Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm niezupełny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
16-04-2014 09:30chętnie racjonalistka (29094 punktów)Racjonalizm niezupełny
Ocena 3 na 3
.
Czy odpukujecie w niemalowane drewno? A za powodzenie bliskich choćby deklaratywnie "trzymacie kciuki"? Albo czy składacie bliskim życzenia okolicznościowe? Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są jałowe niczym homeopatia?

No dobra, to robicie z powodów społecznych.

Ale w takim razie czy zdarza Wam się uczynić coś odwrotnego, np. dla żartu przekląć swoich bliskich - dzieci rodziców, współmałżonków? Czy raczej ich dobro stanowi tabu, którego wolelibyście "na wszelki wypadek" nawet złym słowem nie naruszać?

Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?

Czy to jakieś racjonalne (a może racjonalistyczne!) mzimu nas ogranicza?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

KORUND (4922 punktów)
>Czy odpukujecie w niemalowane drewno? A za powodzenie bliskich choćby deklaratywnie "trzymacie
>kciuki"? Albo czy składacie bliskim życzenia okolicznościowe? Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są
>jałowe niczym homeopatia?

-Dla żartów można zrobić wiele, nawet zupełnie w to nie wierząc. Wiele życzeń wypowiada się jedynie po to, by zrobić komuś przyjemność. Chodzi o samą świadomość, że obok jest ktoś dobrze nam życzący, nawet gdy wiemy, że od gadania nic się nie "zadzieje".

>No dobra, to robicie z powodów społecznych.
-I dla pokoju na świecie.

>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?

-Na początku było słowo, a przez nie wszystko się stało co się stało, a bez niego nic się nie stało.... Oczywiście kpię. Nic się nie dzieje od samego słowa chyba, że w rozumieniu słowa jako fali dźwiękowej. Dzięki technice można słowem uruchamiać różne urządzenia, ale jeśli chodzi o intencje, żeby coś się komuś wydarzyło to oczywisty absurd. Znam jednak ludzi, nawet niewierzących, jedna to nawet ateistka (tak twierdzi), którzy wyznają pogląd, że dobre i złe uczynki, słowa, intencje, gdzieś się gromadzą, krążą czy są przechowywane i kiedyś do nas wracają. To tzw. "sprawiedliwość kosmosu". Oczywiście nikt nie umie powiedzieć jaki miałby być nośnik tych słów (fale, cząsteczki), gdzie ta przechowalnia, kto decyduje o tym, co, kiedy i do kogo wraca? To rzekomo jedna z tych rzeczy które nie śnmiły się fizjologom......nie wszystko jest zbadane itp, itd. Dla mnie absurd nie wymagający specjalnej analizy. Oczywiście w innym rozumieniu słowa mogą mieć moc. Gdy zbudujemy wokół siebie nieprzyjazne środowisko swoimi słowami, to kiedyś mogą nas spotkać nieprzyjemności, ale od konkretnych ludzi, którzy zwyczajnie zechcą się jakoś odegrać.
16-04-2014 10:42 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Gdy zbudujemy wokół siebie nieprzyjazne środowisko swoimi słowami, to kiedyś mogą nas spotkać nieprzyjemności, ale od konkretnych ludzi, którzy zwyczajnie zechcą się jakoś odegrać.
To może także nie pisać bluźnierczych słów, że nie ma boga?
16-04-2014 10:52 
 Ocena 8 na 8
KORUND (4922 punktów)
>>Gdy zbudujemy wokół siebie nieprzyjazne środowisko swoimi słowami, to kiedyś mogą nas spotkać nieprzyjemności, ale od konkretnych ludzi, którzy zwyczajnie zechcą się jakoś odegrać.
>To może także nie pisać bluźnierczych słów, że nie ma boga?

-Ale mimo tego, że może nas coś spotkać od wypowiadania konkretnych słów, wcale nie uważam, że nie powinniśmy ich wypowiadać, bo moglibyśmy zamilknąć całkowicie jeszcze za życia. Zawsze się znajdzie ktoś, komu coś się może nie spodobać. I tak się dzieje. Jest ryzyko jest zabawa. Ja świadomie to ryzyko podejmuję.
ślusarski (750 punktów)
>...dobre i złe uczynki, słowa, intencje, gdzieś się gromadzą, krążą czy są przechowywane i kiedyś do nas wracają. To tzw. "sprawiedliwość kosmosu". Oczywiście nikt nie umie powiedzieć jaki miałby być nośnik tych słów (fale, cząsteczki), gdzie ta przechowalnia, kto decyduje o tym, co, kiedy i do kogo wraca?

Oczywiście, że słowa w postaci myśli krążą w kosmosie i nigdy nie giną. Mózg działa na zasadzie przepływu potencjałów elektrycznych i siłą rzeczy musi emitować fale elektromagnetyczne. Zwykła EEG to wykorzystuje, albo rezonans magnetyczny, pozytonowy. Te fale rozchodzą się sferycznie z prędkością światła w czasoprzestrzeni zakrzywionej, czyli wracają. Zostają też odbite od ciał niebieskich, lub ośrodków o zmiennej gęstości. Wystarczy idealny detektor, by z tej kakofonii fal odebrać czyjeś myśli. Ten pomysł nie jest wyssany z palca, bo dzisiaj odbieramy promieniowanie reliktowe, które miało miejsce ponad 13 mld lat temu.
Ta koncepcję można byłoby wykorzystać w powieści sf. jako idei materialnego nieba.
17-04-2014 17:17 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Wystarczy idealny detektor, by z tej kakofonii fal odebrać czyjeś myśli.
A kiedy taki detektor powstanie, będziemy mieli czarno na białym, że się tu wszyscy bali złych mocy.
16-04-2014 10:06
 Ocena 14 na 14
szarley (54913 punktów)

>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?

Można dostać w ryja
16-04-2014 10:17 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?
>Można dostać w ryja
Nie zawsze jest się czego bać, można nad kołyską zstępnego wypowiedzieć słowa takie np. "a tiu tiu tiu, niech cię jak najszybciej nagła śmiertelna wysypka dopadnie..."
16-04-2014 10:53 
 Ocena 4 na 4
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>Nie zawsze jest się czego bać, można nad kołyską zstępnego wypowiedzieć słowa takie np. "a tiu tiu tiu, niech cię jak najszybciej nagła śmiertelna wysypka dopadnie..."

Głupie to.

Zakładająć, że nawet dziecko nie zrozumie, to wyppowiadając takie słowa opiekun poddaje się autosugestii / samoprogramowaniu i następnym razem już nie słowem ale złym czynem się przyczyni do zdrowia dziecka.

W ograniczonym stopniu słowem możemy się już komunikować z urządzeniami. W ogromnym stopniu komunikujemy się ze sobą samą. Słowa i myśli mają wpływ na nasze emocje i czyny.
16-04-2014 11:33 
 Ocena 1 na 1
klaio (1068 punktów)
Cytat:
Nic się nie dzieje od samego słowa

Cytat:
... wyppowiadając takie słowa opiekun poddaje się autosugestii / samoprogramowaniu i następnym razem już nie słowem ale złym czynem się przyczyni do zdrowia dziecka. W ogromnym stopniu komunikujemy się ze sobą samą. Słowa i myśli mają wpływ na nasze emocje i czyny.


Zgadzam się z odpowiedzią Hotbita. Jeśli jesteśmy w środowisku, w którym uważamy, że musimy kłamać z czasem wypowiadane przez nas słowa zmieniają nas samych, karlejemy, tracimy wolność a później zaczynamy zgadzać się z kłamastwami, które wypowiadamy, zmieniamy myślenie.
16-04-2014 12:05 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Jeśli jesteśmy w środowisku, w którym uważamy, że musimy kłamać z czasem wypowiadane przez nas słowa zmieniają nas samych, karlejemy, tracimy wolność a później zaczynamy zgadzać się z kłamastwami, które wypowiadamy, zmieniamy myślenie.
Nie proponuję kłamstwa, tylko żart, więc i z definicji zarazem przyjazne środowisko, które opisanego mechanizmu psychologicznego nie wywołuje.
16-04-2014 12:51 
 Ocena 5 na 5
klaio (1068 punktów)
>>Jeśli jesteśmy w środowisku, w którym uważamy, że musimy kłamać z czasem wypowiadane przez nas słowa zmieniają nas samych, karlejemy, tracimy wolność a później zaczynamy zgadzać się z kłamastwami, które wypowiadamy, zmieniamy myślenie.
>Nie proponuję kłamstwa, tylko żart, więc i z definicji zarazem przyjazne środowisko, które opisanego mechanizmu psychologicznego nie wywołuje.

Broń Boże, nie miałem intencji zarzucania Ci propagowania kłamstwa. Moja uwaga dotyczy jednak też żartu. Czy oglądałaś film "Śmieszność" o dworze Ludwika XVI? Panowała tam moda na prześciganiu się w żartach, dowcipach, złośliwościach aż w końcu łajdactwach. Niewinne żarty zmieniały samych ich autorów. Owszem, skrytykuję sam siebie - nadmiar powagi grozi śmiercią (patrz Czcigodny Jorge w "Imieniu Róży").
16-04-2014 13:19 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Czy oglądałaś film "Śmieszność" o dworze Ludwika XVI? Panowała tam moda na prześciganiu się w żartach, dowcipach, złośliwościach aż w końcu łajdactwach. Niewinne żarty zmieniały samych ich autorów.
Skoro znasz mechanizm, masz swe emocje pod kontrolą, zatem śmiało! Tylko raz...
16-04-2014 11:42 
 Ocena 3 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Głupie to.
Głupie tamto.

>Zakładająć, że nawet dziecko nie zrozumie, to wyppowiadając takie słowa opiekun poddaje się autosugestii / samoprogramowaniu i następnym razem już nie słowem ale złym czynem się przyczyni do zdrowia dziecka.
Skoro to tak działa, to nazywajmy homeopatię leczeniem.

>Słowa i myśli mają wpływ na nasze emocje i czyny.
Emocje mają wpływ na nasze myśli i czyny, w tym słowa.
16-04-2014 14:25 
 Ocena 8 na 8
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)

>>Zakładająć, że nawet dziecko nie zrozumie, to wyppowiadając takie słowa opiekun poddaje się autosugestii / samoprogramowaniu i następnym razem już nie słowem ale złym czynem się przyczyni do zdrowia dziecka.
>Skoro to tak działa, to nazywajmy homeopatię leczeniem.

Co ma do tego homeopatia? Człowiek tak funkcjonuje, jak napisałem. Myśli i uczucia to sygnały elektryczne i chemiczne, mierzalne, obserwowalne np. przy użyciu fMRI. Homeopatia nijak się do tego nie ma. Literatury naukowej na temat autosugestii / samoprogramowania jest multum.

>>Słowa i myśli mają wpływ na nasze emocje i czyny.
>Emocje mają wpływ na nasze myśli i czyny, w tym słowa.
Tak, zgadzam się, to też prawda - działa to w dwie strony. Podobnie jest z uśmiechem. Wewnętrzne poczucie radości wywołuje 'grymas' uśmiechu na twarzy. Sztucznie wywołany grymas uśmiechu (nawet trzymanie ołówka w zębach w poprzek) poprawia nastrój.
16-04-2014 22:15 
 Ocena 5 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>Zakładająć, że nawet dziecko nie zrozumie, to wyppowiadając takie słowa opiekun poddaje się autosugestii / samoprogramowaniu i następnym razem już nie słowem ale złym czynem się przyczyni do zdrowia dziecka.
>>Skoro to tak działa, to nazywajmy homeopatię leczeniem.
>Co ma do tego homeopatia?
Bo i homeopatia nie ma realnego działania, więc i ona - idąc tropem Twojej logiki - powinna z czasem zacząć działać.

