 |
Kto kreuje pieniądz i co dzięki kreacji pieniądza zyskuje? 2 Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-11-2014 22:52 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Kto kreuje pieniądz i co dzięki kreacji pieniądza zyskuje? 2 | >Czyli jednak doszedłeś do przymusu egzekucyjnego, jak na razie tylko co do zobowiązań w stosunku do państwa. >Czyli to co pisałem już dawno: Suweren zawsze swoje dostanie, wszyscy inni nie mają żadnej ochrony prawnej. Taki system zakwalifikowałbym jako feudalizm państwowy (świetnie brzmiałoby po niemiecku: staatsmonopolistischer Feudalismus).
Fałsz!
W przypadku przejścia własności na rzecz państwa, na skutek nieopłacenia podatku od własności, państwo korzysta z tej samej ochrony nabytej własności, która przysługuje także każdej osobie prywatnej, posiadającej własność i odprowadzającej od tej własności podatek.
Opodatkowana własność prywatna jest w moim modelu państwowo chroniona, podobnie jak i zawartość prywatnego, jawnego i elektronicznego portfela.
Dobrze, że dostrzegasz, że własność jest szczególną formą zobowiązania niewłaścicieli wobec właściciela, polegającą na konieczności podporządkowania się niewłaścicieli woli właściciela w przestrzeni jego własności - zobowiązania podlegającego państwowej , przymusowej egzekucji zarówno we współczesnym systemie społecznym jak i w moim modelu.
To teraz zauważ jeszcze, że każde zobowiązanie aby zaistnieć musi mieć swoją podstawę. Podstawą jest zobowiązanie wzajemne, źródłem jest świadczenie wzajemne, przyczyną istnienia własności prywatnej może być jedynie podatek od własności.
Twierdzę, że nieopodatkowana własność prywatna albo zupełnie nie istnieje albo istnieje jako forma przemocy jednego człowieka nad drugim, jako forma dominacji, która nie ma nic wspólnego z umową, dobrowolnością, akceptacją czy wspólną zgodą.
------------------------------
15. Zostanie wprowadzony zakaz ustanawiania cudzego zarządu nad własnym mieniem.
Cudzy zarząd na własnym mieniem to: 1. Naruszenie istoty własności, 2. Mechanizm koncentracji kapitału, 3. Źródło potężnych różnic społecznych, 4. Przyczyna wykluczeń społecznych.
Wciąż powtarzasz mi, że potrzebujemy tego, żeby powstał komputer. Ja na to, że twój sposób budowy komputera prowadzi do skrajnego poczucia nieszczęścia całe masy ludzi. Wg twojej koncepcji nauka rozwijałaby się najszybciej i powstawałyby najlepsze komputery, wówczas gdyby cały świat należał do jednej osoby do Billa Gates'a i ja zgadzam się z tym. Wiem jednak, że ceną tego rozwoju byłby tłumy ludzi umierające z głodu i wyziębienia na ulicy.
Skoncentrowany kapitał to obrzydliwe bogactwo zaraz obok obrzydliwej biedy. Bogactwa i biedy nie da wykluczyć się w warunkach silnie skoncentrowanego kapitału bo to zwyczajnie stan równowagi.
Koncentracja kapitału musi zostać państwowo ograniczona jeśli świat ma być ludzki a nie być dżunglą, w której albo zjadasz innego albo jesteś przez niego zjadany.
Nie określiłem sam górnej granicy koncentracji kapitału. Wyraziłem jedynie, że taka granica musi koniecznie zaistnieć ale określenie jej pozostawiam demokracji bezpośredniej.
Ludzie muszą nauczyć się budować komputery w warunkach rozproszonego kapitału. Muszą znaleźć nowy sposób. Na pewno istnieje.
Nie zakazuje koncentracji kapitału. Musi jednak powstać granica dopuszczalnej koncentracji kapitału. Brak tej granicy jest po prostu niemoralny, zły i wielu ludzi prowadzi wprost do śmierci. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >Fałsz! >W przypadku przejścia własności na rzecz państwa, na skutek nieopłacenia podatku od własności, >państwo korzysta z tej samej ochrony nabytej własności, która przysługuje także każdej osobie >prywatnej, posiadającej własność i odprowadzającej od tej własności podatek. >Opodatkowana własność prywatna jest w moim modelu państwowo chroniona, podobnie jak i zawartość >prywatnego, jawnego i elektronicznego portfela.
No to wyjaśnij wreszcie, jak w Twoim systemie rozwiązywana jest sprawa tego samochodu, co się rozsypał na gwarancji. Pytanie padło już kilka razy, odpowiedzi jak dotąd ani śladu.
>Dobrze, że dostrzegasz, że własność jest szczególną formą zobowiązania niewłaścicieli wobec >właściciela, polegającą na konieczności podporządkowania się niewłaścicieli woli właściciela w >przestrzeni jego własności - zobowiązania podlegającego państwowej , przymusowej egzekucji zarówno >we współczesnym systemie społecznym jak i w moim modelu.
Ach, to jednak jest egzekucja? Cóż za gwałtowna, nieoczekiwana zmiana. To po co była ta dyskusja na 150+ postów?
>To teraz zauważ jeszcze, że każde zobowiązanie aby zaistnieć musi mieć swoją podstawę. Podstawą jest >zobowiązanie wzajemne, źródłem jest świadczenie wzajemne, przyczyną istnienia własności prywatnej >może być jedynie podatek od własności. >Twierdzę, że nieopodatkowana własność prywatna albo zupełnie nie istnieje albo istnieje jako forma >przemocy jednego człowieka nad drugim, jako forma dominacji, która nie ma nic wspólnego z umową, >dobrowolnością, akceptacją czy wspólną zgodą.
To poproszę o dokładne i szczegółowe wyjaśnienie w punktach kolejnych elementów transakcji z zakupem samochodu, który potem się rozsypuje, a potem jakie są kolejne kroki z załatwieniem reklamacji. Żebyś rozumiał o co mi chodzi, napiszę Ci jak to się odbywa dziś (pomijamy na razie warianty z problemami, poza tym modelowym rozsypaniem się samochodu z odmową świadczeń gwarancyjnych, inne error cases przy innej analizie):
1. Producent samochodu produkuje samochód. Wykłada na to pieniądze swoje i/lub pożyczone (jeżeli coś robi z kredytu) - na budowę tej fabryki, parę lat projektowania i konstruowania konkretnego modelu, przygotowanie produkcji, materiały, płace pracowników, podatki itp. 2. Producent samochodu zawiera ze sprzedawcą umowę cywilnoprawną na sprzedaż samochodów. 3. Sprzedawca samochodów dostaje od producenta samochód w płatności opóźnionej. 4. Kupujący przychodzi do sprzedawcy i zawiera z nim umowę cywilnoprawną na zakup samochodu. 5. Kupujący przelewa pieniądze sprzedawcy i odbiera samochód. 6. Samochód zostaje zarejestrowany na kupującego. 7. Sprzedawca płaci producentowi za samochód, płaci VAT państwu. 8. Samochód rozsypuje się. 9. Kupujący zwraca się z reklamacją do sprzedawcy. 10. Sprzedawca odmawia świadczeń gwarancyjnych. 11. Kupujący idzie ze sprawą do sądu. 12. Sąd zasądza, że świadczenia gwarancyjne się należą i ustala sumę. 13. Sprzedawca nie płaci kupującemu. 14. Kupujący idzie znowu do sądu, sąd zasądza egzekucję długu. 15. Dług zostaję ściągnięty ze sprzedawcy i przekazany kupującemu. 16. (opcjonalnie, tego na razie nie rozpatrujemy) Sprzedawca domaga się regresu od producenta.
U Ciebie jak dotąd podstawowy problem był taki, że punkt 15 miał nie działać z absolutnie podstawowej zasady (oczywiście pierwszy problem, że u Ciebie samochód w ogóle nie powstanie ze względu na punkt 1 na razie pomijamy. Masę innych po drodze też).
>------------------------------ >15. Zostanie wprowadzony zakaz ustanawiania cudzego zarządu nad własnym mieniem. >Cudzy zarząd na własnym mieniem to: >1. Naruszenie istoty własności, >2. Mechanizm koncentracji kapitału, >3. Źródło potężnych różnic społecznych, >4. Przyczyna wykluczeń społecznych. >Wciąż powtarzasz mi, że potrzebujemy tego, żeby powstał komputer. Ja na to, że twój sposób budowy >komputera prowadzi do skrajnego poczucia nieszczęścia całe masy ludzi. Wg twojej koncepcji nauka >rozwijałaby się najszybciej i powstawałyby najlepsze komputery, wówczas gdyby cały świat należał do >jednej osoby do Billa Gates'a
Sorry, powiem wprost: Co Ty pierdzielisz? Gdzie masz w moich wypowiedziach chociaż cień takiego poglądu? Ja tylko piszę: U Ciebie w ogóle nie będzie żadnych komputerów, a samochody najwyżej takie, jak około roku 1900.
> i ja zgadzam się z tym. Wiem jednak, że ceną tego rozwoju byłby tłumy >ludzi umierające z głodu i wyziębienia na ulicy.
No mać, czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę jak ludzie w Europie i wszędzie indziej umierali z głodu i wyziębienia na ulicy w roku 1850 albo wcześniej? Przeczytaj może jakiegoś Dickensa, albo coś podobnego. Dziś tak jest już tylko w znacznie mniejszej części świata niż wtedy. System nie jest idealny, ale z całą pewnością lepszy niż ten oświecony feudalizm, który proponujesz.
>Skoncentrowany kapitał to obrzydliwe bogactwo zaraz obok obrzydliwej biedy. Bogactwa i biedy nie da >wykluczyć się w warunkach silnie skoncentrowanego kapitału bo to zwyczajnie stan równowagi. >Koncentracja kapitału musi zostać państwowo ograniczona jeśli świat ma być ludzki a nie być dżunglą,
No to wyduś wreszcie z siebie: Ile wynosi ten Twój limit majątku na obywatela.
