 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-08-2014 12:25 | Hodża (11172 punktów) | Audyt biskupów
2 na 2 | Kiedyś w jakiejś rozmowie, którą prowadziłem pojawiła się sprawa "upasionych biskupów". Rozmówca zwrócił mi uwagę, że, jak twierdził, biskupi, którym zarzuca się życie w luksusie korzystają w większości z dóbr, które, prawnie rzecz biorąc, nie należą do nich, ale do odpowiednich instytucji Kościoła. Np. samochód, którym jeździ, nie jest jego własnością, ale Kurii.
Jeśli tak jest rzeczywiście, to owa krytyka zamożności hierarchów powinna być nieco zrewidowana. Mielibyśmy tu bowiem do czynienia z sytuacją, w której ci "książęta Kościoła", którzy chętnie otaczają się wszelkimi udogodnieniami i komfortem, jakkolwiek prawnie rzecz biorąc mogą mieć jako swoją prywatną własność tylko rzeczy osobiste, czują się właścicielami struktury organizacyjnej, którą zarządzają.
Albo też, co również może być, sami czują się własnością tej struktury.
Czy istnieją jakieś źródła, najlepiej kościelne, które by przedstawiały tę kwestię zarówno od strony formalnej, jak i finansowej (np. ujawnienie rzeczywistych kosztów działania poszczególnych instytucji Kościoła). Czy prawdą jest, że Kościół ukrywa te dane (z taką opinią również się zetknąłem) a - jeśli tak - czy nie jest to przypadkiem sprzeczne z obowiązującym w Polsce prawem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Kościół nie ukrywa danych na temat swoich finansów, on ich po prostu nie ujawnia, bo nie musi. Jest to zgodne z prawem, bo przecież mamy konkordat.
|
|
 | | Frank Holman (5897 punktów) | >Kościół nie ukrywa danych na temat swoich finansów, on ich po prostu nie ujawnia, bo nie musi. Jest to zgodne z prawem, bo przecież mamy konkordat. > Nie jest to kwestia konkordatu, tylko przyjętych rozwiązań podatkowych oraz przyjętego systemu państwa. Nikt bez powodu nie ma obowiązku ujawniać takich danych. KrK ujawnia dane co do liczby swoich oficjalnych członków, bo od tego wyłącznie zależą podatki KrK. Wystarczy to zmienić. Jedyny problem z konkordatem jest taki, ze rząd umówił się na piśmie, a parlament (jak wiemy nielegalnie) to przyklepał, iż każda tego typu zmiana będzie poprzedzona kolejnym uzgodnieniem z KrK.
|
|
|  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Nie jest to kwestia konkordatu, tylko przyjętych rozwiązań podatkowych oraz przyjętego systemu państwa. Nikt bez powodu nie ma obowiązku ujawniać takich danych.Powiedz to przedsiębiorcom, fundacjom czy stowarzyszeniom niekościelnym.> KrK ujawnia dane co do liczby swoich oficjalnych członków, bo od tego wyłącznie zależą podatki KrK.Podatki płacone przez Kościoły jako osoby prawne reguluje ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych, przy czym wolne są od podatku dochodowego dochody kościelnych osób prawnych z niegospodarczej działalności statutowej. Przykładem takich dochodów są darowizny wiernych przekazywane na "tacę". W stosunku do tych dochodów kościelne osoby prawne nie mają obowiązku prowadzenia dokumentacji wymaganej przez przepisy ordynacji podatkowej. Chodzi tu o księgi podatkowe, które co do zasady musi prowadzić każdy podatnik podatku dochodowego od osób prawnych. Na mocy tego samego przepisu wolne są od podatku dochody kościołów z pozostałej działalności, w tym i gospodarczej, w części przeznaczonej na cele: kultu religijnego, na cele oświatowo-wychowawcze, naukowe, kulturalne, charytatywno-opiekuńcze oraz na konserwację zabytków, prowadzenie punktów katechetycznych, inwestycje sakralne w zakresie: budowy, rozbudowy i odbudowy kościołów oraz kaplic, adaptacje innych budynków na cele sakralne, a także innych inwestycji przeznaczonych na punkty katechetyczne i zakłady