>Literatury naukowej na temat autosugestii / samoprogramowania jest multum.
Nie histeryzuj, ludzie niestosowne dowcipy opowiadają, oglądają horrory, grają w gry, w których odgrywają zabójców - i nic. Po prostu człowiek odróżnia różne konwencje i angażuje się emocjonalnie na właściwym poziomie. Co Tobie by przeszkadzało pozłorzeczyć dziecku, hm?
17-04-2014 01:03 
 Ocena 4 na 4
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)

>Bo i homeopatia nie ma realnego działania, więc i ona - idąc tropem Twojej logiki - powinna z czasem zacząć działać.
Nie prawda. Już napisałem raz, powtórzę:
Cytat:
Myśli i uczucia to sygnały elektryczne i chemiczne, mierzalne, obserwowalne np. przy użyciu fMRI. Homeopatia nijak się do tego nie ma.

Słowa, myśli, emocje są realne i fizycznie obserwowalne. Homeopatia to co najwyżej placebo i takie też jej efekty.

>>Literatury naukowej na temat autosugestii / samoprogramowania jest multum.
>Nie histeryzuj, ludzie niestosowne dowcipy opowiadają, oglądają horrory, grają w gry, w których odgrywają zabójców - i nic. Po prostu człowiek odróżnia różne konwencje i angażuje się emocjonalnie na właściwym poziomie.
Tak, tak, to nie słowa starszych lecz objawienie boskie że Polacy w większości w Jehowę wierzą a Tybetańczycy w Buddę.

>Co Tobie by przeszkadzało pozłorzeczyć dziecku, hm?

Tylko jaki to ma sens? Droga Chętnie-Racjonalistko?
17-04-2014 08:17 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Tak, tak, to nie słowa starszych lecz objawienie boskie że Polacy w większości w Jehowę wierzą a Tybetańczycy w Buddę.
Przeceniasz te "słowa starszych", dlaczego niby one na religię działają, ale żeby młodzi odpuścili kulturę swojego pokolenia, to już nie mają swojej mocy?

>>Co Tobie by przeszkadzało pozłorzeczyć dziecku, hm?
>Tylko jaki to ma sens? Droga Chętnie-Racjonalistko?
Taki, że podejmując taką - niewinną przecież, bo chyba nie dałeś sobie wmówić, że Cię Jehowa podgląda - próbę, sam sobie udowodnisz, że dotknąłeś sfery, której nie kontrolujesz.
17-04-2014 12:17 
 Ocena 6 na 6
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>Przeceniasz te "słowa starszych", dlaczego niby one na religię działają, ale żeby młodzi odpuścili kulturę swojego pokolenia, to już nie mają swojej mocy?

No dlaczego na religię działają? A jeśli tylko 'niby' działają, to jednak Jehowa i Budda w tych krajach zwolenników 'powołują'? Odpowiedz najpierw zanim wyrzucisz z siebie kolejne pytania.
I od kiedy młodzi 'odpuścili kulturę' swojego pokolenia? Piją wódę, jedzą kiełbasę wiejską i słowo 'k...a' używają zamiast przecinka jak ich starsi i rówieśnicy.

>>>Co Tobie by przeszkadzało pozłorzeczyć dziecku, hm?
>>Tylko jaki to ma sens? Droga Chętnie-Racjonalistko?
>Taki, że podejmując taką - niewinną przecież, bo chyba nie dałeś sobie wmówić, że Cię Jehowa podgląda - próbę, sam sobie udowodnisz, że dotknąłeś sfery, której nie kontrolujesz.

Po raz kolejny zamykasz oczy i uszy na podane argumenty. Takie słowa mogą być dalekie od 'niewinności'.

Nie mam pojęcia co autorka chciała tutaj powiedzieć.

Wątek, jak podkreślasz - dla chętnych. Utraciłem chęci i wypisuję się z dalszej dyskusji.
17-04-2014 16:56 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Przeceniasz te "słowa starszych", dlaczego niby one na religię działają, ale żeby młodzi odpuścili kulturę swojego pokolenia, to już nie mają swojej mocy?
>No dlaczego na religię działają?
Ja pytałam.
18-04-2014 09:00 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Tak, tak, to nie słowa starszych lecz objawienie boskie że Polacy w większości w Jehowę wierzą a Tybetańczycy w Buddę.
>Przeceniasz te "słowa starszych", dlaczego niby one na religię działają, ale żeby młodzi odpuścili kulturę swojego pokolenia, to już nie mają swojej mocy?
>>>Co Tobie by przeszkadzało pozłorzeczyć dziecku, hm?
>>Tylko jaki to ma sens? Droga Chętnie-Racjonalistko?
>Taki, że podejmując taką - niewinną przecież, bo chyba nie dałeś sobie wmówić, że Cię Jehowa podgląda - próbę, sam sobie udowodnisz, że dotknąłeś sfery, której nie kontrolujesz.

Chcesz sprowokować do tego żeby Cię ktoś przeklął?
18-04-2014 16:01 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Chcesz sprowokować do tego żeby Cię ktoś przeklął?
Nie po to piszę, by mnie ignorowano oraz nie po to, by w dyskusji polec. Jeśli mi się powiedzie, cóż moim rozmówcom pozostanie?
18-04-2014 17:26 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Chcesz sprowokować do tego żeby Cię ktoś przeklął?
>Nie po to piszę, by mnie ignorowano oraz nie po to, by w dyskusji polec. Jeśli mi się powiedzie, cóż moim rozmówcom pozostanie?
Powtórzę pytanie : oczekujesz, żeby Cię ktoś przeklął?
18-04-2014 22:05 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>Chcesz sprowokować do tego żeby Cię ktoś przeklął?
>>Nie po to piszę, by mnie ignorowano oraz nie po to, by w dyskusji polec. Jeśli mi się powiedzie, cóż moim rozmówcom pozostanie?
>Powtórzę pytanie : oczekujesz, żeby Cię ktoś przeklął?
Mam powtórzyć odpowiedź?
17-04-2014 20:12 
 Ocena 7 na 7
paganus (731 punktów)
>Co Tobie by przeszkadzało pozłorzeczyć dziecku, hm?

A właśnie ... dziecku nic by nie przeszkadzało, ale mnie bardzo. Odczuwałbym wewnętrzną sprzeczność, dysonans, między tym co myślę a tym co mówię. Politykiem nie jestem.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
17-04-2014 21:24 
 Ocena 1 na 1
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>>Co Tobie by przeszkadzało pozłorzeczyć dziecku, hm?
>A właśnie ... dziecku nic by nie przeszkadzało, ale mnie bardzo. Odczuwałbym wewnętrzną sprzeczność, dysonans, między tym co myślę a tym co mówię. Politykiem nie jestem.

Dysonans poznawczy - stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiający u danej osoby wtedy, gdy jednocześnie występują dwa elementy poznawcze (np. myśli i sądy), które są niezgodne ze sobą. Dysonans może pojawić się także wtedy, gdy zachowania nie są zgodne z postawami. Stan dysonansu wywołuje napięcie motywacyjne i związane z nim zabiegi, mające na celu zredukowanie lub złagodzenie napięcia.

Źródło i więcej:
pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy
18-04-2014 08:44 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Odczuwałbym wewnętrzną sprzeczność, dysonans, między tym co myślę a tym co mówię.
Wczuj się w rolę aktora.
18-04-2014 09:01 
 Ocena 5 na 5
paganus (731 punktów)
>>Odczuwałbym wewnętrzną sprzeczność, dysonans, między tym co myślę a tym co mówię.
>Wczuj się w rolę aktora.

Całą noc próbowałem napisać przekleństwo na córkę i ......................................................................................
>
...................................................................................
...................... nie mogę ......................................................................................
>
...... nacisnąć............................................. klawisza.

Co ........................ się ........................................................................ dzieje .............. ?


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
17-04-2014 20:05 
 0 na 2
paganus (731 punktów)
>Człowiek tak funkcjonuje, jak napisałem.

Jak masz taką moc, to może napisz coś innego, to będzie inaczej funkcjonował.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
18-04-2014 00:09 
 0 na 2
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>>Człowiek tak funkcjonuje, jak napisałem.
>Jak masz taką moc, to może napisz coś innego, to będzie inaczej funkcjonował.
>
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.


2 + 2 = 4. Jak napisałem, 2 + 2 = 4. Nie zależy to od moich mocy. Wskrześ paganusie resztki możliwości myślenia, może posiądziesz jakieś poglądy z którymi będziesz się w stanie zgodzić.
18-04-2014 08:49 
 Ocena 3 na 3
paganus (731 punktów)
>2 + 2 = 4. Jak napisałem, 2 + 2 = 4. Nie zależy to od moich mocy. Wskrześ paganusie resztki możliwości myślenia, może posiądziesz jakieś poglądy z którymi będziesz się w stanie zgodzić.

To był żart matołku.
Napisałeś "Człowiek tak funkcjonuje, jak napisałem." i brzmi to jak słowa boga, który opisał, jak ma funkcjonować człowiek, więc człowiek funkcjonuje, jak bóg napisał.
Wskrześ Hotbicie resztki możliwości myślenia, może posiądziesz jakąś lotność umysłu a co się z tym wiąże i poczucie humoru.
... i nie przydzielaj minusów osobom, z którymi dyskutujesz. Wysil się raczej na jakiś argument.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
16-04-2014 11:15 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?
>>Można dostać w ryja
>Nie zawsze jest się czego bać, można nad kołyską zstępnego wypowiedzieć słowa takie np. "a tiu tiu tiu, niech cię jak najszybciej nagła śmiertelna wysypka dopadnie..."

Ja nie miałem na myśli żadnego zabobonu, złe słowo, to złe słowo....
16-04-2014 11:44 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>nie miałem na myśli żadnego zabobonu, złe słowo, to złe słowo
"Złe słowo", "zła godzina" czy np. "złe oczy" to zabobony.
17-04-2014 08:06 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>"Złe słowo", "zła godzina" czy np. "złe oczy" to zabobony.
Złe słowo to również wyzwisko. Na przykład powiedzenie komuś "ty sk***".
17-04-2014 08:33 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>"Złe słowo", "zła godzina" czy np. "złe oczy" to zabobony.
>Złe słowo to również wyzwisko. Na przykład powiedzenie komuś "ty sk***".
Obelgi to zło trywialne, pozbawione wszelkiej metafizyki.
17-04-2014 08:58 
 Ocena 8 na 8
szarley (54913 punktów)
>>nie miałem na myśli żadnego zabobonu, złe słowo, to złe słowo
>"Złe słowo", "zła godzina" czy np. "złe oczy" to zabobony.

