Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mieszkania dla każdego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
06-05-2014 22:50raskol (8 punktów)Mieszkania dla każdego
Ocena 7 na 7
Przeciętny Kowalsky, z przeciętnym wynagrodzeniem polskiego pracownika (wynagrodzenie stanowisk, które można zdobyć bez udziału nepotyzmu, znajomości czy innych tego typu czynników), bez spadku, bez posiadania już wolnego mieszkania, racjonalnie rzecz ujmując... nie jest w stanie mieszkać samodzielnie w tym kraju. Czyli jak pisał autor tematu- nie jest w stanie zakupić mieszkania na wieloletni kredyt (nigdy człowiek nie jest pewny w 100% sytuacji firmy za 8 lat, a co dopiero swojej sytuacji za 8 lat...)

Jedyne opcje na samodzielne życie -

Kariera wędrowniczka (emigracja)
Lub coraz bardziej popularny model rodzny w polsce:
Żona w Polsce ja na zachodzie...


ale co tam... jest dobrze... Państwo was wspiera, jesteście obywatelami europy, dzisiaj jest lepiej, jak nie macie mieszkania to sami jesteście sobie winni, albo jesteście do pupy
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Ceny mieszkań są bardzo zróżnicowane w zależności od lokalizacji geograficznej, wieku i stanu technicznego budynku, standardu mieszkania itp. Są obszary, gdzie mieszkania w znośnym standardzie są wręcz tanie. Ostatecznie - są również mieszkania socjalne. O co więc konkretnie chodzi w tym wątku?

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
07-05-2014 09:37 
 Ocena 8 na 8
Maldoror XXIII (2480 punktów)
Ostatecznie - są również mieszkania socjalne. O co więc konkretnie chodzi w tym wątku?

Jestem samorządowcem w niewielkiej gminie. U nas w kolejce po mieszkanie socjalne czeka od lat ok 50 rodzin. Raz na kilkanaście lat, gdy umrze ostatni lokator takiego mieszkania socjalnego to wchodzą pierwsi szczęśliwcy z listy a reszta dalej czeka. Znasz teorię a nie znasz praktyki.

br
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

>Jestem samorządowcem w niewielkiej gminie. U nas w kolejce po mieszkanie socjalne czeka od lat ok 50 rodzin. Raz na kilkanaście lat, gdy umrze ostatni lokator takiego mieszkania socjalnego to wchodzą pierwsi szczęśliwcy z listy a reszta dalej czeka. Znasz teorię a nie znasz praktyki.

I niech sobie czekają, skoro nie mają innego wyjścia. Powiedz lepiej, czy waszą gminę byłoby stać na to, żeby każdemu, kto tego potrzebuje, zapewnić darmowe mieszkanie na koszt gminy?


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
setarkos (10757 punktów)
> gdy umrze ostatni lokator takiego mieszkania socjalnego to wchodzą pierwsi szczęśliwcy z listy a reszta dalej czeka.
Widocznie to dzietna gmina albo mieszkań ubywa. Gdyby tyle samo ludzi przybywało, ile odchodzi, to (przy założeniu stałej liczby mieszkań) nie byłoby kolejki.
07-05-2014 16:23 
 Ocena-1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Ja się zastanawiam, gdzie ci ludzie mieszkają w czasie oczekiwania na mieszkanie socjalne? Zapewne mieszkają raczej gdzieś niż nigdzie. A skoro mają gdzie mieszkać, to w takim razie po co im mieszkanie socjalne?

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
07-05-2014 16:50 
 Ocena 4 na 4
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>Ja się zastanawiam, gdzie ci ludzie mieszkają w czasie oczekiwania na mieszkanie socjalne? Zapewne mieszkają raczej gdzieś niż nigdzie. A skoro mają gdzie mieszkać, to w takim razie po co im mieszkanie socjalne?

