Racjonalista - Strona głównaDo treści
Solidaryzm społeczny wersja 2.0

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
10-11-2014 07:51Hodża (11172 punktów)Solidaryzm społeczny wersja 2.0
Ocena 4 na 4
W ciągu ostatnich dni możemy znów obserwować niepokojące prognozy dotyczące umocnienia kursu franka szwajcarskiego, co ma pewien związek z referendum w Szwajcarii 30.11, w którym Helweci wypowiedzą się co do przywrócenia parytetu złota. Niektórzy straszą wizją kursu PLN/CHF na poziomie 4 zł. Politycy straszą nawet jeszcze bardziej, mamrocząc coś o pomocy dla frankowców. Rozumiem to, bo pewnie wielu z nich i ich rodzin oraz przedsiębiorczych kumpli, bez których ich życie byłoby dużo bardziej szare i nudne, nieźle "umoczyło" w tych kredytach.

Ponieważ jak zawsze problem sprowadza się do znalezienia sposobu, w który by można przetransferować zgodnie z prawem środki finansowe od tych, którzy mają niewiele lub nawet mało do tych, którzy mają dużo, ale chcieliby mieć jeszcze więcej, podpowiadam naszym parlamentarzystom, ekonomistom i rządowi rozwiązanie. Zgodnie bowiem z zasadą solidaryzmu społecznego (wszyscy jedziemy na jednym wózku) ci, którzy mają swoje mieszkania czy inne nieruchomości powinni zostać obciążeni podatkiem katastralnym w wysokości najwyżej 5% od wartości rynkowej nieruchomości. Oczywiście z takiego podatku zwolnieni byliby ci, którzy jeszcze nie spłacili kredytów hipotecznych.

Bo czy nie jest denerwujące, że te wszystkie babcie i dziadki beztrosko siedzą sobie w tych wielkich, starych mieszkaniach, nie płacąc podatku od tego bogactwa, gdy młoda krew, wilki epoki drapieżnego kapitalizmu, robią bokami i w księżycową noc wyją do szwajcarskiego księżyca.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
>Bo czy nie jest denerwujące, że te wszystkie babcie i dziadki beztrosko siedzą sobie w tych
>wielkich, starych mieszkaniach, nie płacąc podatku od tego bogactwa, gdy młoda krew, wilki epoki
>drapieżnego kapitalizmu, robią bokami i w księżycową noc wyją do szwajcarskiego księżyca.
Brzmi to jak próba antagonizowania pokoleń. Te babcie i dziadki męczyli się w swoim życiu by w ciężkich warunkach wychować i zadbać o wykształcenie tych młodych i pazernych wilków.
10-11-2014 20:34 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Brzmi to jak próba antagonizowania pokoleń. Te babcie i dziadki męczyli się

No właśnie, właśnie. Ja swojej babci nie raz a to ogródek wypieliłem, a to trawę skosiłem, że o pracach dekarskich czy przekopywaniu grządek na wiosnę nie wspomnę. Sugerowanie tak niskich motywacji tego wątku musiało zaowocować, i zaowocowało, minusem.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Selanos (12869 punktów)
Kredyt w obcej walucie to ryzyko, można na tym zyskać, można też na tym stracić. Nie widzę powodu dla którego czy to całe, czy część społeczeństwa miałaby płacić za cudze ryzyko.

Tak samo jak nie widzę powodów na to, żeby ktoś kto dzięki podjętemu ryzyku zyskał, miał się tymi zyskami w jakiś specjalny, regulowany ustawowo sposób dzielić z tymi, którzy nie podjęli ryzyka.

> (wszyscy jedziemy na jednym wózku)

Wolę żeby każdy miał swój, jaki tylko sobie wypracuje. Czerwony, zielony, duży, mały, z kwadratowymi kołami, jak kto woli
10-11-2014 20:40 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Kredyt w obcej walucie to ryzyko, można na tym zyskać, można też na tym stracić. Nie widzę powodu dla którego czy to całe, czy część społeczeństwa miałaby płacić za cudze ryzyko.

To tak, jak ja. Wystarczy, że trzeba płacić składkę zdrowotną plus zaliczkę na emeryturę na Bahamach. Z której można realnie liczyć tylko na "ach".

