Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Harry Potter" - Święta Księga na miarę XXI wieku?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-05-2014 18:53Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)
"Harry Potter" - Święta Księga na miarę XXI wieku?
Ocena 1 na 1
Zwolennicy tezy, że bohaterowie starożytnych opowieści, których kult - jak dobrze wiadomo - dał początek wielu religiom, musieli być autentyczni, ponieważ w przeciwnym wypadku ich postacie nie pociągnęłyby za sobą tak wielu wiernych wyznawców na przestrzeni wieków, mają kolejny orzech do zgryzienia. Okazuje się, że wyznawcy obdarzają kultem także bohaterów, o których wiemy z całkowitą pewnością, że są postaciami fikcyjnymi. Na świecie pleni się bowiem kult Severusa Snape'a - snapeizm, który szerzy się zwłaszcza w żeńskiej części społeczności fanów powieści Joanne Rowling. Nowa religia stała się ostatnio nawet obiektem zainteresowania religioznawców:
www.mdpi.com/2077-1444/5/1/219
Czy rzeczywiście warto ubóstwiać Snape'a, wchodzić z nim w gorące, nienasycone mistyczne związki, traktować Go jako najwyższego Pana, transcendentalnego Kochanka? Czy warto Mu się całkowicie oddać, obrać Go sobie za nowego Nauczyciela? I czy "Harry'ego Pottera", a zwłaszcza te części powieści, w których występuje Severus Snape, można w związku z tym uznać na Najnowszy Testament?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
>
Nic więc dziwnego że na Uniwersytecie w Durham można poświęcić się studiowaniu fenomenu Harry Potter we współczesnej kulturze, by zrozumieć lepiej to zjawisko o którym w tym wątku: university(*)sual-university-degree-courses
27-05-2014 19:57 
 Ocena 2 na 2
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

A za 200-300 lat, gdy już nikt nie będzie wierzył w to, że Severus Snape był postacią fikcyjną, może się zdarzyć, że jakiś przyszły cesarz obwoła snapeizm religią państwową...


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
Selanos (12869 punktów)
Harry Potter to nic w porównaniu do Star Wars, które jest starsze (to ważna sprawa, jak chcemy podkreślić ważność chrześcijaństwa to mówimy, że MA 2000 LAT!), tak samo jak w chrześcijaństwie mamy nowy i stary testament, w Star Wars mamy starą i nową trylogię. No i czy ktoś mi może udowodnić, że to wszystko tak naprawdę nie wydarzyło się dawno, dawno temu w odległej galaktyce? Nie? No i proszę, mamy dowód, Luke Skywalker (Chrystus), jest mesjaszem który pokonał Imperatora (szatana). Obi-Wan to taki święty Piotr, Yoda mógłby robić za Józefa, a Darth Vader to dowód na to, że każdy z nas może się nawrócić
28-05-2014 16:26 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

W takim razie, kim są Joanne Kathleen Rowling czy George Lucas? Wielkimi prorokami, ewangelistami czy joginami?
pl.wikiped(*)B.C4.87_o_spisaniu_dzie.C5.82a
Jeśli tak, sami mogą przejść do legendy i stać się częścią mitu... Nie takie rzeczy się zdarzają!

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
adamcopper (64 punktów)
(zablokowany)
no i oswieciles mnie, a tyle lat myslalem "dlaczegooo"

wiecie ze kosciol katolicki zabrania dzieciom czytac harrego pottera, , ksiazka ta trafila na indeks ksiag zakazanych watykanu ....

z wypowiedzi autorki rowling, mozna wywnioskowac ze pisala harrego tzw pismem automatycznym, kiedy to czlowiek jest pod wplywem jakiegos ducha, byc moze nawet samego szatana. podobnie tworzyl swoje utwory muzyczne mozart, blyskawicznie, bez zadnych bledow i poprawek w nutach

tak ze paradoksalnie trafiles z tematem, to rzeczywiscie moze byc kolejna tzw swieta ksiega
28-05-2014 19:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>no i oswieciles mnie, a tyle lat myslalem "dlaczegooo"
>wiecie ze kosciol katolicki zabrania dzieciom czytac harrego pottera, , ksiazka ta trafila na indeks ksiag zakazanych watykanu ....

