Racjonalista - Strona głównaDo treści
Niewykorzystany potencjał surowcowy Polski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
10-08-2014 15:08Mariusz Agnosiewicz (moderator)Niewykorzystany potencjał surowcowy Polski
Ocena 8 na 8
Na przykładzie czterech surowców/dóbr naturalnych, jakimi dysponuje nasz kraj, można pokazać jak głęboko patologiczną politykę gospodarczą prowadzą nasze władze. Polska jest geologicznym ewenementem, a nasze naturalne bogactwa, gdyby zostały zaprzęgnięte w racjonalną gospodarkę państwową, mogłyby z naszego kraju zrobić drugą Norwegią.
Na przeszkodzie temu stoją dwie główne bariery: politycy na służbie grup interesów i milczenie mediów. Trybuna Górnicza zauważa, że gruntowna zmiana świadomości społecznej w tym zakresie może uzdrowić tę sytuację.

1) Cynk

W 1972 Polska była na 7 miejscu na świecie pod względem wydobycia cynku. Planowany był przy tym stały wzrost tego wydobycia, poprzez budowę nowych kopalni. Wraz z transformacją uległo to załamaniu. Spadliśmy na 15 miejsce. Obecnie wszystko ma się odbudować tylko pod kanadyjską banderą. Nasze złoża cynkowo-ołowiowe warte są miliardy:
Cytat:
Rathdowney Resources zamierza uruchomić na Śląsku kopalnię cynku i ołowiu. Kanadyjska spółka w ciągu kilku lat zainwestuje 200-300 mln dol. Wydobyty surowiec miałby trafiać do Chin, Indii i hut Europy.

biznes.gaz(*)o-chin-indii-i-hut-europy.html

2) Geoterma

Profesor Bohdan Żakiewicz:
Paradoksem, przykrością jest to, że mamy pod sobą, pod naszymi nogami takie ilości energii, że możemy zaopatrywać całą Europę i całą Rosję z tej energii, którą możemy wyciągnąć z ziemi.
Zamiast tego importujemy.
Cytat:
Polska nie musi być energetycznym autsajderem, ale powinniśmy postawić na to, czym dysponujemy: węgiel i geotermię. Mamy rozwiązania, które dadzą nam tanią energię oraz bezpieczeństwo - mówi Bohdan Żakiewicz, ekspert energetyki.
"Prof. Żakiewicz uruchomił na całym świecie ponad 60 unikalnych technologicznie projektów związanych z górnictwem i energią. Jest właścicielem aż 348 patentów i know-how! Umożliwiły one znaczne obniżenie kosztów przedsięwzięć i radykalnie zwiększyły wykorzystanie zasobów. Za najważniejsze dla ludzkości można uznać jego opracowania pozwalające na sięgnięcie do taniej, w pełni odnawialnej i absolutnie czystej energii w ilościach o parę rzędów przekraczających potrzeby" - czytamy na eurogospodarka.eu.
Gdyby od wielu lat stosować technologie i myśl techniczną profesora Bohdana Żakiewicza, cena energii elektrycznej wynosiłaby najprawdopodobniej kilka groszy za kilowatogodzinę!
Niestety lobby energetyczne mające bezpośredni wpływ na polską politykę nie może do tego dopuścić. Tak więc jakiekolwiek działania profesora w Polsce były i są dotychczas torpedowane.

Dyskusję prowadzi współautor naszego portalu, naczelny "Rurociągów", Witold Michałowski.
www.youtube.com/watch?v=AZ4xXaE4Ab0

3) Siarka

Polskie złoża siarki należą do najbogatszych na świecie. Kiedyś przemysł siarkowy miał być naszym drugim, po węglu, surowcem przynoszącym kluczowe dochody do skarbu państwa. Stało się jednak inaczej. Cechą charakterystyczną rynków surowcowych jest ich często skokowa niestabilność. Dotyczy to szczególnie rynku surowców energetycznych, najmocniej kształtowanych przez politykę. Jakieś bardzo opłacalne wydobycie może skokowo stać się nieopłacalne trwale lub czasowo. I odwrotnie, brak rentowności wydobycia może się skokowo zmienić w dużą rentowność. Dlatego tak ważne w przemyśle surowcowym jest państwo, jeśli dba o swoje strategiczne gospodarczo interesy.
Przykład z polską siarką: W czasie, kiedy kopalnia "Osiek" walczyła o przetrwanie w świecie narastał kryzys surowcowy. Na początku XXI wieku okazało się, że kopalnia ta jest JEDYNĄ na świecie wydobywającą ten minerał ze złóż naturalnych. Jak się okazało uzyskiwana tu czystość końcowego produktu w skali 99,95 proc. jest nieosiągalna dla konkurencji, gdyż oczyszczanie siarki uzyskiwanej z gazu ziemnego i ropy naftowej do tego poziomu jest nieopłacalne. Kopalnia nagle stała się rentowna. Więcej: www.nettg.(*)edyna-taka-kopalnia-na-swiecie

Siarka pomoże obronić polskie nawozy przed zalewem produktów z Rosji: chemia.wnp(*)ktow-z-rosji,192483_1_0_0.html


Kryształy siarki rodzimej [żółte] w towarzystwie celestynu z niedostępnej już lokalizacji w Machowie, gdzie eksploatowano kiedyś siarkę metodą odkrywkową. Obecnie wyrobisko kopalni jest zalane wodą. Źródło: www.geopic.pl


