Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kolejna dotacja dla Muzeum JP2

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
20-12-2014 23:07embe (1266 punktów)Kolejna dotacja dla Muzeum JP2
Ocena 6 na 6
W budżecie ministerstwa kultury po raz kolejny zarezerwowano środki na świątynię opatrzności, tym razem 16 mln zł, nazywając to dofinansowanie muzeum JP2 w Warszawie. Zgodnie z doniesieniami prasowymi w 2008 roku archidiecezja warszawska dostała 30 mln zł, w 2012 - 4 mln zł, w 2013 - kolejne 4 mln zł, a w 2014 - 6 mln zł. Jeśli dodać te wszystkie dofinansowania, to otrzymamy okrągłą sumkę 60 mln zł na dofinansowanie muzeum JP2 z samego ministerstwa kultury. Jakie są dotacje z m.st. Warszawa, od spółek skarbu państwa, od prywatnych darczyńców tego nie wiem..

NIK już w 2012 stwierdził, że rozporządzenie ministra kultury sprzed kilku lat o zasadach udzielania dotacji "nie przewiduje dofinansowania zadań realizowanych przez kościelne osoby prawne". Wszczęto śledztwo.. Jak na razie cisza..

Teraz kilka wyliczeń. Zgodnie z informacjami na stronie muzeum, powierzchnia ekspozycji wynosić będzie 2000 m2. Dorzućmy do tego 1000 m2 na inne pomieszczenia, razem mamy 3000 m2. Koszt budowy wykończonego budynku (podłogi, tynki, instalacje, biały montaż, drzwi, oświetlenie, tyle ile trzeba, żeby się wprowadzić) nie powinien przekroczyć 2000 zł/m2. Łączny koszt budynku dla muzeum JP2, to zatem 6 mln zł. Przypominam, że za działkę na Wilanowie KrK nie zapłacił..

Utworzenie ekspozycji nie powinno kosztować więcej niż kilka milionów zł, zwłaszcza, że KrK dysponuje bogactwem eksponatów dot. JP2. Łącznie koszt i otwarcia budowy muzeum JP2 nie powinien być więc większy niż 10 mln zł. Obecny stan muzeum to nawet nie jest stan surowy otwarty ..

Zestawienie wielkości dotacji z MK 60 mln zł z rzeczywistym kosztem 10 mln zł w sposób bezsprzeczny pokazuje skalę defraudacji. Czy tym kraju naprawdę nikt nie ma odwagi sprzeciwić się czarnej mafii??
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

20-12-2014 23:29
 Ocena 12 na 14
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
- a co ci zalezy
- inni dostaja wiecej
- JPII byl wielkim Polakiem
- Polska jest katolicka
- nauki JPII powinny miec godne miejsce
- lepiej na muzeum niz ta tecze
- lepiej swiatynia niz meczet
- lepiej swiatynia niz synagoga
- a tak w ogole to jestes ateistyczna swinia, ktora tak na prawde wierzy w boga (bo kazdy w cos wierzy, a wiara w nieistnienie to tez wiara) i tylko dzieki katolickiemu dekalogowi nie wygwalcila, wymordowala i okradla wszystkich dookola.
21-12-2014 00:10 
 Ocena 2 na 2
embe (1266 punktów)
Prawie mnie przekonałeś do dobrowolnej wpłaty na świątynie celem odkupienia mojej hipokryzji.
21-12-2014 00:14 
 Ocena 4 na 4
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
Domyślam się, że kolega podszedł do sprawy ironicznie, ale muszę się nie zgodzić w jednej kwestii - synagogi. Wolę synagogę od każdej innej świątyni (no, może poza jedną, ale tej u nas nie ma, więc to tylko w kwestii formalnej, by ograniczyć termin "każda").

Dlaczego? Bo żydzi nikogo nie nawracają, ponieważ zgodnie z prawem rabinackim żydem (a dokładniej Żydem) może być tylko ten, kto ma matkę Żydówkę. W ten sposób nikt inny nie jest narażony na prozelityzm judaizmu, a to już jest duża korzyść.

