 |
Praktyki znachorskie w Polsce 1950 r Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-04-2014 00:00 | Marios8 (114 punktów) | Praktyki znachorskie w Polsce 1950 r
1 na 1 | Z książki pt. "Atom i znachorzy" Danuty Bieńkowskiej.
Historie opowiada lekarka, która ok 1950 r przyjechała na wieś leczyć ludzi.
-Leczono kiłę przez zakopywanie chorego w końskim gnoju.
Np. dawniej cudownym lekiem na raka był "rak brzozy" czyli huba rosnąca na drzewie.
Jest też historia o księdzu, który robił za znachora ustawiała się do niego długa kolejka chorych, a ksiądz-znachor "podchodził na mgnienie oka do każdego, spoglądał przenikliwie i mówił, co komu jest".
Jest też o innym znachorze, który "zaczynał leczenie od puszczania krwi i przystawiania pijawek. Później dawał do picia naparstnice, czasem waleriana. Chlubił się tym, że niejednemu wypuścił z brzucha kubeł wody." - odnośnie leczenia jakieś opuchlizny.
Taki krótki opis znachorki opowiada o sobie(po 45 r) "-do pięćdziesięciu lat byłam jak wszyscy ludzie. Aż którejś niedzieli podczas podniesienia przyszedł On. Nie mogłam się modlić. Wstąpiła we mnie ta niezwykła siła. Mogę teraz leczyć i wszystko wiem o ludziach. Tylko że dziś takie czasy, że mi zabraniają dobrze ludziom czynić. Już miałam sprawę przed sądem o leczenie. Dlatego przestałam przyjmować. Przed wojną to tu się ludzie z całej okolicy schodzili."
"Ludzie cierpiący na pewne choroby umysłowe skłonni są przyznawać się sami do tego, że mają tajemnicze przedmioty zapewniające im nadprzyrodzoną moc działania."
"Opowiadano mi o takiej właśnie czarownicy, która ma stosunki z diabłem. Dzięki temu, mimo podeszłego wieku, zachowała rzekomo nadzwyczajną piękność i delikatność cery. Wskazywała gdzie kopać studnie, odnajdywała podobno ukradzione rzeczy."
"Co więcej - opowiadała drwalowa. Ksiądz tak się na tamtego doktora rozeźlił, że zakazał ludziom do niego jeździć. "To pogański lekarz, nie chrześcijański!" - mówi. "Jakże może was wyleczyć, jeśli sam nie jest w zgodzie z Panem Bogiem?""
"Któregoś niedzielnego popołudnia, kiedy po przyjęciu wielu chorych zamierzałem właśnie odpocząć, przybiegła po mnie najstarsza córka drwala prosząc, abym czym prędzej przyszła do nich, bo: "tatusia mocno pobili". Okazało się, że zgodnie ze starym zwyczajem ojciec udał się po mszy do karczmy, gdzie po paru godzinach wspólnej pijatyki pobił się z sąsiadami. Leżał teraz na ławie posiniaczony i okrwawiony, silnie zamroczony alkoholem. Rany okazały się jednak niezbyt groźne. Znacznie groźniejsze wydało mi się to, że gospodyni, matka dwojga niedojdów, które widywałam przed chatą, i trzeciego dziecka, które już w kołysce miało wygląd nienormalny - znowu była w ciąży. -Cóż robić - westchnęła widząc, że się jej przyglądam. - Jak chłop wraca podpity, to się do łóżka pcha... -Po trojgu takich dzieci trzeba się było wystrzegać nowej ciąży. I wam z takimi dzieciami ciężko, i dla nich - cóż za życie? -Wystrzegać się - to grzech - szepnęła. - Ksiądz rozgrzeszenia nie daje... Nie chciałam w to zrazu wierzyć. Ksiądz w tej wsi był młody, jak się zdawało dosyć postępowy i wykształcony. Znałam wprawdzie pogląd Kościoła na sprawę zapobiegania ciąży. Ale w takim wypadku jak ten, gdy chodziło o rodzinę nałogowego pijaka i matkę trojga niedorozwiniętych dzieci, wydawało mi się sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem błogosławienie dalszych ciąży... (...)
