wrocławiu żyje mała wspólnota muzułmanów, którzy planów wysadzenia pobliskich kościołów raczej nie mają. Podobnie ma się wspólnota polskich hindusów. Każdy z tych argumentów obala mój pogląd. Pozwól więc, że sprecyzuję. "Jest gwarancja, że wśród większych środowisk religijnych znajdą się grupy fanatyków".
Nie wiem, czemu nie domyśliłeś się, że nie chodzi mi o małe społeczności. Jeśli już mówimy o Polsce, to mamy tutaj takie środowiska, które postulują karę śmierci za aborcję (bo to przecież morderstwo), czy zamykanie homoseksualistów w zakładach psychiatrycznych (bo to chorzy ludzie). Dziwnym trafem są to środowiska religijne (ale czy to kogoś dziwi?).
Jeśli mówimy o świecie, to fanatyków możemy znaleźć np. u chrześcijan (wszystkich obrządków), muzułmanów (wszystkich odłamów), żydów, hindusów, rozmaitych sekt, i tak dalej, i tak dalej, a "hipsterskie" religie, tworzące maleńkie, lokalne społeczności, mogą być, moim zdaniem, pominięte. Możesz dać mi, jako przykład, wspólnotę sikhów w Londynie, która żyje przecież w spokoju, jednak w tym samym czasie patrole muzułmańskie biją do nieprzytomności kolejnego niewiernego.
13-03-2014 18:26Nie na temat 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Izdebski i jego środowisko
>>Q.E.D
>Możesz dzielić wyznawców każdej religii na coraz mniejsze grupy, aż w końcu okaże się, że w środowisku katolików ze wsi Stary Kamień nie ma fanatyków.
Możesz sumować zbiory wszytskich ludzi , aż w końcu znajdziesz taką sumę zbiorów (jednocześnie zbiór) w którym znajdziesz fanatyka, wtedy Twoje twierdzenie:
>Pozwól więc, że sprecyzuję. "Jest gwarancja, że wśród większych środowisk religijnych znajdą się grupy fanatyków".
dotyczy nie tylko środowisk religijnych

Mój przykład dotyczy CAŁEJ wspólnoty biskupa Izdebskiego a nie tylko jakiejś pojedynczej parafii.

>Nie wiem, czemu nie domyśliłeś się, że nie chodzi mi o małe społeczności. Jeśli już mówimy o Polsce, to mamy tutaj takie środowiska, które postulują karę śmierci za aborcję (bo to przecież morderstwo), czy zamykanie homoseksualistów w zakładach psychiatrycznych (bo to chorzy ludzie). Dziwnym trafem są to środowiska religijne
Tak, to są środowiska religijne, ale Ty użyłeś słowa "gwarancja", podczas kiedy jest to co najwyżej prawdopodobieństwo, (nawet jeśli spore) Gwarancję rozumiem jako pewność, że w każdej grupie jest niebezpieczny fanatyk

Napisałeś też
>Nie ważne, czy ktoś wierzy w Allacha, Jahwe, bogów hinduistycznych czy kosmitów - wiara religijna ma zawsze tą samą postać.
"zawsze" - to słowo coś znaczy

>Jeśli mówimy o świecie, to fanatyków możemy znaleźć np. u chrześcijan (wszystkich obrządków), muzułmanów (wszystkich odłamów), żydów, hindusów, rozmaitych sekt, i tak dalej, i tak dalej, a "hipsterskie" religie, tworzące maleńkie, lokalne społeczności, mogą być, moim zdaniem, pominięte. Możesz dać mi, jako przykład, wspólnotę sikhów w Londynie, która żyje przecież w spokoju, jednak w tym samym czasie patrole muzułmańskie biją do nieprzytomności kolejnego niewiernego.

