 |
USA: zakaz dokarmiania bezdomnych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-12-2014 10:45 | Hodża (11172 punktów) | USA: zakaz dokarmiania bezdomnych
10 na 10 | Już w 40 miastach USA wprowadzono zakaz dokarmiania bezdomnych i nie jest to bynajmniej martwe prawo, ale powoduje, że takie osoby przyłapane przez policję są karane grzywną. To prawidłowe rozwiązanie w kraju, który swoją potęgę wybudował nie na miłosierdziu i filantropii a twardej bezwzględności osadników, którzy ciężką pracą a nie jałmużną osiągnęli swoją zamożność. Przerobiwszy te karty ewangelii, w których Jezus mówi "łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogaczowi wejść do Królestwa Niebieskiego" na papier toaletowy zaufali bardziej "księciu tego świata" i zaprzedając mu duszę, zyskali sowite wynagrodzenie  Ale taka postawa wymaga ciągłego ćwiczenia się w państwowym okrucieństwie i to prawo, o którym piszę na wstępie jest tylko jednym z licznych przykładów, w które obfituje historia tego wielkiego kraju. Bieda w USA zatacza coraz szersze kręgi i chociaż pisanie o "głodzie" w oficjalnych raportach jest w tym kraju objęte niepisaną cenzurą wynikającą z tabu i zakorzenionego w amerykańskiej praktyce politycznej keep smiling, który dziś wygląda już tylko jak sardoniczny uśmiech trupiej czaszki, okazuje się, że pod względem sytuacji dzieci kraj ten plasuje się już bardzo blisko ubogich krajów trzeciego świata: ponad 50 milionów Amerykanów jest na granicy skrajnego ubóstwa a liczba bezdomnych w samym Nowym Jorku przekroczyła 50 tysięcy i jest trzykrotnie wyższa niż wtedy, kiedy Urban proponował wysyłanie koców dla bezdomnych Nowojorczyków. Co więcej, wbrew obiegowej opinii, zaraza głodu i nędzy nie ogranicza się tylko do Czarnych i Latynosów: istnieją całe wsie i miasteczka białych tak zdeklasowanych przez ekonomię, że nie są już w stanie w żaden sposób wyrwać się z pułapki kredytów albo choćby szukać szans na lepsze życie w większych miastach. Tymczasem najbogatsi bogacą się jeszcze szybciej a dywidenda z kapitału w bankach przekracza tę wynikającą z pracy. Tak działa prawdziwy kapitalizm. Na koniec jeszcze słowo o robieniu laski Amerykanom. Ładny tego przykład prezentują od dłuższego czasu Muppety z TVP, w których świąteczny obraz USA to, jak zawsze, rozświetlone tysiącami kolorowych lampek urokliwe domki na przedmieściach lub szał zakupów podczas boxing day. Tymczasem Jezus urodził się i od razu umarł na kartonie pod jakimś nowojorskim mostem i nie uratowało go nawet to, że Nowy Jork jest jednym z niewielu dużych amerykańskich miast, w którym tych życiowych nieudaczników wolno dokarmiać. Amerykanie drapią się w głowę, jak rozwiązać problem tych ludzkich odpadków. Pierwsze kroki już poczynili - skoro każdy ma wolność, aby umrzeć z głodu, w kraju wolności tego prawa nie wolno mu odbierać. Następny krok, jak można się spodziewać, podąży tropem rozwiązań wypracowanych w innych latynoamerykańskich republikach bananowych - pojawią się zapewne brygady ochotników złożonych z policjantów i pracowników różnych tajnych służb, którzy w czynie społecznym, po godzinach, usuną ten liszaj na bezczelnie uśmiechniętym obliczu Wuja Sama. biznes.int(*)-czasow-wielkiego,2071303,2156 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> istnieją całe wsie i> miasteczka białych tak zdeklasowanych przez ekonomię, że nie są już w stanie w żaden sposób wyrwać> się z pułapki kredytów albo choćby szukać szans na lepsze życie w większych miastach.ZWYCIĘZCA 14. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego WATCH DOCS 2014 Najlepszy amerykański dokument tegorocznego festiwalu Sundance to nostalgiczny, gorzki obraz prowincji USA. Rich Hill - miasteczko w Missisipi, to Ameryka B lub nawet C: za sukces uważa się samo utrzymanie się na powierzchni: bezrobocie i bieda to stały element krajobrazu. Bohaterami filmu jest trzech nastolatków, którzy zmagają się z zupełnie dorosłymi problemami. Polecam w tym temacie. RICH HILL kinoplex.g(*)135414,17071220,Rich+Hill.html
|
|
 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
youtu.be/F(*)3H0GXhhGdZbrANmO6kYPy8IQC0GiN_
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
11 na 11 | finerbijk (17282 punktów) | >Tak działa prawdziwy kapitalizm. Co to za kapitalizm, gdzie upadające banki ratuje się z kieszeni podatnika? To jest chory kapitalizm, a nie prawdziwy. Gdyby USA obcięły o jedną trzecią wydatki na zbrojenia, ciągłe wojenki, i niezliczone służby "law enforcement", to mogłyby wykarmić wszystkich tych bezdomnych i jeszcze wybudować im mieszkania. Rozpasany konsumpcjonizm i wiara we własną wielkość spowodowały, że ten kraj stracił ducha i zdrowy rozsądek. Kapitał nie opiera się już na wytwórczości i pracy, ale na spekulacji i sztucznym pieniądzu. Co do dokarmiania bezdomnych to nie jesteśmy wiele lepsi. Przypomnę przypadek piekarza z Łodzi.
|
|
 | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Gdyby USA obcięły o jedną trzecią wydatki na zbrojenia, ciągłe wojenki,
Obawiam się że zielone ludki stacjonowały by już za Odrą. Mimo wszystko to ten zgniły kapitalizm spompował rubla w Rosji. A wiatr ze wschodu bywa mroźny...
|
|
|  | 7 na 9 bass (4786 punktów) (zablokowany) | > Obawiam się że zielone ludki stacjonowały by już za Odrą.
To jest taka obawa, coś jak fatimska przepowiednia, dla odmiany może warto przypomnieć, gdzie faktycznie USA wysyłały ludzików? (po II W.Ś.)