Owszem, gdzieś mieszkają ale skoro to Cię tak bawi, to życzę Ci, byś kiedyś też musiał mieszkać w takich warunkach jak oni. Może nie zadawałbyś wówczas kretyńskich pytań - "po co im mieszkania socjalne".

br
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Żyją może w gorszych warunkach niż ci mieszkańcy jednego z najbogatszych państw świata?
www.japant(*)ommunal-living-in-share-houses

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
07-05-2014 16:48 
 Ocena 2 na 2
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>> gdy umrze ostatni lokator takiego mieszkania socjalnego to wchodzą pierwsi szczęśliwcy z listy a reszta dalej czeka.
>Widocznie to dzietna gmina albo mieszkań ubywa. Gdyby tyle samo ludzi przybywało, ile odchodzi, to (przy założeniu stałej liczby mieszkań) nie byłoby kolejki.
>

Gmina jest tak dzietna, że zamknęliśmy dwie szkoły. Gdybyś tylko chwilkę się zastanowił, to być może wpadłbyś na to, że nie tylko ilość osób mieszkających w danej gminie ma znaczenie ale także sytuacja ekonomiczna społeczeństwa.

www.bankie(*)wiecej-bezdomnych-2922329.html


br
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Chcesz może powiedzieć, że sytuacja finansowa w waszej gminie jest lepsza niż sytuacja finansowa jej mieszkańców i w związku z tym gmina zafunduje lokale socjalne każdemu, kto o to poprosi, bo wręcz nie wiadomo, na co te potoki forsy wydawać?

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>Chcesz może powiedzieć, że sytuacja finansowa w waszej gminie jest lepsza niż sytuacja finansowa jej mieszkańców i w związku z tym gmina zafunduje lokale socjalne każdemu, kto o to poprosi, bo wręcz nie wiadomo, na co te potoki forsy wydawać?
>


A cóż to za bełkot? Gdzie ja coś takiego powiedziałem?

br
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)
>A cóż to za bełkot? Gdzie ja coś takiego powiedziałem?

Nie powiedziałeś? A jakżeby inaczej?


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
09-05-2014 22:43 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ceny mieszkań są bardzo zróżnicowane w zależności od lokalizacji geograficznej, wieku i stanu technicznego budynku, standardu mieszkania itp. Są obszary, gdzie mieszkania w znośnym standardzie są wręcz tanie. Ostatecznie - są również mieszkania socjalne. O co więc konkretnie chodzi w tym wątku?

Cytat:
mediana płac w październiku 2012 roku wyniosła 3115,11 zł brutto

pierwszy wynik z google dla mediana

To nawet licząc 3 koła na rękę jak masz sobie SAM kupić mieszkanie i jesteś w stanie żyć za połowę to albo będziesz odkładał ponad 10 lat albo cudem dostaniesz kosmiczny kredyt. Ceny kawalerek z rynku wtórnego to ponad 100 tysięcy złotych, nie mówiąc o umeblowaniu. W mniejszych miastach mieszkanie w metrażu około 60m^2 to około 200 tysięcy (takie 3-pokojowe).

Młody człowiek ma ogromne problemy z wzięciem kredytu hipotecznego, nie mówiąc o spłaceniu go, i o tym o ile podnosi to koszty.

Więc o tym jest ten wątek. Bez pomocy rodziców, jakiegoś większego kapitału (np. odziedziczone mieszkanie na sprzedaż), przy przeciętnych zarobkach nie masz szans na to, żeby sobie samemu kupić mieszkanie i w nim mieszkać.

Jeśli tego nie rozumiesz to albo nie kupowałeś jeszcze mieszkania, albo jesteś w bardzo komfortowej sytuacji, że nie musisz się martwić skąd wziąć na mieszkanie pieniądze, której zdecydowana większość naszego społeczeństwa nigdy nie uświadczy.

Jakbyś całą płacę minimalną wrzucał do skarpety to przez rok byś uzbierał na... miejsce parkingowe do nowego mieszkania we Wrocławiu nie w jakimś wysokim standardzie, tylko takie przeciętne mieszkanko jakie teraz budują.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
09-05-2014 23:30 
 Ocena-1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Bez przesady! Nikt przecież nikogo nie zmusza do życia w mieszkaniach. Skoro ktoś nie może sobie na to pozwolić, to niech po prostu w mieszkaniu nie mieszka, i koniec kłopotu. To naprawdę nie jest tak, że każdy rodzaj dobra musi być dostępny dla każdego.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
09-05-2014 23:49 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Bez przesady! Nikt przecież nikogo nie zmusza do życia w mieszkaniach. Skoro ktoś nie może sobie na to pozwolić, to niech po prostu w mieszkaniu nie mieszka, i koniec kłopotu. To naprawdę nie jest tak, że każdy rodzaj dobra musi być dostępny dla każdego.