>Ludzie muszą nauczyć się budować komputery w warunkach rozproszonego kapitału. Muszą znaleźć nowy >sposób. Na pewno istnieje.
To weźmy prostszy przykład, który może zrozumiesz. Weź taką ciężarówkę. Koszt nowej ciężarówki na pewno przekracza Twój limit majątku, w związku z tym żeby w ogóle ją kupić trzeba założyć spółkę. Ale w Twoim systemie to nic nie da - nie wolno puścić kierowcy samego w trasę, bo wtedy dajesz mu w zarząd częściowo Twój majątek. No chyba że planujesz, żeby kierowca przy każdej sytuacji niebezpiecznej konsultował się telefonicznie z wszystkimi udziałowcami czy ma dawać ostro po hamulcach (z wszystkimi ryzykami z tym związanymi) czy omijać (z wszystkimi ryzykami z tym związanymi). Jak to rozwiązujesz?
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Jak do tej pory zrosimialem, ze podstawa prawa jest egzekucja i ze bez egzekucji prawo nie istnieje. Podstawa prawa wlasnosci jest egzekucja wlasnosci. Podstawa prawa naleznosci jest egzekucja naleznosci.
Swoimi postulatami zaproponowalem między innymi zniesienie prawa naleznosci bowiem wg mnie kazda naleznosc mozna wyrazic w rozkladzie pieniądza. Wg tego co proponuje roszczenia gwarancyjne rowniez powinno moc zawrzec sie w rozkladzie pieniądza.
Nie wzialem pod uwagę tego, ze roszczenie moze byc zalezne od przyszlej niewiadomej. Nie wzialem pod uwage tego, ze przymusowa panstwowa ochrona wlasnosci jest taka sama przemoca jak i przymusowq egzekucja długów.
Muszę to przemyśleć.
|
|
|  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Nie wzialem pod uwagę tego, ze roszczenie moze byc zalezne od przyszlej niewiadomej. >Nie wzialem pod uwage tego, ze przymusowa panstwowa ochrona wlasnosci jest taka sama przemoca jak i przymusowq egzekucja długów. >Muszę to przemyśleć.
No nareszcie! Szczere gratulacje. Nie uwzględniłeś jeszcze całej masy innych czynników. A przyczyna jest prosta - za mało wiedzy! Naprawdę najpierw zdobądź tą wiedzę, potem przemyśl, a dopiero potem ewangelizuj! I posłuchaj starszych, jak Ci mówią że się mylisz i masz coś przeczytać żeby zrozumieć dlaczego.
|
|
| |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Jak do tej pory nie znalazlem w twoich treściach zadnego powaznego argumentu na to, ze pomylilem sie w swoich zasadach. To ze nie rozwazylem dokladnie kwestii ubezpiecsen nic tu nie zmienia.
Twoje uwielbienie pionowych struktur zarządzania, wynikajace z takich struktur podzialy spoleczne i chec pojscia na łatwiznę czyli powielania wspolczesnych rozwiazan niczego w moich zalozeniach nie zmienia.
Nie pomylilem się, choc budujac wlasne zasady nie bralem wszystkiego pod rozwagę. Nie próbuj wmawiac mi, ze pomylilem sie a ty udowodniles mi to albo zacznij uzywac w koncu jakis argumentow poza pytaniami kierowanymi do mnie.
Moge dla ciebie zrezygnowac z zapisu o zakazie zlecania cudzego zarzadu nad wlasnym mieniem bo istota tago zapisu odnosi sie jedynie do przymusowo egzekwowalnych roszczeń wlasciciela wobec zarzadcy i odwrotnie. W moim modelu wylaczona jest egzekucja wszslkich zobowiazan cywilnych a zatem i roszczeń wynikajacych ze zlecenia zarzadu. Z wylaczeniem przymusu panstwowego kazdy moze sobie zlecac zarzad jak mu sie tam podoba byleby nie przylazil do urzedasa aby ten w zwiazku z tym robil cos na sile i na chama.
|
|
| | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Jak do tej pory nie znalazlem w twoich treściach zadnego powaznego argumentu na to, ze pomylilem sie w swoich zasadach. To ze nie rozwazylem dokladnie kwestii ubezpiecsen nic tu nie zmienia.
Bo jak pada z mojej strony argument którego nie umiesz odeprzeć, to natychmiast zagłuszasz go w sobie swoimi tyradami o tym, że biję Murzynów.
Jakbyś nie zrozumiał - to o "biciu Murzynów" to nawiązanie do słynnego argumentu erystycznego.
>Twoje uwielbienie pionowych struktur zarządzania, wynikajace z takich struktur podzialy spoleczne i chec pojscia na łatwiznę czyli powielania wspolczesnych rozwiazan niczego w moich zalozeniach nie zmienia.
Ten tekst mówi o tylko o Twoich projekcjach, bo ja nic takiego nie napisałem.
>Nie pomylilem się, choc budujac wlasne zasady nie bralem wszystkiego pod rozwagę. >Nie próbuj wmawiac mi, ze pomylilem sie a ty udowodniles mi to albo zacznij uzywac w koncu jakis argumentow poza pytaniami kierowanymi do mnie.
Sorry, ale to Ty przyszedłeś tutaj jako akwizytor idei. Ja rozumiem że Ty masz w zwyczaju ładować się w ciemno w dowolnie niekorzystne dla Ciebie umowy bez zadawania pytań, ale większość ludzi nie jest tak lekkomyślna i pytania zadaje. A już w ogóle nie rozumiem jak można się spodziewać bezkrytycznego aplauzu i braku kłopotliwych pytań na forum o nazwie "Racjonalista".
>Moge dla ciebie zrezygnowac
Umówmy się: Dla mnie nie musisz nic robić.
>z zapisu o zakazie zlecania cudzego zarzadu nad wlasnym mieniem bo istota tago zapisu odnosi sie jedynie do przymusowo egzekwowalnych roszczeń wlasciciela wobec zarzadcy i odwrotnie. W moim modelu wylaczona jest egzekucja wszslkich zobowiazan cywilnych a zatem i roszczeń wynikajacych ze zlecenia zarzadu. Z wylaczeniem przymusu panstwowego kazdy moze sobie zlecac zarzad jak mu sie tam podoba byleby nie przylazil do urzedasa aby ten w zwiazku z tym robil cos na sile i na chama.
Dobra, to może wreszcie przejdziesz do konkretów i omówisz jak u Ciebie wygląda ten scenariusz z rozpadającym się samochodem? Ale tak po kolei każdy punkt.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Muszę to przemyśleć. >No nareszcie! Szczere gratulacje. Nie uwzględniłeś jeszcze całej masy innych czynników. A przyczyna jest prosta - za mało wiedzy! Naprawdę najpierw zdobądź tą wiedzę, potem przemyśl, a dopiero potem ewangelizuj!
Wygląda to jak wielki pedagogiczny sukces. Naprawdę podziwiam Twoją ciepliwość i trochę zazdroszczę satysfakcji bo zadanie było arcytrudne, ja wymiękłem już kilkadziesiąt postów temu.
Mam nadzieję, że Twój antagonista czegoś się nauczył, bo ja przyznaję, że czytałem Twoje wpisy z zainteresowaniem i trochę na nich skorzystalem
Pozdrawiam
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Szarley jestes wielkim propagatorem wspolczesnego kapitalizmu. Dostalem od ciebie -24pt najwiecej spośród wszystkich. Wg ciebie wspolczesnie wraz z poteznym bezrobociem, strachem o prace, poteznymi roznicami spolecznymi, potezna władzą i całkowita bezsilnoscia, cala masa majaku leżącego odlogiem i ludźmi zywiacymi sie wypelnianiem i egzekwowaniem kwitow jest juz najwspanialej w spoleczenstwie jak tylko byc moze.
A ja ci mówię NIE! Do tego NIE! potrzebuję jednak zmowic sie z innymi biedakami tak jak i ty przeciwko nam zmowiles sie abys utracil władzę nad nami. Utracisz władzę nad nami - utracisz współdzielony kapital bo sami wytworzymy sobie wlasny i niezalezny od ciebie - to rob sobie co tam tylko chcesz. Byleby twoje zasady moralne przestaly odgrywac jakakolwiek rolę w naszym społeczeństwie.
A teraz poprosze o nalezny mi minus.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Szarley jestes wielkim propagatorem wspolczesnego kapitalizmu.
Tyran....szable w dłoń..hue hue
>Do tego NIE! potrzebuję jednak zmowic sie z innymi biedakami tak jak i ty przeciwko nam zmowiles sie abys utracil władzę nad nami. >Utracisz władzę nad nami - utracisz współdzielony kapital bo sami wytworzymy sobie wlasny i niezalezny od ciebie - to rob sobie co tam tylko chcesz. Byleby twoje zasady moralne przestaly odgrywac jakakolwiek rolę w naszym społeczeństwie.
Co ja to chciałem na pisać.....a już wiem
Mayflower compact
Wedle zawartej umowy osadnicy planowali prowadzić religijne życie, dzielić się wszystkim uczciwie, niezależnie od osobistych nakładów i wysiłku, oraz zakładali, że w ich kolonii (nazwanej Plymouth) nie będzie prywatnej własności a wszystko co zostanie wytworzone automatycznie stanie się własnością wspólną. Dla takich zasad motywację znajdowano w chrześcijaństwie, w jego purytańskiej odmianie.
Jakiś czas potem.....
Wedle relacji kronikarzy zasady owe doprowadziły do nieposzanowania wspólnej własności i spadku efektywności pracy a co za tym idzie, głodu. Szczególnie dotkliwa zima 1622/23 doprowadziła do podjęcia decyzji o zmianie zasad współżycia i WPROWADZENIA WŁASNOŚCI PRYWATNEJ
Krystkon Ty na na poważnie to wszystko?
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Niewolnictwo - zjawisko społeczne, którego istotą jest stosunek zależności, polegający na tym, iż pewna grupa ludzi (niewolnicy) stanowi przedmiot własności innych osób, grup ludzi (rodzina, plemię, itd.) lub instytucji (państwo, świątynia itp.), mogących nimi swobodnie rozporządzać.
