Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co oznacza wszechmoc boga ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-04-2014 05:38makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Co oznacza wszechmoc boga ?
Ocena 6 na 6
hej ,
Co oznacza wszechmoc boga ?
Otóż wszechmoc oznacza nieskończoną ilość możliwości . możliwości równych względem siebie , równowartościowych
Jeżeli bóg zdecydował się na jakąś konkretnie oznacza , że taką właśnie chciał i nic ani nikt go do tego nie zmusił .
A to oznacza dwa wnioski :
1) Poziom cierpienia istniejący w świecie jest nieistotny dla boga
2) Za wszelkie cierpienie odpowiedzialny jest wyłącznie on .
Każda inna odpowiedź jest dialektyką ,teologią ( czyli swobodną gawędą , na niczym nie opartą fantazją ) bajką , mataczeniem ,kluczeniem , wymówką ...

Odpowiedź pierwsza pociąga za sobą konsekwencje : bóg musi być sadystą-egomanem zboczeńcem i degeneratem , który nie waha się dla własnych potrzeb , zachcianek , kaprysów tworzyć przeraźliwe , niezliczone cierpienia .
Odpowiedź druga literalnie oznacza fakt odpowiedzialności wyłącznej i całkowitej "profesora Frankensteina" za stworzenie "potwora" .
Potwór w żadnym elemencie nie jest odpowiedzialny za bycie potworem , tak jak lew nie jest odpowiedzialny za to , że nie potrafi jeść malin i grzybów a mrówka nie jest odpowiedzialna za to , że potrafi polować na słonie .

Dla jasności : Boga nie ma ... a więc za zło , ból , cierpienie , przemoc wyrządzane świadomie i celowo innym istotom odpowiedzialny jest oczywiście człowiek .

pozdrawiam
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>hej ,
>Co oznacza wszechmoc boga ?
>Otóż wszechmoc oznacza nieskończoną ilość możliwości . możliwości równych względem siebie ,
>równowartościowych
>Jeżeli bóg zdecydował się na jakąś konkretnie oznacza , że taką właśnie chciał i nic ani nikt go do
>tego nie zmusił .
>A to oznacza dwa wnioski :
>1) Poziom cierpienia istniejący w świecie jest nieistotny dla boga
>2) Za wszelkie cierpienie odpowiedzialny jest wyłącznie on .
>Każda inna odpowiedź jest dialektyką ,teologią ( czyli swobodną gawędą , na niczym nie opartą
>fantazją ) bajką , mataczeniem ,kluczeniem , wymówką ...
>Odpowiedź pierwsza pociąga za sobą konsekwencje : bóg musi być sadystą-egomanem zboczeńcem i
>degeneratem , który nie waha się dla własnych potrzeb , zachcianek , kaprysów tworzyć przeraźliwe ,
>niezliczone cierpienia .
>Odpowiedź druga literalnie oznacza fakt odpowiedzialności wyłącznej i całkowitej "profesora
>Frankensteina" za stworzenie "potwora" .
>Potwór w żadnym elemencie nie jest odpowiedzialny za bycie potworem , tak jak lew nie jest
>odpowiedzialny za to , że nie potrafi jeść malin i grzybów a mrówka nie jest odpowiedzialna za to ,
>że potrafi polować na słonie .
>Dla jasności : Boga nie ma ... a więc za zło , ból , cierpienie , przemoc wyrządzane świadomie i
>celowo innym istotom odpowiedzialny jest oczywiście człowiek .
>pozdrawiam
>makuś
Człowieku! Jeśli czujeś się ateistą, to nie wypisuj swoich żali. To nie ma sensu. Za chwilkę dostaniesz odpowiedź na swój post i zobaczysz jak ludzie myślą i piszą o tym. BĄDŹ SOBĄ. Porozglądaj się wokół siebie, zobacz jak inni patrzą na sprawę i wtedy oceń. Ja Tobie nie wytłumaczę wszechmocy boga, bo go nie widzę i nie czuję. Jeśli bóg ma być wszechmocny, sprawiedliwy i uczciwy w stosunku do tworów nazywanych człowiekiem na podobieństwo jego samego, to dlaczego dopuścił do tylu zbrodni? Ludzie ludziom. Dlaczego nie nasłał potopu albo plag szarańczy? Jeśli jest taki bóg to co on za jeden? Miliony ludzi (na podobieństwo jego, zostało zabitych za jego przyzwoleniem!) Tego tworu wymysłu ludzi nie ma. Więc nie pytaj o boga i jego wszechmoc.