No, niestety z tym reductio ad absurdum to nie bardzo trafiłeś bo technicznie rzecz biorąc w świetle prawa międzynarodowego mamy:

- zwyczajową powszechną deklarację praw człowieka, która w artykule 25 stwierdza:

Cytat:
Każdy człowiek ma prawo do stopy życiowej zapewniającej zdrowie i dobrobyt jego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież, mieszkanie, opiekę lekarską i konieczne świadczenia socjalne, oraz prawo do ubezpieczenia na wypadek bezrobocia, choroby, niezdolności do pracy, wdowieństwa, starości lub utraty środków do życia w inny sposób od niego niezależny.


- międzynarodowym paktem praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych, który Polska ratyfikowała 3 marca 1977 roku, którego artykuł 11 stwierdza:

Cytat:
Państwa-Strony niniejszego Paktu uznają prawo każdego do odpowiedniego poziomu życia dla niego samego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież i mieszkanie, oraz do stałego polepszania warunków bytowych. Państwa-Strony podejmą odpowiednie kroki w celu zapewnienia realizacji tego prawa, uznając w tym celu zasadnicze znaczenie współpracy międzynarodowej, opartej na zasadzie dobrowolności.


- dodatkowo europejska konwencja praw człowieka, którą Polska przyjęła w 1993 r. przyznaje obywatelom prawo do mieszkania

- również w przyjętej (z pewnymi restrykcjami w Polsce i UK) karcie praw podstawowych w Unii Europejskiej znalazł się zapis, że obywatelowi Unii przysługuje "prawo do wyżywienia, mieszkania, opieki zdrowotnej i nauki".

W Polskim ustawodawstwie też są odpowiednie zapisy, ale już nie będę tego wszystkiego wypisywał.

Mieszkanie to nie jest "jakiś rodzaj dobra". To jednak nie jest tak jak z iPodem, że jak się nie ma kasy to się nie ma i pa.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
10-05-2014 09:10 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Zupełnie źle interpretujesz i literę, i ducha tych dokumentów. Po pierwsze dlatego, że takie pakty i deklaracje, to najczęściej tylko deklaracje właśnie. A od deklaracji do realizacji daleka droga. Po drugie, tego rodzaju dokumenty międzynarodowe uznają prawo człowieka do mieszkania, nigdzie jednak nie jest powiedziane, że czyimkolwiek obowiązkiem jest zapewnianie komukolwiek mieszkania o konkretnym standardzie. Obywatel do mieszkania ma prawo, i nikt tego prawa mu nie odmawia. O ile ten obywatel ma jakieś mieszkanie, to może je sobie mieć - takie jest jego prawo. Nie można jednak również nikomu odmawiać prawa do nieposiadania mieszkania, skoro go nie ma. Podobnie jest z prawem do odpowiedniego poziomu życia - człowiek ma takie prawo, o ile tylko ma możliwość życia na odpowiednim poziomie. Jeśli poziom życia jakiegoś człowieka mu nie odpowiada, to nadal zachowuje prawo do podejmowania starań na rzecz poprawy swojego poziomu życia. Ma również prawo żyć w warunkach, które mu nie odpowiadają, jeśli tego chce. Nikogo nie można jednak zmusić do życia w warunkach, jakie mu odpowiadają, skoro nie ma ku temu chęci, środków i możliwości. To byłby totalitaryzm! Takie oczywistości są chyba przecież zrozumiałe same przez się?!
Po trzecie, nigdzie nie jest w tych dokumentach zaznaczone, że państwo w jakikolwiek sposób zapewnia komukolwiek cokolwiek. Państwo tylko zobowiązuje się do ochrony prawa ludzi do tego, że mogą sobie te dobra zapewnić we własnym zakresie, o ile mają na to ochotę.
A na koniec rada. Zanim zaczniesz się powoływać na jakieś papiery, to najpierw dobrze je zrozum, bo tylko siejesz dezinformację, a to jest po prostu nieuczciwe i nieetyczne.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
10-05-2014 09:21 
 0 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
piszesz głupoty. właśnie na podstawie takich papierkow i krajowego prawodawstwa które pozostaje z nimi w zgodzie jest coś takiego Jak np mieszkanie socjalne itp. stąd też kraje tworzą programy typu młodzi na swoim a nie iphone dla każdego. to ty piszesz głupoty zrownujac prawo do posiadania mieszkanua i godnego życia z prawem do posiadania własności osobistej i różnych dobr osobistych.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Proszę mnie nie rozśmieszać, przywołując przykład takich czy innych programów rządowych. Te programy nigdy nie miały na celu zapewniania komukolwiek realizacji jakichkolwiek praw, a ich celem było tylko i wyłącznie wsparcie sektora bankowego i budowlanego/deweloperskiego. Jasno to widać po różnych patologiach, jakie zaistniały wokół tych programów. Nie każdy tak łatwo da się złapać na lep taniej propagandy rodem z platformy lobbystycznych prostytutek.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
10-05-2014 10:44 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>To naprawdę nie jest tak, że każdy rodzaj dobra musi być dostępny dla każdego.

