 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-06-2014 09:19 | romaro (25211 punktów) | Przeprosiny
14 na 14 | Biskupi w stanowisku, wydanym w środę po dwudniowym zebraniu episkopatu. Cytat:W obecnym kontekście kulturowym coraz mniej jest miejsca na obiektywne i uniwersalne wartości, a do głosu dochodzi dyktatura relatywizmu, polityczna poprawność i nowe oblicze ateizmu wrogiego wobec ludzi wierzących. (...) Środowiska określające się mianem »Kościoła otwartego« niejednokrotnie lansują duchownych i świeckich podważających oficjalne nauczanie Kościoła, a równocześnie dyskredytują tych, którzy stają w obronie prawdy. Tymczasem Kościół pozostaje otwartym na świat" Biskupi podziękowali "za odważny gest pracownikom służby zdrowia broniącym prawa do wolności sumienia". Kto jak kto, ale oni są ekspertami od przyznawania praw do wolności sumienia. Nie dalej jak wczoraj przeczytałem, że Watykan już drugi raz odrzucił wytyczne polskiego Kościoła ws. walki z pedofilią. Chodzi m.in. o to, że dokument nie nakłada na biskupów obowiązku zgłaszania przypadków pedofilii prokuraturze. Jeżeli pedofila można w jakiś sposób wytłumaczyć (z medycznego punktu widzenia), to osoby chroniące takiego osobnika powinny podlegać bardzo surowej karze. Za parę dni kościół ma oficjalnie przeprosić swoje ofiary za czyny pedofilskie. Na "uroczystości" ma być obecny nowy prymas. Wobec zastrzeżeń Watykanu te przeprosiny nie będą niczym innym jak igrzyskami "świętych". Nic ich nie kosztującymi. Świadczy o tym fakt,że Watykańska Kongregacja Nauki Wiary odesłała do poprawek również instrukcje dotyczące zadośćuczynienie dla ofiar. Mówiąc krótko - Polski kościół nie jest skory do płacenia odszkodowań swoim ofiarom, ale świadkami wydarzenia przepraszająco-religijnego będziemy. Za całą oprawę zapłacą wierni. Klechy pewnie jeszcze na tym zarobią. Kto wie, może wystąpi Bp Zawitkowski i wytłumaczy wiernym na czym polega grzeszyć i kochać normalnie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | farmer (22440 punktów) |
> Za parę dni kościół ma oficjalnie przeprosić swoje ofiary za czyny pedofilskie. Na "uroczystości" ma> być obecny nowy prymas.A tu rodzynek z tej konferencji ....Abp Sławoj Leszek Głódź nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące najtrudniejszych problemów współczesnego kościoła. Redaktor został delikatnie zganiony za zadawanie trudnych pytań.... szklokonta(*)niewygodne-pytania,438254.html
|
|
 | 7 na 7 | romaro (25211 punktów) | Tak mniej więcej wygląda ich skrucha i tak będą przepraszać jak zachowała się Jego Luminescencja.
Słowa które mają paść w czasie przeprosin:
"Pragniemy znowu stanąć po stronie małych i słabych" Choć raz się przyznali, że nie stali. Przynajmniej nie za mojego życia, ale co tam moje. Nie stanęli w obronie "małych i słabych" w czasie całego pontyfikatu JPII. Nie stanęli duchowni, ale przede wszystkim nie stanął tamten papież.
"Uczuliśmy lęk i przerażenie wobec grzechu, który nas zranił, ukryliśmy go przed światem." Zostali zranieni - dobre sobie. Ważniejsze dla nich było wyświęcenie JPII - To jeden z powodów dlaczego milczeli...
Dwa tematy: 1 Deklaracja sumienia w kontekście nauczania JPII. 2 Dlaczego w okresie pontyfikatu JPII kościół nie stanął po stronie małych i słabych? Katolicy do tablicy.