Ich bin besser als mein Ruf
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Moim zdaniem wszechmoc "boga" w skali naszej - człowieczej wydaje się być istotnie nieskończona, (tak jak wydaje się być nieskończona ilość gwiazd na niebie, ziarenek piasku na pustyni), jednakowoż w skali nieosiągalno-policzalnej dla nas - w skali wszechświata, wszechmoc ta ma swoje ograniczenia (granice), którymi są cykl powstania i "śmierci" wszechświata właśnie. Czyli nawet "bóg" ma swoje ograniczenia, czy też może inaczej powiedziawszy, nawet "bóg" musiał dostosować swoje zamiary do możliwości. Zatem wszelkie konsekwencje (działalności boga) nie wynikają z jego działań, ponieważ nie jest on wszechmocnie wszechmocny, a tylko postrzegany jest za wszechmocnego.
Z wniosku tego wynikają różnorakie konsekwencje, których skutkiem są tak twoje, jak i inne tego typu pytanio-wnioski.

Posiłkując się moim "twierdzeniem" można dojść do konkluzji, iż:
1) poziom cierpienia w świecie nie jest nieistotny dla boga.
2) za wszelkie cierpienia nie jest wyłącznie on odpowiedzialny.

Dla jasności: zgoda w jednym, iż istotnie za całe zło, ból, cierpienie to nie bóg jest odpowiedzialny a człowiek. Więcej nawet: człowiekowi do człowieczeństwa jeszcze kawałek drogi zostało.
23-04-2014 11:36 
 Ocena 6 na 6
qerfy (677 punktów)
>Moim zdaniem wszechmoc "boga" w skali naszej - człowieczej wydaje się być istotnie nieskończona, (tak jak wydaje się być nieskończona ilość gwiazd na niebie, ziarenek piasku na pustyni), jednakowoż w skali nieosiągalno-policzalnej dla nas - w skali wszechświata, wszechmoc ta ma swoje ograniczenia (granice), którymi są cykl powstania i "śmierci" wszechświata właśnie. Czyli nawet "bóg" ma swoje ograniczenia, czy też może inaczej powiedziawszy, nawet "bóg" musiał dostosować swoje zamiary do możliwości. Zatem wszelkie konsekwencje (działalności boga) nie wynikają z jego działań, ponieważ nie jest on wszechmocnie wszechmocny, a tylko postrzegany jest za wszechmocnego.

Nigdy nie mogłem zrozumieć jednego. Jeśli bóg jest niepoznawalny, to skąd do licha tyle o nim wiecie?
23-04-2014 21:05 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Nigdy nie mogłem zrozumieć jednego. Jeśli bóg jest niepoznawalny, to skąd do licha tyle o nim wiecie?

hej,
Po owocach ich poznacie ...
Jeżeli istnieje tyle cierpienia i zła to jakoś to świadczy o stworzycielu
Tak jak o architekcie świadczy wybudowany budynek ...
makuś
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
>Po owocach ich poznacie ...

Wpis użytkownika worek kości zamieszczony w wątku <Bóg wszechmocny>
zainspirował mnie do tego wpisu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,615990

20-04-2014 01:12
>>Skad ta tektonika? Bog sobie ja wymyslil czy zostala mu z gory narzucona?