"Zgadza się" wystarczy że jesteś urzędnikiem to wtedy potrzebny jest prestiż, patrz auta dla ZUS.

Zobacz ile "ten" i inne rządy są wstanie "przepier...ć" kasy bo inaczej tego nie nazwę.
Ale gdy trzeba wydać pieniądze na obywatela to powstaje gigantyczny problem i to wszytko na oczach ludzi. Ten jednokierunkowy przepływ pieniędzy jest dla mnie zdumiewający.
Ja rozumiem czasy gdzie chłop zginał kark przed panem ale dziś? Co jest?

Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

A czy to nie dziwne, że czynsze w mieszkaniach socjalnych są czasami wyższe niż w mieszkaniach spółdzielczych? To znaczy - mnie to nie dziwi, ale mogłoby to zapewne nieco zdziwić innych.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
Jan Rylew (3965 punktów)
Zakup mieszkania lub domu nie jest jedynym wyjściem. W Europie, np w Niemczech bardzo wiele rodzin po prostu mieszka w wynajmowanych lokalach, a czynsz (Miete) i inne koszty utrzymania mieszkania nie są wcale niskie. Problem właśnie czy mnie w ogóle stać na wynajęcie lokalu. Średnia płaca ok. 3000zł netto miesięcznie mogłaby to z łatwością zapewnić.
Przy najniższej płacy ok 1250zł netto mogą być problemy.
W PRL było łatwiej o pracę i dochody uboczne, stąd porzekadło:
Głową muru nie przebijesz, z gołej pensji nie wyżyjesz.
Dzisiaj dla sporej części ludności jest podobnie, tylko o pracę trudniej.
A liczba bezdomnych rośnie:
wiadomosci(*)rosnie-liczba-bezdomnych/90zwd
09-05-2014 22:51 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Tylko że wynajem + opłaty najczęściej jest porównywalny z ratą spłaty kredytu hipotecznego + opłaty.

Większość ludzi zdecyduje się na wynajmowanie mieszkania przede wszystkim dlatego, że nie dostanie kredytu. Przeciętny młody człowiek spokojnie zarobi te trzy tysiące, ale nie dostanie na to umowy o pracę, więc nie dostanie kredytu. No i tu się zaczynają schody, bo nie odłoży na wkład własny, bo musi wynajmować mieszkanie!

Dlatego ludzie kombinują jak się da. Najczęściej pomoc rodziny jest nieoceniona.

Wynajmowanie mieszkania jest fajne jak zarabia się dużo ponad te trzy tysiące i wtedy można elastycznie zmieniać miejsce zamieszkania w zależności od tego, gdzie nam zapłacą więcej, szczególnie jak ktoś lubi taki tryb życia, a pieniądze się same odkładają.