>Wolę żeby każdy miał swój, jaki tylko sobie wypracuje. Czerwony, zielony, duży, mały, z kwadratowymi kołami, jak kto woli

Byle nie różowy, ale diogenes wyskoczył przed szereg.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
oportunista (1711 punktów)
Gdyby myśl jaką prezentujesz była jakąś marginalną mrzonką popapranych umysłów, można by się z niej uśmiać,i z politowaniem nad jej głosicielem pokiwać głową. Jednak tak nie jest. Pomysł jak zabrać tym pracowitym i zaradnym i wypchać sobie kieszenie, jest stary jak ludzkość. Oczywiście podobają nam się takie pomysły tylko wtedy gdy my strzyżemy, nigdy gdy jesteśmy strzyżeni. Logika ta jest prymitywna i prostacka, bo nigdy nie zakłada tej drugiej opcji. Niestety kiedy się już wzbogacimy zawsze role się odwracają. Nasza cywilizacja zbudowana została na naszej naturalnej skłonności do chciwości i na obronie tego czego się do-chapaliśmy. Z tego wynikło święte prawo własności i nieustanna walka o jego podważenie. Nam jako narodowi, po latach komuny niezwykle łatwo przychodzi akceptacja owej logiki, mamy do tego skłonności naturalne i bezinteresowne, jesteśmy po prostu zawistni, nie dostrzegamy niczego poza własnym nosem. jak nam przybywa to jest ok. jak ubywa to nam musi ktoś zrekompensować - najlepiej rząd. Taki rząd to nigdy nie jest nasz i kasę z kija trzepie, więc się należy bez łaski.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Taki rząd to nigdy nie jest nasz i kasę z kija trzepie, więc się należy bez łaski.

Bierzesz kredyt, powiedzmy - równowartość 200 tys. PLN, żeby kupić małe mieszkanie w średnim mieście. Przelicz, ile z tej sumy (plus odsetki) przez wszystkie lata spłacania tego kredytu, ostatecznie dostanie "twój rząd" w różnorodnych podatkach, opłatach i daninach tylko za to, że zrealizowałeś przysługujące ci prawo do mieszkania na swój własny koszt i na własne ryzyko, zwalniając "twój rząd" z wywiązywania się tego obowiązku.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Bierzesz kredyt, powiedzmy - równowartość 200 tys. PLN, żeby kupić małe mieszkanie w średnim mieście. Przelicz, ile z tej sumy (plus odsetki) przez wszystkie lata spłacania tego kredytu, ostatecznie dostanie "twój rząd" w różnorodnych podatkach, opłatach i daninach
Chętnie się dowiem ile kredytobiorca płaci podatków, opłat i danin na rzecz państwa. Ja tego nie wiem, ty zapewne wiesz skoro o tym piszesz, więc podziel się swoją wiedzą.
10-11-2014 18:06 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Chętnie się dowiem ile kredytobiorca płaci podatków, opłat i danin na rzecz państwa. Ja tego nie wiem, ty zapewne wiesz skoro o tym piszesz, więc podziel się swoją wiedzą.

Chętnie się dowiesz? No to super! To jak już się dowiesz, koniecznie daj znać!
Ale Ty kulka jesteś fajny...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
11-11-2014 10:30 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Bierzesz kredyt, powiedzmy - równowartość 200 tys. PLN, żeby kupić małe mieszkanie w średnim mieście. Przelicz, ile z tej sumy (plus odsetki) przez wszystkie lata spłacania tego kredytu, ostatecznie dostanie "twój rząd" w różnorodnych podatkach, opłatach i daninach
>[color=#330000]Chętnie się dowiem ile kredytobiorca płaci podatków, opłat i danin na rzecz państwa.

2%( rynek wtórny) podatku i notariusz to na dzień dobry czyli 23% od taksy, do tego kredyt to hipoteka czyli 0,1% liczonej od kwoty zabezpieczonej wierzytelność.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

To nie wszystko.
W cenie mieszkania jest przecież jeszcze góra podatków, opłat i danin, które ostatecznie wpływają na jego cenę.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
11-11-2014 23:36 
 Ocena 6 na 6
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nam jako narodowi, po latach komuny niezwykle łatwo przychodzi akceptacja owej logiki, mamy do tego skłonności naturalne i bezinteresowne, jesteśmy po prostu zawistni, nie dostrzegamy niczego poza własnym nosem.

