>
Jednak serio, czy dipolowość elektronu została potwierdzona >doświadczalnie i czy spin dipola, jeśli dobrze zrozumiałem, >może odpowiadać za odbicia?Nie chodzi o sam spin, lecz o spinowy
moment magnetyczny.
Spin to rotacja (dokładniej - jakiś złożony ruch wirowy,
którego fizycy nie chcą dokładnie poznać).
Wirujący ładunek elektryczny jest dipolem magnetycznym.
Pole magnetyczne wynika z ruchu ładunków elektr.
i tak to należy rozpatrywać.
Istnienie momentu mag. cząstek jest potwierdzone
i wykorzystywane w wielu urządzeniach.
Neutronami zajmuje się głównie fizyka jądrowa,
a atomowa mniej lub wcale.
One nie mają większego wpływu na elektrony
zewnętrzne w prostych modelach atomu.
Porównywanie świata mikro z makro jest możliwe,
ale trzeba sobie uzmysłowić, że w atomie powiększonym
do rozmiarów 1cm występowałyby siły/naprężenia tysięcy,
a może i setek tysięcy ton (można sobie obliczyć).
Elektron w atomie wodoru porusza się z prędk. 3000km/s
w cięższych pierwiastkach szybciej - prawie c = 300.000km/s.
(po powiększeniu prędkości też wzrosną)
>
Druga nurtująca mnie sprawa: Gryziński dowodzi>
bezpodstawności mechaniki kwantowej i w swoich klasycznych>
wyliczeniach podstawia... wartości skwantowane. Bez sensu
.>
Dodam, że jestem przeciwnikiem probabilistycznego wizerunku>
świata i chętnie poświęciłbym się drodze Gryzińskiego.On wyprowadził to kwantowanie - elektron musi wykonać
pełny obrót (lub kilka) wokół swojej osi na okres
w ruchu względem jądra.
Np. spadając obraca się o 180 stopni,
wznosząc dalsze 180 i jest całe 360...
Nie ma tu nic nadzwyczajnego,
można np. spróbować pożonglować brzytwą,
wtedy też tak trzeba robić...
Dzisiejsza fizyka kwantowa i teoria wzgl.
to słabe teorie - oparte na złych założeniach,
ale spójne, czyli matematycznie poprawne.
Pewne niezgodności są oczywiste,
ale 'wielka nauka' musi na czymś pracować...