|
|
|  | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > "Pragniemy znowu stanąć po stronie małych i słabych"Dziwne to "znowu", jakby kiedykolwiek miało to miejsce. Ale może chcą wrócić do wzorców z przeszłości, choćby z takiej Irlandii, o której znów głośno w ostatnich dniach, z racji wyczynów katoobłąkańców : Cytat:Testy prowadzono w latach 1930-1936. Zleciła je firma farmaceutyczna Burroughs Wellcome, która później stała się częścią koncernu GSK. Z zachowanej dokumentacji wynika, że szczepionki przetestowano na 2051 dzieciach z sierocińców, szkół i domów dla samotnych matek prowadzonych przez zakony[...] [...]To, co znalazłem w archiwach to tylko czubek góry lodowej. Raporty z eksperymentów na dzieciach publikowano w najbardziej prestiżowych czasopismach medycznych. Świadczy to o tym, że podobne praktyki były powszechnie akceptowane w środowisku medycznym - mówi Dwyer.
www.medone(*)ciach-z-sierocincow,index.htmlalbo: Cytat:Dokumenty, które odkryła Catherine Corless, lokalna historyczka z miasta Tuam w hrabstwie Galway, wskazują, że na terenie, gdzie znajdował się zbiornik na nieczystości koło dawnego domu matki i dziecka, mogą znajdować się szczątki 796 dzieci. Dzieci zmarły w latach 1925-1961. Przyczynami ich śmierci były niedożywienie i choroby zakaźne, takie jak gruźlica, odra i zapalenie płuc.
Arcybiskup Tuam Michael Neary oświadczył, że jego diecezja jest zszokowana odnalezionymi dokumentami i zasmucona skalą tego, co się stało. - Mogę sobie jedynie wyobrazić olbrzymi ból, który odczuwały matki oddające dzieci do adopcji, czy patrzące na śmierć swych dzieci. Ból i cierpienia, jakie przeżywały, są niewyobrażalne - powiedział.
Zgromadzenie zakonne na razie nie skomentowało sprawy.
wiadomosci(*)szkieletow-malych-dzieci/dj53mGdyby ktoś chciał pogłębić swoją wiedze na temat wyczynów siostrzyczek z owego zgromadzenia to polecam jeszcze tegoroczny, oscarowy film "Tajemnica Filomeny". natemat.pl(*)obiety-ktorej-odebrano-dzieckoKończąc, wolałbym, żeby tak patologiczna i zbrodnicza instytucja nie stawała po stronie małych i słabych. Bo choć czasy inne, to nasze sadystyczne siostrzyczki też pokazują, co potrafią, a księża z biskupami na czele robią w tym temacie nie tylko krajową karierę.
|
|
 | | Dyshia (307 punktów) | > A tu rodzynek z tej konferencji> ....Abp Sławoj Leszek Głódź nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące najtrudniejszych problemów współczesnego kościoła. Redaktor został delikatnie zganiony za zadawanie trudnych pytań....> szklokonta(*)niewygodne-pytania,438254.htmlCo prawda nie obejrzałam powyższej wymiany zdań do końca (nie lubię słuchać i oglądać tego pana, źle to wpływa na urodę), ale dialog jest łatwy do przewidzenia, więc odważę się powiedzieć (samą mnie to zaskakuje), że dziennikarz sam się prosił o zmianę tonu wypowiedzi Głódzia. Wiadomo, dziennikarze po to są, by zadawać pytania, drążyć temat, ale powinni wiedzieć, z kim można bawić się w jakieś przeciąganie liny, licząc na uzyskanie bardziej zadowalającego komentarza, a kogo tylko rozdrażnią i sprowokują do mniej "medialnej" wypowiedzi (chyba że to jest właśnie efekt, który zamierzają osiągnąć  ). Przedstawiciele tego zawodu, im wyżej spojrzeć tym zjawisko narasta, charakteryzują się przecież apodyktycznym stylem konwersacji, podbudowywanym przez lata przemawiania do potulnych słuchaczy, nie przerywających i nie kwestionujących wypowiedzi autora. Występujący tutaj Głódź, mając spory staż w doskonaleniu tej sztuki i tak moim zdaniem wykazał się cierpliwością, pozwalając jeszcze dwa razy powtórzyć to samo pytanie.  