Jest też "zły ubiór"
Załóż szalik z białą gwiazdą na stadionie Cracovii, a pech gwaratnowany
17-04-2014 09:09 
 Ocena 10 na 10
Sygnał (4252 punktów)
>Jest też "zły ubiór"
>Załóż szalik z białą gwiazdą na stadionie Cracovii, a pech gwaratnowany

Idąc dalej tą logiką, przechodzenie na czerwonym świetle też jest niesamowicie pechowe. Mamy więc już i kolory pechowe. O jeżu, ileż tych generatorów pecha w tej Polsce? Chyba popukam w drewno.
17-04-2014 09:27 
 Ocena 5 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Załóż szalik z białą gwiazdą na stadionie Cracovii, a pech gwaratnowany
>Idąc dalej tą logiką, przechodzenie na czerwonym świetle też...
A przypomnę, że to "logika szarleya".
sebg (208 punktów)

>Ale w takim razie czy zdarza Wam się uczynić coś odwrotnego, np. dla żartu przekląć swoich bliskich
>- dzieci rodziców, współmałżonków? Czy raczej ich dobro stanowi tabu, którego wolelibyście "na
>wszelki wypadek" nawet złym słowem nie naruszać?
Nie nie zdarza mi się tak czynić, lecz nie z powodów, które sugerujesz wiem po prostu, że takie zachowanie nie przyniesie żadnego rezultatu, wiec nie marnuję swojego czasu ani zasobów energetycznych, natomiast zdaję sobie sprawę, że może zachodzić zjawisko polegające na tym, że ludzie nie przeklinają swoich bliskich z obawy przed zadziałaniem owej klątwy, takie zjawisko może zachodzić nawet w umysłach ludzi, którzy w większości przypadków myślą racjonalnie i nie ma co się dziwić temu, że takie zjawisko istnieje. Ludzki umysł zdaje się mieć skłonność do myślenia w magiczny sposób, łączenia swoich czynów w nieracjonalny sposób ze zdarzeniami które po nich zaszły, wiele osób jest nadal przesądnych, społeczeństwo nadal w dużej części wierzy w horoskopy w to, że czarny kot lub to że kombinacja 13 dnia miesiąca i piątku przynosi pecha, część z nich wierzy zapewne dosłownie że tak się dzieje ale cześć robi tak na wszelki wypadek w myśl zasady że nie zaszkodzi się zabezpieczyć na wszystkie ewentualności, jeśli dodamy teraz czynnik związany z tym, że chodzi o naszych bliskich, dla których chcemy przecież jak najlepiej, oraz fakt że mielibyśmy to my spowodować zaistnienie czynnika krzywdzącego, nie powinno dziwić nikogo, że ludzie zazwyczaj nie przeklinają swoich bliskich, jest jeszcze, co najmniej jeden powód, dla którego raczej nikt tego nie robi, a mianowicie sam fakt złorzeczenia komuś oznaczać musi, że nasz stosunek do danej osoby jest negatywny, chyba, że robimy to dla żartu, a w normalnej rodzinie takie stosunki są postrzegane przez resztę społeczności, jako naganne, przez co osobnik dopuszczający się owego makabrycznego czynu będzie czół presję otoczenia, co już samo w sobie stanowi mechanizm powstrzymujący przed robieniem takich rzeczy.
16-04-2014 12:24 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Nie nie zdarza mi się tak czynić, lecz nie z powodów, które sugerujesz wiem po prostu, że takie zachowanie nie przyniesie żadnego rezultatu, wiec nie marnuję swojego czasu ani zasobów energetycznych,
No ale po takim postcie jak napisałeś wystukanie własną ręką zdania "niechaj mojej żonie/matce/siostrze/żonie zostanie wykłute jedno oko" nie powinno pochłonąć zbyt wiele cennej energii.

>...chyba, że robimy to dla żartu
I to Ci właśnie proponuję - żart. Może jako żart jest to kiepskie, ale za to jaki eksperyment! Możliwe, że będziesz pierwszy.

>osobnik dopuszczający się owego makabrycznego czynu
Wypowiadanie słów stanowiących tabu uważasz za makabryczny czyn? A wcześniej napisałeś "wiem po prostu, że takie zachowanie nie przyniesie żadnego rezultatu"... W czym zatem problem?
16-04-2014 12:44 
 Ocena 3 na 3
sebg (208 punktów)

>>osobnik dopuszczający się owego makabrycznego czynu
>Wypowiadanie słów stanowiących tabu uważasz za makabryczny czyn? A wcześniej napisałeś >"wiem po prostu, że takie zachowanie nie przyniesie żadnego rezultatu"... W czym zatem >problem?
Hmm, problemu nie ma, a przynajmniej ja go nie mam, ty masz najwyraźniej problem z rozumieniem ironii.
>I to Ci właśnie proponuję - żart. Może jako żart jest to kiepskie, ale za to jaki >eksperyment! Możliwe, że będziesz pierwszy.

Żartować to ja lubię, robię to często, lecz tak jak to napisałaś żart ten byłby raczej kiepski, eksperyment z resztą również.
16-04-2014 13:16 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> ty masz najwyraźniej problem z rozumieniem ironii.
A może Ty masz problem z jej konstruowaniem?

>żart ten byłby raczej kiepski,
I tak lepszy od Twojej chybionej ironii, więc śmiało!

> eksperyment z resztą również.
Uzasadnij swoje stanowisko.
16-04-2014 13:47 
 Ocena 7 na 7
sebg (208 punktów)
>> ty masz najwyraźniej problem z rozumieniem ironii.
>A może Ty masz problem z jej konstruowaniem?
>>żart ten byłby raczej kiepski,
>I tak lepszy od Twojej chybionej ironii, więc śmiało!
>> eksperyment z resztą również.
>Uzasadnij swoje stanowisko.
Coraz bardziej odechciewa mi się z Panią dyskutować. Nie wnosi Pani zupełnie nic wartościowego do dyskusji, zarzuca mi jedynie że nie potrafię konstruować ironii, krytykuje Pani mnie w sposób bardzo nieudolny, napisałem w pierwszym komentarzu swoją opinie odniosłem się do pytania które Pani zadała, podając według mnie sensowne wyjaśnienie tego iż ludzie nawet racjonalni mogą nie przeklinać swoich bliskich, a pani atakuje mnie posądzając o niewiedzę z zakresu tworzenia ironii, odbiega Pani od tematu własnego wątku na forum. Dalsza dyskusja w tej formie nie ma zupełnie żadnego sensu, jeśli Pani sądzi że ironii w tej wypowiedzi nie było, proszę zrobić sondę na ten temat, myślę że to rozwiałoby wszelkie wątpliwości i zaznaczę tutaj, że jeśli okaże się że większość forumowiczów sadzi tak jak pani, to oficjalnie przyznam Pani racje oraz podziękuję za to że mogłem w ten sposób znaleźć swój własny błąd.
>Uzasadnij swoje stanowisko.
Już uzasadniam, ten eksperyment jest kiepski ponieważ aby miał on jakiekolwiek znaczenie trzeba byłoby go przeprowadzić w odpowiedni sposób, raczej dane uzyskane po wypowiedzeniu przeze mnie przekleństwa nie miałyby żadnej wartości.
16-04-2014 21:52 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> Coraz bardziej odechciewa mi się z Panią dyskutować.
Wątek jest dla chętnych.

>Nie wnosi Pani zupełnie nic wartościowego do dyskusji
Dyskusja nie wnoszeniu do niej służy.

>ten eksperyment jest kiepski ponieważ aby miał on jakiekolwiek znaczenie trzeba byłoby go przeprowadzić w odpowiedni sposób
Przeprowadziłam ten eksperyment w sposób, który wytrącił rozmówców z równowagi, choć nie potrafili mi nic zarzucić, a to bardzo zadowalający rezultat.
16-04-2014 22:08 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Przeprowadziłam ten eksperyment w sposób, który wytrącił rozmówców z równowagi, choć nie potrafili mi nic zarzucić, a to bardzo zadowalający rezultat.

Taaa
Dalas im popalic, bo "udowodnilas", ze zlozeniem zyczen z okazji smierci wyimaginowanej postaci tak na prawde przyznali sie do wiary a nie racjonalizmu

Czekamy na nastepny "eksperyment"
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czy odpukujecie w niemalowane drewno? A za powodzenie bliskich choćby deklaratywnie "trzymacie
>kciuki"?

Nie

>Albo czy składacie bliskim życzenia okolicznościowe?

Tak. Jesteśmy życzliwi i serdeczni dla naszych bliskich

>Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są jałowe niczym homeopatia?

Miłe słowa, przyjemny ton, uśmiech, dotknięcie... to nie są jałowe obrzędy

> np. dla żartu przekląć swoich bliskich

To mogę sobie wyobrazić tylko pod warunkiem, że miałbym pewność, że nikt z moich bliskich nigdy się o takim zachowaniu nie dowie. Okazywanie bliskim nienawiści w formie żartu jest zachowaniem, kóre nazwę eufemistycznie "prostackim".

>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?

Można zostać odebrany, jako człowiek nieżyczliwy lub prostacki, w zależności, czy to było odebranbe jako szczere, czy żartobliwe.

doku (Tomasz Kamiński)
16-04-2014 13:09 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>To mogę sobie wyobrazić tylko pod warunkiem, że miałbym pewność, że nikt z moich bliskich nigdy się o takim zachowaniu nie dowie.
Dziecku w kołysce niezbyt głośno złe słowa możesz powiedzieć, przecież ono nic nie rozumie.
16-04-2014 14:14 
 Ocena 7 na 7
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Dziecku w kołysce niezbyt głośno złe słowa możesz powiedzieć, przecież ono nic nie rozumie.

A kto się będzie śmiać z tego żartu?

Właśnie teraz lepiej zrozumiałem, że racjonalista tak się nie zachowa, gdyż będąc świadomym podmiotem nie znajduje partnera na adresata takiego zaklęcia. Jedynym wyjaśnieniem takiego irracjonalnego zaklinania, jakie proponujesz, jest chęć udowodnienia mocom nadprzyrodzonym, że ich moc jest zbyt słaba... a to wymaga wiary w te moce. Ateista nie ma adresata, nie może więc powstać w nim motywacja, aby powiedzieć coś takiego.

doku (Tomasz Kamiński)
16-04-2014 22:04 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Dziecku w kołysce niezbyt głośno złe słowa możesz powiedzieć, przecież ono nic nie rozumie.
>A kto się będzie śmiać z tego żartu?
Szatan, a to chyba nikt ważny?

>Jedynym wyjaśnieniem takiego irracjonalnego zaklinania, jakie proponujesz, jest chęć udowodnienia mocom nadprzyrodzonym, że ich moc jest zbyt słaba... a to wymaga wiary w te moce. Ateista nie ma adresata, nie może więc powstać w nim motywacja, aby powiedzieć coś takiego.
Że wielka moc złych mocy nie istnieje wcale ateista ma udowodnić sobie. Ale ateista boi się tego dowodu, woli wierzyć, że jest ateistą.
17-04-2014 09:19 
 Ocena 5 na 5
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Że wielka moc złych mocy nie istnieje wcale ateista ma udowodnić sobie. Ale ateista boi się tego dowodu, woli wierzyć, że jest ateistą.

Zauważ, że tylko Ty domagasz się tego "dowodu", który zresztą wcale nie jest dowodem. Ktoś musiałby chcieć to zrobić dla Ciebie. Bez tego warunku nikomu nawet przez myśl nie przyjdzie, żeby po raz kolejny testować swój światopogląd. Takie testy odbywają się spontanicznie, gdy w złości życzymy źle bliskim, np. "idź do diabła", czy "niech cię szlag". Spontanicznie mają miejsce nawet poważniejsze testy.