//trochę dalej o matce czwórki dzieci co poszła z ciążą do doktora Doktor jej widać dobrze doradził, kobiecina zaczęła się tym chwalić przed sąsiadkami. No i doszło do księdza. Z ambony ją wyzywał od ostatnich. Ze wstydu nie pokazywała się między ludźmi..."
//O znachorce "Najdziwniejsze jednak praktyki stosowała stara, prawie stuletnia "babka", słabo już widząca, na wpół głucha, która jednak uchodziła za wyrocznie w chorobach dzieci. Ona, to bodaj jedyna ze znachorek, otaczała mnie życzliwością i chętnie opowiadała, co myśli o różnych chorobach i jakie zna na nie lekarstwo. -Jeśli dziecko płacze bez ustanku, główka mu płonie, całe ciało bucha żarem, jeśli do tego chlusta zwarzony pokarm - to na pewno jedno żebro na drugie mu zaszło. Trzeba wtedy dziecko naciągnąć, namaścić krzyże mlekiem matki i przez trzy dni tylko rumiankiem poić, a będzie zdrowe - powiadała (...) Na suchoty - twierdziła innym razem - najlepiej dziecko wykąpać z psem albo kotem i mówić "psom kąpiołka psom, a dzieciątko nom". Suchoty przejdą na psa, a dzieciak wyzdrowieje.
Na krzywicę, (...) radziła kąpać dzieci w święconych ziołach i smarować sadłem.
Padaczka. Kazała bowiem wśród napadu zerwać z dziecka koszulkę i nie oglądając się iść drogą do najbliższego skrzyżowania i tam zawiesić ją na krzyżu.
--------- O porodzie "poprosiłam aby przeniesiono ją do izby i położono na czystym łóżku. -Tam śpią mężczyźni - żywo sprzeciwiła się starucha. - Zresztą poród to rzecz nieczysta, lepiej niech się tu skończy. Za moich lat położnicę kładziono na gnoju,żeby jej było lżej rodzić.
(...)
Połóżcie kobietę na stole - zażądałam, gdyż było to najdogodniejsze miejsce do wykonania zabiegu. -Na stole! - zakrzyknęła "babka" żegnając się znakiem krzyża. - Na stole, gdzie się chleb kładzie! Tego już za wiele!
(...)
-Nie ważcie się! wołała. Jak ksiądz przyjdzie po kolędzie, to gdzie postawicie krzyż i świecę? Na tym miejscu, gdzie się jej d... rozwaliła? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | kika (1657 punktów) | Ludzie nie zdają sobie dzisiaj sprawy jaka bieda była na polskiej wsi jeszcze 10-15 lat po wojnie. Analfabetyzm, brak prądu, brak wychodków (chodziło się za stodołę), pchły, biegające boso dzieci, to moje wspomnienia z wczesnego dzieciństwa po wizytach u znajomych na wsi. Rządząca dziś prawica nie zająknie się przecież nawet o skoku cywilizacyjnym, jaki zaszedł za PRL. To obecnie temat tabu.
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) | >Rządząca dziś prawica nie zająknie się przecież nawet o skoku cywilizacyjnym, jaki zaszedł za PRL. To obecnie temat tabu.
Też tak myślę, że tamten system socjalistyczny miał i swoje plusy - nie wszystko było złe. -Jaki przemysł był w tamtych czasach.