charytatywno-opiekuńcze. Jeżeli zatem kościelna osoba prawna przeznaczy uzyskane np. z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej dochody na wyżej wymienione cele, to nie płaci od nich podatku dochodowego. Z podatku dochodowego zwolnione są też dochody spółek, których jedynymi udziałowcami (akcjonariuszami) są kościelne osoby prawne w części przeznaczonej na wyżej wymienione cele. Ten przepis nawiązuje do wcześniej przedstawionego zwolnienia. Jeżeli ze zwolnienia korzysta kościelna osoba prawna, to również spółka, której jedynym udziałowcem (akcjonariuszem) są te osoby, powinna być zwolniona. (źródło)> Wystarczy to zmienić.Nie ma chętnych.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Kościół nie ukrywa danych na temat swoich finansów, on ich po prostu nie ujawnia, bo nie musi. Jest to zgodne z prawem, bo przecież mamy konkordat.OK. Jedną kwestię mamy wyjaśnioną. Ale przecież hierarchowie - poza swoją funkcją wewnątrzkościelną - są też obywatelami, których obowiązuje prawo finansowe. Czy zatem mam przez to rozumieć, że - nie zgłaszając żadnego dochodu są wg polskiego prawa nędzarzami na charytatywnym garnuszku Kościoła? Przecież trudno sobie wyobrazić, by żaden z nich nie posiadał jakiejś prywatnej własności poza garderobą i przyborami toaletowymi. A może mamy do czynienia z jakimś finansowym cudem? 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Frank Holman (5897 punktów) | > >Kościół nie ukrywa danych na temat swoich finansów, on ich po prostu nie ujawnia, bo nie musi. Jest to zgodne z prawem, bo przecież mamy konkordat.> OK. Jedną kwestię mamy wyjaśnioną. Ale przecież hierarchowie - poza swoją funkcją wewnątrzkościelną - są też obywatelami, których obowiązuje prawo finansowe. Czy zatem mam przez to rozumieć, że - nie zgłaszając żadnego dochodu są wg polskiego prawa nędzarzami na charytatywnym garnuszku Kościoła? Przecież trudno sobie wyobrazić, by żaden z nich nie posiadał jakiejś prywatnej własności poza garderobą i przyborami toaletowymi.> A może mamy do czynienia z jakimś finansowym cudem?  Znów zapominasz, że w Polsce nie ma w zasadzie podatku od posiadania majątku w postaci ruchomości. O tym kto ma obowiązek składać oświadczenia majątkowe konkretnie decyduje ustawodawca państwowy i chyba słusznie ogranicza się w tym do swoich własnych funkcjonariuszy. Ten sam ustawodawca ustalił przy tym - jak nakazuje Konstytucja - jak najbardziej konkretnie które źródła przychodu osoby fizycznej podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym dla osób fizycznych. Zgodnie z ustawą przychody duchownych formalnie podlegają opodatkowaniu (zarówno przychody z tyt. zatrudnienia na umowę o pracę, jak i z innej działalności), a PIT księdza podlega takiej samej tajemnicy, jak każdego obywatela. PS. Jest to podstawowa przyczyna, że nie biorą oni sobie nic bez powodu na własność, jako przychód.
|
|
| |  | 5 na 5 | Hodża (11172 punktów) | >Znów zapominasz, że w Polsce nie ma w zasadzie podatku od posiadania majątku
Nie zapominam. Nie ma podatku katastralnego i bardzo fajnie.
>Ten sam ustawodawca ustalił przy tym - jak nakazuje Konstytucja - jak najbardziej konkretnie które źródła przychodu osoby fizycznej podlegają opodatkowaniu podatkiem dla osób fizycznych.
OK. A więc druga kwestia również jest jasna.
Zatem - duchowny, który nie prowadzi działalności gospodarczej (a żaden z biskupów obecnie chyba takowej nie ma), jest na utrzymaniu Kościoła. To dość istotne stwierdzenie.
Oznacza to, że wszelkie dyskusje z osobami należącymi do tej kategorii nie mogą być traktowane jako argumenty skierowane do poszczególnych osób, tylko do całego gremium, w którym każdy się boi wszystkich pozostałych, by go nie wykopali na bruk.