4) Sól potasowa

Polska importuje z Rosji i Białorusi tysiące ton soli potasowej, płacąc za to rocznie ponad 400 mln zł. Absurd polega na tym, że mamy w kraju wielkie jej zasoby, które pozwoliłyby nie tylko na pokrycie krajowego zapotrzebowania, ale i na zostanie eksporterem tej cennej soli (dziesięciokrotnie droższa niż sól kamienna). Poza tym sól to nasz najbardziej tradycyjny surowiec. Państwo Kazimierza Wielkiego rozkwitło dzięki górnictwu soli. O istnieniu bogatych złóż soli potasowej w Polsce wiadomo już od kilku dekad, lecz kolonialna polityka pomieszana z nieudolnością władzy hamuje racjonalną politykę surowcową kraju.
Dopiero w ostatnim czasie zaczęło się mówić o konieczności zmiany tej sytuacji. 12 lipca 2013 Roman Karkosik powiedział: "za surowcami niekoniecznie trzeba biegać po świecie. W Polsce jest sporo niewykorzystanych okazji". Była to krytyka Skarbu Państwa, który jest właścicielem złóż i nie interesuje się tym co posiada. Karkosik przymierza się do eksploatacji wielkiego złoża soli potasowej w Zatoce Puckiej. Głównym jednak graczem solnym może zostać KGHM. Z surowcami jest bowiem tak, że są one często połączone w wianuszki. Najpierw wydobywa się jeden, po nim rozpoczyna się kolejny i kolejny. Wiele wskazuje na to, że po zczerpaniu złóż miedzi KGHM zmieni się z kombinatu miedziowego w solny. Obok złóż miedzi są też olbrzymie złoża soli (140 mld ton), w tym z pewnością soli potasowych.
Adam Maksymowicz:
Warto podkreślić, że wielkość złoża soli wielokrotnie przewyższa zasoby rud miedzi. Te ostanie mogą być wyczerpane w ciągu najbliższych dwudziestu lat. Soli wystarczy tu na tysiąclecia. Górnictwo solne KGHM ma szansę na przetrwanie jeszcze długo po zakończeniu eksploatacji złóż miedzi. Dlatego można już przygotowywać się do zmiany szyldu na KGHM Polska Sól SA.


Więcej na ten temat:
wyborcza.b(*)_sol_z_ogromnych_pokladow.html
www.nettg.pl/news/112276/kghm-polska-sol-sa

Portal górniczy nettg.pl w artykule opisującym wyścig do polskich soli potasowych pomiędzy KGHM a "tłustym misiem" wskazuje na to, jak ważna jest zmiana świadomości społecznej dla uzdrowienia polskich patologii dotyczących naszych przebogatych złóż:
Cytat:
Na przykładzie tylko tego jednego z najbardziej popularnych surowców jakim jest sól kamienna i potasowa w Polsce widać, jak nieprzemyślana i mało skoordynowana jest ich eksploatacja. Można za to winić ich gospodarza, którym jest Skarb Państwa i Ministerstwo Środowiska. Nie chodzi tu jednak o znalezienie winnego. W jakiejś mierze jest to odpowiedzialność znacznie szersza. Wynika ona w ogóle z niskiego stopnia wiedzy w naszym społeczeństwie odnośnie ogromnych zasobów złóż kopalin, które są drugim bogactwem narodowym po ludziach zamieszkujących na terytorium Polski.

Racjonalista zamierza przyczynić się do zmiany tej świadomości

Zauważam przy tym, że ta zmiana świadomości zachodzi. Ludzie są coraz bardziej świadomi odwracania naszej uwagi tematami trzeciorzędnymi, by spokojnie na zapleczu dzielić polski tort. Mój tekst na ten temat pt. "Naturalny skarbiec Polski" był niedawno jednym z najczęściej czytanych na Wykopie i w Racjonaliście. W kilka dni przeczytało go ok. 50 tys. osób. Kto jest zainteresowany szerszym przeglądem naszego podziemnego potencjału - polecam: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9180
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Skoro inwestowanie w wydobycie polskich surowców jest takim dobrym interesem, to dlaczego żaden z naszych miliarderów tego nie robi? Taki p. Kulczyk woli kupić kopalnię złota w Afryce.
10-08-2014 16:50 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Skoro inwestowanie w wydobycie polskich surowców jest takim dobrym interesem, to dlaczego żaden z naszych miliarderów tego nie robi? Taki p. Kulczyk woli kupić kopalnię złota w Afryce.

Polska ma generalnie dość newralgiczne położenie na mapie geopolitycznej świata. Gdybyśmy leżeli gdzieś bardziej na uboczu byłoby pewnie łatwiej się rozwijać surowcowo. Jesteśmy w takim miejscu, że w naszym kraju przecinają się i krzyżują interesy kilku potęg światowych (Niemcy, Rosja, USA). Różne te frakcje dość wyraźnie widać w polskim życiu gospodarczym. Do tego też dochodzą krajowe grupy wpływu. Wszystko to pozostaje ze sobą w napięciu i pewnej konkurencji, w zupełnie innym znaczeniu niż idealistyczne postrzeganie "gier rynkowych". To że jakiś "tłusty misio" chciałby eksploatować jakieś dobra naturalne w Polsce i ma na to środki, nie oznacza jeszcze, że będzie miał na tyle mocne przebicie, by do danego dobra się dobrać. Ciekaw jestem jak zakończą się plany Karkosika wobec soli potasowej z Zatoki Puckiej. To że pan chce i ma kasę na to wcale nie znaczy, że cokolwiek z jego zamysłu wyjdzie.

Nie ma możliwości cudownego naprawienia tej sytuacji, która ogranicza polski potencjał inaczej jak przez zmianę świadomości społeczeństwa. Te rozgrywki dlatego mogą być dokonywane tak swobodnie poza jakimikolwiek naciskami społecznymi, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że to tam powinna być skierowana ich uwaga i oczekiwania, a także - w razie potrzeby - protesty.
10-08-2014 20:20 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>To że jakiś "tłusty misio" chciałby eksploatować jakieś dobra naturalne w Polsce i ma na to środki, nie oznacza jeszcze, że będzie miał na tyle mocne przebicie, by do danego dobra się dobrać.
No to kto nie daje tym misiom dobrać się do miodku i dlaczego?
W swoim wątku napisałeś jaka to Polska bogata jest w różne surowce naturalne - dlaczego nikt ich nie chce eksploatować?


>Nie ma możliwości cudownego naprawienia tej sytuacji, która ogranicza polski potencjał inaczej jak przez zmianę świadomości społeczeństwa.
Społeczeństwo ma g...no do powiedzenia w większości spraw, a tym bardziej odnośnie tego, w co zainwestuje p. Kulczyk czy inny miliarder.

Polskie społeczeństwo jest na dnie. Dy...ane przez Państwo, Kościół, Pracodawców i przez siebie wzajemnie.
Takie społeczeństwo niczego nie jest w stanie zmienić, trzeba mu i Państwu kogoś z wizją i misją, kto rozwali obecny bu...del. Niestety, nie widać kogoś takiego.

10-08-2014 20:39 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>No to kto nie daje tym misiom dobrać się do miodku i dlaczego?

Jedyne, co tacy ludzie jak ja (dziennikarstwo obywatelskie) mogą zrobić, to pokazywanie krytycznego myślenia i dochodzenia do własnych wniosków. Nie mam natomiast odpowiedniego zaplecza ekonomicznego i politycznego, by wskazywać nazwiska. Znam potencjał polskiego "wymiaru sprawiedliwości", więc znam swoje granice.