Ewolucja zachodzi tylko wtedy, jeśli zmienia się środowisko, wymuszając na organizmach modyfikację i przystosowanie się. Planeta, która się nie zmienia, nie zmusza organizmów do przystosowania się - wszystko jest takie samo. Przemiany tektoniczne zmieniając środowisko, inicjują ewolucyjne modyfikacje, a więc doskonalenie się organizmów. Innymi słowy - bez tektoniki nie byłoby ewolucji. Bez ewolucji nie byłoby człowieka. Człowiek na planecie bez tektoniki byłby zjawiskiem niewytłumaczalnym - byłoby to nieracjonalne (nielogiczne).  >>

Jeśli jak dotąd żadnego bezpośredniego przejawu istnienia <boga> nie stwierdzono, należałoby raczej skupić się nad dowodami poszlakowymi, które tym się różnią od dowodu bezpośredniego, iż nie wskazują one na fakt główny, lecz jedynie pośrednio potwierdzają ważne tezy dowodowe. Taką poszlaką mogą być na przykład nie wyjaśnione i niewytłumaczalne jak do tej pory wydarzenia w naszej historii, których racjonalnie wytłumaczyć nie sposób. Na ten przykład:

Cytat
<<Podbój Chin Północnych w IV wieku przez plemiona koczownicze, odbywał się mniej więcej w tym samym czasie co najazdy pokrewnych im plemion na Europę. Była to jednoczesna wielka ekspansja tych ludów, nie mająca sobie równej aż do XIII w., gdy Mongołowie powtórzyli właściwie ten proces. Zasadnicze przyczyny tego zjawiska nie są jeszcze dostatecznie wyjaśnione, chociaż wysnuto już wiele hipotez, z których najprawdopodobniejsza przypisuje je znacznemu przyrostowi ludności, całkowicie przekraczającemu możliwości gospodarki koczowniczej.>> W. Rodziński, Historia Chin.

Pierwsza odsłona "przejawu zła" zza Muru Chińskiego", stała się faktem. Napór Hunów spowodował przemieszczenie się plemion germańskich (barbarzyńskich Wandali) na zachód, a w konsekwencji upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego - Wielka wędrówka ludów pl.wikiped(*)_wędrówka_ludów

"Wyrojenie się stada wściekłych os" zza Muru, który przyczynił się do upadku Bagdadu i całej dynastii Abbasydów w 1258 r - Podboje Mongołów pl.wikipedia.org/wiki/Podboje_Mongołów

Cytat
<<Stan pokoju istniejącego na zewnątrz oraz wewnątrz państwa, w starożytnym Rzymie określano pojęciem Pax Romana. Stan jaki zapanował przez pewien okres czasu po wielkich podbojach mongolskich, za wzorem antycznym można określić jako Pax Mongolica. W tym czasie rozkwitał handel oraz zróżnicowane religie. Na skutek w pełni tolerancyjnego podejścia Mongołów do spraw związanych z poszczególnymi wyznaniami, wielu misjonarzy mogło bezpiecznie podróżować.
Ta sama sytuacja odnosiła się do wielkich podróżników jak chociażby Marco Polo, który mógł w ówczesnym czasie za sprawą Mongołów podróżować we wszystkich kierunkach bez jakiejkolwiek obawy. Natomiast Ibn Batuta - sudański podróżnik, miał możliwość przebycia drogi z Konstantynopolu na półwysep Dekan, a z Chin na Cejlon i do Indonezji.
W roku 1289 do Kanbalyku przybył Franciszkanin, któremu podczas jego misji udało nawrócić się tysiące osób na chrześcijaństwo. Inny zakonnik - Sawma, zasłynął ze swoje podróży z Azji Środkowej do Paryża.
Ponad to, dzięki pokojowi zaprowadzonemu przez Mongołów, bezpieczeństwo na drogach było zapewnione. W efekcie okres Pax Mongolica stał się złotym czasem dla handlu, kupcy z poszczególnych krajów mogli spokojnie.>>

eszkola.pl(*)ego-w-azji-i-europie-7246.html

Otóż właśnie czy fakty te: wyrojenie się plemion koczowniczych i najazdy mongołów nie można by porównać do takich ewolucjogennych ruchów tektonicznych, zmieniających i inspirujących dalsze zmiany - modyfikacje.
Pytanie: czy te <ruchy> wzięły się tak same z siebie?
pawel_wr (4297 punktów)

>Ewolucja zachodzi tylko wtedy, jeśli zmienia się środowisko, wymuszając na organizmach modyfikację i przystosowanie się. Planeta, która się nie zmienia, nie zmusza organizmów do przystosowania się - wszystko jest takie samo.

Niezupełnie .....

