A właśnie klubów kultury tych miejsc gdzie mogliby się spotykać ludzie samotni - seniorzy, emeryci i renciści, czy nawet biedni i bezrobotni, tych domów, gdzie pocieszenie i pomoc psychiczną uzyskałaby w pierwszym bardzo ciężkim, bo najtrudniejszym okresie załamana wdowa lub wdowiec jest o tyle za mało, o ile za dużo jest w Polsce kościołów. Każdy może to sprawdzić w swoim miejscu zamieszkania. Pomieszczenia np. Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów, oraz często Klubów Seniora na wsiach całkowicie brak, a w małych miasteczkach, miastach i nawet w stolicy ----------------------- znajdują się w piwnicznych izbach.
Jakże żałośnie to wygląda na tle ogromnych, często pustych przestrzeni kościołów i złotem kapiących świątyń bożych. |