Jak się to porówna do zachodu to tam z przeciętną pensją można właśnie tak żyć - wynajmować, ale i odkładać. Jak się spojrzy na pensję 3 tysiące to żeby odłożyć z niej sporo trzeba żyć w niskim standardzie. Samemu się mieszkania nie wynajmie, chyba że po znajomości. Znam ludzi, którzy potrafili za 500 zł + opłaty wynająć mieszkanie trzy pokojowe mieszkanie w centrum Wrocławia, ale już wynajem kawalerki w podobnym położeniu w dobrym standardzie to miesięczny wydatek rzędu prawie połowy pensji.

Więc trzeba wynająć z kimś albo lepiej - mieszkać z rodzicami?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
10-05-2014 22:55 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Tylko że wynajem + opłaty najczęściej jest porównywalny z ratą spłaty kredytu hipotecznego + opłaty.
Zgadza się. Prawdopodobnie banki udzielające kredytów hipotecznych mają taką taktykę. Wtedy osobie potrzebującej mieszkanie teoretycznie opłaca się wziąść kredyt niż płacić całe życie czynsz.
Jeśli się wliczy ryzyko utraty pracy i niemożności spłacania rat to może się już nie opłacić. Wiele osób rezygnuje jeśli wliczy to ryzyko, inni wcale nie dostaną kredytu, bo nie mają zdolności kredytowej wyliczonej według procedury bankowej.

Najlepiej byłoby gdyby NBP udzielał kredytów preferencyjnych (np. na 0,5%) instytucjom społecznego budownictwa mieszkaniowego działającym jako instytucje non profit. Wtedy kredyty byłyby dużo tańsze i mogłaby znacznie wzrosnąć liczba budowanych mieszkań. Rozwijające się budownictwo mieszkaniowe napędziłoby gospodarkę wystąpiłby efekt synergii, spadłoby bezrobocie zwiększyłyby się wpływy budżetowe. Wiemy jednak, że tak się nie stanie i wiemy dlaczego.
Brzostowski (7067 punktów)
>Przeciętny Kowalsky, z przeciętnym wynagrodzeniem polskiego pracownika (wynagrodzenie stanowisk...

Nie jest tak źle.

1. Po pierwsze, normalnym jest, że młody człowiek, gdy rozpoczyna pracę, nie ma swojej kasy (na wkład własny), mieszka u rodziców, dorabia się po prostu.

2. Spokojnie przez 3 lata zarabiając średnią krajową, mieszkając u rodzicó, odłoży w tym wrednym kraju, żyjąc oszczędnie te 20 tys. zł.

3. Spotka w międzyczasie drugą połówkę, która też odłozyła te 20 tys. zł.

4. Mając 40 tys. zł, spokojnie dostaną kredyt na 30 lat, z własnym wkładem, ratą ok. 1,5 tys. przy kredycie 250 tys. i jeszcze im 10 tys. zostanie na tzw wszelki wypadek.

5. Zarabiając średnią krajową 2 osoby mają razem ok. 5,5 tys. netto.

To faktycznie straszny kraj ta Polska ...

Za 2-3 płace srednie można kupić już używane niedrogie auto...

bo trzeba spłacać ... trochę pooszczędzać ... masakra! Jak żyć Panie Premierze, jak żyć?

Wiem, wiem... młody, po studiach... nie będzie tyle czekał... można wyjechać...
07-05-2014 14:17 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
Średnia płaca na starcie? Gdzie? Gdzie?
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)
>Średnia płaca na starcie? Gdzie? Gdzie?

Nie róbmy z ludzi kalek. Jak nie zarobi na etacie, to dorobi na saksach albo normalnie - na czarno, czasem coś ukradnie z dyskontu albo supermarketu (to przecież nie przestępstwo!), coś uwędzi, coś popędzi. Poza tym może jeszcze po prostu przyzwyczaić się do życia we frustracji - od tego się nie umiera, a przynajmniej nie od razu.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
07-05-2014 16:55 
 Ocena 5 na 7
Brzostowski (7067 punktów)
>>Średnia płaca na starcie? Gdzie? Gdzie?
>Nie róbmy z ludzi kalek...