Niewolnictwo oznaczać może sytuację faktyczną lub prawną. W ujęciu prawnym jest ono instytucją, sprowadzającą się do tego, iż niewolnik w świetle prawa jest rzeczą, tj. przedmiotem praw rzeczowych innej osoby, i zgodnie z prawem może być zbywany, kupowany, użyczany (pożyczany), darowany, zastawiany, itd. W czasach obecnych, gdy niewolnictwo zostało zakazane we wszystkich prawodawstwach świata, niewolnictwo sprowadza się do stanu, w którym niewolnik faktycznie znajduje się w sytuacji przedmiotu, stanowiącego czyjąś własność, jednak ten stan rzeczy nie jest chroniony prawem, a wręcz stanowi przestępstwo.
Choć formalnie niewolnictwo zakazane jest we wszystkich krajach świata, de facto praktykowane jest bardzo szeroko. Jest to jedna z naszybciej rozwijających się gałęzi czarnego biznesu (obok handlu narkotykami i bronią). Organizacje antyniewolnicze szacują liczbę niewolników na 27 mln[potrzebne źródło]. Współczesne niewolnictwo przybiera nowe, nieznane w historii formy. Jedną z nich była praca przymusowa więźniów w hitlerowskich i stalinowskich obozach koncentracyjnych, praktykowana dziś nadal na szeroką skalę w chińskich obozach laogai, a także w Birmie. Liczba tych niewolników nie jest dokładnie znana, choć szacuje się ją na wiele milionów.
Jedną z współczesną form niewolnictwa jest też międzynarodowy handel dziećmi jako tanią siłą roboczą, uprawiany głównie w krajach Azji i Afryki oraz międzynarodowy handel kobietami[12], zmuszanymi przez organizacje mafijne na całym świecie do prostytucji.
Wprowadzam niniejszym do kapitalistycznego słownika nowe pojęcie: NIEWOLNICTWO KAPITAŁOWE - oznacza społeczny stosunek zależności osoby nie posiadającej kapitału od właścicieli, wierzycieli i posiadaczy oszczędności. Niewolnictwo kapitałowe jest stosunkiem pełnego podporządkowania się, całkowitej bezsilności i braku jakiegokolwiek wpływu na społeczeństwo wymuszonych świadomym i celowym ograniczaniem warunków egzystencjalnych przez zmówionych posiadaczy kapitału.
--------------- Wszystko jest poważne. Poważne aż do poziomu bagnet na broń. Jestem lecz nie będę w przyszłości niewolnikiem dłużej i znosić niewolnictwa innych osób w swoim otoczeniu również nie zamierzam.
Nie będę zabiegał o zdobycie odrobiny kapitału wg powszechnych współcześnie zasad. Będę powszechne zasady zmieniał walcząc z ludźmi o odmiennej moralności od mojej własnej.
Znam społeczną wartość kapitału i jak już pisałem we wcześniejszym wątku wiem bardzo dobrze, że kapitał jest społeczną hierarchią. Nie chcę zniszczenia społecznej hierarchii, nie walczę z kapitałem jako takim, walczę ze współczesną koncentracją kapitału.
Nigdy nie postulowałem zniesienia własności prywatnej. Postuluję państwową ewidencję własności prywatnej, jej jawność i opodatkowanie z jednoczesnym zniesieniem wszelkich podatków pośrednich.
Nie ma dłużej miejsca na tym świecie dla nieopodatkowanej własności prywatnej - podoba się to komuś czy też nie.
--------------- Może i was kręci sprowadzanie ludzi do roli zwierząt pociągowych, gdzie w potężnych magazynach Amazonu zakłada się ludziom elektroniczne obroże na łeb, ażeby komputery analizowały prędkość poruszania się takiego zwierzęcia po magazynie i alarmowały w przypadku zbyt wolnego ściągania towarów z półek, lecz ja i ludzie mi podobni będziemy wyrzucać te elektroniczne obroże na śmietnik - na siłę i na chama - czy się komuś to podoba czy też nie.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Wprowadzam niniejszym do kapitalistycznego słownika nowe pojęcie: >NIEWOLNICTWO KAPITAŁOWE - oznacza społeczny stosunek zależności osoby nie posiadającej kapitału od właścicieli, wierzycieli i posiadaczy oszczędności. Niewolnictwo kapitałowe jest stosunkiem pełnego podporządkowania się, całkowitej bezsilności i braku jakiegokolwiek wpływu na społeczeństwo wymuszonych świadomym i celowym ograniczaniem warunków egzystencjalnych przez zmówionych posiadaczy kapitału.
Stary, idź pod prąd i pisz listy do ludzi rób sobie przetwory na zimę. Hoduj kury, plew chwasty. Wcielaj w życie postulaty.
No chyba że ciężko porzucić Ci system opiekuńczy bo gdybyś dobrze się pokręcił znalazłbyś w Bieszczadach swoje miejsce.
To że system jest nie nażarty to chyba w Polsce nie trzeba nikomu mówić. Ale system jak pokazałem Ci na przykładzie osadników z MYFLOWER ma sens.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Może i was kręci sprowadzanie ludzi do roli zwierząt pociągowych, gdzie w potężnych magazynach Amazonu zakłada się ludziom elektroniczne obroże na łeb, ażeby komputery analizowały prędkość poruszania się takiego zwierzęcia po magazynie i alarmowały w przypadku zbyt wolnego ściągania towarów z półek, lecz ja i ludzie mi podobni będziemy wyrzucać te elektroniczne obroże na śmietnik - na siłę i na chama - czy się komuś to podoba czy też nie.
A nie możesz się zwolnić jak człowiek. Czy po prostu masz misję? Na tym świecie jest od groma roboty. Lepszej gorszej do wyboru do koloru.
|
|
| | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >A nie możesz się zwolnić jak człowiek. Czy po prostu masz misję? Na tym świecie jest od groma roboty. Lepszej gorszej do wyboru do koloru.
Co ty mówisz? Szukałeś ostatnio może pracy w stolicach państw Zachodu i mieszkania do wynajęcia, z małymi dziećmi pod opieką?
Najmniejszy błąd i lądujesz pod mostem a dzieci w opiece społecznej. Jeśli nie masz kapitału, wsparcia rodziny lub nawet masz długi to nie ma żartów. To jest walka o przetrwanie.
|
|
| | | | | | | |  | | cmos (1664 punktów) | >>A nie możesz się zwolnić jak człowiek. Czy po prostu masz misję? Na tym świecie jest od groma roboty. Lepszej gorszej do wyboru do koloru. >Co ty mówisz? >Szukałeś ostatnio może pracy w stolicach państw Zachodu i mieszkania do wynajęcia, z małymi dziećmi pod opieką?
Masz taką fanaberię żeby mieszkać w stolicy? Berlin raczej nie jest najlepszym miejscem w Niemczech jak chodzi o robotę.
Ja zmieniałem pracę i szukałem mieszkania do wynajęcia. Oczywiście trzeba uważać, ale się daje, miliony ludzi to robią.
>Najmniejszy błąd i lądujesz pod mostem a dzieci w opiece społecznej. >Jeśli nie masz kapitału, wsparcia rodziny lub nawet masz długi to nie ma żartów. To jest walka o przetrwanie.
A ty walkę o przetrwanie oddajesz walkowerem - bo Ci się system nie podoba, więc nie będziesz używał narzędzi, które Ci daje, a nawet poznawał jakie daje. Masz Ty chociaż za grosz odpowiedzialności za Twoją rodzinę?
|
|
| | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>A nie możesz się zwolnić jak człowiek. Czy po prostu masz misję? Na tym świecie jest od groma roboty. Lepszej gorszej do wyboru do koloru. >Co ty mówisz? >Szukałeś ostatnio może pracy w stolicach państw Zachodu i mieszkania do wynajęcia, z małymi dziećmi pod opieką?
Bez jaj. To wyjedź za granicę....a nie czekaj Ty już jesteś za granicą.
>Najmniejszy błąd i lądujesz pod mostem a dzieci w opiece społecznej.
Ej Krystkon.....zejdź na ziemię.
>Jeśli nie masz kapitału, wsparcia rodziny lub nawet masz długi to nie ma żartów. To jest walka o przetrwanie.
No.....to zupełnie jak.....wszędzie. czekaj co się wtedy robi? Obala system?
Z tego co wiem to większość ludzi którzy siedzą zagranicą nie pojechali tam rozwalać systemu.
Od groma ludzi tam zostało na stałe i czerpie garściami z tego przebrzydłego kapitalizmu. Pozakładali firmy. Pokupowali domy. Żyją. Pracują.
|
|
| | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Od groma ludzi tam zostało na stałe i czerpie garściami z tego przebrzydłego kapitalizmu. >Pozakładali firmy. Pokupowali domy. Żyją. Pracują.
Jedni zyja godnie nawet. Inni tuz obok jak bezpanskie psy. Nie tylko głód i chłód czyni z czlowieka bezpanskiego psa z podkulonym ogonem. Czyni go również tym psem calkowita bezsilność, pelne podporzadkowanie innym i zupelny brak wplywu na społeczeństwo, w ktorym zyje.
Nie podejmuj nawet wątku panstwowej opieki socjalnej. Jak dla mnie taka opiekę możesz sobie wlozyc gdzies. To uwlacza ludzkiej godnosci i niszczy czlowieka.
Kazdy kto zdrow musi mieć pracę czy to chciwym ludziom podoba sie czy tez nie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>Od groma ludzi tam zostało na stałe i czerpie garściami z tego przebrzydłego kapitalizmu. >>Pozakładali firmy. Pokupowali domy. Żyją. Pracują. >Jedni zyja godnie nawet. >Inni tuz obok jak bezpanskie psy. >Nie tylko głód i chłód czyni z czlowieka bezpanskiego psa z podkulonym ogonem.
Zdecyduj się w końcu .Raz piszesz o kasie a teraz o egzystencjalizmie I przypomnę Ci że w POLSCE takie bajery jak "nie tylko głód i chłód" stoją na wyższym poziomie pokonywania trudności niż u "niemaszków".
