 |
Oszustwa ezoteryki - pomoc w obaleniu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-09-2014 13:04 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Oszustwa ezoteryki - pomoc w obaleniu
2 na 2 | Sprawa jest skomplikowana a tutaj jest kilka mądrych głów, które może pomogą mi w obaleniu pewnych teorii, które ostatnio nie dają mi spokoju. Dawno temu zainteresowałem się szeroko pojętym rozwojem duchowym. Chodzi głównie o filozofię wschodu, reinkarnację, karmę itd. To by tłumaczyło cel naszego istnienia tutaj i byłby nim rozwój duchowy i miłość a zło jest skutkiem tego, że człowiek jeszcze nie doszedł do odpowiedniego poziomu rozwoju. Czyli należy dbać o spokój ducha, poprawiać swoje wady i dążyć do stanu, w którym człowiek będzie całkowicie spokojny i nie będzie potrzebował niczego do zaspokojenia. To pokrywa się z psychologią bo wszystkie nasze czyny są motywowane tym, że zaspokajanie konkretnych potrzeb daje ego chwilowe zaspokojenie. Z niezaspokojonego ego wynikają wojny i patologie. Jeśli nie ma karmy i reinkarnacji to nadal ten światopogląd jest korzystny, nie potrzeba wprowadzać dodatkowych bytów takich jak Bóg więc są tego same zalety. Interesowałem się NLP i placebo i stwierdziłem, że to naprawdę działa np na zwiększanie pewności siebie, likwidowanie lęków i bezpodstawnych przekonań jakie nam wmówiono. Religia np działa na zasadzie takiej jak NLP i placebo i dzięki temu niektórzy wierzący osiągają w ten sposób duże korzyści i tkwią w takiej manipulacji, że nie sposób ich z tego wyjąć. Tak działają też sekty, niektóre korporacje czy firmy MLM. Ale do rzeczy - skoro wszystko można sobie zaprogramować w głowie i ludzkie zachowania są motywowane głównie tymi przekonaniami to zasłania nam to prawdę. A jaka jest prawda tego nie wiemy i na tym opiera się właśnie racjonalne i ateistyczne podejście. Argumentum ad ignorantiam czyli ktoś stawia jakąś tezę i każe ją obalić a to na tym kto stawia tezę spoczywa obowiązek udowodnienia jej. No dobra ale co z tezami, których nie da się udowodnić i odrzucić? Niektóre z nich mogą być prawdziwe. W końcu brzmią bardzo logicznie i umysł odrzuca to dla swojego komfortu. No i problem w tym, że ja pielęgnowałem przez cały czas przekonanie, że prawda nie leży pośrodku tylko tam gdzie leży a my jedynie znamy jakąś małą jej część. No i czytając różne artykuły w necie natknąłem się na ezoterykę i tam są różne teorie, których nie da się obalić a mocno manipulują podświadomość. Problem w tym, że nie mogę ich też odrzucić i nie mogę uznać sam przed sobą, że mój światopogląd i moje życie wygląda tak jak powinno. Z prostego powodu, że nie wiem jak powinno to wyglądać ale na pewno nie tak jak teraz. Jest teoria, która mnie zniszczyła światopoglądowo a chodzi o duszę i karmę. Jeśli istnieje karma i jakieś prawidłowości, jakiś obraz człowieka, do którego każdy powinien dążyć to niezależnie od tego jakie placebo sobie wmówię i będę w nie wierzył prawda dalej pozostanie prawdą i nie będzie miała nic wspólnego z wierzeniami. Jeśli mam złą karmę bo postępuję nieprawidłowo i nie wiem jak to zmienić bo wierzę w nieodpowiednie rzeczy to nie mam szans na szczęście. Bo co ludziom daje szczęście? Wszystko opiera się na miłości i związkach czyli seksie i rozmnażaniu z pkt widzenia ewolucji a z naszego indywidualnego pkt widzenia decyzje podświadomości są tłumaczone sobie przez ego tak, że widzimy w tym wyższe wartości. Ale tych wartości realnie tam nie ma, miłość to hormony i neuroprzekaźniki, jak będę odpowiednio mocnym samcem to będę miał większe szanse u samic a u mnie szanse mają te lepsze samice itd. Do tego jest pasja, która jest czymś bezsensownym i służy wypełnieniu czasu i też nadajemy