Dlatego, pozwolisz, że moja publicystyka nie będzie szła w kierunku rozliczania, lecz w kierunku pokazywania niewykorzystanych możliwości znaczących zmian.
10-08-2014 21:02 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>No to kto nie daje tym misiom dobrać się do miodku i dlaczego?

Jeszcze jedna do tego uwaga. Nie jestem do końca przekonany, czy przekazywanie kolejnych połaci polskiej gospodarki dla "tłustych misów" z Polski jest jednoznacznie czymś lepszym niż wyprzedawanie tego dla podmiotów zagranicznych. Być może często tak jest, lecz z pewnością tylko w części przypadków. Generalnie bowiem oceniam bardzo nisko etykę biznesu większości tych "tłustych misiów". Wielu z nich i tak swoje biznesy przenosi do krajów zewnętrznych głównie do rajów podatkowych. Są więc czymś takim jak ponadnarodowe koncerny. Inne podejście miał Gudzowaty, lecz zmarł niedawno.

Poza tym nie każde blokowanie eksploatacji dóbr naturalnych traktuję jako efekt jakiegoś zamachu czy blokowania Polski, czasami można sądzić, że są to procesy przeciwne. Wobec patów pomiędzy siłami wpływów gospodarczo-politycznych, czasami ci, którym zależy na sensownej eksploatacji złóż jedyne co mogą osiągnąć to zablokowanie eksploatacji przed złym oddaniem za granicę lub dla "tłustego misia". Np. wydaje mi się dobrym kierunkiem przyblokowanie eksploatacji gazu łupkowego, by zamiast oddania "za frajer" dla ponadnarodowych koncernów dla często rabunkowej eksploatacji, skupić się na wypracowaniu krajowej technologii wydobycia, uwzględniającej polską specyfikę geologiczną, dzięki czemu złoże będzie mogło być eksploatowane w interesie publicznym i w sposób racjonalny.
REDDQ (7 punktów)
"Paradoksem, przykrością jest to, że mamy pod sobą, pod naszymi nogami takie ilości energii, że możemy zaopatrywać całą Europę i całą Rosję z tej energii, którą możemy wyciągnąć z ziemi."

Czy za tymi słowami stoi solidny dowód? Jak na razie nikt nie pali się do użycia energii geotermalnej w Europie, wręcz przeciwnie.
10-08-2014 16:54 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Czy za tymi słowami stoi solidny dowód? Jak na razie nikt nie pali się do użycia energii geotermalnej w Europie

Klasyczne myślenie kategoriami małpowania Zachodu Europy. Polska geologia jest inna niż tam. Polska musi myśleć swoimi interesami, niezależnie, bez małpowania Zachodu. W kwestiach górniczych wielokrotnie Polska była awangardą światową w przeszłości i w tym kierunku trzeba iść z myśleniem. Zachód wpakował się w wiatraki. Jak się poświeci na jakiś kierunek miliardy, to nie jest łatwo naraz go porzucić i powiedzieć społeczeństwu: Niestety, to był błąd.
10-08-2014 17:15 
 Ocena 2 na 2
REDDQ (7 punktów)
>>Czy za tymi słowami stoi solidny dowód? Jak na razie nikt nie pali się do użycia energii geotermalnej w Europie
>Klasyczne myślenie kategoriami małpowania Zachodu Europy. Polska geologia jest inna niż tam. Polska musi myśleć swoimi interesami, niezależnie, bez małpowania Zachodu. W kwestiach górniczych wielokrotnie Polska była awangardą światową w przeszłości i w tym kierunku trzeba iść z myśleniem. Zachód wpakował się w wiatraki. Jak się poświeci na jakiś kierunek miliardy, to nie jest łatwo naraz go porzucić i powiedzieć społeczeństwu: Niestety, to był błąd.

Proszę wybaczyć, ale interesuje mnie dowód bo póki co mamy tylko teorię. Rozumiem iż słowa profesora Żakiewicza mogą wydawać się pociągające w naszej sytuacji, ale nie dajmy się zwariować. Ilość energii potrzebnej Europie i Rosji to ogrom, na który każdego dnia składają się setki elektrowniani rożnego rodzaju. Cokolwiek by nie mówić o Zachodzie czy kapitalizmie to jest wątpliwe by ktoś to przeoczył. Nie ma znaczenia też ile pieniędzy zainwestowano w wiatraki bo zapotrzebowanie na nowe elektrownie ciągle istnieje.
10-08-2014 17:40 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ilość energii potrzebnej Europie i Rosji to ogrom, na który każdego dnia składają się setki elektrowniani rożnego rodzaju.

Przypuszczam, że nadinterpretowałeś wypowiedź profesora, który nie mówił, że nasza geoterma może zasilić energetycznie Europę i Rosję, tylko, że pod polską ziemią jest tyle surowców energetycznych, że Polska mogłaby zasilać Europę i Rosję, co dla każdego, kto nieco interesuje się polskimi zasobami - jest twierdzeniem nader prawdopodobnym. Chodzi o całościowe zasoby wszystkiego, czyli węgiel kamienny, węgiel brunatny, gaz konwencjonalny, gaz niekonwencjonalny (zwłaszcza łupkowy), ropa + geoterma.
Jeśli interesują cię dowody na tę tezę przeczytaj dział Energetyka w Racjonaliście. Wiadomo, że nikt nie głosi nigdzie postulatów, by Polska zaopatrywała Rosję w surowce energetyczne, lecz już w odniesieniu do Europy, taki punkt widzenia reprezentuje m.in. Janusz Piechociński, który podziela opinię, że jeśli Polska będzie właściwie rozgrywała swoje interesy, mogłaby się stać bazą surowcową dla Europy, jej ważnym hubem energetycznym. Wiadomo, że w aktualnym układzie politycznym w Unii i Polsce droga do tego daleka, bo póki co musimy się "bronić" przed "europejską polityką energetyczną". Tym niemniej diametralna zmiana tej sytuacji jest potencjalnie/teoretycznie możliwa. Ważne jednak na początek, by samo społeczeństwo polskie zdało sobie sprawę z tego potencjału. Inaczej będziemy stale ogrywani i ograniczani.
REDDQ (7 punktów)

>Jeśli interesują cię dowody na tę tezę przeczytaj dział Energetyka w Racjonaliście. Wiadomo, że nikt nie głosi nigdzie postulatów, by Polska zaopatrywała Rosję w surowce energetyczne, lecz już w odniesieniu do Europy, taki punkt widzenia reprezentuje m.in. Janusz Piechociński, który podziela opinię, że jeśli Polska będzie właściwie rozgrywała swoje interesy, mogłaby się stać bazą surowcową dla Europy, jej ważnym hubem energetycznym.

