 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-01-2015 20:53 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Polscy terroryści
4 na 4 | Uznałem, że wypadałoby w obecnej sytuacji uczcić pamięć jednego z założycieli i liderów Socjalno-Rewolucyjnej Partii "Proletariat" Kazimierza Puchewicza. Był on zwolennikiem walki ekonomicznej i pracy organizacyjnej. Założył grupę rozłamową Partia Robotnicza "Solidarność" po tym jak sprzeciwił się planowanej akcji terrorystycznej, której orędownikiem był jego konkurent w partii - Ludwik Waryński. Zastanawiam się też nad tym, czy naszej pamięci domaga się romantyczny czyn Antoniego Berezowskiego, który 6 czerwca 1867 r. dokonał nieudanego zamachu na cara Aleksandra II. Jean-Baptiste Carpeaux - zamach Berezowskiego, polskiego anarchisty na cara Alexandra II | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > Zastanawiam się też nad tym, czy naszej pamięci domaga się romantyczny czyn Antoniego >Berezowskiego, który 6 czerwca 1867 r. dokonał nieudanego zamachu na cara Aleksandra II.
Potem przyszedł Hryniewiecki i poprawił fuszerkę.
A poważnie - pamięci się domaga, ale tylko na kartach podręczników, gdyż ani jeden, ani drugi niczego dobrego tym aktem nie dokonali. Jeśli już, to tylko w kategoriach irracjonalno-romantycznej zemsty na władcy symbolizującym zaborczą opresję. Problem w tym, że zawsze za dużo mieliśmy symboli a za mało konkretów i pracy u podstaw.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >ani jeden, ani drugi niczego dobrego tym aktem nie dokonali.
Z pewnością uświadomili wielu ludziom, że państwo to system a nie osoba władcy i że symboliczna śmierć "centrum" często niczego w tej materii nie zmienia: król jest pionkiem do zastąpienia. Ale ta tradycja ma się dobrze: w dobie globalizacji również się globalizuje (celem może być każdy). Ostatnio, w kontekście fanatycznego islamu, mówi się o "samotnych wilkach".
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Z pewnością uświadomili wielu ludziom, że państwo to system a nie osoba władcy i że symboliczna śmierć "centrum" często niczego w tej materii nie zmienia: król jest pionkiem do zastąpienia. Ale ta tradycja ma się dobrze: w dobie globalizacji również się globalizuje (celem może być każdy). Ostatnio, w kontekście fanatycznego islamu, mówi się o "samotnych wilkach".
Chociaż sprawa "Charlie Hebdo" prawie na pewno nie polega na inicjatywie tych osobników. Zbyt wiele wskazuje na to, że zostali tam przez kogoś skierowani. Poza tym następstwa są tu dużo poważniejsze, niż w przypadku zaatakowania głowy państwa. Teraz dopiero ci, którzy mają wpływ na media, zaczęli odnosić terroryzm do siebie: dziennikarz przestał stać z boku, został wrzucony na linię frontu. Czas zamachów na prezydentów i królów już raczej minął, nie tylko z powodu lepszej ochrony, ale i tego, że terroryzm stał się bardziej wyrafinowany.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > terroryzm stał się bardziej wyrafinowany. Raczej bardziej fanatyczny. Zauważ, że fanatic to ktoś, zagorzalec, zapaleniec albo maniak. Frencuskie -atique oraz Latinskie -aticus bazują na Greckim -atikos. Jaki stąd wniosek? Wszyscy fanatycy udają Greka! Bo wszystko, co piękne wzorowane jest na klasycznym greckim stylu. Ciekawostką jest to, że w interlingoogle (albo jak kto woli to w interlingwie) fan to devota. Gdybyśmy wezwali średniowiecznego alchemika do oczyszczania substancji racjonalnej wypowiedzi w celu nadania jej odpowiednich właściwości, tj. pozbawienia zabarwienia intelektualnego, poprawienia zapachu, zwiększenia trwałości aby okres jej ważności nie kończył się z chwilą jej opublikowania, to z pewnością nie wyszedłoby nam zdanie sprzeczne moralnie. Wynika z tego, że wyrafinowany jest raczej racjonalizm, a jeśli terroryzm stał się bardziej wyrafinowany...