A jeśli rozkład kapitału w społeczeństwie ma podstawowy wpływ na zdolność społeczeństwa do współpracy i determinuje wszelkie wielkości gospodarcze? A co jeśli wzrost gospodarczy zależy od stopnia rozproszenia kapitału? Dalej nic nie robić nawet gdyby gospodarka waliła się a bezrobocie rosło?

Widać idea podatku od własności nie pochodzi wyłącznie ode mnie, lecz dlaczego miałaby obejmować jedynie nieruchomości a nie wszelkie mienie prywatne?

>jak nam przybywa to jest ok. jak ubywa to nam musi ktoś zrekompensować - najlepiej rząd.

Większość tu twierdzi, że człowiek musi samodzielnie ponosić ryzyko więc ja przytaczam tekst i pytam:

Wszyscy dla wszystkich

Murarz domy buduje,
Krawiec szyje ubrania,
Ale gdzieżby co uszył,
Gdyby nie miał mieszkania?

A i murarz by przecie
Na robotę nie ruszył,
Gdyby krawiec mu spodni
I fartucha nie uszył.

Piekarz musi mieć buty,
Więc do szewca iść trzeba,
No, a gdyby nie piekarz,
Toby szewc nie miał chleba.

Tak dla wspólnej korzyści
I dla dobra wspólnego
Wszyscy muszą pracować,
Mój maleńki kolego.

gdzie tu jest to ryzyko bo ja go nie widzę?

Nie wróć, wiem gdzie ono - spekulanci, banksterzy, cwaniacy, biznesmeni i inni specjaliści od kwitów
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
> Bo czy nie jest denerwujące, że te wszystkie babcie i dziadki beztrosko siedzą sobie w tych wielkich, starych mieszkaniach, nie płacąc podatku od tego bogactwa, gdy młoda krew, wilki epoki drapieżnego kapitalizmu, robią bokami i w księżycową noc wyją do szwajcarskiego księżyca.

Ja o odczytuję jako sarkazm, ale najwyraźniej wszyscy biorą to całkiem serio.
Chyba bez emotikonów ani rusz...
10-11-2014 18:01 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

> Chyba bez emotikonów ani rusz...

Bez słownika ortograficznego jak widać również (rusz=róż?). I co niby według ciebie emotikony mają wspólnego z różem? Bez sensu.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
10-11-2014 18:07 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Do słownika, to tobie przyda się zajrzeć...
sjp.pwn.pl/slowniki/ani-rusz.html

10-11-2014 18:13 
 Ocena 2 na 4
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

No to zacznijmy od VAT-u.
Biorę kredyt 200 tys. PLN, żeby od dewelopera kupić za tę kwotę mieszkanie w stanie deweloperskim. W cenie mieszkania jest 8% VAT, czyli ...

(tu korzystam ze specjalnego kalkulatora: biznes.one(*)32,kalkulator-vat-netto-brutto)

i wychodzi mi, że mieszkanie kosztowało nieco ponad 185 tys. PLN, a ja już zapłaciłem prawie 15 tys. PLN podatku, w dodatku na kredyt.

A to dopiero początek tej fascynującej opowieści. Kogoś interesuje ciąg dalszy?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
10-11-2014 22:19 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Idąc twoim tokiem myślenia: podjechałeś autem do banku po kredyt płacąc wcześniej VAT przy zakupie auta, benzyny, spodni, majtek, butów skarpetek, bla bla bla...

Nawet trollować trzeba umieć, zajmij się czymś innym, bo trollowanie ci nie wychodzi.

10-11-2014 22:41 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Idąc twoim tokiem myślenia: podjechałeś autem do banku po kredyt płacąc wcześniej VAT przy zakupie auta, benzyny, spodni, majtek, butów skarpetek, bla bla bla...
>Nawet trollować trzeba umieć, zajmij się czymś innym, bo trollowanie ci nie wychodzi.