Dziękuję, poczytam.
Sygnał (4252 punktów)
A czy ktoś w ogóle liczył ile będzie kosztowała infrastruktura do wydobycia? Szacował aktualne i przyszłe zużycie tych zasobów za granicą? Bez takich analiz to tylko czcze gadanie.
10-08-2014 17:56 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>A czy ktoś w ogóle liczył ile będzie kosztowała infrastruktura do wydobycia? Szacował aktualne i przyszłe zużycie tych zasobów za granicą? Bez takich analiz to tylko czcze gadanie.

Od czegoś trzeba zacząć. Bez "czczego gadania" o tym, że mamy wielki potencjał surowcowy, co jakiś czas będziemy się budzili z informacjami, że eksploatację naszych wielkich złóż czegoś tam będą prowadzili a to Kanadyjczycy, a to Amerykanie, a to Australijczycy, a to Niemcy. Wiadomo, że są silne grupy interesu w Polsce, którym bardzo zależy na tym, by polskie społeczeństwo słodko sobie spało do czasu całkowitego podziału tortu. Bez "czczego gadania" nie da się jednak zacząć konkretnego gadania, bo mało kto zrozumie jego doniosłość i argumenty. Nim jednak zacznie się konkretne gadanie, potrzeba nieco gadania "czczego", czyli dość ogólnego. Kiedy ludzie będą podedukowani na poziomie minimum, zacznie się gadanie konkretne
kogut59 (3090 punktów)
>Od czegoś trzeba zacząć. Bez "czczego gadania" o tym, że mamy wielki potencjał surowcowy,
Surowce sa powiązane zawsze z niszczeniem środowiska naturalnego, to technologia XiX wieku. Ludzie są potencjałem dla przyszłości a surowce tylko dodatkiem
Kiełczewski (439 punktów)
>znalezienie winnego. W jakiejś mierze jest to odpowiedzialność znacznie szersza. Wynika ona w
>ogóle z niskiego stopnia wiedzy w naszym społeczeństwie odnośnie ogromnych zasobów złóż kopalin,

Panie Mariuszu ma Pan niestety racje ale mam drobne zastrzeżenia.I tak opierając się na raporcie o krajowych zasobach surowcowych wg.publikacji PIG(Państwowy Instytut Geologiczny) publikacja z czerwca 2014 ,naprawdę spory objętościowo dokument,dużo z tych złóż nie da się eksploatować ze względu na bilans koszty uzyskania-zysk.Chyba że ww opinia jest błędna,o co te osoby sporządzające ten dokument nie posądzam o dyktando polityczne czy jakiekolwiek inne.Polska siarka padła(Tarnobrzeg i okolice)bo wielokrotnie tańsza była siarka niż z ropy naftowej itd.,a czystość do produkcji kwasu siarkowego jest nieistotna(80% lub więcej siarki jest przetwarzana na ten kwas,będącym prekursorem innych związków chemicznych).
Geotermia też jest rozreklamowana,większość złóż jest tak zasolonych,że na wymiennikach ciepła po obniżeniu temperatury krystalizują sole obniżając sprawność instalacji(Kujawy,Wielkopolska,Pomoże),względnie blokują wymianę ciepła.
W przypadku stosowania pomp cieplnych,istnieje problem z medium przenoszącym energię.Za przykład może posłużyć ekologiczny budynek Politechniki w Kielcach gdzie ciepło miało być pobierane przez pompy cieplne z wody na głębokości 100 paru metrów.Okazało się że to są zasoby wody pitnej i glikol propylenowy z różnych powodów nie może być stosowany.Zastępczo proponowano alkohol etylenowy lub glicerynę,nie znam finału ale chyba chałupa nie powstała a szkoda.Po jakiś 50 latach o ile zdarzył by się wyciek z instalacji w kranach w Kielcach płynęła by wódka taki czas określono przepływ wody od skażenia do ujęcia wody pitnej.
Cynk. Polskie rudy cynku(prawie wszystkie)są zanieczyszczone lub poprawniej występują z związkami arsenu,którego sole (związki chemiczne)są mało przyjazne dla stałocieplnych(arszenik to trój tlenek arsenu).Jak myślisz da się to zagospodarować?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>wg.publikacji PIG(Państwowy Instytut Geologiczny) publikacja z czerwca 2014 ,naprawdę spory objętościowo dokument,dużo z tych złóż nie da się eksploatować ze względu na bilans koszty uzyskania-zysk.Chyba że ww opinia jest błędna,o co te osoby sporządzające ten dokument nie posądzam o dyktando polityczne czy jakiekolwiek inne.Polska siarka padła(Tarnobrzeg i okolice)bo wielokrotnie tańsza była siarka niż z ropy naftowej itd.,a czystość do produkcji kwasu siarkowego jest nieistotna(80% lub więcej siarki jest przetwarzana na ten kwas,będącym prekursorem innych związków chemicznych).

Faktem jest, że polityka ekologiczna wstrząsnęła rynkiem siarki, dzięki dopłatom do procesu odsiarczania. Załamało to wydobycie, kopalnie popadały a później się okazało, że jest takie zapotrzebowanie na tę siarkę rodzimą, której ocalona z pogromu jedyna polska kopalnia nie jest w stanie zaspokoić. Siarka rodzima ma bardzo wysoką czystość i zapotrzebowanie na nią będzie rosło. Fragment z Trybuny Górniczej na ten temat:
Cytat:
W czasie, kiedy kopalnia "Osiek" walczyła o przetrwanie w świecie narastał kryzys surowcowy. Na początku XXI wieku okazało się, że kopalnia ta jest jedyną na świecie wydobywającą ten minerał ze złóż naturalnych.

Jak się okazało uzyskiwana tu czystość końcowego produktu w skali 99,95 proc. jest nieosiągalna dla konkurencji, gdyż oczyszczanie siarki uzyskiwanej z gazu ziemnego i ropy naftowej do tego poziomu jest nieopłacalne. Takiej czystości siarka wymagana jest przede wszystkim dla potrzeb rozwijającego się na świecie przemysłu farmaceutycznego i kosmetycznego. Całą obecnie produkcję siarki wykupuje się tu na pniu.