Ci ludzie nie posiadają swojej autonomii. I to jest sedno tego wątku. Jakiś racjonalista, który by się wdawał w dyskusję z księdzem mającą go przekonać do swoich tez, zachowuje się nielogicznie i niepoważnie. Zapomina o tym, że wielu wśród duchownych doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że historie, które opowiadają to czystej wody fantasy. Być może nawet regułą jest to, że ludzie ci w ramach tej struktury dużo łatwiej uzyskują wpływ na sprawy Kościoła.
Gdyby ktoś w dyskusji z jakimś aktorem zarzucał mu, że tworzy fikcję, zapewne uznalibyśmy takiego osobnika za kogoś niespełna rozumu. Jakiekolwiek uwagi dotyczące "prawd" nauczanych przez te religijne struktury podważające fundamenty - dyskusje o istnieniu Boga, o Objawieniu itd. - to czysta strata czasu. Ci ludzie nie mają dokąd odejść, nie umieją robić niczego innego i w zdecydowanej większości głosili by to samo, nawet posiadając silne wewnętrzne przeświadczenie o nieprawdziwości głoszonych nauk.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Z zastrzeżeniem, ze podatek katastralny dotyczyłby też tylko nieruchomości, reszta wywodu całkowicie słuszna - dokładnie tak jest. Księża są przed wszystkim funkcjonariuszami polskiego oddziału zagranicznej organizacji pseudo-pozarządowej, w której są umoczeni po uszy, i od której zależy ich życie (część z nich można spokojnie wręcz traktować jak agentów wywiadu obcego państwa); nie warto oczekiwać od nich własnych ludzkich poglądów,.
|
|
 | 8 na 8 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Kościół nie ukrywa danych na temat swoich finansów, on ich po prostu nie ujawnia, bo nie musi. Jest to zgodne z prawem, bo przecież mamy konkordat. >
Szanowna kulko! Przypatrz się bliżej jak konkordat powstał, kto taki haniebny traktat międzypaństwowy skonstruował, jak wyglądała procedura legislacyjna tego dokumentu i jeśli jesteś bystra, to zauważysz, że procedura przyjęcia go, w oparciu o aktualny system prawny i Konstytucję, była złamana. Konkordat jest więc, z punktu naszego prawa państwowego nieważny.Dlaczego więc tego się nie analizuje tylko przechodzi się do codzienności, jakby nic się nie stało i tworzy się dyskusje nad nieważnym dokumentem? (Dokument o znaczeniu musi przejść przez Sejm a było, o ile się nie mylę 17 głosów brak). Kwaśniewski podpisał (ratyfikował), jako prezydent, ten dokument bez cienia wątpliwości, ufając byłej premier Suchockiej. Człowiek, który z urzędu, zobowiązany przysięgą, mający stać na straży Konstytucji RP (sic!). Dlaczego o tym, poza nielicznymi głosami, głośno się o tym nie mówi? Ze wstydu czy z zażenowania? No cóż. Prezydent podpisał I TAK ZOSTAŁO. Zgodność umowy międzynarodowej tej wagi należało sprawdzić jeszcze w TK co do zgodności z Konstytucją RP.
A poza tym kościół z dotacji państwowych czyli z budżetu państwa (czyli naszych społeczeństwa podatków) przed konkordatem, też nie dopuszczał do publicznego rozliczania się z dotacji państwa. Właściwie to nigdy finanse kościoła nie były i nie są jawne. W klauzuli o autonomii państwa i kościoła w konkordacie, kościół dostał dokładnie pancerną bramę zakazującą wstępu i wglądu w finanse tej instytucji. Mówię tylko o rozliczaniu dotacji budżetowych. Kościół budżetowe podarki wydaje nie wiadomo na co bez żadnej kontroli, być może, że i nie na wydatki celowe określane w uzasadnieniu. Czyż nie może to rodzić podejrzeń? Dlaczego publicznych pieniędzy też nie można rozliczyć? Może to dar? A może kościół ma coś do ukrycia?
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >Właściwie to nigdy finanse kościoła nie były i nie są jawne. W klauzuli o autonomii państwa i kościoła w konkordacie, kościół dostał dokładnie pancerną bramę zakazującą wstępu i wglądu w finanse tej instytucji.
Z obserwacji bezpośrednich: wszelka dyskusja o kwestiach organizacyjno-finansowych była przez tych zakonników, z którymi miałem okazję rozmawiać uważana właściwie za temat tabu. Tak interpretuję tę nerwowość, którą dawało się od razu w takich momentach obserwować. Świadczyć to może o tym, że mieli odgórny ukaz, żeby te sprawy traktować jako tajemnicę. I być może też o tym, że mają co ukrywać.