jej sztucznie jakąś wartość oraz przyjemności takie jak jedzenie, używki, sport - wszystko to pobudza odpowiednie receptory w mózgu. Żeby mieć te przyjemności trwające chwilę musimy przez długi czas ciężko pracować żeby robić skille i pieniądze. A potem dziewczyna i tak zdradza albo przynajmniej jest takie ryzyko więc nie można na tym opierać szczęścia a wszystko inne jest przyziemne. Dlatego właśnie powstają różne ideologie w tym religijne ale też np socjalizm, liberalizm, feminizm, nawet kibole wstawiają w miejsce ideologii swój klub żeby nadać życiu jakiś wyższy cel. Ale z mojego pkt widzenia to jest sztuczne a każda idea to utopia. Zawsze będzie cierpienie i nierówności a paradoksalnie spełnienie i bycie wyżej w hierarchii też nie daje spełnienia. Paradoksalnie to spełnienie daje ludziom bezpodstawna wiara w coś wyższego jak np te idee albo Bóg. A taki Bóg może rzeczywiście istnieje, może prawda jest okrutna? Może zło faktycznie wzięło się stąd, że jesteśmy hodowani przez obcą cywilizację jak zwierzęta i niektórzy mają jakieś implanty energetyczne żeby to działało i oni mogli czerpać z nas jakąś energię pochodzącą z silnych emocji, często negatywnych albo tego, że ktoś walnie w kabel i będzie miał potężny haj narkotykowy? Jak obalić to i karmę? Aha również różne biblijne mity mają odzwierciedlenie w psychologii i gdyby zamienić Boga na zasady wszechświata to naprawdę ma to głębszy sens a całe zło wynika z natury wszechświata i natury człowieka. Np za błędy ojca Bóg każe w Biblii ludzi do 7 pokoleń, 7 to w numerologii liczba boska a kara faktycznie się odbywa bo ciężkie relacje z ojcem są dla każdego dziecka dużym problemem odbijającym się na całym życiu. Edit: zobaczcie te teorie: www.vismay(*)agadki_prawdy_davida_icke.html Tego jest dużo więcej i wszystko jest zaskakująco spójne, pokrywają się różne mity ze starożytnych niezwiązanych ze sobą kultur. Poza tym w filmie "tajemnice piramid" jest przedstawiona teza, że oddalone ze sobą miejsca przecinają się w jednej linii na całej Ziemi i właśnie tam są charakterystyczne budowle podobne do siebie i wybudowane w taki sposób w jaki dzisiaj nie dałoby rady tego zrobić obecną technologią. Te cywilizacje nie miały prawa się znać. Jestem bezbronny w takich sytuacjach bo nie wiem czy to prawda czy tylko propagandowe teksty. Pomożecie?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | (oo) (89 punktów) | A dlaczego chcesz odrzucać, skoro Cię przekonują? Od razu mówisz, że Cię niszczą, skutecznie Tobą manipulują. Racjonalizm ma uwalniać podobno, a nie krępować. A Ty pytasz tak jakbyś pytał: według mnie x jest ok, ale kościół mówi że nie, więc na pewno nie jest, a zatem to na pewno Szatan mi to podpowiada, pomóżcie mi z tym walczyć. Tylko pod kościół podstawiasz racjonalizm, a pod Szatana: religijno-ezoteryczne pranie mózgu. Jak Cię to przekonuje to zgłębiaj temat. Ale dla mnie ta ezoteryka zaprezentowana pod linkiem totalnie nie przekonuje - reptilianie, dinozauroidy?  Co mnie ciągnie do spraw typu ezoteryka to np. sprawa reinkarnacji, rozważania nad świadomością. Bo ok, racjonalnie: świadomość to wytwór wyżej uorganizowanych organizmów. Niżej uorganizowane działają bardziej jak roboty, na gotowych programach. Z lepiej rozwiniętą inteligencją: powinny reagować elastycznie, uczyć się, w tym pomaga samoświadomość, stąd wyewoluuowała. Albo alternatywnie: jest efektem ubocznym wysoko rozwiniętego mózgu, po prostu się pojawia i już. Tak naprawdę nie wiadomo o tym zbyt wiele, wbrew twierdzeniom niektórych, że chemia organiczna i elektronika mózgu wszystko pięknie wyjaśnia. Ale niezależnie jak jest, można zadać sobie pytanie: jak to się stało, że żyję w miejscu x, w czasie