Cześć. Chcę Cie zjeść... Tajemnica Eucharystii. Czym (kim) wy się żywicie?
( opublikowałem ten artykuł dzisiaj na Frondzie, dostałem sporo odpowiedzi o moim małym IQ, trochę cytatów z cacyta /katechizmu, ale nie dostałem odpowiedzi na moje pytanie z tematu. Niestety dali mi dzisiaj na Frodzie bana - jest to portal katolicki więc nie będę już mógł im działać na nerwy i dawać do myślenia jak to z uporem robiłem od ponad 1.5 roku. Wrzucę tu na Racjonalistę kilka zaległych artykułów - trochę irracjonalne ale może komuś się spodobają... Zamieszczam w dziale Religia)
---------------------------------------------------------------------------------
Słowo wyjaśnienia. Nie wierzę w Jezusa w to, że ktoś taki istnieje. (niespełnione obietnice itp.) Więc, nie wierzę, że możecie "posilać się duchowo" spożywając ciało swojego zbawiciela sprzed 2000 lat.
Ale zakładam, że może istnieć coś - może i nadprzyrodzonego - co łączy ludzi. Może jakiś rodzaj niewidzialnych więzów. Może jakaś idea żyjąca w społeczeństwie i odzwierciedlająca się w ludziach. ( nie wiadomo jak to działa i czym by miało być )
Co do idei żyjącej (odzwierciedlającej się) w społeczeństwie.
Matka Boska - zwłaszcza dawniej - kobiety chciały być jak Matka Boska - ale żadna nie mogła dorównać jej doskonałością więc wszystkie zgoła wypadały niedoskonale, nieczysto, może i grzesznie. (Stosunek do kobiet w średniowieczu)
Jezus istnieje kilka rodzajów: Jezus, mały chłopiec opiekuje się nim Mama. Ten mały Jezus jest królem... Pan Jezus i władca, Jezus nauczyciel i jego słudzy - wzorzec powszechnie naśladowany. Jezus umęczony, skazany na śmierć na krzyżu, Jezus biczowany, prześladowany, poniżany, umierający.
Jak to wygląda w społeczeństwie? O ile nie brak chętnych, by w chwalę wśród ludzi pełnić zaszczytną służbę bożą, nauczać i rozporządzać. Ku oplauzie, oklaskach i pokornym pochylaniu głów przez wiernych. ( i na tym forum/pisałem na Frondzie, jak i na innych nie brak głosicieli prawa, ewangelii, nauczycieli - oh, jacyż oni święci i prawi )
O tyle niewielkie jest zainteresowanie wśród wiernych sług, by być umęczonym i prześladowanym Jezusem...
Wracając do sedna.
Nie wierzę w to, że ktoś taki jak Jezus istniał. ( no tu są fakty, rzeczywistość, historia i nic tego nie zmieni, sprzeczności w ewangelii, rozdział między samymi chrześcijanami z tego wynikający)
Nie wierzę zatem w to, że możecie żywić się(katolicy/chrześcijanie), posilać w jakiś sposób, ciałem owego Jezusa, który żył 20 wieków temu...
Moje pytanie zatem brzmi: -Co (kogo) wy zjadacie?
No więc właśnie, żeby życie miało należyty smaczek w menu powinno się znaleźć jakieś mięsko.
( tak parząc na historie kościółka to mięsa nie brakowało)
Tylko skąd owo mięsko miałoby pochodzić? Od Jezusa pana, króla, nauczyciela, od Jezusa w chwale i na piedestałach, od jego sług ? - chyba nie. To duchowieństwo żyje kosztem wiernych nie na odwrót.
Zostaje zatem Jezus ukrzyżowany, umęczony, prześladowany.
Hipoteza nr 1 jest taka, że nasępuje podczas eucharystii jakieś wzajemne dowartościowywanie się (robię to co inni jest mi, nam z tym dobrze - jest to element życia społecznego)
Hipoteza nr 2: jest taka, że macie w "menu" biednych ludzi. (odzwierciedlenie ukrzyżowanego Jezusa)
Nie wiem co to jest i skąd to pochodzi (nie wierzę, że z nieba) ale nie żywię się tym od dobrych 10 lat. - Wolę schabowe i kiełbasy.
|