Ostatnie wydanie indeksu ukazało się w 1948

Może warto najpierw zabrać trochę wiedzy o tym o czym chce się pisać??
28-05-2014 20:31 
 Ocena 3 na 3
TyDraniu (6569 punktów)

"Dziękujemy, że rzuciła Pani światło i poinformowała nas o sprawie Harry'ego Pottera, gdyż są to subtelne pokusy, które są ledwo zauważalne i właśnie dlatego, że głęboko wpływa na dzieci i korumpuje wiarę chrześcijańską w ich duszach jeszcze zanim ta wiara mogła prawidłowo rozwijać się i dojrzeć."

Papież Benedykt XVI


szarley (54913 punktów)

Przeczytaj wpis do którego się odniosłem i moją odpowiedź.
28-05-2014 21:08 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
Zrozumiałem, że negujesz istnienie indeksu ksiąg zakazanych. Papież nie ma już władzy, by palić książki, więc wydawanie indeksu jest bezzasadne. Jednak ma jakąś listę, którą nagle znają na pamięć wszyscy księża.


szarley (54913 punktów)
>Zrozumiałem, że negujesz istnienie indeksu ksiąg zakazanych. Papież nie ma już władzy, by palić książki, więc wydawanie indeksu jest bezzasadne. Jednak ma jakąś listę, którą nagle znają na pamięć wszyscy księża.

Neguję wpisanie "Harry'ego Pottera" do indeksu ksiąg zakazanych Watykanu.
Nic mniej, nic więcej.

Jak Ty nazwiesz taką wiadomość
Cytat:
ksiazka ta trafila na indeks ksiag zakazanych watykanu ....

?
29-05-2014 09:19 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Neguję wpisanie "Harry'ego Pottera" do indeksu ksiąg zakazanych Watykanu.
Dobrze, może faktycznie nie jest wpisany. A może jest? Gdzieś przecież muszą sobie notować, które książki mają "zły wpływ" na wiernych. Owszem, ostatnie wydanie miało miejsce w 1948 r., ale to nie znaczy, że po tym roku niczego nie wpisano. Gide został oficjalnie wpisany w 1952 (pośmiertnie) i w żadnym wydaniu nie figuruje, choć na liście prohibitów jest.
Cytat:
W notyfikacji z dnia 14 czerwca 1966 Kongregacja Nauki Wiary stwierdziła, że Indeks pozbawiony jest znaczenia dyscyplinarno-karnego, natomiast zachowuje swoją wartość moralną jako ostrzeżenie przed treściami szkodliwymi dla wiary i dobrych obyczajów. Odtąd przestrzeganie Indeksu jest kwestią sumienia wiernych. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku zaleca biskupom czuwanie, by wpływ środków przekazu i słowo pisane nie szkodziły wierze i obyczajom wiernych. W przypadku szczególnego zagrożenia ze strony jakiejś publikacji biskupi powinni podjąć środki zaradcze o charakterze informacyjnym. Negatywne rekomendacje dla niektórych pozycji mogą wydawać krajowe Konferencje Episkopatu czy poszczególni biskupi. Przykładem w Polsce jest stanowisko Episkopatu wobec książki Kod Leonarda da Vinci[6].
Działania te reguluje Kodeks prawa kanonicznego w pp. 822-832. "Dla zachowania nieskazitelności wiary i obyczajów, pasterze Kościoła posiadają prawo i są zobowiązani czuwać, by wiara i obyczaje wiernych nie doznały uszczerbku przez słowo pisane lub użycie środków społecznego przekazu[7]." (p. 823).
W wyjątkowych przypadkach Kongregacja Nauki Wiary wydaje publiczne orzeczenie, iż dana publikacja jest niezgodna z nauką Kościoła[8].

