Racjonalista - Strona głównaDo treści
Unijna eskalacja klimatyczna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
23-10-2014 22:59Mariusz Agnosiewicz (moderator)Unijna eskalacja klimatyczna
Ocena 5 na 5
Na antenie Trójki Paweł Zalewski z PO wyklarował dziś główny argument na rzecz zgody na eskalację limitów klimatycznych bardzo dla Polski niekorzystnych: otóż Niemcy chcą zostać światowym potentatem w produkcji zielonych technologii, dlatego pakiet klimatyczny jest dla Niemiec bardzo, bardzo ważny. Nieistotne jest więc to, że w skali globalnej regulacje unijne mają niewielkie znaczenie klimatyczne. Liczy się tutaj po prostu biznes Niemiec. Poza tym, w rozwoju odnawialnych energii chodzi nie tyle o klimat, co o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Unii. Kraje unijne to bowiem w większości kraje niesurowcowe, które bez technologii odnawialnych skazane są na import, co odbiera im pełną suwerenność (o czym Niemcy przekonały się w czasie II wojny światowej: nie udało im się z pełni uniezależnić od importu zewnętrznych surowców energetycznych, co pokrzyżowało niemieckie plany). Ale ta sytuacja nie dotyczy Polski, która jest krajem surowcowym. Polityka unijna jest tutaj dla nas jawnie niekorzystna. Przyjęcie tej polityki bez wyjątkowych rekompensat byłoby kolejnym (jałowym dla nas) samopoświęceniem się Polski dla Europy. Czas na dbanie o własne interesy. Bez tego Polska będzie się pogrążać i stale będzie krajem drugiej kategorii.


Alternatywa między ekologią a biznesem przy pakiecie klimatycznym jest fikcyjna. Problem jest zupełnie inny: narzucanie pod pretekstem ekologii za szybko i za dużych obciążeń i wymagań, które pogorszą i tak już nieciekawą sytuację ekonomiczną Polaków oraz przygniotą polską gospodarkę. Długofalowo natomiast biedniejący kraj będzie de facto coraz mniej ekologiczny, gdyż ekologia, dążenie do ochrony środowiska nie rodzi się w biedzie, lecz w zamożności.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Problem jest zupełnie inny: narzucanie pod pretekstem ekologii za szybko i za dużych obciążeń i wymagań, które pogorszą i tak już nieciekawą sytuację ekonomiczną Polaków oraz przygniotą polską gospodarkę.
Jeśli dobrze rozumiem, to kraje UE, z Niemcami na czele, chcą wykończyć Polskę.
Jaki mają w tym interes?

PS Rozbawiło mnie do łez stwierdzenie:
"Kraje unijne to bowiem w większości kraje niesurowcowe"
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>[color=#330000]Jeśli dobrze rozumiem, to kraje UE, z Niemcami na czele, chcą wykończyć Polskę.

Przeczytaj uważnie to co komentujesz
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Usunięte przez moderatora
24-10-2014 06:05 
 Ocena 1 na 1
bass (4786 punktów)
(zablokowany)

>PS Rozbawiło mnie do łez stwierdzenie: "Kraje unijne to bowiem w większości kraje niesurowcowe"

Co w tym śmiesznego? To przecież prawda!
www.wiking.edu.pl/article.php?id=275
24-10-2014 09:03 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
> >PS Rozbawiło mnie do łez stwierdzenie: "Kraje unijne to bowiem w większości kraje niesurowcowe"Co w tym śmiesznego? To przecież prawda!
>www.wiking.edu.pl/article.php?id=275
Fakt, ale np. Niemcy czy Anglicy mają także węgiel. Niemcy jednak likwidują swój przemysł wydobywczy węgla kamiennego. Obecnie fedrują już tylko ok 10mln ton w 8 czynnych kopalniach.
20 lat temu wydobywano 5 razy więcej. W roku 2018 zostanie zamknięta ostatnia "Gruba".
Tym samym ustaną wielomiliardowe subwencje dla górnictwa węglowego z którymi Niemcy od lat mają do czynienia. Górnictwo węglowe tam po prostu się nie opłaca.
Można się domyślać dlaczego w Polsce się opłaca, nie wiemy jednak jak długo jeszcze.
24-10-2014 09:49 
 Ocena 4 na 4
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
>Fakt, ale np. Niemcy czy Anglicy mają także węgiel.

Chodzi o proporcje. Żaden z krajów unijnych nie liczy się na rynku światowym jako dostawca ropy, gazu, węgla czy innego wielkomasowego surowca. Nawet Polska, z naszymi znacznymi zasobami węgla nie może być nazwana "krajem surowcowym", a biorąc pod uwagę ciągle rosnące koszty jego wydobycia - wcale nie jest pewne, czy to naprawdę nasze "czarne złoto", jak się to czasem nazywa. Na swiatowym rynku węgla nie jesteśmy konkurencyjni, np. Ukraina kupuje węgiel od wrogów - Rosjan, a nie od przyjaciół - Polaków. Ekonomia bierze górę nad polityką!