Pomijasz samoistne mutacje kodu DNA, zachodzące w organizmach,niezależnie od niezmienności
środowiska zewnętrznego. Mogą one prowadzic do lepszego przystosowania się niektórych
osobników wobec innych ( np. wyższa płodność) przez co rozprzestrzeni inna pula
genów.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
>Pomijasz samoistne mutacje kodu DNA, zachodzące w organizmach,niezależnie od niezmienności
>środowiska zewnętrznego. Mogą one prowadzic do lepszego przystosowania się niektórych
>osobników wobec innych ( np. wyższa płodność) przez co rozprzestrzeni inna pula
>genów.

O jakie mutacje DNA ci chodzi? O transpozony konserwatywne czy replikatywne, bo to dla tematyki tego wątku jest bardzo ważne.

Pogrążony w wiedzy odrzuca rozum.
pawel_wr (4297 punktów)

>O jakie mutacje DNA ci chodzi?

O takie zmiany w genach, które uprzywilejowują jedne organizmy względem drugich.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Heremis (587 punktów)
A ja się zastanawiam po co tak męczyć temat wszechmocy Boga. Wszystko co piszemy w tym temacie to wynik naszego subiektywnego, egoistycznego spojrzenia na wszechświat. Dlaczego Bóstwo musi być wszechmocne w sensie absolutnym? W moim wyobrażeniu Bóstwo jest pewnym potencjałem, z którego rozwija się wszystko i jest ponad takimi pojęciami jak dobro, zło, cierpienie itd. Bliżej mi do koncepcji Bóstwa nieosobowego lub "ponadosobowego", może to jakiś inny wymiar, bądź wyższa forma istnienia, trudno powiedzieć, to tylko domysły, w które można wierzyć lub nie.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
23-04-2014 11:15 
 Ocena 2 na 2
qerfy (677 punktów)
>W moim wyobrażeniu Bóstwo jest pewnym potencjałem, z którego rozwija się wszystko i jest ponad takimi pojęciami jak dobro, zło, cierpienie itd.

Jeśli tak, to czyż nie podpada tak czy inaczej pod kategorię 1) "Poziom cierpienia istniejący w świecie jest nieistotny dla boga "?
Heremis (587 punktów)
>>W moim wyobrażeniu Bóstwo jest pewnym potencjałem, z którego rozwija się wszystko i jest ponad takimi pojęciami jak dobro, zło, cierpienie itd.
>Jeśli tak, to czyż nie podpada tak czy inaczej pod kategorię 1) "Poziom cierpienia istniejący w świecie jest nieistotny dla boga "?
Owszem albo Bóstwo nie jest w stanie zapobiec cierpieniu, może to wszystko jest wpisane w nasz świat.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
worek kości (2937 punktów)
>Dla jasności : Boga nie ma ... a więc za zło , ból , cierpienie , przemoc wyrządzane świadomie i celowo innym istotom odpowiedzialny jest oczywiście człowiek .

Nawet gdyby Bóg istniał, to zgodnie np. z katolicką doktryną za "ból , cierpienie , przemoc wyrządzane świadomie i celowo innym istotom odpowiedzialny jest oczywiście człowiek". Także nie ma tutaj sprzeczności.

bembergiem w berg
23-04-2014 20:14 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Nawet gdyby Bóg istniał,
Richard Swinburne określa Boga jako "osobę bez ciała, tj. ducha, który jest wieczny, wolny, zdolny do zrobienia wszystkiego, wszystko wiedzący, doskonale dobry, będący odpowiednim obiektem ludzkiej czci i posłuszeństwa oraz stwórcą i podstawą wszechświata". /Spójność teizmu, Kraków 1995/

>to zgodnie np. z katolicką doktryną za "ból, cierpienie, przemoc wyrządzane świadomie i celowo innym istotom odpowiedzialny jest oczywiście człowiek".
Można konkretniej? www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660. Świat jest zorganizowany według boskiego pomysłu i "bez woli Boga nawet najmniejszy liść nie może spaść z drzewa". *

>Także nie ma tutaj sprzeczności.
Czy to, że niektórzy sprzeczności nie dostrzegają jeszcze wcale nie jest dowodem, iż ona nie występuje. www.racjon(*).php/z,0/d,36/s,612740#w615757
Zmagają się z problemem "zła" wielkie chrześcijańskie umysły.