To samo dotyczy każdego zbioru ludzi. Każdego konfliktu. Nawet tego że chłopaki z Klmontowa pobili chłopaków z Dańdówki.
13-03-2014 20:45Nie na temat 
i.czaplicka (5782 punktów)
Plus za Klimontów i Dańdówke.
15-03-2014 01:29Nie na temat 
Marine69 (15 punktów)
>Możesz sumować zbiory wszystkich ludzi , aż w końcu znajdziesz taką sumę zbiorów (jednocześnie zbiór) w którym znajdziesz fanatyka, wtedy Twoje twierdzenie dotyczy nie tylko środowisk religijnych
Nie muszę ich sumować, bo jest duże prawdopodobieństwo, że przy pomnożeniu tych mniejszych zbiorów wynik wyjdzie ten sam.
>Mój przykład dotyczy CAŁEJ wspólnoty biskupa Izdebskiego a nie tylko jakiejś pojedynczej parafii.
Jego wspólnota liczy 3,5 tys. wiernych. Niedużo, wiele wioskowych parafii będzie miało więcej.
>Tak, to są środowiska religijne, ale Ty użyłeś słowa "gwarancja", podczas kiedy jest to co najwyżej prawdopodobieństwo, (nawet jeśli spore) Gwarancję rozumiem jako pewność, że w każdej grupie jest niebezpieczny fanatyk
Z tą gwarancją to przesadziłem, więc dalej będę się posługiwał "bardzo dużym prawdopodobieństwem".
>Napisałeś też
>>Nie ważne, czy ktoś wierzy w Allacha, Jahwe, bogów hinduistycznych czy kosmitów - wiara religijna ma zawsze tą samą postać.
>"zawsze" - to słowo coś znaczy
Bo zawsze dąży do bardzo podobnych wzorców.
>To samo dotyczy każdego zbioru ludzi. Każdego konfliktu. Nawet tego że chłopaki z Klmontowa pobili chłopaków z Dańdówki.
Oczywiście, że tak, tyczy się to każdej ideologii. Dla tego też nie uważam, że usunięcie religii spowodowało by koniec konfliktów, dyskryminacji, ignorancji, i tym podobnych. Niemniej jednak należy zaprzestać jej propagowania przez państwo, przenieść do sfery prywatnej, usunąć z życia publicznego, tak jak każdą tego typu ideologię, która powoduje podział społeczeństwa na grupy. Myślę, że religia ma wiele przewag nad innymi ideologiami, co pozwala na stworzenie dla niej osobnej kategorii. Po pierwsze: nie ma przeszkód terytorialnych, tak jak np. nacjonalizm, co pozwala na zjednoczenie się w większe grupy o tych samych poglądach, które dążą do tych samych celów. Po drugie: religia opiera się na autorytetach, przez co jest, jak to ujął Christopher Hitchens, niebiańską dyktaturą. Jest w zasadzie perfekcyjnym wzorem niepodważalnej, mocnej, i dodatkowo wiecznej władzy. Ta oto dyktatura ma na ziemi swoich posłańców, tzw. przywódców duchowych, a wierzący lud uznaje ich za zwierzchników tego wszechmogącego dyktatora, co, lekko mówiąc, utrudnia podważenie ich autorytetu. Lud grzecznie słucha, co oni mówią, a potem to robi - a jak nie zrobi, to pójdzie po śmierci do przytulnego miejsca zwanego piekłem. Stalin musiał wybudować swój autorytet poprzez śmierć i terror. Religia nie musi tego robić - wystarczy postraszyć ludzi Bogiem, i zrobią wszystko, co się im każe. Po trzecie: inne ideologie nie zobowiązują tak, jak robi to religia. Można odejść od faszyzmu, komunizmu, "kibolizmu", ale od wiary nie, bo konsekwencje tego są nieprzyjemne i nieuniknione. Nikt nigdy nie wymyślił i nie wymyśli czegoś, co by wiązało ludzi bardziej niż wiara religijna, bo jest ona samym sednem strachu, wymyślnych obietnic i nieskończonego zaufania.
Dodatkowo, religia służy amplifikacji fanatyzmu innych ideologii, przez co zawsze służyła władcom do umacniania swojej pozycji (a jak wiadomo, każda władza pochodzi od Boga). Dziś pozwala to spokojnie spać władcom i dyktatorom w krajach arabskich, bo zamach na nich to przy okazji też zamach na Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać.
15-03-2014 11:16Nie na temat 
szarley (54913 punktów)
>>Możesz sumować zbiory wszystkich ludzi , aż w końcu znajdziesz taką sumę zbiorów (jednocześnie zbiór) w którym znajdziesz fanatyka, wtedy Twoje twierdzenie dotyczy nie tylko środowisk religijnych
>Nie muszę ich sumować, bo jest duże prawdopodobieństwo, że przy pomnożeniu tych mniejszych zbiorów wynik wyjdzie ten sam.
Mam wrażenie, że mylisz mnożenie zbiorów z ich dodawaniem...

>>Mój przykład dotyczy CAŁEJ wspólnoty biskupa Izdebskiego a nie tylko jakiejś pojedynczej parafii.
>Jego wspólnota liczy 3,5 tys. wiernych. Niedużo, wiele wioskowych parafii będzie miało więcej.
Użyłeś słowa "gwarancja", ta gwarancja nie dotyczy niewielkich wspólnot?
Jeśli dotyczy wielkich zbiorów , to nie tylko zbiorów ludzi religijnych.
>Z tą gwarancją to przesadziłem, więc dalej będę się posługiwał "bardzo dużym prawdopodobieństwem".

Jeśli zamiast gwarancji (pewności) posłużysz się bardzo dużym prawdopodobieństwem to i tak wymaga to dowodu.
Wspólnota polskich kalwinów, Twoją tezę obala.

