Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak zostać agnistykiem czy ateistą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
06-05-2014 15:49avatar (62 punktów)Jak zostać agnistykiem czy ateistą
Ocena 1 na 1
Jak zostać agnostykiem czy ateistą jeżeli zostało się nawet wychowanym w rodzinie religijnej? Należy po prostu uważnie przeczytać książkę Richarda Dawkinsa "Samolubny Gen" i zastanowić się nad nią. Niestety potrzebne jest do tego jeszcze minimum średnie wykształcenie i wrodzona cecha niezależnego myślenia. Zachęcam!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
E tam, ateiści byli dawno przed "Samolubnym genem". Żeby być ateistą, trzeba po prostu tylko mieć tylko rozum myślący samodzielnie, który potrafi oddzielić manipulacje od faktów.
Meretseger (61860 punktów)
Tu, na forum Racjonalista.pl, zachęcasz do czytania książek i myślenia? To miłe, ale o jakieś 12 lat spóźnione...
08-05-2014 19:46 
 Ocena 1 na 1
avatar (62 punktów)
>Tu, na forum Racjonalista.pl, zachęcasz do czytania książek i myślenia? To miłe, ale o jakieś 12 lat spóźnione...

Na myślenie i czytanie książek nigdy nie jest za późno. Usiłowałem w moim początkowym wątku wyrazić się lapidarnie, ale nie zostałem przychylnie potraktowany przez moderatorów, którzy pewnie nie przeczytali tej książki i przenieśli mój wątek do nieładnie nazywanego działu bazgroły.
Co jest nadzwyczajnego w tej książce otóż to, że niezwykle logicznie z olbrzymim zasobem wiedzy tłumaczy ona, jak powstaliśmy, czym jesteśmy w łańcuchu rozwoju i jakie prawa rządzą tym rozwojem. Tłumaczy ona, że osiągnęliśmy taki poziom jedynie dzięki ewolucji. Kto to zrozumie ten zupełnie nie odczuwa potrzeby istnienia sił nadprzyrodzonych.
Kościół odegrał i odgrywa olbrzymią rolę w naszej historii, kulturze, polityce, ale to tylko instytucja. Jest tam dużo ludzi godnych szacunku i trochę patologicznych. Śmieszą mnie agresywne ataki na cały kościół i kler, nie w tym jest sedno sprawy.
Z drugiej strony nigdy nawet jako dziecko nie mogłem uwierzyć w Bozię siedzącą na chmurce otoczoną aniołkami z diabłami gdzieś w podziemiach. Nie miałem jednak czasu ani chęci zastanawiania się nad tymi sprawami. Dopiero przeczytanie tej książki (niezbyt łatwej) kazało mi zastanowić się nad tym i wniosek był tylko jeden.
Gorącą ją polecam tym, którzy chcą "przejrzeć" choć ma ona więcej niż 12 lat. Żartobliwie nazywam ją moją biblią bo naprawdę pomimo specyficznego tytułu jest tam wytłumaczenie najważniejszych prawd życiowych.
08-05-2014 20:04 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Żartobliwie nazywam ją moją biblią bo naprawdę pomimo specyficznego tytułu jest tam wytłumaczenie najważniejszych prawd życiowych.

Skoro JEDNA książka tłumaczy najważniejsze życiowe prawdy to zaiste godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyś nazywał ją Biblią (sugeruję jeno pisanie wielką literą)

Ja, katolik, szukam życiowych prawd w wielu księgach, ale Ty możesz już spokojnie oglądać "Klan"
avatar (62 punktów)

Masz rację, powinienem był napisać Biblia z dużej litery, to dla bardzo wielu święta księga. Nie twierdzę, że ta JEDNA książka tłumaczy najważniejsze prawdy życiowe, książek mówiących o prawdach życiowych jest wiele, ale ta przekonuje mnie w sposób najbardziej logiczny. Nigdy nie oglądałem "Klanu" i obawiam się, że nigdy go nie obejrzę.
09-05-2014 06:27 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
> Masz rację, powinienem był napisać Biblia z dużej litery, to dla bardzo wielu święta księga.