Gwoli ścisłości muszę dodać, że oczywiście nie umniejsza to mojego negatywnego stosunku do judaizmu, który zwykle jest bardziej inwazyjny od chrześcijaństwa, ale tylko w obrębie swojej grupy i nie działa na zewnątrz. Jasne, jest mi smutno, gdy widzę ojca żyda z gromadką małych dzieci z kręconymi pejsami, bo wiem, że nie dano im żadnego wyboru, ale jednocześnie wiem, że żyjemy w światach równoległych, i ten drugi świat nie będzie wpływał na moje życie i mój system prawny.
_
21-12-2014 00:29Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Gwoli ścisłości muszę dodać, że oczywiście nie umniejsza to mojego negatywnego stosunku do judaizmu, który zwykle jest bardziej inwazyjny od chrześcijaństwa, ale tylko w obrębie swojej grupy i nie działa na zewnątrz.
Mógłbyś wyjaśnić tę inwazyjność judaizmu nie na zewnątrz?
Chodzi mi głównie o relację Izrael - Palestyna.

21-12-2014 00:54Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
Czy kiedykolwiek będziesz narażony na propagowanie judaizmu, nie będąc Żydem? Nie.

A problem Izrael-Palestyna, co to ma do rzeczy? Mój post dotyczył judaizmu.
_
Grzegorz (5685 punktów)
>Dlaczego? Bo żydzi nikogo nie nawracają, ponieważ zgodnie z prawem rabinackim żydem (a dokładniej Żydem) może być tylko ten, kto ma matkę Żydówkę. W ten sposób nikt inny nie jest narażony na prozelityzm judaizmu, a to już jest duża korzyść.

Fakt, Żydzi nie narzucają się ze swoją religią, natomiast konwersji na judaizm jak najbardziej można dokonać. Oczywiście, formalnie pewne zamieszanie wprowadza nakładanie się pojęć religijnych i narodowych (coś jak "Polak-katolik" ).

W każdym razie, o ile etnicznym Żydem nie można zostać (a czy można zostać Polakiem lub Murzynem z pochodzenia?), to do samej konwersji nie ma przeszkód. Nawet do dość ortodoksyjnych nurtów.
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
Tak, to prawda z tą konwersją, tyle że plusem jest to, że trzeba się o nią starać samemu, nikt nie będzie do niej namawiał.

Nakładanie się pojęć jest nawet widoczne w naszych regułach pisania wielką i małą literą słowa żyd (no, właśnie, cytując teraz to słowo w kontekście zupełnie neutralnym, nie wiem, jaka pisownia będzie poprawna ).
_
21-12-2014 13:36 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
Ja bym się jednak sprzeciwił całemu podwątkowi Uważam, że dofinansowanie jakichkolwiek bajek powinno być albo dobrowolne przez kogoś silnie związanego z bajką, albo wcale - przez organizacje powołane do czegoś innego. Chyba, że założymy, że państwo polskie jest silnie związane z państwem watykańskim - i wtedy wszystko jasne: my wspomagamy ich - a oni nas... Oczywiście my tu, a oni - na tamtym świecie...

Jeśli tak podejdziemy do sprawy, to jestem za wspomaganiem Świątyni Opaczności Bożej, obojętnie pod jakim pretekstem... Byle chcieli wziąć te pieniądze, bo mogą się obrazić i dopiero będzie...
21-12-2014 14:25 
 Ocena 4 na 4
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
To ja może wniosę sprzeciw w sprawie sprzeciwu, a dokładniej na sformułowanie "jakichkolwiek bajek". Jestem za dofinansowywaniem ładnie wydanych bajek dla dzieci, sam pamiętam z dzieciństwa książki z ilustracjami, które miały na mnie wpływ, np. wiersze Brzechwy ilustrowane przez Jana Marcina Szancera. W takich przypadkach chętnie zapłacę z moich podatków, byle tylko wszystkie dzieci miały takie (a właściwie ich współczesne odpowiedniki) książki w domu.

Reasumując - bajka bajce nierówna. I co jest bajką, niech nią pozostanie, np. bajka o Kopciuszku czy mit o Jezusie Chrystusie. Choć tego drugiego nie polecałbym dzieciom, przynajmniej w dotychczasowych grafomańskich wersjach.
_
embe (1266 punktów)
>Jestem za dofinansowywaniem ładnie wydanych bajek dla dzieci
Całe zamieszanie z dofinansowaniem jest więc zwykłym nieporozumieniem wynikającym z niewłaściwej kwalifikacji dotacji przez ministra kultury. Nikt przecież nie miałby pretensji, gdyby minister zamiast muzeum wspierał literaturę.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Jestem za dofinansowywaniem ładnie wydanych bajek dla dzieci
>Całe zamieszanie z dofinansowaniem jest więc zwykłym nieporozumieniem wynikającym z niewłaściwej kwalifikacji dotacji przez ministra kultury. Nikt przecież nie miałby pretensji, gdyby minister zamiast muzeum wspierał literaturę.

