Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cześć Jego Pamięci.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
03-05-2014 22:33DyktaFon (9281 punktów)Cześć Jego Pamięci.
Ocena 6 na 6
Zupełnie bez echa przeszła b. - moim zdaniem - ważna wiadomość (a na pewno ważniejsza, niż setki i tysiące celebryckich wydarzeń). Zmarł były minister, przez jednych uwielbiany, przez innych potępiany: www.biztok(*)ster-mieczyslaw-wilczek_s16152

Jak nie poważam prawie żadnego ministra, tak ten zostanie w mojej pamięci.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

niestadny (2492 punktów)

Myślę, że to co ten człowiek chciał wprowadzić w życie później skutecznie blokowano, wprowadzając coraz to nowe ograniczenia. W efekcie mamy to co mamy - rozdętą do granic możliwości za czasów rządów Donalda Tuska biurokrację i obciążenia fiskalne:
Oprócz zajmujących tradycyjnie czołowe miejsca Hong Kongu, Singapuru, Australii czy Szwajcarii, nasz kraj pod względem poziomu wolności gospodarczej wyprzedzają też m.in. Bahrajn (75.1 pkt), Tajwan (73,9 pkt.), Botswana (72 pkt.), Jordania (69,2 pkt.), Armenia (68.2 pkt.) czy Macedonia (68,6 pkt.)
Hahaha

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
waldeck77 (4307 punktów)
Zdumiewające, że "komunistę" Wilczka najbardziej wychwalają fanatyczni zwolennicy kapitalizmu. Jego ustawa otworzyła drzwi do rozplenienia się dzikiego kapitalizmu i rozkradzenia majątku państwowego. Powstawały wtedy masowo oszukańcze spółki(moja rodzina padła ofiarą takowej), a afery jakie miały miejsce na przełomie lat 80. i 90. są wręcz przysłowiowe. Późniejsze ograniczenia jakie zaczęto wprowadzać, a nad którymi tak ubolewają neoliberałowie i inne korwiny, powstawały, by chronić zwykłych ludzi przed korzystającymi z "wolności" gospodarczej oszustami i złodziejami.
04-05-2014 00:46 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Zdumiewające, że "komunistę" Wilczka najbardziej wychwalają fanatyczni zwolennicy kapitalizmu.
Nie tak bardzo. Za socjalistę Millera było więcej wolności i mniej biurokracji niż za prawaka Tuska.

>Późniejsze ograniczenia jakie zaczęto wprowadzać, a nad którymi tak ubolewają neoliberałowie
Lewaki mówią, że to teraz rządzą neoliberałowie, więc jak to właściwie jest?

>powstawały, by chronić zwykłych ludzi przed korzystającymi z "wolności" gospodarczej oszustami i złodziejami.
Tak ta ochrona im zrobiła dobrze, że dzisiaj muszą za chlebem wyjeżdać masowo do Anglii, Irlandii, Holandii...
04-05-2014 11:56 
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Lewaki mówią, że to teraz rządzą neoliberałowie, więc jak to właściwie jest?
Racjonaliści - wszystko jedno czy lewicowi, czy prawicowi - dużo czytają i obserwują rzeczywistość, samodzielnie
myślą i wyciągają z tego wnioski. Epitety wyjaśniają niewiele, ale poglądy ludzi trzeba dla jasności jakoś tam sobie poszufladkować.
Moim zdaniem ani Wilczek nie był komunistą, ani Miller nie był i nie jest socjalistą, ale to moja subiektywna ocena.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-05-2014 12:49 
 Ocena 3 na 3
Karton.R (392 punktów)
>Racjonaliści (...) prawicowi
To jest oksymoron.
04-05-2014 12:55 
 Ocena 2 na 2
Morvoren (311 punktów)