Ale Ty pragniesz, aby ktoś bez powodu, tylko na Twoją prośbę, zaprosił Cię do swojego pokoju dziecinnego, żeby Ci udowodnić, że złe moce nie są zagrożeniem, i że on sam nie jest tchórzem.

Po pierwsze, komu zależy na tym, żeby tak infantylnie popisywać się przed Tobą odwagą i ateizmem? Czy nie jest bardziej prawdopodobne, że ktoś, kogo o to poprosisz, poczuje się zwyczajnie obrażony i potraktuje Cię tak, jak na to zasłużysz? Musisz uważać, bo ludzie różnie reagują na takie obelgi. Jeżeli zarzucisz patriocie zdradę i poprosisz go o dowód na swój patriotyzm, to możesz nawet dostać po buzi. Tutaj oczywiście tego rodzaju pytania możesz zadawać bezpiecznie, bo jesteś chroniona na różne sposoby, np. przez netykietę.

Ale spróbuj w realu być taka odważna, spotkaj się z ateistami i poproś ich, żeby Ci udowodnili, że nie są tchórzami. Nie boisz się, że udowodnią Ci to na kilka sposobów, a niektóre mogą być dla Ciebie nieprzyjemne? I jeszcze jedna kwestia. Co Ty masz do zaoferowania, żeby komuś się chciało robić dla Ciebie takie pokazy. Musisz przecież zdawać sobie sprawę, że na prośbę "pokaż mi jaki jesteś odważny", otrzymasz najprawdopodobniej odpowiedź "dobrze, ale najpierw Ty nam pokaż, jaka jesteś odważna". Co masz zamiar pokazywać? Czym chcesz kusić? Jak planujesz się odwdzięczać?

Bo jeżeli chcesz tylko obrażać, to w zamian możesz dostać tylko to, czego dostać nie chcesz.

doku (Tomasz Kamiński)
17-04-2014 09:55 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Że wielka moc złych mocy nie istnieje wcale ateista ma udowodnić sobie. Ale ateista boi się tego dowodu, woli wierzyć, że jest ateistą.
>Zauważ, że tylko Ty domagasz się tego "dowodu", który zresztą wcale nie jest dowodem.
Jest w najoczywistszy sposób. Kto nieprzymuszony wyklnie swoich bliskich, pokaże, że nie boi się wykląć swoich bliskich.

> Takie testy odbywają się spontanicznie, gdy w złości życzymy źle bliskim, np. "idź do diabła", czy "niech cię szlag". Spontanicznie mają miejsce nawet poważniejsze testy.
Spontaniczne złorzeczenia podpadają pod konwencję spontanicznych złorzeczeń, a ja chcę takiego uzasadnionego "robię to dla pokazania chętnie racjonalistce że nie wierzę w te złe moce, które gdyby istniały, poczułyby się wywołane".

>komu zależy na tym, żeby [...] popisywać się przed Tobą
Popisujący w moim wątku popisują się przede mną.

>Czy nie jest bardziej prawdopodobne, że ktoś, kogo o to poprosisz, poczuje się zwyczajnie obrażony i potraktuje Cię tak, jak na to zasłużysz? Musisz uważać, bo ludzie różnie reagują na takie obelgi. Jeżeli zarzucisz patriocie zdradę i poprosisz go o dowód na swój patriotyzm, to możesz nawet dostać po buzi. Tutaj oczywiście tego rodzaju pytania możesz zadawać bezpiecznie, bo jesteś chroniona na różne sposoby, np. przez netykietę.
>Ale spróbuj w realu być taka odważna, spotkaj się z ateistami i poproś ich, żeby Ci udowodnili, że nie są tchórzami. Nie boisz się, że udowodnią Ci to na kilka sposobów, a niektóre mogą być dla Ciebie nieprzyjemne? I jeszcze jedna kwestia. Co Ty masz do zaoferowania, żeby komuś się chciało robić dla Ciebie takie pokazy. Musisz przecież zdawać sobie sprawę, że na prośbę "pokaż mi jaki jesteś odważny", otrzymasz najprawdopodobniej odpowiedź "dobrze, ale najpierw Ty nam pokaż, jaka jesteś odważna". Co masz zamiar pokazywać? Czym chcesz kusić? Jak planujesz się odwdzięczać?
>Bo jeżeli chcesz tylko obrażać, to w zamian możesz dostać tylko to, czego dostać nie chcesz.
Aż tak moje słowa wydały Ci się groźne, że wystosowałeś wobec mnie groźby karalne?

Zgłaszam Twój post pod rozwagę moderacji forum.
17-04-2014 11:34 
 Ocena 5 na 5
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Aż tak moje słowa wydały Ci się groźne, że wystosowałeś wobec mnie groźby karalne?

Teraz to już jest jawna obelga - nie było żadnej groźby karalnej.

>Zgłaszam Twój post pod rozwagę moderacji forum.

A ja nie dam się sprowokować. Zamiast się skarżyć, przytoczę słowa Bartoszewskiego z TV, jak je pamiętam. Przed wojną w szkole średniej było oczywiste, że każdy był patriotą, o tym się nie mówiło. To było tak oczywiste, że pytanie "czy jesteś patriotą" byłoby potraktowane jak ciężka obelga i od razu dostałoby się za nie w pysk

doku (Tomasz Kamiński)
farmer (22440 punktów)
>No dobra, to robicie z powodów społecznych.
>Ale w takim razie czy zdarza Wam się uczynić coś odwrotnego, np. dla żartu przekląć swoich bliskich
>- dzieci rodziców, współmałżonków? Czy raczej ich dobro stanowi tabu, którego wolelibyście "na
>wszelki wypadek" nawet złym słowem nie naruszać?

Zdaje że ludzie się kłócą droczą i jak się dobrze rozumieją do potrafią sobie wylać pomyje na głowę.

Dzieciom często się mówi że jak się nie będą uczyć to coś

>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?

Życz mi wygranej w Lotka.
16-04-2014 22:18 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?
>Życz mi wygranej w Lotka.
Dobra, pod warunkiem, że napiszesz coś bardzo brzydkiego na swojego zstępnego.
16-04-2014 22:28 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>>>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?
>>Życz mi wygranej w Lotka.
>Dobra, pod warunkiem, że napiszesz coś bardzo brzydkiego na swojego zstępnego.

A niech Cię gęś kopnie z tymi tematami

Szach mat.
Appenzeller (3118 punktów)
>przekląć swoich bliskich - dzieci rodziców, współmałżonków?


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
lipschitz (1674 punktów)
Racjonalizm to chyba przede wszystkim wysiłek, przypomina bardziej fizyczną pracę, która przekłada się na konkretny efekt. Inaczej mówiąc: nikt nie pracuje przez cały czas, nie ma nawet takiej potrzeby aby wytężać się w każdym momencie. Równie dobrze mogłabyś jubilerowi zarzucić niezupełne jubilerstwo ponieważ część dnia spędził na innych zajęciach niż jego praca. Po prostu kiedy już bierzesz się do pracy, to robisz to w racjonalny sposób, opierasz się na faktach i podejmujesz decyzje lub z nich rezygnujesz nie umiejąc poradzić sobie z problemem.

Ale rozumiem zamieszanie, bo na przykład katolik w każdej chwili pozostaje katolikiem, przynajmniej za takiego będzie się uważał, jednak nie zawsze będzie się zachowywał po chrześcijańsku, albo na przykład komuniście, który kręci od czasu do czasu lody na boku można zarzucić, że nie jest zupełnym komunistą. W przypadku racjonalizmu chodzi jednak o wysiłek, o chęć angażowania rozumu kiedy uzna się to za istotne, a nie chęć angażowania rozumu w każdym momencie, co jest z natury rzeczy niemożliwe.
16-04-2014 22:22 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
Domyślam się, że się odniosłeś do tytułu wątku.
17-04-2014 01:27 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
>Domyślam się, że się odniosłeś do tytułu wątku.

Owszem, w jednej z linijek.
17-04-2014 08:17 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Domyślam się, że się odniosłeś do tytułu wątku.
>Owszem, w jednej z linijek.
Tylko? Zacytuj mi więc tę linijkę, może tak wyłuskam o co mniej więcej mogłoby Ci chodzić.
19-04-2014 03:36 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
>Tylko? Zacytuj mi więc tę linijkę, może tak wyłuskam o co mniej więcej mogłoby Ci chodzić.

str.317, siódma od góry. Tych linijek naprawdę nie ma zbyt wiele, może jednak dasz sobie radę?
19-04-2014 07:26 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>może jednak dasz sobie radę?
Ja sobie radę dałam od razu, aleś ją zanegował. Czyżby bezpodstawnie?
19-04-2014 15:04 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
> Ja sobie radę dałam od razu, aleś ją zanegował. Czyżby bezpodstawnie?

A co niby negowałem, możesz zacytować?
19-04-2014 17:31 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>A co niby negowałem, możesz zacytować?
Tym "niby" zgodziłeś się z moim twierdzeniem, że odniosłeś się jedynie do tytułu wątku.
20-04-2014 23:57 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
>>A co niby negowałem, możesz zacytować?
>Tym "niby" zgodziłeś się z moim twierdzeniem, że odniosłeś się jedynie do tytułu wątku.

Nic nie zrozumiałem
16-04-2014 20:01
 Ocena 12 na 12
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>.
>Czy odpukujecie w niemalowane drewno? A za powodzenie bliskich choćby deklaratywnie "trzymacie
>kciuki"? Albo czy składacie bliskim życzenia okolicznościowe? Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są

Aaaa Nastepny watek, ktory ma pokazac, ze racjonalisci to nie racjonalisci ino malowane krzescijany albo katoliki (lub w najlepszym przypadku hipokryci).

Dlatego nie lubie okreslenia racjonalista. Ja siebie okreslam jako trzezwo myslacy czlowiek. Czy racjonalne jest kupic sobie gre na PC za 60€ i po pracy tracic 3 godziny na granie? Nie. Czy racjonalne jest kupno projektora do domu zeby ogladac sobie filmy? Nie. Ale po trzezwym przemysleniu sprawy i przekalkulowaniu finansow doszedlem do wniosku, ze te nieracjonalne zakupy zrobia mi przyjemnosc. Nie beda sluzyly niczemu innemu jak mojej rozrywce.

I dlatego dla mnie (trzezwo myslacego czlowieka) slowa "o moj boze" czy stukníecie w stol nie oznacza, ze wierze w boga (a juz na pewno nie oznacza, ze bog istnieje).

Twoje ankiety sa tak infyntylne jak stwierdzenie, ze obok polskiego wladam tez angielskim i niemieckim wiec 100%-wym Polakiem byc nie moge
Sygnał (4252 punktów)
>Czy odpukujecie w niemalowane drewno?

Nie.

>A za powodzenie bliskich choćby deklaratywnie "trzymacie kciuki"?

Jedynie chciałbym, żeby bliskiej osobie się powiodło. Żadnego gestu nie wykonuję.

>Albo czy składacie bliskim życzenia okolicznościowe?

Jeśli sobie tego życzą.

>No dobra, to robicie z powodów społecznych.
>Ale w takim razie czy zdarza Wam się uczynić coś odwrotnego, np. dla żartu przekląć swoich bliskich
>- dzieci rodziców, współmałżonków?

Dokładnie co rozumiesz przez przeklęcie?

>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?