|
|
|  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Ostatnio, w kontekście fanatycznego islamu, mówi się o "samotnych wilkach". Nasz niedoszły carobójca żył mitem Kordiana. Konkurent Kazimierza Puchewicza był pod wpływem mitu o podstawach naukowych. W kontekście fantastycznego islamu mówi się dogmatach religijnych. Nie mieszajmy więc tematów i nie odmieniajmy końcówek.
|
|
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Królowie są przecież po to, żeby ich zabijać. To jest bardzo stara tradycja, a nie żaden terroryzm.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Królowie są przecież po to, żeby ich zabijać. A po co są królowe? Próbując odpowiedzieć sobie na to pytanie doszedłem do wniosku, że w panteonie bóstw Jana Długosza pojawiło się rzekomo męskie bóstwo słowiańskie Lyada, czyli Łada, Lada. Lecz gdyby było męskie to byłby Ład i porządek w kronice Długosza. Jednak ironia poety uczyniła Ładę wodzem i bogiem wojny tak samo, jak niegdyś wyobraźnia greków uczyniła z bogini mądrości i sztuki boginię wojny sprawiedliwej. Ciekawostką jest to, że przed grekami żyli Achajowie, którym bohaterów rodziły ladacznice.
|
|
|  | | Olek Mularski (3178 punktów) | >>Królowie są przecież po to, żeby ich zabijać. >A po co są królowe? >Próbując odpowiedzieć sobie na to pytanie doszedłem do wniosku, że w panteonie bóstw Jana Długosza pojawiło się rzekomo męskie bóstwo słowiańskie Lyada, czyli Łada, Lada. Lecz gdyby było męskie to byłby Ład i porządek w kronice Długosza. Jednak ironia poety uczyniła Ładę wodzem i bogiem wojny tak samo, jak niegdyś wyobraźnia greków uczyniła z bogini mądrości i sztuki boginię wojny sprawiedliwej. Ciekawostką jest to, że przed grekami żyli Achajowie, którym bohaterów rodziły ladacznice.
Panteon Długosza jest mało wiarygodny, ze względu na to, iż de facto jest kopią panteonu greckiego ze zmienionymi nazwami bogów (różnice w funkcjach bóstw i strukturze panteonu są niewielkie i można je pominąć). Zupełnie nie pasuje więc on do w miarę uniwersalnego panteonu słowiańskiego czczonego przez otaczające Polan i inne plemiona lechickie ludy, byłby więc on wyspą w środku Słowiańszczyzny, co jest nieprawdopodobne. Wątpliwości budzi też to, że nazw bogów i struktury panteonu Długosza nie potwierdza nikt spośród pozostałych kronikarzy (w większości dużo wcześniejszych, wręcz współczesnych pogaństwu, które panowało na naszych ziemiach jeszcze długo po wymyślonej przez kościół katolicki dacie 966, najpewniej jeszcze w XIII wieku na wsiach czy w pasterskich szałasach znacznie częściej dało się słyszeć modlitwy do Świętowita, Peruna czy Swaroga niż do Jezusa, chrześcijaństwo było wówczas religią dworu królewskiego i rycerstwa). Tymczasem Długosz to wiek XV, kiedy chrystianizacja poczyniła ogromne postępy i pogaństwo stało się religią rzadką, często synkretyczną, z silnymi naleciałościami chrześcijańskimi. Peruna, Swaroga czy Welesa potwierdzają nie tylko zapiski kronikarzy, ale i znaleziska archeologiczne.
Polecam poczytać "Mitologię Słowian" A. Gieysztora i uzupełnić wyniesioną z niej wiedzę o encyklopedię i wiarygodne (nie pisane przez domorosłych rodzimowierców i jakieś pogańskie związki wyznaniowe) teksty naukowe z internetu.
|
|
2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | To zawsze tak jest, że jak obcy napada, to znaczy że żołdacy mordują, a jak my - to znaczy, że bohatersko walczymy... Z terrorystami i służbami specjalnymi identycznie
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >czy naszej pamięci domaga się romantyczny czyn Antoniego Berezowskiego...
Nasza historia powinna mieć czym prędzej wersję cyfrową i być dostępna na każde kliknięcie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Nasza historia powinna mieć czym prędzej wersję cyfrową i być dostępna na każde kliknięcie.Zgadzam się z panem.
|
|
| Grzegorz (5685 punktów) | >Uznałem, że wypadałoby w obecnej sytuacji uczcić pamięć jednego z założycieli i liderów Socjalno-Rewolucyjnej Partii "Proletariat" Kazimierza Puchewicza.