Chiny 1945-46 Korea 1950-53 Chiny 1950-53 Gwatemala 1954 Indonezja 1958 Kuba 1959-60 Gwatemala 1960 Kongo Belgijskie 1964 Gwatemala 1964 Republika Dominikańska 1965-66 Peru 1965 Laos 1964-73 Wietnam 1961-73 Kambodża 1969-70 Gwatemala 1967-69 Liban 1982-84 Grenada 1983-84 Libia 1986 El Salvador 1981-92 Nikaragua 1981-90 Libia 1986 Iran 1987-88 Libia 1989 Panama 1989-90 Irak 1991- Kuwejt 1991 Somalia 1992-94 Chorwacja 1994 (wyłącznie tereny etnicznie serbskie) Bośnia 1995 (wyłącznie tereny etnicznie serbskie) Iran 1998 (airliner) Sudan 1998 Afganistan 1998 Jugosławia 1999 Afganistan 2001- Pakistan 2003- Libia 2011-
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) | >> Obawiam się że zielone ludki stacjonowały by już za Odrą. >To jest taka obawa, coś jak fatimska przepowiednia
Czyżby? USA jest realne ze swoim arsenałem i Wall Street. Stanowią jednak mocną przeciw wagę.
|
|
| | |  | 5 na 5 bass (4786 punktów) (zablokowany) | > Czyżby? USA jest realne ze swoim arsenałem i Wall Street. Stanowią jednak mocną przeciw wagę.
Przeciwwagę czego? Z całym swoim arsenałem nie poradziły sobie nigdzie (nie licząc bananowych republik), a wobec Korei Pn. zachowują się, jakby nie istniała.
Przydusiły Rosję sankcjami? Może i tak, ale to polscy rolnicy utracili rynki zbytu, nie amerykańscy. Jakby te twoje "zielone ludziki" chciały iść na Wrocław, to USA może (może!) wyślą drony, ale to Polacy będą odpierać ruskie czołgi. Ciekawe, czym.
|
|
| | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | > nie poradziły sobie nigdzie... a wobec Korei Pn. zachowują się, jakby nie istniała.Ty zachowujesz sie tak jakby Korea Pld nie istaniala  > Przydusiły Rosję sankcjami? Może i tak, ale to polscy rolnicy utracili rynki zbytu, nie amerykańscy.Ojej ale oni starcili Ci nasi rolnicy. > Jakby te twoje "zielone ludziki" chciały iść na Wrocław, to USA może (może!) wyślą drony, ale to Polacy będą odpierać ruskie czołgi. Ciekawe, czym.Skad ta pewnosc? Z przepowiedni fatimskiej czwartej?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >> Czyżby? USA jest realne ze swoim arsenałem i Wall Street. Stanowią jednak mocną przeciw wagę. >Przeciwwagę czego? Z całym swoim arsenałem nie poradziły sobie nigdzie (nie licząc bananowych republik), a wobec Korei Pn. zachowują się, jakby nie istniała. >Przydusiły Rosję sankcjami? Może i tak, ale to polscy rolnicy utracili rynki zbytu, nie amerykańscy. Jakby te twoje "zielone ludziki" chciały iść na Wrocław, to USA może (może!) wyślą drony, ale to Polacy będą odpierać ruskie czołgi. Ciekawe, czym.
Przeciw wagę zielonych ludzików. Jak oni tu będą szli to pierwszy wyślę kartkę Wujku Samie ratuj.
Nie poradziły? Patrzysz na to nie z tej strony co trzeba.
Polecam patrzenie poradzenia sobie przez pryzmat takich gigantów jak "Halliburton"
|
|
| |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >dla odmiany może warto przypomnieć, gdzie faktycznie USA wysyłały ludzików? (po II W.Ś.)
Przynajmniej robią to oficjalnie i mają rozmach.
|
|
| | |  | 5 na 5 bass (4786 punktów) (zablokowany) | > > dla odmiany może warto przypomnieć, gdzie faktycznie USA wysyłały ludzików? (po II W.Ś.)> Przynajmniej robią to oficjalnie i mają rozmach.No, to się nazywa "dać odpór malkontentom!)
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | > No, to się nazywa "dać odpór malkontentom!)  No ba! Ja podziwiam USA, uwielbiam ich szerzenie pokoju i demokracji przy pomocy wojska
|
|
| |  | 2 na 2 | Burnham (1149 punktów) | >To jest taka obawa, coś jak fatimska przepowiednia, dla odmiany może warto przypomnieć, gdzie faktycznie USA wysyłały ludzików? (po II W.Ś.)
No taaaak jasne ... Ci wredni burżuje z USA zamiast stworzyć ustrój w duchu proletariatu to wprowadzając wrogi element niszczyli próby stworzenia raju dla klasy robotniczej tam, gdzie CCCP próbowało to zrealizować. To karygodne ! Zamiast pokoju to zachciało im się wojny stawiając opór w Wietnamie, Kubie czy też wymyślali jakieś plany Marshalla. Tam gdzie byli tam tępili klasę robotniczą. No żyć ludziom nie dali ... Skandal ! Nie to co generalissimus Stalin. Ten to był dobry ...
|
|
 | 5 na 5 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Co do dokarmiania bezdomnych to nie jesteśmy wiele lepsi. Przypomnę przypadek piekarza z Łodzi.
No właśnie, uderzmy się we własne piersi. Innym to łatwo wypominać, ale sami wydajemy na kilometrówki Panów Posłów zabierając w podatku tym najniżej zarabiającym. Więc co się mścić na USA? Lepiej zamiast pałaców ZUS zbudować osiedle domów, czyż nie?
No pewnie nie, bo na pałac są pieniądze, a na osiedle to już nie ma, bo my biedny kraj...
|
|
 | 4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Co to za kapitalizm, gdzie upadające banki ratuje się z kieszeni podatnika? To się nazywa neoliberalizm.
>Gdyby USA obcięły o jedną trzecią wydatki na zbrojenia, ciągłe wojenki, i niezliczone służby "law enforcement", to mogłyby wykarmić wszystkich tych bezdomnych i jeszcze wybudować im mieszkania. Państwowa polityka opieki nad potrzebującymi zwana jest dziś "lewactwem" i jest wyszydzana przez propagatorów neoliberalizmu.