>Czyni go również tym psem calkowita bezsilność, pelne podporzadkowanie innym i zupelny brak wplywu na społeczeństwo, w ktorym zyje.
Dobra wiem. Mnie też wqrwia wpływ kościoła....
>Nie podejmuj nawet wątku panstwowej opieki socjalnej. >Jak dla mnie taka opiekę możesz sobie wlozyc gdzies. To uwlacza ludzkiej godnosci i niszczy czlowieka.
Ale gdzie? W Niemczech czy w Polsce?
Słuchając tych opowieści ludzi którzy biorą socjal na dzieci w Niemczech czy Norwegi czy Anglii to tylko im zazdroszczę a nie współczuję.
Powiedz mi o czym Ty do qry nędzy chcesz powiedzieć? Bo jakbyś pisał gdzieś z Mazowsza albo z Lubelszczyzny to może bym rozumiał. Ale z tego co widzę to Ty pracujesz w jednym z najbogatszych krajów świata?
do którego Polacy emigrowali od dawien dawna.
>Kazdy kto zdrow musi mieć pracę czy to chciwym ludziom podoba sie czy tez nie.
Ci co chcieli wyjechali do "Anglii"....jakieś 2,5 mln ludzi.
16 mld zł - tyle wyniosły transfery polskich emigrantów, którzy wysłali pieniądze do rodziny w kraju. To ok. 1% PKB Polscy emigranci przez ostatnie 10 lat wysłali do Polski ok. 130 mld zł. Roczne transfery wahały się od 1% do 1,5% PKB. Kolejne kilkanaście miliardów wydali w trakcie pobytu w Polsce przy okazji urlopów lub świąt. Pieniądze przesyłane do kraju umożliwiły przetrwanie wielu ludziom w trakcie kryzysu finansowego.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Szarley jestes wielkim propagatorem wspolczesnego kapitalizmu. >Tyran....szable w dłoń..hue hue
Wypowiedzi Krystkona mam od pewnego czasu zablokowane, Twój cytat rzucił mi sie w oczy. Krystkon uważa że świat dzieli sie na dwie kotagorie: niewolników (tyrający 76 godzin tygodniowo proletariat, który nie może kupić biletu do sąsiedniej miejscowości) i Panow (Ty, ja, ludzie którzy bezczelnie masło na chleb smarują, a czasem jeszcze paróweczkę świnie jedne sobie przygrzeją)
Jest niewolnikiem własnych urojeń i konfabulacji, bo świat wokół niego , a mieszka w Niemczech jest diametralnie inny, niż ten który postrzega. W Niemczech limity godzin pracy są bardzo restrykcyjnie przestrzegane (Cmos to wiele razy pisał)
Każdy, kto zadał sobie odrobinę wysiłku, poszukał moich tekstow na tym forum, nie ma wątpliwości, że jestem człowiekiem o lewicowych przekonaniach, wilczy , szaleńczoliberalny kapitalizm mi nie odpowiada, ale ponieważ do jajecznicy wbijam 3 jajka i palę cygara, wg Krystkona jestem wampirem, wysysającym krew niewolników.
Krystkonie, proszę, pisz co chcesz pod moimi postami, bo Twoje wypowiedzi i tak są dla mnie niewidoczne.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Wypowiedzi Krystkona mam od pewnego czasu zablokowane, Twój cytat rzucił mi sie w oczy. >Krystkon uważa że świat dzieli sie na dwie kotagorie: niewolników (tyrający 76 godzin tygodniowo proletariat, który nie może kupić biletu do sąsiedniej miejscowości) i Panow (Ty, ja, ludzie którzy bezczelnie masło na chleb smarują, a czasem jeszcze paróweczkę świnie jedne sobie przygrzeją)
Qrwa nie wiedziałem że mi się aż tak powodzi przez te parówki. Ale jak sobie pomyślę że jutro żona robi karkówkę na soli (tutaj pzdr. dla makusia wegetarianina) to czuję się jak Imperator jakiś
Dobra zejdę na ziemię. Tyram jak reszta...ale lubię swoją pracę i to był zawsze podstawowy warunek pracy. LUBIĘ.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Krystkon uważa że świat dzieli sie na dwie kotagorie: niewolników (tyrający 76 godzin tygodniowo proletariat, który nie może kupić biletu do sąsiedniej miejscowości) i Panow (Ty, ja, ludzie którzy bezczelnie masło na chleb smarują, a czasem jeszcze paróweczkę świnie jedne sobie przygrzeją) >Qrwa nie wiedziałem że mi się aż tak powodzi przez te parówki. Ale jak sobie pomyślę że jutro żona robi karkówkę na soli (tutaj pzdr. dla makusia wegetarianina) to czuję się jak Imperator jakiś
TYLKO DRAŃ ŁAJDAK KAPITALISTA I WYZYSKIWACZ ŻRE KARKÓWKĘ PODCZAS KIEDY CIEŻKO PRACUJĄCY W NIEMCZECH NIEWOLNICH ZAD.. NA SUCHY CHLEB I TEGO MU NIE STARCZA !!!! ----- Koniec żartów.
Przeczytaj rozmowy Krystkona ze mną i z Cmosem Jak tylko dowiedział się , że pracowałem na Syberii, od razu sobie dośpiewał że latam tam biznesklasą, a ponieważ zbudowałem dom to zrobiłem to kosztem niewolnictwa budowlańców. Komuś zarzucił, że ma oszczędności kosztem sąsiada
>Dobra zejdę na ziemię. Tyram jak reszta...ale lubię swoją pracę i to był zawsze podstawowy warunek pracy. LUBIĘ. Zazdroszczę, choć zawsze starałem się robić tylko to co lubię, nie zawsze mi sie to udawało, ale niewolnikiem nigdy nie byłem. Krystkon uroił sobie, że nim jest i konfabuluje. Wiem wystarczająco dużo o Niemcach żeby mieć pewność, że nie ma tam niewolnictwa, a jeśli coś na niewolnictwo wygląda, to problem rozwiązuje policja.
|
|
| | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Wiem wystarczająco dużo o Niemcach żeby mieć pewność, że nie ma tam niewolnictwa, a jeśli coś na niewolnictwo wygląda, to problem rozwiązuje policja.
szarley o ile w Niemczech czy innych krajach Zachodu pomiędzy obywatelem Zachodu - napompowanym kapitałem wypełniaczem kwitów i nieobywatelem - obcokrajowcem pozbawionym wszelkiego kapitału lub z kapitałem ujemnym nie istnieje zależność społeczna, którą dałoby się określić jako niewolnictwo kapitałowe - to moje treści są fałszywe, puste, śmieszne i rozrywkowe.
Takich treści nie blokuje się ale czyta dla rozrywki.
Dlaczego blokujesz moje posty skoro przecież WIESZ ze 100% pewnością, że to fałsz? Zamiast z dziecinną łatwością wykazywać mi fałsz i rojenia, ty denerwujesz się i zapewniasz, że przepisy prawa nie dopuszczają do nadmiernej władzy jednego człowieka nad drugim.
W pewnym sensie nawet cieszy mnie twoja ignorancja i arogancja, bo jako zjawisko powszechne, prowadzi i prowadzić musi do konfrontacji pomiędzy klasami społecznymi.
Jeśli istnieje klasa średnia i wyższa, to istnieje też podstawa do walki klasowej z klasą niską. Trzeba się tylko do niej przygotować, żeby jej nie przegrać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >>Wiem wystarczająco dużo o Niemcach żeby mieć pewność, że nie ma tam niewolnictwa, a jeśli coś na niewolnictwo wygląda, to problem rozwiązuje policja. >szarley o ile w Niemczech czy innych krajach Zachodu pomiędzy obywatelem Zachodu - napompowanym kapitałem wypełniaczem kwitów i nieobywatelem - obcokrajowcem
Ty naprawdę chyba żyjesz w jakimś akwarium. Zauważyłeś może istnienie takiego tworu jak Unia Europejska, której jesteś obywatelem? Jest tylko jedna różnica między uprawnieniami Twoimi a obywatela Niemiec w Niemczech - nie możesz głosować w wyborach do parlamentu ogólnokrajowego i landowego.
Poznaj wreszcie system w którym żyjesz i zacznij wykorzystywać możliwości, jakie on Ci daje!
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Poznaj wreszcie system w którym żyjesz i zacznij wykorzystywać możliwości, jakie on Ci daje!
Jeszcze raz wyrażę podstawowe założenia dla moich propozycji zmian bowiem widzę, że próbujesz manipulować moją treścią;: Kapitał to hierarchia społeczna w stadzie homo sapiens - to stosunek nadrzędności i podporządkowania - inaczej władza lub przywództwo. Rozkład kapitału nadaje stosunkom zależności społecznych homo sapiens wektor przywódczy - kapitał określa kto jest decydującym przewodnikiem stada a kto osobnikiem podporządkowanym przewodnikowi. Kapitał tworząc stosunek zależności pomiędzy przywódcą a osobnikiem podporządkowanym może kreować stosunek o charakterze symbiozy gdzie przywódca i osobnik podporządkowany czerpią korzyści z tej zależności i przynosi ona im wyższy poziom zaspokojenia potrzeb lub charakter pasożytniczy gdzie przywódce zyskuje zaspokojene kosztem osobnika podporządkowanego O charakterze zależności społecznej (symbioza / pasożytnictwo) jaką kreuje kapitał, decyduje stopień koncentracji kapitału. Kiedy kapitał jest względnie rozproszony a jego stopień koncentracji niski zależności mają charakter symbiozy. Kiedy kapitał jest silnie skoncentrowany zależności społeczne przybierają charakter pasożytnictwa.
Oznaki przekształcenia się stosunków zależności społecznych z symbiozy w pasożytnictwo: bezrobocie niewykorzystane zasoby przy niezaspokojonych potrzebach brak możliwości podjęcia rozmaitej działalności spadek konsumpcji wzrost poczucia zagrożenia antagonizmy społeczne
Kiedy kapitał zaczna kreować pasożytnicze stosunki zaleności społecznych, kreując w tym niewolnictwo, każdy etyczny i prospołeczny człowiek powinien zakwestionować konstukcję dotychczasowego kapitału i zaproponować nową.