X. Racjonalnie można odpowiedzieć: tak się stało, że się urodziłem, na świat przyszło dziecko, tu i tu, i to byłem ja. Czy życie jest jedno? No tak, a niby jak inaczej: ciało umiera, z mózgiem który generuje świadomość. Kropka. Tylko co to znaczy że JA się urodziłem, w miejscu x rodziły się miliony dzieci, co decyduje, że mi akurat jest dane przeżywać świadomość tego konkretnego człowieka? Można na to patrzeć w ten sposób, wtedy może pojawić się pytanie, czy taka świadomość jest dana tylko raz, na jakich zasadach itp. Stąd idea reinkarnacji, zakładająca jak ją rozumiem ciągłość świadomości, może dość łatwo padać na podatny grunt, czy słusznie, nie wiem.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Mój racjonalizm mówi mi, że nic nie wiadomo i nie potrafi odrzucić ezoteryki ot tak po prostu "bo to bzdury". W sumie teraz myślę, że sama idea karmy i reinkarnacji to okropieństwo ale fizyka kwantowa odkrywa coraz dziwniejsze rzeczy, które są bardziej zbieżne z ezoteryką niż dotychczasowymi metodami badania szkiełkiem i okiem. Np intuicja jest niezbadana, zasady działania mózgu są niezbadane a to co nazywają prawem przyciągania faktycznie działa tak jak i religia, psychoterapia, NLP i placebo. Np oficjalna nauka psychologii wie, że córka alkoholika podświadomie przeważnie wybiera alkoholika za swojego męża. Jak to wytłumaczyć jak nie tym, że dusze w jakiś sposób się widzą? Dusza to podświadomość, świadomy obserwator to jedna z funkcji mózgu. Tylko, że nie wiemy co się dzieje ze świadomością po śmierci bo możliwe, że powstaje w innym mózgu noworodka i to dalej będę ja tylko nie będę pamiętał obecnego siebie. Energia nie znika tylko się transformuje i o ile moje ciało się rozłoży a mózg nie będzie pracował to przecież niemożliwe jest to żebym rozpadł się w nicości jeśli - istnieje nieskończona ilość czasu we wszechświecie czyli na zasadzie prawdopodobieństwa będzie się to musiało zdarzyć, że się odradzamy - czas to tylko iluzja, a jak wiemy czas jest powiązany z ruchem i to też iluzja czyli na tej zasadzie ja będący w tej iluzji nie mogę nią być czyli jestem poza czasem i przestrzenią czyli jestem nieśmiertelną duszą/świadomością - jest tylko jedno wielkie tu i teraz, które się zmienia -to jest czas i ruch, ja to obserwator patrzący na to - to jest nauka wschodu i buddyzmu a ja jakoś nie bardzo potrafię patrzeć na to inaczej niż przez pryzmat solipsyzmu - nicość nie istnieje z samej definicji więc muszę być zawsze czymś. - zawsze jesteś świadomy w momencie kiedy możesz to zweryfikować. Kiedy jesteś nieświadomy potem po prostu tego nie pamiętasz ale nie możesz powiedzieć, że to było nic - to było coś czego nie pamiętasz i później jako obserwator możesz z perspektywy czasu powiedzieć, że nic nie czułeś, nie odbierałeś żadnych bodźców i Twój mózg tego nie zarejestrował Niestety dużo twierdzeń ezoterycznych potwierdza się z moją obserwacją ale patrzę na to teraz na zasadzie, że jaką teorię bym nie przyjął to mój mózg będzie wynajdywał dowody na jej prawdziwość w realnym świecie. Tak faktycznie jest nawet z wymyślonymi w żartach teoriami a potem obserwowanie dla żartów czy się potwierdzają w rzeczywistości i faktycznie tak jest  Czyli wyuczyłem swój mózg dostrzegać wyuczone placebo i wkładać sobie samemu do podświadomości przekonania - coś takiego jak robią coachowie NLP. Problem w tym, że z tej perspektywy nic nie jest prawdą bo obiektywna prawda nie istnieje. Mógłbym sobie zainstalować w głowie pozytywny obraz świata i przez taki pryzmat patrzeć ale chcę również być realistą. Racjonalizm jest ciężki do pogodzenia z tym. > Jak Cię to przekonuje to zgłębiaj temat. Ale dla mnie ta ezoteryka zaprezentowana pod linkiem totalnie nie przekonuje - reptilianie, dinozauroidy?  