Czysta siarka potrzebna jest też do produkcji sztucznych nawozów dla potrzeb rolnictwa. Zamówienia i zapotrzebowanie azjatyckich i afrykańskich państw rozwijających się zaczęły windować ceny siarki tak wysoko, że w jeszcze niedawnym okresie prosperity wynosiła ona o 600 dolarów za tonę, prawie dwudziestokrotnie przebijając cenę, która pokrywa koszta produkcji.
12-08-2014 17:54 
 Ocena 1 na 1
Jennifer85 (821 punktów)
Tutaj można powiedzieć, że kopalnię w Machowie (odkrywka) trzeba było wygaszać. Zrobienie z niej jeziora było dobrą decyzją (i częścią pierwotnej strategii - nie jakimś tam chwytaniem się brzytwy, jak próbuje się mówić). Natomiast sprawa z Jeziórkiem (metoda wytopowa) nie jest juz taka prosta. Spokojnie można było przeczekać kryzys, zamiast rabunkowo niszczyć złoża. Dzisiaj Jeziórko jest nieopłacalne nie ze wzgl. na ceny siarki, ale na to, że masowo robiono nawierty, aby następnie je "studzić" i przenosić się w inne miejsce. Powodowało to, że ta siarka była już nie do wydobycia. Dzisiaj Jeziórko mogłoby spokojnie działać z przyzwoitym zyskiem.

Dodam jeszcze od siebie "teorię spiskową": w "Siarkopolu" też pracowano nad "kanadyjską" metodą. Następnie zaś, w czasie przemian pod koniec lat 80-tych wpuszczano tam wszystkie zachodnie delegacje. Dyrektor kombinatu dawał wtedy wyraźne instrukcje poszczególnym zakładom, aby udostępniać wszystkie dokumenty, badania etc., a jak goście się o coś zapytają, to odpowiadać i pokazywać. Następnie rozpoczęto masową wyprzedaż maszyn za pół-darmo, bo to miało być niby żelastwo i złom.

Zastrzegam, że nie jestem jakimś wyznawcą Kieżuna czy narracji o zdrajcach z Magdalenki. Chodziło w Siarkopolu zwyczajnie o interesy i pieniądze. A że przy okazji Tarnobrzeg na wiele lat pogrążył się w biedzie i bezrobociu, to osobna historia. Niesprawiedliwe jest tak popularne dziś mówienie, że Siarkopol był molochem bez przyszłości. Więcej: Siarkopol do ostatniej chwili miał strategię przetrwania kryzysu i rozwoju, był przedsiębiorstwem odpowiedzialnym społecznie (rekultywacja terenów pokopalnianych, wkład w miejscową infrastrukturę i kulturę, obiekty sportowe). Tarnobrzeg i okolice był przykładem, że w Polsce (nawet w PRL) da się coś porządnie zrobić. Niestety, każdy ma swoją cenę.


The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
Kiełczewski (439 punktów)

Niestety, każdy ma swoją cenę.

Przykro mi bardzo za tzw. DECYDENTÓW ale masz rację i to nie tylko Siarkopol a i parę innych.Jak w filmie Barei (kto za to płaci pani płaci itd.)Tylko przeklinać i to jest moją satysfakcją.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Geotermia też jest rozreklamowana,większość złóż jest tak zasolonych,że na wymiennikach ciepła po obniżeniu temperatury krystalizują sole obniżając sprawność instalacji

Wymienia pan zwykłe wyzwania rozwoju każdej nowej energetyki. Rozwiązuje się je poprzez sfinansowanie odpowiedniego projektu badawczo-technologicznego, jeśli chce się mieć krajową technologię i know-how. Wystarczyłaby cząstka tego, co pakuje się w inne oze. Oto jak z wyzwaniem radzą sobie Rosjanie:
Cytat:

W elektrowniach o jednym obiegu zawartość rozpuszczonych w wodach termalnych zanieczyszczeń takich jak sole i gazy uniemożliwia podanie uzyskanej z nich pary do turbiny. Do eliminacji tych szkodliwych substancji w większości zagranicznych elektrowni stosuje się separatory odśrodkowe zapewniające wilgotność pary poniżej 0,5%. W rosyjskich instalacjach geotermalnych wdraża się grawitacyjne separatory pary własnej konstrukcji o 10-krotnie wyższej skuteczności eliminacji wilgoci. W rezultacie również w takim stosunku zmniejsza się zawartość zanieczyszczeń w parze. Zastosowanie przemywania pary mokrej kondensatem pozwala na osiągnięcie czystości praktycznie suchej pary na poziomie występującym w elektrowniach parowych.
Radykalne rozwiązanie problemów ekologii, odkładania osadów, korozji i erozji urządzeń elektrowni geotermalnej zapewnia dwuczynnikowy układ technologiczny. W porównaniu z prostszym obiegiem o jednym czynniku, którym jest woda ze złoża geotermalnego, w układzie tym występuje wymiennik ciepła. Po jego "gorącej" (pierwotnej) stronie skrapla się para geotermalna, zaś po stronie wtórnej wytwarzana jest para z oddzielnej wody zasilającej, przygotowanej tradycyjnymi metodami. W obiegu tym pracuje turbina dostosowana do pary mokrej. W układzie wtórnym, z uwagi na brak jakichkolwiek gazów, można uzyskać bardzo wysoką próżnię, co w pełni kompensuje utratę entalpii pary geotermalnej w wymienniku ciepła. Wydzielone w nim gazy, w tym siarkowodór, wtłacza się do barbotażowego absorbera, skąd po rozpuszczeniu w wodzie geotermalnej powstały roztwór zostaje wpompowany z powrotem do złoża.
Ta oryginalna technologia została przetestowana na terenach przyszłej elektrowni Okieanskiej potwierdzając możliwości realizacji dwuczynnikowej instalacji o wysokiej sprawności, pewności działania i bezpieczeństwie dla środowiska.
Instalacje o dwóch obiegach posiadają korzystne perspektywy przy utylizacji ciepła wód termalnych o temperaturze 100-200 st. C, które w obfitości występują na Północnym Kaukazie na głębokościach 2,5-5 km. Ich potencjał wytwórczy ocenia się na kilka tysięcy megawatów. Już obecnie wskaźniki ekonomiczne tych instalacji z użyciem cieczy o niskiej temperaturze wrzenia w obiegu wtórnym zbliżają się do parametrów uzyskiwanych przez konwencjonalne elektrownie cieplne (30-50 USD/MWh). Dodatkowe efekty w postaci wzrostu produkcji energii elektrycznej o około 20% uzyska się dzięki planowanemu wykorzystaniu ciepła wody oddzielonej z mieszaniny parowo-wodnej ze źródła geotermalnego.
Rosja była pionierem w praktycznej realizacji instalacji dwuczynnikowych z użyciem cieczy o niskiej temperaturze wrzenia. Pierwsza doświadczalna elektrownia geotermalna tego typu na świecie (o mocy 600 kW) była uruchomiona już w 1967 r. na Kamczatce, lecz z powodu bardzo niskich cen dostępnych paliw zaniechano dalszych prób. Kolejne testowanie instalacji dwuczynnikowej przeprowadzono w latach 90. w elektrowni geotermalnej Stawropolska na Północnym Kaukazie. Na bazie zgromadzonych doświadczeń przygotowano dokumentację dla wykonania modułu instalacji dwuczynnikowej o mocy 1,5 MW z użyciem freonu. Koszt budowy i prób prototypowego bloku wyniesie 2 mln USD, jednak przy uruchomieniu produkcji seryjnej obniży się do 800 USD/kW. Naukowcy rosyjscy prowadzą także prace przygotowawcze do prób modułowej instalacji dwuczynnikowej, w której w obiegu wtórnym zostanie użyta mieszanina wody i amoniaku.