>Kapitał nie opiera się już na wytwórczości i pracy, ale na spekulacji i sztucznym pieniądzu. I nie widać nikogo, kto chciałby to zmienić, niestety.
|
|
 | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > >Tak działa prawdziwy kapitalizm.> Co to za kapitalizm, gdzie upadające banki ratuje się z kieszeni podatnika? To jest chory kapitalizm, a nie prawdziwy.Nie, nie. Prawdziwy. Kapitalizm to inaczej ustrój kapitału. Kapitału a nie prawa, prezydenta, społeczeństwa czy Kongresu 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | |
4 na 6 | Brzostowski (7067 punktów) | Z pewnością kryzys ostatnich lat spowodował intensyfikację niekorzystnych zjawisk o których piszesz. Trend długoterminowy też jest niekorzystny, ale...
1. Nadal jest to najbogatszy i najpotężniejszy kraj świata, o wysokich perspektywach rozwoju dla zdolnych ludzi.
2. Wskaźniki przeróżne warto podawać w zestawienu z innymi krajami. Rozumiem, że tylko inicjujesz wątek, ale te wszystkie statystyki nie są takie złe, gdy porównać je z innymi krajami, w tym UE.
3. Artykuł który linkujesz trochę szokuje, można zbudować sobie niepraawdziwy obraz USA. W artykule, bezdomnym został facet w wieku 45-50 lat, który musiał się wyprowadzć z mieszkania, bo od 2 miesięcy nie mógł znaleźć pracy! To raczej przykład idioty niż bezdomnego.
W USA, pracując kilka lat, solidnie, dbając o pracę i będąc średniorozgrnietym czlowiekiem, można żyć bardzo dobrze i mieć już mieszkanie, samochód, czyli normalnie w miare żyć pod względem ekonomicznym.
Podobnie z resztą w Polsce, choć dłużej. Możecie wierzyć lub nie: w firmie budowlanej którą "znam", wskaźnik rotacji pracowników wynosi ok. 5 mies/pracownika, przy czym "najdozlniejsi" pracują ok. 1-2 mies. Najlepsi są niegłupi, najlepiej po maturze (technikum) chłopaki z małych miasteczek i wsi. Ci, którzy pracują solidnie, uczą się roboty i chcą się jej uczyć, po 2-3 latach zarabiają 4-5 tys. na rękę. Oznacza to, że jak przyjdzie do pracy chłopak 20-letni, to po 2-3 latach pracy, żyjąc normalnie, jest w stanie odłożyć 1,5 - 2 tys. miesięcznie. Po 15 latach (w wieku 35 lat) może mieć dobre mieszkanie, samochód i co tam jeszcze w tej kwocie zechce.
Nie trzeba zatem w Polsce, ani Ameryki, ani GB, tylko rzetelnej pracy i cierpliwości. Niestety, tak jak i w Polsce, tak i w USA oraz calej UE, ludzie, zwłaszcza młodzi, chcą mieć "już" lub żyć "na luzie"...
To kończy się tym, że gdy się rozpieprza zarobioną kasę, imprezuje lub nie szanuje się pracy, to tak bywa, iż jej strata i brak oszczedności powodują takie historie jak w artykule.
Oczywiście, są różne przypadki indywidualne, ale chcę napisać, że USA nadal, a Polska już są krajem, w którym można dobrze zarabiać, gdy ma się trochę poukładane w głowie i szanuje się pracę. Od 3 miesięcy, w Lublinie, mój kolega szuka do pracy sekretarki/asystentki, do ogarniania nowopowstałej Fundacji: 2,5 brutto przez 3 mies., jak będzie ok. praca na stałe za 3 tys., po roku 4 brutto. I nie można znaleźć...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >W artykule, bezdomnym został facet w wieku 45-50 lat, który musiał się wyprowadzć z mieszkania, bo od 2 miesięcy nie mógł znaleźć pracy! To raczej przykład idioty niż bezdomnego. Rzeczywiście, idiota. Zamiast szukać pracy walczył o wypłatę. Nie wiedział, że pracodawcy przekazują sobie informacje o złych pracownikach? Teraz naprawdę nic nie znajdzie. Tylko że tam nic nie pisze o tym, że tylko idiotów nie wolno dokarmiać. Wygląda na to, że pechowców też. Więc co z tego wynika, że ten konkretny facet był idiotą?
>Od 3 miesięcy, w Lublinie, mój kolega szuka do pracy sekretarki/asystentki, do ogarniania nowopowstałej Fundacji: 2,5 brutto przez 3 mies., jak będzie ok. praca na stałe za 3 tys., po roku 4 brutto. I nie można znaleźć... Bo to, widzisz, też idiota. Szuka jakiegoś nieistniejącego ideału, zanim znajdzie to mu firma padnie i potem trzeba go będzie dokarmiać. Eh... A u nas, niestety wolno.