pl.wikipedia.org/wiki/Indeks_ksiąg_zakazanych
Indeks funkcjonuje w najlepsze, choć "wyleciało" z niego wiele dzieł, "wleciały" za to inne -jeśli nie formalnie, to w potocznym znaczeniu są "zakazane" - obecnie znaczy to "niezalecane". Oczywiście za to nikt już nie idzie na stos ani nawet do więzienia, kończy się na kościelnym kręceniu nosem, a co bardziej zapalczywy proboszcz gromi z ambony.
Z drugiej strony - czy takie gromienie ma jakikolwiek sens, skoro ludzie i tak czytają i chodzą do kin na ekranizacje? Jak mawiają nasi sąsiedzi ze wschodu "pop swoje, czort swoje". Autorytet Kościoła i na tym polu leży i kwiczy. Nawet mnie to nie dziwi.
29-05-2014 09:33 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>Z drugiej strony - czy takie gromienie ma jakikolwiek sens, skoro ludzie i tak czytają i chodzą do kin na ekranizacje?

Oczywiście, właśnie z tego powodu. Jaki praktyczny sens miałoby wymyślanie grzechów, których i tak nikt nie popełnia? Przecież nie byłby wtedy potrzebny usługodawca oferujący rozgrzeszenie...
29-05-2014 10:51 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście, właśnie z tego powodu. Jaki praktyczny sens miałoby wymyślanie grzechów, których i tak nikt nie popełnia? Przecież nie byłby wtedy potrzebny usługodawca oferujący rozgrzeszenie...
Z ogólną zasadą się zgadzam, ale zastanawiam się czy w przypadku książki Rowling straty nie przewyższyłyby zysków. Jedna rzecz to kościelne zakazywanie czytania powiedzmy Nietzschego a zupełnie inna to zakaz czytania HP. To pierwsze może mieć sens, to drugie to wystawianie się na pośmiewisko.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
TyDraniu (6569 punktów)
>Z drugiej strony - czy takie gromienie ma jakikolwiek sens, skoro ludzie i tak czytają i chodzą do kin na ekranizacje?

Chętnie obejrzałbym drugą i trzecią część "Mrocznych materii" Pullmana, jednak te filmy nigdy nie zostaną nakręcone.


29-05-2014 11:10 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Czy mam przekonywać, że nigdy nie twierdziłem, że kościół stoi na straży wolności słowa? (!)
Jeśli jednak ktoś chce przeciwko kościołowi (kościołom/państwom/organizacjom/osobom duchownym czy świeckim) jakiekowiek zarzuty wysuwać, powinny być to zarzuty do udowodnienia.

Czasem po prostu nie wystarczy być antyklerykałem, czy ateistą, czasem trzeba mieć argumenta.
Przykład (przerysowany):
Jeśli ktoś chce mnie przekonać, że kościół wyciąga z kasy publicznej zbyt wiele, to ja się z nim zgodzę, jeśli powie że że wyciąga z budżetu (polskiego) 100 mld złotych rocznie to go wyśmieję. Czy będzie to obrona kościoła?

Jeśli ktoś twierdzi, że wpisano "Harry'ego Pottera" do indeksu ksiąg zakazanych Watykanu, to nie przekonuje mnie nawet najbardziej płomienne kazanie wygłoszone przez wikarego z paraii Jedenastu Tysięcy Dziewic.

>>Neguję wpisanie "Harry'ego Pottera" do indeksu ksiąg zakazanych Watykanu.
>Dobrze, może faktycznie nie jest wpisany. A może jest?

Twój wpis z dziś dnia, z 8:26
Cytat:
Bo nieistnienia nie trzeba udowadniać


>Z drugiej strony - czy takie gromienie ma jakikolwiek sens, skoro ludzie i tak czytają i chodzą do kin na ekranizacje?
Owszem ma. Jest świetną reklamą
Niektórych książek nie przeczytałbym, gdyby nie były na kościelnym lub państwowym indeksie
29-05-2014 13:15 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Czy mam przekonywać, że nigdy nie twierdziłem, że kościół stoi na straży wolności słowa?
Nie trzeba, wierzę Ci To znaczy, nie wierzę, wiem; nigdy czegoś takiego u Ciebie nie przeczytałam.
>Cytat:
Bo nieistnienia nie trzeba udowadniać