Oparcie naszej energetyki na węglu jest faktem, czy się to komu podoba, czy nie, a dopóki do unii klimatycznej nie przystąpią USA, Rosja, Chiny, Australia, Indie i RPA - to Unijno-Europejskie mrzonki o ratowaniu klimatu restrykcjami w produkcji CO2 będą własnie mrzonkami. Nie ma żadnych powodów, aby dla popierania kierunków wybranych za wiodące (Niemcy, Hiszpania - wiatr i fotowoltaika, Francja - energet.nuklearna) rezygnować z własnej koncepcji energetyki, opartej na węglu. Całkiem inną sprawą jest jak najlepsze i najczystsze jego wykorzystanie, ale to sprawa technologii a nie unijnego PR-u.
24-10-2014 18:12 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
> >Fakt, ale np. Niemcy czy Anglicy mają także węgiel. Chodzi o proporcje. Żaden z krajów unijnych nie liczy się na rynku światowym jako dostawca ropy, gazu, węgla czy innego wielkomasowego surowca. Nawet Polska, z naszymi znacznymi zasobami węgla nie może być nazwana "krajem surowcowym",
Nie warto się spierać o znaczenie określenia "kraj surowcowy", dla jednych to kraj który jest jednym z głównych eksporterów surowców, dla drugich kraj który posiada istotne złoża i jest niezależny od dostaw surowców. Oczywiście to nie kończy dyskusji, bo nie ma chyba kraju, może poza Rosją, który nie musiałby importować niektórych surowców.

>a biorąc pod uwagę ciągle rosnące koszty jego wydobycia - wcale nie jest pewne, czy to naprawdę nasze "czarne złoto", jak się to czasem nazywa. Na swiatowym rynku węgla nie jesteśmy konkurencyjni, np. Ukraina kupuje węgiel od wrogów - Rosjan, a nie od przyjaciół - Polaków. Ekonomia bierze górę nad polityką!
To prawda, ale to że ktoś oferuje jakiś towar po niższej cenie może być np konkurencyjny tylko w sensie handlowym, niekoniecznie w sensie efektywności.

>Oparcie naszej energetyki na węglu jest faktem, czy się to komu podoba, czy nie, a dopóki do unii klimatycznej nie przystąpią USA, Rosja, Chiny, Australia, Indie i RPA - to Unijno-Europejskie mrzonki o ratowaniu klimatu restrykcjami w produkcji CO2 będą własnie mrzonkami.
Mnie się wydaje, że ta unia klimatyczna to bardziej biznes niż mrzonki. Ktoś zarobi, a ktoś straci.

>Nie ma żadnych powodów, aby dla popierania kierunków wybranych za wiodące (Niemcy, Hiszpania - wiatr i fotowoltaika, Francja - energet.nuklearna) rezygnować z własnej koncepcji energetyki, opartej na węglu.
Wygląda na to, że nie ma dla Polski racjonalnej alternatywy.

>Całkiem inną sprawą jest jak najlepsze i najczystsze jego wykorzystanie, ale to sprawa technologii a nie unijnego PR-u.
Dobrze byłoby zbudować na tym silny kawałek polskiej nauki i gospodarki.
24-10-2014 10:35 
 Ocena 5 na 5
Arminius (25555 punktów)opłacalność węgla
"Można się domyślać dlaczego w Polsce się opłaca, nie wiemy jednak jak długo jeszcze".

Prof. Roman Ney, wybitny polski geolog, znawca energetyki, rektor AGH w Krakowie, działacz partyjny i państwowy w okresie PRl-u, w latach 70 - tych i 80 - tych (gdy górnictwo miało charakter klejnotu narodowego) miał zwyczaj mawiać w częstych przypływach szczerości, iż "węgiel jest przekleństwem tego kraju".
W Polsce górnictwo węglowego także się nie opłaca. Należy sobie zdawać sprawę z tego że jest ono niezwykle sowicie dotowane. W przypadku węgla kamiennego większość kopalń nie jest rentownych (wyjątkiem jest lubelskie zagłębie węglowe). Koszty wydobycia węgla przekraczają jego cenę. W niektórych przypadkach dopłata do wydobycia 1 tony węgla osiąga koszta groteskowe, rzędu np 200 - 250 zł. Są one podtrzymywane olbrzymimi dotacjami ze wględów politycznych (wplywowe lobby węglowe) i społecznych. Jeżeli dodać do tego koszta zdrowotne ( o których sie nie mówi, a które są bardzo wysokie) uszczerbek na przyrodzie ktora jest coraz bardziej postrzegana jako mierzalna wartosć ekonomiczna, koszta szkód górniczych - to cena jaką płacimy za polski węgiel jest olbrzymia. Gdyby część z tych olbrzymich dotacji które pochłonęlo górnictwo węglowe od poczatku lat 90 - tych przeznaczać na rozwój innych sektorów energetycznych - byłyby one już ukształtowane i nieżle funkcjonujące. Polski węgiel to dziura bez dna - w ktorej można utopić olbrzymie pieniądze nie mając pewności czy takie inwestycje przyniosą spodziewane korzyści. Wynika to także z tego, iż jest to branża w której niezwykle opornie dokonują się zmiany mające na celu podniesienie wydajności pracy, rzutujące na opłacalność wydobywania tego surowca. Malo znanym faktem jest to, iż w większośći polskich kopalń efektywny czas pracy górnika wynosi 4-6 godzin. Pozostały czas ( w wielu wypadkach połowa czasu pracy) przeznaczany jest na dojśce per pedes do przodka i powrót z przodka przez kilka kilometrów.). W kopalniach amerykańskich funkcjonują specjalne "taśmociągi" rozwożące górników do miejsca pracy w kilka, kilkanaście minut. W polskich kopalniach gdy parę lat temu byl boom i niezłe dochody, nie zainwestowano w nie - cały dochód został skonsumowany. W chwili obecnej uzależnienie od węgla jest tak duże, iż niemożliwym jest radykalne i nagłe odcięcie się od niego. Jednakże jak najbardziej wskazane jest rozwijanie innych alternatywnych branż energetycznych, z przeznaczaniem na nie coraz większej ilości środków kosztem węgla.
Podrzucam link do artykułu traktującego o gazie łupkowym ( w którym jest także sporo ciekawych wątków dot. górnictwa węglowego) z którego dosyć jednoznacznie wynika, iż gaz łupkowy nie należy do owych wspomnianych wyżej "alternatywnych branż energetycznych".