Złe samopoczucie osób, które je usłyszą.
16-04-2014 22:33 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Dokładnie co rozumiesz przez przeklęcie?
Powiedzenie, że się chce, żeby się stało coś, przed czym bliskich chce się chronić.

>>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?
>Złe samopoczucie osób, które je usłyszą.
To można mówić w nieznanym słuchającemu języku. Albo do niemowlęcia. Lub śpiącego.
16-04-2014 22:37 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>Powiedzenie, że się chce, żeby się stało coś, przed czym bliskich chce się chronić.

W jakim celu ?

>To można mówić w nieznanym słuchającemu języku. Albo do niemowlęcia. Lub śpiącego.
>

W jakim celu ?

Czy to kolejna próba znalezienia tezy w połowie wywodu?
16-04-2014 22:44 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Powiedzenie, że się chce, żeby się stało coś, przed czym bliskich chce się chronić.
>W jakim celu ?
W celu pokazania sobie i światu, że się nie wierzy w żadne złe moce itp gusła.

>Czy to kolejna próba znalezienia tezy w połowie wywodu?
Czy to kolejna próba ucieczki od niewygodnego meritum?
16-04-2014 22:48 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>W celu pokazania sobie i światu, że się nie wierzy w żadne złe moce itp gusła.

To jest tak jak z twierdzeniem o bóstwie. Nie pokazuje się niewiary, tylko wiarę, przez akty.

>Czy to kolejna próba ucieczki od niewygodnego meritum?

Nie, tylko próba wypunktowania bezsensownego pytania, bez żadnego zeń płynącego wniosku.

Bez odbioru.
16-04-2014 23:03 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>To jest tak jak z twierdzeniem o bóstwie. Nie pokazuje się niewiary, tylko wiarę, przez akty.
Świat Ci uwierzy, że nie wierzysz w gusła, byleś rzetelnie wyklął zstępnego.

>Bez odbioru.
Twój problem.
16-04-2014 22:50 
 Ocena 7 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Czy to kolejna próba ucieczki od niewygodnego meritum?

Tak.

A nastepnym Twoim clou bedzie watek, w ktorym udowodnisz, ze racjonaslisci podajac w przywitaniu reke katolikowi, sa hipokrytami bo skrycie wierza w boga

I wszyscy tutejsi racjonalisci zostana przez Ciebie znowu wyprowadzeni z rownowagi bo a piac ich zazyjesz super merytoryczna ankieta.
16-04-2014 22:55 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>I wszyscy tutejsi racjonalisci zostana przez Ciebie znowu wyprowadzeni z rownowagi bo a piac ich zazyjesz super merytoryczna ankieta.
Bo nie mogą wszyscy tak spokojnie wierzyć sobie w gusła, a tam Olek Mularski rwie sobie włosy z głowy o homeopatię.

Ale zacząć trzeba od pokazania jak się sprawy naprawdę mają.
16-04-2014 23:09 
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Ale zacząć trzeba od pokazania jak się sprawy naprawdę mają.

Tak, masz racje Bo wypowiedzenie "o moj boze" pokazuje hipokryzje racjonalisty, ktory odrzuca koncepcje boga. Tak samo jak popularne w Polsce powiedzenie "ch.j ci w d.pe" implikuje homoseksualizm osoby wypowiadajcej te zaklecie.
16-04-2014 23:28 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Ale zacząć trzeba od pokazania jak się sprawy naprawdę mają.

To jakieś średniowieczne problemy wymieszane z interakcjami międzyludzkimi bez podania odległości.
17-04-2014 08:16 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Ale zacząć trzeba od pokazania jak się sprawy naprawdę mają.
>To jakieś średniowieczne problemy wymieszane z interakcjami międzyludzkimi bez podania odległości.
Obie odległości, i ta w czasie i ta niby to interpersonalna są zerowe, bo tabu to problem dzisiejszego quasi racjonalisty z samoświadomością. Spora część uczestników forum dowiodła, że zupełnie nie ma problemu z lżeniem innych, ale uzasadnić dlaczego za skarby nie przeklną dla hecy swoich bliskich - nie potrafią. Zresztą racjonaliści odrzucają także myśl, że wnioski Philipa Zimbardo także ich dotyczą, można sobie wyszukać.

Pozostaje im chyba poprawianie sobie samopoczucia kolejnym wpisem jacy to są od fideistów lepsi i bardziej świadomi... Pytanie czego są świadomi, a co jednak spychają w podświadomość.
17-04-2014 08:55 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>Spora część uczestników forum dowiodła, że zupełnie nie ma problemu z lżeniem innych, ale uzasadnić dlaczego za skarby nie przeklną dla hecy swoich bliskich - nie potrafią.

A brak sensu tego działania nie wystarcza? Słowo daje, jak Ty rozważasz wszystkie nieskończenie wiele alternatyw szukając uzasadnienia dla niewybierania każdej, to jakim cudem masz czas na oddychanie i pisanie na tym forum?

>Pytanie czego są świadomi, a co jednak spychają w podświadomość.

Chęć seksu z własną matką oczywiście ! Wiesz, że argumenty oparte o podświadomość mają tyle samo sensu, co argumenty oparte o boskie objawienia? Oba są omami ze strony wysnuwającego argument.
17-04-2014 09:20 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>A brak sensu tego działania nie wystarcza?
Sens jest taki, że złorzecząc udowodniłbyś i mnie i sobie, że w "złe moce" nie wierzysz.

>Słowo daje
No to dawaj, dawaj...

>rozważasz wszystkie nieskończenie wiele alternatyw
Napisz jak złorzeczysz bliskim, a uwierzę w Twój religijny sceptycyzm.

>argumenty oparte o podświadomość mają tyle samo sensu, co argumenty oparte o boskie objawienia? Oba są omami ze strony wysnuwającego argument.
Toteż chcę byś się swojej podświadomości nie poddawał i świadomie pozłorzeczył.
17-04-2014 09:29 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Sens jest taki, że złorzecząc udowodniłbyś i mnie i sobie, że w "złe moce" nie wierzysz.

Nie, udowodniłbym co najwyżej, że słowa nie mają sprawczej mocy. Pała z logiki.

>Napisz jak złorzeczysz bliskim, a uwierzę w Twój religijny sceptycyzm.

Co ma religia do złorzeczenia? W przypadku badania prawdziwości stwierdzenia, czy złorzeczenie ma rzeczywiście powodować złe rzeczy Ty, postulując tego stwierdzenia słuszność powinnaś to wykazać, najlepiej na dużej podwójnie ślepej grupie Twoich bliskich. Jak nie będziemy używać tej metodologii, to, jak już wspomniałem, nieskończenie wiele opcji do przejrzenia. Chyba wiesz, że nie masz na to czasu.

Co do mojego religijnego sceptycyzmu to brak uczestnictwa w dowolnym kulcie i wiary w dowolne byty nadprzyrodzone powinien wystarczyć.

>Toteż chcę byś się swojej podświadomości nie poddawał i świadomie pozłorzeczył.

Toteż ja chcę, żebyś nauczyła się wreszcie wnioskować, bo to, co tu uprawiasz, to jakaś pseudologiczne niewiadomoco.
17-04-2014 10:07 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>udowodniłbym co najwyżej, że słowa nie mają sprawczej mocy.
Ależ właśnie o to mi chodzi!

>Co do mojego religijnego sceptycyzmu to brak uczestnictwa w dowolnym kulcie i wiary w dowolne byty nadprzyrodzone powinien wystarczyć.
Twoją i innych praktyką religijną jest trwanie przy niezłorzeczeniu złym mocom.

>chcę, żebyś nauczyła się wreszcie wnioskować, bo to, co tu uprawiasz, to jakaś pseudologiczne niewiadomoco.
Wykaż u mnie sprzeczność, Twoje słowa "pała z logiki" czy "pseudologiczne niewiadomoco" dowodem nie są. Więc raczej dotyczą Ciebie.
17-04-2014 10:21 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>Twoją i innych praktyką religijną jest trwanie przy niezłorzeczeniu złym mocom.

Dowolny wprowadzony w życie system przekonań jest religią? Czy chętnie racjonaliska jest aliasem Elaspa?

Nie złorzeczę, gdyż nie mam powodów do twierdzenia, że ma to jakiś efekt. Jeśli nie jest to dla Ciebie wystarczające, to przykro mi, to co uprawiasz to jest pseudologika.

>Wykaż u mnie sprzeczność, Twoje słowa "pała z logiki" czy "pseudologiczne niewiadomoco" dowodem nie są. Więc raczej dotyczą Ciebie.

Pozwól że pokarzę.

Problem : Czy złorzeczenie ma moc sprawczą ?

1) Podejście logiczne

Na podstawie dobrze weryfikowalnych praw fizyki nie ma podstaw a priori wnioskować na tak. Dodatkowo, a priori nie ma wyników eksperymentów/przesłanek do twierdzenia, że tak. A posteriori odpowiedzią jest "nie".

2) Podejście psuedologiczne chętnie (ale nieskutecznie) racjonalistki

Na podstawie karkołomnej tezy o możliwej mocy sprawczej złorzeczenia chętnie racjonalistka chce wykonać eksperyment mający na celu zachęcie forumowiczów Racjonalisty do złorzeczenia. Metodologia chętnie racjonalistki jest jednak dziurawa, bo w celu konkluzywnego stwierdzenia, co się właściwie dzieje w przypadku złorzeczenia należy wykonać niekończenie wiele eksperymentów. W obliczu ukazania swojej dziurawej metodologii uznaje potwierdzenie swojej karkołomnej (i delikatnie mówiąc, z dupy wziętej) tezy.

Także, powtarzam: pseudologiczne niewiadomco.
17-04-2014 10:31 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Czy chętnie racjonaliska jest aliasem Elaspa?
To moi rozmówcy są aliasami Elsapa.

>Nie złorzeczę, gdyż nie mam powodów do twierdzenia, że ma to jakiś efekt. Jeśli nie jest to dla Ciebie wystarczające, to przykro mi, to co uprawiasz to jest pseudologika.
A co da Twoje pisanie w tym wątku? Bo może nie ma powodów do twierdzenia, że da to jakiś efekt, więc praktykujesz tu SWOJĄ pseudologikę?

>Pozwól że pokarzę.
Będzie cięrzko...

>pseudologiczne niewiadomco.
Albowiem logiczne "wiadomo co".
17-04-2014 10:35 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>A co da Twoje pisanie w tym wątku? Bo może nie ma powodów do twierdzenia, że da to jakiś efekt, więc praktykujesz tu SWOJĄ pseudologikę?

Różnica jest taka, że moja logika jest solidna, a Twoja dziurawa, co udowodniłem, a do czego w swoim stylu się nie odniosłaś.

>Będzie cięrzko...

Dziękuję za wykazanie błędu ortograficznego i wykazanie, że zwracasz na nie uwagę(co jest dość zabawne w obliczu nie ustosunkowania się do meritum mojego poprzedniego posta)

>Albowiem logiczne "wiadomo co".

Jak zdarta płyta.
17-04-2014 10:45 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>do czego w swoim stylu się nie odniosłaś.
Nie rozwiązujemy bowiem kwestii "czy złorzeczenie ma moc sprawczą".

>Jak zdarta płyta.
Jak grochem o ścianę.
17-04-2014 09:51 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Pozostaje im chyba poprawianie sobie samopoczucia kolejnym wpisem jacy to są od fideistów lepsi i bardziej świadomi... Pytanie czego są świadomi, a co jednak spychają w podświadomość.