Dalej na jego obronę (aczkolwiek też wyrażoną niechętnie i nie do końca szczerze  ) dodam, że brak udzielenia konkretnej odpowiedzi uważam za zrozumiały... Sądząc po nagraniu, minęło kilka chwil od zakończenia konferencji, gdzie oczywiście poruszane były inne, przyjemniejsze na pewno dla nich tematy, a brak odniesienia się do problemu pedofilii najwyraźniej oznacza, że dostojeństwo jeszcze się miota i nie ma opracowanego oficjalnego komentarza w tej sprawie, który możnaby sprzedać zainteresowanym, czyli zaokrąglając wszystkim.  Ich instytucja, którą postrzegam jako partię polityczną, jak każda partia w ważnych dla swego wizerunku sprawach rozdaje swoim członkom uprzednio opracowane gotowe odpowiedzi na "trudne pytania" i wszelkie wypowiedzi własnego autorstwa są surowo wzbronione, a co jakiś czas i tak gdzieś ktoś oczarowany prywatnym czasem antenowym zdobywa się na odwagę, żeby formułować swoje złote myśli. Do tej pory pewnie sporo z nas pamięta wypowiedź Michalika na temat ewentualnej odpowiedzialności dzieci za zjawisko pedofilii wśród kleru, a przecież wygłosił tę żałosną linię obrony w trakcie zaplanowanej konferencji, czyli w dodatku można przyjąć, że ktoś mu takie oświadczenie napisał, a on je w takiej formie zaaprobował.  Teraz ważą każde słowo w tym wątku, bo choć jedna urażona owieczka przelicza się mniejsze wpływy do budżetu.  Niestety, w kontekście mogącej się kryć za tym obłudy i wyrachowania, wyciągają wnioski z popełnianych błędów.
Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.
|
|
13 na 13 | mrgonzo (633 punktów) | 1992 r. - Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.
Oczami wyobraźni widzę za około 300 lat jak jakis arcykapłan (koniecznie w śmiesznej czapie) ogłasza, że prezerwatywa jednak to nie grzech i przeprasza ofiary wirusa hiv.
Ja mówię "przepraszam" jak puszcze bąka w towarzystwie. U kapłanów wystarczy to za krzywdzenie innych. Straszne jest to jak odporni na fakty i dowody są wierni. Jak trudno u ludzi wychowanych przez kapłanów docierają do świadomości niewygodne fakty o tej organizacji starych kawalerów w dziwnych strojach i jak ci ludzie sa bezkrytyczni wobec "swoich" pasterzy. Mentalna niewola. I jak ten Duch Święty czyli Bóg w jednej z odsłon słabo dyryguje tą swoją instytucją... że takie złe owoce co rusz wydaje?
Te teatrzyki z przeprosinami, z mszami za ofiary itp to w w gruncie rzeczy maskarada dla łatwowiernych. To bardzo boli, ale wyrwij się z mentalnej niewoli
|
|
 | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | > 1992 r. - Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.Słyszałam co prawda o tym oświadczeniu zapewne nie raz i nie dwa, ale zawsze moja reakcja przypomina poprzednią, czyli absolutne niedowierzanie. Ciekawe, jak wielu katolików, uznających np. teorię kreacjonizmu za fakt naukowy przyjęło tę szokującą wiadomość. Czy po tej wypowiedzi wielu było takich, którzy nie tak łatwo dali się wypchnąć z centrum Układu Słonecznego, bo targały nimi wątpliwości przy tak nagłym obaleniu zaakceptowanego porządku we wszechświecie.  Czy akceptacja stosowanych w medycynie metod leczenia, np. poprzez transplantację czy transfuzję krwi również wymagała kilkupokoleniowej wnikliwej analizy, ciekawam.  Zaraz zrobię mały research.  Jak można się łudzić, że ta instytucja ma przyszłość w świecie, gdzie tempo odkryć i mnożenia się nowych hipotez we wszystkich gałęziach nauki trochę tylko ustępuje prędkości rozwoju elektroniki, za którą przeciętny homo sapiens sapiens nie nadąża pomimo chęci. Oswajanie internetu to zawsze jakiś krok naprzód, ale czy nie za wolny i nie za mały? 
Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54912 punktów) | > >1992 r. - Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.> Słyszałam co prawda o tym oświadczeniu zapewne nie raz i nie dwa, ale zawsze moja reakcja przypomina poprzednią, czyli absolutne niedowierzanie. Ciekawe, jak wielu katolików, uznających np. teorię kreacjonizmu za fakt naukowy przyjęło tę szokującą wiadomość. Czy po tej wypowiedzi wielu było takich, którzy nie tak łatwo dali się wypchnąć z centrum Układu Słonecznego, bo targały nimi wątpliwości przy tak nagłym obaleniu zaakceptowanego porządku we wszechświecie.  A ilu katolików uznawało w 1992 geocentryzm obalony przez katolickiego księdza? > Czy akceptacja stosowanych w medycynie metod leczenia, np. poprzez transplantację czy transfuzję krwi również wymagała kilkupokoleniowej wnikliwej analizy, ciekawam. Zaraz zrobię mały research.  Katolicy, jak wiadomo nie dopuszczają transfuzji krwi. Ja co prawda jestem honorowym, ale oddaję krew tylko lutrom i ateistom > Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.  a jednak się udało.
|
|
| |  | | Dyshia (307 punktów) | > A ilu katolików uznawało w 1992 geocentryzm obalony przez katolickiego księdza?Hehe, odbiór nie miał być dosłowny.  Wyraziłam przypuszczenie, że skoro dzisiaj wiara w przekaz stworzenia świata i człowieka zawarty w biblii, przy jednoczesnym ignorowaniu namacalnych dowodów naukowych zaprzeczających takiej wersji wydarzeń nie jest jakimś totalnie niszowym zjawiskiem (rzesza naszych "utytuowanych" katechetów przy omawianiu księgi rodzaju, co ma miejsce na długo przed zetknięciem się z teorią ewolucji, wzbrania się przed zwróceniem uwagi na metaforyczny charakter opisu, a reszta wręcz zaprzecza takiej interpretacji), to być może na jakiś czas przed wypowiedzią papieża chodziły po tym padole jednostki, dla których kwestia geo/heliocentryzmu miała co namniej status nieroztrzygnięty.  > Katolicy, jak wiadomo nie dopuszczają transfuzji krwi. Ja co prawda jestem honorowym, ale oddaję krew tylko lutrom i ateistomCiekawe, co piszesz, mnie przy oddawaniu krwi nie pytano, czy mam jakieś preferencje komu by należało w razie potrzeby jej użyczyć. Albo drobny druczek był. 
Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54912 punktów) | > to być może na jakiś czas przed wypowiedzią papieża chodziły po tym padole jednostki, dla których kwestia geo/heliocentryzmu miała co namniej status nieroztrzygnięty.  Do dziś chodzą po świecie ludzie, którzy i w bociany wierzą. > >Katolicy, jak wiadomo nie dopuszczają transfuzji krwi. Ja co prawda jestem honorowym, ale oddaję krew tylko lutrom i ateistom> Ciekawe, co piszesz, mnie przy oddawaniu krwi nie pytano, czy mam jakieś preferencje komu by należało w razie potrzeby jej użyczyć. Albo drobny druczek był. Cytat:Hehe, odbiór nie miał być dosłowny.
|
|
8 na 8 | maniek1 (3407 punktów) | Wymuszone, spowodowane presją mediów "przeprosiny", a nie płynące z wypalonych władzą i bogactwem sumień - są tyle warte co finalny efekt działania układu pokarmowego. Te podłe wynaturzone wytwory watykańskiej fabryki zboczeń i obłudy - nie są w stanie sami poczuć empatii i współczucia. Żądza i jednocześnie możliwość żerowania na własnym stadzie (akt własności - chrzest) jest silniejsza od zwykłej uczciwości i sprawiedliwości. Jeśli sami zaczną wydalać ze swoich szeregów takich jak Wesołowski, wydawać ich w ręce świeckich Sądów, sowicie płacić za przestępstwa swoim ofiarom, to przyznam, że pozostały w nich jeszcze resztki sumienia i godności, ale nie wiem czemu mam poczucie, graniczące z pewnością - że tak się nigdy nie stanie.
|
|
 | 3 na 3 | Christos (2696 punktów) | >Jeśli sami zaczną wydalać ze swoich szeregów takich jak Wesołowski...
Nie jestem za interwencjonizmem państwa w wewnętrzne sprawy niepaństwowych organizacji. W tym jednak przypadku, przestępstw seksualnych na nieletnich, prawo winno nakładać na sądy obowiązek orzekania bezwzględnego zakazu wykonywania posługi kapłańskiej, bo ta zwykle wiąże się z kontaktem z dziećmi. Kapłaństwo jest wszak statusem prawnym. Jak pokazuje praktyka, na dobrą wolę i poczucie przyzwoitości ze strony Kk nie ma co liczyć.