www.gigawa(*)icleprint/159/-1/22/index.html

Geotermia nie jest w żaden sposób przereklamowana. Przeciwnie, jest skandalicznie zaniedbana. Być może jest to związane w jakimś stopniu z tym, że tematem zajął się Rydzyk a media włożyły wówczas dużo energii w wykpiwanie projektów geotermalnych.
13-08-2014 14:15 
 Ocena 1 na 1
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>Geotermia nie jest w żaden sposób przereklamowana. Przeciwnie, jest skandalicznie zaniedbana. Być może jest to związane w jakimś stopniu z tym, że tematem zajął się Rydzyk a media włożyły wówczas dużo energii w wykpiwanie projektów geotermalnych.
>
Owszem Rydzyk był wykpiwany (z różnych powodów) ale dla ludzi którzy chcą mieć cokolwiek do powiedzenia na temat energii geotermalnej powinno być istotne to, że projekt Rydzyka skończył się spektakularną klapą.
Większość znanych mi geologów uważa, że w Polsce nie ma warunków do ekonomicznego pozyskiwania energii geotermalnej, przynajmniej przy zastosowaniu znanych technologii (poza paroma wyjątkami w Sudetach).
Wszystkie dotychczasowe próby (a było ich parę - przedsięwzięcie Rydzyka to tylko jedna z nich) potwierdzają zdanie większości.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Większość znanych mi geologów uważa, że w Polsce nie ma warunków do ekonomicznego pozyskiwania energii geotermalnej

Wielu pan zna tych geologów? Nowe trendy w energetyce zawsze tworzy mniejszość. Poza tym oczywiste jest, że warto zainwestować w opracowanie krajowych technik.
Frank Holman (5897 punktów)
>>Większość znanych mi geologów uważa, że w Polsce nie ma warunków do ekonomicznego pozyskiwania energii geotermalnej
>Wielu pan zna tych geologów? Nowe trendy w energetyce zawsze tworzy mniejszość. Poza tym oczywiste jest, że warto zainwestować w opracowanie krajowych technik.
Z całym szacunkiem, ale nie zmienia to kluczowego faktu, że:
Cytat:
projekt Rydzyka skończył się spektakularną klapą.
i bynajmniej nie dlatego, że mu utrudniono osiągnięcie zamierzonych celów. Faktycznie nadzieje (bajki?) co do temperatury okazały się płonne, a woda po prostu chłodniejsza...
Ale tak bardziej poważnie. Energia uzyskiwana przez konsorcjum Rydzyka nie jest wystarczająca, że by nią handlować, ale starcza na pewne niewielkie "prywatne" potrzeby. To o czymś winno świadczyć - nie mamy mówić tu o wielkich komercyjnych projektach, jak szyby ropy naftowej w Texasie (zwłaszcza kiedyś), ale rozważać możliwości zastosowań lokalnych i prywatnych, z perspektywą samofinansowania się konieczną do obliczania nie na kilka a na dziesiątki lat. Np. nie, że developer buduje kilka bloków w szczerym polu, a za 5 lat za zarobione pieniądze już sam dla siebie buduje willę pod lasem i znika z rynku (albo nic nie buduje i znika z głupoty albo złodziejstwa), tylko np. miasto buduje osiedle domków z pełną infrastrukturą z geotermii, a inwestycja się zwraca np. dopiero w następnym pokoleniu mieszkańców.
Kiełczewski (439 punktów)
a inwestycja się zwraca np. dopiero w następnym pokoleniu mieszkańców.
>
Zgadzam się.Tylko skąd pojawiła się pieśń o ojcu Dyrektorze co podobno daje nam wszytko z ziemi Bożego dzieła,czyżby PR nie sądzę po wypowiedziach co niektórych(jest lato i moherów niestety nie widziałem).
Frank Holman (5897 punktów)
>a inwestycja się zwraca np. dopiero w następnym pokoleniu mieszkańców.
>>
> Zgadzam się.Tylko skąd pojawiła się pieśń o ojcu Dyrektorze co podobno daje nam wszytko z ziemi Bożego dzieła,czyżby PR nie sądzę po wypowiedziach co niektórych(jest lato i moherów niestety nie widziałem).
>
Nie żaden PR. Przecież mówię, że te podstawowe potrzeby energetyczne udaje się zaspokoić ze źródeł do jakich się dokopano, tzw. woda tryskająca prosto w górę ma temperaturę, która jak najbardziej ogrzewa to co wybudowano nad szybem oraz niedaleko wokoło. Bajką okazało się tylko, że będzie ona tak gorąca, aby ją transportować na dalsze odległości. Thats all.
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
Ilekroć słyszę o cudownym sposobie na radykalna zmiane polskiej gospodarki, tylekroć budzi się we mnie nieufność. Bo cudów nie ma! Już sam pomysł, żeby siłę gospodarczą oprzeć na eksporcie surowców, zamiast na ich przetwórstwie, jest krokiem wstecz wobec trendów światowych, a ewenement USA (rozbudowa eksploatacji łupków) nie jest do końca zbilansowany.
Jak dotąd, energia geotermalna z głębokich wierceń jest na etapie prototypowych wdrożeń i prób, wizja Polski jako eksportera tejże energii jest póki co, utopią. Jak zwykle, zapatrzeni w świetlaną przyszłość, zapominamy o codzienności, o znanej prawdzie, że najtańsza jest energia nieskonsumowana! Mamy jedną z najwyższych energochłonności przemysłu i konsumpcji w Europie, za to jedne z najgorszych sieci przesyłowych. Przepisy, które blokuja powstawanie mikroelektrowni. Nie potrafimy uruchomić choćby jednej elektrowni nuklearnej, choćby na potrzeby zapoznania się z technologią. Za to wizjonerów - multum! A to superkoalicja z Turcją, a to geotermia, a nawet jest taki (pisuje pod pseudonimem) co zachwala darmową energię z "pól eterycznych" (czy czegoś podobnego)która tylko wobec obstrukcji kliki rządowej nie jest powszechnie dostępna.