* Przyjęcie teorii o ciągłym "podtrzymywaniu" istnienia świata materialnego przez wolę Boga, połączonej z zasadą wszechwiedzy Boga, eliminuje w zasadzie możliwość istnienia wolnej woli. Brak wolnej woli powoduje, że wszelka etyka traci sens. Co więcej, skoro bez woli Boga nawet najmniejszy liść nie może spaść z drzewa, cała odpowiedzialność za dzieje świata spada niejako na Niego, jest On więc odpowiedzialny za całe dobro i zło. Koncepcja braku wolnej woli i przyjęcia, że zło pochodzi od Boga, była w ostrej sprzeczności z teologią chrześcijańską. Aby uniknąć tych konsekwencji swojego systemu, Augustyn stworzył teorię teodycei.

Teoria ta zakłada, że Bóg obdarzył wolną wolą ludzi właśnie po to, aby mogło zaistnieć dobro i etyka. Bóg mógł teoretycznie stworzyć świat bez wolnej woli i zła, ale w takim świecie dobro byłoby bez wartości, gdyż byłoby dostępne automatycznie i przy braku kontrastu ze złem jego wartość nie byłaby w ogóle doceniania. Stąd Bóg uznał, że do pełnej doskonałości jego dzieła potrzebny jest pewien margines zła. To zło nie jest jednak bezpośrednim dziełem Boga, lecz jest wytworem woli człowieka, która poszła na "manowce".

Po to, aby mając wolną wolę postępować dobrze, potrzebna jest jednak łaska Boża. Jest to ta sama łaska, która umożliwia iluminację. Podobnie jak przy iluminacji, Łaska Boża jest zawsze darem Boga. Nie można jej sobie zaskarbić w żaden sposób, czyniąc dobro. Wręcz przeciwnie, to łaska powoduje i umożliwia dobre postępowanie. Z takiego rozumowania już jasno wynikła teoria predestynacji, zakładająca, że ludzie, niezależnie od swoich uczynków, są albo wybrani przez Boga do czynienia źle, albo dobrze i nikt prócz Boga nie może tego zmienić.

Stąd ludzie dzielą się na przeznaczonych do zbawienia i potępienia, jednak część z tych, którzy są przeznaczeni do zbawienia, może odwrócić się od łaski Bożej i również dołączyć do potępionych.

Teodycea Leibniza

- Żyjemy w najlepszym z możliwych światów.

- Jednym z objawów doskonałości świata jest istniejąca w nim wolność. Bez wolności nie byłoby zła, ale mimo to świat byłby gorszy niż z nią.

- Zło widoczne w szczegółach jest niezbędne dla doskonałości całości.

- Wątpimy w to bo nie dysponujemy boskim oglądem całości.

Teodycea to usprawiedliwienie Boga. Leibniz zastanawia się, dlaczego na świecie jest tyle zła, skoro został on stworzony przez doskonałego i dobrego Boga? Najpierw jednak próbuje dociec, czym jest zło, a czym dobro: "Spytajmy najpierw, skąd zło pochodzi? Si Deus est, unde malum? Si non est, unde bonum? [Jeśli jest Bóg, to skąd się wzięło zło? Jeśli go nie ma, to skąd dobro?]". Leibniz odcina się od twierdzenia starożytnych filozofów, którzy pochodzenia zła upatrywali w materii. Według nich to z niej Bóg, czy też Demiurg stworzył, a raczej wykreował, zbudował nasz świat. Materia nie była więc przez niego stworzona i od niego zależna - stąd też zły pierwiastek.

Jednak skoro religia chrześcijańska w Bogu znalazła źródło stworzenia, to jakie jest pochodzenie zła? Leibniz tworzy pojęcie niedoskonałości pierwotnej, tkwiącej w stworzeniu. Logicznie rozumując, to, co stworzone przez doskonałego Boga nie może być również doskonałe, ponieważ stałoby się mu równe. Według Leibniza niedoskonałość pierwotna wyprzedza również grzech, świat był niedoskonały także przed jego popełnieniem, ponieważ "to, co stworzone, jest ze swej istoty ograniczone. A stąd wynika, że nie jest ono zdolne widzieć wszystkiego i że może się mylić oraz popełniać inne błędy".(...)