Młode pokolenie chce od razu "żyć" w dobrobycie. Nie dziwię się, też bym chciał. Jednak nie jest tak dobrze, nie ma bogatych rodziców, pracodawcy się nie biją o tych młodych. Straszne...

Znam wielu drobnych przedsiębiorców, którzy pracują po 12h, znam wielu, w tym i ja jestem - prawie każdy weekend zarobiony, nigdy nie mam "wolnej" głowy, bo zawsze "coś". Pracuję i współpracuję z fachowcami, zarabiamy przyzwoicie, od 15 lat w branży...

Przychodzi mi taki kandydat do pracy po ekonomii/zarządzaniu i mówi, że za niżej niż 4 tys. brutto to nie mamy o czym gadać. I nie gadamy. Zapłacę i 10 tys. ale za efektywną pracę na której ja też zarobię.

Ludziom się od dobrobytu i telewizji w głowach poprzewracało ... Chcieliby młodzi dużo zarabiać, za nic nie brać odpowiedzialności i jeszcze żeby "luz" w robocie był. A jak jesteś taki mądry załóż sobie firmę i działaj, zarabiaj ile chcesz, daj sobie luzu ile chcesz...
07-05-2014 19:02 
 Ocena 5 na 5
Matix (5786 punktów)
Przesadzasz i tyle. Nie znam osobiście nikogo kto chciał 4 tysie na rękę na starcie. Tzn. co by tyle żądał od pracodawcy. Uogólniasz jak większość ludzi o takim zdaniu. Większość młodych po prostu chce się utrzymać, parę lat zdobyć doświadczenie i zobaczyć co potem z tego wyjdzie. Nie wiem kto przychodzi do pracodawcy i mówi, że chce 4 tysiące, albo koniec dyskusji, nigdy o takim czymś nie słyszałem, a wmawiasz mi że to jest normą? Przesadzasz i tyle. Normalne utrzymanie, czyli wyjście na zero to jest mniej więcej tyle: 700-800 zł mieszkanie, 700 zł jedzenie, 200 zł pasta do zębów, mydło, proszek do prania itp. Zrozumcie wreszcie, że te wszystkie narzekania pochodzą stąd, że obecnie nawet na takie podstawowe życie ciężko jest zarobić i ciężko jest o pracę w ogólności.
07-05-2014 21:08 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Przesadzasz i tyle. Nie znam osobiście nikogo kto chciał 4 tysie na rękę na starcie. Tzn. co by tyle żądał od pracodawcy.

Ty nie znasz, nie znaczy że takich nie ma.
Ja rzadko, bardzo rzadko bywam pracodawcą, czasem potrzebuję ludzi do zespołu roboczego na określony czas do określonego projeku i wielu świeżych absolwentów wyższych uczelni stawia nawet wyższą kwotę jako warunek rozmowy. Paradoksem jest że inni absolwenci stawiają jako warunek 700 do 800. Bywa że po miesiącu pracy pierwszy wylatuje za brak wiedzy, umiejętności czy chęci do pracy , a drugi dostaje udział w projekcie i kupuje samochód.

>Uogólniasz jak większość ludzi o takim zdaniu.
Skłonność do uogólniania to dość powszecha wada , ani Ty ani ja nie jesteśmy od niej wolni. To co opisałem powyżej to moje osobiste doświadczenie, nie można mu zaprzeczyć, nie wolno go ekstrapolować.

>Nie wiem kto przychodzi do pracodawcy i mówi, że chce 4 tysiące, albo koniec dyskusji, nigdy o takim czymś nie słyszałem, a wmawiasz mi że to jest normą?
Normą nie jest, ale zdarza się.

>Zrozumcie wreszcie, że te wszystkie narzekania pochodzą stąd, że obecnie nawet na takie podstawowe życie ciężko jest zarobić i ciężko jest o pracę w ogólności.
Niestety , zwłaszcza z końcówką Twojej wypowiedzi zgadzam się. Niestety, choć marzyłoby mi się móc ostro zaprotestować....
07-05-2014 22:58 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Przesadzasz i tyle. Nie znam osobiście nikogo kto chciał 4 tysie na rękę na starcie.