Obecna sytuacja to: imigracja w drugim pokoleniu, słabe zintegrowanie, a na koniec udany zamach... dużo bardziej od Puchewicza pasuje chyba Leon Czołgosz.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | Takich terrorystów były tysiące, jak np. Henryk Baron z PPS. Zdradzony i powieszony. Nikt wtedy jeszcze nie słyszał o pokojowym oporze Gandhiego. A szkoda, ginęli ludzie wykonujący tylko swoje obowiązki. Czcić i upamiętniać nie ma czego. Przemoc zawsze rodzi tylko przemoc.
|
|
 | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Satjagraha ma sens tylko wówczas, gdy jest stosowana wobec przeciwnika, który ma skrupuły moralne. Stosowanie satjagrahy wobec przeciwnika wyzutego ze wszelkiego wstydu to szaleństwo i samobójstwo. Doskonałym na to przykładem jest porażka ruchu Occupy Wall Street. W amerykańskiej demokracji totalitarnej nie ma już miejsca na takie sentymenty. Nie było go też za caratu wobec Polaków i innych nacji, z Rosjanami włącznie. (Wiadomo doskonale, że carowie Rosji nie byli Słowianami). Dlatego zabijanie carów było najlepszą metodą walki w ówczesnych realiach. Jeśli znienawidzonego króla nie można zmienić, trzeba go po prostu zabić. Jest na to wiele pięknych przykładów w historii świata. I to nie jest żaden terroryzm.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Jeśli znienawidzonego króla nie można zmienić, trzeba go po prostu zabić. Jest na to wiele pięknych przykładów w historii świata. Ok, a jaki jest sens zabijania stójkowego albo urzędników, którzy zostaną natychmiast wymienieni?
|
|
| |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Ok, a jaki jest sens zabijania stójkowego albo urzędników, którzy zostaną natychmiast wymienieni?
Jest to akt miłosierdzia. Ktoś, kto dobrowolnie służy fałszywemu i znienawidzonemu królowi, musi znajdować się w stanie kompletnej dezorientacji i ignorancji względem swoich właściwych obowiązków. Lepiej dla kogoś takiego, żeby został zabity, zanim stanie się przyczyną większych nieszczęść dla innych i dla siebie. Jest w historii wiele przykładów na to, że zabijanie takich nieszczęśliwych ludzi jest zazwyczaj bardzo dobrze oceniane i nie wzbudza żadnych wątpliwości natury etycznej czy moralnej.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Jest w historii wiele przykładów na to, że zabijanie takich nieszczęśliwych ludzi jest zazwyczaj bardzo dobrze oceniane i nie wzbudza żadnych wątpliwości natury etycznej czy moralnej. U kogo wzbudza, to wzbudza, u kogo nie to nie, obcy są przeważnie fałszywi i znienawidzeni, nasi bojowniczy i dzielni. U mnie zabijanie zawsze wzbudza wątpliwości natury moralnej. Może jestem zbyt sentymentalny, nieważne.
|
|
| | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>U kogo wzbudza, to wzbudza, u kogo nie to nie. U mnie zabijanie zawsze wzbudza wątpliwości natury moralnej. Może jestem zbyt sentymentalny, nieważne.
Zabijanie nie wzbudza wątpliwości natury moralnej, jeśli jest usprawiedliwione. Zabijanie okupantów jest zaś nie tylko zawsze usprawiedliwione, ale jest wręcz obowiązkiem. Nie wzbudza więc żadnych moralnych wątpliwości.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Zabijanie nie wzbudza wątpliwości natury moralnej, jeśli jest usprawiedliwione. Zabijanie okupantów jest zaś nie tylko zawsze usprawiedliwione, ale jest wręcz obowiązkiem. Nie wzbudza więc żadnych moralnych wątpliwości. A jeśli tym okupantem jest cywil wysłany do pracy na placówkę, która niekoniecznie mu odpowiada? Ma dzieci, żonę, rodzinę. Po prostu robi swoją robotę, żeby zarobić na życie. Mnie żal byłoby takich ludzi, ale każdy może mieć swoją ocenę.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>A jeśli tym okupantem jest cywil wysłany do pracy na placówkę, która niekoniecznie mu odpowiada? Ma dzieci, żonę, rodzinę. Po prostu robi swoją robotę, żeby zarobić na życie. Mnie żal byłoby takich ludzi, ale każdy może mieć swoją ocenę.