Każdy tytuł powinno się pisać wielką literą. Świętość nie ma tu znaczenia
08-05-2014 20:33 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Tu, na forum Racjonalista.pl, zachęcasz do czytania książek i myślenia?
To miłe, ale o jakieś 12 lat spóźnione...

> Na myślenie i czytanie książek nigdy nie jest za późno.
Zdecydowanie - jeżeli ktoś nie jest "oczytanym", tak gdzieś do 25 roku życia - to może być później trochę za późno,
choć należy zgodzić się z Panem, iż lepiej "późno niż później"!

>Usiłowałem w moim początkowym wątku wyrazić się lapidarnie, ale nie zostałem przychylnie potraktowany przez moderatorów, którzy pewnie nie przeczytali tej książki i przenieśli mój wątek do nieładnie nazywanego działu bazgroły.
Zrozumiałe, iż każdy sądzi według siebie, ale tu można sprawdzić o czym wcześniej rozmawialiśmy. W górnym pasku menu jest wyszukiwarka, a tam można znaleźć np. wypowiedź jeyes sprzed ponad 10 lat. Ten temat jest już po prostu nudny na naszym forum, chyba że przeczytałby Pan dotychczasowe wypowiedzi i podniósł tu jakieś nowe, jeszcze nie przedyskutowane aspekty poglądów Dawkinsa.

>Co jest nadzwyczajnego w tej książce... (...).
W większości doskonale to wiemy i na naszym forum omawialiśmy.

>Dopiero przeczytanie tej książki (niezbyt łatwej) kazało mi zastanowić się nad tym i wniosek był tylko jeden.
Racjonaliści już tak mają, że więcej czytają niż piszą. Tak Dawkins jest autorem godnym ze wszech miar polecenia i wart dyskusji na naszym forum, ale nie można za każdym razem rozpoczynać ją całkiem od nowa. Sam Dawkins po "Samolubnym genie" jeszcze wiele napisał.

>Gorącą ją polecam tym, którzy chcą "przejrzeć" choć ma ona więcej niż 12 lat. Żartobliwie nazywam ją moją biblią bo naprawdę pomimo specyficznego tytułu jest tam wytłumaczenie najważniejszych prawd życiowych.
Gorąco Panu polecam naszą wyszukiwarkę i znalezienie za jej pomocą różnych Dawkinsowskich tematów,
które tu przedyskutowaliśmy.

Pozdrawiam.

@@@
.
avatar (62 punktów)

"Książka ta ma ogromną moc edukowania w pierwotnym znaczeniu tego słowa - dosłownie sprowadza ludzi z jednej ścieżki rozumowania i zmusza ich do spojrzenia na świat w inny sposób, choć często jest to niełatwe i nieprzyjemne. Wprawia w zakłopotanie, niepokoi a czasem nawet obraża. Każe ludziom zrozumieć, że to, w co wierzyli, nie jest zgodne z genetycznym obrazem świata, w związku z czym muszą albo zmienić sposób myślenia i przystosować się do nowej rzeczywistości, albo logicznie zweryfikować swoje przekonania, żeby mieć w nich sensowną alternatywę dla koncepcji samolubnego genu."

To nie moje słowa, to fragment książki wydanej w 2006 roku pod tytułem "Richard Dawkins Ewolucja Myślenia" napisanej przez wielu autorów, która jest poniekąd hołdem dla jego dokonań.

Przy okazji myślę, że forma Pan na forum jest bardziej elegancka niż ty i postanawiam jej używać za Panem.
Proponuję naszym szanownym moderatorom zmienić dział Bazgroły na coś lepiej brzmiącego. Znalezienie się tam może zniechęcać.