pracownia.(*)y-archiwalne,2356,article,6019
24-10-2014 19:05 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: opłacalność węgla
>W Polsce górnictwo węglowego także się nie opłaca. Należy sobie zdawać sprawę z tego że jest ono niezwykle sowicie dotowane. W przypadku węgla kamiennego większość kopalń nie jest rentownych (wyjątkiem jest lubelskie zagłębie węglowe). Koszty wydobycia węgla przekraczają jego cenę.
Druga strona medalu wygląda nieco inaczej. Średni koszt wydobycia 1 tony węgla wynosi ok 300zł za tonę - mówi prof. Piotr Czaja, dziekan Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii Akademi Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Za tonę węgla na rynku trzeba podobno zapłacić 800 zł. Wygląda na to, że węgiel jest dotowany głównie przez kupujących .

Jeśli chodzi o koszta społeczne to wiadomo, że są olbrzymie, ale jak dotąd nie natrafiłem na rzetelną kompleksową analizę kosztów górnictwa węgla kamiennego. Poza tym nie widzę jakiejś racjonalnej alternatywy dla polskiej energetyki (pomijając tani węgiel z Rosji, który nie zawsze musi być tani). Natomiast koszty puszczenia "na bruczek" dziesiątków tysięcy górników, pracowników zaplecza górnictwa i innych związanych z górnictwem byłyby olbrzymie).

>Jednakże jak najbardziej wskazane jest rozwijanie innych alternatywnych branż energetycznych, z przeznaczaniem na nie coraz większej ilości środków kosztem węgla.
Ale to może oznaczać "z deszczu pod rynnę". W Niemczech alternatywne źródła energii spowodowały duży wzrost kosztów energii elektrycznej. W Polsce energia elektryczna jest dzisiaj dużo tańsza.

>Podrzucam link do artykułu traktującego o gazie łupkowym ( w którym jest także sporo ciekawych wątków dot. górnictwa węglowego) z którego dosyć jednoznacznie wynika, iż gaz łupkowy nie należy do owych wspomnianych wyżej "alternatywnych branż energetycznych".
Dzięki, przeczytałem, niestety dobry w opisie słaby we wnioskach. Nadal nie widzę racjonalnej alternatywy, kierunku zmian.
Grzegorz (5685 punktów)
>Druga strona medalu wygląda nieco inaczej. Średni koszt wydobycia 1 tony węgla wynosi ok 300zł za tonę - mówi prof. Piotr Czaja, dziekan Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii Akademi Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Za tonę węgla na rynku trzeba podobno zapłacić 800 zł. Wygląda na to, że węgiel jest dotowany głównie przez kupujących .

Akurat to że na górnictwo idą z budżetu gigantyczne pieniądze (od nas wszystkich, nie tylko kupujących węgiel) jest faktem. Wobec tego nie wiem co dokładnie wyliczał dziekan Czaja, być może jakiś teoretyczny koszt wydobycia
Jan Rylew (3965 punktów)
>Akurat to że na górnictwo idą z budżetu gigantyczne pieniądze (od nas wszystkich, nie tylko kupujących węgiel) jest faktem.
Zgadza się, tylko że zamknięcie dzisiaj kopalń, nie spowoduje, że Polacy staną się bogatsi, a może być całkiem odwrotnie. Zakręcenie kurka przez który płyną dotacje także nic dobrego prawdopodobnie nie wniesie, a skończy się w efekcie także zamknięciem kopalń. Faktem jest, że górnictwo wraz z wózkiem węgla z urobku ciągnie także wózek kamieni, kosztów społecznych w dużej mierze powstałych w przeszłości, które teraz gdy górnictwo się kurczy występują szczególnie dotkliwie.
"Lepiej żeby tego nie było" - jak mawiał mój szef gdy w zakładzie powstawały problemy .