Prawica nie widzi wielu rzeczy. Słyszałem, że ludzie wchodzili do sejmu, bo mieli zdjęcie z Janem PawłemII. Cwaniaków tam nie brakowało i nie brakuje - jedną z przyczyn jest bazowanie na naiwności i łatwowierności ludzi. (zresztą nie ma doskonałych, że tylko prawica jest zła - ja jak głosuje to na mniejsze zło)
Sama prawica negatywnie oceniła wyczyny solidarności z lat 1990-2000 AWS-u. Późniejsze partie nazywały się Solidarność80, PIS, LPR - odcinając się w ten sposób od AWS. Wspólna walka o wolność ich nie połączyła, a podzieliła walka o władzę no i różnicę zdań.
|
|
 | 7 na 7 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Rządząca dziś prawica nie zająknie się przecież nawet o skoku cywilizacyjnym, jaki zaszedł za PRL. To obecnie temat tabu.
"45 lat komunizmu wyrządziło Polsce więcej szkód niż okupacja hitlerowska" rzekł był Jan Krzysztof Bielecki, miłościwie nam panujący w 1991 premier.
Komuniści odbudowali Polskę z ruin powojennych. Wybudowali zakłady przemysłowe, od przemysłu ciężkiego, poprzez włókienniczy po elektroniczny. Wyplenili analfabetyzm. Każdy miał nieograniczony dostęp do opieki zdrowotnej. Kulturę i oświatę krzewili, każdy miał prawo wstępu i bezpłatnego wszędzie: do muzeum, biblioteki, domu kultury. Komuniści dali ludziom jakość. I może dlatego brakowało mięsa i wędlin, bo gdyby lali wodę i wypełniacze w mięso i wędliny, darliby się Polacy, że komuniści chcą ich wytruć. Teraz żrą Polacy to gówno bez słowa protestu i jeszcze radują się, że tyle go w sklepach. Miliony dostały mieszkania za darmo i źle było, bo po kilku latach, nie od razu. Były braki, niedociągnięcia, trudności w zaopatrzeniu. Ale nie zapominajmy, że to była odbudowa kompleksowa. To, co komuniści robili, to najogólniej rzecz biorąc wpychanie świni winogron do ryja. Wyciągnęli hołotę z polepy na salony. Mogli głupi komuniści na kolorowo pomalować kamienice i radowaliby się Polacy. Bo czym się różni widok miast za PRL-u a teraz? A tylko pomalowanymi fasadami. A ze wsi i chłopów nie ma co drwić. Poszanowania chłopi nie mieli. Dziedzic mógł ich łupić, lać, a nawet zabić. Księdzu jedynie wierzyli i co lepsze mu oddawali, dzieciom od gęby odbierając, ale wszystko w nadziei na życie wieczne. Niewykształceni, wykorzystywani, poniżani i zarobieni ponad ludzkie siły zamknęli się w sobie, nie ufali nikomu. To i leczyli się jak umieli. Dopiero komuniści ich oswoili. Łatwo o drwinę, politowanie, gdy się na własnej skórze, choć trochę, nie poczuło, jak to jest być niegramotnym nikim i z niczego pomoc usiłować czerpać.
|
|
|  | | Marios8 (114 punktów) | >"45 lat komunizmu wyrządziło Polsce więcej szkód niż okupacja hitlerowska" rzekł był Jan Krzysztof Bielecki, miłościwie nam panujący w 1991 premier. >Komuniści odbudowali Polskę z ruin powojennych. >Wybudowali zakłady przemysłowe, od przemysłu ciężkiego, poprzez włókienniczy po elektroniczny.
To prawda Komunizm w Polsce miał wiele sukcesów. Ale żeby to ocenić należy mieć do czego porównać.
Weźmy pod uwagę Niemcy, jeden kraj podzielony na dwa różne systemy gospodarcze. Zachodnie Niemcy i wschodnie Niemcy - tam różnica była wyraźnie widoczna i przemawiała na korzyć gospodarki kapitalistycznej.
Ale Niemcy zachodnie nie były same. Tutaj grały mocarstwa Rosjanie i Amerykanie. Amerykanie pompowali olbrzymie pieniądze w europejską gospodarkę, Rosjanie również swoim sojusznikom pomagali.