>Racjonaliści - wszystko jedno czy lewicowi, czy prawicowi

Masz na myśli lewicę i prawicę w kwestii gospodarki, czy w kwestii poglądów dot. obyczajowości/życia społecznego?
04-05-2014 13:05 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>>>>Racjonaliści - wszystko jedno czy lewicowi, czy prawicowi
>Masz na myśli lewicę i prawicę w kwestii gospodarki, czy w kwestii poglądów dot. obyczajowości/życia społecznego?
Swoje wypowiedzi - Szanowna Pani - kieruję do racjonalistów, a jak napisałem:
Racjonaliści dużo czytają i obserwują rzeczywistość, samodzielnie myślą i wyciągają z tego wnioski.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-05-2014 13:26 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>Epitety wyjaśniają niewiele, ale poglądy ludzi trzeba dla jasności jakoś tam sobie poszufladkować.
Jasne, niestety te szufladki i związane z nimi emocje często przeszkadzają w zdalnym spojrzeniu. Czyta się tylko na wybrany temat i zajmuje z góry upatrzone pozycje. Obiektywnym zresztą być tu nie można, bo każdy widzi jak jest ze swojego miejsca. Jak przekonać bezrobotnego, że pewien margines bezrobocia jest zdrowy dla gospodarki, kiedy wokół widzi rozbijających się w nowych SUVach sąsiadów, podczas gdy on z oszczędności idzie pieszo, bo mu żal na autobus?
04-05-2014 13:59 
 Ocena 2 na 4
DyktaFon (9281 punktów)
>>Epitety wyjaśniają niewiele, ale poglądy ludzi trzeba dla jasności jakoś tam sobie poszufladkować.
>Jasne, niestety te szufladki i związane z nimi emocje często przeszkadzają w zdalnym spojrzeniu. Czyta się tylko na wybrany temat i zajmuje z góry upatrzone pozycje. Obiektywnym zresztą być tu nie można, bo każdy widzi jak jest ze swojego miejsca. Jak przekonać bezrobotnego, że pewien margines bezrobocia jest zdrowy dla gospodarki, kiedy wokół widzi rozbijających się w nowych SUVach sąsiadów, podczas gdy on z oszczędności idzie pieszo, bo mu żal na autobus?

To bardzo słuszna uwaga. I prawdziwa.
Moim zdaniem najgorszym rozwiązaniem jest wmówienie temu bezrobotnemu, że "pierwszy milion trzeba ukraść". Bo to już na zawsze wtłacza go w bezrobocie. Lepszym rozwiązaniem (choć nie gwarantującym nadal niczego) jest uświadomienie, że los każdego jest w jego rękach. Ten z SUVa też kiedyś mógł być bezrobotnym. Ale, być może, zabrał się do działania, a nie tylko narzekał.

Zresztą ten z SUVa też widzi nad głową sąsiada, który rozbija się nowym odrzutowcem... To bardzo frustrujące... Ale nie należy narzekać, tylko działać!

Zasadnicza różnica między kapitalizmem, a ulubionym przez niektórych socjalizmem, polega właśnie na tym, że ten pierwszy dopinguje do działania, a ten drugi - do narzekania.
04-05-2014 14:18 
 Ocena-1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Zasadnicza różnica między kapitalizmem, a ulubionym przez niektórych socjalizmem, polega właśnie na tym, że ten pierwszy dopinguje do działania, a ten drugi - do narzekania.
Właśnie. Socjalizm może być wysoce demoralizujący i generujący roszczeniowe postawy, chociaż trzeba pamiętać przy tym, że najsłabszych należy chronić w stopniu pozwalającym na godziwą (dach nad głową, odziewek, podstawowa edukacja i jedzenie) egzystencję, co w krajach cywilizowanych nie jest aż tak wielkim wyzwaniem.
W USA i Kanadzie poprzez nadmierną opiekę socjalną spowodowaną spóźnionym co nieco poczuciem winy zepsuto całkowicie natywów powodując u nich ogólne pijaństwo, niechęć do opuszczania rezerwatów i przejawianie jakiejkolwiek inicjatywy.
04-05-2014 14:56 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Moim zdaniem najgorszym rozwiązaniem jest wmówienie temu bezrobotnemu, że "pierwszy milion trzeba ukraść". Bo to już na zawsze wtłacza go w bezrobocie. Lepszym rozwiązaniem (choć nie gwarantującym nadal niczego) jest uświadomienie, że los każdego jest w jego rękach.
W 1990 roku w radiu usłyszałem wypowiedź: "PZPR doprowadziła kraj na krawędź przepaści, a dzięki Solidarności zrobiliśmy krok do przodu". W pięć lat później: "Wałęsa nam mówi aby brać interes we własne ręce. Ja posłuchałem i wziąłem i nic z tego nie wyszło". Bez akumulacji kapitału to sobie można i w totolotka wygrać, albo zacząć od czyszczenia butów na Chmielnej. Opowiadać to sobie można wiele.

Proszę Pana - niektórzy nam uświadamiają, że mamy w Polsce 98% chrześcijan, a ja twierdzę, że gdyby połowa z tego przestrzegała Dekalogu, to mielibyśmy bardzo dobrze w naszym kraju. Świadomości - proszę Pana - to się nabywa albo teoretycznie przez oczytanie, albo praktycznie przez zderzenia z rzeczywistością.