>
A coś jest nie tak w tym wyliczaniu kolejnych haraczy na rzecz... no właśnie - nie wiadomo kogo... Oficjalnie: dla naszego dobra. A faktycznie?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Idąc twoim tokiem myślenia: podjechałeś autem do banku po kredyt płacąc wcześniej VAT przy zakupie auta, benzyny, spodni, majtek, butów skarpetek, bla bla bla...

No i proszę. Jak komuna podniosła ceny kotleta w zakładowej stołówce, to to był wyzysk i ździerstwo, na które nie mogło być zgody, a jak opodatkowano gumę od majtek, pieluchy, papier toaletowy a nawet wodę w klozecie, to to jest "wolność i solidarność".

>Nawet trollować trzeba umieć, zajmij się czymś innym, bo trollowanie ci nie wychodzi.

No to fajnie. A więc kontynuujmy. Załóżmy, że kredyt był hipoteczny, wzięty na jakieś 20-30 lat. To oznacza, że odsetki tylko od tych 15 tys. PLN to jakieś 5-7 tys. PLN. Nie dość więc, że ze swojego kredytu zapłaciłem już podatek VAT, to jeszcze zapłacę od tego podatku odsetki dla banku w wysokości kilku tysięcy złotych. Oznacza to, że przez jakieś dwa lata spłacając swój kredyt będę w ratach spłacał tylko kapitał i odsetki, które poszły na zapłatę podatku.

Przypominam, że swój "wolnościowy" kredyt będę spłacał z pieniędzy, które zostały już wcześniej "solidarnie" obłożone podatkiem dochodowym i licznymi parapodatkami.

A to dopiero początek tej fascynującej opowieści. Kogoś interesuje ciąg dalszy?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
10-11-2014 20:29 
 Ocena 8 na 8
Hodża (11172 punktów)
>Ja o odczytuję jako sarkazm, ale najwyraźniej wszyscy biorą to całkiem serio.
> Chyba bez emotikonów ani rusz...

Nie ma co się boczyć na pokolenie testów z kluczem


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
diogenes (42753 punktów)
>...wszyscy jedziemy na jednym wózku...

ale wciąż nie wszyscy wprawiamy go w ruch...




Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
10-11-2014 20:27 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>ale wciąż nie wszyscy wprawiamy go w ruch...

Nie, nie. W ruch wprawia go siła grawitacji...


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
11-11-2014 01:00 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>>ale wciąż nie wszyscy wprawiamy go w ruch...
>Nie, nie. W ruch wprawia go siła grawitacji...

Jak spada z urwiska
11-11-2014 08:27 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Jak spada z urwiska

Żaden urwisek na pewno sam nie udźwignie takiej kupy żelastwa. A już na pewno nic takiego by z urwiska nie spadło, tylko by go co najwyżej zgnietło.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Paolo Monstro (6146 punktów)
To jest pytanie o poziom oczekiwanej wiedzy obywatela, odpowiedzialność banków za swoje produkty i rolę państwa jako regulatora. Nigdy nie miałem kredytu w CHF ale ponad 10lat temu przeszedłem wszystkie banki w jednej z największych aglomeracji w Polsce oraz doradzcę finansowego i wszędzie prezentowano mi CHF jako dużo korzystniejszy - kusząc pionowymi wykresami. Wszystko opierało się na bardzo wątpliwych założeniach:
- stopy w PLN będą bardzo wysokie przez dziesiątki lat ( wtedy było 6%)
- CHF mocno nie zdrożeje ( wtedy był za 2.8 pln)
- Polska nie wejdzie do EUR
Ponadto nikt nie zapytał mnie co zrobię jak CHF zdrożeje, jak stracę pracę i będę musiał szybko sprzedać nieruchomość i spłacić kredyt ( wtedy ceny nie rosły a czas sprzedaży był długi). Nikt też nie wspominał o spreadzie i wyższej prowizji w CHF. Moje argumenty przeciwko CHF były wyśmiewane.
Banki wg mnie proponowały produkty bez podawania informacji o ryzyku - czułem się tak jakby aptekarz powiedział bierz tą białą pigułkę wg mnie jest dla Ciebie najlepsza podając jednocześnie 100 str umowę o akceptacji warunków do podpisania. Mam wykształcenie ekonomiczne i trudno było mi ogarnąć wszystkie warunki.