Popełniasz zwykły błąd. Twoje myśli w Twojej głowie. To że z wyklinam znajomych nawet dla hecy to im nic się nie stanie. Ale osad zostaje u mnie. To nie magia.
Nie mam zamiaru zaśmiecać sobie głowy takim eksperymentem. Tak samo jak oglądać zmasakrowanych ciał po wypadkach. W końcu to tylko atomy.
Sposób postrzegania bliskich ma chyba duży wpływ na to co o nich myślę.

Chcesz ugryźć temat tylko od strony guseł po to by zaginać. A ja widzę tylko mechanikę mózgu wyrwaną z konstrukcji. Pamiętaj że ludziom pierze się mózgi i to nie przy pomocy pralki.
17-04-2014 10:23 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Popełniasz zwykły błąd.
Mówi się "mylny błąd".

>To że z wyklinam znajomych nawet dla hecy to im nic się nie stanie.
W konwencji kłótni ludzie mówią sobie jakieś "niech cię szlag trafi", więc ja chcę tych samych słów, tyle, że w konwencji "wywoływania złego", dla ateisty chyba żaden problem, skoro w "złego" nie wierzą?

>Ale osad zostaje u mnie.
Osad czego zostaje u Ciebie?

>Nie mam zamiaru zaśmiecać sobie głowy takim eksperymentem.
Ale osad tego eksperymentu zostanie u Ciebie.

> W końcu to tylko atomy. [...] ja widzę tylko mechanikę mózgu wyrwaną z konstrukcji
Skoro w tej mechanice gusła konstruowane są przez te same atomy co ateizm, w czym problem?
17-04-2014 10:48 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>>Ale osad zostaje u mnie.
>Osad czego zostaje u Ciebie?

Myśli. Tak jak widok urwanej ręki.

Ile rzeczy pamiętasz ze swojego życia? Wszystko czy pojedyncze epizody.

>>Nie mam zamiaru zaśmiecać sobie głowy takim eksperymentem.
>Ale osad tego eksperymentu zostanie u Ciebie.

Nie potrzebuje. Nie uprawiam tego eksperymentu tak jak nie potrzebuje patrzeć na ekskrementy.


>> W końcu to tylko atomy. [...] ja widzę tylko mechanikę mózgu wyrwaną z konstrukcji
>Skoro w tej mechanice gusła konstruowane są przez te same atomy co ateizm, w czym problem?

W tym co wyżej. Po co masz "karmić" mózg śmieciem?
17-04-2014 16:52 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>Ale osad zostaje u mnie.
>>Osad czego zostaje u Ciebie?
>Myśli. Tak jak widok urwanej ręki.
E tam urwana ręka, toż ludzie horrory oglądają, odgrywają zabójców w grach itp.

>Ile rzeczy pamiętasz ze swojego życia? Wszystko czy pojedyncze epizody.
Nie pamiętam...

>Nie uprawiam tego eksperymentu
Piszesz w tym wątku, to jest jak widok urwanej ręki.

>Po co masz "karmić" mózg śmieciem?
Wybierasz sobie co masz myśleć? A czym?
17-04-2014 17:55 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>>>>Ale osad zostaje u mnie.
>>>Osad czego zostaje u Ciebie?
>>Myśli. Tak jak widok urwanej ręki.
>E tam urwana ręka, toż ludzie horrory oglądają, odgrywają zabójców w grach itp.

Sama sobie odpowiadasz teraz. Mogę zagrać rolę, tylko po co. W filmach są różne sceny.A jak trafisz na scenę defekacji to przytulaj się z partnerem.

>>Ile rzeczy pamiętasz ze swojego życia? Wszystko czy pojedyncze epizody.
>Nie pamiętam...

Jak sama widzisz, nie prowadzisz rozmowy. Co znaczy że nie pamiętasz.
Nie pamiętasz co piszesz w tym wątku i o czym jest rozmowa?

>>Nie uprawiam tego eksperymentu
>Piszesz w tym wątku, to jest jak widok urwanej ręki.
>>Po co masz "karmić" mózg śmieciem?
>Wybierasz sobie co masz myśleć? A czym?

U mnie mózg przetwarza informacje jakie mu dostarczam sam plus wszystko co zobaczy oko i usłyszy ucho zasmakuje język wyczuje ciało, a u Ciebie?

Sprowadzasz rozmowę do guseł. Na ileś sposobów odpowiedziano Ci dlaczego nie mówi się tego.

Dlaczego mam afirmować sobie "hu...wą" sytuację ?

Dobrze że nie prosiłaś o wyobrażenie sobie sceny pedofilskiej z trzyletnim dzieckiem lub gwałtu na staruszce.
Może to pozwoli Ci zrozumieć że nie chodzi o zabobony ale o zwykły ludzki odruch.




17-04-2014 18:04 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Dobrze że nie prosiłaś o wyobrażenie sobie sceny pedofilskiej z trzyletnim dzieckiem
No widzisz, potrafisz wyrazić zło i sobie nie zaszkodzić. Pozostało zmienić adresata wypowiedzi...
17-04-2014 22:47 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Dobrze że nie prosiłaś o wyobrażenie sobie sceny pedofilskiej z trzyletnim dzieckiem
>No widzisz, potrafisz wyrazić zło i sobie nie zaszkodzić. Pozostało zmienić adresata wypowiedzi...

Nic nie pozostało. Raczej nie dotarło.
17-04-2014 07:24 
 Ocena 9 na 9
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>>>Powiedzenie, że się chce, żeby się stało coś, przed czym bliskich chce się chronić.
>>W jakim celu ?
>W celu pokazania sobie i światu, że się nie wierzy w żadne złe moce itp gusła.

Czy aby udowodnić komuś, że nie wierzę w nadprzyrodzone bóstwa muszę sję oddać żarliwym modłom do każdego z osobna aż się przekonam, że to nie działa? Idąc tym topem mam zajęcie na całe życie, jako że ludzka kreatywność obdażyła ten padół astronomiczną ich liczbą. I zawsze znajdą się ludzie, ktorym moje działania udowodnią coś przeciwnego.

Z homeopatią jest łatwo, bo można jak James Randina oczach wszystkch wciągnąć trzy opakowania "pigułek nasennych" i nic się nie stanie.

Aby pokazać światu, że nie wierzę w nadpryrodzone brednie po prostu nie tracę na nie czasu i zamist złorzeczyć bachorowi duszę go poduszką rajonalnie planując działanie, by wyglądało na śmierć łóżeczkową... albo dotyk diabła dla zaiteresowanych...

Wydaje mi się że część tych straszliwych, krwawych guseł jak składanie życzeń bierze się z wpływu kultury, w której żyjemy. Podobnie, jak okrzyki "ło boże, łojezu" jako, że większość z nas pochodzi z katolickich rodzin, które widocznie w boga nie wierzą wzywając jego imienia na daremno...
17-04-2014 08:19 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>>Powiedzenie, że się chce, żeby się stało coś, przed czym bliskich chce się chronić.
>>>W jakim celu ?
>>W celu pokazania sobie i światu, że się nie wierzy w żadne złe moce itp gusła.
>Czy aby udowodnić komuś, że nie wierzę w nadprzyrodzone bóstwa muszę sję oddać żarliwym modłom do każdego z osobna aż się przekonam, że to nie działa?
Nie, aby udowodnić swój religijny sceptycyzm pokaż jak się "antymodlisz", złorzeczysz bóstwu, przecież ja to proponuję. Nie chodzi o wykazanie że nie ma bóstw, ale że TY w nie nie wierzysz. Masz zagrać na nosie "złym mocom".

>Aby pokazać światu, że nie wierzę w nadpryrodzone brednie po prostu nie tracę na nie czasu i zamist złorzeczyć bachorowi duszę go poduszką rajonalnie planując działanie, by wyglądało na śmierć łóżeczkową...
Ale nie zbiłeś dziecka, czyli wierzysz w te złe moce?

Czy zabiłeś, by pokazać, że nie wierzysz?
17-04-2014 11:27 
 Ocena 5 na 5
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Nie, aby udowodnić swój religijny sceptycyzm pokaż jak się "antymodlisz", złorzeczysz bóstwu, przecież ja to proponuję. Nie chodzi o wykazanie że nie ma bóstw, ale że TY w nie nie wierzysz. Masz zagrać na nosie "złym mocom".

Co innego zrobić tak w odpowiedzi na jakiś konkretny zabobon, np. skopiować wyczyny fakirów czy innych zaklinaczy na oczach gawiedzi, podobnie jak to robi Randi, a co innego oddawać się głupiemu i bezproduktywnemu zajęciu, jakim jest przeklinanie boga czy ostentacyjne drwienie ze "złych mocy". Skoro wiem, że w to nie wierzę, to nie mam czasu na takie bzdety. A jak pisałem wcześniej tym bardziej nie mam czasu na udowadnianie, że nie jestem wielbłądem komuś, komu i tak nie jestem w stanie niczego udowodnć. Drwić trzeba z ludzkiej naiwności, a nie z istot i "mocy" w które się nie wierzy.

>Ale nie zbiłeś dziecka, czyli wierzysz w te złe moce?
>Czy zabiłeś, by pokazać, że nie wierzysz?

Nie było żadnego dziecka... A może było, a nie zabiłem go tylko dlatego, że wierzę w wymiar sprawiedliwości i więienie? A może zabiłem, bo wierzę w Molocha? Nie umiem zdecydować.
17-04-2014 16:54 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>drwienie ze "złych mocy". Skoro wiem, że w to nie wierzę, to nie mam czasu na takie bzdety
I tylko każdemu starcza czasu na gadanie, że nie ma czasu.
Meretseger (61860 punktów)
Nie pukam w drewno, nie trzymam kciuków, życzenia owszem składam, bo to wyraz tego, co myślę (znaczenie wypowiadanych słów: "masz dziś urodziny, więc w tym dniu mówię ci, że jak zwykle życzę ci wszystkiego najlepszego").
Zdarzyło mi się w ściśle określonej sytuacji powiedzieć żartem do bliskiej osoby "a żebyś pękła". Ale chyba moje słowo nie ma mocy sprawczej, bo nic takiego się nie stało.
Złorzeczenie i wszelkie inne zaklinanie ot tak, bez powodu, dla żartu czy całkiem serio, zwyczajnie nie ma żadnego sensu. Rację bytu miewa czasem użyte jako figura retoryczna, nic więcej.
17-04-2014 08:29 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Złorzeczenie i wszelkie inne zaklinanie ot tak, bez powodu, dla żartu czy całkiem serio, zwyczajnie nie ma żadnego sensu.
No pewnie.

Tylko że tu sami w złe moce wierzący! Nikt nie chce - złorzecząc - udowodnić, że żadnych "złych mocy" nie ma. Chyba każdy w skrytości kombinuje, że jak powie jakieś "straszne słowa", to one się spełnią.
17-04-2014 08:53 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Nikt nie chce - złorzecząc - udowodnić, że żadnych "złych mocy" nie ma.
Nie mogę mówić za innych, ale mi zwyczajnie szkoda czasu na dyrdymały, czyli złorzeczenie w celu udowodnienia, że nieistniejące nie istnieje.
17-04-2014 08:59 
 Ocena 3 na 7
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>mi zwyczajnie szkoda czasu na dyrdymały, czyli złorzeczenie w celu udowodnienia, że nieistniejące nie istnieje.
Twierdzenie o braku czasu Cię nie uwiarygadnia, bo napisanie zdania będącego złorzeczeniem nie trwa dłużej niż uzasadnianie dlaczego się tego nie zrobiło.
17-04-2014 14:47 
 Ocena 8 na 8
hamp (3461 punktów)
>Tylko że tu sami w złe moce wierzący!
A więc mówisz, że wierzysz w złe moce? Czy nie zakrawa zatem na hipokryzję, że nam wytykasz tę wiarę, a sama ją pielęgnujesz?