>...sowicie płacić za przestępstwa swoim ofiarom...
I tu koło się zamyka, ponieważ biorąc po uwagę źródła finansowania Kk, za wyczyny swoich kapłanów zapłacą sami wierni. Z jednej strony ofiarom przestępstw należy się zadośćuczynienie, z drugiej - nie można obarczać ludzi finansową odpowiedzialnością za kulturę w jakiej zostali wychowani i sposób w jaki się z nią identyfikują.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
 | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | > Wymuszone, spowodowane presją mediów "przeprosiny", a nie płynące z wypalonych władzą i bogactwem sumień - są tyle warte co finalny efekt działania układu pokarmowego.W żadnym razie nie chciałabym tego przedstawić jako insynuację, ale można sobie zadać pytanie, jak wiele jeszcze spośród urzędujących osób przez lata angażowało się aktywnie lub biernie w te obrzydliwe praktyki o wymiarze zasadniczo globalnym. Niewiele lat upłynęło od pojawienia się pierwszych oskarżeń, niemożliwe jest oszacowanie, ile przypadków nadużyć seksualnych nie ujrzało jeszcze światła dziennego, więc zapobiegawczo zainteresowani mogą przykładać się do spowalniania skutecznego rozliczania winnych i współwinnych, bo kto by chciał sam sobie zakładać pętlę na szyję. Mam jednak nadzieję, z uwagi na cierpienia poszkodowanych oczywiście, że wkrótce wszystko zostanie definitywnie wyjaśnione, starym tradycyjnym zwyczajem rozpali się kilka stosów, spali wiedźmy w kieckach i ta sprawa przestanie być aferą, a stanie się historią. 
Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.
|
|
 | | Dyshia (307 punktów) | > Jeśli sami zaczną wydalać ze swoich szeregów takich jak Wesołowski, wydawać ich w ręce świeckich Sądów, sowicie płacić za przestępstwa swoim ofiarom, to przyznam, że pozostały w nich jeszcze resztki sumienia i godności, ale nie wiem czemu mam poczucie, graniczące z pewnością - że tak się nigdy nie stanie.Zadziwia mnie często sposób i tempo reagowania księży i ich zwierzchników na uderzające w ich strukturę oskarżenia, kłopotliwe wypowiedzi jednostek i podobne wydarzenia szkodzące ich wizerunkowi. Jak na taki ambitny, hierarchiczny, bawiący się w uprawianie polityki twór, stawiający sobie za główny cel wywieranie wpływu na ogół społeczeństwa, szokujące jest zaniedbywanie z ich strony kwestii PR-u, czy też nieudolność w jego odpowiednim kształtowaniu. Przy wiadomej reakcji społecznej na przykładowe zjawisko pedofilii (najbardziej obecnie jaskrawy przejaw zepsucia i zgnilizny, toczącej tę instytucję), fakt początkowego bagatelizowania problemu, kontrowersyjne wypowiedzi, idąca w parze z przestępstwami praktyka protekcji wpisana w "politykę firmy" itp. systematycznie tylko pogrążały kościół. Oczekiwana reakcja, automatyczna w polityce, powinna raczej od początku przybierać pokorną formę, wstydu za nadszarpnięcie zaufania, zapowiedź rozliczenia winnych połączona z zadośćuczynieniem ofiarom, gotowość wyeliminowania zjawiska w przyszłości. Ostatnie lata to pasmo porażek w próbie wzbudzenia u zgorszonych katolików pozytywnego odbioru ich działalności. Czy to efekt braku kompetentnych osób do budowania medialnego wizerunku, brak ogólnej dyscypliny przy stosowaniu się do wytycznych, bajzel w strukturach paraliżujący w ogóle powstawanie i rozpowszechnianie tych wytycznych, czy może zwyczajna ignorancja w tym temacie, połączona z przekonaniem, że masa i tak podda się ich hipnozie prowadzonej z ambon, a sama myśl o płaszczeniu się w mediach jest poniżej ich godności. Dodatkowy kontrast podkreśla jeszcze od roku przykład nowego papieża, którego wizerunek zdaje się być dokrojony do potrzeb przeciętnego katolika tak perfekcyjnie, że aż chce się wierzyć w jego autentyczność i ta chęć przekłada się na jeszcze bardziej entuzjastyczny odbiór przywódcy kościoła.
Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.  EDIT: aj, aj, można prosić o sklejenie dwóch powyższych postów?
|
|
4 na 4 | Olek Mularski (3178 punktów) | Jak zwykle na koniec poproszą tego swojego boga o przebaczenie, a następnie uznają, że ów przebaczył i rozgrzeszył ich. Konto czyste, więc można dalej popełniać wszelkiego rodzaju draństwa. Typowo katolicka mentalność- jak się zrobiło dużo złego wystarczy się wyspowiadać.
To, że jakiś urojony bożek im wybaczy (znaczy sami uznają, że wybaczył), to nie wszystko. To ludzie muszą zechcieć wybaczyć. W tym celu konieczne jest wydanie sprawców zbrodni policji i świeckim organom sprawiedliwości, uczciwe procesy i surowe kary oraz odszkodowania z pozwów cywilnych wypłacane nie tylko przez winnych, ale i przez sam kościół katolicki. Ważne jest też podjęcie rzeczywistych, a nie urojonych kroków zapobiegawczych, tj. ściągnięcie zasłony milczenia z tego co przez lata działo się w wielu zakrystiach i plebaniach, rozwiązanie problemu molestowania kleryków (gdyż od tego się często zaczyna problem pedofilii u księży), przyjęcie proponowanego przez Watykan obowiązku zgłaszania przez biskupów do prokuratury przypadków pedofilii w parafiach.
Pedofilia jest obrzydliwa, ale złodziejstwo niewiele lepsze, więc pokuta i rozliczenie nie powinny się skończyć tylko na przestępczości seksualnej, bo problem zwyrodnienia kościoła katolickiego jest daleko głębszy i sięga chyba wszystkich dziedzin życia...
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Polski Kościół przeprosi za pedofilię duchownych. Zwykła hipokryzja | www.rp.pl:"Podczas specjalnego nabożeństwa polscy hierarchowie będą przepraszali za przypadki molestowania seksualnego. "Mieliśmy ratować »maluczkich« Królestwa Bożego, a staliśmy się narzędziem zła przeciw nim. [...] Zgrzeszyliśmy, wszyscyśmy od Ciebie odstąpili, czy to wykorzystując »maluczkich«, czy osłaniając tych, którzy stali się sprawcami tego zła. Uczuliśmy lęk i przerażenie wobec grzechu, który nas zranił, ukryliśmy go przed światem. [...] Oto dzisiaj jesteśmy potępiani przez ten świat, do którego zostaliśmy posłani jako znak zbawienia. [...] Jesteśmy świadomi, że nasze wynagradzające akty nie będą mogły zmazać wyrządzonej krzywdy ani uśmierzyć palącej rany naszego sumienia. [...] Pragniemy znowu stanąć po stronie małych i słabych". (źródło) www.tokfm.pl:Proces o 200 tys. zł za molestowanie przez księdza. Pełnomocnik proboszcza: oferujemy 2 tys. zł. "Tylko na tyle go stać" Pełnomocnicy diecezji i parafii kwestionują zasadność powództwa w całości. Jak powiedział dziennikarzom mec. Krzysztof Wyrwa, "na gruncie obowiązującego prawa brak jest jakichkolwiek podstaw do przenoszenia na diecezję i parafię odpowiedzialności za czyn, którego dopuściła się inna osoba". Natomiast pełnomocnik byłego proboszcza Zbigniewa R. uznaje roszczenia Marcina K., ale jedynie do wysokości 2 tys. zł, gdyż tylko na takie zadośćuczynienie stać jego klienta, odbywającego obecnie karę 2 lat więzienia za molestowanie Marcina K. i innego małoletniego. (źródło) Szkoda, że szanse na wygranie procesu przez pana Marcina K. wydają się być zerowe. Szkoda, że gdyby nawet wygrał, to polskie prawo nie przewiduje instytucji precedensu, dzięki któremu kilka(naście) diecezji w Polsce poszłoby z torbami...