Odpowiedź na takie pytanie jest bardzo prosta. Nie można odmawiać zabicia wroga tylko z powodu swojego współczucia. Byłoby to bardzo egoistyczne. Oczywiście, wystąpienie żalu z powodu konieczności zabicia innego człowieka jest czymś, czego można się spodziewać u ludzi o łagodnym sercu, ale nie można powstrzymywać się od zabicia wroga tylko z tego powodu. Podobnie, nie powinno się nikomu służyć tylko z powodów finansowych albo po to, żeby zarobić na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Takie postępowanie może być przyczyną wielu nieszczęść. Na przykład, okupant-cywil, kierując się w swoim postępowaniu bezrefleksyjnie takimi przyziemnymi pobudkami, może przyczyniać się do realizacji zbrodniczych zamiarów swojego władcy, a więc - chcąc nie chcąc - może mieć w nich swój udział. Taki niebezpieczny ignorant mógłby - na przykład - kazać kiedyś okraść, torturować albo nawet zabić Ciebie, Twoich krewnych albo przyjaciół. Dlatego zabijanie takich żałosnych ludzi jest zawsze usprawiedliwione.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Odpowiedź na takie pytanie jest bardzo prosta. Nie można odmawiać zabicia wroga tylko z powodu swojego współczucia. Czym innym jest zabijanie żółnierzy wroga, a czym innym kogo popadnie. Tym się różni terroryzm od walki zbrojnej.
|
|
| | | | | | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Czym innym jest zabijanie żołnierzy wroga, a czym innym kogo popadnie. Tym się różni terroryzm od walki zbrojnej.
Twoje poglądy są oderwane od rzeczywistości.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Czym innym jest zabijanie żołnierzy wroga, a czym innym kogo popadnie. Tym się różni terroryzm od walki zbrojnej. Tym nie różni się walka zbrojna od terroryzmu, że zabija się tego innego.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | >>U kogo wzbudza, to wzbudza, u kogo nie to nie. U mnie zabijanie zawsze wzbudza wątpliwości natury moralnej. Może jestem zbyt sentymentalny, nieważne. >Zabijanie nie wzbudza wątpliwości natury moralnej, jeśli jest usprawiedliwione. Zabijanie okupantów jest zaś nie tylko zawsze usprawiedliwione, ale jest wręcz obowiązkiem. Nie wzbudza więc żadnych moralnych wątpliwości.
Oczywiście pod warunkiem, że ten okupant to ktoś obcy, bo jeśli my jesteśmy okupantem, to już inna para kaloszy...
|
|
| | | | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Oczywiście pod warunkiem, że ten okupant to ktoś obcy, bo jeśli my jesteśmy okupantem, to już inna para kaloszy...
Jeśli my jesteśmy traktowani jak okupanci, to znaczy, że gdzieś popełniliśmy duży błąd. Wiadomo, i są na to różne przykłady w historii świata, że najskuteczniejsza jest taka okupacja, która jest niewidoczna nie tylko dla okupowanych, ale nawet dla okupantów. Zamiast być okupantem, trzeba po prostu postarać się, by być czyimś wyzwolicielem, wybawicielem, a może nawet zbawicielem. Nic tak nie rozgrzesza jak MISJA.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Oczywiście pod warunkiem, że ten okupant to ktoś obcy, bo jeśli my jesteśmy okupantem, to już inna para kaloszy...> Jeśli my jesteśmy traktowani jak okupanci, to znaczy, że gdzieś popełniliśmy duży błąd.> Wiadomo, i są na to różne przykłady w historii świata, że najskuteczniejsza jest taka okupacja, która jest niewidoczna nie tylko dla okupowanych, ale nawet dla okupantów. Zamiast być okupantem, trzeba po prostu strać się być wyzwolicielem, wybawicielem, a może nawet zbawicielem.Jak się nazwiemy, to rzecz wtórna  Grunt jaką pełnimy rolę. I czy wolno nas zabijać z pełnym przyzwoleniem nas samych
|
|
| | | | | | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Jak się nazwiemy, to rzecz wtórna Grunt jaką pełnimy rolę. I czy wolno nas zabijać z pełnym przyzwoleniem nas samych  To kwestia rozsądku i moralności. Nikomu nie można odebrać prawa do ochrony swojego życia za wszelką cenę. Prowokowanie innych do agresji jest wykroczeniem przeciwko temu prawu, kłócącym się ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego, żeby wrogów nie prowokować do agresji, zawsze trzeba ich doszczętnie wybijać, a nie się nad nimi litować i w imię tej litości utrzymywać przy życiu (co wcześniej czy później naraża nas na ich gniew i zemstę). Można wskazać wiele przykładów w historii świata, gdy całkowite wybicie wrogów (nawet tych potencjalnych), przynosiło zwycięzcom długotrwałe korzyści, zaś pozostawianie choćby garstki niedobitków na dobrą sprawę nigdy się nikomu nie opłaciło. pl.wikiped(*)/Wojny_punickie#Wynik_i_skutki
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Jak się nazwiemy, to rzecz wtórna Grunt jaką pełnimy rolę. I czy wolno nas zabijać z pełnym przyzwoleniem nas samych  > To kwestia rozsądku i moralności. Nikomu nie można odebrać prawa do ochrony swojego życia za wszelką cenę. Prowokowanie innych do agresji jest wykroczeniem przeciwko temu prawu, kłócącym się ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego, żeby wrogów nie prowokować do agresji, zawsze trzeba ich doszczętnie wybijać, a nie się nad nimi litować i w imię tej litości utrzymywać przy życiu (co wcześniej czy później naraża nas na ich gniew i zemstę). Można wskazać wiele przykładów w historii świata, gdy całkowite wybicie wrogów (nawet tych potencjalnych), przynosiło zwycięzcom długotrwałe korzyści, zaś pozostawianie choćby garstki niedobitków na dobrą sprawę nigdy się nikomu nie opłaciło.> pl.wikiped(*)/Wojny_punickie#Wynik_i_skutkiNajlepszy przykład: II wojna światowa i Rewolucja Październikowa
|
|
| | | | | | | | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Najlepszy przykład: II wojna światowa i Rewolucja Październikowa  Ja na historii XX w. w ogóle się nie znam, więc przyznaję, że nie potrafię się odnieść do przytoczonych przez Ciebie przykładów. Zaś tematyka tzw. II wojny światowej jest mi wręcz zupełnie obca, więc dyplomatycznie przemilczę to zagadnienie.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Najlepszy przykład: II wojna światowa i Rewolucja Październikowa  > Ja na historii XX w. w ogóle się nie znam, więc przyznaję, że nie potrafię się odnieść do przytoczonych przez Ciebie przykładów. Zaś tematyka tzw. II wojny światowej jest mi wręcz zupełnie obca, więc dyplomatycznie przemilczę to zagadnienie.Bo to faktycznie nie wątek o historii, a o względności pojęcia terroryści...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Bo to faktycznie nie wątek o historii, a o względności pojęcia terroryści...I tak, i nie. W końcu to w historii można znaleźć wiele doskonałych przykładów na względność pojęcia "terroryści". 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >>Bo to faktycznie nie wątek o historii, a o względności pojęcia terroryści... >I tak, i nie. W końcu to w historii można znaleźć wiele doskonałych przykładów na względność pojęcia "terroryści". W historię jest wpisany wzór na względność wszystkich rzeczy, niema bowiem takiej rzeczy poszczególnej, która nie miałaby na względzie innej rzeczy istniejącej*. Ze względu na wzgląd wszechrzeczy rzeczywistość relatywizuje się względnie dobrze.
*Rzeczy istniejące to rzeczy istotne.
|
|
| | | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Można wskazać wiele przykładów w historii świata, gdy całkowite wybicie wrogów (nawet tych potencjalnych), przynosiło zwycięzcom długotrwałe korzyści, zaś pozostawianie choćby garstki niedobitków na dobrą sprawę nigdy się nikomu nie opłaciło. Przekonał się o tym dobitnie twórca Commentarii de bello Gallico gdy przyszło mu się zmierzyć z Asterixem z Akwitanii Obeliksem z Belehÿ, helvečkim ąpiwakiem oraz keltyckiem druidem.
"Gallia est omnis divisa in partes tres..."
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|