|
|
2 na 6 | Burnham (1149 punktów) | Przywoływany w linku przez autora artykuły jest głupi. Dlaczego ? Otóż informuję, że polityka "welfare state" panuje w USA od ponad pół wieku. Dlatego, gdy widzę jak ktoś w artykule pisze, że potrzeba jeszcze więcej socjalizmu to znaczy, że autor takich słów powinien przestać zajmować się słowem pisanym bo sobie zwyczajnie z tym nie radzi i tylko czytelników denerwuje i w błąd wprowadza. A jeżeli nadal ktoś nie rozumie to polecam prześledzenie najnowszej historii Detroit, dawnej metropolii, która od ponad pół wieku jest rządzona przez lewaków, a mieszkańcy Detroit są karmieni przez Kanadyjczyków, którzy graniczą z tym miastem. Film "Robocop" to tylko science fiction jeżeli chodzi o walki robotów, a w całej reszcie jest prawdziwy bo tam rzeczywiście wjeżdża się do miasta na własną odpowiedzialność. Ja cały czas nieustannie zachęcam do czytania klasyków jeżeli chce się zrozumieć istotę USA. Alexis de Tocquieville, James Bryce, James Burnham to ci autorzy, którzy pisali o tym fascynującym kraju niezwykle precyzyjnie, a ich obserwacje są aktualne do dzisiaj. Problem biedy, a właściwie nie tyle co biedy, a co wykluczenia społecznego jest problemem, który powstaje w dużej bo i zauważalnej mierze na linii konfliktów rasowych. Przykładowo Tocqueville twierdził, że konflikty rasowe między białymi a czarnymi nigdy nie ustaną i będzie to problem z którym USA nigdy sobie nie poradzą. Dlaczego ? Trzeba by poczytać, ale w skrócie rzecz ujmując rzecz dotyczy innej mentalności oraz innego pochodzenia czarnoskórych, którzy po dziś dzień w większości nie chcą się dostosować do norm społecznych bowiem jest to dla nich "acting white". Czyli jeżeli czarny idzie na uniwersytet albo jest przykładnym obywatelem, który ma pracę i nie winni innych za swoje niepowodzenia to w oczach czarnej społeczności staje się mentalnym białasem i jako taki jest wykluczony (o tym z kolei pisze często Thomas Sowell jak i mówi o tym Bill Cosby). Skąd się to wzięło ? Tocqueville zwracał uwagę na strukturę rodziny czarnoskórych; samotna matka + dziecko. Model rodziny czarnoskórych jest modelem bez autorytetu ojcowskiego. Oni na ogól nie wiedzą co to jest odpowiedzialność i autorytet bo ten kto ma swoje potomstwo uczyć tych wartości po spłodzeniu dzieci idzie swoją drogą i o swojej ODPOWIEDZIALNOŚCI zapomina. Dla nich to jest norma. Dlatego takie obrazki jak ten niedawny z Ferguson lub ten symboliczny - Detroit - będą się zdarzać coraz częściej. Oskarżanie kapitalizmu o to zjawisko jest już pewnego rodzaju chorobą umysłową taką jaką było opluwanie "burżuazji" przez Marksa, Lenina, Stalina i resztę tego towarzystwa. Otóż w Detroit (a i w globalnym wymiarze tego kapitalizmu już nie ma w USA) nie ma kapitalizmu od bardzo dawna bo przedsiębiorcy po prostu się stamtąd wyprowadzili kilkadziesiąt lat temu. W Detroit od ponad pół wieku rządzą Demokraci czyli zwolennicy "welfare state", płacy minimalnej, "Obama care" i innych "dobrodziejstw" społeczeństwa otwartego. Dlaczego to jest ważne ? USA są republiką federalną, a nie jakimś quasi autorytarnym państwem jak Polska czy Francja i to co jest prawdą w stanie Nowy Jork nie jest prawą w stanie Texas. O ile w pewnych rejonach kraju przedsiębiorczość i życie społeczne zamordowano o tyle ludzie na tym polega mentalność Amerykanów, że wypędzeni poszukali wolności w innym miejscu i tam funkcjonują pokazując Obamie i jego administracji gest Kozakiewicza. I właśnie dlatego, gdy kilka tygodniu temu murzyni znowu podpalali i rabowali miasteczko Ferguson to Demokraci bredzili coś o tym, że jest jakiś rasizm białych, a Obama zapraszał do Białego Domu zwolennika "czarnych panter". Co się okazało na dniach ? W Norym Jorku zamordowano dwóch policjantów. W czasie, gdy Obama i jego głupi rasistowscy poplecznicy rozmawiali w Białym Domu o tym jak to władza sądownicza niesprawiedliwie osądziła murzyna, który próbował zamordować innego policjanta w Ferguson jakiś szaleniec kilka tygodni później zamordował dwóch policjantów w Nowym Jorku. Gdzie wówczas był Obama i jego głupi doradcy ? USA już jedną wojnę domową w historii miały i nie jest wcale powiedziane, że to się znowu nie wydarzy. Oni mają bardzo poważne problemy u siebie głównie z powodu lewackich pomysłów, które zwyczajnie nie przetrwały próby czasu i bankrutują bo nie ma kto tych bzdur finansować. Policja w wielu rejonach kraju czuje się nie tyle co oderwana od politycznych reguł co coraz częściej zaczyna patrzeć wrogo na Kongres i Prezydenta (choć całe szczęście Republikanie uzyskali teraz większość, a ten głupek Obama niedługo kończy kadencję). To przestaje być kwestia rozdziału władzy. Tam coraz bardziej widoczna jest wrogość na linii władza federalna-władza stanowa. townhall.c(*)2/23/whos-responsible-n1934821www.youtube.com/watch?v=HMQCFqgAGyM
|
|
 | 6 na 6 bass (4786 punktów) (zablokowany) | No i się wyjaśniło. Za problemy społeczne USA odpowiada Marks, Lenin, Stalin - czyli ogólnie (i modnie) mówiąc - lewactwo. Jak czarni niewolnicy pracowali na plantacjach bawełny, to było OK, facet tyrał w polu, na "ojcowską odpowiedzialność" nie miał czasu, Murzynka rodziła nowych niewolników - wszystko było na swoim miejscu. Lewacy znieśli niewolnictwo - no i patrzcie! Same kłopoty! Murzyńska mentalność i lewactwo zagrażają najwspanialszej, najsilniejszej demokracji świata!
> USA już jedną wojnę domową w historii miały i nie jest wcale powiedziane, że to się znowu nie wydarzy.
Czyżby to miała być wojna o przywrócenie niewolnictwa? A jeśli nie, to jaką receptę zaordynował by pan Burnham na spokój społeczny USA? Rezerwaty dla Indian i szczelne getta dla czarnych?
To już świat przetestował w różnych miejscach i się nie sprawdziło. Póki co, testuje się inny wariant, odwrócony: enklawy bogactwa i dobrobytu ogrodzone kordonem od zalewu nędzy. To ma szanse się sprawdzić, bo takie enklawy istnieją i trwają od zarania cywilizacji. Kapitalizm nieustannie powiększa przepaść między biednymi a bogatymi, klasa średnia wymiera (na całym świecie!).
To, czy Detroit (i kilka innych podobnych miejsc) zabili "lewacy" - można dyskutować. Natomiast jest bezdyskusyjnym faktem, że cała reszta "zdrowo kapitalistyczna" nie może sobie poradzić z problemami, które coraz bardziej nabrzmiewają. Zwalanie wszystkiego na "lewaków" może i uspokaja, ale niczego nie rozwiązuje.
|
|
|  | | Burnham (1149 punktów) | >Jak czarni niewolnicy pracowali na plantacjach bawełny na "ojcowską odpowiedzialność" nie miał czasu.