Wiesz czemu nie zamierzam złorzeczyć ani dziecku ani żadnej innej osobie? Bo zwyczajnie źle bym się z tym czuł. Nie dlatego, że byłbym się, że ta klątwa mogłaby się sprawdzić, ale dlatego, że staram się być miły dla ludzi. No ale ty wiesz swoje - skoro nie chcę złorzeczyć to znaczy, że wierzę w demony.
Taka jest logika twoich "badań":


Kiedy ktoś mnie zdenerwuje to życzę mu w myślach lub nie w myślach, by w końcu zmądrzał, a nie żeby go powykręcało. Masz więc ode mnie moje najszczersze życzenia.

--------------------------------------------
Jeszcze mam apel to innych użytkowników forum - kliknijcie na ludzika przy nicku chętnie racjonalistki i zobaczcie ile razy oceniła - 0. Nasza chętnie racjonalistka nie znalazła na tym forum jeszcze ani jednego posta godnego jej oceny, nie ważne czy pozytywnej czy negatywnej - zbyt zajęta jest pisaniem kolejnych postów i wymyślaniem nowych ankiet.
Od kiedy spostrzegłem, że nikogo nie oceniłaś, również przestałem cię oceniać - widać nie podoba ci się ten system.
17-04-2014 17:01 
 Ocena 5 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Tylko że tu sami w złe moce wierzący!
>A więc mówisz, że wierzysz w złe moce?
Odniosłam to do odpowiadających na wątek.

>Wiesz czemu nie zamierzam złorzeczyć ani dziecku ani żadnej innej osobie? Bo zwyczajnie źle bym się z tym czuł. Nie dlatego, że byłbym się, że ta klątwa mogłaby się sprawdzić, ale dlatego, że staram się być miły dla ludzi.
Nie można być dla wszystkich miłym, dostajesz punkty za zwalczanie mnie. Masz przestać myśleć i tylko mi dowalać.

Choćbyś chciał, nie możesz być miły dla wszystkich.

>Od kiedy spostrzegłem, że nikogo nie oceniłaś, również przestałem cię oceniać
Czyli lajkujesz autorów na zasadzie wzajemności, a nie takich racjonalistycznych bzdetów jak jakość wypowiedzi... Ale spoko, tutaj większość tak postępuje, podobnie jak znakomita większość boi się Złego Mzimu.
19-04-2014 15:11 
 Ocena 2 na 2
Piękny Lolo (2082 punktów)
>nikogo nie oceniłaś, również przestałem cię oceniać - widać nie podoba ci się ten system.

Ależ to jest irracjonalny przesąd - "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"!
Racjonaliście to nie przystoi.
   
19-04-2014 15:25 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
Opierasz jego irracjonalność na tym, że istnieje porzekadło opisujące tę zasadę wzajemności zawierające słowo "bóg"?
To chyba racjonaliście nie przystoi odrzucać koncepcji na podstawie takiego kryterium

To, że religie przejęły tę zasadę wcale nie powinno dziwić - to podstawowa zasada współżycia z innymi ludźmi, na której opiera się społeczność.
Widzę, że chętnie racjonalistka nie używa tego systemu oceniania, co oznacza, że jej się on nie podoba. Skoro się jej nie podoba, to znaczy, że nie chce brać w nim udziału - nie chce być oceniana. Spełniam tylko jej wolę ukrytą w cyfrze '0' widniejącej w miejscu ocen wystawionych przez nią.

Po to mamy te plusy i minusy, żeby z nich korzystać. Jeżeli wszyscy zachowywaliby się tak jak ona, to liczba punktów byłaby równa liczbie postów, co jak wiemy wcale nie przekłada się na jakość wypowiedzi danej osoby. Możecie porównać dane z poniższego obrazka i przemyśleć kwestię, o której mówię:

Dodawać posty każdy jeden potrafi. Ale na tym forum powinna liczyć się jakość, i punkty są jej wyznacznikiem.
19-04-2014 16:36 
 Ocena 4 na 4
Piękny Lolo (2082 punktów)
>na tym forum powinna liczyć się jakość, i punkty są jej wyznacznikiem.

pogrubienie w cytacie moje

Nonsens.
Zaprawdę, powiadam Ci, hamp, że jestem w stanie stworzyć tu kolejne swe wcielenie, którego posty punktowane będą nader chętnie.
I nie będzie to miało nic wspólnego z jakością.
Odpowiem jedynie na oczekiwania, ot, zacznę sadzić kupy na Kościele, wklejać tu i komentować doniesienia o pijanym księdzu, księdzu pedofilu, księdzu pazernym, księdzu obżartuchu, księdzu w układzie i tym podobne sensacje.
I dołączę się radośnie do nagonki na kolejnego udzielającego się tu katolika, przy okazji plusując tych, którzy tę nagonkę reżyserują. I zapewniam Cię, że plusy te zostaną mi zwrócone w dwójnasób.
Tak wygląda tu w 70% punktowanie, które według Ciebie, hamp, jest wyznacznikiem jakości.
A to zwykłe poklepywanie się po plecach członków klubu racjonalistów.
A chętnie_racjonalistka po prostu nie bierze w tym udziału. I ma prawo oceniać, ale nie jego obowiązek!
Są na tym forum użytkownicy, którzy oceniają bardzo rzadko, albo wcale.
Był tu pilaster, ogromna wiedza, lekkość klawiatury - oceniany przez innych nie ocenił ani razu!
Nie przypominam sobie, aby ktoś z tego powodu ubolewał, a i w przypadku innych, nie oceniających również.
Ty przyczepiłeś się do chętnie_racjonalistki.
I dzielisz się swoim urażeniem z powodu niewdzięczności wyżej wspomnianej, bo Ty Jej dałeś plusa, a Ona Tobie nie! No poziom gimbazy!
I poczytaj sobie, hamp, forum choćby z 2007 roku, posty merytoryczne i nieupstrzone oczojebnie plusami, a poziom nieporównywalny z tym, który tu teraz (i wtedy na pewno byś se nie wklejał takich fotek-pierdółek, bo by Cię wstyd było.)
   
19-04-2014 17:20 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>Zaprawdę, powiadam Ci, hamp, że jestem w stanie stworzyć tu kolejne swe wcielenie, którego posty punktowane będą nader chętnie.
>I nie będzie to miało nic wspólnego z jakością.
>Odpowiem jedynie na oczekiwania, ot, zacznę sadzić kupy na Kościele, wklejać tu i komentować doniesienia o pijanym księdzu, księdzu pedofilu, księdzu pazernym, księdzu obżartuchu, księdzu w układzie i tym podobne sensacje.
>I dołączę się radośnie do nagonki na kolejnego udzielającego się tu katolika, przy okazji plusując tych, którzy tę nagonkę reżyserują. I zapewniam Cię, że plusy te zostaną mi zwrócone w dwójnasób.
>Tak wygląda tu w 70% punktowanie, które według ciebie, hamp, jest wyznacznikiem jakości.
>A to zwykłe poklepywanie się po plecach członków klubu racjonalistów.
Tu się zgodzę...
Racjonalistę też można udawać, jasne, tym bardziej że panuje tutaj pewien kanon racjonalizmu, ale pytanie po co tak robić? Dla trollingu? Żeby po zdobyciu 10k punktów zdjąć gębę i zacząć pisać fideistyczne brednie? Straszne marnowanie życia według mnie... A może żeby zaspokajać swoje uzależnienie od zdobywania plusów? To chyba bardziej prawdopodobne, człowiek lubi być nagradzany. Pytanie na ile te zachowania, o których mówisz, czynione są pod publiczkę, a na ile wynikają z charakteru użytkownika.

>A chętnie_racjonalistka po prostu nie bierze w tym udziału. I ma prawo oceniać, ale nie jego obowiązek! Są na tym forum użytkownicy, którzy oceniają bardzo rzadko, albo wcale.
No dobrze, ja tylko przestałem ją oceniać, bo ona nie ocenia. Niesprawiedliwe? Powiedziałem o tym głośno bo moim zdaniem pisze bardzo dużo i zaczyna mi to podpadać pod nabijanie sobie punktów pustymi postami.

>Ty przyczepiłeś się do chętnie_racjonalistki.
>I dzielisz się swoim urażeniem z powodu niewdzięczności wyżej wspomnianej, bo Ty Jej dałeś plusa, a Ona Tobie nie! No poziom gimbazy!
Tak, tak, dokładnie odgadłeś(aś) moje pobudki

>I poczytaj sobie, hamp, forum choćby z 2007 roku, posty merytoryczne i nieupstrzone oczojebnie plusami, a poziom nieporównywalny z tym, który tu teraz.
Chyba mówisz o czasach, kiedy to forum dopiero się formowało, wszyscy wymieniali się poglądami (naturalne zatem, że starali się pisać jak najbardziej merytorycznie), system plusów i minusów też, z tego co wiem, wprowadzono później, w celu unikania postów takich jak "zgadzam/nie zgadzam się z przedmówcą".
Według mnie system oceniania jest istotny dla tego forum.
Zauważ też, że kiedy pojawia się wątek, w którym można wypowiedzieć się merytorycznie, takie posty się pojawiają. Po prostu czasami brakuje takich tematów.

>I na pewno byś se nie wklejał takich fotek -pierdółek, bo by Cię wstyd było.
Sprzedajesz może worki pokutne? Bo chcę kupić jeden...
23-04-2014 22:47 
 Ocena 2 na 6
Piękny Lolo (2082 punktów)
   
Masz tu post wysoko oceniony, a stąd i jakości pełen, według ciebie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,612740#w616099
I urągający standardom, które ponoć na tym forum obowiązują.

Moderacja nie zareagowała.
Widać bliska czesa retoryka portalowi, jako i ta przysłowiowa koszula ciału.
Ale gdyby Elasp tak, albo ja - blokada bez uzasadnienie i bezterminowa.
Masz swą jakość, hamp. Rozkoszuj się nią. I do urzygu.
   
24-04-2014 07:34 
 Ocena 8 na 8
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Ale gdyby Elasp tak, albo ja - blokada bez uzasadnienie i bezterminowa.
>Masz swą jakość, hamp. Rozkoszuj się nią. I do urzygu.

Cytat:
Człowiek rozsądny modli się od czasu do czasu - na wszelki wypadek. Tylko głupiec tego nie robi. Ateista jest więc z definicji głupcem (powiedziałem nawet gdzie indziej, że jest idiotą; jest to nieparlamentarne, ale trafne określenie).


www.racjonalista.pl/forum.php/s,612740#w615682
19-04-2014 17:54 
 Ocena 3 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>na tym forum powinna liczyć się jakość, i punkty są jej wyznacznikiem.
hamp:
Od kiedy spostrzegłem, że nikogo nie oceniłaś, również przestałem cię oceniać

Twierdzisz, że punkty są tu wyznacznikiem jakości, ale sam oceniasz na zasadzie wzajemności?

