Do działu Nauka ten wątek zapewne nie pasuje (atto zabił by mnie chyba śmiechem) -
www.racjonalista.pl/forum.php/s,594730#w595246 więc zamieszczam to od razu tutaj, może ktoś ma coś do powiedzenia w tej kwestii.
„Dylatacja czasu – zjawisko różnic w pomiarze czasu dokonywanym równolegle w dwóch różnych układach odniesienia, z których jeden przemieszcza się względem drugiego. [...] Ogólna teoria względności opisuje zjawisko grawitacyjnej dylatacji czasu w pobliżu dużej masy. [...] W ogólnej teorii względności dylatacja czasu tłumaczy wielkość siły grawitacji, przyjmując że jest efektem zakrzywienia czasoprzestrzeni.” cyt. (link)-
pl.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasu Innymi słowy: jeśliby wziąć pod uwagę daną prędkość jako procent prędkości światła, to wraz ze wzrostem przykładowej prędkości rośnie współczynnik dylatacji, co w konsekwencji powoduje wzrost różnicy w upływie czasu. Gdy rozpatrywana prędkość oscyluje w pobliżu prędkości światła, to różnica w upływie czasu dynamicznie wzrasta – procentowa różnica jest wtedy nawet pięciocyfrowa.
Więc właśnie czas, dylatacja czasu. Zjawisko opisane, doświadczalnie udowodnione, jakiż to może mieć związek z Nostradamusem, przepowiedniami i temu podobnymi „bajaniami”? Otóż ma, wbrew pozorom nawet sporo. Ci, którzy nad owe bajania przedkładają naukowy model rozumowania i rozpatrywania jakiegoś zagadnienia, niejako z definicji (niefalsyfikowalność), odrzucając a priori owe miazmaty, nawet nie zdają sobie z tego sprawy, iż to właśnie owe przepowiednie stanowią komplementarne uzupełnienie ich, pozostających jeszcze bez odpowiedzi, wielu naukowych pytań. Myślą sobie przepowiednie, a cóż to za nienaukowa dziedzina? Odnoszą się oni do tego zagadnienia w zdecydowanie kolokwialno-pogardliwy sposób. Zdecydowana większość społeczeństwa ma do przepowiedni raczej ambiwalentny stosunek – gazetowe wróżby, horoskopy. W końcu są także i tacy, dla których przepowiednie np. Nostradamusa stanowią wartość samą w sobie, niedostępną dla profanów. W tym cały problem, iż zarówno ci naukowo postrzegający świat jak i niemal cała reszta, niewłaściwie definiują przepowiednię jako taką. Przepowiadać to sobie można prognozę pogody, nawet gazetowe horoskopy układać. Cały „literacki” dorobek Nostradamusa oceniany jest jako przepowiednie. Nic podobnego. Ja bym przepowiednie rozpatrywał raczej w kategoriach wizji, a bardziej dosadnie: była to jego swoista podróż w czasie, właśnie owa „dylatacja czasu”. Wszystko ok, ale pozostaje jeszcze jeden istotny element tego zagadnienia – sprawa wizji jako takiej. Tak się to zjawisko potocznie nazywa, ale przecież w gruncie rzeczy jest to plik informacji. Rozpatrzyć zatem należałoby jeszcze kwestię nośnika tej informacji, sposób przesyłu, a także gdzie się owa baza danych znajduje. Chmura obliczeniowa (cloud) – Jaźń?
By zrozumieć złożoność problematyki dylatacji czasu – podróży w czasie, niezbędna jest wiedza ze wstępu: dualizm korpuskularno-falowy, promieniowanie elektromagnetyczne, foton, fale elektromagnetyczne, grawitacja, ogólna teoria względności, mechanika kwantowa, fale radiowe. Do tego dodał bym jeszcze wiedzę o: falach mózgowych, ciemnej energii, kwintesencji, a także o cykliczności wszechświata. Dlaczego wspominam o ciemnej energii? Ponieważ sądzę, że to właśnie ten czynnik jest, miedzy innymi, odpowiedzialny za wspomnianą dylatację czasu. To jest ta „poszukiwana” duża masa grawitacyjnej dylatacji czasu. Jest także czynnik cykliczności wszechświata.