Gdybyś miał odrobinę wiedzy w temacie w którym się wypowiadasz to wiedziałbyś, że w północnych stanach gospodarka nigdy nie była oparta na niewolnictwie i nikt czarnoskórego ojca w dyby nie zakuwał, ale struktura rodziny czarnoskórych jakoś się nie zmieniła od tego bo odpowiedzialność ojcowska była i dokładnie jest taka sama. Ale o tym nie wiedziałeś, prawda ? Pół biedy, że o tym nie wiedziałeś najgorsze jest to, że jeżeli fakty przeczą ideologii to tym gorzej dla faktów.
Problemy w USA mają swoje źródło w wielu aspektach. Natomiast artykuł sugerujący, że jest bezdomność bo jest za mało socjalizmu i to wina tych wrednych bogatych, jest artykułem adresowanym do ludzi o mentalności menela, którym się zdaje że wszystkie problemy tego świata można załatwić zrzucając odpowiedzialność na innych. To są krypto zwolennicy rządów autorytarnych, którzy tęsknią za kimś kto wreszcie weźmie to wszystko za pysk i przejmie na barki odpowiedzialność, która ludziom bojącym się wolności zwyczajnie ciąży. Taki wódz zabierze "kapitalistom" ich bogactwo i równo oraz "godnie" rozdzieli pomiędzy resztę społeczeństwa tak by już nie musieli się martwić konsekwencjami własnych wyborów.
|
|
| |  | 2 na 2 bass (4786 punktów) (zablokowany) | Ja nigdy i nigdzie nie chwaliłem komunizmu, Marksa, Stalina czy Putina (o ile te trzy nazwiska można stawiać koło siebie), ale nie mogę strawić, jak ktoś wygłasza kazanie, którego głównym motywem jest bałwochwalcze wychwalanie USA, jako kraju ogólnej szczęśliwości, sprawiedliwości i opiekuna całego świata, a "drobne niedoróbki" jakie czasami w tym kraju dają się zauważyć, to wina "lewaków".
Jakkolwiek można wybierać i interpretować wydarzenia, to akurat kłopot z Afroamerykanami to Euroamerykanie wykręcili sobie sami, importując niewolników i solennie pracując na nienawiść ich potomków. Za szczęście zaś pewnie muszą uznać, że udało im się eksterminować Rdzennych Amerykanów, czym jednak wolą się nie chwalić.
> Natomiast artykuł sugerujący, że jest bezdomność bo jest za mało socjalizmu i to wina tych wrednych bogatych, jest artykułem adresowanym do ludzi o mentalności menela, którym się zdaje że wszystkie problemy tego świata można załatwić zrzucając odpowiedzialność na innych.
Sam sobie odpowiadasz - to przecież ty znalazłeś winnych - "lewaków", czyli tych, którzy nie zgadzają się z twoim ideałem noliberalnego ustroju. A skoro uznajesz mnie za menela - i oczywiście - lewaka, naszą dyskusję uznaję za zakończoną.
|
|
 | 6 na 6 | Hodża (11172 punktów) | Twoja odpowiedź strzela Panu Bogu w okno, bo problem zarysowany w linkowanym artykule wcale nie dotyczy napięć na tle rasowym. Bezdomni w USA owszem, często stanowią środowiska kryminogenne, jak zresztą wszędzie i nie jest to żadnym odkryciem, ale zamieszek z ich udziałem nigdy nie było i z reguły nie są to ludzie agresywni, ale zrezygnowani. No i co też ważne, w coraz większym stopniu problem dotyczy Białych.
Natomiast to nieludzkie prawo, o którym mowa, jest na swój sposób logiczne, bo jednym z niepisanych założeń liberalnego "krwawego" kapitalizmu jest zasada, że umierający na ulicy bezdomny spełnia bardzo ważną misję - jest batem dla pozostałej, utrzymującej się na powierzchni części społeczeństwa zmuszającym do wytężenia wysiłku - oraz do powściągania swojego języka w sprawach politycznych, bo "wilczy bilet" to szybka droga pod most. Kapitalizm, co również udowodniono, jest ustrojem strachu i bez niego nie może istnieć. Dziad proszalny pod kościołem stanowi równie trwały i ważny element tego systemu, co kolorowe i rozświetlone tysiącami reklam aleje handlowe w centrach luksusowych dzielnic.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 3 na 5 | Burnham (1149 punktów) | Artykuł jest głupi bo skoro USA jest w tak fatalnym stanie materialnym to dlaczego muszą się bronić wizami przed napływem ludności i pilnować granic z Meksykiem czy też strzec wybrzeży południowych stanów by mieszkańcy Kuby nie przedostali się na terytorium "wrednej burżuazji" ? Potrafisz to wyjaśnić ? No przecież to taki przeżarty tym wrednym kapitalizmem kraj i nie wiedzieć czemu reszta świata cały czas bardzo chętnie tam ucieka. Szaleńcy normalnie !
Bo widzisz jakbyś ruszył głową choć trochę, czasem, to może doszedł byś do wniosku, że mimo wszystko bieda i nędza w USA jest określana innymi standardami aniżeli na Kubie czy w Indiach. To co jest biedą w USA może być bogactwem w Sierra Leone. Włóczęgostwo nie jest cechą wyróżniającą USA. A gdybyś znowu ruszył głową choć trochę to zauważył byś, że "welfare state" utrzymywany jest z pieniędzy właśnie tych wrednych "krwawych" i siejących "strach" kapitalistów i gdyby nie oni to partia nie miała by jak tych pomysłów finansować co i tak niedługo się skończy bo nie można w nieskończoność zaciągać kredytu na poczet przyszłych pokoleń.
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Natomiast to nieludzkie prawo, o którym mowa, jest na swój sposób logiczne, bo jednym z niepisanych założeń liberalnego "krwawego" kapitalizmu jest zasada, że umierający na ulicy bezdomny spełnia bardzo ważną misję - jest batem dla pozostałej, utrzymującej się na powierzchni części społeczeństwa zmuszającym do wytężenia wysiłku - oraz do powściągania swojego języka w sprawach politycznych, bo "wilczy bilet" to szybka droga pod most. Kapitalizm, co również udowodniono, jest ustrojem strachu i bez niego nie może istnieć. Dziad proszalny pod kościołem stanowi równie trwały i ważny element tego systemu, co kolorowe i rozświetlone tysiącami reklam aleje handlowe w centrach luksusowych dzielnic.> Domyślam się, wnosząc z powyższej wypowiedzi, że socjalizm lub komunizm to nie są ustroje strachu. I że ludzie masowo uciekają z tych USA np. na Kubę lub do Koreii Północnej (a ostatecznie gdziekolwiek, byle by dalej od tego obrzydliwego kapitalizmu). I że Polska ustanowiła wizy dla Amerykanów i strzeże granic szczególnie zajadle  A już tak na poważnie: każdy ustrój państwowy, (może poza Szwajcarią, bo tam ludzie chyba uznają państwo za swoją organizację i nią wspólnie zarządzają) można utrzymać wyłącznie strachem. Po to jest policja i inne "służby" (w Polsce chyba szczególnie rozbudowane, choć kiedyś to carska Rosja wiodła prym  ). Jak inaczej można zabrać człowiekowi większość jego zarobków i jeszcze wymagać, aby się z tego cieszył?