No i wspiera Literaturę o JPII

A już na poważnie: dobrej literatury nie trzeba wspierać. Ona na siebie zarobi. Jedynie taką, której nikt dobrowolnie nie przeczyta - taką oczywiście trzeba wspierać z państwowej kasy.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>- a co ci zalezy
- Dla mnie zależy, ponieważ pieniądze, które dostają z budżetu państwa są jakby dodatkiem do konkordatu. Finanse w imię konkordatu w następnym roku powinny zostać obniżone o tyle ile dostali z budżetu dodatkowo.


>- inni dostaja wiecej
Ale nie w imię Boga. Muzeum to jedynie dobra podszewka. Co w środku będzie się znajdować? Myślisz, że tylko muzeum? Módl się.

Tuba propagandowa.
PiS przegrał w walce z PO o tubę propagandową kleru.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Czy tym kraju naprawdę nikt nie ma odwagi sprzeciwić się czarnej mafii??
Nieliczni.
Zauważ, że źle adresujesz sprzeciw. "Czarna mafia" nie miałaby szans na występowanie z jakimikolwiek żądaniami, gdyby władze nie władziły jej w doopę. KK jest po prostu beneficjentem kruchtowego myślenia parlamentarzystów i samorządowców. KK nie da się zmienić, można tylko dążyć do wymiany przedstawicieli władzy.

embe (1266 punktów)
>Zauważ, że źle adresujesz sprzeciw.
Kulka, przypuszczałem, że Cię nie przekonam do zmiany twoich nawyków finansowania KrK, choć władzę z marnym raczej skutkiem próbuję zmieniać w wyborach od 25 lat . Jakoś jednak nie mogę milczeć czując rękę złodzieja w mojej kieszeni.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>W budżecie ministerstwa kultury po raz kolejny zarezerwowano środki na świątynię opatrzności, tym razem 16 mln zł, nazywając to dofinansowanie muzeum JP2 w Warszawie.<<
Skoro polskiego kościoła nie stać na wybudowanie tego betonowego Big Cyca, lub mega wyciskacza do cytryn, jeśli ktoś tak woli, to wogóle nie powinni rozpoczynać tej budowy. A podstęp z tym muzeum Podobno-Wielkich-Polakow jest wyjątkowo wstretny.
21-12-2014 01:12 
 Ocena 2 na 2
embe (1266 punktów)
>Skoro polskiego kościoła nie stać na wybudowanie tego betonowego Big Cyca, lub mega wyciskacza do cytryn,
KrK stać na tą budowę. Koszt budowy średniego kościoła w mazowieckim to ok. 10 mln zł, a budowanych jest ich kilkanaście na raz. Światowy rekord kosztów budowy bazyliki to 300 mln USD (powierzchnia całkowita 30 tys. m2, 10 000 USD/m2).

Nie mogę znaleźć dokładnych informacji o wymiarach świątyni opatrzności, ale szacuje, że jej powierzchnia całkowita nie przekroczy 7000 m2. Prosty rachunek wskazuje, że świątynia (o ile nie zostanie rekordzistą światowym) nie powinna kosztować więcej niż 70 mln USD, czyli ok. 210 mln zł. Stan surowy otwarty to zaledwie 20-30% kosztów, a świątynia nie ma nawet jeszcze całego dachu. Do tej pory KrK przewalił przez świątynie 130 mln zł, więc już teraz widać, że koszty są nieuzasadnione stanem zaawansowania prac.

Przytoczone liczby wskazują, że świątynia opatrzności stała się mechanizmem defraudacji lub przekierowywania strumieni finansowania na inne cele..
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>KrK stać na tą budowę. Koszt budowy średniego kościoła w mazowieckim to ok. 10 mln zł, <<
Pewnie, że stać. Ale wyciągają łapy po pieniądze udając, że nie.
Mortimer (1359 punktów)
JP2. Sanktuarium

Moi drodzy, w Krakowie to się dopiero dzieje! Obok ogromnego bloku cegieł, zwanego sanktuarium bożego miłosierdzia, wybudowano nowy blok cegieł, zwany: sanktuarium JP2.