Sprzedaliśmy przemysł, a z nim laboratoria, biura konstrukcyjne i projektowe. To rzeczywiście droga do zostania zapleczem surowcowym świata. Może to jedyna droga, jaka nam pozostała?
11-08-2014 12:52 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Już sam pomysł, żeby siłę gospodarczą oprzeć na eksporcie surowców

Tak jak Norwegia. I nie chodzi tutaj o gospodarkę kraju, lecz państwa. To siła, stabilność i bezpieczeństwo państwa powinno oprzeć się na gospodarce surowcowej. Wymagającej dbałości o przyrodę kosztem części zysku, wymagającej racjonalizacji wydobycia (prywatni w eksploatacji złóż mają skłonność do eksploatacji rabunkowej by ekspresowo naczerpać zyski). Lecz siła gospodarki całego kraju powinna być oparta na przedsiębiorczości i przetwórstwie obywateli. To prywatni zbudują całą nadbudowę gospodarczą nad tym surowcowym fundamentem.

Poza tym czy kolega zna dzieje blokowania pomysłów energetycznych Nikola Tesli?
11-08-2014 14:14 
 Ocena 2 na 2
skorpion13 (920 punktów)
>>Już sam pomysł, żeby siłę gospodarczą oprzeć na eksporcie surowców
>Tak jak Norwegia. I nie chodzi tutaj o gospodarkę kraju, lecz państwa. To siła, stabilność i bezpieczeństwo państwa powinno oprzeć się na gospodarce surowcowej. Wymagającej dbałości o przyrodę kosztem części zysku, wymagającej racjonalizacji wydobycia (prywatni w eksploatacji złóż mają skłonność do eksploatacji rabunkowej by ekspresowo naczerpać zyski). Lecz siła gospodarki całego kraju powinna być oparta na przedsiębiorczości i przetwórstwie obywateli. To prywatni zbudują całą nadbudowę gospodarczą nad tym surowcowym fundamentem.
>Poza tym czy kolega zna dzieje blokowania pomysłów energetycznych Nikola Tesli?
A jak Pan Ma zamiar pogodzić kapitalizm państwowy, który Pan proponuje z obowiązującą doktryną neoliberalną?
Większość złóż gazu niekonwencjonalnych - jak Pan pisze - jest przeszacowana przynajmniej 10x...
Konwencjonalnych - nie mamy zbyt wiele (trochę nieeksploatowanych pozostaje w styku z granicą wschodnią. Jednak głębokość ich położenia powoduje znaczne koszty poszukiwań i eksploatacji.
Na przedsiębiorczości obywateli...
Nooo fakt Jasio Kowalski weźmie sobie creditto w Prowidentu i kopalniem założy...
Beż żartów Panie Mariuszu.
Do zabawy w wydobycie potrzebne są wielomiliardowe nakłady. Stopa zwrotu takich inwestycji nie jest powalająca - kilka procent w skali roku...
Stąd parcie na eksploatację zasobów gdzie nie obowiązują normy ochronne środowiska, pracowników, gdzie robolom płaci się 3 dolary dniówki. Polska nie nalezy do takich krajów.
Przykłady?
Na górnictwo węgla Pan popatrzy.
Kolejny zawał.
Bardziej opłaca się importować niż wydobywać. Wpływ na to mają - głębokość złóż, koszta ochrony pracowników, ekologia, szkody górnicze....) czy mam wymieniać dalej?
Jest taka zasada w planowaniu jakichkolwiek działań długofalowych - RACHUNEK EKONOMICZNY a ten dla wydobycia i budowy nowych kopalń wypada w Polsce blado.
Geotermia... Widze że przykład Ojca Tranzystorka niczego niektórych nie nauczy....
W Polsce są niewielkie obszary, gdzie eksploatacja zasobów geotermalnych ma uzasadnienie ekonomiczne. I prace są tam prowadzone.
Na pozostałej części kraju efekty toruńskie raczej osiągniemy.
Poza tym mapa zasobów - to jedno.
Koszta eksploatacji są wysokie. Zamulanie instalacji, duża głębokość złóż, agresywny skład cieczy wydobywanej ze złożą - a co za tym idzie konieczność stosowania wysokogatunkowych stopów kwasoodpornych, ochrona środowiska przed skażeniem tym co pochodzi z otworów wydobywczych.
Schody technologiczne. Jeden z przedmówców już o tym wspominał.
Może (zanim kolejny raz puści się Pan na taki hurraoptymistyczny tekst)należało by sięz danymi pochodzącymi z państwa wprost stworzonego dla geotermii się zapoznać? Mówię o Islandii.
Tam nie trzeba wiercić na głębokość kilku kilometrów. Ze wzgledu na aktywność wulkaniczną wystarczy nieomal wykorzystywać samoistne otwory prowadzące do podziemnych zbiorników ciepła...
I co?
Ano żrącej, pod wysokim ciśnieniem cieczy nie wytrzymują najlepsze używane w energetyce stopy. Korozja i zamulanie instalacji powoduje konieczność częstej wymiany elementów urządzeń.
A u nich wszystko jest prawie na wierzchu temperatura wysoka i uzyskanie pary przegrzanej do turbozespołów nie stanowi problemu.
Jak to będzie wyglądało w Polsce???
Ano bylejakość będąca wszechobecną normą.
,,Oszczędności" przy wierceniach, których skutki odczujemy po latach (skażenie solankami warstw wodonośnych) co jest łatwe do przewidzenia przy naszej ,,wysokiej kulturze technicznej".
-----------------
Podsumowując - ekonomia ekonomia i jeszcze raz ekonomia.
Pobożnymi życzeniami i marzeniami - niczego nie stworzymy, a jedynie po raz kolejny narazimy się na śmieszność.
11-08-2014 14:54 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ano bylejakość będąca wszechobecną normą.