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > A już tak na poważnie: każdy ustrój państwowy, (może poza Szwajcarią, bo tam ludzie chyba uznają państwo za swoją organizację i nią wspólnie zarządzają) można utrzymać wyłącznie strachem. Po to jest policja i inne "służby" (w Polsce chyba szczególnie rozbudowane, choć kiedyś to carska Rosja wiodła prym ). Jak inaczej można zabrać człowiekowi większość jego zarobków i jeszcze wymagać, aby się z tego cieszył?Racja. Wątek nie ma żadnego "marksizującego" podtekstu. Jest tylko pokazaniem, że pod medialną skorupką świątecznego pozłotka, pod oficjalnymi umizgami polityków i całym tym gładkim słowotokiem dyplomatów ten "najlepszy z ustrojów" - tzw. "demokracje", ciągle toczą paskudne robale. Niestety, za zbrodnie ustrojów marksistowskich pośrednio odpowiadają też te klasy społeczne, które kumulując w swoich rękach niebotyczne bogactwa używają ich tylko i wyłącznie do zabezpieczania swojej pozycji, resztę świata spychając pod zelówkę. Postęp w moim prywatnym rozumieniu (i nie tylko moim) nie polega na osiąganiu szczytów przez nielicznych, ale dbałości o to, by całość populacji podnosiła się z nędzy i przechodziła ze stanu na poły zwierzęcej rywalizacji w lepszy porządek, w którym zachowania agresywne (a sama ekonomia bynajmniej ich nie tłumi, owszem, daje inne i bardziej wyrafinowane narzędzia do ich uskuteczniania) będą stopniowo eliminowane. Każde inne oczekiwanie jest postawą sprzyjającą pojawieniu się atmosfery, z której w końcu wyłania się jakaś potężna nawałnica.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | Zdecydowałem się być adwokatem diabła. Niech to!  > Racja. Wątek nie ma żadnego "marksizującego" podtekstu. Jest tylko pokazaniem, że pod medialną skorupką świątecznego pozłotka, pod oficjalnymi umizgami polityków i całym tym gładkim słowotokiem dyplomatów ten "najlepszy z ustrojów" - tzw. "demokracje", ciągle toczą paskudne robale.W 9 milionowej Szwecji jest 34 tys bezdomnych. Moim zdaniem to bardzo dużo. Szwecja jest mniejsza od USA 40-ktotnie (ludnościowo) to prawie 1,2 mln ludzi w USA. Dobrze liczę? 350mln ludzi do 9mln to jest 1 do 40 (to będzie 360 mln). 34tys x40 to 1.340 tys ludzi. Tymczasem w USA jest 610 tysiecy bezdomnych. www.dzienn(*)/spada-liczba-bezdomnych-w-usaCzyli mniej niż w socjalistycznej SzwecjiSzwecja jest tzw demokracją? Nie ma takiego kraju na Ziemi, który nie ma bezdomnych. Nie dotyczy to ustrojów, ekonomii itd to jest bardziej związane z życiem socjalnym. > Postęp w moim prywatnym rozumieniu (i nie tylko moim) nie polega na osiąganiu szczytów przez nielicznych, ale dbałości o to, by całość populacji podnosiła się z nędzy i przechodziła ze stanu na poły zwierzęcej rywalizacji w lepszy porządek, w którym zachowania agresywne (a sama ekonomia bynajmniej ich nie tłumi, owszem, daje inne i bardziej wyrafinowane narzędzia do ich uskuteczniania) będą stopniowo eliminowane. Każde inne oczekiwanie jest postawą sprzyjającą pojawieniu się atmosfery, z której w końcu wyłania się jakaś potężna nawałnica.Problemy bezdomnych wynikają z: zatargów z prawem, narkomanii, poważnego alkoholizmu czy chorób psychicznych jest też sprawa psychiki, coś co się nazywa syndromem bezdomności. Do krytyki kapitalizmu akurat sobie wybrałeś grupę specyficznych ludzi. Do bezdomności prowadzi przede wszystkim psychika, a nie bieda. W najgorszym wypadku jak się straci dom, można mieszkać pokątnie u rodziny. Dlaczego się nie ma rodziny? W USA zabrania się karmić bezdomnych w miejscach publicznych. Jestem ciekaw Hodża czy chodziłbyś do parku w centrum miasta z małym dzieckiem jeślibyś wiedział, ze koczują tam pojadający bezdomni? Czy to może nie jest miejsce dla dzieci?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Jestem ciekaw Hodża czy chodziłbyś do parku w centrum miasta z małym dzieckiem jeślibyś wiedział, ze koczują tam pojadający bezdomni? Czy to może nie jest miejsce dla dzieci?
Rozumiem problem, bo sam kiedyś ochrzaniłem jakiegoś bezdomnego na dworcu w Krakowie, kiedy w kawiarni podszedł do mnie i zaczął namolnie prosić o datek. A ja chciałem tylko spokojnie wypić sobie czekoladę - a ten śmierdzący jak sto tysięcy diabłów żul stał obok i czekał.