|
|
 | 2 na 2 | Christos (2696 punktów) | Odp: Polski Kościół przeprosi za pedofilię duchownych. Zwykła hipokryz | >dzięki któremu >kilka(naście) diecezji w Polsce poszłoby z torbami...[/color]
Nawet gdyby udało się, w co wątpię, ofiarom księżych chuci uzyskać zasądzenie żądanych kwot odszkodowań, w ostatecznym rozrachunku zapłaciliby za to wierni i przez konkordatowe sprzężenie państwo-kościół - skarb państwa. Dla uzyskania kwoty 200-u tys. zł wystarczy dochód z 80-iu ślubów. Bez dochodu z tacy, kolędy, płatnych mszy, pogrzebów itp. Śmieszne pieniądze dla diecezji, nie zaboli podobnie jak poświęcenie jednego czy dwóch księży aby ludziom zamknąć usta. Z jednej strony instytucja, która trwa dzięki chwytom socjotechnicznym, hipokryzji, cwaniactwu i żerowaniu na ludzkiej niewiedzy i przesądach - z drugiej państwo na klęczkach. Wynik konfrontacji raczej łatwy do przewidzenia.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
|  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >Nawet gdyby udało się, w co wątpię, ofiarom księżych chuci uzyskać zasądzenie żądanych kwot odszkodowań, w ostatecznym rozrachunku zapłaciliby za to wierni i przez konkordatowe sprzężenie państwo-kościół - skarb państwa. Dla uzyskania kwoty 200-u tys. zł wystarczy dochód z 80-iu ślubów.
Bez przesady, księża do biednych nie należą, ale nie na tyle żeby sumy rzędu 200k były dla pojedynczej parafii pomijalne. A tak statystyczno-demograficznie to na 80 ślubów pewnie musiałbyś dość długo poczekać w przeciętnej polskiej parafii (ok. 3 tysiące ludzi, wliczając dzieci i emerytów).
Gorzej że rzeczywiście mogliby przekierować takie roszczenia na skarb państwa (w Irlandii chyba im się to udało, przynajmniej w niektórych przypadkach).
|
|
| |  | | Christos (2696 punktów) |
>Bez przesady, księża do biednych nie należą, ale nie na tyle żeby sumy rzędu 200k były dla pojedynczej parafii pomijalne.
Poziom dochodów poszczególnych parafii jest, co naturalne, różny. Nie napisałem tego ale posłużyłem się przykładem parafii, na terenie której, leży moje miasteczko. Średnio dwa śluby tygodniowo plus mniej więcej tyle samo pogrzebów płatnych tak samo tzn. 2,5 tys. zł. plus płatne min. 50 zł codzienne msze intencyjne, plus taca z każdej mszy. Bez podatku, a parafia liczy ok. 3,5 tyś. dusz. Odpadają koszty związane z utrzymaniem zieleni i odśnieżaniem, bo robi to gratisowo ZGKiM. Odpada także część kosztów związanych z utrzymaniem kościoła, a to dzięki hojności Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (budynek z XVI-go w.). Dorzucę takie drobiazgi jak dochody ze sprzedaży kwater na cmentarzu, zrzutki ekstra z okazji komunii, bierzmowania, koszta aktów chrztów (100 zł).
Przy żądaniu odszkodowań od parafii/diecezji nasuwają się wszelako dwie kwestie: Po pierwsze - czy nie jest to aby odpowiedzialność zbiorowa.? Po drugie - czy nie należałoby dowieść przed sądem, że skłonności księży są efektem wewnętrznego porządku w samym Kk (celibat) i prócz personalnej sankcji obciążyć odpowiedzialnością strukturę. Sądzę, że w każdym kraju w którym sądzono księży za pedofilię, podobne dylematy wypływały na forum publiczne.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| | |  | | Grzegorz (5685 punktów) | >Przy żądaniu odszkodowań od parafii/diecezji nasuwają się wszelako dwie kwestie: >Po pierwsze - czy nie jest to aby odpowiedzialność zbiorowa.?
To zależy za co chciałbyś obciążyć odpowiedzialnością parafię czy struktury kościelne. Bo o ile KRK może twierdzić (co zresztą robi) że nie może być odpowiedzialnym za same skłonności czy nawet przestępstwa swoich funkcjonariuszy, i samo w sobie mogłoby to mieć jakiś sens, to dużo gorzej brzmi to w konkretnych sytuacjach kiedy (najczęściej) przełożeni byli informowani o tym co się dzieje, a swoją wiedzę wykorzystywali nie po to aby się podzielić nią ze stosownymi organami, tylko np. po to żeby przenieść delikwenta do innej parafii, niekoniecznie nawet starając się odizolować go od pracy z dziećmi.