Historia świata i historia Polski pokazuje nam jak różne rozwiązania były już testowane i co one przynosiły. Znamy pozycje wyjściowe naszego kraju: www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382
Trochę znamy i obecną rzeczywistość:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,457816#w459036
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,492695#w493579
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,492695#w493638
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,492695#w493642
www.racjonalista.pl/forum.php/s,586137

Pozdrawiam.

@@@
.
04-05-2014 14:17 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>Epitety wyjaśniają niewiele, ale poglądy ludzi trzeba dla jasności jakoś tam sobie poszufladkować.
>Jasne, niestety te szufladki i związane z nimi emocje często przeszkadzają w zdalnym spojrzeniu.
Uważam się za racjonalistę i staram się być racjonalnym, ale jestem normalnym człowiekiem mającym swoje (socjalliberalne, czy socjaldemokratyczne) poglądy i swoje emocje.

>Czyta się tylko na wybrany temat i zajmuje z góry upatrzone pozycje.
No właśnie! A ja od racjonalistów (czyli także od siebie) wymagam więcej. Czytam publikacje niezgodne z moimi poglądami - staram się zrozumieć zawarte w nich racje, nawet gdy ich zupełnie nie podzielam.

>Obiektywnym zresztą być tu nie można, bo każdy widzi jak jest ze swojego miejsca.
Nie można i nie trzeba, ale można zdawać sobie sprawę z własnego subiektywizmu.

>Jak przekonać bezrobotnego, że pewien margines bezrobocia jest zdrowy dla gospodarki, kiedy wokół widzi rozbijających się w nowych SUVach sąsiadów, podczas gdy on z oszczędności idzie pieszo, bo mu żal na autobus?
Bezrobotnego (acz nie lesera) przekonać trudno, ale znacznie trudniej przekonać chciwca, iż jego decyzje są bardzo krótkowzroczne. Tyle że oni bardzo rzadko mają czas na intelektualną refleksję i ideologiczną nadbudowę działalności tworzą im profesjonaliści. Na przykład ani Tusk, ani Miller nie są neoliberałami, gdyż do tego koniecznym byłoby przestudiowanie sporej ilości literatury, natomiast obaj realizują praktycznie (oczywiście w jakiejś części) neoliberalne idee o czym można przeczytać w książkach znawców-profesorów (też mających własne poglądy i z ich perspektywy oceniających opisywaną rzeczywistość). Nie, nie mówię, że dokonywanie rozumnych i w miarę obiektywnych ocen jest łatwe ani, że mnie się to dobrze udaje, ale twierdzę, że chcąc być racjonalistami musimy się o to starać.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-05-2014 15:05 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>chcąc być racjonalistami musimy się o to starać.
Myślę, że przezwyciężenie własnych emocji i chociaż próba spojrzenia z zewnątrz na to co nas otacza w oderwaniu od naszej byłej, aktualnej czy przewidywanej sytuacji, to pierwszy krok do racjonalizmu. Strona druga jest podejrzewana często o jakieś niecne lub ukrywane intencje.
Większość chce dobrze - przeważnie najpierw dla siebie, może potem dla innych, ludzi różnią interesy, cele. Znajomość własnych interesów i celów, oraz uzgodnienie, że ich kompatybilność jest osiągalna to coś niezbędnego do osiągnięcia jakiegokolwiek porozumienia, o to najtrudniej.
04-05-2014 15:13 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> (...) Większość chce dobrze - przeważnie najpierw dla siebie, może potem dla innych (...).
Zgadzam się z powyższa Pańską refleksją. Myślę tu podobnie.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-05-2014 17:33 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Zgadzam się z powyższa Pańską refleksją. Myślę tu podobnie.

Dziękuję. Cokolwiek można o Panu powiedzieć, to nie nie jest Pan zideoligizowany.
04-05-2014 17:44 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>Zgadzam się z powyższa Pańską refleksją. Myślę tu podobnie.
>Dziękuję. Cokolwiek można o Panu powiedzieć, to nie nie jest Pan zideoligizowany.
Jestem * - jak prawie każdy - tyle że mam tego świadomość i staram się nadmierne podporządkowanie ideologiczne
u siebie zwalczać, a przynajmniej je racjonalizować.
_______________________

* Mianem ideologii określa się każdy zbiór uporządkowanych poglądów - religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych - służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata. (...). Zapotrzebowanie na ideologie wynika z właściwego ludziom poszukiwania odpowiedzi na pytania o sens i sposób istnienia.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-05-2014 13:04 
 0 na 2
Morvoren (311 punktów)

>Tak ta ochrona im zrobiła dobrze, że dzisiaj muszą za chlebem wyjeżdać masowo do Anglii, Irlandii, Holandii...