Pozdrawiam
09-05-2014 10:51 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> "Książka ta ma ogromną moc edukowania w pierwotnym znaczeniu tego słowa - dosłownie sprowadza ludzi z jednej ścieżki rozumowania i zmusza ich do spojrzenia na świat w inny sposób, choć często jest to niełatwe i nieprzyjemne. Wprawia w zakłopotanie, niepokoi a czasem nawet obraża. Każe ludziom zrozumieć, że to, w co wierzyli, nie jest zgodne z genetycznym obrazem świata, w związku z czym muszą albo zmienić sposób myślenia i przystosować się do nowej rzeczywistości, albo logicznie zweryfikować swoje przekonania, żeby mieć w nich sensowną alternatywę dla koncepcji samolubnego genu."
(Kursywy na ogół się używa przy cudzysłowach, słowach obcojęzycznych lub osobistej korespondencji) www.racjonalista.pl/forum.php/z,16

>To nie moje słowa, to fragment książki wydanej w 2006 roku pod tytułem "Richard Dawkins Ewolucja Myślenia" napisanej przez wielu autorów, która jest poniekąd hołdem dla jego dokonań.
Zgadzam się z tym co tam w 2006 roku zostało napisane, ale proszę uważniej czytać teksty na forum do Pana skierowane. Dawkins później napisał jeszcze wiele innych ciekawych książek, w których - miedzy innymi - swoją pierwotną koncepcję dopracował i zmodyfikował. Polecam i nie tylko ja na naszym forum, wszystkie książki Dawkinsa i nie tylko jego, albowiem - wcześniej i później - też wiele mądrych książek inni autorzy napisali.

>Proponuję naszym szanownym moderatorom zmienić dział Bazgroły na coś lepiej brzmiącego. Znalezienie się tam może zniechęcać.
Proszę uważać, aby nie znaleźć się na "Oślej ławce", gdyż to jeszcze bardziej zniechęca.
www.racjonalista.pl/index.php/s,91

Pozdrawiam.

@@@
.
avatar (62 punktów)

>>Proponuję naszym szanownym moderatorom zmienić dział Bazgroły na coś lepiej brzmiącego. Znalezienie się tam może zniechęcać.
>Proszę uważać, aby nie znaleźć się na "Oślej ławce", gdyż to jeszcze bardziej zniechęca.
>www.racjonalista.pl/index.php/s,91

Czy wyrażenie wątpliwości co do nazwy jednego z działów Racjonalisty kwalifikuje się do straszenia "Oślą ławką"?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>Proszę uważać, aby nie znaleźć się na "Oślej ławce", gdyż to jeszcze bardziej zniechęca.
>Czy wyrażenie wątpliwości co do nazwy jednego z działów Racjonalisty kwalifikuje się do straszenia "Oślą ławką"?
Ja zupełnie nie straszę, już choćby dlatego, że nie ja na nią kieruję. To tylko wieloletnie forumowe doświadczenie - sam też się na niej raz znalazłem i poczułem się tym zdarzeniem mocno zniechęcony.

Pozdrawiam.