Nikt na dobrą sprawę nie wie, jak daleko sięgają tryby kościelnej machiny finansowej.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | > Czy istnieją jakieś źródła, najlepiej kościelne, które by przedstawiały tę kwestię zarówno od strony formalnej, jak i finansowej (np. ujawnienie rzeczywistych kosztów działania poszczególnych instytucji Kościoła). Cytat: Podczas spotkania z duchowieństwem w Kkottongnae, mieście leżącym 100 km na południe od Seulu, papież przestrzegał przed "szkodliwą dla Kościoła hipokryzją wyświęconych mężczyzn i kobiet, którzy składali śluby ubóstwa, a mimo to żyją jak bogaci". Taka postawa - podkreślił - "rani dusze wiernych". wiadomosci(*)__ktorzy_zyja_jak_bogaci_.html
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | No, papież nie ujawni raczej szczegółów dotyczących finansów Kościoła polskiego, bo ich nie zna. Zapewne mógłby poznać, ale ma chyba na głowie jeszcze parę innych spraw.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Kiedyś w jakiejś rozmowie, którą prowadziłem pojawiła się sprawa "upasionych biskupów". Rozmówca >zwrócił mi uwagę, że, jak twierdził, biskupi, którym zarzuca się życie w luksusie korzystają w >większości z dóbr, które, prawnie rzecz biorąc, nie należą do nich, ale do odpowiednich instytucji >Kościoła. Np. samochód, którym jeździ, nie jest jego własnością, ale Kurii.
Byłbym z mocnym dystansem do takich twierdzeń. Kuria wobec tego musi być potentatem finansowym większym jak największe konsorcja finansowe świata. Przykład. Pruszcz Pomorski. Proboszcz miejscowej parafii jest w posiadaniu luksusowego AUDI z takimi bajerami, że bał się jeździć. Dyskretnie poprosił miejscowego mechanika samochodowego o to, by nauczył go i wyjaśnił działanie tego jeżdżącego komputera. Czy to też zafundowała mu kuria? Czy też kuria o tym nie wie. Na takie zarzuty słyszałem już odpowiedzi typu: albo to własność kurii oddana w użytkowanie, albo że to z promocyjnych serii darowanych kurii. Wierzycie w to? Ja nie wierzę.
>Jeśli tak jest rzeczywiście, to owa krytyka zamożności hierarchów powinna być nieco zrewidowana. >Mielibyśmy tu bowiem do czynienia z sytuacją, w której ci "książęta Kościoła", którzy chętnie >otaczają się wszelkimi udogodnieniami i komfortem, jakkolwiek prawnie rzecz biorąc mogą mieć jako >swoją prywatną własność tylko rzeczy osobiste, czują się właścicielami struktury >organizacyjnej, którą zarządzają.
No widzisz i sam masz wątpliwości.
>Albo też, co również może być, sami czują się własnością tej struktury. >Czy istnieją jakieś źródła, najlepiej kościelne, które by przedstawiały tę kwestię zarówno od strony >formalnej, jak i finansowej (np. ujawnienie rzeczywistych kosztów działania poszczególnych >instytucji Kościoła). Czy prawdą jest, że Kościół ukrywa te dane (z taką opinią również się >zetknąłem) a - jeśli tak - czy nie jest to przypadkiem sprzeczne z obowiązującym w Polsce prawem?