>>Napisałeś też
>>>Nie ważne, czy ktoś wierzy w Allacha, Jahwe, bogów hinduistycznych czy kosmitów - wiara religijna ma zawsze tą samą postać.
>>"zawsze" - to słowo coś znaczy
>Bo zawsze dąży do bardzo podobnych wzorców.
Dowód?

> Ta oto dyktatura ma na ziemi swoich posłańców, tzw. przywódców duchowych, a wierzący lud uznaje ich za zwierzchników tego wszechmogącego dyktatora, co, lekko mówiąc, utrudnia podważenie ich autorytetu. Lud grzecznie słucha, co oni mówią, a potem to robi - a jak nie zrobi, to pójdzie po śmierci do przytulnego miejsca zwanego piekłem. Stalin musiał wybudować swój autorytet poprzez śmierć i terror. Religia nie musi tego robić - wystarczy postraszyć ludzi Bogiem, i zrobią wszystko, co się im każe. Po trzecie: inne ideologie nie zobowiązują tak, jak robi to religia. Można odejść od faszyzmu, komunizmu, "kibolizmu", ale od wiary nie, bo konsekwencje tego są nieprzyjemne i nieuniknione. Nikt nigdy nie wymyślił i nie wymyśli czegoś, co by wiązało ludzi bardziej niż wiara religijna, bo jest ona samym sednem strachu, wymyślnych obietnic i nieskończonego zaufania.

Z Twojego obrazu wynika, że wznawcy kadej religii stanowią bardzo karne wojsko...
16-03-2014 16:55Nie na temat 
Marine69 (15 punktów)
>Mam wrażenie, że mylisz mnożenie zbiorów z ich dodawaniem...
Mam na myśli, że ich powiększenie da ten sam efekt, więc nie, nie mylę
>Użyłeś słowa "gwarancja", ta gwarancja nie dotyczy niewielkich wspólnot?
>Jeśli dotyczy wielkich zbiorów , to nie tylko zbiorów ludzi religijnych.
Dopóki są tak małe, to nie, ale gdyby je tak powiększyć, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo.
>>Z tą gwarancją to przesadziłem, więc dalej będę się posługiwał "bardzo dużym prawdopodobieństwem".
>Jeśli zamiast gwarancji (pewności) posłużysz się bardzo dużym prawdopodobieństwem to i tak wymaga to dowodu.
>Wspólnota polskich kalwinów, Twoją tezę obala.
Owszem, wymaga dowodu, jak każda inna teza.
I nie obala, tylko podważa.
>>Bo zawsze dąży do bardzo podobnych wzorców.
>Dowód?
Chrześcijaństwo, islam, judaizm, hinduizm, a poniekąd nawet buddyzm. Nietrudno zauważyć, że mają ze sobą wiele wspólnego, zarówno poglądy, jak i postawy przyjmowane u wiernych, przy czym hinduizm to religia politeistyczna, a buddyzm nonteistyczna, więc różnice pomiędzy nimi, a tymi monoteistycznymi, są większe. To z tych głównych dowodów.
>Z Twojego obrazu wynika, że wznawcy kadej religii stanowią bardzo karne wojsko...
W sensie mentalnym - tak.
16-03-2014 17:11 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>>Możesz sumować zbiory wszystkich ludzi , aż w końcu znajdziesz taką sumę zbiorów (jednocześnie zbiór) w którym znajdziesz fanatyka, wtedy Twoje twierdzenie dotyczy nie tylko środowisk religijnych
>>>Nie muszę ich sumować, bo jest duże prawdopodobieństwo, że przy pomnożeniu tych mniejszych zbiorów wynik wyjdzie ten sam.
>>Mam wrażenie, że mylisz mnożenie zbiorów z ich dodawaniem...
>Mam na myśli, że ich powiększenie da ten sam efekt, więc nie, nie mylę
Jeden z nas powinien się poduczyć rachunku zbiorów.

>>Użyłeś słowa "gwarancja", ta gwarancja nie dotyczy niewielkich wspólnot?
>>Jeśli dotyczy wielkich zbiorów , to nie tylko zbiorów ludzi religijnych.
>Dopóki są tak małe, to nie, ale gdyby je tak powiększyć, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo.
Być może, jak w każdej ludzkiej zbiorowości.

>>Wspólnota polskich kalwinów, Twoją tezę obala.
>Owszem, wymaga dowodu, jak każda inna teza.
>I nie obala, tylko podważa.
???