@@@
.
08-05-2014 23:04 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Na myślenie i czytanie książek nigdy nie jest za późno.
Nie jest.
>Usiłowałem w moim początkowym wątku wyrazić się lapidarnie, ale nie zostałem przychylnie potraktowany przez moderatorów, którzy pewnie nie przeczytali tej książki i przenieśli mój wątek do nieładnie nazywanego działu bazgroły.
Nie przyszło ci na myśl, że zachęcanie do czytania cokolwiek znanej i nie najnowszej książki na takim a nie innym forum na nic innego nie zasługuje?
>Co jest nadzwyczajnego w tej książce otóż to, że niezwykle logicznie z olbrzymim zasobem wiedzy tłumaczy ona, jak powstaliśmy, czym jesteśmy w łańcuchu rozwoju i jakie prawa rządzą tym rozwojem. Tłumaczy ona, że osiągnęliśmy taki poziom jedynie dzięki ewolucji. Kto to zrozumie ten zupełnie nie odczuwa potrzeby istnienia sił nadprzyrodzonych.
Nic nadzwyczajnego w niej nie ma. Książka zacna, potrzebna, ciekawa, prowokująca, ale czy nadzwyczajna? "Ewolucja jest faktem" Coyne'a również jest nadzwyczajna? "Sprawiedliwość" Sandela? Albo z zupełnie innej beczki "Życie i los" Grossmana? Czy może są ciekawymi dziełami, które warto przeczytać i wyciągnąć z nich wnioski?
>Jest tam dużo ludzi godnych szacunku i trochę patologicznych.
A nie na odwrót?
>Śmieszą mnie agresywne ataki na cały kościół i kler, nie w tym jest sedno sprawy.
Mnie tam śmieszą próby wybielania kościoła, w którym zepsucie i chęć władzy kleru są właśnie sednem sprawy.
>Dopiero przeczytanie tej książki (niezbyt łatwej) kazało mi zastanowić się nad tym i wniosek był tylko jeden.
I bez tej (niezbyt trudnej) książki wniosek może być tylko jeden.
>Gorącą ją polecam tym, którzy chcą "przejrzeć" choć ma ona więcej niż 12 lat. Żartobliwie nazywam ją moją biblią bo naprawdę pomimo specyficznego tytułu jest tam wytłumaczenie najważniejszych prawd życiowych.
Wytłumaczenie najważniejszych prawd życiowych? Że się tak zapytam, dużo już w życiu przeczytałeś, czy to tylko zachłyśnięcie się pierwszą poważną lekturą?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
avatar (62 punktów)

Chcę tu odpowiedzieć na pytania, zastrzeżenia i zarzuty niektórych szanownych forumowiczów.
Najpierw na zarzut, że nie powinienem wyciągać zakurzonego Dawkinsa z szafy, bo myśmy już na ten temat wszystko przedyskutowali ponad dziesięć lat temu. Po pierwsze wielu z aktualnych forumowiczów nie było jeszcze wtedy na forum i dlatego starzy wyjadacze nie powinni im zamykać szansy wypowiadania się.
Po drugie jak napisałem nazywam żartobliwie tą książkę moją Biblią, ale żart dotyczy jedynie porównania nazwy, bowiem zawarte w niej prawdy są tak zasadnicze, że nigdy nie ulegają przedawnieniu.
Nasuwa mi się inny żartobliwy przykład. Wyobraźmy sobie, że w trakcie mszy kapłan otwiera Biblię lub Mszał po czym po chwili zastanowienia zatrzaskuje go ku przerażeniu wiernych mówiąc, nic z tego nie będzie, to nudne, myśmy to już wielokrotnie przerabiali. Oczywiście wszyscy rozumieją, że to abstrakcja.
Kilku forumowiczów zachęca mnie do czytania a szczególnie książek tego autora. Niestety to porada po niewczasie. Przeczytałem niemal wszystkiej jego książki, które ukazały się w Polsce i trochę ponadto na ten temat, bo mnie to interesuje. Odnoszę natomiast wrażenie, że niektórzy z interlokutorów albo jej nie czytali, albo nie zrozumieli, choć nie twierdzę, że wszyscy. A tak przy okazji, czytanie i to nie tylko Dawkinsa to jedno z moich hobby.
Nie zgadzam się z tym, że Dawkins w kolejnych swoich książkach tylko dopracował i zmodyfikował koncepcję zawartą w "Samolubnym Genie". Uważam i to nie tylko ja, że zasadnicza koncepcja pozostała bez zmian, on tylko rozwinął niektóre zagadnienia a niektóre jego książki jak "Fenotyp rozszerzony" są dojrzałymi działami naukowymi trudnymi do przebrnięcia dla zwykłego zjadacza chleba. Jedna z nich "Bóg urojony" tylko nawiązuje do zasadniczej koncepcji a jest niezwykle ostrą krytyką kreacjonizmu jako przeciwieństwa ewolucjonizmu.
Doceniam rolę Kościoła i księży na przestrzeni wieków i dzisiaj, choć to dzisiaj nie modne i dlatego nie ustosunkuję się do wypowiedzi kościoło- i klero-żerców, którzy zbyt łatwo ulegają aktualnemu lobby nie zastanawiając się nad całością sprawy.
Na koniec chcę powiedzieć, że cieszy mnie, że moich parę linijek wywołało jednak pewien oddźwięk.
11-05-2014 19:14 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Nie zgadzam się z tym, że Dawkins w kolejnych swoich książkach tylko dopracował i zmodyfikował koncepcję zawartą w "Samolubnym Genie". Uważam i to nie tylko ja, że zasadnicza koncepcja pozostała bez zmian, on tylko rozwinął niektóre zagadnienia
A więc nie zgadza się Pan na tylko, a uważa Pan, że bez zmian. No i fajno jest.