Podchodzę do tego realistycznie i faktem zaobserwowanym jest fakt, że ludzie po róznych medytacjach, transach, narkotykach takich jak ayahuasca mają wizję, w których jako zło jawią się gady. Najczęściej powtarzają się takie sprawy jak karma, gady przedstawione jako zło/jako rasa naszych panów, implanty energetyczne w ciałach subtelnych duszy i w ogóle istnienie tych ciał subtelnych i aury. Nie wierzę w to ale nie odrzucam też tych teorii z tego powodu, że w różnych miejscach świata niezależnie od siebie ludzie, którzy się nie znali dochodzili do podobnych wniosków po medytacji, narkotykach itd. Kolejna sprawa to demony i opętania - jak to wyjaśnić? Manipulacja i kłamstwo? Huna czyli szamanizm polegający na przyciąganiu sobie rzeczywistości i książka Vadim Zeland - transerfing świadomości faktycznie działa. Archetypy, nieświadomość zbiorowa, pole informacji - o tym pisał Jung i to właśnie on naukowo zajmował się tym co dzisiaj badają ezoterycy. Jak to jest, że ktoś bada wahadełkiem i jego analiza się zgadza (na pewno nie jako zimny odczyt czy psychomanipulacja, interesuję się tym i nie dało się zmanipulować), poszedłem do wróżki (w ramach testu bo podobno dobra) a ona wiedziała po aurze to co faktycznie było. Myślałem o czymś baaardzo rzadko spotykanym i trudnym do wpadnięcia na to i przypadkowo natrafiłem na coś co to symbolizuje chwilę później. Kiedyś wierzyłem w karmę i próbowałem rozkminić swoją - chwilę później czytałem o czymś w internecie a z boku był odnośnik, na który przypadkowo kliknąłem a tam dokładnie to co chciałem wiedzieć i możliwość przypadku jest tutaj wykluczona. Jednak myślę racjonalnie więc chciałem sprawdzić jak inaczej można wyjaśnić to zjawisko i jak obalić karmę bo to mi nie za bardzo odpowiadało jak i sam fakt, że miałbym w to wierzyć. I zaraz potem natknąłem się znów przypadkowo na książkę, która to opisuje Kirby Surprise - efekt synchroniczności. Tam jest napisane, że nasz umysł przyciąga to o czym intensywnie myśli lub to jakiej myśli nadaje znaczenie. To co przyciąga nie jest realnym spełnieniem życzeniowego patrzenia na świat przez pryzmat filmu Sekret tylko zdarzenia będące czymś podobnym do tego o czym myślimy, np myślę o zamku do drzwi i widzę zamek królewski w TV - jeśli ktoś ćwiczy świadomość i koncentrację to prędzej czy później natyka się na to zjawisko. Rozmawiam o czymś z kolegą a w tym samym dniu ojciec mówi mi o tym samym i to są takie pierdoły jak np "a pamiętasz ten mecz sprzed 10 lat?" i akurat mówimy o tym samym o czym przecież się często nie rozmawia. Przypomina mi się jakaś osoba, o której dawno nie myślałem i nagle spotykam ją przypadkiem w knajpie itd.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Miałem też OOBE i czułem, że znajduję się poza czasem i przestrzenią, nie utożsamiałem się ze sobą tylko z całym obrazem jaki widziałem i wszechświatem. Wydawało mi się, że stan obecny jest prawdą i nie pamiętam jak to jest być trzeźwym. Pojawiły się również ciekawe myśli, które potem zweryfikowałem i się zgadzały z rzeczywistością (sic!) no i nie wiem jak to interpretować. Te efekty to nie jakiś odosobniony przypadek tylko normalny efekt spożycia niektórych substancji i coraz więcej ludzi to dostrzega, np po tym: en.wikipedia.org/wiki/MethoxetaminePo takich doświadczeniach ciężko jest patrzeć na świat w ten sposób, że mamy tylko to jedno życie w tym określonym czasie i potem koniec. Edit: Przypomniała mi się jeszcze jedna okropna teoria - charakter ludzi można poznać po ich wyglądzie a choroby są powiązane z myśleniem (biologia totalna i książka Dariusz Czajkowski - psychofizjonomika - charakter ludzi bez tajemnic).