I ja właśnie to robię. Moimi najważniejszymi celami są: zlikwidowanie bezrobocia doprowadzenie do pełnego wykorzystania wszelkich zasobów stworzenie wielu możliwości podejmowania nowych inicjatych gospodarczych wzrost konsumpcji poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości
Jak chce to robić? Trwałe rozproszenie kapitału - niedopuszczanie do jego nadmiernej koncentracji Uśmiercenie biurokracji - redukcja rachunkowości. Uśmiercenie sporów - wykluczenie możliwości podejmowania działań prowadzących do sporu - redukcja kwitów dłużnych do poziomu samej tylko gotówki. Udrożnienie zasobów - wpływ na cenę dóbr inwestycyjnych poprzez opodatkowanie wszelkiej własności w miejsce współczesnych podatków pośrednich Wzrost poczucia bezieczeństwa i sprawiedliwości poprzez stworzenie wielu nowych możliwości podjęcia inicjatywy gospodarczej (tanie lub bardzo tanie dobra inwestycyjne), poprzez wzrost konsumpcji i poprzez zmniejszenie różnic społecznych - zacieranie różnicy pomiędzy bogatymi i biednymi
>Poznaj wreszcie system w którym żyjesz i zacznij wykorzystywać możliwości, jakie on Ci daje!
Nie akceptuję tego systemu. Uznaję go za niemoralny i zły. Nie każ mi szukać w nim swojego miejsca, nie przekonuj, że oto on jest już czyś najlepszm co się mgło ludzkości przytrafić.
W Lądku Zdroju, z którego pochodzę i w którym w tej chwili jeszcze przez parę godzin będę, dookoła mnie pustostany, niszczejące, puste, nieużywane nieruchomości, wkupione przez starych, majętnych, chciwych dziadów jako inwestycje, które w przyszłości mają zapewnić im zysk. Majętne, wielkomiejskie dziady, dorobione na wypełnianiu kwitów, mają już wiele ale chcieliby mieć jeszcze więcej. A to wszystko w obliczu wielu młodych, sfrustrowanych, zdesperowaych ludzi, którzy marzą o swoich 20m2, gdzie mogliby założyć rodzinę i urodzić dzieci.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Jeszcze raz wyrażę podstawowe założenia dla moich propozycji zmian bowiem widzę, że próbujesz manipulować moją treścią;:
>I ja właśnie to robię. Moimi najważniejszymi celami są: >zlikwidowanie bezrobocia >doprowadzenie do pełnego wykorzystania wszelkich zasobów >stworzenie wielu możliwości podejmowania nowych inicjatych gospodarczych >wzrost konsumpcji >poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości >Jak chce to robić?
Blablasz jak manager wysokiego szczebla na zebraniu akcjonariuszy. Takie górnolotne hasła to każdy głupi umie powymyślać, sztuka polega na takim zaprojektowaniu systemu żeby działał w praktyce. Może zajmiesz się wreszcie porządną analizą praktycznych use cases, zacznij na przykład od tego który podałem - z tym rozsypującym się samochodem.
>>Poznaj wreszcie system w którym żyjesz i zacznij wykorzystywać możliwości, jakie on Ci daje! >Nie akceptuję tego systemu. Uznaję go za niemoralny i zły. Nie każ mi szukać w nim swojego miejsca,
Jak chcesz być niewolnikiem to nikt Cię nie zmusi, żebyś przestał nim być. Jak chcesz mieć trudno i nie zrobisz nic żeby było Ci łatwiej, to będzie Ci trudno i już. Widziały gały co brały.
>nie przekonuj, że oto on jest już czyś najlepszm co się mgło ludzkości przytrafić.
No ale to właśnie jest tylko w Twojej głowie. Podaj cytat, gdzie tak twierdzę.
>W Lądku Zdroju, z którego pochodzę i w którym w tej chwili jeszcze przez parę godzin będę, dookoła mnie pustostany, niszczejące, puste, nieużywane nieruchomości, wkupione przez starych, majętnych, chciwych dziadów jako inwestycje, które w przyszłości mają zapewnić im zysk. Majętne, wielkomiejskie dziady, dorobione na wypełnianiu kwitów, mają już wiele ale chcieliby mieć jeszcze więcej. A to wszystko w obliczu wielu młodych, sfrustrowanych, zdesperowaych ludzi, którzy marzą o swoich 20m2, gdzie mogliby założyć rodzinę i urodzić dzieci. >Że tak powiem TAKI WAŁ będzie w przyszłości po waszemu. TAKI WAŁ.
Znowu Twoje projekcje. Podaj cytat, gdzie twierdziłem że to po mojemu.
Sorry, zawsze będziesz niewolnikiem - bo ta niewola jest w Twojej głowie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie masz bladego pojęcia co to znaczy byc bezrobotnym, szukac bezskutecznie pracy, odczuwac realne zagrozenie dla twojego zycia i twoich najbliższych. Korporacyjne szczury zyjace od narodzin w luksusie i obfitosci nie moga mieć o tym zadnej wiedzy.
Ja odrzucam system a ty jak mantrę zaakceptuj go i odnajdz w nim możliwości. Ja chce ten system rozjechac walcem, podpalic i spalic, rozbic zeby kamien na kamieniu nie zostal a ty o szukaniu możliwości i nowych perspektyw. Tak nie można.
Nie chce tych stosunków spolecznych i tych roznic spolecznych nawet wtedy gdybym z niewolnika przemienil sie w PANA.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | cmos (1664 punktów) | >Ja odrzucam system a ty jak mantrę zaakceptuj go i odnajdz w nim możliwości. >Ja chce ten system rozjechac walcem, podpalic i spalic, rozbic zeby kamien na kamieniu nie zostal a ty o szukaniu możliwości i nowych perspektyw. Tak nie można.
Czy jesteś konsekwentny i nie używasz żadnych leków, bo produkuje je wstrętna, kapitalistyczna big pharma? A materiały na Twoje ubrania tkasz sam, jak Ghandi, żeby nie nabijać kasy kapitalistom?
>Nie chce tych stosunków spolecznych i tych roznic spolecznych nawet wtedy gdybym z niewolnika przemienil sie w PANA.
No i zostaniesz niewolnikiem. Twój wybór. Bo tak naprawdę wygodnie Ci tam, gdzie jesteś. Możesz sobie cierpieć i się skarżyć, a nie realnie starać się o zmiany.
|
|
| | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>Krystkon uważa że świat dzieli sie na dwie kotagorie: niewolników (tyrający 76 godzin tygodniowo proletariat, który nie może kupić biletu do sąsiedniej miejscowości) i Panow (Ty, ja, ludzie którzy bezczelnie masło na chleb smarują, a czasem jeszcze paróweczkę świnie jedne sobie przygrzeją)> >Qrwa nie wiedziałem że mi się aż tak powodzi przez te parówki. Ale jak sobie pomyślę że jutro żona robi karkówkę na soli (tutaj pzdr. dla makusia wegetarianina) to czuję się jak Imperator jakiś> TYLKO DRAŃ ŁAJDAK KAPITALISTA I WYZYSKIWACZ ŻRE KARKÓWKĘ PODCZAS KIEDY CIEŻKO PRACUJĄCY W> NIEMCZECH NIEWOLNICH ZAD.. NA SUCHY CHLEB I TEGO MU NIE STARCZA !!!!> -----> Koniec żartów.Nie widzę związku ale tytuł mi pasuje. Kawał historii po za tym (ech że też człowiek tak szybko dorasta) The Bill - Mam Dwie Lewe Ręce www.youtube.com/watch?v=wkNbXNI7_4E> Przeczytaj rozmowy Krystkona ze mną i z Cmosem> Jak tylko dowiedział się , że pracowałem na Syberii, od razu sobie dośpiewał że latam tam biznesklasą, a ponieważ zbudowałem dom to zrobiłem to kosztem niewolnictwa budowlańców. Komuś zarzucił, że ma oszczędności kosztem sąsiadaLatanie samolotem służbowo ma ostatnio pejoratywny wydźwięk. Pamiętam jak rozmawiałem z kierowcami którzy jeździli na zachód tzw. byli zwyczajnie chorzy. Bo na zachodzie wszystko było legalne a na wschodzie na tzw. kwit można było wyciągnąć sporo "keszu" ech.... > >Dobra zejdę na ziemię. Tyram jak reszta...ale lubię swoją pracę i to był zawsze podstawowy warunek pracy. LUBIĘ.> Zazdroszczę, choć zawsze starałem się robić tylko to co lubię, nie zawsze mi sie to udawało, ale niewolnikiem nigdy nie byłem. Krystkon uroił sobie, że nim jest i konfabuluje. Wiem wystarczająco dużo o Niemcach żeby mieć pewność, że nie ma tam niewolnictwa, a jeśli coś na niewolnictwo wygląda, to problem rozwiązuje policja.Nie ma czego. Pracuje od 20 lat. Bywało że za damski h..j ( nie istniało wówczas pojecie to ja jadę do Londynu) bywało że zapinało się spinki do mankietów. Nie wiedziałem że Krystkon robi u "bauera" . Kurde niech sobie zrobi C+E może te 2000 e zgarnie.....bez obroży
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Jak tylko dowiedział się , że pracowałem na Syberii, od razu sobie dośpiewał że latam tam biznesklasą, a ponieważ zbudowałem dom to zrobiłem to kosztem niewolnictwa budowlańców. Komuś zarzucił, że ma oszczędności kosztem sąsiada> Latanie samolotem służbowo ma ostatnio pejoratywny wydźwięk.A kto powiedział, że latam jakimkolwiek samolotem? z pół toną sprzętu to raczej nie możliwe Wybacz, że doczepiłem się tych Twoich słow, ale teraz na własnym przykładzie dostrzegasz zasadność przysłowia. "Obrzuć kogoś gówne, zawsze coś sie przyklei" Ale nie komentuj tego, bo nie mam najmniejszych pretensji, traktuj to jako pozatemat. Pretensje miałem do Krystkona, za jego sugestie, że jak ktoś uczciwie i w ciężkich warunkach (uwierz Syberia nie jest lekka) na dom zarobił to jest od razu godzien pogardy na równi z handlarzami niewolników. > Nie ma czego. Pracuje od 20 lat. Bywało że za damski h..j ( nie istniało wówczas pojecie to ja jadę do Londynu) bywało że zapinało się spinki do mankietów.Różnie się żyje, sztuka wyjść z godnością i... pełnym żołądkiem Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Jest niewolnikiem własnych urojeń i konfabulacji, bo świat wokół niego , a mieszka w Niemczech jest diametralnie inny, niż ten który postrzega. W Niemczech limity godzin pracy są bardzo restrykcyjnie przestrzegane (Cmos to wiele razy pisał)
Nie jest to niestety aż takie proste. Nie we wszystkich branżach są układy taryfowe, a nawet związki zawodowe (na przykład w instytucjach należących do kościołów), i tam różnie z czasem pracy bywa. Poprzednio pracowałem w innej branży i tam nadgodzin robiłem sporo (ale chociaż za nie płacili).