Prawo polskie jak wiesz, jest niezwykle łaskawe dla tej instytucji (też nie wiadomo dlaczego), więc krk ma je wiesz, gdzie słońce nie dochodzi. Myślę, że jest to oznaką słabego państwa, ustępliwego w stosunku do kościoła jako instytucji. Wybiórczo stosowane doprowadza do niezadowolenia społecznego i dyskryminując szarego obywatela. Zresztą nie tylko krk ale i ludzi władzy z immunitetem. O tak stosowanym prawie to raczej nie ma co mówić.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | | Frank Holman (5897 punktów) | >>Kiedyś w jakiejś rozmowie, którą prowadziłem pojawiła się sprawa "upasionych biskupów". Rozmówca >>zwrócił mi uwagę, że, jak twierdził, biskupi, którym zarzuca się życie w luksusie korzystają w >>większości z dóbr, które, prawnie rzecz biorąc, nie należą do nich, ale do odpowiednich instytucji >>Kościoła. Np. samochód, którym jeździ, nie jest jego własnością, ale Kurii. >Byłbym z mocnym dystansem do takich twierdzeń. Kuria wobec tego musi być potentatem finansowym większym jak największe konsorcja finansowe świata. Przykład. Pruszcz Pomorski. Proboszcz miejscowej parafii jest w posiadaniu luksusowego AUDI z takimi bajerami, że bał się jeździć. Dyskretnie poprosił miejscowego mechanika samochodowego o to, by nauczył go i wyjaśnił działanie tego jeżdżącego komputera. Czy to też zafundowała mu kuria? Czy też kuria o tym nie wie. Na takie zarzuty słyszałem już odpowiedzi typu: albo to własność kurii oddana w użytkowanie, albo że to z promocyjnych serii darowanych kurii. Wierzycie w to? Ja nie wierzę. A wg ciebie bardziej prawdopodobnie jest, że jest debilem, który: a) nie korzysta mimo możliwości z ww. opcji korzystania z luksusu bez kosztów podatkowych, b) nie zapytał się o szczegóły techniczne u dilera.
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >A wg ciebie bardziej prawdopodobnie jest, że jest debilem,
Tej sugestii nie przeczytałeś i nie wiem skąd się znalazła w Twojej głowie.
> który: >a) nie korzysta mimo możliwości z ww. opcji korzystania z luksusu bez kosztów podatkowych,
Tajemnicą poliszynela jest (w takim malutkim miasteczku nie ma żadnych tajemnic), że legalnie go kupił jak każdy indywidualny klient (w miasteczku spekuluje się ile to cacko mogło kosztować i z czyich pieniędzy, skoro z ambony ciągle narzeka na spadek datków od wiernych i brak mu nawet na pensje dla organisty. Nie wiem na jakich warunkach zatrudniony jest organista. Ludzie dziwią się dlaczego jemu samemu nie wystarczył by mały samochód np. Ford Fiesta lub Opel Corsa a nie cztery razy droższy mebel. Co więc manifestuje tym zakupem? Pychę? Kogo ma kłuć boleśnie w oczy ten zakup? Wierne owieczki niezbyt szczególnie bogatej parafii? Jaką postawę prezentuje skoro z założenia ma żyć w skromności?). Nie wchodzą w grę żadne kombinacje jakie byś nie wymyślił. Gdyby było tak jak sugerujesz, takiego przykładu bym nie wyciągał zza pazuchy.
>b) nie zapytał się o szczegóły techniczne u dilera. > Myślę, że w życiu kupiłeś choć raz nowy samochód u dilera. Możesz wypytać dilera o wyposażenie, ale i tak dostaniesz szybką odpowiedź i po łebkach. Odeśle Ciebie do załączonej instrukcji. Proboszcz nie jest człowiekiem techniki na tyle by załapać to, co diler tłumaczył (instrukcja była jak się okazało w języku niemieckim). Poza tym jest w wieku bardzo dojrzałym i pewnie mózg nie taki już lotny (ale nie debilny).
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
1 na 1 | cmos (1664 punktów) | > Czy istnieją jakieś źródła, najlepiej kościelne, które by przedstawiały tę kwestię zarówno od strony> formalnej, jak i finansowej (np. ujawnienie rzeczywistych kosztów działania poszczególnych> instytucji Kościoła). Czy prawdą jest, że Kościół ukrywa te daneO Polsce takich danych nie znam, ale mam coś z Niemiec. W diecezji Limburg, po aferze z biskupem i jego inwestycją, opublikowano najpierw raport zawierający między innymi dokładną jej analizę z punktu widzenia prawa kanonicznego - co komu wolno, co nie wolno, jakie są relacje między poszczególnymi organami itp. Czyli chyba z grubsza to, o co Ci chodzi od strony formalnej. Prawo kanoniczne jest chyba to samo w Niemczech i w Polsce. Tutaj www.dbk.de(*)b-Abschlussbericht-Limburg.pdf link do raportu po niemiecku (nie jestem pewien, czy link się nie zepsuje, na podglądzie był źle podzielony), TUTAJ do mojego omówienia po polsku (chociaż mnie kwestie formalne interesowały mniej). A niedawno opublikowano sprawozdanie finansowe diecezji Limburg za rok 2013, podobno według standardów dla spółek rynku finansowego. Znowu www.bistum(*)anzen_Bistum__Limburg_2014.pdf link do tekstu źródłowego po niemiecku, TUTAJ do mojego omówienia. Trudno powiedzieć, na ile dane z Niemiec są miarodajne dla diecezji polskich, ale jakiś wgląd w system to daje.