Nie mówiąc nawet o takich kwiatkach jak wewnętrzne instrukcje typu Crimen Sollicitationis. W każdym razie widzisz chyba skąd się bierze różnica w traktowaniu różnych zawodów i czemu kiedy pedofilem okaże się np. hydraulik nikt nie roztrząsa odpowiedzialności tych którzy dali mu dyplom mistrzowski.
|
|
| | |  | | Dyshia (307 punktów) | > Przy żądaniu odszkodowań od parafii/diecezji nasuwają się wszelako dwie kwestie:> Po pierwsze - czy nie jest to aby odpowiedzialność zbiorowa.?Zawsze byłam przeciwnikiem stosowania odpowiedzialności zbiorowej, bo efektem jest w moim odczuciu zawsze mało dotkliwe karanie faktycznych winnych i niepotrzebne karanie tych stuprocentowo niewinnych, znaczy się fundament sprawiedliwości się chwieje i sypie. Przesłuchiwać, ścigać i karać tych, którzy na to zasłużyli, a pozostałych przykładnych nie czynić współwinnymi za czyjeś występki, o których mogli nawet nie przypuszczać. Mając takie założenia powinno pójść z górki przy ich przekształcaniu w czyn, bo wystarczy tylko wziąć sito i odsiać jednych od drugich.  Możliwe, że nawet wystarczy zapytać, a sami chętnie i zgodnie z prawdą zdradzą, którą frakcję reprezentują, boć przecież kłamstwo to grzech.  Kary pieniężne natomiast nałożone na parafie, w których wykryto przypadki nadużyć seksualnych (zwłaszcza na terenie samego przybytku) i tuszowanie dostępnymi środkami faktu dojścia do przestępstwa to oczekiwana przeze mnie metoda rozliczania się z klerem, że dopuszczono do istnienia i pośredniego podtrzymywnia tego zjawiska. Pieniądze mogłyby być wpłacane na konto fundacji, pomagającej ofiarom pedofilii w leczeniu i dochodzeniu swoich praw przed sądem (sami by finansowali wydawanie wyroków przeciw własnym ludziom, dodatkowo tworząc dogodne warunki do wchodzenia na drogę sądową kolejnym pokrzywdzonym, ach, cóż to byłby za nieoczekiwany obrót wypadków  ). > Po drugie - czy nie należałoby dowieść przed sądem, że skłonności księży są efektem >wewnętrznego porządku w samym Kk (celibat) i prócz personalnej sankcji obciążyć >odpowiedzialnością strukturę.Próba sądowego rozstrzygnięcia, czy jakiś wewnętrzny regulamin, zarządzenie i hm, w sumie też tradycja (którymi to określeniami mogłabym opisać obowiązek zachowania celiatu, który leży u podstawy KrK jako instytucji) jest czynnikiem odpowiedzialnym za występowanie pedofilii i pozostałych pomniejszych przypadków seksualnego braku ogłady u kleru, wydaje mi się no, taką sztuką dla sztuki, bo co by miało przynieść wydanie jakiegokolwiek sądowego werdyktu w tej sprawie? Kościół nie jest instyucją, nad którą nadzór sprawuje państwo, więc nie może wywierać wpływu na zasady jego funkcjonowania, ingerować w wewnętrzne jego sprawy i określać warunków stawianym jego pracownikom. Taki wyrok po zastanowieniu mógłby jednak przynieść konsekwencje w postaci zakazu jego działalności w Polsce, czyli zerwaniu konkordatu i przerobieniu wszystkich kościołów na muzea i dyskoteki.  Też nierealne... O zasadności celibatu i jego ewentualnym zniesieniu może decydować jedynie papież, czyli głowa obcego państwa, a widzimy, że powody jego utrzymywania są zbyt istotne, by z nich tak sobie nagle zrezygnować. Gdyby badania w zakresie seksuologii przynoiosły jednoznaczną i ugruntowaną w środowisku medycznym odpowiedź na stopień wpływu celibatu na występowanie zaburzeń seksualnych, to myślę że z takim orężem możnaby iść do papieża i sprowokować go do dogłębnego przeanalizowania skutków, jakie niesie ze sobą nakaz posiadania tej "cnoty" przez księży.
Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|