>Wobec tego nie wiem co dokładnie wyliczał dziekan Czaja, być może jakiś teoretyczny koszt wydobycia
Tak, średni koszt wydobycia jest teoretyczny, wyliczeniowy. W rzeczywistości koszt wydobycia w każdej kopalni jest inny, zmienia sie także w czasie.
Prof. Piotr Czaja prawdopodobnie wyliczył średni koszt wydobycia jednej tony wegla na poziomie spółek węglowych.
Natomiast wyliczanie kosztów wydobycia z uwzględnieniem kosztów społecznych daje szerokie pole do dyskusji i nie jest wolne od ideologicznych i lobbystycznych wpływów.
Ciocia (27 punktów)Odp: Unijna eskalacja klimatyczna

Cytat:
>Fakt, ale np. Niemcy czy Anglicy mają także węgiel. Niemcy jednak likwidują swój przemysł wydobywczy węgla kamiennego. Obecnie fedrują już tylko ok 10mln ton w 8 czynnych kopalniach.


Bo wydobywają niskokaloryczny, tani węgiel brunatny, który zresztą dla środowiska jest największym zabójstwem.
diogenes (42753 punktów)
>...Paweł Zalewski z PO wyklarował dziś główny argument na rzecz zgody na eskalację limitów klimatycznych bardzo dla Polski niekorzystnych...

>Czas na dbanie o własne interesy.

Zalewski@Co najwyraźniej trzyma rękę na pulsie czasu i dba o interesy Zalewski&Co.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
PKowalski (1042 punktów)
Przepraszam, ale o problemie wiadomo od wielu, wielu lat. Jakie więc 'zbyt szybkie narzucanie'? Raczej należałoby zapytać, co robiły rządy Polski przez ostatnie 20 lat wyjątkowo komfortowej sytuacji (redukcje liczone do roku 1990, czyli do początku deindustrializacji Polski, która bardziej ograniczyła emisję CO2 od dotychczasowych wymogów UE).
Eliath (1441 punktów)
łał... albo inne wow...

Najpierw warto chyba wyartykułować pewien szczegół:

"Polska nie jest i nie ma zamiaru być światowym potentatem"

Jest to wyraźnie przemilczane przez pana Zalewskiego w jego wypowiedzi, doskonale zignorowane przez pana Szczerskiego, pominięte przez panią redaktor... a teraz także Ciebie. Może słusznie, pomijanie rzeczy oczywistych ułatwia dyskusję.

>Nieistotne jest więc to, że w skali globalnej regulacje unijne mają niewielkie znaczenie klimatyczne.

Cytat:
Ale mamo, Kazik też tak robi...

Oczywiście, 1/10 światowych, do pominięcia (pomijamy pewien błąd myślowy: AGW nie jest wynikiem obecnych poziomów emisji, a efekt kumulacyjny historycznych).
Mnie uczono, iż zanim zacznie się pouczać innych warto samemu być w porządku.
Poza tym gdzieś trzeba zacząć, wiadomo najłatwiej od cudzego podwórka, ale chyba najlepiej od własnego.

>Poza tym, w rozwoju odnawialnych energii chodzi nie tyle o klimat, co o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Unii.

Nie wiem o co chodzi najbardziej, ale efekt uboczny większego bezpieczeństwa w postaci utrzymania planety w stanie zdatnym do spożycia, jest do zaakceptowania, z bólem, ale jednak.
Poza tym pragnienie posiadania wspólnej polityki energetycznej przy jednoczesnym żądaniu indywidualnego podejścia do polityki energetycznej, zalatuje schizofrenią - no ale taka nasza racja stanu.

>Liczy się tutaj po prostu biznes Niemiec

Niemcy bardzo jasno określili o co chodzi: Energiewende.
Tak, robią to dla siebie, z niczym się nie kryją. To że reszta świata nie chce głowy z d. wyciągnąć... nie ich problem.

>samopoświęceniem się Polski dla Europy.
>Czas na dbanie o własne interesy.

Polska Chrystusem narodów... a nasze interesy węglem stoją, czystym jak serce jezusowe...

>Problem jest zupełnie inny: narzucanie pod pretekstem ekologii za szybko i za dużych obciążeń i wymagań, które pogorszą i tak już nieciekawą sytuację ekonomiczną Polaków oraz przygniotą polską gospodarkę

Tu się zgodzę. Należy tylko zdefiniować "za szybko" i "za dużych".
Czego nie robisz, ale postulujesz, iż te warunki zostały spełnione...

>dążenie do ochrony środowiska nie rodzi się w biedzie, lecz w zamożności.

Chyba nie, przede wszystkim rodzi się z wiedzy...