Czyli czego - niewpisania czy wpisania? Nie wiem, czy jest wpisany, czy nie jest, nie czytałam ostatnio Indeksu (a przynajmniej nie jego aktualnej wersji). Jeśli nie jest, to mówienie, że jest, jest błędem. Ale ja się przecież nie upieram, chyba nie wyczytałeś tego u mnie? Wpisany czy nie, Kościół się nim zajmuje zupełnie bez potrzeby. No, chyba, że chce mu reklamę za darmo całkiem zrobić
>Niektórych książek nie przeczytałbym, gdyby nie były na kościelnym lub państwowym indeksie
Wyobraź sobie, że w Kalifornii w pewnym momencie (nie tak dawno - lata 80.? 90.? już nie pamiętam) zakazano w szkołach nawet "Czerwonego Kapturka", a to z powodu butelki wina w koszyku.
Tu wydanie z 1948 r. Aktualnym spisem nie dysponuję, musiałabym poszukać.
29-05-2014 13:52 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Cytat:
Bo nieistnienia nie trzeba udowadniać

>Czyli czego - niewpisania czy wpisania?

Adamcopper:
Cytat:
ksiazka ta trafila na indeks ksiag zakazanych watykanu ....


To wymaga dowodu, zaprzeczenia nie trzeba udowadniać.

> Jeśli nie jest, to mówienie, że jest, jest błędem. Ale ja się przecież nie upieram, chyba nie wyczytałeś tego u mnie?
Powinienem spafarazować początek Twojego wpisu : "Nie trzeba, wierzę Ci To znaczy , nie wierzę, wiem..."
Dana Ci jest sztuka pisania mądrych rzeczy prostymi słowy.
(Zazdroszczę)

>Wpisany czy nie, Kościół się nim zajmuje zupełnie bez potrzeby.
Konieczność wprowadzenia cenzury jestem w stanie zrozumieć tylko w skrajnych przypadkach (np. dziennikarz nie powinnien mieć prawa publikowania nazwisk policyjnych "wtyk "w mafii ; telewizja nie powinna nadawać scen przemocy w autoreklamie przed Dobranocką...) ale to chyba oczywiste. Oczywistym jest też, że rodzice mają wpływ na dobór lektur dzieci. Nigdy swoim nie czytałem okrutnych bajek braci Grimm
Niemniej w makroskali, żaden indeks ksiąg zakazanych nigdy się ludzkości nie przysłużył. Dzisiejszy nie służy też kościołowi. Próby zohydzania poszczególnych książek czy filmów zazwyczaj kompromitują cenzora.

>>Niektórych książek nie przeczytałbym, gdyby nie były na kościelnym lub państwowym indeksie
>Wyobraź sobie, że w Kalifornii w pewnym momencie (nie tak dawno - lata 80.? 90.? już nie pamiętam) zakazano w szkołach nawet "Czerwonego Kapturka", a to z powodu butelki wina w koszyku.
I słusznie, są lepsze metody niż kapturek

Równie niedawno na państwowym indeksie była trylogia Tolkiena...
Każdy indeks tworzy się w przekonaniu, że to jest działanie dla dobra czytelników. To założenie już przy pierwszej wpisanej książce jest chybione, już przy drugiej nadużywane, a w drugim pokoleniu staje się niebezpieczne.
28-05-2014 19:25 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Rowling, jak mi się zdaje, nie powiedziała nic nowego - obraca się w kręgu odwiecznych toposów i archetypów, które tylko przybrała w nieco świeższe szatki. Umiejętnie szarpie stare i dobrze znane struny duszy, by po raz kolejny wydobyć z nich uwodzicielskie tony. To tłumaczyłoby popularność jej opowieści o Harrym Potterze.
Dorosłemu na koniec opowieści wypada rozstać się z bajką...
youtu.be/Ck8wFOP_BRw
Ale "dzieciom" przychodzi to trudniej. Dlatego wolą wierzyć dalej...
Czy jednak można się temu dziwić? Przecież te obrazy są tak pociągające, wprost nie można się im oprzeć.
youtu.be/NkYuv1eCWTk

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
adamcopperr (1 punktów)
(zablokowany)
Może nie święta, ale dokonała cudu, bo dzieci znowu zaczęły czytać książki dzięki niej.
Coś jak ta wielka księga z filmu Niekończąca się opowieść.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365