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | Dzięki. Nb bardzo ciekawy blog. No tak, zatem potwierdza się feudalny charakter instytucji. A mówimy o Niemczech, gdzie zarówno poczucie prawne wśród obywateli jest większe niż u nas i same przepisy dużo klarowniej ponoć regulują kwestie sytuacji związków wyznaniowych i ogólnie sprawę przepływów finansowych. Skoro jest, jak piszesz w omówieniu raportu, znaczy to, że najpewniej mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją, w której biskup pojechał po bandzie i sam ściągnął na siebie uwagę. Gdyby zachował standardową ostrożność sprawy w ogóle by nie było. Powoli dociera do mnie, że widzenie i rozumienie Kościoła, ale i innych religijnych organizmów (ale tylko Kościół w zasadzie posiada tak rozbudowaną hierarchię i powiązania z poza-kościelnymi podmiotami) jako pewnej organizacji czysto religijnej jest podtrzymywanym złudzeniem, na które dają się wszyscy, nawet niewierzący, nabierać. Otóż najprawdopodobniej jest to w swej istocie struktura przepływu kapitału, której część eklezjalna jest tylko drobnym, acz bardzo ważnym fragmentem. Zbyt wiele jest sygnałów o tym, że wokół tej instytucji kręcą się rozmaite przedsiębiorcze indywidua, świadczące na jego rzecz, jak się można spodziewać, znaczne daniny i korzystające z jego zamówień czy też - a to również ważne - uzyskujące informacje o możliwościach rozwijania swojego biznesu i kontaktach z zaufanymi firmami. Może się okazać, że jest to w gruncie rzeczy gigantyczny kartel, grupujący przedstawicieli świata biznesu, finansów jak i wielu drobniejszych przedsiębiorców, o politykach nie wspominając. Ale to tylko takie tam luźne dywagacje. Rzeczywiście, Kościół "widzialny" to nie wszystko. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Może się okazać, że jest to w gruncie rzeczy gigantyczny kartel, grupujący przedstawicieli świata biznesu, finansów jak i wielu drobniejszych przedsiębiorców, o politykach nie wspominając. Ale to tylko takie tam luźne dywagacje.
Zwróć uwagę, że raport finansowy dotyczy tylko jednej osoby prawnej - Diecezji Limburg, a ujawniono dlatego akurat dla tej, że przez nią przechodzi podatek kościelny. Natomiast w raporcie o inwestycji pada parę innych nazw osób prawnych należących do diecezji, i na pewno nie są to wszystkie. Tak że to tylko takie poskrobanie po powierzchni.
|
|
|  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Masz rację, tylko że narośl sektora finansowego nad gospodarką to powszechna rzecz w ostatnich dekadach, która wszędzie praktycznie osiągnęła patologiczne rozmiary, wszędzie z identycznym negatywnym skutkiem. KrK po prostu - zamiast pokazywać co jest najważniejsze i być balastem dla rozrostu pobocznych aspektów każdej działalności, skądinąd niezbędnych, ale do odpowiednich granic* - okazał się instytucją, która była i jest ciągle jeszcze na czele tej patologii. Afera z Bankiem Watykańskim i bezpośrednimi związkami z mafią pokazuje to jak najdobitniej. Stwierdzenie, że KrK to mafia w tych okolicznościach przestają być nieprzyjemnym eufemizmem, ale opisem rzeczywistości.
_____________ * Np. znana powszechnie korporacja przemysłowa, słynna zwłaszcza z produkcji samochodów, czyli General Motors, przed ogłoszeniem bankructwa w styczniu 2009r. (i nacjonalizacją - szokujące słowo dla wielu czytelników żyjących w państwie mitycznego neolibealizmu), 80% zysków uzyskiwała z finansowej spółki córki GMAC. To nie miało prawa długo działać. Dodać należy, że w kilka lat funkcjonowania jako przedsiębiorstwo państwowe GM osiągnął najwiekszy zysk w swojej historii ponownie stając się firmą produkującą głównie samochody).