Jest też i prawdziwe niewolnictwo, ale ono jest możliwe tylko w stosunku do ludzi którzy dali sobie wbić do głowy, że są niewolnikami, nie znają swoich praw i możliwości.
Słyszałem na przykład o bandach szmuglujących do Niemiec ludzi z Afryki (głównie kobiety) wierzących w jakieś kulty animistyczne, czy coś w tym rodzaju. Oni obcinają im pukiel włosów, wkładają przy nich do torebki foliowej i mówią że przez te włosy będą ich kontrolować. No i ci biedni ludzie nie odważają się iść na policję, bo się boją.
Mam wrażenie, że Krystkon też dał sobie wkręcić niewolnictwo do głowy i nie może się uwolnić
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Jest niewolnikiem własnych urojeń i konfabulacji, bo świat wokół niego , a mieszka w Niemczech jest diametralnie inny, niż ten który postrzega. W Niemczech limity godzin pracy są bardzo restrykcyjnie przestrzegane (Cmos to wiele razy pisał) >Nie jest to niestety aż takie proste. Nie we wszystkich branżach są układy taryfowe, a nawet związki zawodowe (na przykład w instytucjach należących do kościołów), i tam różnie z czasem pracy bywa. Poprzednio pracowałem w innej branży i tam nadgodzin robiłem sporo (ale chociaż za nie płacili). Chyba jednak jest jakieś "prawo pracy" ?
>Jest też i prawdziwe niewolnictwo, ale ono jest możliwe tylko w stosunku do ludzi którzy dali sobie wbić do głowy, że są niewolnikami, nie znają swoich praw i możliwości. Zapewne też w dzielnicach cerwonych latarń
>Mam wrażenie, że Krystkon też dał sobie wkręcić niewolnictwo do głowy i nie może się uwolnić Jak kobieta, którą mąż bije, ale większą satysfakcję daje jej użalanie się przed kolażankami niż pójście na policję
|
|
| | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Szarley ja o zmianach systemowych, o ich przyczynach i potencjalmych skutkach a ty o biciu kobiet i chodzeniu na policję. Okropna, wulgarna manipulacja pogladami innych osób. Mam nadzieje, ze nieudana.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Poprzednio pracowałem w innej branży i tam nadgodzin robiłem sporo (ale chociaż za nie płacili). >Chyba jednak jest jakieś "prawo pracy" ?
Oczywiście że jest. Ale wiesz jak to jest - coś się wali, nikt inny nie umie, szef ładnie prosi, kasa się zgadza, więc się zostanie dłużej raz czy drugi.
Ale jak to zostawanie dłużej zaczęło się robić regułą, to zmieniłem robotę.
>>Mam wrażenie, że Krystkon też dał sobie wkręcić niewolnictwo do głowy i nie może się uwolnić >Jak kobieta, którą mąż bije, ale większą satysfakcję daje jej użalanie się przed kolażankami niż pójście na policję
Bo to jest tak: po pójściu na policję trzeba by wziąć swoje życie w swoje ręce, zająć się rozwiązywaniem problemów, samodzielnie podjąć decyzje, zmagać się z konsekwencjami...
A tak wystarczy ponarzekać, pooskarżać i już jest usprawiedliwienie i ulga.
To dokładnie ten sam mechanizm, który jest podstawą każdego nałogu albo złego przyzwyczajenia: Ulga już, złe skutki dopiero potem przegrywają z wyrzeczeniem teraz a nagrodą później.
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Poprzednio pracowałem w innej branży i tam nadgodzin robiłem sporo (ale chociaż za nie płacili). >>Chyba jednak jest jakieś "prawo pracy" ? >Oczywiście że jest. Ale wiesz jak to jest - coś się wali, nikt inny nie umie, szef ładnie prosi, kasa się zgadza, więc się zostanie dłużej raz czy drugi. ... i pracując więcej w oczach radykała budujesz społeczeństwo oparte na wyzysku, przy czym w oczach tegoż radykała pracując i zarabiając więcej stałeś się paradoksalnie wyzyskiwaczem bo stać cię na podwójną kaszankę. Tak, wiem jak to jest kiedy ośmiogodzinny dzień pracy staje się marzeniem....
>Ale jak to zostawanie dłużej zaczęło się robić regułą, to zmieniłem robotę. ... ale nie wiem jak to jest być niewolnikiem. Ty jak widać też nim nie jesteś.
>>>Mam wrażenie, że Krystkon też dał sobie wkręcić niewolnictwo do głowy i nie może się uwolnić >To dokładnie ten sam mechanizm, który jest podstawą każdego nałogu albo złego przyzwyczajenia: Ulga już, złe skutki dopiero potem przegrywają z wyrzeczeniem teraz a nagrodą później. Sądzę, że to mechanizm konfabulacji i szukania cierpiętnictwa. "Jest mi źle, ale niczego nie poprawię, bo nie mógłbym epatować swoją złą dolą"
|
|
| | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Cmos wciaz nawolujesz do zachowan wg reguł współczesnego systemu, wciaz podkreslasz autorytet i rolę współczesnych instytucji panstwowych.
Gdzie tu pragnienie zmiany, o ktorym wspominales ze 20 razy? Przeciez nie zakwestionowales jak do tej pory zadnej z regul panstwa, zadnej z rol panstwa, zadnej instytucji.
Falsz wylewa ci sie z ust i rąk. Klamiesz. Oszukujesz. Mowisz, ze potrzeba zmian po czym dochodzisz do wniosku, ze wszystko jest jak nalezy.
------- 10 letni pracownik firmy, zwiazany z firma bardzo silnie, zgłosił na policję, ze szef grozi mu zwolnieniem jesli nie bedzie pracowal tak jak wlasciciel potrzebuje. Dokładnie 3 godziny od zgloszenia zbieral rzeczy z szafki pod nadzorem. W firmie zupelnie niczego to nie zmienilo. Kiedy pozniej pojawil sie urzednik wszystko bylo juz spreparowane tak, zeby wyszlo iz to byla zemsta niesolidnego pracownika, ktory mial byc zwolniony za liczne nieprawidlowosci. Warto przy tym podkreslic, ze pracownik byl wzorowy. Teraz odpowiednia papuga za odpowiednią kase dopelni reszty.
Co zyskal czlowiek, ktory wziął sprawy w swoje ręce? Wylacznie bezrobocie, stres i biede - nic ponadto.
Zabawne jest to, ze bylo to kilka dni temu. Co to zmienilo w zachowaniu właściciela czy osob zarzadzajacych? NIC! Przewaga kapotalowa jest tak potężna, ze wlasciciel ma to zdarzenie najzwyczajniej w nosie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Cmos wciaz nawolujesz do zachowan wg reguł współczesnego systemu, wciaz podkreslasz autorytet i rolę współczesnych instytucji panstwowych. >Gdzie tu pragnienie zmiany, o ktorym wspominales ze 20 razy? >Przeciez nie zakwestionowales jak do tej pory zadnej z regul panstwa, zadnej z rol panstwa, zadnej instytucji.
A zapytałeś chociaż raz, co bym zmienił? Nie, widzisz tylko siebie, tylko Twoje genialne pomysły, tylko twoje tyrady się liczą.
>Falsz wylewa ci sie z ust i rąk. Klamiesz. Oszukujesz.
Bredzisz.
>Mowisz, ze potrzeba zmian po czym dochodzisz do wniosku, ze wszystko jest jak nalezy.
Cytat nie wyrwany z kontekstu, albo przeproś.
>------- >10 letni pracownik firmy, zwiazany z firma bardzo silnie, zgłosił na policję, ze szef grozi mu zwolnieniem jesli nie bedzie pracowal tak jak wlasciciel potrzebuje. Dokładnie 3 godziny od zgloszenia zbieral rzeczy z szafki pod nadzorem. W firmie zupelnie niczego to nie zmienilo.
Bo to trzeba robić z głową. Poczekać trochę, zgromadzić dowody, dokumentację itd.
>Co zyskal czlowiek, ktory wziął sprawy w swoje ręce? Wylacznie bezrobocie, stres i biede - nic ponadto.
Zaraz, i taki wzorowy pracownik nie znajdzie sobie żadnej innej roboty? Zaraz bezrobocie i bieda? Gdzie Ty żyjesz?
>Co to zmienilo w zachowaniu właściciela czy osob zarzadzajacych? >NIC! Przewaga kapotalowa jest tak potężna, ze wlasciciel ma to zdarzenie najzwyczajniej w nosie.
Bo co to za pomysł, żeby zmieniać kapitaliście firmę na lepsze. Nie chce mieć dobrego pracownika? Kij mu w oko, znajdzie się coś lepszego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Czyli proponujesz aby zycie polegalo na gromadzeniu dowodow z glowa i bieganiu na policję? Albo na utracie pracy bez referencji w warunkach kiedy o jedno miejsce pracy zabija sie 100 osob?
Sam nie wiem co wybrac?