Czego tam nie ma! Muzeum, piekarnia, lodziarnia(?!), sklepiki, hotele, wielki parking, a co najważniejsze? Własna linia autobusowa MPK... Głowa mała by to wszystko ogarnąć.

Odsyłam do strony, proponuję wirtualnie zwiedzić tę kupę cegieł, by zobaczyć jak pieniążki mogą zostać "dobrze" zainwestowane. Niżej fotografia z placu budowy. Toż to jak więzienie wygląda, brakuje tylko drutu kolczastego.


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pamiętam w tamtym miejscu (sanktuarium JP 2) jeszcze nisko skoszony, zielony trawnik. To było jakieś 8-6 lat temu.
Piekarnia to nie wiem, ale sklepiki i spory parking już były wcześniej.
Hotel pielgrzyma również - na oko wybudowany jakieś 15 lat temu, całkiem spory i nowoczesny.
Wieża, którą linkujesz w foto całkiem fajna, byłem raz, sporo Krakowa widać.
Do meritum: nie bardzo rozumiem powód Twojego dziwowania. Od ładnych parunastu lat u nas bardzo popularną stałą się turystyka pielgrzymkowa. Wierzący ludzie jeżdżą do wielu miejsc w kraju i zagranicą.
Nie bronię Łagiewnik, ale dajmy na to, w takim Licheniu to dopiero badziew (nie byłem, ale cześć krewnych mojego pokolenia była i relację mi zdała )
A powód obecnego stanu rzeczy w takim Licheniu taki sobie, proste widzenie żołnierza Kłossowskiego.
A jak się czyta Dzienniczek - bogactwo halucynacji Siostry Faustyny, jej historia robi znacznie większe wrażenie.
Na mnie raczej z dziedziny psychiatrii, ale nie sprzeczajmy się.
Jeśli już jakieś miejsce było najbliższe JP II, to raczej to, no i oczywiście Kalwaria Zebrzydowska. Tyle, że w tej ostatniej wszystko już dawno wybudowane.

Kardynał Dziwisz wyczuł czas i moment dla Łagiewnik, w Krakowie to wiadomo co najmniej od 9 lat.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-12-2014 14:25 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>JP2. Sanktuarium

A jeszcze, przeczytane w Ku Rozrywce
"W miejscach kultu religijnego nigdy nie ma Wi-Fii. Żadna religia nie chce konkurować z niewidzialną mocą, która naprawdę działa."
Autor Nieznany

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-12-2014 21:01Nie na temat
 Ocena 1 na 1
sikający pod wiatr (12 punktów)
>Utworzenie ekspozycji nie powinno kosztować więcej niż kilka milionów zł, zwłaszcza, że KrK dysponuje bogactwem eksponatów dot. JP2.>
>Czy tym kraju naprawdę nikt nie ma odwagi sprzeciwić się czarnej mafii?

W sumie, to jak już będzie otwarte a dożyję, to chciałbym zapoznać się z fragmentem ekspozycji dotyczącym okresu od 1 września 1939 roku do powiedzmy 2 września 1945 roku. Od lat zadaję takie pytanie: - Co Pan Karol Józef Wojtyła ur. 18 maja 1920 roku robił w ww. okresie, lub inaczej pytając - w którym konkretnie oddziale służył? Odpowiedzią jest zawsze cisza. Może jakiś rozgarnięty przewodnik wreszcie wypełni mój dotkliwy deficyt wiedzy w tym zakresie?
21-12-2014 21:19 
 Ocena 1 na 1
embe (1266 punktów)
>W sumie, to jak już będzie otwarte a dożyję, to chciałbym zapoznać się z fragmentem ekspozycji dotyczącym okresu od 1 września 1939 roku do powiedzmy 2 września 1945 roku. Od lat zadaję takie pytanie: - Co Pan Karol Józef Wojtyła ur. 18 maja 1920 roku robił w ww. okresie, lub inaczej pytając - w którym konkretnie oddziale służył?
Nie służył w żadnym oddziale. Starał się przeżyć:
mateusz.pl/jpii/notabiog/zyc2.htm
totustuus.(*)ata-karola-wojtyy-jana-pawa-ii
21-12-2014 22:59 
 Ocena 1 na 1
sikający pod wiatr (12 punktów)
>Nie służył w żadnym oddziale. Starał się przeżyć: >mateusz.pl/jpii/notabiog/zyc2.htm >totustuus.(*)ata-karola-wojtyy-jana-pawa-ii>