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Czy istnieją jakieś źródła, najlepiej kościelne, które by przedstawiały tę kwestię zarówno od strony >formalnej, jak i finansowej (np. ujawnienie rzeczywistych kosztów działania poszczególnych >instytucji Kościoła). Czy prawdą jest, że Kościół ukrywa te dane (z taką opinią również się >zetknąłem) a - jeśli tak - czy nie jest to przypadkiem sprzeczne z obowiązującym w Polsce prawem?
Praktyka pokazuje, że podawane nieraz do publicznej wiadomości wydatki kościoła na jakieś cele, a pochodzące ze źródeł kościelnych, nie są wiarygodne. Czy wiemy jak jest finansowana i jakie wydatki ponosi np. przykościelna organizacja CARITAS? Działa przecież w przestrzeni społecznej państwa. Owsiaka nie potrzeba popędzać i sam deklaruje dochody a na wydatki ma rachunki do publicznego wglądu. Czy widać różnicę? Kościół przyparty do muru, jako komercyjna instytucja, nigdy nie podawał prawdziwych danych. Okazywało się to po weryfikacji podawanych danych. Gdzie jest wobec tego Urząd Skarbowy, Policja skarbowa, w wypadku wykrycia ewidentnych kłamstw? W informacje podawane przez kościół nie wierzę, tak jak w szefa kleru, tam gdzieś podobno urzędującego, tylko nie wiadomo gdzie tyle że ogólnie w niebie (a gdzie to niebo?).
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
1 na 1 | Kiełczewski (439 punktów) |
. Czy prawdą jest, że Kościół ukrywa te dane (z taką opinią również się >zetknąłem) a - jeśli tak - czy nie jest to przypadkiem sprzeczne z obowiązującym w Polsce prawem?
Że jest poza a nawet nad prawem wszyscy wiedzą.Za otworzenienie bramy na cmentarz np. przy budowie nagrobku cena waha się 100-300 zł.i to bez rachunku od administratora cmentarza.Taca,chrzty,komunie i inne sakramenty jest cena a kwota zebrana jest poza wszelką ewidencją(chociaż ks.dziekan pilnuje).Aha zapomniałem o kolendzie(coroczne odwiedziny rodzin).I jeszcze zrzutka wiernych na:remont,organy,świecznik itd.można to mnożyć w nieskończoność.Pomijam dotacje z administracji gminnej,powiatowej,wojewódzkiej czy dotacji rządowych,te są policzalne.O złodziejach z caritasu i innych fundacjach przykościelnych nie wspomnę.
|
|
 | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > Że jest poza a nawet nad prawem wszyscy wiedzą.Za otworzenienie bramy na cmentarz np. przy budowie nagrobku cena waha się 100-300 zł.i to bez rachunku od administratora cmentarza.Taca,chrzty,komunie i inne sakramenty jest cena a kwota zebrana jest poza wszelką ewidencją(chociaż ks.dziekan pilnuje).Aha zapomniałem o kolendzie(coroczne odwiedziny rodzin).I jeszcze zrzutka wiernych na:remont,organy,świecznik itd.można to> mnożyć w nieskończoność.Pomijam dotacje z administracji gminnej,powiatowej,wojewódzkiej> czy dotacji rządowych,te są policzalne.O złodziejach z caritasu i innych fundacjach> przykościelnych nie wspomnę.Ile kosztuje litr wody z wodociągu w Polsce ? KrK sprzedaje litr wody zwanej "święconą" za kilka tysięcy złotych, lepszej rendity nie wypracuje najlepszy bankier
|
|
| kogut59 (3090 punktów) | > Czy prawdą jest, że Kościół ukrywa te dane (z taką opinią również się> zetknąłem) a - jeśli tak - czy nie jest to przypadkiem sprzeczne z obowiązującym w Polsce prawem?Sprawdziłem finanse najbogatszej diecezji Kolonia w Niemczech i oficjalnie wszystko jest transparentne a wiec nie ukryte. www.erzbis(*)fuer_das_wirtschaftsjahr_2014/Oczywiście nie wszystko jest do końca jasne skoro potrafi biskup Limburga poprzez machinacje wyczarować ok. 30 000 000 € na remont skromnego mieszkanka  Oficjalnie katolicy i ewangelicy w Niemczech dysponują ok. 10 mld Euro rocznym budżetem www.faz.ne(*)en-wirklich-sind-12624995.htmlPotrafią zachować po części pozory przejrzystości ale mimo tego w pierwszym półroczu 2014 wystąpienia z kościołów wzrosły o ok. 50% w Niemczech.