Widać Rosjanie pomagali słabiej...
|
|
| |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | > Ale żeby to ocenić należy mieć do czego porównać.> Weźmy pod uwagę Niemcy, jeden kraj podzielony na dwa różne systemy gospodarcze.> Zachodnie Niemcy i wschodnie Niemcy - tam różnica była wyraźnie widoczna i przemawiała na korzyć gospodarki kapitalistycznej.Jako samozwańczy enerdolog muszę coś napisać. To nie jest takie proste. Zaraz po wojnie części wschodniej szło bardzo słabo, ale przede wszystkim przez Rosjan którzy zabierali prawie wszystko co się jeszcze udało wyprodukować. Ale potem Rosjanie odpuścili i NRD przez pewien czas radziło sobie naprawdę dobrze a wiele ich produktów było na ówczesnym poziomie światowym (chociażby Trabant, Wartburg, Barkas albo filmy ORWO). Oczywiście nie można uczciwie porównywać NRD z RFN. Większość terenów NRD od wieków było mało uprzemysłowione i po prostu biedne. I do tego jeszcze nieustanna ucieczka fachowców do RFN, trzeba było aż zamknąć granicę, a potem jeszcze zbudować mur w Berlinie. A prawdziwy cios gospodarce NRD zadała wymiana Ulbrichta na Honeckera, który obciął budżet na badania i rozwój o połowę i kazał budować za to mieszkania. I od tego czasu NRD zatrzymało się w rozwoju. W każdym razie zagadnienie jest trudne i nie da się go zbyć prostym " komunizm be, kapitalizm cacy".
|
|
 | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Rządząca dziś prawica nie zająknie się przecież nawet o skoku cywilizacyjnym, jaki zaszedł za PRL. To obecnie temat tabu. Co się cieszyć z żabiego skoku, jak reszta w tym czasie się przesiadła do samolotów? Wieś polska po wojnie się nie różniła wiele od wsi hiszpańskich czy włoskich - tu i tu bieda, smród i zabobon. Czterdzieści lat później to już była różnica epok.
|
|
|  | 1 na 1 | kika (1657 punktów) |
> Co się cieszyć z żabiego skoku, jak reszta w tym czasie się przesiadła do samolotów? >Tak się na tych samolotach rozpędzili, że dotarli do ogromnego bezrobocia, zwłaszcza Hiszpania i dużych problemów finansowych.
|
|
5 na 5 | Olek Mularski (3178 punktów) | Po co cofać się do przeszłości, żeby szukać praktyk znachorskich? Obecnie mamy aż nadmiar wszelkiej maści wróżbitów, radiestetów, homeopatów, akupunkturzystów i innych "fachowców od uzdrawiania", których terapie mają wartość porównywalna ze stawianiem diagnozy na podstawie wróżenia z fusów po kawie.
Problem był, jest i będzie zawsze, gdyż niestety człowiek w całej swej mądrości jest nadmiernie podatny na wszelkiego rodzaju "rzeczy nadprzyrodzone" i inne głupoty, czego żywym dowodem jest moim zdaniem popularność pokrewnej znachorstwu i magii religii.
|
|
 | 1 na 1 | Marios8 (114 punktów) | >Po co cofać się do przeszłości, żeby szukać praktyk znachorskich? Obecnie mamy aż nadmiar wszelkiej maści wróżbitów, radiestetów, homeopatów, akupunkturzystów(...)
To nie jest tak, że wszystko należy wyrzucić do kosza z tą medycyną ludową - niekonwencjonalną, nie znam się za bardzo na tej tematyce, ale koncerny farmaceutyczne i lekarze badają najróżniejsze specyfiki z medycyny ludowej szukając leków. Niektóre zioła mają właściwości lecznicze.