Czasem ma się ochotę okrzyknąć frankowiczów naiwniakami i kazać im płacić, ja jednak uważam, że ludzie Ci padali często ofiarą manipulacji oraz w dopuszczeniu tych produktów zawiodło państwo - zareagowało po wielu latach gdy liczba kredytów osiągnęła 500tys. Kredytobiorca powinien być poinformowany o dużym prawdopodobieństwie zdrożenia CHF oraz o najważniejszym ryzyku - wchodząc do EUR mocno zmniejszamy wahania kursu wymiany CHF ( Szwajcaria zwyczajnie nie przetrwa skoku kilkudziesięcioprocentowego), wtedy kredytobiorca zostaje na zawsze z wyższym kredtytem niż cena nieruchomości nominowana już w EUR!!!

Wg mnie najlepszą drogą jest udowodnienie bankom ich odpowiedzialności i anulowanie umów. Frankowicze wykazali się brakiem zrozumienia idei kredytu walutowego i tym samym naiwnością ( kto podpisuje coś ważnego czego nie rozumie?) jednak czy każdy człowiek kupując samochód musi być inżynierem, czy kupując komputer musi być elektronikiem?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wg mnie najlepszą drogą jest udowodnienie bankom ich odpowiedzialności i anulowanie umów.


Znajdź mi w Polsce sędziego, który to zasądzi i polskiego polityka, który ten wyrok publicznie poprze. Gdyby tacy ludzie znaleźli się jednak, a już nawet dziecko wie, że nikogo takiego w całej Polsce nie ma, to dnia następnego po takim zdarzeniu skutkiem trudnych do ustalenia okoliczności nastąpiłby koniec ich kariery i na śmietnik.

Ludzie nie są głupi i wiedzą co im wolno a czego im nie wolno. Nikt o zdrowym rozumie, nie podskoczy w Polsce banksterom chyba, że jest kamikadze.
12-11-2014 23:15 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Wg mnie najlepszą drogą jest udowodnienie bankom ich odpowiedzialności i anulowanie umów.
>
>Znajdź mi w Polsce sędziego, który to zasądzi i polskiego polityka, który ten wyrok publicznie poprze. Gdyby tacy ludzie znaleźli się jednak, a już nawet dziecko wie, że nikogo takiego w całej Polsce nie ma, to dnia następnego po takim zdarzeniu skutkiem trudnych do ustalenia okoliczności nastąpiłby koniec ich kariery i na śmietnik.
>Ludzie nie są głupi i wiedzą co im wolno a czego im nie wolno. Nikt o zdrowym rozumie, nie podskoczy w Polsce banksterom chyba, że jest kamikadze.
W Hiszpanii i Chorwacji to przeszło. Banki paradoksalnie wiedziały o ryzyku i stosowały środki zmniejszające ryzyko - jak choćby zakładanie się o kurs ( hedging walutowy ). Na Węgrzech Orban wymusił na bankach wymianę po zaniżonym kursie, też w mediach była panika, że banki poupadają, wycofają się z Węgier i nic takiego się nie stało. (Choć uważam, że to źle, że polityk nakazuje coś bankom). Nie tworzyłbym wielkiej teorii spiskowej opartej na argumentach typu "każde dziecko wie". System prawny w Polsce jest ułomny ale czasem działa. W przypadku wygranej w sądzie politycy nie mieliby zresztą wiele do powiedzenia.

Z mojego doświadczenia wynika, że banki nie informowały o ryzyku, wręcz przeciwnie odwodziły mnie od racjonalnej decyzji o PLN. Agent sprzedający kredyt na tym zarabia, jego szkolenie skupia się na promocji (czytaj manipulacji) produktu tak by osiągnąć większą sprzedaż. Kredyty w CHF generowały większą zdolność kredytową (kolejne szaleństwo) przez co można było sprzedać więcej kredytów (również tym bez zdolności w PLN) oraz kredyty na wyższą kwotę. Jakim cudem ja, który mistrzem ekonomii nie jestem, zauważałem problem a nie widziała go komisja nadzoru bankowego składająca się podobno z ekspertów i mająca dostęp do informacji z banków?
12-11-2014 23:36 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jakim cudem ja, który mistrzem ekonomii nie jestem, zauważałem problem a nie widziała go komisja nadzoru bankowego składająca się podobno z ekspertów i mająca dostęp do informacji z banków?