Ale spoko, z Rankingów wynika, że to wiodąca postawa. Pierwsze trzy miejsca najczęściej oceniających i najczęściej ocenianych to te same osoby...

Odnosi się to przy okazji do Twojej koncepcji, jakobym nabijała sobie punkty "pustymi" jak twierdzisz postami. Na punkty sposób jest jak widać w Rankingu prostszy i wydajniejszy, a pomysł że postami nabijam punkty kłóci się z inną Twoją koncepcją, że punktowanie mi się nie podoba.

Zaś co do Twojego oceniania moich postów, to daruj sobie punktowe szantaże, bo saldo Twoich punktów dla mnie i tak wynosi +1 (słownie plus jeden).
Hylonome (67 punktów)
Nie zwykłam życzyć swoim bliskim złych rzeczy. Nie powiedziałam nigdy do nikogo "obyś raka z przerzutami dostał". Dlaczego? Myślę, że wystarczającym argumentem jest to, że ich KOCHAM, a jeśli się kogoś kocha, to nie chce się go ranić. Nigdy, nigdzie, pod żadnym warunkiem, a tłumaczenie, że "to tylko na żarty" mnie nie przekonuje, bo żart też może sprawić drugiej osobie ogromną przykrość. Żarty są śmieszne tylko wtedy, gdy śmieszą obie strony, takie jest moje ortodoksyjne przekonanie na ich temat.
Nie, wypowiadane słowa nie mają mocy stwarzania bytów i zdarzeń. Tak jak nie stworzę "pożeracza pojedynczych skarpet" zamieszkującego pralkę, jeśli po kolejnym praniu wyrażę sugestię, że coś takiego musi istnieć, tak samo jeśli powiem komuś "chcę, abyś dostał gruźlicy", to on tej gruźlicy od tego nie dostanie. Podobnie, jeśli powiem komuś "chcę, abyś odniósł sukces" to także moje słowa nie będą miały mocy sprawczej. Ale w pierwszym przypadku adresat wiadomości poczuje się z nią źle - tego nie chcę. W drugim zaś - dobrze i o to mi chodzi.
Złorzeczyć zaś śpiącemu by komukolwiek, cokolwiek udowadniać?
Po co? Że on tego nie słyszy, więc mu nie przeszkadza? No to co, że nie słyszy? Ja słyszę, a to co rani kochane przeze mnie osoby rani też i mnie.
Jeśli przez to przekonanie ktoś powie, że nie jestem "prawdziwą" racjonalistką to w gruncie rzeczy nic mnie to nie obchodzi Zresztą, słowa nie mają przecież mocy sprawczej
17-04-2014 10:41 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> słowa nie mają przecież mocy sprawczej
Mają. Moje słowa wypowiedziane w tym wątku sprawiły, że wiesz, że się boisz powiedzieć coś złego na bliskich.
17-04-2014 10:52 
 Ocena 3 na 3
Hylonome (67 punktów)
>> słowa nie mają przecież mocy sprawczej
>Mają. Moje słowa wypowiedziane w tym wątku sprawiły, że wiesz, że się boisz powiedzieć coś złego na bliskich.
>
Ja wiem tylko, że robić tego nie chcę Powody wymieniłam w poprzedniej wypowiedzi
17-04-2014 11:48 
 Ocena 10 na 10
KORUND (4922 punktów)
>Nie zwykłam życzyć swoim bliskim złych rzeczy. Nie powiedziałam nigdy do nikogo "obyś raka z przerzutami dostał". Dlaczego? Myślę, że wystarczającym argumentem jest to, że ich KOCHAM

-Złorzeczenie wrogom też nie ma mocy sprawczej, więc po co powtarzać taki eksperyment w stosunku do bliskich? Mułłowie islamscy bardzo często posługują się w czasie nabożeństw złorzeczeniem, w tym dokładnie takim życzeniem raka, w szczególności Żydom. Życzenia najstraszliwszych chorób i umierania w mękach dla wszystkich wrogów islamu płyną każdego dnia do Allaha. Nie widać jednak, aby Żydzi częściej niż inne nacje zapadały na raka. Myślę, że mieszczą się w średniej statystycznej. Jeżeli już wiemy, że to nie działa, to nie potrzebujemy powtarzania nonsensów po innych głupkach, aby się przekonać osobiście, że są nonsensami.
-Ponadto gdy słyszymy złorzeczenie, to wcale nie przerażają nas konkretne słowa, co ma nam się stać, tylko chodzi o nastawienie do nas osoby złorzeczącej. Dlaczego jest wrogo nastawiona, czego chce, czy naprawdę może nam zrobić coś złego i że być może trzeba się będzie pilnować i próbować czemuś zapobiec. To wprowadza dyskomfort w nasze życie.
17-04-2014 13:56 
 Ocena 3 na 3
Hylonome (67 punktów)

>-Ponadto gdy słyszymy złorzeczenie, to wcale nie przerażają nas konkretne słowa, co ma nam się stać, tylko chodzi o nastawienie do nas osoby złorzeczącej. Dlaczego jest wrogo nastawiona, czego chce, czy naprawdę może nam zrobić coś złego i że być może trzeba się będzie pilnować i próbować czemuś zapobiec. To wprowadza dyskomfort w nasze życie.

O to to właśnie, o to mi też szło
17-04-2014 17:11 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Złorzeczenie wrogom też nie ma mocy sprawczej, więc po co powtarzać taki eksperyment w stosunku do bliskich?
Gdyż eksperyment nie ma dowieść, że ma taką moc, ale że nie boimy się złego mzimu.

>Nie widać jednak, aby Żydzi częściej niż inne nacje zapadały na raka. Myślę, że mieszczą się w średniej statystycznej.
A ja myślę że efektów nie widać, bo modlitewne złorzeczenia stron się bilansują.

>gdy słyszymy złorzeczenie, to wcale nie przerażają nas konkretne słowa, co ma nam się stać, tylko chodzi o nastawienie do nas osoby złorzeczącej.
Dlatego proponuję eksperymentalnie złorzeczyć niemowlętom, śpiącym itp.
17-04-2014 17:49 
 Ocena 9 na 11
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Gdyż eksperyment nie ma dowieść, że ma taką moc, ale że nie boimy się złego mzimu.

Droga Moderacjo, dlaczego za nazwanie rzeczy po imieniu dostaje sie bana lub ostrzezenie? Dlaczego nie mam prawa wyciagnac logicznych i racjonalnych wnioskow i nazwac te pania idiotka?
Czy naprawde musze dostosowac sie do naszej europejskiej politycznej poprawnosci i nazwac te pania niepelnosprawnie intelektualnie w stopniu znacznym??
Przeciez to ewidentna idiotka i nie widze nic zlego w uzyciu tego terminu medycznego. "Dowody" i "eksperymenty" tej pani sa przeciez naprawde na poziomie 6-latki.
17-04-2014 20:07 
 Ocena 6 na 6
hamp (3461 punktów)
Poprawność nie poprawność - lepiej po prostu zaprzestać takiej "dyskusji" do takich "badań", których tezę można jedynie potwierdzić ale nie można jej obalić. To, że tak jest, udowodniono nam w tym wątku wystarczającą ilość razy, by nie mieć dłużej wątpliwości. Możemy mieć swoje tłumaczenia, ale ona wie lepiej.
ślusarski (750 punktów)
> A za powodzenie bliskich choćby deklaratywnie "trzymacie
>kciuki"? Albo czy składacie bliskim życzenia okolicznościowe?

Albo zwyczajne dzień dobry, który wszyscy(chyba)wypowiadamy.
Nie wypowiadając tych słów zostajemy potraktowani jako niekulturalni, albo nieprzyjaźni. Z kolei wypowiadając złe słowa nikt w nie nie wierzy, lecz wierzy, że jesteśmy wrodzy i zagrożenie płynie nie od słów, tylko osoby.

>Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są jałowe niczym homeopatia?

Jestem agnostykiem i biernie uczestniczę w obrzędach na przykład przy stole wielkanocnym. Także czasem z konieczności bywam w kościele, ale jako uczestnik obserwator.

>Ale w takim razie czy zdarza Wam się uczynić coś odwrotnego, np. dla żartu przekląć swoich bliskich.

Nie. Natomiast często mam wątpliwości czy neutralny żart nie zostanie odczytany jako uraza. Albo komplement wobec kobiety odebrany obraźliwie.

17-04-2014 16:52 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>często mam wątpliwości czy neutralny żart nie zostanie odczytany jako uraza.
Jest takie powiedzenie, że płakać można z każdym, ale żartować tylko ze swoimi.

>Albo komplement wobec kobiety odebrany obraźliwie.
Oj tam, zapomnij.
17-04-2014 22:25 
 Ocena 2 na 2
ślusarski (750 punktów)

>Oj tam, zapomnij.

Serio?
Karton.R (392 punktów)
>.
>Czy odpukujecie w niemalowane drewno? A za powodzenie bliskich choćby deklaratywnie "trzymacie
>kciuki"? Albo czy składacie bliskim życzenia okolicznościowe? Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są
>jałowe niczym homeopatia?
Tak, ale z ateistami robię trochę inaczej: "chciałbym, żeby...". Wypowiedź jest wtedy ociupinkę mniej szablonowa
>No dobra, to robicie z powodów społecznych.
>Ale w takim razie czy zdarza Wam się uczynić coś odwrotnego, np. dla żartu przekląć swoich bliskich
>- dzieci rodziców, współmałżonków? Czy raczej ich dobro stanowi tabu, którego wolelibyście "na
>wszelki wypadek" nawet złym słowem nie naruszać?
Nie, ale nie lubię mówić źle o ludziach, o których nie lubię mówić źle (brzmi to trochę jak tautologia, ale wiadomo, o co chodzi), nawet jeśli mnie nie słyszą. To jest nieprzyjemne dla mnie, a ja jestem niepoprawnym hedonistą i takich rzeczy unikam.
>Czy może się coś zdarzyć od "złego słowa"?
Nie.
>Czy to jakieś racjonalne (a może racjonalistyczne!) mzimu nas ogranicza?
>.
Nie sądzę. To nasze chciejstwo do wypowiadania rzeczy, które z gruntu mają znaczenie lub cel (są figurą retoryczną). Tutaj wypływa ze mnie mój niepoprawny reizm, ale cóż, "tak się żyje". Rzadko używam nawet takiego czegoś jako figury retorycznej, bo wolę inne, do których się przyzwyczaiłem.
veloptor (152 punktów)
(zablokowany)
>Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są
>jałowe niczym homeopatia?

No jasne, że tak. Zawzięcie minusujemy
20-04-2014 01:16 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Odprawiacie te obrzędy wiedząc, że są
>>jałowe niczym homeopatia?
>No jasne, że tak. Zawzięcie minusujemy
Z dwiema wypowiedziami nie da się minusować.
20-04-2014 07:38 
 Ocena 3 na 3
veloptor (152 punktów)
(zablokowany)
>Z dwiema wypowiedziami nie da się minusować.

Prowadzę zeszyt
20-04-2014 09:02 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Z dwiema wypowiedziami nie da się minusować.
>Prowadzę zeszyt
Minusy na krechę, wow!
20-04-2014 14:43 
 Ocena 1 na 1
veloptor (152 punktów)
(zablokowany)
>Minusy na krechę, wow!

Akt wiary powinien być irracjonalny.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365