Nie zastanowisz sie nawet dlaczego kapitalista ma taka totalna wladze nad swoim pracownikiem? Oto cala prawda o waszym systemie a niech dopelni ja pytanie. Co zmienilbys?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Kij mu w oko, znajdzie się coś lepszego.
Nieprawda. W tym systemie nie ma juz niczego lepszego. Mozesz miec podobnie lub gorzej. Lecz kto zatrudni cię po akcji policyjnej? Zatrudnilbys taka osobę? Tylko nie klam ze tak.
Ten system jest chory przez koncentrację kapitalu jaka w nim zachodzi. Jest bardzo chory ale ty ze swojego wygodnego wysokiego stolka nie mozesz tego zauwazyc. Musialbys usiac nizej.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Znajdę ci rozwiązanie dla ubezpieczeń gwarancyjnych w moim modelu a tymczasem odpowiedz mi:
Jeśli kapitan musi mieć zagwarantowaną egzekucją władzę absolutną na statku aby móc statek wyprowadzić ze sztormu i zapewnić wszystkim przetrwaniem, to co ma ograniczać władzę tego kapitana przed przydzieleniem sobie samemu wszelkich zasobów wody i pożywienia na tym statku w razie wystąpienia braków? a) bezużyteczność, nieprzydatność głodnych, spragnionych i bezsilnych marynarzy, których kapitan nie będzie mógł dalej wykorzystywać do realizacji własnych celów (przypuszczalnie twój wariant) b) gniew marynarzy i wysokie ryzyko wyrzucenia kapitana za burtę (mój wariant)
Powtarzam ci po raz enty tego czego chyba nie potrafisz zrozumieć. Kto będąc właścicielem nie potrafi zaspokoić potrzeb niewłaścicieli w otoczeniu musi liczyć się z utratą swojej własności - tak było, jest i będzie.
Kto będąc władcą nie zaspokoi swoich poddanych, kto będąc właścicielem nie odprowadzi podatku od swojej własności zaspokajającego potrzeby socjalne niewłaścicieli, ten przestaje być właścicielem.
|
|
|  | | cmos (1664 punktów) | >Jeśli kapitan musi mieć zagwarantowaną egzekucją władzę absolutną na statku aby móc statek wyprowadzić ze sztormu i zapewnić wszystkim przetrwaniem, to co ma ograniczać władzę tego kapitana przed przydzieleniem sobie samemu wszelkich zasobów wody i pożywienia na tym statku w razie wystąpienia braków?
Wiesz, powoli mnie osłabiasz. Chcesz urządzać świat na nowo, a masz tylko bardzo blade pojęcie jak jest urządzony ten, w którym aktualnie żyjesz. Nie wspominając o Twojej zerowej wiedzy o tym, jak był urządzony wcześniej. Jak chcesz uniknąć błędów które popełniono przez Tobą, skoro nie znasz ani używanych rozwiązań, ani ich skutków i problemów?
Wyjaśniam kwestię kapitana:
Kapitan na statku nie ma władzy absolutnej. Jego uprawnienia reguluje cała masa przepisów, ze znajomości ich jest on egzaminowany podczas egzaminu na odpowiednie uprawnienia zawodowe.
Teoretycznie rzecz biorąc to on mógłby tam na morzu w trudnej sytuacji zachować się tak jak piszesz. Tyle że po powrocie czekałaby go rozprawa przed sądem morskim (taka rozprawa odbywa się po każdej kolizji i poważnym naruszeniu przepisów, na przykład takim jak piszesz). To jest odpowiedzialność specyficzna dla żeglugi, potem jeszcze jest odpowiedzialność cywilna i karna na podstawie przepisów obowiązujących wszystkich.
Naprawdę nie zauważyłeś na przykład nie tak dawnej katastrofy Costa Concordii, tego co narobił kapitan i konsekwencji jakie ponosi i jeszcze poniesie?
>a) bezużyteczność, nieprzydatność głodnych, spragnionych i bezsilnych marynarzy, których kapitan nie będzie mógł dalej wykorzystywać do realizacji własnych celów (przypuszczalnie twój wariant)
Nic nie rozumiem o co Ci tu chodzi. Możesz napisać wprost i konkretnie?
>b) gniew marynarzy i wysokie ryzyko wyrzucenia kapitana za burtę (mój wariant)
Nic nie rozumiem o co Ci chodzi. To znaczy bunt się zdarza, ale na pozbawienie władzy kapitana też są odpowiednie przepisy i wyrzucanie za burtę to raczej historia (poza tym że to morderstwo ścigane z przepisów prawa karnego).
>Powtarzam ci po raz enty tego czego chyba nie potrafisz zrozumieć. >Kto będąc właścicielem nie potrafi zaspokoić potrzeb niewłaścicieli w otoczeniu musi liczyć się z utratą swojej własności - tak było, jest i będzie. >Kto będąc władcą nie zaspokoi swoich poddanych, kto będąc właścicielem nie odprowadzi podatku od swojej własności zaspokajającego potrzeby socjalne niewłaścicieli, ten przestaje być właścicielem.
Ale może jakoś bardziej konkretnie? Opisz konkretny use case, bo z takimi ogólnikami to się nie da dyskutować.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >1. Producent samochodu produkuje samochód. Wykłada na to pieniądze swoje i/lub pożyczone (jeżeli coś robi z kredytu) - na budowę tej fabryki, parę lat projektowania i konstruowania konkretnego modelu, przygotowanie produkcji, materiały, płace pracowników, podatki itp. >2. Producent samochodu zawiera ze sprzedawcą umowę cywilnoprawną na sprzedaż samochodów. >3. Sprzedawca samochodów dostaje od producenta samochód w płatności opóźnionej. >4. Kupujący przychodzi do sprzedawcy i zawiera z nim umowę cywilnoprawną na zakup samochodu. >5. Kupujący przelewa pieniądze sprzedawcy i odbiera samochód. >6. Samochód zostaje zarejestrowany na kupującego. >7. Sprzedawca płaci producentowi za samochód, płaci VAT państwu. >8. Samochód rozsypuje się. >9. Kupujący zwraca się z reklamacją do sprzedawcy. >10. Sprzedawca odmawia świadczeń gwarancyjnych. >11. Kupujący idzie ze sprawą do sądu. >12. Sąd zasądza, że świadczenia gwarancyjne się należą i ustala sumę. >13. Sprzedawca nie płaci kupującemu. >14. Kupujący idzie znowu do sądu, sąd zasądza egzekucję długu. >15. Dług zostaję ściągnięty ze sprzedawcy i przekazany kupującemu. >16. (opcjonalnie, tego na razie nie rozpatrujemy) Sprzedawca domaga się regresu od producenta.
Więc naprawy gwarancyjne w moim modelu opierają się na zaufaniu do sprzedawcy i producenta bez możliwości wszczęcia przeciwko nim przymusowej egzekucji.
Sytuacja nie różniłaby się znacznie od współczesnej bo choć będziesz twierdził, że sprzedawca i producent robią po sprzedaży swoich produktów jeszcze coś dla klienta jest wynikiem tylko i wyłącznie groźby państwowej przemocy to ja i tak w to nie uwierzę.
Podam ci za to przykład innej współczesnej relacji zobowiązaniowej opartej wyłącznie na zaufaniu. Otóż posiadając współcześnie internetowy rachunek bankowy w Polsce, źródłem potwierdzeń twoich należności od banku (notabene twoje należności od banku nazywane są gotówką choć przecież nadrukowaną makulaturą nie są a jedynie zapisem na dysku twardym) są wyłącznie obraz pewnych wartości wyświetlających się na twoim monitorze i w twojej przeglądarce internetowej i czasem też raz na miesiąc przesłany pdf z wyciągiem z konta.
Gdyby bank zechciał zmienić sobie te wartości wg swojego uznania to w twojej przeglądarce zaczęłyby by się pojawiać te nowe i w uzyskiwanych pdf na email też.
No i załóżmy modyfikuje te wartości wpisując fikcyjne transakcje ustalając wg uznania saldo i teraz powiedz mi z czym idziesz do państwowych urzędników i co oni mają dla ciebie wyegzekwować?
Pójdziesz z zrzutami z ekranu, które każdy mógłby sobie do woli generować w programach graficznych czy z pdf'ami o ile te w ogóle wejdą na twój email, który to pdf ja sam potrafiłbym wygenerować w 5 min - taki sam jak ten bankowy.
Bank przed sądem stwierdziłby, że to co posiadasz i pokazujesz to zwykłe bzdury a jedynie ich zapisy są prawdziwe.
Jak państwowa, przymusowa egzekucja długów obroniłaby cię przed fikcyjnymi zapisami wypłat z bankomatów, które właściciel zapisów sam sobie wprowadziłby z palca bo ma dostęp do swoich dysków?
Zobowiązania banku wobec ciebie opierają się wyłącznie na twoim zaufaniu do banku i nie masz absolutnie żadnego narzędzie przymusu w ręce albowiem wszystkie narzędzia ma do dyspozycji bank. Jesteś na łasce i niełasce banku.
Skoro należności całego narodu od kilku pasożytniczych banków komercyjnych działających w kraju, mogą nie mieć żadnego realnego zabezpieczenia (że już o możliwości skasowania wszystkich danych przez bankstera nawet nie wspomnę) w postaci państwowego aparatu przymusu, to tym bardziej roszczenia gwarancyjne mogą ich nie mieć.
|
|
|  | | cmos (1664 punktów) | >Więc naprawy gwarancyjne w moim modelu opierają się na zaufaniu do sprzedawcy i producenta bez możliwości wszczęcia przeciwko nim przymusowej egzekucji. >Sytuacja nie różniłaby się znacznie od współczesnej bo choć będziesz twierdził, że sprzedawca i producent robią po sprzedaży swoich produktów jeszcze coś dla klienta jest wynikiem tylko i wyłącznie groźby państwowej przemocy to ja i tak w to nie uwierzę.
No dobrze: Więc co się dzieje w Twoim systemie, jak sprzedawca i producent mają roszczenia klienta głęboko w pewnym otworze cielesnym?