Obawiam się, że tego cudu nie było.

Mogę to nawet wyjaśnić. Państwo i biznes stali się zdemoralizowani i aspołeczni. Po trupach do celu. A celem kapitał - własność, roszczenia i kasa - czytaj władza nad drugim człowiekiem.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Jakim cudem ja, który mistrzem ekonomii nie jestem, zauważałem problem a nie widziała go komisja nadzoru bankowego składająca się podobno z ekspertów i mająca dostęp do informacji z banków?
>Obawiam się, że tego cudu nie było.
>Mogę to nawet wyjaśnić. Państwo i biznes stali się zdemoralizowani i aspołeczni. Po trupach do celu. A celem kapitał - własność, roszczenia i kasa - czytaj władza nad drugim człowiekiem.
Zmowa przeciwko obywatelom jest jakimś możliwym wyjaśnieniem. Innym możliwym powodem jest brak kompetencji i/lub niedbalstwo. Lukratywne stanowiska w polskiej administracji obsadzane są przez "koleżków" oni nie wykonują swojej pracy bo często po prostu nie rozumujeją swoich obowiązków lub im się po prostu nie chce. Chaos i "kamieni kupa" jakim jest to państwo mógł być powodem, że banki przez wiele lat robiły interes pozostawiając ryzyko na karkach nieąwiadomych klientów. Uważam, że polski rząd zawinił, podobnie jak to miało miejsce z Amber Gold ( choć tutaj akurat komisja nadzoru finansowego zareagowała, zawalił za to prokurator, urząd skarbowy a nawet służby - w jakim kraju taki przekręt, w który pakuje się dodatkowo syn premiera, w którym powstają fikcyjne linie lotnicze umknie uwadze służb?)
13-11-2014 00:01 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>.... jednak czy każdy człowiek kupując samochód musi być inżynierem, czy kupując komputer musi być elektronikiem?

Też jestem za powrotem cen paliw z przed kilku lat. Nikt mi nie powiedział że ceny tak wzrosną. A czy ja jestem jakimś jasnowidzem?
13-11-2014 11:31 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>.... jednak czy każdy człowiek kupując samochód musi być inżynierem, czy kupując komputer musi być elektronikiem?
>Też jestem za powrotem cen paliw z przed kilku lat. Nikt mi nie powiedział że ceny tak wzrosną. A czy ja jestem jakimś jasnowidzem?
>
A ja ŻĄDAM powrotu mojej młodości. NIkt nie powiedział... a ksiądz na ambonie tłumaczył, że czeka mnie życie wieczne... I Lenin wiecznie żywy...
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>.... jednak czy każdy człowiek kupując samochód musi być inżynierem, czy kupując komputer musi być elektronikiem?
>Też jestem za powrotem cen paliw z przed kilku lat. Nikt mi nie powiedział że ceny tak wzrosną. A czy ja jestem jakimś jasnowidzem?
>
Masz rację - ludzie muszą brać na siebie jakąś część ryzyka. Mimo tego trudno mi ustalić gdzie przebiega granica pomiędzy odpowiedzialnością banku (który manipuluje klientem doprowadzając do niekorzystnych dla klienta decyzji) , odpowiedzialnością państwa (które kontroluje bank by "działał uczciwie") a odpowiedzialnością klienta (który musi mieć prawo do akceptacji pewnej wielkości ryzka).

Z jednej strony uważam, że podpisując umowę, która ma kluczowe znaczenie w życiu, człowiek powinien dobrze się przygotować i poradzić kogoś jeśli sam nie rozumie co podpisuje.

Z drugiej strony banki mogłyby się wydawać właśnie takim ekspertem - dlatego porównałem to do farmaceuty - czy ktoś chodzi do apteki z ekspertem - a jednak wzięcie złej pigułki może spowodować poważniejsze konsekwencje niż błędna decyzja o kredycie?
Ponadto bank (trochę podobnie jak apteka i producent leków) to nie jest "firma krzak", działa pod kontrolą państwa gwarantującgo jego wypłacalność.