|
|
|  | 1 na 1 | wawrzanka (43 punktów) | >Kiedyś wierzyłem w karmę i próbowałem rozkminić swoją - chwilę później czytałem o czymś w internecie a z boku był odnośnik, na który przypadkowo kliknąłem a tam dokładnie to co chciałem wiedzieć i możliwość przypadku jest tutaj wykluczona.
Gdy czytasz w internecie jakikolwiek materiał na dany temat, to pokazują ci się odnośniki powiązane z tym tematem. Widzisz reklamy związane z twoją aktywnością w necie, bo tak działa marketing internetowy.
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | To nie były reklamy dotyczące mojej aktywności. Myśl dotyczyła karmy a czytałem akurat na wikipedii coś na jakiś zupełnie niezwiązany z tym temat i tam była wzmianka o pewnej postaci historycznej, o której wcześniej nie słyszałem a kliknąłem w odnośnik jakoś przypadkowo i przeniosło mnie na stronę o pewnej dynastii, nieważne. Zaciekawiło mnie to bo mają podobne nazwiska jak w mojej rodzinie i powtarzają się tam dokładnie te imiona co u mnie. Dosyć nietypowa sprawa, nieważne bo to nie jest możliwe do wytłumaczenia tutaj bez pisania nazwisk  No ale od razu pomyślałem sobie, że ta zbieżność jest niemożliwa i to, że trafiłem na to akurat wtedy. Zresztą było tego więcej, duuużo więcej. Nie uwierzyłem jednak w to, że to moja karma bo nie chciałem w to wierzyć i wydawało mi się to zbyt irracjonalne. Musi być inne wytłumaczenie i trafiłem na nie znów przez przypadek - mózg łączy sobie takie informacje w całość z niepowiązanych zdarzeń. Tylko, że to też niewiele wyjaśnia bo nadal musiałbym uznać, że "prawo przyciągania" jest prawdą.
|
|
| | |  | 1 na 1 | wawrzanka (43 punktów) | >Tylko, że to też niewiele wyjaśnia bo nadal musiałbym uznać, że "prawo przyciągania" jest prawdą.
Sporo tych rozważań, dla mnie dość ciekawe jest wszystko, co piszesz. Też się czasem zastanawiam nad podobnymi sprawami, ale ostatecznie zawsze dochodzę do jednego wniosku: nic nie dzieje się przypadkowo, bo każde najdrobniejsze zdarzenie ma swoją przyczynę. Jednak sieć powiązań (o ile można to tak nazwać) nie jest dostępna naszej percepcji. Coś tam do nas dociera, jakieś nieliczne sygnały, ale rozgryźć tego nie jesteśmy w stanie. Dlatego nie ma sensu zawracać sobie tym głowy. Lepiej po prostu żyć przyjemnie i zgodnie z własnym sumieniem. Jeszcze jedno mnie zastanawia: twój nihilizm. Co z tego, że życie człowieka opiera się na takich samych zasadach, jak życie zwierząt? Same zasady to jeszcze nie wszystko. Co jest złego w jedzeniu, rozmnażaniu, instynkcie przetrwania, hobby? Tu nie chodzi tylko o to, że "tak zaprogramowała nas natura", lecz może również i o to, że każdego dnia dokonujemy wyborów, a to nas chyba kręci najbardziej. I patrząc na osiągnięcia ludzkiej cywilizacji - nie powiedziałabym, że wybieramy najgorzej.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jednak sieć powiązań (o ile można to tak nazwać) nie jest dostępna naszej percepcji. Coś tam do nas dociera, jakieś nieliczne sygnały, ale rozgryźć tego nie jesteśmy w stanie. Dlatego nie ma sensu zawracać sobie tym głowy.No właśnie, skoro nie jest to dostępne naszej percepcji to jak możemy być racjonalistami i mieć jakieś poglądy? Właśnie to mi nie daje spać. > >>Lepiej po prostu żyć przyjemnie i zgodnie z własnym sumieniem. Jeszcze jedno mnie zastanawia: twój nihilizm. Co z tego, że życie człowieka opiera się na takich samych zasadach, jak życie zwierząt? Same zasady to jeszcze nie wszystko. Co jest złego w jedzeniu, rozmnażaniu, instynkcie przetrwania, hobby? Tu nie chodzi tylko o to, że "tak zaprogramowała nas natura", lecz może również i o to, że każdego dnia dokonujemy wyborów, a to nas chyba kręci najbardziej. I patrząc na osiągnięcia ludzkiej cywilizacji - nie powiedziałabym, że wybieramy najgorzej.Wybieramy fatalnie ale wydaje mi się, że to wybór między dżumą a cholerą. Świat jaki obserwujemy jest totalnie zniszczony przez człowieka. Tak jakbyśmy się rozwijali tylko technologicznie i umysłowo ale nie moralnie. Piszesz żeby żyć przyjemnie - co mi sprawia przyjemność? To samo co jest źródłem kłopotów i cierpienia kiedy tego nie ma albo z powodu skutków. Chcemy coraz więcej i więcej - to jest złe w tej zwierzęcości. Chcemy być lepsi niż inni i z tego czerpiemy przyjemność, chcemy mieć więcej bo to nam daje bezpieczeństwo i zaspokaja egoizm. Kiedy widzę dziewczynę w moim typie to jestem w stanie zakochać się od pierwszego wejrzenia co skutkuje tym, że nie kontroluję tego co się ze mną dzieje. W zgodzie z sumieniem? To by było wtedy w niezgodzie z chęcią odczuwania przyjemności. Myślę, że niebyt jest idealnym stanem tylko z nim jest taki problem, że go NIE MA  Chciałbym żeby ktoś obalił karmę i ideę oświecenia bo to tłumaczyłoby w jakimś stopniu sens życia ale byłby on niezgodny z tym co ja chciałbym robić w życiu. Zastanawia mnie jeszcze ayahuasca i aktywacja energii Kundalini. Ludzie po tym mają różne mistyczne wizje i z tych przekazów też często wynikają różne ciekawe historie. Podobnie z niektórymi chorymi psychicznie i z opętaniami. Pomyślałem o opętaniach bo mam te przemyślenia, o których tutaj piszę i czytam w internecie różne informacje na ten temat, akurat trafiłem na coś o demonach i jakieś teorie, że nasze własne myśli są bytami energetycznymi. Nawet odpisałem jakiemuś kolesiowi na jakimś forum, że to są bzdury wyssane z palca. Kilka dni później kolega wysłał mi link do filmu żebym sobie oglądnął a tam było coś o opętaniach i demonach, a następnie jechałem busem z przodu i jakiś koleś rozmawiał z kierowcą - mówił oczywiście o demonach, które niszczą mu życie i sprowadzają na jego rodzinę pecha co jest spowodowane tym, że na jego rodzinę ktoś rzucił klątwę. Wiem jak bardzo absurdalnie to brzmi ale jak często spotyka się takich ludzi mówiących o tego typu rzeczach?
|
|
| | | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Oszustwa ezoteryki - pomoc w obaleniu | >... ta zbieżność jest niemożliwa i to, że trafiłem na to akurat wtedy. Zresztą było tego więcej, duuużo więcej. Nie uwierzyłem jednak w to, że to moja karma bo nie chciałem w to wierzyć i wydawało mi się to zbyt irracjonalne. Musi być inne wytłumaczenie - i trafiłem na nie znów przez przypadek mózg łączy sobie takie informacje w całość z niepowiązanych zdarzeń. Tylko, że to też niewiele wyjaśnia bo nadal musiałbym uznać, że "prawo przyciągania" jest prawdą. >... czytam w internecie różne informacje na ten temat, akurat trafiłem na coś o demonach i jakieś teorie, że nasze własne myśli są bytami energetycznymi. Nawet odpisałem jakiemuś kolesiowi na jakimś forum, że to są bzdury wyssane z palca...