Rzeczywistość jest kłamstwem
kogut59 (3090 punktów)
>Mnie uczono, iż zanim zacznie się pouczać innych warto samemu być w porządku.
>Poza tym gdzieś trzeba zacząć, wiadomo najłatwiej od cudzego podwórka, ale chyba najlepiej od własnego.
Postawienie wysoko poprzeczki w Europie jest przygotowaniem się do światowej UN konferencji klimatycznej w Paryżu.
en.wikiped(*)ions_Climate_Change_conference
Obniżenie tej poprzeczki spowodowane krótkowzrocznością polskich polityków jest raczej smutne.
Ciągłe oglądanie się na kraje trzeciego awista jest żadnym argumentem. Chiny już zaczynają rozumieć błędy popełnione w poprzednich latach i w nowych planach jest redukcja C02 i podwojenie produkcji zielonej energii do 2020. Podobnie jest w USA plany sięgają 30-40 % zielonej energii do 2030.
www.handel(*)-boom-in-den-usa/10614982.html
www.zeit.d(*)/05/Gruenes-China-Umweltschutz
Polska prasa takich informacji nie publikuje ponieważ nie pasują do obrazu świata kreowanego dla Polaków przez polskich polityków.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
Wracamy z tarczą, dostaliśmy 100 procent tego z czym jechaliśmy - mówiła premier Ewa Kopacz na konferencji prasowej w Brukseli podsumowującej unijny szczyt klimatyczny. Eksperci podchodzą do ustaleń mniej entuzjastycznie - mówią, że przyznane Polsce środki na modernizację energetyki są zbyt małe. www.polski(*)naprawde-wywalczyla-Ewa-Kopacz
1.Jakie jest wasze zdanie o wynikach szczytu klimatycznego dla Polski? Nie rozumiem np. co to znaczy, że udział OZE do 2030 r. wyniesie w UE 27 proc., jednak nie jest to wiążące dla poszczególnych krajów Dlaczego jakieś instytucje mają narzucać, że OZE ma wynieść 27 %, nawet jak to będzie nieopłacalne? Niech o tym decyduje rynek, chyba, że znowu dotacje. UE nakłada na siebie ciężary, a reszta świata tym się nie przejmuje - to kosztowna polityka dla gospodarek.
2.Co sądzicie o Stanowisku Komitetu Górnictwa PAN? instytutko(*)nowisko-komitetu-gornictwa-pan
1. Unijna polityka klimatyczna powoduje spadek PKB w całej UE, a także spadek zatrudnienia.
2. Unijna polityka klimatyczna powoduje wzrost kosztów energii dla gospodarstw domowych w UE, a tym samym poszerza zakres ubóstwa energetycznego w całej UE.
3. Negatywne skutki unijnej polityki klimatycznej dla Polski są znacząco większe niż średnio dla innych krajów.
4. Unijna polityka klimatyczna nie powoduje zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w skali globalnej.
5. Unijna polityka klimatyczna poprzez wzrost cen energii pogarsza konkurencyjność przemysłu unijnego wobec konkurentów globalnych.
6. Realizacja celów Pakietu klimatycznego przebiega niejednakowo. Polska, wraz grupą krajów, realizuje te cele mimo relatywnie wysokich kosztów, a problemy z ich wypełnianiem mają czasem bogate kraje, które w sferze werbalnej mocno popierają politykę klimatyczną i jej zaostrzanie (np. Dania W. Brytania, Francja), co podważa wiarygodność działań na rzecz zaostrzania tej polityki.
7. Warunki społeczne i gospodarcze poszczególnych krajów są na tyle zróżnicowane, że zastosowanie jednakowych, mało elastycznych mechanizmów musi prowadzić do wielu szkodliwych efektów. Sytuacja Polski i polityka taryfowa innych krajów wyklucza możliwość akceptacji ze strony Polski jakiejkolwiek polityki unijnej, która prowadzi do znaczącego wzrostu cen energii.
8. Wdrażanie mechanizmów redukcji emisji obejmujących w sposób jednakowy wszystkie kraje UE (np. system EU ETS) prowadzi do nadmiernego obciążenia kosztami krajów biedniejszych, o niższym poziomie PKB na osobę. Mechanizmy kompensacyjne, które miały zapobiegać tej sytuacji przy wdrażaniu Pakietu klimatycznego zupełnie nie zadziałały w przypadku Polski.
9. Polityka klimatyczna prowadzona jedynie w obrębie niektórych (lub nawet wszystkich) krajów rozwiniętych nie daje szans na znaczącą redukcję emisji globalnych, powoduje natomiast wyraźny spadek dobrobytu krajów realizujących tę politykę, a także spadek dobrobytu w skali całego świata.

Mnie to stanowisko przekonuje.
Znalazłem też taki pogląd zbigniewku(*)opacz-sprzedala-nasze-interesy
Najpierw więc KE przeforsowała zdjęcie z rynku 900 mln uprawnień w latach 2014-2016 i przesunięcie ich na lata 2019-2020 (choć to tylko wybieg, zapewne nigdy one na ten rynek nie wrócą) w związku z tym już od lutego tego roku cena uprawnień do emisji CO2, wzrosła do 7-8 euro za tonę.