W takim antypaństwie, które istnieje tylko teoretycznie, jakie mamy obecnie, jest dla mnie naturalne, że żadna sensowna zmiana w energetyce jest niemożliwa i do osiągnięcia jest jedynie wykuwanie drobnych kroczków do przodu. W państwie, które postawi na krajowe zasoby i zacznie łożyć na badania nad rodzimymi technologiami eksploatacji złóż, wszystko ruszy z tzw. kopyta.
12-08-2014 10:59 
 Ocena 1 na 1
skorpion13 (920 punktów)
>>Ano bylejakość będąca wszechobecną normą.
>W takim antypaństwie, które istnieje tylko teoretycznie, jakie mamy obecnie, jest dla mnie naturalne, że żadna sensowna zmiana w energetyce jest niemożliwa i do osiągnięcia jest jedynie wykuwanie drobnych kroczków do przodu. W państwie, które postawi na krajowe zasoby i zacznie łożyć na badania nad rodzimymi technologiami eksploatacji złóż, wszystko ruszy z tzw. kopyta.

Pobożne życzenia w... ustach ateisty????
Przepraszam....
Ale nie tędy droga - jak już przedmówcy wspominali - surowce można wykopać ino roz...
A ja mam inne zastrzeżenie.
Cały czas usiłuję wydebić od Pana jakieś sensowne opinie ekonomicznie uzasadniające zabawę w geotermię na szeroką skale w RP. A równiez trechnologiczner.
Nawet Islandczycy, którzy na geotermii ,,siedzą" mają z tum masę problemów (zamulanie i korozja instalacji)to dwa podstawowe.
Za tym idzie problem materiałowy (stopy nisko korozywne czy wręcz kwasoodporne. Przy okazji odporne na ciśnienia i temperaturę.
(Wspomnę tylko o wpadce Alstomu z montażem kotłów energetycznych. Wielki koncern wywalił się na technologiach spawania)
Jest jeszcze jeden problem o którym wspominałem przy okazji omawiania gazu łupkowego - przedostawanie się solanek i innych cieczy pomiędzy warstwami szczelnymi, które na skutek dużej ilości dziur zaczynają w pewnym momencie durszlak przypominać. Naturalnie przepisy mówią o obowiązku zapewnienia szczelności i przebetonowywaniu kolejnych warstw - jednak tu wchodzi czynnik ryzyka związany z trwałością takich rozwiązań stosowanych na masową skalę i polska bylejakość.
Co z bezpieczeństwem podziemnych rezerwuarów wody pitnej?
Tu zaczynają się schody, o których fascynaci (jak wspomniany przez Pana profesor)w elegancki sposób - po prostu zapominają powiedzieć (Bo gentelmany za jakich chcą uchodzić, nie gadajom o forsiance)pan profesor jest również stroną zainteresowaną wdrożeniem jego pomysłów (kaska za prawa patentowe). I to wszystki razem, wobec braku solidnych popartych wyliczeniami opinii specjalistów ekonomicznych i górniczych stawia jego nawoływania w dwuznacznym co najmniej świetle.
-----------------
Mogę liczyć na przedstawienie jakichś danych dotyczących opłacalności takiego biznesu w dużej skali jaką za profesorem Pan zaproponował (oczywiście z uwzględnieniem kosztów eksploatacyjnych i utylizacji)
11-08-2014 17:23 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>A jak Pan Ma zamiar pogodzić kapitalizm państwowy, który Pan proponuje z obowiązującą doktryną neoliberalną?
No to jest chyba największy problem: jak zmusić rządzących do realizowania art. 20 Konstytucji, tj. skończenia z urojeniami neoliberalizmu i uskuteczniania społecznej gospodarki rynkowej....?
Na chwilę obecną ja tam sie chyba cieszę, że oni tego nie ruszają, bo ta bandycka swołocz jedyne co by potrafiła wymyślić, to jak takie złoża sprzedać, tj. żeby stopa zysku zagranicznej korporacji (zakres ssania dóbr publicznych do prywatnych zagranicznych kieszeni) był wyższy niż te marne kilka procent, żeby mieli chociaż kilkadziesiąt a jeszcze kilkaset na papierze, to jakieś ochłapy z tego na dzień dobry rzucą plus trochę łapówek, to się społeczeństwu ten szajs pokaże i następne jedne wybory w kieszeni!

Cytat:
Zatrzymajmy się na chwilę na demokracji. Jak się nazywają państwa, które nie przestrzegają zapisów własnej konstytucji?

Republiki bananowe. To ich klasyczna definicja: fasadowa demokracja, gdzie istnieje konstytucja, ale jak przychodzi [...] i mówi, jak ma być, to konstytucja przestaje obowiązywać.
www.krytyk(*)140811/pinior-smutek-peryferii
11-08-2014 18:09 
 Ocena 1 na 1
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym czy kolega zna dzieje blokowania pomysłów energetycznych Nikola Tesli?

Znam biografię N.T. Nie wiem, na ile przypisywane mu genialne odkrycia są rodzajem urban legend, teorią spiskową czy rzeczywistością. Zapewne konglomeratem tego wszystkiego. Ale co to ma wspólnego z przyszłością polskiej energetyki?

Zwolenników i przeciwników inwestowania w wydobycie surowców mamy tylu, że rozstrzygnięcie, którą opcję wybrać, można powierzyć rzutowi monetą - to będzie równie skuteczne a niepomiernie tańsze, od bezustannego przelewania z pustego w próżne - które tzw. "dyskusja fachowców" obecnie przypomina. W końcu i tak zdecyduje polityka, a oceni - kiedyś - ekonomia.
Jacholek (5699 punktów)
>Na przykładzie czterech surowców/dóbr naturalnych, jakimi dysponuje nasz kraj, można pokazać jak
>głęboko patologiczną politykę gospodarczą prowadzą nasze władze. Polska jest geologicznym ewenementem.
Być może, ale w przypadku surowców to mają one to do siebie że wydobywa je się tylko raz i potem ..koniec. Dla mnie więc "źródła odnawialne" brzmi bardziej atrakcyjnie, bo może dla tych surowców znajdzie się kiedyś bardziej interesujące zastosowanie przy wyższych cenach niż aktualnie. Ponadto tak się składa że w eksploatacji surowców dominują kraje trzeciego świata bo niewiele ponad to mają do zaoferowania. Poza tym kopalnictwo kojarzy się z przykrymi, ubocznymi efektami ekologicznymi i niedogodnościami dla okolicznej ludności. Badania geologiczne i analizy opłacalności - owszem jak najbardziej, ale ogólnie zalecałbym w tej dziedzinie zasadę "śpiesz się powoli".

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365