>Podam ci za to przykład innej współczesnej relacji zobowiązaniowej opartej wyłącznie na zaufaniu. >Otóż posiadając współcześnie internetowy rachunek bankowy w Polsce, źródłem potwierdzeń twoich należności od banku (notabene twoje należności od banku nazywane są gotówką choć przecież nadrukowaną makulaturą nie są a jedynie zapisem na dysku twardym) są wyłącznie obraz pewnych wartości wyświetlających się na twoim monitorze i w twojej przeglądarce internetowej i czasem też raz na miesiąc przesłany pdf z wyciągiem z konta.
Twoja nieznajomość świata w którym żyjesz jest nieprawdopodobnie głęboka, jak na wannabe inżyniera od społeczeństwa.
Słyszałeś może o nadzorze bankowym, audytach, kontrolach bilansów, licencjach na prowadzenie działalności bankowej itp., itd.? Nie, bo kto by się przejmował takimi pierdołami. Tylko zaufanie. Weź Ty wreszcie coś poczytaj o społeczeństwie, bo pieprzysz jak potłuczony.
>Jak państwowa, przymusowa egzekucja długów obroniłaby cię przed fikcyjnymi zapisami wypłat z bankomatów, które właściciel zapisów sam sobie wprowadziłby z palca bo ma dostęp do swoich dysków?
Wbrew Twoim rojeniom jakoś to działa. Z pewnością nie idealnie, ale działa.
>Zobowiązania banku wobec ciebie opierają się wyłącznie na twoim zaufaniu do banku i nie masz absolutnie żadnego narzędzie przymusu w ręce albowiem wszystkie narzędzia ma do dyspozycji bank. Jesteś na łasce i niełasce banku.
Bredzisz. Po prostu w życiu nie słyszałeś o tym, jakie narzędzia przymusu masz po swojej stronie.
>Skoro należności całego narodu od kilku pasożytniczych banków komercyjnych działających w kraju, mogą nie mieć żadnego realnego zabezpieczenia (że już o możliwości skasowania wszystkich danych przez bankstera nawet nie wspomnę) w postaci państwowego aparatu przymusu, to tym bardziej roszczenia gwarancyjne mogą ich nie mieć.
Znaczy jak coś jest teraz gdzieniegdzie źle, to Ty przymusisz wszystkich do tego samego złego rozwiązania. Masz niezłe zadatki na sadystycznego dyktatora.
A co do tego skasowania danych - bredzisz. Bankster który skasował dane narobiłby sobie takich problemów, że hej. To tylko Ty nie masz o tym pojęcia w dowolnym kolorze.
|
|
| |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Cmos nie udawaj, ze nie rozumiesz. Nadzor bankowy nie jest zadnym moim narzędziem przymusu. Nawet nie próbuj sugerowac, ze to moje i dla mnie. Powinienes juz dobrze wiedzieć, ze nie martwię sie tym, ze mi gotowka z bankomatu nie wyjedzie i dobrze wiem, ze panstwo dopłaci do banków w razie potrzeby z podatkow zebranych od biedakow i pokryje wszystkie kosmiczne prowizje banksterow jakie sobie wyplacaja aby tylko gotowka wyjechała z bankomatu. Mam to wrecz gdzies.
Ja staje naprzeciw roznicom spolecznym jakie sa w tym systemie stanem rownowagi. Choc nie tylko. Staje naprzeciw bezrobociu i niewykorzystywanym zasobom naturalnym co jeat w tym systemie stanem rownowagi.
Chce walczyc z twoja ukochana pionowa struktura rzadzenia gdzie na samym szczycie jest sam Führer. Chce strukury plaskiej, rozproszonej wladzy, niewielkich roznic spolecznych i zadam w podstawowych kwestiach jak konstytucja, podatki, budzet i kreacja pieniadza demokracji bezposredniej.
Gotow jestem dążyć do realizacji wlasnych celow po trupach tak jak kapitalisci po trupach zdobywaja kapital.
|
|
| | |  | | cmos (1664 punktów) | >Cmos nie udawaj, ze nie rozumiesz. >Nadzor bankowy nie jest zadnym moim narzędziem przymusu.
On w ogóle nie jest narzędziem przymusu. On jest organem kontrolnym. I on, po wykryciu nieprawidłowości kieruje sprawę do władz sądowniczych, te po zbadaniu sprawy wydają wyrok, który wykonują organy przymusu. Przecież to podstawy wiedzy o społeczeństwie.
>Nawet nie próbuj sugerowac, ze to moje i dla mnie.
Jak nie chcesz z nich skorzystać to nie, nie ma przymusu.
>Powinienes juz dobrze wiedzieć, ze nie martwię sie tym, ze mi gotowka z bankomatu nie wyjedzie i dobrze wiem, ze panstwo dopłaci do banków w razie potrzeby z podatkow zebranych od biedakow i pokryje wszystkie kosmiczne prowizje banksterow jakie sobie wyplacaja aby tylko gotowka wyjechała z bankomatu. Mam to wrecz gdzies.
To po co te tyrady jak to źle?
>Ja staje naprzeciw roznicom spolecznym jakie sa w tym systemie stanem rownowagi.
I znowu wracamy do Marksa: Ta równowaga jest co najwyżej dynamiczna (jeżeli rozumiesz pojęcie równowagi dynamicznej).
>Choc nie tylko. Staje naprzeciw bezrobociu i niewykorzystywanym zasobom naturalnym co jeat w tym systemie stanem rownowagi. >Chce walczyc z twoja ukochana pionowa struktura rzadzenia gdzie na samym szczycie jest sam Führer.
Znowu projekcje Twoich urojeń.
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nadzor bankowy to wlasciciele bankow wymyslili sami dla siebie, zeby przez chciwosc zarządzających biznesik im sie nie popsuł. Ze niby nadzor ten istnieje po to aby badac czy bank kapitał 1.000.000.000.000 nie stawia Kowalskiego kapitał -1.000 w niekorzystnym polozeniu w umowie?
Z natury rzeczy umowa pomiędzy nimi w ogóle nie moze zaistniec bo umowa to zdarzenie w ktorym Kowalski mialby cokolwiek do powiedzenia a on jedynie nie ma innego wyjścia.
Wiem dokladnie o co ci chodzi. Ty i tobie podobni nie chcecie aby ludzie w spokoju zajęli się swoim malym zyciem i swoimi malymi potrzebami. Masa ludzka musi budowac kilometrowe drapacze chmur abys mógł zamieszkac na 50 pietrze. Masa ludzka musi budowac statki kosmiczne abys mogl ze swoich wysokich dochodów sfinansowac swoj urlop na orbicie. Wszystko co rozleniwia ludzka masę i odciaga ja od realizacji niezwykłych potrzeb najwspanialszych jest zle i nieefektywne.
Musisz zdecydowac się czy ty naprawdę chcesz zmiany. Twierdzisz z jednej strony, ze tak lecz z drugiej chcialbys aby wszystko pozostalo po staremu. Gdzie tu wiec ta oczekiwana zmiana?
Ludzie juz duszeni sa jak cytryny a mam wrazenie, ze ty chętnie wydusilbys ich jeszcze bardziej w określonych przez ciebie kierunkach. Albo w jednym czasie dozysz do zaspokojenia wlasnych potrzeb albo cudzych.
System musi wykorzystywac wszelkie zasoby w tym kazda zdrowa pare rak do pracy pozwalajac wszystkim konsumowac to co wypracowali. Swiat zlozony z domkow jednorodzinnych i sklepikow osiedlowych a nie z drapaczy chmur i wielkopowierzchniowych marketow.
Albo loty na Marsa w warunkach poteznych napiec spolecznych i antagonizmow albo grillownie w ogrodku i silne wiezi spoleczne. Co wybierasz? Wariant robole nie wychodza z fabryki a ccwaniaki grilluja nie wchodzi w gre.
Teraz tak jest. Kiedy ja z innymi niewolnikami zaiwaniamy od switu moj szef pan i wladca bezdzietny wlawciciel przychodzi o 12-13.00 wyspany jak mops i po fitness, zeby od 13.00 budowac nieznosne napiecie poganiajac niewolnikow strojac grymasy sugerujace permanente zagrozenie zwolnieniem.
Czy jestes w stanie pojąć poziom ohydy stosunkow zaleznosci spolecznych panujacych na moim poziomie? Wiesz ze te zaleznosci to zaprzeczenie wszelkich wartosci propagowajnych w zyciu spolecznym?
|
|
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Setarkos odpowiem tylko jeszcze nie znalazłem czasu
>Jeśli wolno skomentować kwestie co nieco zrozumiałe dla przeciętnego (niebankierskiego) oka.. >Podobno kiedyś nie było banków (ani nawet pieniądza), a jednak coś budowali. >jednakowoż pieniądz ułatwia obrót (kompensatę zobowiązań). >Sugerujesz, że pieniądz powinien być raz wyemitowany (np. 40 bilionów złotych polskich) i koniec kropka? Też mnie trochę dziwi dlaczego tak nie jest i jakie mechanizmy zmuszają do kreowania (psucia?) waluty. >[Prawdopodobnie część środków obrotowych nie tyle znika, co jest przekształcana w inną wartość (jeśli w prawo własności, to prawo jest sprzedajne).] >Nie dość na tym. Zwykłe karty płatnicze (których używania systematycznie odmawiam) zastępują gotówkę, a ich emitenci "wyręczają" fiskusa, bo ściągają podatek obroty (ok. 1%) od transakcji oraz w pewnym sensie majątkowy za dzierżawę urządzeń do obsługi kart (ok. złotówki dziennie). >Państwo powinno chyba pilnować, by waluta odzwierciedlała wartość materialną wymiany dóbr - a nie uczestniczyć w spekulacji własnym wytworem, polegającej na handlu handlem, handlu handlem handlem, itd.. (aż do bezproduktywności). >Dlaczego Kowalski nie mógłby podpisać Nowakowi weksla potwierdzającego zobowiązanie z prawem egzekucji na równi z bankami? >[Przepraszam za pominięcie rozległych fragmentów wywodu, ale wydają się nie dość zrozumiałe (choć "dla serca" czytelne).]
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|