Na pewno psychika ma dużo do rzeczy. Ale ta "psychika" pada u wielu "normalnych". Zauważ, że jednym z głównych czynników wskaźnika samobójstw są problemy ekonomiczne. Nawet dobrze, że poruszyłeś ten temat: jakkolwiek częste powoływanie się na własne doświadczenia może rodzić podejrzenia o jakąś konfabulację, by przydać sobie powagi na forum poważnych ludzi i przyciągnąć uwagę czytających, i tu mam co nieco do opowiedzenia. Dziś wczesnym rankiem obudził mnie głos sąsiada przez ścianę, którego kłopoty finansowe z grubsza są mi znane, gdyż zwracał się do mnie o pomoc, której niestety nie jestem w stanie udzielić, który po raz bodajże trzeci (z tego, co sam słyszałem) zapowiadał swojej żonie (obłożnie chorej na serce i wymagającej ciągłej aplikacji jakichś leków), że pójdzie pod pociąg. Największe wrażenie na mnie zrobiła jego dyskusja sprzed Świąt, w której głośno rozważał, czy się powiesić, czy skoczyć, a robił to głosem człowieka ciężko przerażonego.
Ta dzisiejsza dyskusja, na ile zrozumiałem (chcąc nie chcąc mieszkam w budynku, w którym podsłuch włącza się brew woli słuchającego), wynikała z tego, że nie mógł wykupić lekarstw dla swojej żony. Wiem, że są jakieś instytucje dobroczynne itp., ale w tym konkretnym przypadku rzecz cała się komplikuje - zdaje się, że nawet mieszkania z jakiegoś powodu nie mogą sprzedać (kredyt? sprawy spadkowe?). W każdym bądź razie o całej sytuacji wiem nie tylko ja, ale jakieś 20 osób naszej wspólnoty, wśród których jest kilka osób dość znanych w Krakowie, zatem, gdyby ktoś mógł im jakoś pomóc, pewnie zrobiłby to lepiej niż ja. W każdym bądź razie przewiduję najgorsze.
Człowiek ów, emeryt, był cenionym fachowcem w dziedzinie telekomunikacji (ma chyba jakieś wykształcenie techniczne) i wiele razy korzystałem z jego darmowej pomocy przy jakichś drobnych technicznych usterkach, tym większy więc czuję dyskomfort z tego powodu, że sytuacja przybrała taki obrót.
Psychicznie w każdym bądź razie jest już w obszarze, o którym wspomniałeś. To naprawdę może spotkać każdego - a tu (jak i u wielu bezdomnych) do tragedii nie doprowadził alkohol, narkotyki czy konflikty z prawem. Owszem, alkohol u bezdomnych pojawia się z chwilą wejścia w ten korkociąg samounicestwienia, który zaczyna się w momencie, gdy ktoś przestaje radzić sobie z życiem.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | > jakkolwiek częste powoływanie się na własne doświadczenia może rodzić podejrzenia o jakąś konfabulację,Spokojnie. Jak sie ma iles tam lat to sie wiele widzialo. Kiedys do mojego tramwaju wsiadl bezdomny, cuchnal tak okropnie, ze chyba pobil wszystkie rekordy ludzkiego smrodu (u mnie). Byl niepelnosprawny umyslowo (chyba). Przy takim czlowieku, zarosnietym, brudnym (mial odruch szarpania za kurtke i jedna strona byla calkowicie popruta), dziwnie sie zachowujacym, Twoj mozg daje Ci sygnal do panicznej ucieczki. Ok jestem dorosly i mysle racjonalnie ale co z dzieckiem? Czy ja mam narazac moje dziecko na takie przezycia? Zdaje sobie sprawe jak to wyglada. Zakaz publicznego dokarmiania bezdomnych, ale przeciez to nie oznacza calkowitego zakazu opieki nad bezdomnymi. Wladze miast nie chca po prostu by karmiono bezdomnych na przyklad w miejskich parkach, bo powoduje to ich gromadzenie sie tam i dlugotrwale przebywanie. Mozna to na pewno robic w miejscach do tego przeznaczonych. Jeszcze o wlasnych doswiadczeniach. Widziales film The Snatch , po polsku Przekret? www.filmweb.pl/PrzekretBrat Pitt zostal w niej nazwany jako przebiegly Cygan, tymczasem w filmie pokazani sa irlandzcy pavee, inaczej zwani cyganami lub tinkerami. en.wikipedia.org/wiki/Irish_Travellersen.wikipedia.org/wiki/Itinerant_groups_in_EuropeMamy XXI wiek, a oni ciagle zyja w przyczepach, nie posylaja dzieci do szkol, do lekarza, nie pracuja, kradna, zyja z zasilkow itd. Wyrzutkowie spoleczenstwa. Odwiedzaja tez Polske panoramair(*)sow-na-wakacjach-w-polsce.htmlslaveck.ne(*)travellers-irlandzccy-cyganie/Moze bezdomnosc i tulaczka jest jednak w genach? Jesli nie w genach to w memach? pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Zakaz publicznego dokarmiania bezdomnych, ale przeciez to nie oznacza calkowitego zakazu opieki nad bezdomnymi. Wladze miast nie chca po prostu by karmiono bezdomnych na przyklad w miejskich parkach, bo powoduje to ich gromadzenie sie tam i dlugotrwale przebywanie.
Przyznałbym rację, gdyby to wyglądało dokładnie tak, ja to przedstawiłeś. Ale zakaz jest ogólny i dotyczy osób, a nie miejsc, w granicach całego miasta czy hrabstwa. Dlatego uważam to za przejaw znanej z dziejów penalizacji biedy - jak np. zakaz włóczęgostwa. Ja, który nie raz włóczyłem się po różnych okolicach z plecakiem i z niewielką gotówką w kieszeni, nie mogę przystać na takie pomysły.
Co do zaś zabezpieczenia miejsc pożytku publicznego przed zjawiskiem biwakowania biedoty, dobry przykład znajdziesz w Polsce, choćby w Krakowie. Kiedyś, nie tak dawno temu, może osiem lat temu, nie można było zimą wejść do poczekalni dworcowej w tym mieście z tego powodu, że siekiera wisiała w powietrzu. Również i na ławkach w parkach pojawiali się ci nieszczęśnicy. Problem rozwiązano bez żadnych tego rodzaju metod rodem z Orwella.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
2 na 2 | de Vill (1165 punktów) | Większość amerykańskich pracowników, uwzględniając inflację, zarabia dziś mniej niż ich dziadkowie w 1969 roku. Cały wzrost gospodarczy od lat ląduje w kieszeniach nielicznych.
"In 1969 the median salary for a male worker was $35,567 (in 2012 dollars). Today it is $33,904. So for 44 years, while wages for the top 10 percent have continued to climb, most Americans have been caught in a "Great Stagnation," bringing into question the whole purpose of the American capitalist economy. The notion that what benefited the establishment would benefit everyone, had been thoroughly discredited."