Trudno mi więc bezkrytycznie zaakceptować opinię, że ten kto uwierzył bankierowi, jednocześnie patrząc na tysiące innych ludzi podejmujących taką samą decyzję i widzący aprobatę państwa był tak naiwny, że wina spoczywa całkowicie na nim.

Tutaj przykład z ceną paliw jest nieadekwatny - trywializuje problem bo państwo nie ma większego wpływu na cenę paliw i stacje benzynowe nie są objęte kontrolą tak jak banki. Przykład byłby lepszy gdybyś w ten scenariusz wplótł wątek o opuszczeniu do sprzedaży paliwa,które nie spełnia norm i uszkadza Twój silnik.
13-11-2014 19:51 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Tutaj przykład z ceną paliw jest nieadekwatny - trywializuje problem bo państwo nie ma większego wpływu na cenę paliw i stacje benzynowe nie są objęte kontrolą tak jak banki. .....

Hmmm... proszę, napisz, że żartowałeś... bo inaczej chyba powinni zlikwidować wszystkie szkoły podstawowe w Polsce... (domyślam się, że co najmniej taką każdy z piszących na tym forum skończył?) Szkoda wydawać na nie pieniądze, starczy salka katechetyczna przy parafii - efekt ten sam...

W cenie paliwa jest więcej podatku, niż wszystkich pozostałych skłądników ceny. Czyli państwo nic nie ma do tego paliwa... Niech no tylko któryś właściciel stacji benzynowej lub producent paliwa spróbuje się pomylić przy obliczaniu tego "nic"....
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Tutaj przykład z ceną paliw jest nieadekwatny - trywializuje problem bo państwo nie ma większego wpływu na cenę paliw i stacje benzynowe nie są objęte kontrolą tak jak banki. .....
>Hmmm... proszę, napisz, że żartowałeś... bo inaczej chyba powinni zlikwidować wszystkie szkoły podstawowe w Polsce... (domyślam się, że co najmniej taką każdy z piszących na tym forum skończył?) Szkoda wydawać na nie pieniądze, starczy salka katechetyczna przy parafii - efekt ten sam...
>W cenie paliwa jest więcej podatku, niż wszystkich pozostałych skłądników ceny. Czyli państwo nic nie ma do tego paliwa... Niech no tylko któryś właściciel stacji benzynowej lub producent paliwa spróbuje się pomylić przy obliczaniu tego "nic"....
Jeśli mówisz o akcyzie i podatku drogowym to faktycznie ustala go rząd jednak ceny paliwa ( bez podatku) ustalane są na wolnym rynku i zależą również od wartość PLN. Wzrost akcyzy w ostatniej dekadzie był znacznie mniejszy niż wzrost cen ropy na rynku i spadek wartości złotego ( w ostatnich 5 latach) i to te czynniki były decydujące.
Nie myl podatków (nawet wysokich) z ceną produktów bo wtedy łatwo dojdziesz do wniosku, że rząd ustala cenę prawie wszystkich produktów ( prawie wszystko jest opodatkowane podatkiem VAT).
DyktaFon (9281 punktów)

>Jeśli mówisz o akcyzie i podatku drogowym to faktycznie ustala go rząd jednak ceny paliwa ( bez podatku) ustalane są na wolnym rynku i zależą również od wartość PLN. Wzrost akcyzy w ostatniej dekadzie był znacznie mniejszy niż wzrost cen ropy na rynku i spadek wartości złotego ( w ostatnich 5 latach) i to te czynniki były decydujące.
>Nie myl podatków (nawet wysokich) z ceną produktów bo wtedy łatwo dojdziesz do wniosku, że rząd ustala cenę prawie wszystkich produktów ( prawie wszystko jest opodatkowane podatkiem VAT).
>
Dzięki za wyjaśnienie... a wyjaśnij mi jeszcze, jeśli mogę prosić, czy gdybym ja pobierał z ceny paliwa 1%, a reszta to byłyby podatki - czy nadal odpowiadałbym za cenę paliwa? Pewnie tak....

Jeszcze coś... Mówiłem nie tylko o akcyzie i podatku drogowym... także o VAT-cie, cle, podatku dochodowym i pewnie jeszcze kilku, których nawet nie znam... W tym o podatku od podatku... (to nie jest, niestety, masło maślane...)

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365