>a niektóre jego książki jak "Fenotyp rozszerzony" są dojrzałymi działami naukowymi trudnymi do przebrnięcia dla zwykłego zjadacza chleba.
A jak ktoś zjada chleb niezwykle, to już zrozumie.

>Jedna z nich "Bóg urojony" tylko nawiązuje do zasadniczej koncepcji a jest niezwykle ostrą krytyką kreacjonizmu jako przeciwieństwa ewolucjonizmu.
Co ma piernik do wiatraka, a "Bóg" do "Fenotypu", to wiedzą tylko super-wtajemniczeni zjadacze chleba. Jedzący go np.
od spodu kromki.

>Na koniec chcę powiedzieć, że cieszy mnie, że moich parę linijek wywołało jednak pewien oddźwięk.
Początkowo potraktowałem Pana poważnie, jako młodego człowieka zafascynowanego ciekawą książką, ale im więcej Pan tu pisze, tym mniej poważnym mnie się to zdaje.

Warto swoją wypowiedź przed kliknięciem 'publikuj' jeszcze raz przeczytać. Każdemu trafiają się błędy i niezręczności. Gorzej tkwić w uporze.

@@@
.
11-05-2014 19:36 
 Ocena 1 na 1
avatar (62 punktów)
Proponuję trzymanie się bardziej spraw merytorycznych a mniej ad personam, co jest chyba zasadą takiego forum.
11-05-2014 21:09 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Proponuję trzymanie się bardziej spraw merytorycznych a mniej ad personam, co jest chyba zasadą takiego forum.
Tak, to jest poważne forum i przestań Pan po prostu bzdury tu wypisywać.
Teraz już Pan chyba właściwie zrozumiał mają merytoryczną wypowiedź.
Choć przepraszam - zapomniałem, że to "Bazgroły" i tu właśnie jest miejsce na to.

@@@
.
12-05-2014 15:12 
 Ocena 2 na 2
avatar (62 punktów)
Zrozumiałem Pana "merytoryczną" wypowiedź i nie widzę powodu aby dalej z Panem dyskutować. To co Pan pisze nazywa się impertynencje.
12-05-2014 23:10 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Zrozumiałem Pana "merytoryczną" wypowiedź i nie widzę powodu aby dalej z Panem dyskutować. To co Pan pisze nazywa się impertynencje.
Myli się Pan! To nazywa się kompetencje w sprawach, w których zabieram głos.