Ale to wszystko dla KE mało, bo cena na tym poziomie nie wymusza przecież odchodzenia od produkcji energii z węgla i przechodzenia na gaz albo atom, dlatego też KE szukała sposobów aby podwyższyć cenę uprawnień przynajmniej do 20 euro za tonę i to już od roku 2020 i dzięki ustaleniom tego szczytu takie ceny osiągnie.


4. Co więc z tego że mamy jakąś pulę darmowych uprawnień, skoro elektrownie będą musiały także kupić coraz więcej pozwoleń po znacznie wyższych niż do tej pory cenach, a ponadto inwestować w nowe bloki energetyczne grube miliardy złotych.
Eliath (1441 punktów)
>1.Jakie jest wasze zdanie o wynikach szczytu klimatycznego dla Polski?

nie mam zdania... poczekam az poziom propagandy opadnie

> udział OZE do 2030 r. wyniesie w UE 27 proc., jednak nie jest to wiążące dla poszczególnych krajów

To znaczy tylko iż do 2030 średnio ma być 27% dla UE, ale niekoniecznie dla pojedynczych państw członkowskich.

>Dlaczego jakieś instytucje mają narzucać, że OZE ma wynieść 27 %, nawet jak to będzie nieopłacalne? Niech o tym decyduje rynek...

Rynek nie działa tak jak głoszą reklamy
Koszty pracy są chyba największą barierą dla konkurencyjności EU. Dlaczego nie postulujesz pensji maksymalnej na poziomie 10 USD za 16 godzinny dzień pracy, brak jakichkolwiek ubezpieczeń, urlopów i dni wolnych?

>2.Co sądzicie o Stanowisku Komitetu Górnictwa PAN?

Być może mają trochę racji, może nawet sporo... kto wie...
ja nie, oni chyba też sami nie wiedzą!

Raczyli zaserwować to:

Cytat:

Emisja CO2 i zmiany klimatyczne to sztucznie nagłaśniane obecnie zjawiska bez rzetelnego dowodu naukowego, gdyż naukowcom wiadomo, że zmiany klimatyczne mają swoje naturalne cykle, niezależne od człowieka i jego działalności, czego wielokrotnie mieliśmy dowody na przestrzeni geologicznej historii naszej planety. Ma to bardziej posmak chwytu propagandowego, zastosowanego dla osiągnięcia niejasnych - pewnie politycznych celów.


Zadanie z kategorii czytanie ze zrozumieniem:

-Wykaż dlaczego pierwsze zdanie cytowanego fragmentu jest wewnętrznie sprzeczne.

Ćwiczenie z zakresu manipulacja dla początkujących:

- Skonstruuj podobny tekst, maksymalnie 5 zdań.
W pierwszej części użyj dowolnego znanego CI chwytu propagandowego, a w drugiej oskarż oponentów o stosowanie manipulacji stosując zwrot :chwyt propagandowy:

Esej z przedmiotu paranoja dla opornych:

-Bazując na powyższym cytacie napisz krótki esej na temat powiązań światowego rządu jaszczurek z IPCC

Kocham hipokrytów są niewyczerpanym źródłem niezamierzonej autoironii.
Tylko dwa zdania a tyle poziomów absurdu...

>Mnie to stanowisko przekonuje.

Mnie też... tylko chyba nie o te same przekonania chodzi.

Rzeczywistość jest kłamstwem
Brzostowski (7067 punktów)
Całe te OZE i walka z emisją CO2 to ściema i lobbing producentów technologii OZE, w dobrym momencie wykorzystali megatrendy, sypnęli kasą i poszło...

NIE MA dowodów na to, że temperatura wzrasta z powodu antropogenicznej emisji CO2. Po prostu nie ma. Jest przypuszczenie, że tak może być.

Z powodu tego przypuszczenia pakuje się miliardy Euro w technologie OZE, które są (nie wszystkie) w dużej mierze małowydajne, nieekonomiczne i niewiadomo czy ekologiczne.

Nikt normalny własnej kasy by w to nie włożył, ale kasę podatników, czemu nie, zwłaszcza, że oni sami nie protestują generalnie, a i pod stołem można coś zarobić.
Eliath (1441 punktów)
Oczywiście musiał się pojawić "argumentum ad mamonum"...
KG PAN nie wypadało go podnosić, to bredzą coś o politycznych powodach.

Tylko, że to działa w dwie strony! A skoro budżet takiego IPCC jest błędem rachunkowym Orlenu... to należało by sądzić iż jedynym powodem dla którego tytuły w prasie nie brzmią "Lobby naftowe planuje wymordować ludzkość!" jest kasa (starałem się zachować (dys)proporcje kwot o których mowa ).

Warto chyba nadmienić, że większość środków na nowe technologie związane z redukcją emisji w USA czy Polsce poszła na ropę, gaz i węgiel.
No w USA jeszcze General Electric sporo skorzystał, ale to głównie na ulgach podatkowych. Co jest zadziwiająco zgodne z moim spojrzeniem na to gdzie kasa leży.