To akurat tak jak każdy, kto nie jest samobójcą.
Pozostaje kwestia jak starał się przeżyć. Jako dekownik czy walcząc z najeźdźcą? Zapoznałem się z zawartością linka. Bardzo dziękuję. Jego słowa cyt. "Na skutek wybuchu wojny zostałem oderwany od studiów i od środowiska uniwersyteckiego" wywołały u mnie zaiste wielkie przygnębienie. Co za tragedia!
Dobre są też te słowa zaraz dalej - cyt."Bóg chce, ażebym został kapłanem". W sumie fajnie, że skonkretyzował zamiary wobec Pana Karola. Dzięki temu jasnemu przekazowi oraz sprawnej realizacji dyspozycji doczekaliśmy się (my Polacy) papieża. Ale RP też coś od Pana Karola chciała pl.wikisou(*)Obwieszczenie_Mobilizacji_1939 Wiem, wiem, nie miał ukończonych 21 lat. Ale polecam lekturze szczególnie cz.II lit.A tiret trzecie, tiret piąte oraz cz.V obwieszczenia. Tatuś Pana Karola (też Karol) był pracownikiem Powiatowej Komendy Uzupełnień. Można więc przyjąć robocze założenie, że wygląd karty mobilizacyjnej nie powinien być obcy naszemu przyszłemu Wielkiemu Polakowi. Pozostaję w nadziei, że tę kartę będzie można obejrzeć jako część ekspozycji.
22-12-2014 00:22 
 Ocena 2 na 2
embe (1266 punktów)
>Można więc przyjąć robocze założenie, że wygląd karty mobilizacyjnej nie powinien być obcy naszemu przyszłemu Wielkiemu Polakowi. Pozostaję w nadziei, że tę kartę będzie można obejrzeć jako część ekspozycji.
Karol Wojtyła - dekownik, który został świętym Nie będę rzucał kamieniem, bo jakoś rozumiem Karola ojca Karola.
22-12-2014 07:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>W sumie, to jak już będzie otwarte a dożyję, to chciałbym zapoznać się z fragmentem ekspozycji dotyczącym okresu od 1 września 1939 roku do powiedzmy 2 września 1945 roku. Od lat zadaję takie pytanie: - Co Pan Karol Józef Wojtyła ur. 18 maja 1920 roku robił w ww. okresie, lub inaczej pytając - w którym konkretnie oddziale służył? Odpowiedzią jest zawsze cisza. Może jakiś rozgarnięty przewodnik wreszcie wypełni mój dotkliwy deficyt wiedzy w tym zakresie?

Ten deficyt wiedzy łatwo uzupełnić, Embe też podał pewne skróty.
Wystarczy zapoznać się też z przedwojennym polskim prawodawstwem z zakresu służby wojskowej i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy absolwenci pierwszego roku studiów podlegali poborowi i czy polska armia mobilizowała rekruta kompletnie bez wojskowego przeszkolenia. Na mój poziom wiedzy, taki rekrut w warunkach wojennych byłby raczej zagrożeniem dla swoich niż dla przeciwnika.

Karol Wojtyła był średnim papieżem, ale gdyby było mu coś do zarzucenia z czasów wojny, pewnie dawno by wypłynęło. Ja nie podejmuję się oceniać ludzi żyjących w trudnych czasach. Jeśli ktoś nie dopuszczał się łajdactw, to już jest dużo. Jeśli się ich dopuszczał, to.... też odwagi wymaga jednoznaczna ocena.
22-12-2014 08:37 
 Ocena 1 na 1
sikający pod wiatr (12 punktów)
>Ten deficyt wiedzy łatwo uzupełnić, Embe też podał pewne skróty.
>Wystarczy zapoznać się też z przedwojennym polskim prawodawstwem z zakresu służby wojskowej i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy absolwenci pierwszego roku studiów podlegali poborowi i czy polska armia mobilizowała rekruta kompletnie bez wojskowego przeszkolenia.>
Zapoznałem się ze skrótem podanym przez Embe. Niewiele informacji z okresu, niewiele. Ustawa mobilizacyjna z 1938 roku jest dostępna. Można się zapoznać. Generalnie nie miał 1 września ukończonych 21 lat, więc formalnie wypadał z poboru z dnia 30.08.1939. Mógł śmiało głosić chwałę Pana choćby po niemiecku zamiast zgłosić się na ochotnika. Takiego dokonał wyboru.