@@@
.
11-05-2014 20:30 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Najpierw na zarzut, że nie powinienem wyciągać zakurzonego Dawkinsa z szafy, bo myśmy już na ten temat wszystko przedyskutowali ponad dziesięć lat temu. Po pierwsze wielu z aktualnych forumowiczów nie było jeszcze wtedy na forum i dlatego starzy wyjadacze nie powinni im zamykać szansy wypowiadania się.
Może więc należało napisać coś mądrego zamiast: czytaj Dawkinsa zostaniesz ateistą?
>Po drugie jak napisałem nazywam żartobliwie tą książkę moją Biblią, ale żart dotyczy jedynie porównania nazwy, bowiem zawarte w niej prawdy są tak zasadnicze, że nigdy nie ulegają przedawnieniu.
Istotnie nazwy niezwykle podobne, żarty same cisną się na usta. A te prawdy to są aż tak zasadnicze, że ani ich wymieniać nie trzeba, bo przecież są aż tak zasadnicze. Oto co znaczy zachłyśnięcie się lekturą.
>Nasuwa mi się inny żartobliwy przykład. Wyobraźmy sobie, że w trakcie mszy kapłan otwiera Biblię lub Mszał po czym po chwili zastanowienia zatrzaskuje go ku przerażeniu wiernych mówiąc, nic z tego nie będzie, to nudne, myśmy to już wielokrotnie przerabiali. Oczywiście wszyscy rozumieją, że to abstrakcja.
Natomiast ci mądrzejsi rozumieją, iż może to być przyznanie się do błędu, bo faktycznie nic nadzwyczajnego w owych dziełach nie ma, toteż można sobie w końcu odpuścić ich ciągłe przerabianie.
>Odnoszę natomiast wrażenie, że niektórzy z interlokutorów albo jej nie czytali, albo nie zrozumieli, choć nie twierdzę, że wszyscy.
Szczególnie moderatorzy, prawda? Bo jakiż inny powód mogliby mieć do umieszczenia tak odkrywczego wątku w owych "Bazgrołach" bezecnych.
>A tak przy okazji, czytanie i to nie tylko Dawkinsa to jedno z moich hobby.
To się chwali. Ino, że samo czytanie nie wystarczy, trzeba też rozumieć.
>Doceniam rolę Kościoła i księży na przestrzeni wieków i dzisiaj, choć to dzisiaj nie modne i dlatego nie ustosunkuję się do wypowiedzi kościoło- i klero-żerców, którzy zbyt łatwo ulegają aktualnemu lobby nie zastanawiając się nad całością sprawy.
Ach ci klerożercy nic jeno Matkę Waszą Kościół szkalują nie zastanawiając się nad całością sprawy. Nie widzą wstrętni bezbożnicy jakże wielkich korzyści, które to stały się udziałem Polski w wyniku kościelnej szczodrobliwości. Nic dziwnego w tym nie ma skoro Aktualne Lobby i Określone siły usilnie sieją swoją propagandę.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Irracja (4721 punktów)
>Jak zostać agnostykiem czy ateistą jeżeli zostało się nawet wychowanym w rodzinie religijnej?
>Należy po prostu uważnie przeczytać książkę Richarda Dawkinsa "Samolubny Gen" i zastanowić się nad nią. Niestety potrzebne jest do tego jeszcze minimum średnie wykształcenie i wrodzona cecha niezależnego myślenia. Zachęcam!

... jest inny, dużo łatwiejszy i prostszy sposób. Nie trzeba mieć żadnego wykształcenia, nie trzeba niczego czytać, i etc. Nawet nie trzeba przestać wierzyć w "Boga". Wystarczy zacząć konfrontować (i krytykować, gdy trzeba) zachowania kapłanów (i innych wiernych, zwłaszcza tych popierających proboszcza) z tym co kościół naucza a sami kapłani mówią wiernym. Jeżeli jeszcze, przy okazji (z jakiegokolwiek powodu) rzadko, lub wcale nie chodzisz do kościoła, jeżeli nie dajesz regularnie ( i dużo) na tacę, to bardzo szybko staniesz się ateistą. Proboszcz, i klerykałowie szybko cię takim ogłoszą, a za nimi i reszta wiernych...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365