Zło fizyczne i moralne są konieczne, ponieważ są możliwe z powodu prawd wiecznych. Dziedzina prawd wiecznych zawiera wszystkie możliwości stworzenia. Z tego wynika, że jeżeli wykluczymy świat idealny, który jest niemożliwy z powodów wyłożonych powyżej, to zło musi wchodzić w ich skład. Zawiera się nawet w świecie najdoskonalszym, najlepszym z możliwych. Z tego też powodu Leibniz twierdzi, że Bóg zezwolił na zło. (...)
Inaczej sprawa się ma ze złem moralnym. Jest to grzech. Leibniz przyznaje, że również i ten rodzaj zła mógłby posłużyć jako środek do osiągnięcia jakiegoś dobra, czy nawet w celu zastopowania jakiegoś zła. Jednak te własności nie powodują, że grzech staje się jakimś elementem, czy wręcz przedmiotem boskiej woli. To samo tyczy się wszelkich innych istot stworzonych przez Boga.

Leibniz posługuje się bardzo barwnym porównaniem, mówiąc o Bogu jako o rzeźbiarzu. Artysta ów jest doskonały, potężny i doskonale wie, jakie powinno być jego dzieło. Blok marmuru nie jest doskonały, ale pod dłutem rzeźbiarza staje się czymś, co jest możliwie najpiękniejszym. Powstała rzeźba - świat zawiera w sobie zło, zarówno fizyczne, jak i moralne. Ale jest to sposób na uniknięcie jeszcze większego zła. Co jest tym gorszym złem? Nietrafny wybór Boga, wybranie czegoś innego niż tego, co wybrał. Powstanie świata, który nie jest najlepszym z możliwych.

35au1.jogger.pl/2005/12/15/teodycea/

@@@
.
23-04-2014 21:01 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Jeżeli zakładamy i przyjmujemy , że bóg jest czymś wszechmocnym to jest możliwe istnienie świata bez cierpienia a równie wartościowego , dobrego , idealnego ...
Wszechmoc wszak oznacza ... przepraszam ... wszechmoc ...
Jeżeli jednak bóg nie potrafił stworzyć idealnego świata bez cierpienia to po prostu nie jest wszechmocny ... lub też ma jakąś szczególną słabość do faworyzowania przemocy i gwałtu
Bóg szanuje wolną wole gwałciciela lecz nie gwałconego .
makuś
Oczywiście bóg na całe szczęście nie istnieje
23-04-2014 20:43 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Nawet gdyby Bóg istniał, to zgodnie np. z katolicką doktryną za "ból , cierpienie , przemoc wyrządzane świadomie i celowo innym istotom odpowiedzialny jest oczywiście człowiek". Także nie ma tutaj sprzeczności.

hej,
Za wszystkie trzęsienia ziemi , erupcje wulkanów , pożary , powodzie , epidemie , wady genetyczne , choroby odpowiedzialny jest wyłącznie bóg , który świadomie , intencjonalnie to stworzył ...!
Bóg oczywiście nie istnieje !!!
A my rozmawiamy tylko o tym kim taki ktoś musiałby być ... tworząc takie hekatomby cierpienia i dodatkowo wymuszający od swych ograniczonych stworzeń bezwzględne uwielbienie i niewolnicze posłuszeństwo ...
pozdrawiam
makuś
23-04-2014 21:48 
 0 na 4
niestadny (2492 punktów)

>Za wszystkie trzęsienia ziemi , erupcje wulkanów , pożary , powodzie , epidemie , wady genetyczne , choroby odpowiedzialny jest wyłącznie bóg , który świadomie , intencjonalnie to stworzył ...!
>Bóg oczywiście nie istnieje !!!
Mógłbyś zdefiniować "Bóg" i udowodnić swoją tezę?
Taa... Nie istnieje, ale jest odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia. Dobre!


A poważnie. Zabawię się w "adwokata diabła". Tenże bóg - według chrześcijan - dał ludziom wolną wolę, więc trudno go winić za ludzkie wybory. A wady genetyczne, choroby itp? Odpowiedź jest prosta: grzech pierworodny. A mogło być tak pięknie...