Gotów jestem udzielić pomocy w obaleniu poglądu co do "Oszustwa ezoteryki" - Ezoteryka to nie oszustwo. Jak słusznie zauważyłeś twoje trafienia na rozwinięcie interesującego ciebie tematu nie były przypadkowe, nie były też zbiegiem okoliczności. Poszukiwane przez ciebie wytłumaczenie nie polega na "prawie przyciągania" lecz na jasnowidzeniu zwanym również intuicją. Pogląd że nasze własne myśli działają jak niezależne byty energetyczne jest prawdziwy i został udowodniony - właśnie tak działa nasza intuicja - na tym polega jasnowidzenie. To nie są bzdury wyssane z palca lecz wiedza niesłusznie nazywana wiedzą tajemną. O ile jest to wiedza dla wtajemniczonych to nie dlatego że ktoś ją ukrywa przed światem lecz dlatego że trudno jest nam zrozumieć jej prawdziwość. Temat powinien zostać przekierowany do dyskusji w dziale Nauka jest to bowiem wiedza a nie wiara czy religia. Ezoteryka podobnie jak Astrologia to działy naukowe tak samo jak Fizyka czy Astronomia, dawniej były kierunkami studiów na Uniwersytecie Jagielońskim. Era materializmu Marksistowskiego spowodowała że zostały one zdegradowane do pseudonauki - nadszedł jednak czas aby tym naukom przywrócić dawną swietność. Dzisiejszy poziom wiedzy na temat Fizyki i Astronomi kiedy badamy elementy niewidoczne gołym okiem, a można powiedzieć nie w pełni materialne - pozwala również inaczej spojrzeć na dorobek wiedzy Ezoteryki i Astrologii zajmujących się powiązaniem elementów energetycznych (duchowych) ze światem materialnym widzialnym. Pozdrawiam (25 wrzesień2014 - ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Pogląd że nasze własne myśli działają jak niezależne byty energetyczne jest prawdziwy i został udowodniony - właśnie tak działa nasza intuicja - na tym polega jasnowidzenie. To nie są bzdury wyssane z palca lecz wiedza niesłusznie nazywana wiedzą tajemną.Mógłbyś napisać o tym coś więcej? Zastanawiam się też co z tymi myślami, które nie są intuicją bo stanowią sprzeczne hipotezy albo są religijną wiarygodnie brzmiącą teorią, której nie sposób obalić więc umysł traktuje to jako prawdę. Mam właśnie pewien problem bo ta intuicja podpowiada mi same negatywne rzeczy i wolałbym żeby tego nie było. Jeżeli ezoteryka jest prawdą to może celowo jest zatajana żeby ludzie byli zdrowi psychicznie i czuli się komfortowo? Przyznam, że jeśli miałbym uznać to co "odkryłem" za prawdę to znaczyłoby, że moja dusza jest w wiecznym piekle, z którego nigdy się nie wyzwoli więc wolę jednak żeby ktoś to obalił  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Póki co utrzymuję zdrowie psychiczne dzięki temu, że zadaję sobie pytanie jak coach "czy jesteś pewien, że to prawda?" odpowiadam, że nie a potem pytam siebie "co by było gdybym w to wierzył, jak zmieniłoby się moje życie?" odpowiadam, że straciłbym motywację do czegokolwiek, poczucie sensu, bezpieczeństwa i piękna więc zadaję sobie kolejne pytanie "czy chcesz w to wierzyć?" NIE NIE CHCĘ  Ale nie mam dobrych argumentów na obalenie.
|
|
1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Oszustwa ezoteryki - pomoc w obaleniu | Hehe a jak wyjaśnicie to? img.over-b(*)7376a4ea_benoit-16-vatican.jpg  Ewidentnie Watykan czci Reptylian a oni stoją w hierarchii ponad papieżem  To jest serio śmieszne ale wygląda co najmniej dziwnie a na pewno zastanawiająco
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|