Nie tyle co za chlebem, co poprostu za komfortem życia.
Bo za 2000zł pracę można spokojnie w Polsce znaleźć i na chleb będzie. Ale nie każdy chce być "sługusem marnego prywaciarza".

Za chlebem to się wyjeżdżało masowo do Westfalii za sanacji, za bohatera narodowego Piłsudskiego (no chyba, że ktoś pochodził z ziemiaństwa...).
04-05-2014 13:11 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Bo za 2000zł pracę można spokojnie w Polsce znaleźć i na chleb będzie. Ale nie każdy chce być "sługusem marnego prywaciarza".
Mógłby sam zostać marnym prywaciarzem i zarabiać te kokosy, gdyby mu stworzyć odpowiednie warunki. Nie marni prywaciarze to główni wyzyskiwacze, ale światowe koncerny, banki i pazerne państwo.
A tak robi tutaj jedne studia, drugie, a potem jedzie zbierać małże na Isle of Man - dzięki za taki komfort życia.

>Za chlebem to się wyjeżdżało masowo do Westfalii za sanacji, za bohatera narodowego Piłsudskiego (no chyba, że ktoś pochodził z ziemiaństwa...).
Kiedy od nas wyjeżdżali za chlebem do Westfalii, to w socjalistycznym raju obok na Ukrainie jedli własne dzieci z głodu. Czujesz różnicę?
04-05-2014 14:02 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>Kiedy od nas wyjeżdżali za chlebem do Westfalii, to w socjalistycznym raju obok na Ukrainie jedli własne dzieci z głodu. Czujesz różnicę?
>
W smaku?
finerbijk (17282 punktów)
>W smaku?
Pytaj przedmówczynię.
04-05-2014 12:08 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>Zdumiewające, że "komunistę" Wilczka najbardziej wychwalają fanatyczni zwolennicy kapitalizmu. Jego ustawa otworzyła drzwi do rozplenienia się dzikiego kapitalizmu i rozkradzenia majątku państwowego.

Chyba nie było szans

vod.pl/zarobmy-jeszcze-wiecej,79998,w.html
.....Austriacki filmowiec konfrontuje poglądy beneficjentów liberalnego kapitalizmu z punktem widzenia jego ofiar, stara się prześledzić i odtworzyć mechanizmy nowoczesnego rynku bez granic. Rozmawia z przedsiębiorcami i lobbystami. Przepytuje ekonomistów i nauczycieli akademickich. Odwiedza raje podatkowe i indyjskie ulice nędzy. Przeraża pokazując brak skrupułów jednych i beznadziejne położenie drugich. - W Burkina Faso każde dziecko rodzi się dzisiaj zadłużone. Wszystko przez politykę Banku Światowego - komentuje afrykański producent bawełny.

To jak ktoś lubi oglądać

A tu jak czytać

Kryzys często się tłumaczy tym, że Amerykanie brali kredyty, na które ich nie było stać. Ale finansiści dawali im te pieniądze nie z dobroci serca, tylko ze świadomości, że sami na tym zarobią niezależnie, czy te kredyty będą spłacone, czy nie.

McQuaig i Brooks opisują tego, który zarobił najwięcej. John Paulson (przypadkowa zbieżność nazwisk z Henrym Paulsonem, sekretarzem skarbu USA) zarobił na kryzysie 3,7 miliarda dolarów - co w paradzie Pena daje mu kosmiczny wzrost 134 kilometrów.

Paulson inwestował w dziwaczne narzędzia finansowe, znane jako Credit Default Swap (CDS). To coś w rodzaju ubezpieczenia kredytów hipotecznych od niewypłacalności klienta - ale działającego tak, że beneficjentem jest ktoś inny.

To jakby wykupić auto casco na samochód sąsiada i czekać z nadzieją, aż będzie miał wypadek. Takie instrumenty w rękach bogaczy są niebezpieczne, bo bogacze mogą wykorzystywać swoje wpływy, by zwiększyć prawdopodobieństwo wypadku u sąsiada - na przykład przez wpływanie na znaki drogowe w okolicy.

Paulson był materialnie zainteresowany tym, żeby kryzys nastąpił jak najszybciej i był jak najbardziej dotkliwy dla całej gospodarki. Nie czekał z założonymi rękami.

Skłonił bank Goldman Sachs do wyemitowania papierów wartościowych, o których z góry było wiadomo, że będą bezwartościowe - ale Paulson wykupił odszkodowanie gwarantujące mu wypłatę w takiej sytuacji.