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
25-04-2014 11:45 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Mógłbyś zdefiniować "Bóg" i udowodnić swoją tezę?
>Taa... Nie istnieje, ale jest odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia. Dobre!

hej,
Zadziwia mnie nieustannie fakt , jak bardzo wierzący nie chcą wiedzieć w co wierzą !
makuś
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

To proste. "Wszechmoc boga" to nazwa nowego towaru, rozprowadzanego przez makusia na zamkniętych imprezach. Skład mieszanki objęty jest wielką tajemnicą, krążą jednak plotki, że chodzi o połączenie trzech składników w jednym towarze w idealnych proporcjach. Dzięki temu poszczególne składniki zachowują swoje specyficzne właściwości, ale razem dają zupełnie nową jakość doznań, więc mieszanka jest podobno absolutnie niepodzielna. Wiem, bo zażywałem. Innym nie polecam, bo wtedy będzie więcej dla mnie

youtu.be/AhmLHRCV3KU


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
veloptor (152 punktów)
(zablokowany)
Co oznacza Wszechmoc Mzimu?

- Widziałeś kiedy w życiu Mzimu?
- Nie, ale Kali słyszał okropny hałas, który Mzimu robi w chatach czarowników.
- To jednak wasi czarownicy się go nie boją?
- Czarownicy umieją go zakląć, a potem chodzą po chatach i mówią, że Mzimu się gniewa, więc Murzyni znoszą im banany, miód, pombę, jaja i mięso, aby przebłagać Mzimu.

Dla jasności: Mzimu nie ma
Lengyel (2127 punktów)
>Co oznacza Wszechmoc Mzimu?
>- Widziałeś kiedy w życiu Mzimu?
>- Nie, ale Kali słyszał okropny hałas, który Mzimu robi w chatach czarowników.
>- To jednak wasi czarownicy się go nie boją?
>- Czarownicy umieją go zakląć, a potem chodzą po chatach i mówią, że Mzimu się gniewa, więc Murzyni znoszą im banany, miód, pombę, jaja i mięso, aby przebłagać Mzimu.
>Dla jasności: Mzimu nie ma

Ależ jest! W wyżej cytowanym dziele jest fragment, opisujący Mzimu jako kawał wydrążonego pnia z kawałkiem sznura. Po pokręceniu tym sznurem Mzimu groźnie ryczy.
23-04-2014 23:50 
 Ocena 1 na 1
veloptor (152 punktów)
(zablokowany)
>W wyżej cytowanym dziele jest fragment, opisujący Mzimu jako kawał wydrążonego pnia z kawałkiem sznura.

Rozumiem. Lignifikacja Boga

>Po pokręceniu tym sznurem Mzimu groźnie ryczy.

A tego fragmentu liturgii nie znałem
Robert Jacek (2 punktów)
..........
25-04-2014 11:53 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Bóg nie wybra³ z³a. Cierpienie rzeczywiście zes³a³ na świat po tym jak cz³owiek wybra³ z³o, tj. zgrzeszy³. Tak wiêc masz racjê: BÓG ZES£A£ CIERPIENIE NA ŚWIAT. Wyra¼nie o tym pisze w Biblii. Cierpienie, choroby, bóle porodowe, cierpienie zwierząt, ich ¿ywienie siê sobą nawzajem i ca³y związany z tym ból. Kto i kiedy twierdzi³ inaczej? Nie zrobi³ tego jednak dla zabawy, ale dlatego, ¿e cz³owiek zgrzeszy³ i sam na siebie w ten sposób zes³a³ to wszystko, jako konsekwencjê pope³nionego czynu.

hej,
Przerażenie mnie ogarnia kiedy czytam takie teksty ...
Przerażające jest to , że rzeczywiście miliony ludzi w coś tak okropnego wierzą...
makuś
zinnyck (182 punktów)
>hej ,
>Co oznacza wszechmoc boga ?
>Otóż wszechmoc oznacza nieskończoną ilość możliwości . możliwości równych względem siebie ,
>równowartościowych
>Jeżeli bóg zdecydował się na jakąś konkretnie oznacza , że taką właśnie chciał i nic ani nikt go do
>tego nie zmusił .
>A to oznacza dwa wnioski :
>1) Poziom cierpienia istniejący w świecie jest nieistotny dla boga
>2) Za wszelkie cierpienie odpowiedzialny jest wyłącznie on .