Tyle można było zarobić na "Tirach" na dzień dobry. Fakt na starcie było ciężko ale pół roku jazdy i u drugiego pracodawcy tyle można było dostać. Przynajmniej tak było jakieś osiem lat temu.

To nie wynikało nawet z "chciejstwa" tyle to było warte po odliczeniu kosztów trasy nikt "normalny" nie zgodziłby się za 1200 jeździć. Owszem tyle było na papierze a reszta pod tzw. stołem. Natomiast za rozłąkę i spanie w kabinie te 3500 4000 to wcale nie tak dużo.

>Zrozumcie wreszcie, że te wszystkie narzekania pochodzą stąd, że obecnie nawet na takie podstawowe życie ciężko jest zarobić i ciężko jest o pracę w ogólności.

Generalnie to się zgadzam. Mieszkałem w Warszawie z mieszkaniem na kredycie plus dwójka małych dzieci.
Jest taki film "To nie jest kraj dla starych ludzi" Polska to nie jest kraj też dla młodych ludzi.
07-05-2014 23:40 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Nie generalizuję, to doświadczenia osobiste, jakby z drugiej strony - pracodawcy.
09-05-2014 23:15 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie wiem kto przychodzi do pracodawcy i mówi, że chce 4 tysiące, albo koniec dyskusji, nigdy o takim czymś nie słyszałem, a wmawiasz mi że to jest normą?

Nawet sobie nie wyobrażasz ilu jest takich "delikwentów" co przychodzą na rozmowę kwalifikacyjną i mówią, że chcą 3-4 tysiące na rękę na start bo mgr inż. i praktyki w korpo XXX, a nie mają w ogóle pojęcia o niczym, szczególnie o tym czym się chce niby zajmować w pracy.

Jak chcesz to Ci załatwię namiary na takich super programistów.

>Normalne utrzymanie, czyli wyjście na zero to jest mniej więcej tyle: 700-800 zł mieszkanie, 700 zł jedzenie, 200 zł pasta do zębów, mydło, proszek do prania itp. Zrozumcie

Jak Ty wydajesz 700-800 zł na jedzenie? To są koszty dla czteroosobowej rodziny? Ja nie wydawałem połowy z tego jedząc prawie codziennie na mieście!

Nie wiem co Ty liczysz 700-800 na mieszkanie, ale to są normalne opłaty dla czteroosobowej rodziny, która ma kablówkę. Jak chcesz z tego zrobić zatrważającą liczbę to dodaj do tego jeszcze abonament za telefon, abonament za telewizję cyfrową, abonament rtv i koszt ubezpieczenia mieszkania.

Nie wszystkie rzeczy trzeba mieć. Np. iPhone'a i pakiet miliarda minut po europie albo z przyziemnych rzeczy 26C w mieszkaniu zimą.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ogólnie zgadzam się ze wszystkim, przede wszystkim, że jak ktoś ma głowę na karku to sobie poradzi, ale ta średnia płaca to niestety nie jest uśredniona sytuacja. Młodzi ludzie będą zarabiać znacznie mniej. Mediana jest mniejsza, a do niej raczej powinniśmy się odnieść niż do średniej. Ponadto i mediana i średnia to z przysłowiowej dupy wartości, bo te statystyki nijak się nie mają do rzeczywistości, gdyż GUS wylicza to umów o pracę z firm, które zatrudniają 9+ pracowników.

Także średnio młody człowiek dostanie znacznie mniej i to w porywach na umowę o pracę, która jest niezbędna do uzyskania czegoś takiego jak kredyt.

W dodatku młody człowiek będzie po studiach (24 lata?) no i dodając te optymistyczne 3 lata to już jakieś 27 lat, a tu już ciężko powiedzieć "młody człowiek".

Samochód wygra na loterii, meble hobbystycznie w swoim zakładzie meblarskim odstrzeli, jeszcze z becikowego szałowe wesele wystawi.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Przeciętny Kowalsky [...] nie jest w stanie zakupić mieszkania
A ponieważ jednocześnie oferta mieszkań jest bogata, nie działają mechanizmy rynkowe, czyli w dziedzinie rynku nieruchomości mamy korupcję. Bo z czego - przy małych obrotach - utrzymują się oferujący mieszkania?

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365