>>>Bo zawsze dąży do bardzo podobnych wzorców.
>>Dowód?
>Chrześcijaństwo, islam, judaizm, hinduizm, a poniekąd nawet buddyzm. Nietrudno zauważyć, że mają ze sobą wiele wspólnego, zarówno poglądy, jak i postawy przyjmowane u wiernych,
Bzdura

>przy czym hinduizm to religia politeistyczna, a buddyzm nonteistyczna, więc różnice pomiędzy nimi, a tymi monoteistycznymi, są większe. To z tych głównych dowodów.
Na tym forum im mniej teoretyzujesz na nemat religii, tym mniejsze prawdopodobieńtwo ośmieszenia. Racjonaliści mają większą wiedzę o religiach niż uczniowie katolickich liceów.

>>Z Twojego obrazu wynika, że wznawcy kadej religii stanowią bardzo karne wojsko...
>W sensie mentalnym - tak.
Bzdura.
16-03-2014 18:00 
 Ocena-1 na 1
pielgrzym (264 punktów)
(zablokowany)
co szarley?, trafiłeś na intelektualistę od zbiorów - to sobie pogadacie jak dzięcioł z dzięciołem. Wyjdzie z tego wiewióra i tyle z intelektualnej wyższości nad mizerią wszechświata.
pielgrzym (264 punktów)
(zablokowany)
a ode mnie masz plusa.
Marine69 (15 punktów)
>Jeden z nas powinien się poduczyć rachunku zbiorów.
Nie mówimy tu o zbiorach matematycznych, tylko zbiorach ludzi.
>Być może, jak w każdej ludzkiej zbiorowości.
Tylko, że jak to już wcześniej wytłumaczyłem, uważam, że te religijne wyróżniają się szczególną zawziętością.
>>I nie obala, tylko podważa.
>???
Podważa, osłabia moją tezę, a nie ją obala. Być może dyskwalifikuje gwarancję, ale zostawia duże prawdopodobieństwo.
>Na tym forum im mniej teoretyzujesz na nemat religii, tym mniejsze prawdopodobieńtwo ośmieszenia. Racjonaliści mają większą wiedzę o religiach niż uczniowie katolickich liceów.
Trudno, że się ośmieszam. Przynajmniej się czegoś dowiem. Przedstawiając błędne lub częściowo błędne teorie, które ty z kolei obalasz, znajduję słabe punkty w swoim własnym rozumowaniu, które następnie zmieniam. Jakbym nie dyskutował, to bym trwał przy błędnych poglądach, a tego nie chcę, więc ośmieszenie się jest moim moralnym obowiązkiem.
>>>Z Twojego obrazu wynika, że wznawcy kadej religii stanowią bardzo karne wojsko...
>>W sensie mentalnym - tak.
>Bzdura.
Czyli, twoim zdaniem, nie są w pewnym stopniu uzależnieni od tego, co powie ksiądz, imam, rabin? Czy papież, według doktryny katolickiej, nie jest nieomylny w sprawach moralnych? Czy ludzie wierzący nie są zobowiązani dotrzymywać nakazów świętych ksiąg? Mówisz, jakby mało było przypadków w najnowszej historii, kiedy to tłum podsycony przez duchownych dokonywał rozlewu krwi na ulicach, a zamachowcy, zachęceni przez kaznodziei, wysadzali się w powietrze? Myślę, że autorytety religijne oddziałują na wierzących w szczególny sposób, i przez to, jak określił to Steven Weinberg, potrafią zachęcić dobrych ludzi do czynienia zła w imię Boga.
13-03-2014 20:29 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Każdy z tych argumentów obala mój pogląd. Pozwól więc, że sprecyzuję. "Jest gwarancja, że wśród większych środowisk religijnych znajdą się grupy fanatyków".
Wśród większej grupy nacjonalistów też. Tak samo zresztą wśród większej grupy piwoszy znajdziesz fanatyków piwa x. Nie wspominając o kibicach.
>Jeśli już mówimy o Polsce, to mamy tutaj takie środowiska, które postulują karę śmierci za aborcję (bo to przecież morderstwo), czy zamykanie homoseksualistów w zakładach psychiatrycznych (bo to chorzy ludzie). Dziwnym trafem są to środowiska religijne (ale czy to kogoś dziwi?).
Mnie tam nie dziwi tylko ciekawi jaką rolę odgrywa w tym religia a jaką chęć wtrącania się w cudze życie. Można by też wspomnieć o nietolerancji dla inności i niedouczeniu.
>Jeśli mówimy o świecie, to fanatyków możemy znaleźć np. u chrześcijan (wszystkich obrządków), muzułmanów (wszystkich odłamów), żydów, hindusów, rozmaitych sekt, i tak dalej, i tak dalej, a "hipsterskie" religie, tworzące maleńkie, lokalne społeczności, mogą być, moim zdaniem, pominięte.
O religii mam zdanie nad wyraz złe ale fanatyków można znaleźć i w świeckich zgromadzeniach - ot choćby wyżej wspomniani nacjonaliści czy kibice. Nie są więc religie jedynym siedliskiem fanatyzmu.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365