Epikur (wyjątki):

Albo Bóg może zwalczyć zło, ale nie chce;
Albo chce, a nie może;
Karton.R (392 punktów)
>hej ,
>Co oznacza wszechmoc boga ?
>Otóż wszechmoc oznacza nieskończoną ilość możliwości . możliwości równych względem siebie ,
>równowartościowych (...)

Atrybuty fikcji nie powinny być tematem logicznych wywodów i wniosków, bo do takowych się nie stosują, ponieważ zaistniały tylko w ludzkim umyśle, a nie w rzeczywistości. Każdy wyciągnięty wniosek można zastąpić innym, równie nieistotnym.
agerte2001 (28 punktów)
>hej ,
>Co oznacza wszechmoc boga ?
>Otóż wszechmoc oznacza nieskończoną ilość możliwości . możliwości równych względem siebie ,
>równowartościowych
>Jeżeli bóg zdecydował się na jakąś konkretnie oznacza , że taką właśnie chciał i nic ani nikt go do
>tego nie zmusił .
>A to oznacza dwa wnioski :
>1) Poziom cierpienia istniejący w świecie jest nieistotny dla boga
>2) Za wszelkie cierpienie odpowiedzialny jest wyłącznie on .
>Każda inna odpowiedź jest dialektyką ,teologią ( czyli swobodną gawędą , na niczym nie opartą
>fantazją ) bajką , mataczeniem ,kluczeniem , wymówką ...
>Odpowiedź pierwsza pociąga za sobą konsekwencje : bóg musi być sadystą-egomanem zboczeńcem i
>degeneratem , który nie waha się dla własnych potrzeb , zachcianek , kaprysów tworzyć przeraźliwe ,
>niezliczone cierpienia .
>Odpowiedź druga literalnie oznacza fakt odpowiedzialności wyłącznej i całkowitej "profesora


>Frankensteina" za stworzenie "potwora" .
>Potwór w żadnym elemencie nie jest odpowiedzialny za bycie potworem , tak jak lew nie jest
>odpowiedzialny za to , że nie potrafi jeść malin i grzybów a mrówka nie jest odpowiedzialna za to ,
>że potrafi polować na słonie .
>Dla jasności : Boga nie ma ... a więc za zło , ból , cierpienie , przemoc wyrządzane świadomie i
>celowo innym istotom odpowiedzialny jest oczywiście człowiek .
>pozdrawiam
>makuś

I nie może być inaczej.Cechami charakteryzującymi Boga jest dobroć, miłosierdzie i wszechmoc.Jednocześnie od wieków,nieustannie ogląda potworne męki,cierpienie,najohydniejsze zbrodnie i krzywdy ludzkie.I jeszcze nie ma dość?!Przecież to absurd,zaprzeczenie jego istnienia tak oczywiste,że wiara w coś tak nielogicznego może być jedynie zburzeniem logicznego myślenia,szczytem bezmyślności albo przykrym żartem.Przepraszam jeśli ktokolwiek poczuł się obrażony,ale nie ma innego wytłumaczenia na przyjmowanie tezy o istnieniu Boga.
Karton.R (392 punktów)
> I nie może być inaczej.Cechami charakteryzującymi Boga jest dobroć, miłosierdzie i wszechmoc.Jednocześnie od wieków,nieustannie ogląda potworne męki,cierpienie,najohydniejsze zbrodnie i krzywdy ludzkie.I jeszcze nie ma dość?!Przecież to absurd,zaprzeczenie jego istnienia tak oczywiste,że wiara w coś tak nielogicznego może być jedynie zburzeniem logicznego myślenia,szczytem bezmyślności albo przykrym żartem.Przepraszam jeśli ktokolwiek poczuł się obrażony,ale nie ma innego wytłumaczenia na przyjmowanie tezy o istnieniu Boga.
A deizm? Deiści tego problemu nie mają, jak zresztą mógłbym złośliwie stwierdzić, muzułmanie również

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365