|
|
 | 4 na 4 | cmos (1664 punktów) | > Sprawdziłem finanse najbogatszej diecezji Kolonia w Niemczech i oficjalnie wszystko jest transparentne a wiec nie ukryte.Uważaj - dajesz się zmylić. To są dane jednej osoby prawnej - diecezji. A diecezja ma jeszcze całą masę podmiotów zależnych, o których (z nielicznymi wyjątkami) nie wiadomo praktycznie nic. Nawet ile ich naprawdę jest i czym się zajmują. Dane diecezji są ujawniane - bo podatek kościelny i bezpośrednie dotacje od bundu i landu wpływają na konto diecezji. Wiadomo że jest Caritas zajmujący się szpitalami, domami starców i przedszkolami (w sumie największy pracodawca prywatny w Niemczech), wiadomo że jest sporo firm od nieruchomości (ale tu już bez szczegółów) ale reszta to zagadka. No może jeszcze wiadomo, że należące do kościoła wydawnictwo Weltbild zbankrutowało ostatnio na druku całkiem nowego wydania standardowej książeczki do nabożeństwa "Gotteslob" - bo za pierwszym razem wydrukowali cały nakład na niewłaściwym papierze i wszystko poszło na przemiał. > Oczywiście nie wszystko jest do końca jasne skoro potrafi biskup Limburga poprzez machinacje wyczarować ok. 30 000 000 € na remont skromnego mieszkanka  Skąd wyczarował jest stuprocentowo jasne - link do dokładnego sprawozdania podałem już w tym wątku. > Potrafią zachować po części pozory przejrzystościEe tam. > ale mimo tego w pierwszym półroczu 2014 wystąpienia z kościołów wzrosły o ok. 50% w Niemczech.A tu ostatnio wszyscy komentatorzy usiłują zwalić winą na nowe zasady odprowadzania podatku kościelnego od dochodów kapitałowych, ale uważam że to fałszywy trop. To najwyżej kropla, która przelewa czarę.
|
|
|  | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > Uważaj - dajesz się zmylić. To są dane jednej osoby prawnej - diecezji. A diecezja ma jeszcze całą masę podmiotów zależnych, o których (z nielicznymi wyjątkami) nie wiadomo praktycznie nic.Napisałem oficjalnie i przypuszczam ze maja dochody np. z nieruchomości czy kapitałowe. > A tu ostatnio wszyscy komentatorzy usiłują zwalić winą na nowe zasady odprowadzania podatku kościelnego od dochodów kapitałowych, ale uważam że to fałszywy trop. To najwyżej kropla, która przelewa czarę.Kropla goryczy mojego wierzącego znajomego był pijany ksiądz z Polski w czasie sylwestra. Zadałem mu pytanie czy wie za czyje pieniądze pije ksiądz ? Otrzymał również list domagający się dodatkowej opłaty dla parafii w formie której nie potrafił zaakceptować. Po tygodniu był już niewierzącym
|
|
| |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Po tygodniu był już niewierzącym  Co to pieniądze z ludźmi robią 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 3 na 3 | kogut59 (3090 punktów) | > Co to pieniądze z ludźmi robią  Finansowanie krk raczej nie przynosi chwały i z pewnością nie gwarantuje życia wiecznego  Te pieniądze można wydać na dziesiątki innych organizacji np. pomoc dzieciom lub zwierzęta i w ten sposób stać się wartościowszym człowiekiem.
|
|
|  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
> A tu ostatnio wszyscy komentatorzy usiłują zwalić winą na nowe zasady odprowadzania podatku kościelnego od dochodów kapitałowych, ale uważam że to fałszywy trop. To najwyżej kropla, która przelewa czarę.Czarę bezmyślnie napełniają chrześcijańscy sukiennkowi,nie tylko katoliccy. Współczesne niewolnictwo w imie Pana..... www.youtube.com/watch?v=R27WGHN-AcI
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|