Wylądować na ulicy łatwo, wystarczy przewlekle zachorować.
Rok 2013
1,7 mln Amerykanów (gospodarstw domowych) ogłasza bankructwo z powodu niezdolności opłacenia rachunków medycznych. 56 mln (ludzie poniżej 65 roku życia) ma kłopoty ze spłatą tych rachunków. Ponad 15 mln (w wieku od 19-64 lat) używa całych swoich oszczędności by opłacić rachunki za leczenie. Ponad 10 mln (19-64) po opłaceniu tychże nie ma na podstawowe wydatki - czynsz, żywność. Ponad 25 mln (19-64) nie wykupuje przepisanych leków, bierze mniejsze dawki, niż zalecane. 10 mln mimo posiadanego ubezpieczenia otrzymuje rachunki, których nie są w stanie spłacić.
Przykład kosztów leczenia. Niejaka Janice S. ze stanu Connecticut, lat 64, nie miała pracy od roku, więc nie było jej stać na ubezpieczenie (to wydatek rzędu kilkuset dolarów miesięcznie). Gdy poczuła ból w klatce piersiowej wystraszyła się i wezwała karetkę. Znalazła się w szpitalu typu - non-profit , więc niekomercyjnym nie płacącym podatków. Badano ją przez kilka godzin i w końcu usłyszała dobrą wiadomość, że to nie zawał, a niegroźne zatrucie pokarmowe. I to było jedyne co dobre, bowiem po paru dniach dostała rachunek na 21 000 dolarów, prawie 1000 za karetkę, 3000 za konsultację lekarska i 17 000 za badania. Gdyby była ciut starsza to podłapała by się już na Medicare i zapłaciłaby niewiele, tylko za nieuzasadnione wezwanie karetki, resztę pokryłoby państwo i według istniejącego ryczałtu szpital dostałby tyle ile powinien, niecałe 1500 dolarów. Oczywiście było urobienie ofiary tego haraczu, postraszenie sądem, komornikiem, licytacja majątku gdyby się zbuntowała i nie chciała płacić. Wystraszona Janice znalazła w internecie tzw negocjatora ds. długów medycznych (stawka to prawie 100 dolarów za godzinę) i rachunek obniżono niemal o połowę do 11 000. Zwykle szpital zgadza się obniżyć rachunek o 30-50 proc., jeśli pacjent zadeklaruje, że chce płacić. I wszyscy zadowoleni, negociator dostał swoją dolę, szpital bo wyciągnął kilka razy więcej niż powinien (dyrektor tegoż non-profitu zarabia 2 mln rocznie, wiec kasa na to skądś musi się brać) i pacjentka bo zapłaci "tylko" 11 000, a nie 21 000.
|
|
| wsx666 (1067 punktów) | Kilka lat temu rozmawiałem z kobietą, która urodziła się w stanie California a dokładnie w Los Angeles. Powiedziałem jej, że to musi być wspaniałe życie tam w L.A. i w ogóle zachwycam się, że tam to musi być cudnie, że widziałem na wszystkich tych filmach jak tam słonecznie, bogato kolorowo i w ogóle... Kobieta miała na oko mniej więcej 65 lat i była dość zamożną osobą, wdową po jakimś reżyserze. Całe swoje życie spędziła w Los Angeles a od kilku lat po śmierci męża mieszka w różnych stronach świata...to znaczy Europy głównie...i jedynie. Powiedziała mi, że Ameryka...stany jako takie a zwłaszcza California i samo Los Angeles to NAJgorsze miejsce na świecie do życia. Tapeta, sztuczne uśmiechy, kult pieniądza, tam jedyną wartością jest zdobywanie pieniądza nic poza tym się nie liczy nic. Powiedziała mi, że lądując na lotnisku w Europie czuje wolność swobodę życzliwość i przychylność ludzi w około, miły brak pędu za pieniądzem i takie tam...ogólnie ja zrozumiałem o co jej chodzi.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Tapeta, sztuczne uśmiechy, kult pieniądza, tam jedyną wartością jest zdobywanie pieniądza
Możliwe. Trochę podróżowałem po USA i kto zobaczył jedno duże miasto i kilka małych, ten właściwie zobaczył całą Amerykę. Są małe wyjątki - Nowy Jork z oczywistych względów, Filadelfia i Boston z racji historycznych, ale ogólnie reguła jest taka, że nawet w komunistycznym ZSRR nie udało się doprowadzić do takiej uniformizacji, ba, zglajszachtowania krajobrazu kulturowego, jak to ma miejsce w USA. Nadmiar przestrzeni ssie po całości. Stąd nawet osoby bardzo zamożne odczuwają tę różnicę przybywając do Europy, która jest pod względem czysto wizualnym miejscem dużo sympatyczniejszym i nie tak przeraźliwie nudnym.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | de Vill (1165 punktów) | Na początku lat 70-tych ubiegłego wieku, pewien młody Duńczyk - Jacob Holdt- po pobycie w Kanadzie miał zamiar dostać się do Chile autostopem przejeżdżając, oczywiście, przez USA. Zaszokowany i jednocześnie zafascynowany tym co zobaczył, niesamowitymi różnicami między bogactwem a biedą ,spędził w USA pięć lat przejeżdżając ten kraj wszerz i wzdłuż jako autostopowicz. Przyjęto go w ponad 400 domach, od slumsów biedoty po rezydencje najbogatszych (był np. w rezydencji Rockefellerów). Uwiecznił to wszystko za pomocą najtańszego aparatu fotograficznego robiąc ponad 15 000 zdjęć. Te zdjęcia zostały wydane w 1977 jako American Pictures wywołując sporą sensację głównie w Skandynawii i Niemczech. Mnie, gdy to pierwszy raz widziałem, chyba najbardziej uderzyły fotki z Waszyngtonu - koszmarne, trzecioświatowe slumsy, a niedaleko, w tle, widoczny Capitol. Niektóre z Nowego Yorku i nie tylko też są niesamowite. Stronka Holdta www.american-pictures.com/#English_indexDo wyboru, można obejrzeć jako film - długi 102 minuty www.americ(*)merican-pictures/chapter-1.htmalbo normalnie, "książkowo" www.american-pictures.com/roots/index.htm
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|