Co do znachorów mogą oddziaływać na chorego w podobny sposób jak autorytety. Jeśli chory wierzy w swoje uzdrowienie, leczenie może przebiegać lepiej. Na pewno błędem jest odrzucanie normalnego leczenia i zdawanie się na Guru.
|
|
|  | | gostyx (347 punktów) | > To nie jest tak, że wszystko należy wyrzucić do kosza z tą medycyną ludową - niekonwencjonalną, nie znam się za bardzo na tej tematyce, ale koncerny farmaceutyczne i lekarze badają najróżniejsze specyfiki z medycyny ludowej szukając leków.Oj, chyba żeś się trochę zagalopował  Koncerny farmaceutyczne nie szukają w naturze leków, tylko substancji mogących być ich prekursorami, czyli takich, które po lekkim zmodyfikowaniu mogą służyć jako lek. Ewentualnie prowadzą swoje badania nad lekami zaprojektwanymi całkowicie od podstaw. Czemu tak się robi? Odpowiedź jest prosta - substancji naturalnych nie można opatentować, więc nawet jeśli znajdzie się naturalną substancję odpowiednią do leczenia czegoś-tam, to i tak bezpieczniej jest ją troszkę zmodyfikować i opatentować już po zmianie. Większy zysk i całkowicie na wyłączność, dopóki patent nie wygaśnie. Farmaceutyka już dawno przestałą być ścisłą gałęzią medycyny czy chemii, a bardziej stała się wielkim biznesem, z którego żyje wiele osób.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
1 na 3 | Andrzej Szeliga (4 punktów) |
> Np. dawniej cudownym lekiem na raka był "rak brzozy" czyli huba rosnąca na drzewie. Nie tylko dawniej ale i obecnie niektórzy twierdzą, że pomaga i nie huba a tzw.czyr brzozowy albo czaga. www.zdrowi(*)lolecznictwo/130-czyr-brzozowyTu macie drugi link, www.czytel(*)fr-jako-inhibitor-wzrostu.htmlautorzy to nie są "babki zielarki". Posiadają lepsze wykształcenie niż większość tu komentujących. Czy nie lepiej zadać sobie pytanie czy czasem TO ONI nie mają racji? Czy czyr rzeczywiście pomaga? Nie wiem, wy także nie wiecie. Można się naśmiewać ale ... no właśnie, gdy ktoś szuka ratunku nie dziwię się, że pragnie próbować wszystkiego co może pomóc.
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) | > Nie tylko dawniej ale i obecnie niektórzy twierdzą, że pomaga i nie huba a tzw.czyr brzozowy albo czaga.
Ciekawe że ludzie - znachorzy tak myślą... Tak jak rak zjada człowieka - tak huba zjada drzewo. Więc "rak drzewa" huba jest lekiem na raka, bo chyba innych przesłanek nie było.
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Szeliga (4 punktów) |
>Ciekawe że ludzie - znachorzy tak myślą... >Tak jak rak zjada człowieka - tak huba zjada drzewo. >Więc "rak drzewa" huba jest lekiem na raka, bo chyba innych przesłanek nie było. Zadałeś sobie trud kliknięcia w te linki u góry, chyba nie? Józef Kaczor, Izabela Maria Klecha, Wojciech Rzeski, Roman Paduch, Barbara Zdzisińska, Kandefer-Szerszeń z Zakładu Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie albo Piotr Pożarowski to chyba raczej nie znachorzy? Jesteś lekarzem albo przeprowadzałeś badania czyru? Wątpię, więc twoje słowa są tylko negacją na zasadzie "phi, ja wiem lepiej a cała reszta to głupcy". Napisałem wyraźnie, że ja nie mam pojęcia o dobroczynnym, szkodliwym czy neutralnym działaniu tej kuracji i mogę tylko sugerować się tym co mówią inni. Ty wiesz tyle samo ale uważasz się za alfę i omegę. Jakimi przesłankami kierowali się ludzie stosując wywar z kory wierzby 2 tysiące lat temu? Też nie wiem, ale poczytaj o aspirynie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|