To odszkodowanie pochodziło z kolei od kolejnego finansowego giganta - AIG. Rzecz jasna, gdy nadszedł kryzys, Goldman Sachs i AIG stanęły na progu bankructwa.

Tutaj jednak wkroczył podatnik, reprezentowany przez sekretarza skarbu Henry'ego Paulsona. Wykupił on AIG za drobne 170 miliardów od podatników. Z tej fortuny AIG wypłaciło Goldman Sachs 17 miliardów. Z tego zaś z kolei zasilono między innymi Johna Paulsona (plus innych prezesów, partnerów i członków rad i zarządów, którzy powypłacali sobie za ten kryzys sowite premie).

''Jak można uzasadnić to, że praca Johna Paulsona jest warta tyle, co praca 80 tysięcy pielęgniarek?'' - pytają McQuaig i Brooks. I dodają: ''Jak uzasadnić, że jest warta choć tyle, co praca JEDNEJ pielęgniarki?''.

więcej tu

Jak najbogatsi ukradli nam świat
wyborcza.p(*)i_ukradli_nam_swiat.html#CukGW


Czy była czy jest szansa ustrzec się przed tym?
04-05-2014 13:09 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Czy była czy jest szansa ustrzec się przed tym?
Nie było i nie ma, bo tą częścią świata rządzą takie właśnie Rockefellery i Rotszyldy, ale tak nie wypada mówić głośno, bo zostaniesz nazwany antysemita i zwolennik teorii spiskowych.
04-05-2014 12:43 
 Ocena 5 na 7
DyktaFon (9281 punktów)
>Zdumiewające, że "komunistę" Wilczka najbardziej wychwalają fanatyczni zwolennicy kapitalizmu.

Jeśli Wilczek - minister był komunistą.... to ja od dziś chętnie zostanę pierwszym sekretarzem

>Jego ustawa otworzyła drzwi do rozplenienia się dzikiego kapitalizmu i rozkradzenia majątku państwowego.

To państwo to faktycznie zostało pokrzywdzone. Przez lata pracowało ciężko na swój majątek, a tu bezczeli ludzie mu rozkradli. Fuj! Ja bym wszystkich tych przedsiębiorców od razu na karę śmierci skazał lub na wywóz na Syberię (co już kiedyś praktykowano ze świetnym skutkiem).

>Powstawały wtedy masowo oszukańcze spółki(moja rodzina padła ofiarą takowej),

Bardziej oszukańcze, niż np. cały system państwowy? Np. ZUS?

>a afery jakie miały miejsce na przełomie lat 80. i 90. są wręcz przysłowiowe.

To zależy, jakie kto lubi przysłownia.

>Późniejsze ograniczenia jakie zaczęto wprowadzać, a nad którymi tak ubolewają neoliberałowie i inne korwiny, powstawały, by chronić zwykłych ludzi przed korzystającymi z "wolności" gospodarczej oszustami i złodziejami.

Ta ochrona to tak się rozrosła, że właściwie to dziś połowa państwa zajmuje się ochroną (kasując słusznie za tą przymusową ochronę), a druga wyjeżdża do innych krajów. Ciekawe z jakich powodów? Szukają przygód? A może ta ochrona to jest na wzór gangsterskiej ochrony? Al Capone kiedyś też miał takie sposoby działania...
04-05-2014 20:10 
 Ocena 1 na 1
waldeck77 (4307 punktów)
>Bardziej oszukańcze, niż np. cały system państwowy? Np. ZUS?

Może jakieś przykłady oszukańczej działalności ZUS?

Ja służę przykładami afer z początków polskiego dzikiego kapitalizmu:
- rublowa 15 bilionów złotych
- import rublowy b. NRD 15 bilionów złotych
- paliwowa 2 biliony złotych
- papierosowa 15 bilionów złotych
- alkoholowa 10 bilionów złotych
- składów celnych 3 biliony złotych
- ART-B 6 bilionów złotych
- FOZZ 10 bilionów złotych

>To państwo to faktycznie zostało pokrzywdzone. Przez lata pracowało ciężko na swój >majątek, a tu bezczeli ludzie mu rozkradli. Fuj! Ja bym wszystkich tych >przedsiębiorców od razu na karę śmierci skazał lub na wywóz na Syberię (co już >kiedyś praktykowano ze świetnym skutkiem).

Pożyteczny idiota?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Ja służę przykładami afer z początków polskiego dzikiego kapitalizmu:
www.nowakrytyka.pl/spip.php?article454
abelikain.(*)/victory-czyli-zwyciestwo.html
Racjonaliści dużo czytają i obserwują rzeczywistość, samodzielnie myślą i wyciągają z tego wnioski.

Pozdrawiam.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365