>NIE MA dowodów na to, że temperatura wzrasta z powodu antropogenicznej emisji CO2. Po prostu nie ma. Jest przypuszczenie, że tak może być.

Co było by takim dowodem?

Rzeczywistość jest kłamstwem
kogut59 (3090 punktów)
>Na antenie Trójki Paweł Zalewski z PO wyklarował dziś główny argument na rzecz zgody na eskalację
>limitów klimatycznych bardzo dla Polski niekorzystnych: otóż Niemcy chcą zostać światowym potentatem
>w produkcji zielonych technologii,
Powstało już ok.300 000 nowych miejsc pracy w niemieckim zielonym sektorze. Polska posiadając ogromne zaplecze naukowe i pieniądze z UE nie robi nic jednocześnie skarżąc się na brak innowacji.
>dlatego pakiet klimatyczny jest dla Niemiec bardzo, bardzo ważny.
Polska hamulcowy Europy nic nie zmieni, Niemcy po szczycie UE jasno powiedzieli idą do celu bez oglądania się na Polskę nie obniżając poprzeczki.
>Nieistotne jest więc to, że w skali globalnej regulacje unijne mają niewielkie znaczenie
>klimatyczne.
Może i dzisiaj ale w przyszłości się to zmieni jak niżej pisałem USA i Chiny zmieniają swoje zapatrzenia. W 2015 konferencja klimatyczna w Paryżu i Europa ma być przykładem dla świata.
en.wikiped(*)ions_Climate_Change_conference

>Liczy się tutaj po prostu biznes Niemiec. Poza tym, w rozwoju odnawialnych energii
>chodzi nie tyle o klimat, co o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Unii.
Chodzi o zmiany globalnie, ludność świata rośnie w szybkim tempie kiedyś kilkaset milionów miało samochód, prace, infrastrukturę czy inne luksusy a obecnie chce tego 7 mld ludzi na całym świecie i kopaliny nie pokryją głodu energii całej ludzkości.
Przejście na nowa zielona energie jest jedynym ratunkiem w innym wypadku czekają nas tylko wojny o resztki kopalin, czysta wodę i powietrze. Ocieplenie klimatu doprowadzi do masowego głodu spowodowanego suszami i jeszcze większej wedrowki ludów z południa na północ. Obecnie już Europa (Polskę ten problem również nawiedzi) nie potrafi powstrzymać głodnych u swoich granic.
>Kraje unijne to
>bowiem w większości kraje niesurowcowe, które bez technologii odnawialnych skazane są na import, co
>odbiera im pełną suwerenność
>(o czym Niemcy przekonały się w czasie II wojny światowej: nie udało im
>się z pełni uniezależnić od importu zewnętrznych surowców energetycznych, co pokrzyżowało niemieckie
>plany).
Oczywiście ze tak. Zielona energia to również gaz syntetyczny (gas to gas technologia)http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,634130#w634308
elektryczne samochody (mój następny kupiony jest na 100 % elektrycznym samochodem co przy każdym tankowaniu pozbawi mnie obrazka szejka obwieszonego diamentami )itd.
Te zmiany toczące się na naszych oczach to moim zdaniem jedyna alternatywa.
Cieszy mnie, ze wkrótce będziemy niezależni od niepewnych i na pewno drogich importów surowców energetycznych oby najszybciej.
> Ale ta sytuacja nie dotyczy Polski, która jest krajem surowcowym.
Polska importuje gaz ok 70 %,ropę 93 %, węgiel 20%, oraz energie elektryczna wiec jak najbardziej dotyczy to Polski.

>Polityka unijna jest tutaj
>dla nas jawnie niekorzystna. Przyjęcie tej polityki bez wyjątkowych rekompensat byłoby kolejnym
>(jałowym dla nas) samopoświęceniem się Polski dla Europy. Czas na dbanie o własne interesy. Bez tego
>Polska będzie się pogrążać i stale będzie krajem drugiej kategorii.
>Alternatywa między ekologią a biznesem przy pakiecie klimatycznym jest fikcyjna. Problem jest
>zupełnie inny: narzucanie pod pretekstem ekologii za szybko i za dużych obciążeń i wymagań, które
>pogorszą i tak już nieciekawą sytuację ekonomiczną Polaków oraz przygniotą polską gospodarkę.
Polskę pogrąża koszty importu surowców energetycznych, przestarzale sieci przesyłowe i elektrownie pomijając koszty dewastacji zdrowia polaków i środowiska.
>Długofalowo natomiast biedniejący kraj będzie de facto coraz mniej ekologiczny, gdyż ekologia,
>dążenie do ochrony środowiska nie rodzi się w biedzie, lecz w zamożności.
Polska już raz otrzymała 7,5 mld Euro na modernizacje energetyki i przeznaczyła na utrzymanie przy życiu starych kopalń i elektrowni.
Wydaje mi się ze Polska po raz kolejny przesypia zmiany zachodzące na świecie
Polska ciagle nie rozumie ze od kilku lat nalezy do Europy a wiec wplywa na światową politykę.
GrzeTor (1279 punktów)
Odnośnie miejsc pracy - poczytajmy co firmy energetyczne piszą o zaletach ekologicznych elektrowni gazowych:

www.mmwroc(*)wstanie-nowa-elektrocieplownia

"Elektrociepłownia będzie wykorzystywała technologię gazową zamiast węglowej, stąd poziom tlenku siarki zostanie zredukowany prawie do zera, a tlenku azotu o połowę (porównanie do tradycyjnych elektrociepłowni węglowych).[...] Zatrudnienie znajdzie tam tylko kilkadziesiąt osób ze względu na zautomatyzowany system pracy."
25-10-2014 18:03 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>Odnośnie miejsc pracy - poczytajmy co firmy energetyczne piszą o zaletach ekologicznych elektrowni gazowych:

Taka elektrownia na gaz ziemny nie emituje CO2 lecz ekologiczna to raczej nie jest.
Odnośnie miejsc pracy wszystkie nowe technologie wymagają mniej ludzkich mięśni tak jest od momentu wynalezienia turbiny parowej ( James Watt w 1769 roku) Wtedy były również argumenty przeciw jej zastosowaniu ponieważ tysiące koni i ludzi traciło prace

Tylko tego typu biogazowni tylko w Niemczech jest ok. 7800 sztuk. Ile to miejsc pracy ?



A tutaj coś dla majsterkowiczów, każdy może sobie coś takiego zbudować nawet w domu

www.youtub(*)5D4602CE44CE7598&v=bG5sjnwldjs
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
> ...elektryczne samochody (mój następny kupiony jest na 100 % elektrycznym samochodem co przy każdym tankowaniu pozbawi mnie obrazka szejka obwieszonego diamentami )itd.

Mam nadzieję, że zakupisz również stację do ładowania akumulatorów tego samochodu. Obecnie w Polsce maja być dwie stacje firmowe Tesli, które przy pobieraniu mocy 120 KW (dla przypomnienia: obecnie moc potrzebna dla przeciętnego domu jednorodzinnego to < 12 KW), która to stacja umożliwia naładowanie Tesli w ciągu godziny. Z gniazdka w garażu, o ile masz odpowiednią instalację, będziesz "tankował" 20 godzin. Życzę wiele cierpliwości w kolejce do "elektro-tankownicy" )
26-10-2014 08:44 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>Mam nadzieję, że zakupisz również stację do ładowania akumulatorów tego samochodu. Obecnie w Polsce maja być dwie stacje firmowe Tesli, które przy pobieraniu mocy 120 KW (dla przypomnienia: obecnie moc potrzebna dla przeciętnego domu jednorodzinnego to < 12 KW), która to stacja umożliwia naładowanie Tesli w ciągu godziny. Z gniazdka w garażu, o ile masz odpowiednią instalację, będziesz "tankował" 20 godzin. Życzę wiele cierpliwości w kolejce do "elektro-tankownicy" )
W Niemczech dzisiaj jest 1292 bezpłatnych stacji do tankowania. I każdego dnia przybywa
e-tankstellen-finder.com/de/de/catalog/index/de/0
Mam termin na jazdę próbną VW UP. Tesla to raczej luksus, ale mniejszych samochodów codziennego użytku ma już każdy producent w Europie.
Trzy typy stacji ładowania 0,5-9 godzin
Czas ładowania AC 2,3 kW 80% / 100% SOC 14) 7 / 9 h
Czas ładowania AC 3,6 kW 80% / 100% SOC 15) 4 / 6 h
Czas ładowania DC 40 KW 80% SOC 16) 0,5 h
www.volksw(*)ae3a9b847aaf26d6dd239d0475be8f
Wystarczy mi 3,6 KW (mam taka możliwość) lub nawet 2,3 KW(normalna siec w domu) Samochód stoi przed domem średnio 14 godzin dziennie
Jechałem już Tesla tego trzeba spróbować koniecznie ! chyba 3,5 sek 100 kmh

GrzeTor (1279 punktów)
Ciekawie to by się zaczęło dopiero, jakby przemysł chciał się wynieść z Chin, a w Europie byłby limity na wszystko.
Przemysł: "Chcemy się przenieść do was"
Europa: "To nie jest możliwe, bo ograniczenia CO2 są już wykorzystane".
kogut59 (3090 punktów)
>Ciekawie to by się zaczęło dopiero, jakby przemysł chciał się wynieść z Chin, a w Europie byłby limity na wszystko.
>Przemysł: "Chcemy się przenieść do was"
>Europa: "To nie jest możliwe, bo ograniczenia CO2 są już wykorzystane".
Chiny wbrew pozorom zmieniają swoje podejście do środowiska, 50% zatrutej wody wieczny smog itd. Europa w latach 70 tych i 80tych już to przerabiała. Mieszkałem w Bytomiu i słońca nie widziałem latami podobnie jak na filmie w Chinach
www.dw.de/(*)zeka-nowa-rewolucja/a-17834553
www.youtube.com/watch?v=hS0617QQHgI
www.youtube.com/watch?v=Fo9Ax3NQ1g0

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365