>Na mój poziom wiedzy, taki rekrut w warunkach wojennych byłby raczej zagrożeniem dla swoich niż dla przeciwnika.>
Przed komisjami poborowymi pojawiali się ochotnicy kilkunastoletni, którzy kłamali, że mają 18 lat po to by się zaciągnąć choćby do służby pomocniczej. W obliczu najazdu jakoś nikt nie zwracał uwagi na przeszkolenie. Raczej na to czy chłopcy mieli jaja. To tak na mój poziom wiedzy.

>Karol Wojtyła był średnim papieżem, ale gdyby było mu coś do zarzucenia z czasów wojny, pewnie dawno by wypłynęło. Ja nie podejmuję się oceniać ludzi żyjących w trudnych czasach. Jeśli ktoś nie dopuszczał się łajdactw, to już jest dużo. Jeśli się ich dopuszczał, to.... też odwagi wymaga jednoznaczna ocena.>
Nie oceniam jakości jako papieża. Nie moja piaskownica. Zarzut odnośnie ww. okresu śmiało czynię. Podejmuję się oceniać, bo zawsze rzygać mi się chce jak słyszę hasło Wielki Polak np. Jan Kiepura - całą wojnę przesiedział w luksusowym hotelu w Nowym Jorku. Czekam na ekspozycję. Chcę zobaczyć kartę i już.
22-12-2014 10:05 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Wystarczy zapoznać się też z przedwojennym polskim prawodawstwem z zakresu służby wojskowej
>Generalnie nie miał 1 września ukończonych 21 lat, więc formalnie wypadał z poboru z dnia 30.08.1939.
...
>Chcę zobaczyć kartę i już.
Zauważasz sprzeczność?
Wypadał z poboru, więc karty nie zobaczysz, bo jej nie było.

>Mógł śmiało głosić chwałę Pana choćby po niemiecku zamiast zgłosić się na ochotnika. Takiego dokonał wyboru.
Tak, ja zapewne dokonałbym takiego samego (gdyby mi dano wybór)
Emil Hácha podjął taki wybór w imieniu calego narodu i był to cholernie trudny wybór, który oceniać poradzą tylko zadufki. Ludvík Svoboda walczył, kiedy był warto, także za cenę moralnych kompromisów, ale kiedy nie widział szans, kazał żołnierzom zostać w koszarach.
Nie chciałbym być w tamtych czasach w butach ani Wojtyły, ani Háchy, ani Svobody i cieszę się że żyję od 46 lat w spokojnych czasach.
Jeśli jesteś pewien, jak Ty byś zachował, to gratuluję.

>>Na mój poziom wiedzy, taki rekrut w warunkach wojennych byłby raczej zagrożeniem dla swoich niż dla przeciwnika.
>Przed komisjami poborowymi pojawiali się ochotnicy kilkunastoletni, którzy kłamali, że mają 18 lat po to by się zaciągnąć choćby do służby pomocniczej. W obliczu najazdu jakoś nikt nie zwracał uwagi na przeszkolenie. Raczej na to czy chłopcy mieli jaja.
Szanuję ich wybór, ale nie oceniam tych, którzy postanowili inaczej

>>Karol Wojtyła był średnim papieżem, ale gdyby było mu coś do zarzucenia z czasów wojny, pewnie dawno by wypłynęło.
>Nie oceniam jakości jako papieża. (...)Zarzut odnośnie ww. okresu śmiało czynię. Podejmuję się oceniać, bo zawsze rzygać mi się chce jak słyszę hasło Wielki Polak np. Jan Kiepura - całą wojnę przesiedział w luksusowym hotelu w Nowym Jorku.
... i więcej zrobił, niż niejeden żołnierz. Baczyński, po prostu dał się zabić, zamiast...

>Czekam na ekspozycję. Chcę zobaczyć kartę i już.
Sam udowodniłeś, że jej nigdy nie było, nie mogło być.
Mam nadzieję, że nie zaczniesz na podstawie tego braku dośpiewywać propagandowych wniosków typu:
Cytat:
Ksiądz Tiso - nazistowski prezydent Czechosłowacji w latach 1933-1945


Szukasz powodu do krytiki Wojtyły? Ogrom znajdziesz i bez fałszowania historii i bez doszukiwania się spisków
oportunista (1711 punktów)
Na takie wyliczenia proponuję scenę z Misia gdzie zostaje wyjaśnione, po co komu ten miś i czyje spełnia oczekiwania.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365